Polska florecistka, czterokrotna olimpijka, dwukrotna medalistka olimpijska, dwukrotna mistrzyni świata i wielokrotna mistrzyni Europy. Przede wszystkim mama 11 -miesięcznej Julii!

Co dla Ciebie oznacza bycie POWERmamą?

Sylwia:POWERmama to kobieta, która ma w sobie mnóstwo energii i siły, a dziecko ją dodatkowopozytywnie nakręca do tego, żeby się rozwijała. POWERmama ma pasje, które realizuje, a do tego łączy życie prywatne z życiem zawodowym. Nie zapomina również o sobie.Co więcej uważa, że kobieta, która żyje w zgodzie ze sobą i dba też o siebie, daje dziecku więcej pozytywnej energii i jest dla niego bardziej atrakcyjna w każdym obszarze. Dzięki temuPOWERmama mana dziecko inspirujący wpływ.

A w jaki sposób wpływasz na przyszłe zdrowie Julii?

Sylwia: Wierzę, że przyszłość mojego dziecka to nie tylko kwestia genów. Mogę wpływać na to, jakim będzie człowiekiem, w tym też na to, czy będzie zdrowa. Zwracam uwagę na jej dietę, wybieram produkty najwyższej jakości.Spędzam z Julią czas aktywnie – od niedawna moja córka polubiła wycieczki rowerowe! Byłam zaskoczona, że jest tak silna, cieszę się z tego, bo uwielbiam jeździć na rowerze, a teraz będziemy mogli to robić we trójkę coraz częściej. Gdy Julia podrośnie, to będę starała się w niej zaszczepić pociąg do sportu, do aktywnego trybu życia. Nie chcę jej do niczego zmuszać, wolę inspirować i dawać jej jak najwięcej możliwości wyboru.

Jak widzisz przyszłość Julki?

Sylwia: Uważam, że w życiu bardzo ważne są pasje i odnalezienie samego siebie, dlatego chciałabym, żeby Julka w przyszłości odkryła swoje zainteresowania i je realizowała. Mam nadzieję też, że Julia będzie nie tylko marzyć, ale też realizować te marzenia, tak jak jej mama. (śmiech)

Czym jest dla Ciebie sukces?

Sylwia: Zdobyłam dwa medale olimpijskie, zdobyłam dwukrotnie mistrzostwo świata i pięciokrotnie mistrzostwo Europy i to jest dla mnie bardzo cenne, ponieważ pokazało mi, że dzięki wyznaczaniu sobie celów i intensywnej pracy można robić w życiu to, co się chce. To uważam za swój sukces. Dzisiaj moim największym sukcesem jest Julka i chciałabym żeby kiedyś wyrosła na mądrą kobietę, realizującą swoje cele –będzie to zarówno jej, jak i mój kolejny sukces.

Czego nauczył Cię sport?

Sylwia: Nauczył mnie tego, żeby dążyć do osiągnięcia celu, a jak już go osiągnę, to żeby wyznaczaćsobie kolejne, nowe cele. To jest tak jak ze zdobywaniem medali – mam cel, trenuję intensywnie, zdobywam medal, cieszę się nim, ale wkładam go do szuflady i otwieram następną, w której jest miejsce na kolejny medal. Sport daje siłę i wciąga, bo rywalizacja, a tym bardziej zwycięstwa, to bardzo euforyczne przeżycia!

Czy planujesz wrócić do floretu i osiągać kolejne sukcesy?

Sylwia: Tak, wracam na planszę – rozpoczęłam już treningi. Dopasowaliśmy z trenerem ich formę, bo jako mama nie mogę wyjechać na kilkutygodniowe zgrupowanie. Na początek chciałabym wystartować w Mistrzostwach Polski, które odbędą się jesienią w Poznaniu, a później rozpocząć walkę o nominację olimpijską do Rio de Janeiro.

Jakiej rady udzieliłabyś innym POWERmamom?

Sylwia: POWERmama powinna czuć się ważna dla swojego dziecka, ale i dla samej siebie. W momencie, w którym zostaje się mamą, priorytety się zmieniają – nie chodzi w tym jednak o to, żeby poświęcić się dziecku i zapomnieć o całym świecie. Ważne jest też przecież życie zawodowe –choć w pierwszym okresie macierzyństwa obowiązki zawodowe i realizacja pasji schodzą na drugi plan, z oczywistych względów. Jednak jak tylko nadejdzie odpowiedni moment, POWERmama powinna wrócić do swoich pasji, do pracy, żeby mieć w życiu równowagę.

Dlaczego dołączyłaś do NUTRICIA Profutura Program?

Sylwia: Serwis NUTRICIA Profutura Program przekazuje rzetelną wiedzę. Cenię sobie wiedzę ekspercką, sama sięgam tylko do sprawdzonych źródeł.NUTRICIA Profutura Program pozwala kobietom dowiedzieć się i zrozumieć jak ważne jest prawidłowe odżywianie przyszłej mamy i to już od momentu poczęcia dziecka. Pozwala dowiedzieć się więcej o programowaniu żywieniowym – to proces, którymnie osobiście zaciekawił.Nie sądziłam, że to, co nas otacza, czyli tak zwane przez ekspertów „czynniki środowiskowe”, mają tak duży wpływ na zdrowie dziecka w przyszłości. Zaciekawiła mnie też internetowa szkoła rodzenia.Gdybym miała taką możliwość, gdy byłam w ciąży, z pewnością skorzystałabym ze szkoły online, bo lubię być przygotowana na wszystko, a pierwsza ciąża to wielka niewiadoma dla kobiety.

Sylwia Gruchała_2 Sylwia Gruchała_1


Nie ma więcej wpisów