Studentka z Kijowa, której dramatyczny apel obejrzało wiele milionów ludzi na całym świecie, wcale nie cieszy się ze zdobytej popularności. Wyśmiała plotki, które zaczęły o niej krążyć.

– Mówiono, że jestem amerykańską kelnerką, dziwką, modelką, aktorką. Po prostu się z tego śmiałam, ponieważ sądzę, że mówili tak ludzie, którzy są obojętni i szukają powodu, dla którego tacy są – powiedziała w rozmowie z Onetem Julia Maruszewska.

Oto dramatyczny apel młodej Ukrainki z filmiku, w którym pokazano dramatyczne zdjęcia z Majdanu.

“Jestem Ukrainką i pochodzę z Kijowa. Znajduję się teraz na Majdanie, w centralnej części mojego miasta. Chciałabym, żebyście wiedzieli, dlaczego tysiące ludzi z całego mojego kraju wyszło na ulice. Chcemy być wolni od dyktatury, od polityków, którzy dbają tylko o swoje interesy, którzy kazali strzelać do ludzi, bić ich i ranić tylko po to by oni mogli zachować swoje przywileje. Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi, ale nasz rząd to barbarzyńcy.

Wiem, że jutro możemy nie mieć dostępu do telefonów ani internetu i zostać sami. Milicjanci mogą też nas zabić, jednego po drugim. Dlatego proszę Was o pomoc: mamy tę wolność w sobie, teraz chcemy, by zapanowała też w naszym kraju. Możecie nam pomóc tylko opowiadając o tych wydarzeniach znajomym i udostępniając to wideo”.


Nie ma więcej wpisów