Kiedy wakacje dobiegają końca i zaczyna się złota jesień, kończy się również sezon ogórkowy, a co za tym idzie – barwny, medialny świat na nowo budzi się do życia. Celebryci, artyści, dziennikarze wracają z gorących wysp do szarej Warszawy i ponownie zaczynają bezsenny okres przepełniony pracą. Ale któż tego nie kocha? Wraz z końcem wakacyjnej sielanki, zaczyna się nowy telewizyjny start. Każda telewizja oferuje nam szeroki pakiet jesienno-zimowej rozrywki, pojawiają się nowe programy, nowe seriale, a czasem i nowe kanały!

Tak między innymi jest w przypadku Telewizji Polskiej, która w ubiegły czwartek świętowała prezentację swej jesiennej ramówki. Konferencje ramówkowe to prawdziwa gratka dla dziennikarzy wszelkiej maści. Można się na nich spodziewać całej telewizyjnej śmietanki, co jest świetną okazją do zebrania gorących materiałów.

994480_785936811448156_3646707669043262252_n

Nie ukrywam, że osobiście trzęsłam się zobaczywszy dwie divy polskiej sceny muzycznej, siedzące obok siebie – mowa oczywiście o niezastąpionej Edycie Górniak oraz Justynie Steczkowskiej, które od kilku miesięcy dosłownie nie schodzą z pierwszych stron polskich gazet/portali. Niestety… jak na prawdziwe divy przystało, artystki zaraz po zakończeniu prezentacji zniknęły za przeszklonym wejściem głównym i tyle było z naszej rozmowy… Postanowiłam uprzednio trochę poobserwować, czy Panie rzeczywiście mają u siebie „na pieńku”. No cóż, żadnej nienawiści nie dostrzegłam. Widziałam za to śmiechy, pogaduszki i chyba to jasne, że konflikt między Justyna a Edytą został wykreowany dla promocji kolejnej edycji programu The Voice Of Poland. No i jeszcze dlatego, że Pudelkowi kończą się tematy.

Całe wydarzenie, jak na TVP przystało, było poprowadzone bardzo profesjonalnie i z humorem. Gospodarzami byli Grażyna Torbicka oraz Piotr Kraśko, co tu dużo mówić – niezwykle zgrany i znany nam dobrze duet.

10509705_785936748114829_6739201037175681802_n

 

Tuż po oficjalnej części prezentacji, dziennikarze mieli swoje 5 minut na „polowanie” na gwiazdy i rozmowę z nimi. Ja postanowiłam porozmawiać z Joanną Kulig, Agnieszką Kaczorowską (wywiady w kolejnym poście) oraz Maciejem Zakościelnym, który na kanale Telewizji Polskiej pojawi się nie tylko w kolejnej serii „Czasu Honoru”, ale także nowym serialu „Strażacy”.

Co nowego pojawi się w najnowszym sezonie Czasu Honoru?

Zrobiliśmy część o Powstaniu Warszawskim. Mam tam ciekawą rolę, ponieważ scenarzyści zafundowali mi rolę dowódcy Plutonu. Mam pod sobą ludzi, co było dla mnie ciekawym spotkaniem z nimi i byciem dla nich dowódcą. Zastanawiałem się jakiego ja chciałbym mieć dowódcę i wymyśliłem, że chciałbym mieć dowódcę, który będzie dla mnie przyjacielem, starszym bratem. Takiego, przy którym będę czuł się bezpiecznie i taki właśnie chciałem być dla nich. Myślę, że to się udało.

Czy to już ostatnia seria?

Myślę, że ostatnia. To jest taka kropka nad i. Uważam, że to dobrze, że właśnie Powstanie zakończy ten serial.

Będzie ci tego brakowało?

Będzie, oczywiście, ale zacząłem teraz nowy serial „Strażacy”, który jest dla mnie kontynuacją takich akcyjnych scen, jakie pojawiały się w „Czasie Honoru”. W „Strażakach” wcielam się w fajną postać, która ma konkretny zawód, a takie postaci bardzo dobrze mi się gra. Wtedy człowiek może się czegoś nowego dowiedzieć , nauczyć, popracować nad czymś nowym. Moja postać w tym serialu jest na pewno bardzo charakterystyczna i zarysowana.

Gdzie powstaje ten serial?

Kręcimy w Warszawie w PSP i w Żyrardowie w OSP.

Będziesz gasił pożary?

A jak myślisz? (śmiech)

Zawsze możesz być strażakiem od odbierania telefonów! Czy prawdziwy ogień wchodzi w grę?

Tak, mieliśmy takie sceny z ogniem, spędziliśmy 3 dni na hali. Dostałem butle, aparaty…

Potrzebowałeś do scen z ogniem kaskadera?

Zastanawialiśmy się czy nie użyć kaskadera, kiedy spadała taka duża płonąca belka, ponieważ wszędzie były płomienie. Zdecydowałem jednak, że chcę to zrobić z kolegą Mackiem Mikołajczykiem, świetnym kumplem. Mam wrażenie, że tak jak wspaniali są strażacy, tak samo wspaniali są strażacy u nas w serialu. Jeden o drugiego dba. Jak zakładasz maskę i wchodzisz do pożaru, jesteś sprawdzany ile masz tlenu, ile jest dla ciebie powietrza, czy wszystko jest zapięte, żeby się nie poparzyć. Ja dbam o ciebie, ty dbasz o mnie. To jest niesamowite!

Brzmi jakbyś naprawdę był strażakiem!

Mam nadzieję!


Nie ma więcej wpisów