Ostatnio wszyscy żyli chorobą Kory, wokalistki legendarnego Maanamu oraz jurorki muzycznego show ,,Must Be The Music”.

W wywiadzie, który udzieliła ,,Newsweekowi” możemy przeczytać niesamowite rzeczy. Z dziennikarzem, Piotrem Bratkowskim spotkała się w szpitalnej sali, w której dostaje leki oczyszczające organizm po chemioterapii.

Piosenkarka w rozmowie porusza wiele kwestii, pierwsza część oczywiście przeznaczona jest tematom dochodzenia do siebie po nowotworze. Rak to straszna, wyniszczająca choroba, która co roku zabija wiele osób. Na szczęście Kora pokonała przeciwności i wychodzi na prostą.

Wokalistka wraca do życia, chodzi jej dokładnie o zdrowie. Pierwszy raz od wielu lat czuje się dobrze – nic nie boli, ma niesamowite pokłady energii, które stara się wykorzystywać w całości, jednak jak mówi, z głową. Nie może się przemęczać, musi o siebie dbać, wciąż jest osłabiona.

,,Zdrowie rzutuje na moje samopoczucie psychiczne” – mówi

Choroba spowodowała zmiany w życiu piosenkarki. Nie może funkcjonować jak dawniej, na 100%, mimo to cieszy się małymi rzeczami, docenia piękno natury. Specjalnie wstaje wcześniej by móc cieszyć się szczegółami. Kiedyś pracowała bez przerwy, teraz zauważa istotniejsze aspekty ludzkiego życia.

Nie dopuszczała do siebie choroby, ale gdy dowiedziała się o nowotworze nie poddała się. Tak samo nie pozwalała poddawać się innym, nie rozczulała się nad tą przypadłością.

Na urodziny artystki, które były 8 czerwca została wydana książka ,,Stoję, czuję się świetnie”, w której znajdziemy 33 wiersze- teksty piosenek wybrane przez Martę Podgórnik. Wszystkim zajął się Karol Sipowicz, mąż Kory, gdy ta dzielnie walczyła o życie.

Dodatkowo możemy dowiedzieć się o upodobaniach literackich piosenkarki Maanamu. Kocha kryminały i to właśnie je czytała odpoczywając. Mówi też o tym, że niektóre tematy są odpowiednie w określonym wieku. Jest fanką ,,Podróży Guliwera” Swifta. Według niej to właśnie ona, obok Biblii powinna się znaleźć się w każdym domu, hotelu…

Kora wspomina też swoją historię, jak przeżyła okres PRL-u, jak wyglądał jej występ w Opolu podczas którego podbiła serca słuchaczy. ,,Boskie Buenos” to był prawdziwy hit! Ten wykon przyćmił samą Marylę Rodowicz i jej słynną ,,Małgośkę”.

Wokalistka zdaje sobie sprawę, że życie jest kruche i krótkie, chce żyć jak najdłużej i jak najdłużej cieszyć się życiem.

Gratulujemy Korze siły i życzymy wytrwałości, zdrowia oraz ciągłej realizacji swoich marzeń.


Nie ma więcej wpisów