Krzysztof Krawczyk nie pojawi się na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego.

Polecamy: KTÓRA GWIAZDA ZDANIEM MARIUSZA PRZYBYLSKIEGO JEST NAJLEPIEJ UBRANA? ODPOWIEDŹ WAS ZASKOCZY!

Bliscy, przyjaciele i fani wciąż nie potrafią się pogodzić z odejściem Zbigniewa Wodeckiego. Znajomi artysty jednym głosem powtarzają, że był zapracowany i nie dbał o zdrowie. Takiego zdanie jest też długoletni kolega Zbigniewa Wodeckiego, Krzysztof Krawczyk. Piosenkarz w rozmowie z Super Expressem wspomina:

Co do naszego ostatniego spotkania, nagrywaliśmy wtedy wspólnie kolędy i byłem zaskoczony jego dystansem do wszystkiego, był jakby nieobecny. Byłem zszokowany wiadomością, że nie było go dzień wcześniej na próbie, ktoś powiedział, że miał tego dnia dwa koncerty.Podejrzewam, że on nie potrafił odmówić ludziom koncertów i się zapracowywał. Oprócz tego palił jak smok, grał genialnie na trąbce i stąd wzięła się ta rozedma płuc. 

Krzysztof Krawczyk uważa, że Zbigniew Wodecki był nie tylko świetnym muzykiem, ale również wspaniałym człowiekiem. Tłumaczy również na łamach gazety, dlaczego jednak nie może wziąć udziału w uroczystościach pogrzebowych. 

Po pogrzebach mam stany depresyjne bardzo trudne do przewalczenia. Tak było po pogrzebie ojca, matki. Poza tym przeszkadza mi w chodzeniu sztuczne biodro. Kiedyś odważyłem się pójść na pogrzeb Meca i Kukulskiego i bardzo to przeżyłem. Mam też nagrania tego dnia. Żałuję, że nie będę na tej drodze, gdzie będą jego przyjaciele i rodzina – mówi dla Super Expressu.

Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego odbędzie się we wtorek, 30 maja o godzinie 12. Po mszy świętej w Bazylice Mariackiej w Krakowie, muzyk spocznie na cmentarzu Rakowickim. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVP ODWOŁUJE KONCERT W KIELCACH I OPOLU W TERMINIE 54. KFPP [AKTUALIZACJA]

Bądź na bieżąco z show-biznesem – polub nas na Facebooku!


Nie ma więcej wpisów