Śledź nas

news

Jarosińska zdziwiona wyjściem Dody od Wojewódzkiego – przypomniała o bójce gwiazd!

Opublikowano

w dniu

Monika Jarosińska skomentowała niesławny wywiad Kuby Wojewódzkiego z Dodą!

Kilka miesięcy temu Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski zaprosili Dodę do udziału w swoim podcaście. W pewnym momencie zadane pytanie tak uraziło wokalistkę, że wyszła ze studia. Monika Jarosińska przyznała, że była zaskoczona podjęciem przez Kubę tematu pobicia, bo wydarzyło się to bardzo dawno. Przypomnijmy, że to właśnie ona miała zatarg z Dodą 12 lat temu.

HOT NEWS- Woźniak-Starak z błyskotliwą ripostą po ataku Jarosława Jakimowicza!

Monika zaznaczyła jednak, że Wojewódzki jest dobrym dziennikarzem, pomimo swojego charakteru:

Można go lubić, można go nie lubić. Czasami jest szalenie irytujący, ale to jego natura. Jest to szalenie inteligentny facet, kontrowersyjny. Z tego żyje, więc jako dziennikarz ma prawo się po prostu dowiedzieć

Taka jest rola dziennikarza, by zadawać pytania. To zależy od rozmówcy, jak się z nimi upora:

Tylko od nas samych zależy, jak my z tego wybrniemy!

Zgadzacie się?

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Top Model z nową nagrodą pieniężną – ruszył casting do 12. edycji

Fot. Screen Instagram

AA

news

Biżuteria do biura – co nosi stylowa kobieta sukcesu?

Opublikowano

w dniu

przez

Biżuteria do pracy nie musi być nudna ani zachowawcza. Dobrze dobrane dodatki potrafią podkreślić profesjonalizm, dodać pewności siebie i sprawić, że nawet prosty biurowy look nabiera wyrazu. Co założyć, by podkreślić swój profesjonalizm?

Elegancja, która pracuje na Twój wizerunek

Stylowa kobieta sukcesu zwykle nie stawia na przypadek. Tak samo jest z biżuterią. W biurze najlepiej sprawdzają się dodatki subtelne, dopracowane i spójne z całą stylizacją. Ich zadaniem nie jest dominowanie nad outfitem, lecz jego świadome dopełnienie. To właśnie dzięki nim klasyczna koszula, marynarka czy minimalistyczna sukienka zyskują bardziej osobisty charakter.

Delikatny naszyjnik – dyskretne podkreślenie stylu

W przestrzeni biurowej świetnie odnajdują się cienkie łańcuszki z drobną zawieszką lub minimalistyczne naszyjniki o prostej formie. Taki detal pięknie eksponuje szyję, a przy tym nie odciąga uwagi od profesjonalnego wizerunku. Dobrze wygląda zarówno z koszulą, jak i z gładkim topem pod marynarką. To wybór dla kobiet, które lubią elegancję w lekkim, nowoczesnym wydaniu.

Kolczyki, które dodają klasy

Jeśli zastanawiasz się, jaka biżuteria do biura sprawdzi się najlepiej na co dzień, odpowiedź bardzo często brzmi – kolczyki. Niewielkie koła, sztyfty, subtelne modele z połyskiem lub proste geometryczne formy dodają twarzy świeżości i szyku. Nie są przesadne, ale potrafią zrobić dużą różnicę. W biurze najlepiej postawić na wzory, które nie są zbyt ciężkie ani zbyt dekoracyjne – wtedy całość pozostaje profesjonalna, ale nadal bardzo kobieca.

Bransoletka w roli eleganckiego akcentu

Cienka bransoletka może stać się znakiem rozpoznawczym stylu. Dobrze komponuje się z zegarkiem, ale równie dobrze wygląda noszona solo. To detal, który nie narzuca się od razu, jednak przy bliższym spojrzeniu buduje wrażenie dopracowania. W pracy warto wybierać modele lekkie i wygodne – tak, by nie przeszkadzały podczas pisania na klawiaturze czy spotkań przy stole konferencyjnym.

Biżuteria, jako sygnatura stylu

Kobieta sukcesu coraz częściej sięga po biżuterię, która nie tylko zdobi, ale też coś wyraża. Delikatny grawer, inicjał, symbol lub zawieszka o osobistym znaczeniu mogą być subtelnym sposobem na pokazanie własnego charakteru. Taki akcent pozostaje elegancki, a jednocześnie sprawia, że stylizacja nie wygląda zbyt sztywno. To dobry wybór dla kobiet, które chcą połączyć profesjonalizm z autentycznością.

W biurowych stylizacjach szczególnie dobrze prezentuje się konsekwencja. Jeśli wybierasz złote kolczyki, dobierz do nich naszyjnik lub bransoletkę w podobnym tonie. To samo dotyczy srebra. Dzięki temu całość wygląda harmonijnie i luksusowo, nawet jeśli sama stylizacja opiera się na prostych fasonach i stonowanych kolorach. W biurze mniej naprawdę znaczy więcej – liczy się jakość, umiar i dbałość o detal.

Biżuteria do pracy – subtelna, ale zauważalna

Dobrze dobrana biżuteria do biura może stać się ważnym elementem codziennego wizerunku. Nie musi być krzykliwa, by przyciągać uwagę. Czasem wystarczy delikatny naszyjnik, eleganckie kolczyki lub prosta bransoletka, by stylizacja zyskała klasę i charakter. Bo każda stylowa kobieta sukcesu wie, że siła tkwi w szczegółach.

Kontynuuj czytanie

news

TYLKO U NAS: Gabi przerywa milczenie po „Kanapowczyniach” [WYWIAD]

Opublikowano

w dniu

przez

W minionej edycji „Kanapowczyń” nie brakowało emocji, wzruszeń i spektakularnych przemian, ale jedna z uczestniczek szczególnie zapadła widzom w pamięć. Gabriela Glok wraz ze swoją mamą Agnieszką stworzyły duet, który od początku wyróżniał się energią, szczerością i wyjątkową relacją. Dziś, po zakończeniu programu, wracamy do ich historii i kulis tej niezwykłej metamorfozy. Dowiedz się więcej!

Programy TTV „Kanapowcy” i „Kanapowczynie” od lat budzą ogromne emocje. Choć to reality-show, ich idea wykracza daleko poza telewizyjną rozrywkę. Uczestnicy nie tylko walczą o spektakularne metamorfozy, ale przede wszystkim o zdrowie, sprawność i zmianę stylu życia. Produkcja stawia na edukację, motywację i konsekwencję w budowaniu zdrowych nawyków żywieniowych oraz aktywności fizycznej, które mają przynieść trwałe efekty.

W minionym sezonie widzowie mogli obserwować wyjątkowo wymagającą odsłonę programu. Tym razem na ekranie pojawiły się duety – matki i córki, które wspólnie podjęły walkę o zmianę swojego życia. Zadanie było ekstremalne: ponad 27-kilometrowy bieg na nartach biegowych w Norwegii. Nie wszystkie uczestniczki dotarły do mety, jednak finalnie tylko trójce pań udało się ukończyć to wymagające wyzwanie.

Jedną z najbardziej zapamiętanych par była 22-letnia Gabriela Glok oraz jej 45-letnia mama Agnieszka Glok, które na co dzień prowadzą wspólnie salon solarium. Obie szybko dały się poznać jako „zwariowany duet” pełen energii, dystansu i poczucia humoru. Ich relacja od początku programu była wyjątkowo bliska – bardziej przyjacielska niż typowo rodzinna, co wyróżniało je na tle innych uczestniczek.

Choć na początku obie zmagały się z trudnością w porzuceniu starych nawyków, z odcinka na odcinek widać było wyraźną zmianę. Zarówno Gabriela, jak i Agnieszka przeszły dużą metamorfozę, nie tylko fizyczną, ale też mentalną. Wspólna praca, treningi i wzajemne wsparcie sprawiły, że udało im się dotrzeć aż do Norwegii i stanąć na starcie ekstremalnego biegu.

Ostatecznie duet nie ukończył całej 28-kilometrowej trasy, jednak obie uczestniczki pokonały jej znaczną część, co i tak zostało odebrane jako ogromny sukces. Ich determinacja i zaangażowanie zostały docenione zarówno przez trenera Krzysztofa Ferenca, jak i widzów, którzy w sieci chwalili ich za ogromny progres i walkę do samego końca.

POLECAMY: Ile Ralph Kaminski zarobiłby w „Tańcu z Gwiazdami”? Miszczak odpowiedział

TYLKO U NAS: Gabriela z “Kanapowczyń” ujawnia kulisy

Teraz nasz reporter Szymon Jedynak skontaktował się z Gabrielą Glok, aby dowiedzieć się, jak dziś wspomina udział w programie, co zmieniło się w jej życiu po metamorfozie i czy dalej utrzymuje sportowy tryb życia.

1.Kiedy pojawiła się myśl, żeby zgłosić się do programu i czy od razu byłaś przekonana do tej decyzji? Czy była to Twoja inicjatywa, czy może mamy?

“Kiedy pojawiła się myśl? W sumie zawsze mieliśmy problem z wagą, zawsze zaczynaliśmy jakieś diety, ale nie byłyśmy takie zdeterminowane. Jadąc z mamą autem zgłosiłam nas, bo zobaczyłam, że jest właśnie casting na temat odchudzania i ja mówię: ‘Kurczę, to pewnie się z mamą nadamy, może w końcu będzie taka determinacja’. Oczywiście mamie nic nie powiedziałam […] Był troszkę taki strach, bo tyle razy próbowałyśmy z mamą same jakieś diety, a tutaj może jak się dostaniemy, to kurczę, jednak trzeba będzie zacisnąć zęby i wziąć się naprawdę w garść, to nie będzie tak, że zaczniemy dietę w poniedziałek i skończymy we wtorek, tylko naprawdę to będzie ogrom pracy […] .Mama oczywiście nie była zadowolona z tego, ale wydaje mi się, że po tym czasie, który już minął, jest dumna i w ogóle, że jednak fajna przygoda życia i jest już szczęśliwa, już mi nie marudzi, że ją zgłosiłam, tylko już jest faktycznie z niej zadowolona z tego” – wyznała Gabrysia.

2. Czego najbardziej obawiałaś się, wchodząc do programu „Kanapowcy”?

“Chyba najbardziej obawiałam się tego, że nie dam rady. Że gdzieś, jak wcześniej wspominałam, tyle razy zaczynałyśmy z mamą diety i kompletnie nam nie wychodziły, to pojawił się strach, czy tym razem sobie poradzę. Zwłaszcza że to był program, który będzie oglądany, i będą tam zarówno hejterzy, jak i fani. Bałam się, że ktoś mnie polubi, będzie mi kibicował, a ja po prostu nie schudnę i zawiodę te osoby. Że ludzie, którzy we mnie wierzyli, powiedzą: „tak jej kibicowaliśmy, a ona nie dała rady”. I chyba to było najgorsze – ta presja i myśl, że mogę nie sprostać oczekiwaniom. Że nie poradzę sobie z dietą i ćwiczeniami. To się wszystko później nakręcało i tworzył się taki mętlik w głowie” – dodała uczestniczka show TTV.

3. Jak wyglądała Twoja relacja z trenerem Krzysztofem Ferencem na co dzień? Jaki jest trener poza kamerami?

“Moja relacja z trenerem wyglądała bardzo dobrze. W ogóle bardzo lubię Krzysia, więc był przede wszystkim takim trenerem, jakim powinien być – czasami był poważny, a jak trzeba było „dać opie**ol”, to po prostu dawał opie**ol. Czułam też pewien respekt, więc mimo wszystko człowiek się trochę stresował […] Bardzo go polubiłam – naprawdę super trener. Mega motywował, dawał takiego „kopa w dupę” […] Myślę, że gdyby nie było takiego „bata” nad nami, to byłoby dużo trudniej. […] Poza kamerami Krzyś jest dokładnie taki sam jak przed kamerami, nie udaje nikogo. Taki po prostu jest, więc jako człowiek i trener naprawdę super” – wyznała Gabrysia.

4. Czy podczas programu zdarzały się momenty, w których chciałaś się poddać? Co wtedy Cię zatrzymywało?

“Oczywiście, że były takie momenty i było ich naprawdę dużo, szczególnie na początku, bo waga nie chciała za bardzo spadać. Pojawiał się wtedy lęk, że nie schudnę, że pojadę na finał i będę taka sama.

Na początku to wszystko było bardzo stresujące – waga spadała powoli, a ja myślałam: „kurczę, chyba to pie**olę, mam już dosyć, dieta, wszystko, a efektów brak”. Człowiek się wtedy naprawdę bał i miał chwile zwątpienia.

Dużo dawało mi jednak to, że to było nagrywane i oglądane, że muszę schudnąć, muszę pokazać efekt. Motywował mnie też Kuba [czyt. chłopak Gabrysi], który cały czas uspokajał, że waga zacznie spadać i bardzo mnie w tym wspierał. Tata i mama też byli ogromnym wsparciem – szczególnie że z mamą przechodziłyśmy przez to razem i mogłyśmy się wspierać.

Ale mimo wszystko były momenty załamania – czasem nawet płakałam. Wtedy Kuba mówił, że będzie dobrze, że dam radę. I to mnie podnosiło. Wstawałam, ogarniałam się, szłam dalej – biegać, ćwiczyć, działać. I mówiłam sobie: dobra, trzeba się wziąć w garść i tyle” – wspominała Gabrysia.

5. Czy metamorfoza, którą przeszłaś, zmieniła również Twoje życie prywatne i pewność siebie?

“Ta metamorfoza, którą przeszłam, zmieniła mnie o 180 stopni. Nie chodzi tylko o wygląd, ale przede wszystkim o podejście w głowie. Zaczęłam zwracać uwagę na to, co kupuję. Najbardziej cieszy mnie to, że wchodzę w małe rozmiary i mogę po prostu pójść do sklepu i kupić ubrania, a nie siedzieć w domu i płakać, że nie mam co na siebie założyć. To smutna prawda, ale dla mnie to też ogromna motywacja, żeby utrzymać wagę i ten rozmiar, w który teraz wchodzę.

Strasznie zmieniło się moje życie. Jestem z siebie dumna, bo na początku naprawdę było ciężko, ale miałam wsparcie – Kuby, mamy i rodziców i to mnie motywowało, żeby się nie poddać. Teraz zmieniło się wszystko też psychicznie. Biegam rano, chodzę na siłownię, na basen, odżyłam. Częściej wychodzę z koleżankami, nie siedzę już zamknięta w domu. Chce mi się żyć.

Planujemy też z Kubą wakacje – w lipcu lecimy do Albanii i bardzo się z tego cieszę, bo wiem, że założę strój i nie będę się wstydzić. Wcześniej unikałam takich wyjazdów, bo wstydziłam się swojej wagi i tego, że nie miałam co na siebie założyć.

Teraz jestem po prostu szczęśliwsza. Częściej się uśmiecham, jestem bardziej aktywna, wszystko mnie napędza. Widać to też w mojej mamie – razem się ruszamy, wychodzimy na spacery, rower, nie siedzimy już tyle w domu. Różnica jest ogromna. Teraz naprawdę zaczęłam żyć” – wyjaśniła.

6. Co powiedziałabyś osobie, która ogląda „Kanapowców”, ale boi się zacząć własnej zmiany?

“Chciałabym powiedzieć ludziom, żeby nie siedzieli na kanapie, tylko naprawdę się wzięli za siebie. Ja wiem, że to jest ogromnie ciężkie – sama miałam z tym problem, więc wiem, ile to kosztuje, i psychicznie, i fizycznie, żeby to wszystko pogodzić. Ale naprawdę warto.

U mnie było tak, że jak schodziło 10 kilo, to nagradzałam się czymś małym. To dawało mi dodatkową motywację i cel. I myślę, że każdy powinien sobie tak to ustawić – nie musi to być nic drogiego, ale coś, co daje radość i poczucie osiągnięcia.

Z czasem to weszło mi w nawyk – rano bieg, potem pies, siłownia, i cały czas coś się dzieje. Dlatego jeśli ktoś myśli o zaczęciu, to nie „od poniedziałku”, tylko po prostu teraz. Nawet w środę, w piątek, nieważne kiedy. Ja też zaczęłam nie od idealnego momentu, tylko po prostu zaczęłam. I to jest najważniejsze” – wyjaśniła.

7. Czy utrzymujesz kontakt z innymi uczestnikami programu i wspieracie się po zakończeniu zdjęć?

“Oczywiście z Julką mamy super kontakt. Ona jest po prostu świetna, bardzo silna babka. Z nią piszemy praktycznie 24/7, cały czas do siebie dzwonimy. Tak samo z Izą. Z Anią i Kasią też mamy kontakt, bo mamy wspólną grupę i tam cały czas piszemy, ale wiadomo – jest to trochę mniejszy kontakt, tego nie ukrywam.

Najbliżej jestem jednak z Julką. Po prostu non stop wiemy, co u siebie, razem biegamy, gadamy na słuchawkach, nawet jak jestem w pracy czy w domu, to cały czas rozmawiamy – co robimy, co zjemy, jakie zdrowe rzeczy przygotować. Kocham Julkę, serio. Co ciekawe, na początku myślałam, że w ogóle się nie polubimy – byłam pewna, że najmniej będziemy mieć kontaktu, a wyszło zupełnie odwrotnie.

W grupie też cały czas jesteśmy w kontakcie, wspieramy się i motywujemy, ale wiadomo – po programie wróciło normalne życie, praca, obowiązki, więc nie ma już tyle czasu na telefon. Mimo to nadal się trzymamy i wspieramy nawzajem, i to jest naprawdę super” – dodała.

8. Gdybyś mogła zdecydować, jaka powinna powstać kolejna edycja „Kanapowców”, to kogo chciałabyś zobaczyć: młodych uczestników, duety matka–córka, osoby 50+, czy może małżeństwa?

“Ja byłam z mamą, więc może teraz czas na ojców i synów. Myślę, że taka edycja byłaby ciekawa […] Chociaż nie ukrywam, że fajne byłyby też jakieś małżeństwa zobaczyć albo cała edycja osób starszych, 50+, tak jak u nas była Kasia. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć ojców z synami – to mogłoby być naprawdę mocne, bo wiadomo, jakie charaktery potrafią mieć faceci, a tutaj jeszcze relacja ojciec–syn. Taką edycję chciałabym chyba najbardziej obejrzeć i mocno im kibicować” – wyjaśniła.

9. Czy na fali sukcesu i popularności, którą zyskałaś w programie, chciałabyś jeszcze pojawić się w jakimś innym formacie TTV lub TVN? Jeśli tak, to w jakim programie widziałabyś się najlepiej i dlaczego właśnie tam?

“Jeśli chodzi o kolejne programy, to chyba najbardziej chciałabym spróbować czegoś w stylu „Królowa Przetrwania” albo „Azja Express”. To są już bardziej ekstremalne formaty. Wiem, że na co dzień jesteśmy raczej wygodne, ale jednak przeszłyśmy już survival w lesie – sześć dni w trudnych warunkach, więc zastanawiam się, czy poradziłybyśmy sobie z czymś jeszcze bardziej wymagającym.

„Azja Express” kusi mnie też dlatego, że to możliwość zobaczenia świata, poznania nowych kultur i zupełnie innego życia, ale w bardzo ekstremalnych warunkach. Byłabym po prostu ciekawa, czy my z mamą dałybyśmy radę.

To są chyba dwa programy, które najbardziej mnie interesują. Gdyby była taka okazja, to na pewno chciałabym spróbować, choć nie ukrywam – nie wiem, czy byśmy podołały. Lubię takie wyzwania i możliwość zobaczenia tego wszystkiego od środka byłaby czymś naprawdę wyjątkowym” – wyznała Gabrysia Glok.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Potwierdziły się ustalenia. Z kim Błażej Król wystąpi w „Azja Express”?

Jaką wersję “Kanapowców” chcielibyście teraz zobaczyć? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Gabriela i Agnieszka Glok (fot. screen Instagram @gabi_kanapowczynie3_ttv)
(fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
(fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Gabrysia i Agnieszka Glok (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Gabrysia i Agnieszka Glok (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Potwierdziły się ustalenia. Z kim Błażej Król wystąpi w „Azja Express”?

Opublikowano

w dniu

przez

Nowa edycja „Azja Express” jeszcze przed startem wywołuje ogromne emocje. Produkcja dopiero kompletuje uczestników, a już teraz wokół programu pojawia się mnóstwo przecieków i zaskakujących nazwisk. Tym razem potwierdziły się informacje, o których mówiło się od kilku dni. Dowiedz się więcej!

Program „Azja Express” od lat uznawany jest za jeden z najbardziej wymagających formatów rozrywkowych w polskiej telewizji. Widzowie pokochali go nie tylko za egzotyczne krajobrazy i widowiskową rywalizację, ale przede wszystkim za autentyczne emocje uczestników. Gwiazdy muszą radzić sobie bez pieniędzy, telefonów i codziennych wygód, a presja czasu często prowadzi do konfliktów, wzruszeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

To właśnie ekstremalne warunki sprawiają, że format TVN od lat utrzymuje status jednego z najgłośniejszych reality-show w Polsce. Każda kolejna edycja wywołuje gigantyczne zainteresowanie, a widzowie z zapartym tchem śledzą nie tylko wyścig, ale też relacje pomiędzy uczestnikami. Dla wielu gwiazd udział w programie okazuje się prawdziwym testem charakteru.

Na przestrzeni lat zmieniali się zarówno uczestnicy, jak i prowadzące programu. Pierwsze sezony prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, która według wielu fanów nadawała formatowi bardziej reporterski i surowy klimat. Później gospodarzynią została Daria Ładocha, a ostatnio widzowie oglądali Izabellę Krzan w programie „Afryka Express”.

Ostatnia odsłona show zakończyła się 22 listopada i przyniosła zwycięstwo Edycie Zając oraz Michałowi Mikołajczakowi. Finał wywołał ogrom emocji, ale jednocześnie pozostawił fanów z wieloma pytaniami dotyczącymi przyszłości programu. Przez długi czas wokół formatu panowała cisza, co tylko podsycało spekulacje na temat kolejnej edycji.

W końcu stało się jasne, że produkcja wraca i ponownie zabierze uczestników do Azji. Informacja błyskawicznie obiegła media społecznościowe, a internauci od razu zaczęli analizować potencjalną listę uczestników. Wszystko wskazuje na to, że TVN szykuje jeden z najmocniejszych składów od lat.

Wśród nazwisk, które przewijają się w mediach, pojawili się między innymi Małgorzata Socha, Edyta Herbuś, Naruciak, Michał Danilczuk, Mateusz Banasiuk oraz Katarzyna Zillmann. Już sama ta lista wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, którzy zaczęli zastanawiać się, jakie duety tym razem zobaczą na ekranie.

POLECAMY: Eurowizja 2026: Polska w finale. Alicja zabrała głos po ogłoszeniu wyników

TYLKO U NAS: Potwierdzają się nasze ustalenia. Kto wystąpi w nowym sezonie?

Kilka dni temu jako pierwsi informowaliśmy, że w programie pojawi się również Błażej Król. Teraz wszystko zostało oficjalnie potwierdzone. Muzyk i autor tekstów sam zdradził, że wystąpi w nowej edycji razem z DrySkull, czyli Robertem Krawczykiem – producentem muzycznym, kompozytorem i autorem tekstów.

Siedzieliśmy sobie ostatnio na jednym z warszawskich podwórek z @dryskullmusic, liczyliśmy chmury i wymyślaliśmy piosenki. Chyba nam trochę mocniej przygrzało słońce, bo w pewnym momencie tak się wkręciliśmy, że przypadkiem otworzyliśmy portal do “Azja Express”. TRZYMAJCIE KCIUKI” – napisał muzyk.

Pod wpisem natychmiast pojawiły się dziesiątki komentarzy od zachwyconych fanów. Widzowie nie ukrywają, że taki duet może być jedną z największych niespodzianek tej edycji. Wielu internautów podkreśla również, że twórcy programu od lat lubią stawiać na nieoczywiste połączenia i uczestników, których nikt wcześniej nie typował.

Nagrania do nowej edycji mają rozpocząć się już w nadchodzącym tygodniu. Efekty widzowie zobaczą jesienią na antenie TVN. Wszystko wskazuje na to, że produkcja szykuje wyjątkowo mocny sezon, który może okazać się jednym z najgłośniejszych powrotów programu w ostatnich latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański pożegnał Stanisławę Celińską. Jego słowa chwytają za serce

Będziecie oglądać nowy sezon “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Błażej Król (fot. screen YouTube TVN.pl)
Logo programu (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Błażej Król (fot. screen YouTube TVN.pl) – wywiad u Kuby Wojewódzkiego
Uczestnicy “Azja Express” – edycja 2024 (fot. biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Eurowizja 2026: Polska w finale. Alicja zabrała głos po ogłoszeniu wyników

Opublikowano

w dniu

przez

To był wieczór, na który czekali wszyscy fani Eurowizji w Polsce. Emocje sięgały zenitu do ostatnich sekund ogłaszania wyników, a występ naszej reprezentantki już teraz określany jest jako jeden z najmocniejszych momentów tegorocznego półfinału. Po ogłoszeniu werdyktu w sieci wybuchła prawdziwa euforia. Dowiedz się więcej!

Wtorkowy półfinał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 okazał się niezwykle szczęśliwy dla Polski. Alicja Szemplińska z utworem „PRAY” wywalczyła upragniony awans do wielkiego finału konkursu, który w tym roku odbywa się w Wiedniu. Dla polskich fanów była to jedna z najbardziej emocjonujących eurowizyjnych nocy ostatnich lat, szczególnie że od początku półfinału poziom występów był wyjątkowo wysoki.

Reprezentantka Polski wystąpiła na scenie jako 14., czyli przedostatnia uczestniczka pierwszego półfinału. Już od pierwszych sekund było widać, że produkcja występu została dopracowana niemal w każdym szczególe. Dynamiczne światła, dopracowana choreografia, ogromna scenografia oraz mocny wokal sprawiły, że występ Alicji Szemplińskiej wyróżniał się na tle pozostałych uczestników konkursu.

Wielu fanów zwróciło uwagę przede wszystkim na ogromne emocje, które artystka przekazała podczas wykonywania utworu „PRAY”. Publiczność zgromadzona na arenie bardzo żywiołowo reagowała na występ Polki, a po jego zakończeniu halę wypełniły głośne brawa. Już wtedy w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że Polska może bez większego problemu awansować do finału.

W sieci błyskawicznie pojawiły się tysiące wpisów zachwyconych internautów. Wielu fanów Eurowizji pisało, że był to jeden z najmocniejszych polskich występów od wielu lat. Internauci chwalili nie tylko sam wokal, ale także całą oprawę sceniczną oraz emocjonalny przekaz utworu. Pojawiały się również komentarze od zagranicznych fanów konkursu, którzy przyznawali, że Polska bardzo pozytywnie ich zaskoczyła.

Ale to było show; Alicja ma niesamowity głos; Na pewno dostanie się do finału; Dawno nie było tak dobrej choreografii i piosenki; W końcu coś innego; Brawo Alicja” – pisali fani.

Moment ogłoszenia wyników dostarczył widzom ogromnych emocji. Gdy prowadzący wymienili Polskę w gronie finalistów, w sieci niemal natychmiast wybuchła fala radości. Dla wielu osób był to jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów całego wieczoru. Co ważne, Polska drugi rok z rzędu awansowała do wielkiego finału Eurowizji, co fani uznają za ogromny sukces i dowód na to, że nasze reprezentacje znów zaczynają liczyć się w konkursie.

POLECAMY: Sebastian Fabijański pożegnał Stanisławę Celińską. Jego słowa chwytają za serce

Alicja zabrała głos po ogłoszeniu wyników!

Tuż po ogłoszeniu wyników głos zabrała sama Alicja Szemplińska, która nie ukrywała ogromnego wzruszenia. Artystka podziękowała fanom, Polonii oraz wszystkim osobom, które wspierały ją podczas przygotowań do konkursu. Jej emocjonalna wypowiedź szybko zaczęła krążyć po mediach społecznościowych i spotkała się z bardzo ciepłym odbiorem internautów.

„ Zrobiliśmy to! Naprawdę to zrobiliśmy! Tyle ciężkiej pracy, tyle przygotowań i w końcu to mamy. Dziękuję wszystkim, wszystkim za wsparcie i za głosy, całej Polonii która dzielnie wspierała mnie przez cały ten okres do dzisiaj. To nie koniec starań – przed nami finał, w którym damy z siebie jeszcze więcej!” – powiedziała Alicja Szemplińska chwilę po awansie do finału.

Do wielkiego finału Eurowizji 2026 awansowali reprezentanci dziesięciu państw. Oprócz Polski w sobotnim koncercie zobaczymy także uczestników z Finlandii, Grecji, Izraela, Szwecji, Mołdawii, Chorwacji, Serbii, Litwy oraz Belgii. Wielu fanów przyznaje jednak, że polski występ był jednym z najbardziej kompletnych i zapamiętanych momentów pierwszego półfinału.

W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się również gratulacje od znanych osób ze świata muzyki, telewizji oraz internetu. Fani masowo publikowali fragmenty występu Alicji Szemplińskiej, podkreślając, że reprezentantka Polski wreszcie pokazała na eurowizyjnej scenie światowy poziom. Nie brakowało też komentarzy osób, które już teraz widzą Polkę w ścisłej czołówce tegorocznego konkursu.

Awans do finału to bez wątpienia jeden z największych sukcesów Polski na Eurowizji w ostatnich latach. Jeszcze przed półfinałem wielu ekspertów zwracało uwagę na ogromny potencjał utworu „PRAY”, jednak dopiero występ na żywo pokazał pełną siłę tej propozycji. Po wtorkowym koncercie coraz częściej pojawiają się głosy, że Polska może w tym roku naprawdę mocno namieszać w finale konkursu.

Wielki finał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji odbędzie się już w sobotę o godzinie 21:00. Transmisję wydarzenia będzie można oglądać na antenie TVP1 oraz w serwisie TVP VOD. Teraz oczy wszystkich polskich fanów ponownie skierowane są na Alicję Szemplińską, która już za kilka dni zawalczy o jak najwyższe miejsce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska zniknie z „Tańca z Gwiazdami”? Tancerka przerwała milczenie

Jak Wam się podobał występ Alicji na Eurowizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością