Śledź nas

showbiz

Kolejna gwiazda REZYGNUJE z udziału w „Tańcu z Gwiazdami”

Opublikowano

w dniu

Przygotowania do nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” nabierają tempa, ale nie obyło się bez niespodziewanych zmian. Gdy wydawało się, że lista uczestników jest już niemal kompletna, zza kulis napłynęły kolejne zaskakujące informacje. Dowiedz się więcej!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a produkcja sukcesywnie odsłania kolejne nazwiska gwiazd, które już wkrótce rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Każde nowe ogłoszenie wywołuje ogromne emocje wśród fanów programu, którzy z niecierpliwością śledzą wszystkie doniesienia dotyczące uczestników i tanecznych par.

Do tej pory oficjalnie potwierdzono, że na parkiecie zobaczymy między innymi Mandarynę, Helenę Englert, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Joannę Jędrzejczyk, Izę Kunę, Piotra Gumulca oraz Matteo Brunettiego. Każde z tych nazwisk wzbudziło spore zainteresowanie, jednak produkcja najwyraźniej nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

W ostatnich tygodniach nie brakowało także nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jak wcześniej ustalił Pudelek, udział w programie miał wziąć również Andrzej Rosiewicz. Artysta ostatecznie zrezygnował jednak z występu z powodów zdrowotnych. Wielogodzinne treningi okazały się zbyt dużym obciążeniem, dlatego zdecydował, że w tej chwili najważniejsze jest dla niego zdrowie.

“Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka jakiś czas temu.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Wiemy, z kim Matteo Brunetti zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”

Kolejna gwiazda REZYGNUJE z “Tańca z Gwiazdami”

To jednak nie koniec zmian. Jak wynika z najnowszych ustaleń Pudelka, do grona uczestników nowej edycji dołączą również wokalistka Kaeyra, influencer Dominik Rupiński, aktor Jasper Sołtysiewicz oraz wokalistka Monika Borzym. Każde z tych nazwisk reprezentuje zupełnie inny świat show-biznesu, dlatego już teraz można przypuszczać, że na parkiecie nie zabraknie emocji i zaskakujących występów.

Największą niespodzianką okazały się jednak kulisy związane z kolejną rezygnacją. Jak podaje Pudelek, z programu w ostatniej chwili wycofał się również Żurnalista. Według ustaleń portalu problemy zdrowotne uniemożliwiły mu rozpoczęcie intensywnych treningów, które są nieodłącznym elementem przygotowań do tanecznego show.

“Żurnalista w ostatniej chwili się wycofał. Problemy zdrowotne nie pozwoliłyby mu tyle trenować. Zamiast niego będzie aktor Dominik Smaruj” – podaje źródło Pudelka.

Tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo różnorodnie. Na parkiecie spotkają się aktorzy, wokaliści, sportowcy, internetowi twórcy i osobowości telewizyjne. Taka mieszanka charakterów sprawia, że już przed startem programu trudno wskazać faworyta do zdobycia Kryształowej Kuli.

Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie już od pierwszego odcinka. Premiera nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” została zaplanowana na 6 września. Wtedy widzowie po raz pierwszy zobaczą wszystkie taneczne pary i przekonają się, kto najlepiej poradzi sobie na słynnym parkiecie oraz kto już od pierwszego tańca stanie się jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy po wpisie Dariusza Kamysa z Kabaretu Hrabi

Żałujecie, że Żurnalista się wycofał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Uczestnicy, jurorzy i prowadzący (szósty odcinek/wiosna 2025) – zdjęcie prasowe Polsat
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (szósty odcinek/wiosna 2025) – zdjęcie prasowe Polsat
Ewa Kasprzyk (piąty odcinek/wiosna 2025) – zdjęcie prasowe Polsat

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Makłowicz wypalił o programie Magdy Gessler. Nie wszystkim się to spodoba

Opublikowano

w dniu

przez

Robert Makłowicz od lat idzie własną drogą i nie zamierza zmieniać podejścia tylko po to, by zdobywać większą popularność. W szczerej rozmowie z Kubą Wojewódzkim wrócił do tematu kulinarnych programów, zdradził, co myśli o „Kuchennych rewolucjach” i wyjaśnił, dlaczego nie chce budować zasięgów na krytykowaniu innych. Padły słowa, które mogą zaskoczyć fanów Magdy Gessler. Dowiedz się więcej!

