Polska aktorka i piosenkarka Monika Jarosińska przez lata utrzymywała prywatną korespondencję ze zmarłym niedawno George’m Michaelem. Wiadomość o jego śmierci bardzo nią wstrząsnęła. – Kontakt do Georga dostałam od producenta muzycznego Steve Browna. Naszą korespondencję zaczęliśmy najpierw przez portal Myspace i kontynuowaliśmy przez prywatne e-maile – mówi Jarosińska, która radziła się go w sprawach zawodowych i prywatnych. – Miał ogromne poczucie humoru. Śmiał się z moich niepowodzeń w kuchni i wysyłał przepisy na wypieki. Choć sam zmagał się z różnymi problemami, o których też mi pisał, nie tracił pogody ducha i był dla mnie ogromnym wsparciem. Nazywał mnie „My Luv”. Wysyłałam mu swoje nagrania do recenzji. Mówił, że ma moje utwory na playliście w telefonie. Jak usłyszał „Perfection” w moim wykonaniu, to napisał: „My Luv, mówiłem, że masz głos podobny do Amy Winehouse”. Jego słowa dawały mi ogromną siłę – wspomina Monika w rozmowie z “Super Expressem”. – Może nie zrobiłam wielkiej międzynarodowej kariery, ale fakt, że docenił mnie George, był dla mnie najważniejszy – dodaje.

Zobaczcie także:ZNANA AKTORKA ŚPIEWA JAK AMY WINEHOUSE? 

Monika Jarosińska nagrała w hołdzie swojemu przyjacielowi piosenkę, pt. “Jesus To A Child”. Posłuchajcie, klikając TU.


Nie ma więcej wpisów