Królowa Polskiego Driftu Karolina Pilarczyk zapewnia, że choć wyczynowo jeździ za kółkiem, to po warszawskich drogach porusza się “bardzo grzecznie”. 

Karolina “CK” Pilarczyk nazwana jest przez media Królową Polskiego Driftu, a także Polish Drift Girl. Jako jedyna licencjonowana drifterka w Polsce, posiada licencję King of Europe, King of Asia, PFD. Od lat startuje w zawodach driftingowych na całym świecie.

W piątek Pilarczyk wcieliła się w rolę jurorki podczas finału projektu Spring Beauty Flash. W rozmowie z nami przyznała, że motosport i samochody wcale nie jest domeną mężczyzn.

Stało się tak przez racje kulturowe i społeczne. Uważa się, że samochody to mężczyźni. Uważam, że jeśli kobiety wejdą w motosport, to widzą, że to też jest dla nich – powiedziała Pilarczyk. 

Polecamy: Ania Piszczałka projektantką? Sprawdź, co słychać u uczestniczki pierwszej edycji Top Model

“KC” dodała również, że kobiety zaangażowane w drifting “potrafią nawet rywalizować z mężczyznami”. 

Drifting jest niezwykle magiczny, jest przepiękny, można się w nim zakochać. Niektórzy mówią, że jest lepszy niż seks – dodała Królowa Polskiego Driftu. 

Jak dodała, drifting jest z pewnością “świetny jako gra wstępna”.

Pomimo zamiłowania do wyczynowej jazdy niezwykle szybkimi autami, Pilarczyk nie jest piratem drogowym. Jak sama przyznaje, po mieście porusza się z maksymalną prędkością na poziomie 50 km/h.

Zobacz również: W czym Paula Tumala jest lepsza od mężczyzn?

Bądź na bieżąco z gwiazdami – polub nas na Facebooku! 


Nie ma więcej wpisów