JKk7_BneW7c

Martyna Wojciechowska po raz kolejny udowodniła, że ma nerwy ze stali. Dziennikarka wraz ze swoją ekipą telewizyjną została kilka dni temu aresztowana w Pakistanie. 

Polecamy: NOSOWSKA TEŻ WYDAŁA OŚWIADCZENIE W SPRAWIE OPOLA: WYKLUCZENIE, W JAKIEJKOLWIEK ODSŁONIE, UZNAJĘ ZA ZAWSTYDZAJĄCE

Martyna Wojciechowska wybrała się tam, aby przygotować kolejny odcinek Kobiety na krańcu świata. Dziennikarka chciała pokazać polskim widzom, jak zniewolone przez mężczyzn są kobiety w Pakistanie. Emisja programu stanęła pod znakiem zapytania, bo siłą skonfiskowano jej ekipie filmowej sprzęt do nagrywania. Na szczęście Martyna zdołała przechytrzyć tamtejsze władze. 

To nie pierwszy raz, kiedy zostałam zatrzymana, ale pierwszy raz zabrano nam sprzęt i cały materiał. Nie mam pojęcia, czy odzyskamy kamery. Materiał zdołaliśmy jednak skopiować – przyznaje podróżniczka.

Mimo traumatycznych przeżyć, Martyna Wojciechowska nie żałuje, że ryzykowała życie dla pakistańskiej wyprawy. Choć spędziła kilka dni w areszcie, wcześniejszy pobyt w kraju uważa za udany, a samych mieszkańców wspomina jako gościnnych, serdecznych i udzielających bezinteresownej pomocy.

Jest mi przykro, że pojechałam do Pakistanu i dotknęła mnie historia, która zatoczyła szerokie kręgi w mediach. To może wypaczać obraz tego kraju, a bardzo bym tego nie chciała – uważa dziennikarka. 

O czym jeszcze powiedziała nam gwiazda? Zobaczcie poniższy materiał VIDEO!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: SPRAWA WYSTĘPU KAYAH W OPOLU JEST DYNAMICZNA. ARTYSTKA ZABIERA GŁOS: NIE DAM SOBIE WMÓWIĆ, ŻE CZARNE JEST BIAŁE

Bądź na bieżąco z show-biznesem – polub nas na Facebooku!


Nie ma więcej wpisów