Kilka dni temu do kin trafił najnowszy film w reżyserii Jerzego Zielińskiego pt. “Król Życia”. W głównej roli obsadzony został Robert Więckiewicz, który miał zadanie totalnie odmienne niż dotychczas. Tym razem przypadła mu rola (od pewnego momentu w filmie) mężczyzny – szalenie zadowolonego z życia, który jest wspaniałym mężem, nienagannym ojcem i co najważniejsze – ciągle uśmiechniętym człowiekiem, który tym uśmiechem potrafi zarażać. Taki właśnie jest Edward, tytułowy “Król Życia”.

Zobacz również: Już jest zwiastun komedii z Więckiewiczem! Zachęca?

Okazuje się, że Więckiewicz na co dzień nie przypomina “Króla Życia”, wręcz przeciwnie – ma tendencje do anhedonii, a emocje zatrzymuje w sobie. Jak przyznaje aktor, była to dla niego wymagająca rola, szczególnie od psychologicznej strony.

W życiu też mam problem z uśmiechaniem się, więc ta rola była dla mnie wyzwaniem. Trudno mi było znaleźć motywacje bohatera i jasność, jaką ma w sobie (…) Bliscy mieli do mnie pretensje i pytali: ,,Dlaczego się nie cieszysz?”. Coś się bardzo dobrze działo, a ja myślałem: ,,Ok, fajnie”. I trzymałem to w środku. Nawet odnosząc duże sukcesy zawodowe. To jest strasznie zatruwające. Już to wiem i próbuję dać sobie szansę na prawdziwą, niczym nieskrępowaną radość, na dopuszczenie siebie do tej energii. Trzeba polubić siebie – czytamy w “Zwierciadle”

Polecamy: „Król Życia” – Nowa komedia z Robertem Więckiewiczem w roli głównej. Poznaj szczegóły! 

Widzieliście już film z Więckiewiczem?

 


Nie ma więcej wpisów