Śledź nas

showbiz

Jak mieszka Joanna Przetakiewicz? W jej willi króluje luksus. Marmur, złoto i lustra robią wrażenie

Opublikowano

w dniu

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

Joanna Przetakiewicz od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego świata mody i biznesu. Projektantka i bizneswoman znana jest z zamiłowania do luksusu, które widać nie tylko w jej stylizacjach, ale również w aranżacji domu. Jej willa w Konstancinie pod Warszawą urządzona została w charakterystycznym, eleganckim stylu. Od czasu do czasu Przetakiewicz pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojej prywatnej przestrzeni. Na zdjęciach uwagę zwracają przede wszystkim marmur, złote akcenty, czerń i efektowne lustra.

Joanna Przetakiewicz to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich projektantek i bizneswoman. Założyła markę modową La Mania, a przez lata zbudowała swoją pozycję nie tylko w branży fashion, ale również w świecie mediów i show-biznesu. Jest także założycielką ruchu Era Nowych Kobiet, który skupia się na wspieraniu i aktywizowaniu kobiet.

Prywatnie Joanna Przetakiewicz jest żoną producenta filmowego Rinke Rooyensa. Para mieszka w podwarszawskim Konstancinie, a projektantka od czasu do czasu pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojej codzienności. Dzięki publikowanym zdjęciom można zajrzeć również do jej imponującej willi.

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram
Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

POLECAMY: Przetakiewicz komentuje rozwód Wiśniewskiego. Te słowa dają do myślenia

Marmur, czerń, złoto i efektowne lustra

Dom Joanny Przetakiewicz został urządzony w bardzo charakterystycznym, luksusowym stylu. W pomieszczeniach dominują czarne meble, marmurowe powierzchnie, złote i srebrne dodatki oraz duże lustra. Projektantka nie postawiła na minimalizm we wnętrzach znajduje się wiele dekoracji, designerskich przedmiotów i efektownego oświetlenia.

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram
Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

Szczególną uwagę zwracają duże okna z czarnymi ramami, przez które do środka wpada sporo naturalnego światła. Za nimi rozciąga się pełen zieleni ogród. W jadalni ustawiono długi stół z czarnymi krzesłami, nad którym zawisła okazała lampa. Z kolei kuchnia zachwyca dużą wyspą z marmurowym blatem, ciemną zabudową i przeszklonymi szafkami wypełnionymi elegancką zastawą i kieliszkami.

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram
Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

Nie brakuje również połyskujących powierzchni. Lustra pojawiają się w różnych częściach domu, a ich obecność w połączeniu z metalicznymi dekoracjami i odpowiednim oświetleniem tworzy efekt pełen blasku. W salonie uwagę przyciągają natomiast duże czarne sofy, dekoracyjne fotele, kominek oraz podświetlane półki z licznymi dodatkami.

POLECAMY: Joanna Przetakiewicz ostro o cenach w cukierni Magdy Gessler. Takiego komentarza nikt się nie spodziewał

Luksusowa willa ma również bardziej domowe oblicze

Mimo bardzo eleganckiego charakteru willa nie wygląda wyłącznie jak pokazowy dom. Joanna Przetakiewicz od czasu do czasu publikuje kadry z codziennego życia, na których widać, że przestrzeń jest normalnie użytkowana przez domowników. W jej mediach społecznościowych pojawiają się również psy, które swobodnie poruszają się po wnętrzach.

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram
Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

Na zdjęciach można zobaczyć zwierzęta między innymi w pobliżu kuchni czy stołu w jadalni. Ich obecność przełamuje nieco bardzo wystawny charakter aranżacji i pokazuje bardziej prywatną stronę domu.

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram
Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

Równie efektownie prezentuje się ogród. Posesję otacza bujna zieleń, drzewa i zadbana roślinność. Wśród nich znalazło się także miejsce na dekoracyjne rzeźby. Duże przeszklenia sprawiają, że ogród jest dobrze widoczny z wnętrza domu i stanowi ważną część całej aranżacji. Całość tworzy przestrzeń, w której luksusowy wystrój łączy się z miejscem do codziennego życia i odpoczynku.

Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram
Tak mieszka Joanna Przetakiewicz, fot. Instagram

POLECAMY: Joanna Przetakiewicz ogłasza, że nie zatrudnia heteroseksualnych mężczyzn w swojej firmie: To w ogóle nie ma sensu

news

Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”

Opublikowano

w dniu

przez

Wizyta Donalda Tuska na planie „Rancza” wywołała spore zainteresowanie, a teraz do tamtych wydarzeń wrócił jeden z aktorów kultowej produkcji. Artur Barciś nie pozostawił wątpliwości, jak ocenia pojawienie się szefa rządu w Wilkowyjach. W rozmowie z Moniką Richardson padły słowa, które rzucają nowe światło na tę sytuację. Dowiedz się więcej!

„Ranczo” od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich seriali. Produkcja, która początkowo opowiadała o życiu mieszkańców niewielkiej miejscowości, z czasem stała się czymś znacznie większym. Zdaniem Artura Barcisia widzowie odnaleźli w niej nie tylko humorystyczne historie i charakterystyczne postacie, ale również opowieść o polskiej rzeczywistości, która trafia do odbiorców niezależnie od wieku czy poglądów.

Aktor, który w serialu wcielał się w jedną z najważniejszych postaci, wrócił do fenomenu „Rancza” w podcaście „Przełomy” Moniki Richardson. W rozmowie poruszono wiele osobistych tematów, jednak nie zabrakło również wspomnień związanych z kultową produkcją. Barciś opowiedział o jej popularności i wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem serial zyskał tak wyjątkową pozycję wśród polskich widzów.

“Ja premiera nie zapraszałem. Premier przyszedł, bo miał tam jakieś powody. Serial jest bardzo popularny. Wywołał ogromne poruszenie w związku z kontynuacją po 10 latach. Jest mnóstwo fanklubów i jest masa ludzi, którzy oglądają “Ranczo” na okrągło, ponieważ okazało się, że to nie jest jakiś serial obyczajowy o wsi na Podlasiu, tylko to jest serial o nas samych, o Polsce, o nas wszystkich. I w związku z tym stał się serialem kulturowym” – powiedział.

POLECAMY: Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl

Barciś ujawnił prawdę o wizycie Tuska na planie „Rancza”

Szczególne zainteresowanie wzbudził jednak fragment dotyczący wizyty Donalda Tuska na planie „Rancza”. Premier pojawił się tam na początku sierpnia, a wydarzenie szybko stało się przedmiotem komentarzy. Teraz Artur Barciś wrócił do tamtego momentu i zdradził, jak wyglądała sytuacja z perspektywy aktora uczestniczącego w produkcji.

Jak podkreślił, sam nie był osobą, która zaprosiła szefa rządu. Według jego wiedzy inicjatywa wyszła od prezesa telewizji, który uznał, że spotkanie premiera z ekipą serialu będzie naturalnym posunięciem. Aktor nie ukrywał przy tym, że dostrzegał w tej sytuacji pewien pomysł związany z politycznym charakterem produkcji.

‘Z tego co wiem, to zaprosił go prezes telewizji, który uznał, że wizyta premiera na planie serialu, który jest do pewnego stopnia serialem politycznym, będzie naturalna. Gram premiera Polski, więc to było jak premier z premierem. Bardzo to było sprytne” – dodał.

Wypowiedź Artura Barcisia zwraca uwagę na nietypowy wymiar całego spotkania. Aktor wcielał się bowiem w serialowego premiera, a na planie pojawił się rzeczywisty szef polskiego rządu. Ten zbieg okoliczności sprawił, że wizyta nabrała dodatkowego znaczenia i mogła być odbierana jako symboliczne spotkanie dwóch premierów – jednego fikcyjnego i drugiego rzeczywistego.

Jak udało nam się ustalić, pierwszy odcinek „Ranczo. Zemsta wiedźm” widzowie zobaczą w TVP1 w niedzielę, 6 grudnia, o godz. 20:25. To oznacza, że kultowa produkcja powróci do tradycyjnego wieczornego pasma, w którym przez lata gromadziła przed telewizorami miliony Polaków.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę

Będziecie oglądać nowy sezon “Rancza”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Artur Barciś (fot. screen YouTube Fakt Gwiazdy)
Donald Tusk (fot. screen YouTube Polsat News)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl

Opublikowano

w dniu

przez

Julia Wieniawa zrobiła coś, czego mało kto mógł się spodziewać. Jej kultowa odpowiedź sprzed lat właśnie zyskała zupełnie nowe życie, a internauci mogą usłyszeć ją w muzycznej odsłonie. Co ciekawe, wszystko zaczęło się od rozmowy z reporter­ką przeAmbitni.pl, która zapytała artystkę o ślubne plany. Dowiedz się więcej o tej historii!

6 listopada Julia Wieniawa oficjalnie zaprezentowała nowy singiel „Chwila zapomnienia”, nagrany wspólnie z Malikiem Montaną. Utwór od początku wzbudza zainteresowanie, a szczególną uwagę przyciąga fragment, w którym wykorzystano jeden z najbardziej rozpoznawalnych cytatów aktorki.

„Nie zadawaj mi takich pytań kochanie” – to właśnie te słowa ponownie wybrzmiały, tym razem w muzycznym wydaniu.

Dla fanów Julii Wieniawy ta fraza nie jest jednak żadną nowością. Przez lata zdążyła stać się jednym z jej najbardziej charakterystycznych tekstów, który regularnie powraca w mediach społecznościowych i internetowych żartach. Teraz artystka postanowiła wykorzystać popularność swojej wypowiedzi w nowym projekcie muzycznym, nadając jej zupełnie inny kontekst.

Co ciekawe, słynne zdanie nie pochodzi z żadnego programu telewizyjnego ani spontanicznego nagrania zza kulis. Jego historia sięga naszego wywiadu przeAmbitni.pl, który przeprowadzono w 2020 roku, kiedy Julia Wieniawa miała zaledwie 21 lat. Wówczas aktorka i piosenkarka pojawiła się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, gdzie wraz z Stefano Terrazzino oraz pozostałymi uczestnikami odpowiadała na pytania dziennikarzy po zakończeniu odcinka.

POLECAMY: „Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę

Skąd się wziął ten ikoniczny tekst? [WYJAŚNIAMY]

Reporterka przeAmbitni.pl Simona Stolicka postanowiła wtedy poruszyć temat, który często pojawia się w rozmowach z młodymi gwiazdami. Po odcinku weselnym zapytała Julię Wieniawę, czy atmosfera ślubnej rywalizacji i tanecznych emocji sprawiła, że sama zaczęła myśleć o małżeństwie. Wydawało się, że będzie to zwyczajna rozmowa o przyszłości i prywatnych planach.

„Za nami odcinek weselny. Julia czy tobie się łezka zakręciła w oku, że już może też byś chciała niedługo wziąć ślub?” – zapytała Simona Stolicka.

Julia Wieniawa nie pozostawiła wówczas wątpliwości, że nie zamierza na razie rozważać takiego scenariusza.

„Nie, nie myślę o tym na razie” – zapewniła celebrytka.

Reporterka przeAmbitni.pl nie zakończyła jednak rozmowy na tej odpowiedzi. Dopytała jeszcze, czy Julia Wieniawa nie jest po prostu gotowa na ślub. To właśnie wtedy padła odpowiedź, która z czasem stała się prawdziwym internetowym hitem.

„Nie zadawaj mi takich pytań, kochanie” – stanowczo ucięła temat Wieniawa.

Wypowiedź aktorki szybko zaczęła żyć własnym życiem. Z pozornie zwyczajnej rozmowy po programie powstał cytat, który przez lata był przypominany w kolejnych publikacjach, memach i materiałach w mediach społecznościowych. Charakterystyczny ton Julii Wieniawy sprawił, że słowa zapadły w pamięć odbiorców, a ich popularność nie ograniczyła się do jednego wydarzenia.

Teraz, po latach, artystka wróciła do tamtego momentu w wyjątkowy sposób. W nowym singlu „Chwila zapomnienia”, nagranym z Malikiem Montaną, wykorzystano właśnie fragment jej kultowej wypowiedzi. Zapowiedź utworu pojawiała się już kilka tygodni wcześniej, między innymi podczas występu na Torwarze, gdzie publiczność mogła usłyszeć fragment piosenki. Wówczas nie brakowało zainteresowania tym, jak ostatecznie zabrzmi pełna wersja.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zaplanowała swój POGRZEB. Jak będzie wyglądać?

Podoba Wam się nowa piosenka Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Wieniawa (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę

Opublikowano

w dniu

przez

Fani „Rancza” mają powody do radości! Po latach oczekiwania kultowy serial ponownie pojawi się na antenie, a wokół nowych odcinków nie brakuje emocji. Twórcy szykują powrót do Wilkowyj, który przyniesie nie tylko dobrze znane twarze, ale również zaskakujące zmiany. Teraz poznaliśmy szczegóły, na które czekało wielu widzów. Dowiedz się więcej, kiedy widzowie zobaczą pierwszy odcinek nowej serii!

Powrót do Wilkowyj po dekadzie przerwy staje się coraz bardziej realny. „Ranczo. Zemsta wiedźm” to kontynuacja historii, która przez lata zdobywała ogromną popularność i doczekała się statusu kultowej produkcji. Nowa odsłona ma liczyć sześć odcinków.

Jedną z największych atrakcji nowego sezonu będą oczywiście nowe bohaterki. W Wilkowyjach pojawią się tajemnicze wiedźmy, w które wcielą się Dorota Stalińska, Katarzyna Maciąg oraz siostry Karolina Chapko i Paulina Chapko. Ich obecność ma mocno wpłynąć na wydarzenia rozgrywające się w serialu, choć twórcy na razie nie ujawniają wszystkich szczegółów.

Do obsady dołączą również Anna Sroka-Hryń, Joanna Stanecka, Magdalena Wróbel, Karolina Poks oraz Monika Pawlicka. To kolejne nazwiska, które mają wzbogacić historię mieszkańców Wilkowyj. Produkcja zapowiada, że nowe postacie nie będą jedynie tłem dla dobrze znanych bohaterów, ale odegrają istotną rolę w fabule.

Szczególnie entuzjastycznie do udziału w produkcji podchodzi Dorota Stalińska. Aktorka nie ukrywa, że możliwość pojawienia się w tak uwielbianym serialu była dla niej wyjątkowym wyróżnieniem. Jak przyznała, propozycja była na tyle atrakcyjna, że nie potrzebowała nawet szczegółowych informacji o swojej postaci.

“Niezwykle ucieszyłam się z propozycji zagrania w „Ranczu” – nawet nie pytałam kogo mam zagrać! Za mojej młodości mieliśmy takie trwające latami seriale jak „Czterej pancerni i pies” czy Hans Kloss. Dla mnie „Ranczo” właśnie jest takim pierwszym od kilkudziesięciu lat tytułem, który jest oglądany i kochany przez całą Polskę, niezależnie od wieku, pochodzenia czy stopnia wrażliwości. A na dodatek jest niezwykły dlatego, że często okazywał się proroczy. Najwięksi mistrzowie pióra uważali, że z pewnymi informacjami najlepiej dotrzeć do społeczeństwa przez satyrę – i to dokładnie robi „Ranczo” – mówiła aktorka jakiś czas temu.

Fani nie muszą jednak obawiać się, że nowe postacie całkowicie zdominują serial. W „Ranczo. Zemsta wiedźm” powróci plejada aktorów, których widzowie doskonale pamiętają z poprzednich sezonów. Na ekranie ponownie zobaczymy Ilonę Ostrowską, Cezarego Żaka, Artura Barcisia, Martę Chodorowską, Grażynę Zielińską, Sylwestra Maciejewskiego, Bogdana Kalusa, Piotra Pręgowskiego, Violettę Arlak, Magdalenę Kutę, Martę Lipińską, Katarzynę Żak, Grzegorza Wonsa, Dorotę Chotecką oraz Magdę Waligórską.

POLECAMY: Iwona Pavlović zaplanowała swój POGRZEB. Jak będzie wyglądać?

Kiedy widzowie zobaczą 1. odcinek nowej serii? [DATA PREMIERY]

Za sterami produkcji ponownie stanął Wojciech Adamczyk, który odpowiada za reżyserię wszystkich odcinków. Scenariusz przygotował natomiast Andrzej Grembowicz, twórca doskonale znany fanom serialu. To właśnie jego pomysły przez lata nadawały Wilkowyjom charakterystyczny klimat, łączący humor, satyrę i komentarz do polskiej rzeczywistości.

Najważniejsze informacje dotyczą jednak samej premiery. Jak udało nam się ustalić, pierwszy odcinek „Ranczo. Zemsta wiedźm” widzowie zobaczą w TVP1 w niedzielę, 6 grudnia, o godz. 20:25. To oznacza, że kultowa produkcja powróci do tradycyjnego wieczornego pasma, w którym przez lata gromadziła przed telewizorami miliony Polaków.

Po dziesięciu latach oczekiwania Wilkowyje ponownie ożyją na ekranie. Nowe odcinki mają połączyć dobrze znany humor z kolejnymi historiami mieszkańców, a dodatkowo wprowadzić bohaterki, które mogą wywrócić dotychczasowy porządek do góry nogami. Jedno jest pewne – grudniowy powrót „Rancza” będzie jednym z najważniejszych wydarzeń serialowych tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Dzień Dobry TVN” ma NOWĄ prezenterkę. Czym się zajmie?

Będziecie oglądać nowy sezon “Rancza”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Cezary Żak i Artur Barciś (fot. Krzysztof Wellman/zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Iwona Pavlović zaplanowała swój POGRZEB. Jak będzie wyglądać?

Opublikowano

w dniu

przez

Iwona Pavlović zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Jurorka „Tańca z Gwiazdami” opowiedziała o sprawach, o których wiele osób woli nie myśleć, a jej słowa pokazują, jak ważne jest dla niej zabezpieczenie najbliższych. Przy okazji wróciła również do bolesnej straty, która na zawsze zmieniła jej życie. Dowiedz się więcej!

Iwona Pavlović od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Publiczność kojarzy ją przede wszystkim z „Tańcem z Gwiazdami”, gdzie jako Czarna Mamba niejednokrotnie potrafiła zaskoczyć uczestników surowymi ocenami i bezkompromisowymi komentarzami. Niewiele osób może jednak wiedzieć, jak wygląda jej życie poza telewizyjnymi kamerami i jak bardzo ważne są dla niej rodzinne relacje.

W styczniu 2026 roku jurorka przeżyła wyjątkowo bolesny moment. Odeszła jej ukochana mama, Zenobia Szymańska, która miała 92 lata. Choć od śmierci kobiety minęło już kilka miesięcy, Iwona Pavlović nie ukrywa, że nadal czuje z nią silną więź. W rozmowie z „Faktem” opowiedziała o tym, w jaki sposób radzi sobie z tęsknotą i jak wygląda jej codzienność po stracie.

“Każdego ranka budzę się i spoglądam na mamę i relacjonuję jej, co się u mnie dzieje, zwierzam się. Wiem, że jej już nie ma, ale nadal czuję tę więź. Często też chodzę na cmentarz i również z nią rozmawiam. Mówię jej, że zawsze jest i będzie obok mnie, że czuwa nade mną. A ponieważ chcę być pochowana w tym samym grobie, zapewniam ją, że wszyscy do niej dołączymy” – powiedziała.

Słowa jurorki pokazują, że odejście mamy nie zakończyło ich relacji. Iwona Pavlović nadal zwraca się do niej każdego dnia, a pamięć o niej pozostaje niezwykle ważną częścią jej życia. Właśnie ta strata skłoniła ją również do refleksji nad sprawami, które wielu ludzi odkłada na później. Jak się okazuje, tancerka od dawna wie, jak chciałaby, aby wyglądały kwestie związane z jej odejściem.

Nie chodzi wyłącznie o miejsce pochówku. Iwona Pavlović zadbała również o dokumenty i przekazała bliskim swoje życzenia dotyczące przyszłości. Jurorka nie pozostawiła rodzinie miejsca na domysły ani konieczność podejmowania trudnych decyzji w chwili żałoby. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że przygotowania rozpoczęła już dawno temu.

“Już od dawna mam spisany testament. Mało tego, rodzina wie, gdzie mam być pochowana, w jakiej sukience. Ale takiego podejścia do spraw ostatecznych nauczyła mnie właśnie mama” – wyznała w rozmowie z „Faktem”.

Okazuje się, że podobne podejście do życia i śmierci miała również jej mama. Zenobia Szymańska zadbała o uporządkowanie spraw rodzinnych po śmierci męża. Nie odkładała ważnych decyzji na ostatnią chwilę, dzięki czemu jej bliscy mogli uniknąć dodatkowych problemów w trudnym okresie. Dla Iwona Pavlović było to doświadczenie, które na długo zapadło jej w pamięć.

“Miała uporządkowane wszystkie sprawy związane ze swoim odejściem, łącznie z podziałem majątku. Zrobiła to, gdy była w świetnej formie, po śmierci taty, i to była wspaniała rzecz, bo jeszcze za życia zapewniła spokój rodzinie. A ile jest rodzin, które się kłócą po śmierci rodziców?” – dodała.

POLECAMY: Włodzimierz Czarzasty UDERZA w Karola Nawrockiego. Zgadzacie się z jego słowami?

Taką emeryturę dostaje Iwona Pavlović. Dużo czy mało?

W ostatnim czasie Iwona Pavlović mówiła również o swojej sytuacji finansowej po zakończeniu aktywności zawodowej. Jurorka nie ukrywa, że jej emerytura nie należy do najwyższych, ale nie zamierza przedstawiać tego jako powodu do narzekań. W rozmowie z Wirtualną Polską ujawniła konkretną kwotę, która co miesiąc trafia na jej konto.

“Proszę, jeżeli bardzo to państwa interesuje, to 2700 zł co miesiąc na moje konto wpływa. Nie za mało, nie za dużo. Tyle, na ile zasłużyłam” – powiedziała.

W rozmowie z Jastrząb Post jurorka wyjaśniła, że od dawna zdawała sobie sprawę z tego, iż jej świadczenie może być niewielkie. Przez większość życia prowadziła własną działalność i nie pracowała na etacie, dlatego odpowiednio wcześniej pomyślała o dodatkowym zabezpieczeniu finansowym. Jak podkreśliła, nie chciała w przyszłości znaleźć się w sytuacji, w której będzie zaskoczona wysokością otrzymywanych pieniędzy.

“Ale jestem bardzo rozsądna, ponieważ wiedziałam, że będę miała niską emeryturę. Całe życie miałam działalność, nigdy nie pracowałam u kogoś. (…) Wiedząc, że będę miała niską emeryturę, zawsze lubiłam mieć jakieś małe zaplecze. Zabezpieczam się, żeby kiedyś się nie zdziwić” – tłumaczyła.

Mimo szczerego wyznania o wysokości emerytury Iwona Pavlović zachowała charakterystyczny dla siebie dystans. Nie dramatyzowała i nie próbowała wzbudzać współczucia, a wręcz przeciwnie – potrafiła obrócić temat w żart. Zapytana o to, czy 2700 zł wystarcza na codzienne wydatki, odpowiedziała z uśmiechem:

“Na waciki starcza spokojnie” – wyznała.

Jej słowa pokazują, że Czarna Mamba nie tylko poważnie podchodzi do zabezpieczenia przyszłości, ale również potrafi mówić o niej z dużą dawką humoru.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znany psycholog BRONI Filipa Chajzera i Bianki: „Nasze życie jest nudne”

A Wy myślicie o swojej śmierci? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek siódmy
Iwona Pavlović (fot. Mieszko Piętka/AKPA) – odcinek szósty

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością