W ostatnim programie Tomasza Lisa gościła Maja Ostaszewska. Pojawienie się aktorki w sprawie dyskusji o nowych rządach PiSu nie było przypadkowe. Maja bacznie przygląda się temu co nowa władza wprowadza i jednocześnie odbiera obywatiel i głośno mówi o tym, że te zmiany są dla niej niedopuszczalne.

Naruszane są wszelkie nasze wolności. Wiele ludzi o tym mówi i zadaje sobie pytanie, czy trochę nie przynudzamy. Ale myślę, że nie, bo galop tego zawłaszczania przestrzeni wolności i agresji jest przerażający – mówiła Maja

Aktorka przyznaje, że uczestniczy w marszach KODu organizowanych w Warszawie oraz we wszelkich ruchach mających przywrócić (szeroko rozumianą) wolność obywateli.

Wszyscy, którzy wspierają obywatelskie ruchy i KOD, spotykają się z silnym hejtem. Ja również tego doświadczam. Ale co pocieszające, istnieje część społeczeństwa, która tego wszystkiego potrzebuje. Mam poczucie, że od lat nie było takiej wspólnotowości, jaka jest teraz (…) Pamiętam, że na pierwszy marsz bałam się zabrać swoje dzieci, bo nie wiedziałam co się będzie działo. Tymczasem byłam poruszona, że część tych odważniejszych przyszła z wózkami, z niemowlakami i tą kulturą i klasą, która towarzyszy przejściu tych ludzi w bardzo różnym wieku (…) Wreszcie tworzy się poczucie jakiejś wspólnoty i odpowiedzialności. To jest fantastyczne. Na tych marszach KOD-u jest tak dobra, tak pozytywna energia (…)  kontynuowała w rozmowie z dziennikarzem

Jeśli jesteście ciekawi całej rozmowy Mai Ostaszewskiej z Tomaszem Lisem polecamy zapoznać się z pełnym odcinkiem.

tomasz lis

Zdj – Screen z facebooka

Nie ma więcej wpisów