Wojciechowska zdradza tajemnice swoich tatuaży!

Martyna Wojciechowska to jedna z tych kobiet, które zamiast ozdabiać swoje ciało błyszczącą biżuterią, zdecydowała się, że jej formą ozdoby będą tatuaże. Na pierwszy zdecydowała się, jak sama mówi grubo po trzydziestce, bo jak się jest młodym, to może nie zawsze wiemy, czego chcemy i co jest dla nas dobre, a od tego czasu na jej ciele jest już kilka dużych wzorów.

Z okazji okładki dwutygodnika “VIVA!”, Wojciechowska pochwaliła się swoimi tatuażami i specjalnie dla czytelników opowiedziała o znaczeniu kilku z nich. Okazuje się, że żaden nie jest przypadkowym wzorem i niesie za sobą przesłanie, jakąś złotą myśl.

Polecamy: MARTYNA WOJCIECHOWSKA NA OKŁADCE “VIVY!”. W TAKIM WYDANIU JESZCZE JEJ NIE WIDZIELIŚCIE!

Tatuaż na lewej ręce czyli “even the longest journey begins with a single step” to taka sentencja, która przypomina mi, że niezależnie w jakim jestem miejscu  i co chcę robić, czego dokonać, to potrzebuję zrobić krok (…) Przyszłam do mojego tatuażysty i poprosiłam o skrzydełka i napis freedom, a od do mnie, że taki tatuaż to sobie z Bravo Girl mogę wyciąć i nakleić, żebym mu głowy nie zawracała. Wziął flamaster i naszkicował na mojej ręce i zrobił takie skrzydło. Dwa skrzydła to już komplet, żeby się unieść i poszybować – mówi Wojciechowska

Polecamy obejrzenie wszystkich materiałów video  z sesji zdjęciowej Martyny, a dowiecie się wiele ciekawostek. Wszystkie znajdziecie na oficjalnej stronie dwutygodnika.

wojciechowska (2)3


Nie ma więcej wpisów