Przez lata Robert Makłowicz był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej. Jego programy przyciągały widzów nie tylko przepisami, lecz także podróżami, opowieściami o kulturze i charakterystycznym poczuciem humoru. „Makłowicz w podróży” wyróżniał się na tle innych produkcji kulinarnych, ponieważ jedzenie było w nim punktem wyjścia do poznawania świata. Wydawało się, że ta współpraca może trwać jeszcze długo, jednak w 2017 roku doszło do głośnego konfliktu między dziennikarzem a TVP.

Wszystko zaczęło się od spotu promującego program „Bake Off – Ale ciacho!”, w którym Robert Makłowicz występował jako juror. Dziennikarz zaproponował własną wersję sloganu: „Telewizja smakuje różnie, ale ten program wyłącznie słodko i doskonale”. W gotowym materiale wykorzystano jednak zmodyfikowane zdanie: „Telewizja smakuje wyłącznie słodko i doskonale”. Makłowicz uznał, że w ten sposób zmanipulowano jego wypowiedź, i publicznie zaprotestował. Wydarzenie to stało się jednym z najgłośniejszych momentów jego rozstania z telewizją publiczną.

Dziś Robert Makłowicz konsekwentnie rozwija swoją działalność w internecie, gdzie może realizować własne pomysły i prezentować miejsca, które naprawdę go interesują. Właśnie o tej niezależności opowiedział w podcaście „WojewódzkiWojewódzki”, prowadzonym przez Kubę Wojewódzkiego. Rozmowa szybko zeszła na temat kulinarnych formatów telewizyjnych, a konkretnie „Kuchennych rewolucji”, które od lat prowadzi Magda Gessler. Gospodarz zapytał swojego gościa, czy byłby w stanie stworzyć program będący przeciwieństwem popularnego show TVN-u.

Odpowiedź Roberta Makłowicza była krótka i zdecydowana. „Ja już to robię” – stwierdził, wskazując na swoją działalność w internecie. Krytyk kulinarny przypomniał, że w autorskich materiałach prezentuje restauracje i miejsca, które uważa za warte poznania, w tym lokale wyróżnione prestiżowymi gwiazdkami Michelin. Zamiast skupiać się na błędach i niepowodzeniach, woli pokazywać przykłady, które mogą inspirować zarówno miłośników jedzenia, jak i osoby z branży gastronomicznej.

POLECAMY: Izabela Kuna odpowiedziała krytykom „Tańca z Gwiazdami”. Dobrze zrobiła?

Ależ szpilka Makłowicza! Tak skwitował „Kuchenne rewolucje” – więcej na stronie

Takie podejście nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem. Robert Makłowicz przyznał, że w komentarzach pod jego materiałami pojawiają się uwagi sugerujące, że wszystko mu smakuje i trudno mu kogokolwiek skrytykować. Dziennikarz nie zamierza jednak zmieniać swojej filozofii tylko dlatego, że część odbiorców oczekuje bardziej zdecydowanych ocen. Jak podkreślił, świat i tak dostarcza ludziom wystarczająco dużo negatywnych bodźców, dlatego w swojej działalności chce koncentrować się na pozytywnych doświadczeniach.

„Mówiłem o tym milion razy, chcę pokazywać wyłącznie dobre rzeczy. Mamy w tym świecie tyle złych bodźców, zagrożeń, niewiadomych, że po co mam się do tego dokładać…” – wyjaśnił Robert Makłowicz.

Na uwagę Kuby Wojewódzkiego, że negatywne opinie mogłyby zapewnić mu większe zasięgi, dziennikarz odpowiedział bez ogródek. Doskonale zdaje sobie sprawę, że krytyka często przyciąga większą uwagę niż pochwały, ale nie zamierza podporządkowywać jej swojej działalności.

„Mam to gdzieś. I tak mam nie najgorsze zasięgi, szczerze mówiąc. Gdybym innym przywalał, te zasięgi byłyby większe. Wiem, bo pisałem recenzje i zła recenzja czytała się znacznie lepiej, więcej o niej mówiono” – dodał. Tym samym jasno pokazał, że popularność nie jest dla niego ważniejsza od zasad, którymi kieruje się w pracy.

Mimo odmiennego podejścia do prezentowania gastronomii Robert Makłowicz nie odmawia Magdzie Gessler zasług. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim podkreślił, że „Kuchenne rewolucje” przyczyniły się do zwiększenia świadomości Polaków na temat prowadzenia restauracji. Zwrócił uwagę, że otwarcie lokalu nie sprowadza się wyłącznie do posiadania pieniędzy, ale wymaga spełnienia wielu warunków i odpowiedniego przygotowania. Jednocześnie zauważył, że emocjonalne konflikty stanowią ważny element formatu i pomagają przyciągać widzów.

„Nie wiem, jak jest ten format wymyślony. Wielką zasługą Magdy jest to, że ludzie już wiedzą, że nie wystarczy mieć trochę pieniędzy, żeby otworzyć restaurację. Muszą być spełnione pewnego rodzaju warunki. Niewątpliwie cała psychodrama, która jest osią niemal każdego odcinka, pomaga oglądalności” – mówił Robert Makłowicz.

W dalszej części rozmowy skomentował emocjonalną formułę programu słowami:

„To jest trochę kozetka. Dr Freud się kłania. Ja bym nie chciał” – stwierdził.

Pojawił się również temat ewentualnej współpracy Roberta Makłowicza i Magdy Gessler. Pomysł wspólnego programu mógłby zainteresować wielu widzów, jednak sam krytyk kulinarny nie widzi siebie w takiej roli. Przypomniał, że kilkukrotnie występował jako dodatkowy juror w „MasterChefie”, ale nie zamierza wracać do telewizji tylko po to, by ponownie realizować projekty dla dużej stacji.

„Parę razy byłem dokooptowanym jurorem w “MasterChefie”, natomiast nie po to przestałem zasilać telewizję swoimi programami, żebym miał teraz coś robić dla telewizji” – dodał kucharz.

Wszystko wskazuje więc na to, że Robert Makłowicz pozostanie wierny internetowi i własnej wizji kulinarnej publicystyki. Nie zamierza konkurować z Magdą Gessler na ostre komentarze ani budować popularności na wytykaniu restauratorom błędów. Zamiast tego woli opowiadać o miejscach, smakach i ludziach, których uważa za godnych uwagi. Choć jego podejście różni się od formuły „Kuchennych rewolucji”, sam dziennikarz dostrzega wartość w programie TVN-u. Na razie nie zapowiada jednak powrotu do telewizji, a widzom pozostaje śledzić jego kolejne internetowe podróże.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pola Wiśniewska w „Królowej przetrwania”. Czeka ją prawdziwy test?

Brakuje Wam Roberta Makłowicza w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Robert Makłowicz (fot. screen YouTube WojewódzkiWojewódzki)
Magda Gessler (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Magda Gessler (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Izabela Kuna odpowiedziała krytykom „Tańca z Gwiazdami”. Dobrze zrobiła?

Opublikowano

w dniu

przez

Izabela Kuna nie może ostatnio narzekać na brak emocji w „Tańcu z Gwiazdami”. Po surowej ocenie Iwony Pavlović w sieci zaroiło się od komentarzy dotyczących występu aktorki. Nie wszystkim spodobały się jednak reakcje gwiazdy na krytyczne uwagi internautów. W pewnym momencie sama postanowiła zabrać głos i odpowiedzieć komentującym. Dowiedz się więcej!

Izabela Kuna to jedna z cenionych polskich aktorek, którą widzowie doskonale znają między innymi z filmów „Klara” i „Teściowie”. W 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” artystka postanowiła spróbować swoich sił na parkiecie i szybko pokazała, że taniec nie jest jej obcy. W duecie z Michałem Bartkiewiczem zbierała wysokie noty, a ich występy sprawiły, że zaczęto uważniej przyglądać się ich szansom w kolejnych odcinkach.

Dobra passa pary nie trwała jednak wiecznie. W ostatnim odcinku aktorka i jej partner zaprezentowali walca, który nie spotkał się z uznaniem Iwony Pavlović. Jurorka, znana z wymagających ocen i bezkompromisowych komentarzy, przyznała duetowi zaledwie sześć punktów. Dla pary, która w poprzednich tygodniach potrafiła zdobywać znacznie wyższe noty, a nawet komplet punktów, był to wyraźny kontrast.

“Przepiękny obrazek pomysł cudowny. No właśnie ta ramka nie bardzo mi się podobało, byłaś rozpołowiona a wszystko trzeba było zebrać do kupki. Z błędami to fleckerl” – mówiła w niedzielę Pavlović.

POLECAMY: Pola Wiśniewska w „Królowej przetrwania”. Czeka ją prawdziwy test?

Izabela Kuna wdaje się w dyskusję z widzami „Tańca z Gwiazdami”. Przesadziła?

Tak niska ocena szybko stała się tematem dyskusji w mediach społecznościowych. Widzowie zaczęli dzielić się opiniami na temat występu Izabeli Kuny i Michała Bartkiewicza. Część internautów stanęła po stronie aktorki, inni uznali, że tym razem jurorzy właściwie ocenili to, co zobaczyli na parkiecie. Jak to zwykle bywa w przypadku popularnych programów rozrywkowych, komentarze były bardzo różnorodne, a dyskusja szybko nabrała tempa.

Największe poruszenie wywołało jednak nie samo sześć punktów, lecz reakcje Izabeli Kuny na krytyczne opinie. Aktorka postanowiła wejść w dyskusję pod publikacją na oficjalnym profilu „Tańca z Gwiazdami”. Zamiast pozostawić komentarze bez odpowiedzi, zaczęła reagować na wpisy osób, które nie były zachwycone jej występem. Niektóre odpowiedzi miały wyraźnie ironiczny charakter.

Jedna z internautek z satysfakcją stwierdziła, że Izabela Kuna otrzymała w końcu adekwatne oceny. Aktorka postanowiła odnieść się do tej uwagi, odpowiadając krótko i z przekąsem: „Dzięki Bogu”. Wymiana zdań nie zakończyła się jednak na tym. Kolejna osoba napisała, że punktacja wreszcie odpowiadała poziomowi występu, a gwiazda zwróciła uwagę na sposób, w jaki się do niej zwrócono.

Na komentarz „w końcu punktacja dobrana do jej występu” aktorka odpowiedziała: „Pani Patrycjo, nie jesteśmy na Ty”. Jej reakcja wywołała kolejne emocje wśród osób śledzących internetową dyskusję. Jedni mogli odczytać ją jako próbę postawienia granicy w rozmowie z nieznajomą osobą, inni zwrócili uwagę na ironiczny ton całej wymiany. W efekcie komentarze dotyczące tańca zeszły na dalszy plan, a więcej uwagi zaczęły przyciągać same odpowiedzi aktorki.

W dyskusji pojawił się również głos kolejnej osoby, która skomentowała ocenę pary. „Chyba jurorzy przeczytali komentarze. W końcu adekwatne komentarze i ocena” – napisała internautka. Zamiast zakończyć wymianę zdań, Izabela Kuna ponownie zareagowała. Tym razem jej odpowiedź miała dotyczyć nicku użytkowniczki na Instagramie, co dodatkowo podgrzało atmosferę pod postem.

Nie zabrakło także komentarzy osób, które z ulgą przyjęły niższą punktację pary. Gdy kolejny internauta uznał, że duet otrzymał wreszcie sprawiedliwą ocenę, aktorka odpowiedziała krótko: „uff”. Choć była to zaledwie jedna sylaba, reakcja szybko wpisała się w szerszą dyskusję o tym, jak gwiazdy powinny odpowiadać na krytykę w internecie. Widzowie mogli zobaczyć, że Izabela Kuna nie zamierzała przechodzić obojętnie obok nieprzychylnych komentarzy.

Czy reakcje Izabeli Kuny jeszcze bardziej podgrzeją dyskusję wokół jej udziału w programie? Jedno jest pewne: po ostatnim odcinku aktorka znalazła się w centrum internetowej wymiany zdań. Kolejne występy pokażą, czy duet zdoła ponownie przekonać jurorów i widzów, a zainteresowanie jego tanecznymi zmaganiami pozostanie równie duże. Na razie emocje wokół pary nie ograniczają się już wyłącznie do punktów przyznawanych na parkiecie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Dowbor zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Koroniewska mówi wprost

Dobrze robi Kuna odpisując na komentarze? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz (fot. Mieszko Piętka/AKPA)
Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz (fot. Mieszko Piętka/AKPA)
Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz (fot. Mieszko Piętka/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz (fot. Mieszko Piętka/AKPA)
Izabela Kuna, Michał Bartkiewicz (fot. Mieszko Piętka/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Pola Wiśniewska w „Królowej przetrwania”. Czeka ją prawdziwy test?

Opublikowano

w dniu

przez

Rozstanie Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej wciąż wywołuje ogromne emocje, a wokół byłej pary nie brakuje kolejnych medialnych doniesień. Teraz na jaw wyszły informacje, które mogą zaskoczyć nawet tych, którzy uważnie śledzą polski show-biznes. Okazuje się, że Pola może pojawić się w jednym z najbardziej wymagających programów TVN. Czy odnajdzie się w zupełnie nowej rzeczywistości? Dowiedz się więcej!

Rozstanie Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej od wielu tygodni pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Choć mogłoby się wydawać, że z czasem emocje wokół ich prywatnych spraw nieco opadną, kolejne wypowiedzi i medialne doniesienia sprawiają, że zainteresowanie ich relacją nie słabnie. Tym razem uwaga może skupić się jednak nie tylko na wokaliście Ich Troje, ale również na jego żonie, która według doniesień medialnych ma stanąć przed zupełnie nowym wyzwaniem.

Kilka miesięcy temu Michał Wiśniewski opublikował obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do rozpadu małżeństwa. Wokalista zaskoczył opinię publiczną, ujawniając, że ponownie związał się ze swoją byłą żoną, Martą „Mandaryną” Wiśniewską. Jego słowa wywołały prawdziwe poruszenie, ponieważ artysta otwarcie przyznał, że doszło do zdrady Poli. Tym samym sprawa rozstania nabrała jeszcze większego rozgłosu, a internauci zaczęli komentować kolejne szczegóły tej historii.

„To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

Na tym jednak Michał Wiśniewski nie zakończył swojego oświadczenia. Wokalista zwrócił się również bezpośrednio do Poli, odnosząc się do jej obecności w mediach. Zarzucił jej częste udzielanie wywiadów i udział w podcastach, apelując jednocześnie o większą powściągliwość w publicznych wypowiedziach. W jego ocenie najważniejsze powinno być dobro dzieci, które znalazły się w trudnej sytuacji rodzinnej.

„Ja zdaję sobie sprawę, że to jest trudne w momencie, kiedy szuka się atencji, kiedy udzieliło się już wszystkich wywiadów tego świata, kiedy wzięło się udział we wszystkich podcastach możliwych i wypowiedziało się na każdy możliwy temat. (…) Ale mówię temu dość. I zwracam się z uprzejmą prośbą o odrobinę klasy dla dzieci z poprzednich związków i dla naszych dzieci” – dodał wówczas Michał Wiśniewski.

POLECAMY: Maciej Dowbor zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Koroniewska mówi wprost

Pola Wiśniewska wkracza do świata reality show. Jak poradzi sobie w dżungli?

Tymczasem życie zawodowe Poli Wiśniewskiej może wkrótce nabrać zupełnie nowego tempa. Jak donosi Pudelek, była partnerka lidera Ich Troje ma wystąpić w czwartej edycji programu „Królowa przetrwania”. Jeśli informacje te się potwierdzą, będzie to dla niej znacząca zmiana wizerunkowa. Dotychczas kojarzona była przede wszystkim z życiem rodzinnym i aktywnością w mediach społecznościowych, a nie z udziałem w głośnych reality show.

„Królowa przetrwania” to format, w którym uczestniczki muszą zmierzyć się z trudnymi warunkami, ograniczonym komfortem i wymagającymi zadaniami. Tropikalna sceneria, rywalizacja oraz konieczność współpracy z innymi kobietami sprawiają, że program potrafi wystawić na próbę nie tylko kondycję fizyczną, ale również cierpliwość i odporność psychiczną. Dla osoby, która dotąd nie była kojarzona z tego typu telewizyjnymi wyzwaniami, udział w show może okazać się prawdziwym sprawdzianem.

Lista nazwisk związanych z nową edycją programu stopniowo się wydłuża. Wśród uczestniczek, które mają pojawić się w tropikalnej scenerii, wymieniane są między innymi Ksenia Ngo, partnerka Leona Myszkowskiego oraz Mariola Bojarska-Ferenc, uznawana za jedną z pionierek polskiego fitnessu. Ich doświadczenia i osobowości mogą wprowadzić do programu różnorodną dynamikę. Jeśli do tego grona dołączy Pola Wiśniewska, widzowie będą mogli zobaczyć ją w zupełnie innym wydaniu niż dotychczas.

Dotąd Pola Wiśniewska raczej unikała blasku fleszy i medialnych skandali. W swoich mediach społecznościowych skupiała się przede wszystkim na codzienności, rodzinie oraz macierzyństwie, pokazując zarówno jego przyjemne, jak i trudniejsze strony. Nie była osobą, która regularnie pojawiała się na branżowych imprezach czy zabiegała o uwagę tabloidów. Dlatego ewentualny udział w „Królowej przetrwania” może być dla niej nie tylko nowym doświadczeniem, ale również okazją do pokazania szerszej publiczności innej strony swojej osobowości.

Czy Pola Wiśniewska odnajdzie się w dżungli i poradzi sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed uczestniczkami „Królowa przetrwania”? Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać. Nowa edycja programu ma pojawić się na antenie TVN wiosną 2027 roku, a według zapowiedzi emisja ma rozpocząć się w marcu. Jeśli doniesienia o udziale Poli się potwierdzą, widzowie przekonają się, czy kobieta, która dotąd pokazywała przede wszystkim rodzinne oblicze, odnajdzie się w świecie rywalizacji, trudnych zadań i życia z dala od codziennych wygód.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Burza po werdykcie w „Tańcu z Gwiazdami”. Internauci nie mogą uwierzyć

Będziecie oglądać nowy sezon? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Pola Wiśniewska (fot. screen YouTube MamaDU)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Maciej Dowbor zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Koroniewska mówi wprost

Opublikowano

w dniu

przez

Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska przez lata byli związani z telewizją, ale dziś ich zawodowa rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Ostatnio pojawiły się doniesienia, że prezenter mógłby pojawić się w kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Jego żona została zapytana o ten scenariusz i nie ukrywała zdziwienia. Dowiedz się więcej!

Jeszcze niedawno Maciej Dowbor regularnie gościł na ekranach telewizorów. Od sierpnia 2024 roku do czerwca 2026 roku był jednym z gospodarzy „Dzień dobry TVN”, gdzie tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską. Prezenter brał również udział w innych projektach stacji, w tym w reaktywowanym po latach programie „You Can Dance”. Jego odejście z porannego formatu zakończyło ważny etap zawodowej kariery.

Pożegnanie z „Dzień dobry TVN” było dla Macieja Dowbora okazją do podsumowania ostatnich dwóch lat. Prezenter nie ukrywał, że praca przy śniadaniówce była spełnieniem jednego z jego zawodowych marzeń. Podziękował widzom oraz ekipie programu, a szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki, Sandry Hajduk-Popińskiej. Zależało mu, by ich wspólny czas został dobrze zapamiętany przez odbiorców.

„Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.

Na tym jednak nie poprzestał. Maciej Dowbor zdecydował się na jeszcze bardziej osobiste podziękowania, wyróżniając Sandrę Hajduk-Popińską na tle osób, z którymi współpracował przez lata. Podkreślił, że jej profesjonalizm zrobił na nim wyjątkowe wrażenie. Takie słowa ze strony prezentera, który ma za sobą długą karierę w mediach, były szczególnym wyróżnieniem dla młodszej koleżanki.

„Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.

Prezenter podziękował również Lidii Kazen, która dała mu szansę na pracę przy „Dzień dobry TVN”. Wspominał, że od pierwszych dni czuł się częścią zespołu, a wsparcie współpracowników i widzów miało dla niego duże znaczenie. Jego pożegnanie z programem było więc nie tylko zamknięciem zawodowego rozdziału, ale również okazją do podkreślenia relacji, które nawiązał w stacji.

„Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

Z telewizją związana była również Joanna Koroniewska, która wiosną 2025 roku prowadziła program „Zróbmy sobie dom”. Dziś jednak ani ona, ani jej mąż nie są związani z dużym telewizyjnym formatem. Para pozostaje aktywna w internecie, gdzie publikuje humorystyczne nagrania, dzieli się codziennością i pokazuje relację z przymrużeniem oka. Ich obecność w mediach społecznościowych sprawia, że wciąż wzbudzają zainteresowanie odbiorców, nawet bez regularnych występów na antenie.

POLECAMY: Burza po werdykcie w „Tańcu z Gwiazdami”. Internauci nie mogą uwierzyć

Maciej Dowbor na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”? Koroniewska ujawniła prawdę

Ostatnio pojawiły się spekulacje, że Maciej Dowbor mógłby dołączyć do uczestników kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Do tych doniesień odniosła się Joanna Koroniewska, którą o potencjalny udział męża w tanecznym show zapytała reporterka „Super Expressu”. Aktorka nie kryła zaskoczenia i zdradziła, czym jej mąż zajmuje się obecnie.

„To byłoby ogromne zaskoczenie nawet dla mnie! Nie sądzę, żeby to zrobił. On jest teraz wybitnym tenisistą. Właśnie wróciliśmy z turnieju, na którym zajął pierwsze miejsce, ja zresztą również w swojej kategorii. Mamy więc trochę inne cele” – mówiła ostatnio “Super Expressowi” Joanna Koroniewska.

Z wypowiedzi Joanny Koroniewskiej wynika, że na razie trudno oczekiwać, by Maciej Dowbor zamienił rakietę tenisową na taneczne buty. Prezenter ma obecnie poświęcać dużo uwagi sportowej pasji, a sukcesy na turniejach tylko dodatkowo go do tego motywują.

Czy w przyszłości zdecyduje się na nowe wyzwania przed kamerami? Tego nie można wykluczyć, ale na dziś nie ma potwierdzenia jego udziału w „Tańcu z Gwiazdami”. Na razie próżno więc wypatrywać małżeństwa Macieja Dowbora i Joanny Koroniewskiej w nowym dużym telewizyjnym projekcie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak wystąpiła w „Tańcu z Gwiazdami”. W sieci zawrzało

Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Dowbor (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Joanna Koroniewska (fot. AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością