Śledź nas

news

TYLKO U NAS: Gabi przerywa milczenie po „Kanapowczyniach” [WYWIAD]

Opublikowano

w dniu

W minionej edycji „Kanapowczyń” nie brakowało emocji, wzruszeń i spektakularnych przemian, ale jedna z uczestniczek szczególnie zapadła widzom w pamięć. Gabriela Glok wraz ze swoją mamą Agnieszką stworzyły duet, który od początku wyróżniał się energią, szczerością i wyjątkową relacją. Dziś, po zakończeniu programu, wracamy do ich historii i kulis tej niezwykłej metamorfozy. Dowiedz się więcej!

Programy TTV „Kanapowcy” i „Kanapowczynie” od lat budzą ogromne emocje. Choć to reality-show, ich idea wykracza daleko poza telewizyjną rozrywkę. Uczestnicy nie tylko walczą o spektakularne metamorfozy, ale przede wszystkim o zdrowie, sprawność i zmianę stylu życia. Produkcja stawia na edukację, motywację i konsekwencję w budowaniu zdrowych nawyków żywieniowych oraz aktywności fizycznej, które mają przynieść trwałe efekty.

W minionym sezonie widzowie mogli obserwować wyjątkowo wymagającą odsłonę programu. Tym razem na ekranie pojawiły się duety – matki i córki, które wspólnie podjęły walkę o zmianę swojego życia. Zadanie było ekstremalne: ponad 27-kilometrowy bieg na nartach biegowych w Norwegii. Nie wszystkie uczestniczki dotarły do mety, jednak finalnie tylko trójce pań udało się ukończyć to wymagające wyzwanie.

Jedną z najbardziej zapamiętanych par była 22-letnia Gabriela Glok oraz jej 45-letnia mama Agnieszka Glok, które na co dzień prowadzą wspólnie salon solarium. Obie szybko dały się poznać jako „zwariowany duet” pełen energii, dystansu i poczucia humoru. Ich relacja od początku programu była wyjątkowo bliska – bardziej przyjacielska niż typowo rodzinna, co wyróżniało je na tle innych uczestniczek.

Choć na początku obie zmagały się z trudnością w porzuceniu starych nawyków, z odcinka na odcinek widać było wyraźną zmianę. Zarówno Gabriela, jak i Agnieszka przeszły dużą metamorfozę, nie tylko fizyczną, ale też mentalną. Wspólna praca, treningi i wzajemne wsparcie sprawiły, że udało im się dotrzeć aż do Norwegii i stanąć na starcie ekstremalnego biegu.

Ostatecznie duet nie ukończył całej 28-kilometrowej trasy, jednak obie uczestniczki pokonały jej znaczną część, co i tak zostało odebrane jako ogromny sukces. Ich determinacja i zaangażowanie zostały docenione zarówno przez trenera Krzysztofa Ferenca, jak i widzów, którzy w sieci chwalili ich za ogromny progres i walkę do samego końca.

POLECAMY: Ile Ralph Kaminski zarobiłby w „Tańcu z Gwiazdami”? Miszczak odpowiedział

TYLKO U NAS: Gabriela z “Kanapowczyń” ujawnia kulisy

Teraz nasz reporter Szymon Jedynak skontaktował się z Gabrielą Glok, aby dowiedzieć się, jak dziś wspomina udział w programie, co zmieniło się w jej życiu po metamorfozie i czy dalej utrzymuje sportowy tryb życia.

1.Kiedy pojawiła się myśl, żeby zgłosić się do programu i czy od razu byłaś przekonana do tej decyzji? Czy była to Twoja inicjatywa, czy może mamy?

“Kiedy pojawiła się myśl? W sumie zawsze mieliśmy problem z wagą, zawsze zaczynaliśmy jakieś diety, ale nie byłyśmy takie zdeterminowane. Jadąc z mamą autem zgłosiłam nas, bo zobaczyłam, że jest właśnie casting na temat odchudzania i ja mówię: ‘Kurczę, to pewnie się z mamą nadamy, może w końcu będzie taka determinacja’. Oczywiście mamie nic nie powiedziałam […] Był troszkę taki strach, bo tyle razy próbowałyśmy z mamą same jakieś diety, a tutaj może jak się dostaniemy, to kurczę, jednak trzeba będzie zacisnąć zęby i wziąć się naprawdę w garść, to nie będzie tak, że zaczniemy dietę w poniedziałek i skończymy we wtorek, tylko naprawdę to będzie ogrom pracy […] .Mama oczywiście nie była zadowolona z tego, ale wydaje mi się, że po tym czasie, który już minął, jest dumna i w ogóle, że jednak fajna przygoda życia i jest już szczęśliwa, już mi nie marudzi, że ją zgłosiłam, tylko już jest faktycznie z niej zadowolona z tego” – wyznała Gabrysia.

2. Czego najbardziej obawiałaś się, wchodząc do programu „Kanapowcy”?

“Chyba najbardziej obawiałam się tego, że nie dam rady. Że gdzieś, jak wcześniej wspominałam, tyle razy zaczynałyśmy z mamą diety i kompletnie nam nie wychodziły, to pojawił się strach, czy tym razem sobie poradzę. Zwłaszcza że to był program, który będzie oglądany, i będą tam zarówno hejterzy, jak i fani. Bałam się, że ktoś mnie polubi, będzie mi kibicował, a ja po prostu nie schudnę i zawiodę te osoby. Że ludzie, którzy we mnie wierzyli, powiedzą: „tak jej kibicowaliśmy, a ona nie dała rady”. I chyba to było najgorsze – ta presja i myśl, że mogę nie sprostać oczekiwaniom. Że nie poradzę sobie z dietą i ćwiczeniami. To się wszystko później nakręcało i tworzył się taki mętlik w głowie” – dodała uczestniczka show TTV.

3. Jak wyglądała Twoja relacja z trenerem Krzysztofem Ferencem na co dzień? Jaki jest trener poza kamerami?

“Moja relacja z trenerem wyglądała bardzo dobrze. W ogóle bardzo lubię Krzysia, więc był przede wszystkim takim trenerem, jakim powinien być – czasami był poważny, a jak trzeba było „dać opie**ol”, to po prostu dawał opie**ol. Czułam też pewien respekt, więc mimo wszystko człowiek się trochę stresował […] Bardzo go polubiłam – naprawdę super trener. Mega motywował, dawał takiego „kopa w dupę” […] Myślę, że gdyby nie było takiego „bata” nad nami, to byłoby dużo trudniej. […] Poza kamerami Krzyś jest dokładnie taki sam jak przed kamerami, nie udaje nikogo. Taki po prostu jest, więc jako człowiek i trener naprawdę super” – wyznała Gabrysia.

4. Czy podczas programu zdarzały się momenty, w których chciałaś się poddać? Co wtedy Cię zatrzymywało?

“Oczywiście, że były takie momenty i było ich naprawdę dużo, szczególnie na początku, bo waga nie chciała za bardzo spadać. Pojawiał się wtedy lęk, że nie schudnę, że pojadę na finał i będę taka sama.

Na początku to wszystko było bardzo stresujące – waga spadała powoli, a ja myślałam: „kurczę, chyba to pie**olę, mam już dosyć, dieta, wszystko, a efektów brak”. Człowiek się wtedy naprawdę bał i miał chwile zwątpienia.

Dużo dawało mi jednak to, że to było nagrywane i oglądane, że muszę schudnąć, muszę pokazać efekt. Motywował mnie też Kuba [czyt. chłopak Gabrysi], który cały czas uspokajał, że waga zacznie spadać i bardzo mnie w tym wspierał. Tata i mama też byli ogromnym wsparciem – szczególnie że z mamą przechodziłyśmy przez to razem i mogłyśmy się wspierać.

Ale mimo wszystko były momenty załamania – czasem nawet płakałam. Wtedy Kuba mówił, że będzie dobrze, że dam radę. I to mnie podnosiło. Wstawałam, ogarniałam się, szłam dalej – biegać, ćwiczyć, działać. I mówiłam sobie: dobra, trzeba się wziąć w garść i tyle” – wspominała Gabrysia.

5. Czy metamorfoza, którą przeszłaś, zmieniła również Twoje życie prywatne i pewność siebie?

“Ta metamorfoza, którą przeszłam, zmieniła mnie o 180 stopni. Nie chodzi tylko o wygląd, ale przede wszystkim o podejście w głowie. Zaczęłam zwracać uwagę na to, co kupuję. Najbardziej cieszy mnie to, że wchodzę w małe rozmiary i mogę po prostu pójść do sklepu i kupić ubrania, a nie siedzieć w domu i płakać, że nie mam co na siebie założyć. To smutna prawda, ale dla mnie to też ogromna motywacja, żeby utrzymać wagę i ten rozmiar, w który teraz wchodzę.

Strasznie zmieniło się moje życie. Jestem z siebie dumna, bo na początku naprawdę było ciężko, ale miałam wsparcie – Kuby, mamy i rodziców i to mnie motywowało, żeby się nie poddać. Teraz zmieniło się wszystko też psychicznie. Biegam rano, chodzę na siłownię, na basen, odżyłam. Częściej wychodzę z koleżankami, nie siedzę już zamknięta w domu. Chce mi się żyć.

Planujemy też z Kubą wakacje – w lipcu lecimy do Albanii i bardzo się z tego cieszę, bo wiem, że założę strój i nie będę się wstydzić. Wcześniej unikałam takich wyjazdów, bo wstydziłam się swojej wagi i tego, że nie miałam co na siebie założyć.

Teraz jestem po prostu szczęśliwsza. Częściej się uśmiecham, jestem bardziej aktywna, wszystko mnie napędza. Widać to też w mojej mamie – razem się ruszamy, wychodzimy na spacery, rower, nie siedzimy już tyle w domu. Różnica jest ogromna. Teraz naprawdę zaczęłam żyć” – wyjaśniła.

6. Co powiedziałabyś osobie, która ogląda „Kanapowców”, ale boi się zacząć własnej zmiany?

“Chciałabym powiedzieć ludziom, żeby nie siedzieli na kanapie, tylko naprawdę się wzięli za siebie. Ja wiem, że to jest ogromnie ciężkie – sama miałam z tym problem, więc wiem, ile to kosztuje, i psychicznie, i fizycznie, żeby to wszystko pogodzić. Ale naprawdę warto.

U mnie było tak, że jak schodziło 10 kilo, to nagradzałam się czymś małym. To dawało mi dodatkową motywację i cel. I myślę, że każdy powinien sobie tak to ustawić – nie musi to być nic drogiego, ale coś, co daje radość i poczucie osiągnięcia.

Z czasem to weszło mi w nawyk – rano bieg, potem pies, siłownia, i cały czas coś się dzieje. Dlatego jeśli ktoś myśli o zaczęciu, to nie „od poniedziałku”, tylko po prostu teraz. Nawet w środę, w piątek, nieważne kiedy. Ja też zaczęłam nie od idealnego momentu, tylko po prostu zaczęłam. I to jest najważniejsze” – wyjaśniła.

7. Czy utrzymujesz kontakt z innymi uczestnikami programu i wspieracie się po zakończeniu zdjęć?

“Oczywiście z Julką mamy super kontakt. Ona jest po prostu świetna, bardzo silna babka. Z nią piszemy praktycznie 24/7, cały czas do siebie dzwonimy. Tak samo z Izą. Z Anią i Kasią też mamy kontakt, bo mamy wspólną grupę i tam cały czas piszemy, ale wiadomo – jest to trochę mniejszy kontakt, tego nie ukrywam.

Najbliżej jestem jednak z Julką. Po prostu non stop wiemy, co u siebie, razem biegamy, gadamy na słuchawkach, nawet jak jestem w pracy czy w domu, to cały czas rozmawiamy – co robimy, co zjemy, jakie zdrowe rzeczy przygotować. Kocham Julkę, serio. Co ciekawe, na początku myślałam, że w ogóle się nie polubimy – byłam pewna, że najmniej będziemy mieć kontaktu, a wyszło zupełnie odwrotnie.

W grupie też cały czas jesteśmy w kontakcie, wspieramy się i motywujemy, ale wiadomo – po programie wróciło normalne życie, praca, obowiązki, więc nie ma już tyle czasu na telefon. Mimo to nadal się trzymamy i wspieramy nawzajem, i to jest naprawdę super” – dodała.

8. Gdybyś mogła zdecydować, jaka powinna powstać kolejna edycja „Kanapowców”, to kogo chciałabyś zobaczyć: młodych uczestników, duety matka–córka, osoby 50+, czy może małżeństwa?

“Ja byłam z mamą, więc może teraz czas na ojców i synów. Myślę, że taka edycja byłaby ciekawa […] Chociaż nie ukrywam, że fajne byłyby też jakieś małżeństwa zobaczyć albo cała edycja osób starszych, 50+, tak jak u nas była Kasia. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć ojców z synami – to mogłoby być naprawdę mocne, bo wiadomo, jakie charaktery potrafią mieć faceci, a tutaj jeszcze relacja ojciec–syn. Taką edycję chciałabym chyba najbardziej obejrzeć i mocno im kibicować” – wyjaśniła.

9. Czy na fali sukcesu i popularności, którą zyskałaś w programie, chciałabyś jeszcze pojawić się w jakimś innym formacie TTV lub TVN? Jeśli tak, to w jakim programie widziałabyś się najlepiej i dlaczego właśnie tam?

“Jeśli chodzi o kolejne programy, to chyba najbardziej chciałabym spróbować czegoś w stylu „Królowa Przetrwania” albo „Azja Express”. To są już bardziej ekstremalne formaty. Wiem, że na co dzień jesteśmy raczej wygodne, ale jednak przeszłyśmy już survival w lesie – sześć dni w trudnych warunkach, więc zastanawiam się, czy poradziłybyśmy sobie z czymś jeszcze bardziej wymagającym.

„Azja Express” kusi mnie też dlatego, że to możliwość zobaczenia świata, poznania nowych kultur i zupełnie innego życia, ale w bardzo ekstremalnych warunkach. Byłabym po prostu ciekawa, czy my z mamą dałybyśmy radę.

To są chyba dwa programy, które najbardziej mnie interesują. Gdyby była taka okazja, to na pewno chciałabym spróbować, choć nie ukrywam – nie wiem, czy byśmy podołały. Lubię takie wyzwania i możliwość zobaczenia tego wszystkiego od środka byłaby czymś naprawdę wyjątkowym” – wyznała Gabrysia Glok.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Potwierdziły się ustalenia. Z kim Błażej Król wystąpi w „Azja Express”?

Jaką wersję “Kanapowców” chcielibyście teraz zobaczyć? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Gabriela i Agnieszka Glok (fot. screen Instagram @gabi_kanapowczynie3_ttv)
(fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
(fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Gabrysia i Agnieszka Glok (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Gabrysia i Agnieszka Glok (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być rodzinny dzień, ale szybko stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie influencerów. Andziaks i Luka zadbali o każdy detal uroczystości, a zdjęcia z przyjęcia błyskawicznie obiegły internet. Wśród gości nie zabrakło znanych nazwisk. Dowiedz się więcej!

Luka oraz Andziaks od lat należą do grona najpopularniejszych influencerów w Polsce. Para regularnie pokazuje swoim obserwatorom fragmenty codziennego życia, a ich profile w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy internautów. Każde ważniejsze wydarzenie z ich życia wzbudza ogromne zainteresowanie, dlatego również chrzest ich syna stał się szeroko komentowanym tematem.

Za influencerami kolejny wyjątkowy rodzinny dzień. Andziaks i Luka ochrzcili swojego syna Franco, a po uroczystości kościelnej zaprosili najbliższych na eleganckie przyjęcie. Nie zabrakło znanych gości, efektownych stylizacji, profesjonalnego fotografa oraz starannie przygotowanej oprawy całego wydarzenia.

Pierwsze zdjęcia z uroczystości zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych już w środę, 13 sierpnia. Internauci mogli zobaczyć rodzinne kadry oraz wyjątkową atmosferę wydarzenia. Publikacje błyskawicznie zdobyły tysiące polubień i komentarzy, a fani nie kryli zachwytu nad organizacją przyjęcia.

Na miejsce rodzinnego świętowania para wybrała Pałac Mała Wieś, który od lat cieszy się ogromną popularnością wśród celebrytów. To miejsce ma dla Andziaks i Luki szczególne znaczenie, ponieważ właśnie tam powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Nic więc dziwnego, że zdecydowali się wrócić tam przy okazji kolejnego ważnego wydarzenia w swoim życiu.

POLECAMY: Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Andziaks i Luka ochrzcili syna. Roxie Węgiel pokazała kadry z uroczystości [FOTO]

Wśród zaproszonych gości pojawiła się między innymi Magdalena Pieczonka, która jeszcze przed rozpoczęciem imprezy zdradziła swoim obserwatorom, że wybiera się na wyjątkowe przyjęcie. Makijażystka nie ukrywała, że szykuje się na ważne rodzinne wydarzenie.

„Mam dzisiaj gości. Czeka nas dzisiaj impreza tego małego panicza, więc jest szykowanie” — pisała w mediach społecznościowych.

Na tę okazję Luka postawił na jasne spodnie i elegancką marynarkę, natomiast Andziaks wybrała stylową jasną sukienkę. Pierwszymi profesjonalnymi zdjęciami z uroczystości podzielił się fotograf Krzysztof Adamek, który uwiecznił całą rodzinę Trochowiczów oraz najpiękniejsze momenty tego wyjątkowego dnia.

Rodzice Franco zadbali również o efektowną oprawę przyjęcia. Na miejscu przygotowano specjalną ściankę z imieniem chłopca, przy której goście mogli wykonywać pamiątkowe fotografie. Całość uzupełniały jasne dekoracje oraz eleganckie kompozycje kwiatowe, które podkreślały uroczysty charakter wydarzenia.

Zdjęciami z chrztu podzieliła się również influencerka Ola Nowak, pokazując swoim obserwatorom kulisy rodzinnego spotkania. Na przyjęciu obecna była także Roksana Węgiel z mężem Kevinem Mglejem, która opublikowała wspólne zdjęcie z uroczystości i krótko podpisała je słowami: „Franco i jego ciocie”. Fotografia szybko zwróciła uwagę internautów.

Chrzest Franco okazał się nie tylko ważnym wydarzeniem dla Andziaks i Luki, ale także okazją do spotkania licznego grona rodziny, przyjaciół oraz znanych osób ze świata internetu. Zdjęcia z uroczystości błyskawicznie obiegły media społecznościowe, a fani zgodnie podkreślają, że influencerzy po raz kolejny zadbali o każdy szczegół i stworzyli wyjątkową oprawę jednego z najważniejszych dni w życiu swojego syna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Śledzicie vlogi Andziaks i Luki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel i Ola Nowak (fot. screen Instagram Ola Nowak)
Franco Trochonowicz, Andziaks, Roxie Węgiel, Kevin Mglej (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Roxie Węgiel, Kevin Mglej (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Franco Trochonowicz i Roxie Węgiel (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata konsekwentnie chronili prywatność swojej najstarszej córki i unikali pokazywania jej twarzy w mediach społecznościowych. Teraz wszystko się zmieniło. Z okazji wyjątkowego dnia Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor zrobili coś, na co fani czekali od dawna. Dowiedz się więcej!

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat należą do grona najbardziej lubianych par polskiego show-biznesu. Mimo ogromnej popularności zawsze starali się oddzielać życie zawodowe od rodzinnego i bardzo konsekwentnie chronili prywatność swoich dzieci. Małżonkowie wychowują dwie córki – Janinę oraz młodszą Helenę, a przez długi czas unikali publikowania zdjęć, na których można było zobaczyć twarze dziewczynek.

Z biegiem lat sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Najstarsza córka pary coraz śmielej zaznacza swoją obecność w przestrzeni publicznej i sama decyduje o swoim wizerunku. To właśnie dlatego z okazji jej 17. urodzin rodzice postanowili zrobić wyjątek i opublikowali wyjątkową fotografię z jubilatką.

Na instagramowym profilu Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora pojawiło się rodzinne zdjęcie z eleganckim tortem urodzinowym. Był to pierwszy raz, gdy para pokazała twarz swojej córki w tak otwarty sposób. Do fotografii dołączyli poruszający wpis, w którym wyjaśnili, dlaczego zdecydowali się na ten krok.

POLECAMY: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Janina Dowbor skończyła 17 lat. Rodzice pokazali jej najnowsze zdjęcia

Jak podkreślili, decyzja o zaprzestaniu zasłaniania twarzy nie była ich pomysłem. To sama Janina uznała, że jest gotowa decydować o swojej obecności w mediach społecznościowych. Rodzice nie mieli wątpliwości, że powinni uszanować jej zdanie, jednocześnie zapewniając, że nadal będą troszczyć się o jej bezpieczeństwo i prywatność.

Nie jest tajemnicą, że Janina Dowbor od kilku lat rozwija swoje artystyczne pasje. Gra na flecie, intensywnie szkoli warsztat aktorski i ma już za sobą debiut musicalowy w spektaklu „Error” wystawianym w Teatrze Capitol. Niedawno wystąpiła także u boku swojej mamy w kampanii reklamowej, a rodzice z dumą wspierają ją w realizowaniu kolejnych marzeń.

Pod urodzinowym zdjęciem pojawił się niezwykle osobisty wpis, który poruszył fanów pary.

“17 lat minęło… Janka! Kiedy to zleciało?! Jesteśmy rodzicami prawie dorosłego dziecka! Wrzucamy tego posta z Twoich urodzin po raz pierwszy z Twoją twarzą przodem. Od kilku miesięcy już Cię nie “ukrywamy”. To była Twoja decyzja Janka. Zawsze Cię chroniliśmy. Co się teraz zmieniło? Jesteś już niemal dorosła, ukształtowana, nie wyobrażamy sobie tego, że nie będziemy Cię w tej kwestii słuchać. Zawsze będziemy Cię chronić. Ale też wiemy doskonale jakim człowiekiem jesteś. Masz w sobie dużo pokory, szanujesz innych. To tak ważne i tak rzadkie w dzisiejszych czasach. Wierzymy, że wszystko co najlepsze jest przed Tobą! Dlaczego? Bo jesteś pracowitym dzieckiem z milionem marzeń! I pamiętaj, że dobrych ludzi jest więcej!’ – napisali.

Pod publikacją błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy od fanów oraz osób ze świata mediów. Internauci zasypali jubilatkę życzeniami, a wielu z nich zwracało uwagę na to, jak szybko dorosła córka znanej pary. Nie zabrakło również wpisów od przyjaciół rodziny i znanych osobistości.

Wśród komentujących znalazła się między innymi Sandra Hajduk, była ekranowa partnerka Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”, która napisała: „Ciocia dumna”. Życzenia złożył również Olivier Janiak, pisząc: „Najlepszego dziewczyno”, a Aleksandra Rogowska dodała krótko: „Sto lat zdolna dziewczyno”. Ciepłe słowa od razu zwróciły uwagę obserwatorów.

Urodzinowy wpis Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora wywołał wiele pozytywnych emocji i został bardzo ciepło przyjęty przez internautów. Dla wielu fanów był to symboliczny moment pokazujący, że ich córka wkracza w dorosłość i sama podejmuje decyzje dotyczące swojego życia. Wszystko wskazuje na to, że przed Janiną Dowbor jeszcze wiele ważnych zawodowych i artystycznych wyzwań, a rodzice niezmiennie będą jej największymi kibicami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni

Lubicie duet Dowborów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska, Janina Dowbor, Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Opublikowano

w dniu

przez

Kilka miesięcy po ogłoszeniu rozstania z żoną wokół Marcina Prokopa znów zrobiło się bardzo głośno. Najnowsze doniesienia mówią o nowym uczuciu i tajemniczej kobiecie związanej z telewizją. Jeśli te informacje się potwierdzą, mogą wywołać prawdziwe poruszenie. Dowiedz się więcej!

W kwietniu Marcin Prokop poinformował o zakończeniu swojego wieloletniego związku z Marią Prażuch-Prokop. Informacja była ogromnym zaskoczeniem dla fanów prezentera, który przez ponad dwadzieścia lat tworzył z żoną zgodne małżeństwo. Para doczekała się córki, Zofii, a w opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że mimo rozstania nadal darzy się szacunkiem i nie ma między nimi konfliktu.

“Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają, którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy” – napisał wówczas dziennikarz.

Po rozstaniu szybko okazało się, że Maria Prażuch-Prokop ponownie odnalazła szczęście u boku nowego partnera. Na jej profilach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze wzmianki dotyczące ukochanego, co wywołało spore zainteresowanie internautów. Teraz wszystko wskazuje na to, że również Marcin Prokop miał otworzyć nowy rozdział w swoim życiu uczuciowym.

POLECAMY: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni

Z kim spotyka się Marcin Prokop? Nie uwierzycie!

Prezenter znalazł się na okładce magazynu „Życie na gorąco”, który przekonuje, że dziennikarz od kilku miesięcy nie jest już singlem. Według informacji przekazanych przez anonimowego informatora, gospodarz „Dzień Dobry TVN” spotyka się z kobietą doskonale znaną w świecie mediów.

„Marcin od kilku miesięcy z kimś się spotyka. Są rówieśnikami, choć partnerka Marcina wygląda na dużo młodszą. Świetnie się rozumieją, bo oboje są ludźmi mediów. Oboje też kochają podróże, historię i dobre kino” – przekazał ich informator.

To jednak nie koniec rewelacji. Jak twierdzi magazyn, powołując się na źródło związane z TVN, nowa wybranka Marcina Prokopa ma być „jedną z najbardziej wpływowych kobiet w polskich mediach”. Taka informacja natychmiast wywołała falę spekulacji, a internauci zaczęli zastanawiać się, o kogo może chodzić.

Według tych samych doniesień zakochani nie zamierzają na razie ujawniać swojego związku. Oboje mają cenić prywatność i chcą uniknąć zainteresowania paparazzich oraz medialnego szumu, który niewątpliwie pojawiłby się po oficjalnym potwierdzeniu relacji.

„Marcin i jego ukochana chcą jak najdłużej utrzymać swój związek w tajemnicy. Cenią sobie prywatność i normalne życie, bez paparazzich na karku” – cytuje ich informator.

Magazyn „Życie na gorąco” przekonuje również, że kiedy relacja ujrzy światło dzienne, może wywołać prawdziwą sensację. Według informatora para doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnego zainteresowania mediów, dlatego na razie nie zamierza komentować pojawiających się doniesień.

Swoje ustalenia opublikował także Pudelek. Portal podaje, że nową partnerką Marcina Prokopa ma być osoba związana z TVN. Według tych informacji prezenter zna swoją wybrankę od wielu lat, a ich znajomość rozpoczęła się podczas wspólnej pracy. To właśnie zawodowe relacje miały z czasem przerodzić się w coś więcej.

Na razie żadna ze stron nie odniosła się publicznie do pojawiających się doniesień. Wszystkie informacje opierają się na relacjach anonimowych źródeł cytowanych przez media. Jeśli jednak okażą się prawdziwe, życie prywatne Marcina Prokopa ponownie znajdzie się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Na oficjalne potwierdzenie lub zaprzeczenie tych rewelacji trzeba będzie jeszcze poczekać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości

Zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop (fot. screen Instagram Marcin Prokop)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości

Opublikowano

w dniu

przez

Ogłoszenie nazwiska prowadzącej nowy randkowy hit Polsatu wywołało lawinę komentarzy i pytań. Wielu widzów zastanawiało się, czy o angażu zdecydowało znane nazwisko i dawne małżeństwo z popularnym prezenterem. Głos w tej sprawie zabrał sam Edward Miszczak, który rozwiał wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Polsat już w połowie lipca ogłosił casting do nowego programu randkowego „Wielka Miłość w Małym Mieście”, który od razu wzbudził ogromne zainteresowanie widzów. Format ma opowiadać o mieszkańcach mniejszych miejscowości, którzy są gotowi otworzyć się na miłość i zawalczyć o swoje szczęście. Jeszcze przed premierą produkcja zaczęła być porównywana do „Rolnik szuka żony”, co tylko podsyciło oczekiwania wobec jednej z najgłośniejszych nowości wiosennego sezonu.

Kilka tygodni później stacja przedstawiła pierwszych uczestników programu, a następnie ujawniła kolejną ważną informację. Gospodynią „Wielkiej Miłości w Małym Mieście” została Maria Prokop, dla której będzie to pierwszy telewizyjny program w roli prowadzącej. Decyzja Polsatu szybko stała się jednym z najgorętszych tematów w mediach.

Nazwisko nowej prowadzącej od razu przyciągnęło uwagę internautów. Maria Prokop jest byłą żoną Marcina Prokopa, dlatego wielu widzów zaczęło zastanawiać się, czy właśnie ten fakt nie miał wpływu na decyzję stacji. W sieci pojawiło się wiele pytań o to, w jaki sposób zdobyła tak prestiżową posadę i czy za jej angażem nie stały znajomości.

Sama Maria Prokop rozpoczyna jednak zupełnie nowy etap swojej zawodowej drogi. Jak podkreśla Polsat, od lat pracuje z ludźmi i ich historiami. Po kilkunastu latach spędzonych w korporacji postanowiła całkowicie zmienić swoje życie. Obecnie dzieli czas między Polskę i Teneryfę, prowadzi zajęcia jogi, organizuje spotkania oraz wyjazdy dla kobiet, a także aktywnie rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych.

Nowa prowadząca nie ukrywa, że propozycja poprowadzenia programu była dla niej ogromnym wyróżnieniem. Podkreśla, że od zawsze fascynowały ją prawdziwe historie ludzi oraz emocje, które im towarzyszą. To właśnie dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęła możliwość dołączenia do nowego projektu Polsatu.

“Najbardziej poruszają mnie ludzie i ich historie. Wierzę w prawdziwą miłość, a ten program daje uczestnikom odwagę, by otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tej historii. To dla mnie wielka radość i nowe wyzwanie. Nie mogę doczekać się spotkań z uczestnikami. Chcę być dla nich wsparciem, dodawać im odwagi i razem z nimi przeżyć tę wyjątkową przygodę” – mówi Maria Prokop.

POLECAMY: Mandaryna długo zwlekała z decyzją ws. “TzG”? Syn zdradził nieznane kulisy

W jaki sposób Maria Prokop dostała fuchę w Polsacie?

Po ogłoszeniu nazwiska prowadzącej spekulacje jednak nie ucichły. Wielu fanów zaczęło zastanawiać się, czy były związek z Marcinem Prokopem nie pomógł jej zdobyć pracy w Polsacie. Tego typu komentarze szybko pojawiły się w mediach społecznościowych, a temat zainteresował również branżowe media.

Sprawę postanowiła wyjaśnić reporterka Telemagazynu, która zapytała o kulisy wyboru samego dyrektora programowego Polsatu. Edward Miszczak stanowczo zaprzeczył, jakoby o wszystkim zdecydowało znane nazwisko. Jak podkreślił, nowa prowadząca została wybrana wyłącznie na podstawie swoich umiejętności i najlepiej poradziła sobie podczas castingu.

„Zrobiliśmy duży casting i ona go wygrała. Ja jej nie znałem, myśmy się nie poznali do tej pory, nie spotkali. Po prostu zobaczyłem 15 propozycji. Dopiero po wybraniu i pokazaniu ktoś mnie poinformował, że to jest była żona Marcina” – stwierdził.

Edward Miszczak dodał również, że na jego decyzję nie miały wpływu publikacje pojawiające się wcześniej w kolorowych portalach. Jak zapewnił, liczyły się wyłącznie predyspozycje kandydatki i efekt castingu. Tym samym dyrektor programowy jednoznacznie odciął się od spekulacji dotyczących rzekomych znajomości i podkreślił, że wybór był w pełni merytoryczny.

Premiera programu „Wielka Miłość w Małym Mieście” została zaplanowana na wiosnę 2027 roku. Bohaterami nowego formatu będą mężczyźni z niewielkich miejscowości, którzy osiągnęli życiową stabilizację, są spełnieni zawodowo i wiedzą, czego oczekują od życia, jednak wciąż czekają na tę jedyną osobę. Polsat liczy, że autentyczne historie uczestników oraz świeże spojrzenie Marii Prokop sprawią, że produkcja stanie się jednym z największych telewizyjnych wydarzeń przyszłego sezonu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Historyczne zmiany w „MasterChefie”. Tego jeszcze nie było [KULISY]

Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Sykut-Jeżyna, Edward Miszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Maria Prokop (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Maria Prokop (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością