Śledź nas

PRZEłowca

Przelałeś pieniądze na akcję Łatwoganga? Teraz możesz je odzyskać

Opublikowano

w dniu

Najpierw były emocje, rekordy i miliony wpłat, które poruszyły całą Polskę. Teraz pojawia się temat, o którym mówi się zdecydowanie ciszej, choć dla wielu może okazać się kluczowy. Chodzi o pieniądze, które już zostały przekazane i o to, co można z nimi zrobić dalej. Dowiedz się więcej!

Akcja zorganizowana przez Łatwoganga od pierwszych godzin przyciągała ogromne zainteresowanie i szybko przerodziła się w jedno z największych wydarzeń charytatywnych w polskim internecie. Dziewięciodniowa transmisja na żywo nie była jedynie formą rozrywki, ale przede wszystkim realnym narzędziem pomocy dla dzieci zmagających się z chorobami nowotworowymi. Skala zaangażowania widzów rosła z każdą godziną, a licznik wpłat bił kolejne rekordy.

Stream rozpoczął się 17 kwietnia o godzinie 20:00 i trwał nieprzerwanie aż do wieczora 26 kwietnia. Przez ten czas do niewielkiej kawalerki influencera przewinęły się dziesiątki gości – od twórców internetowych po znane nazwiska ze świata muzyki i telewizji m.in. Cezary i Edyta Pazura, Agata Kulesza, Tomasz Karolak, Andziaks i Luka, Roxie Węgiel, Kevin Mglej, Dawid Kwiatkowski, Małgorzata Kożuchowska, Tede, Oskar Cyms, Doda, Weronika Książkiewicz. Każdy z nich dokładał swoją cegiełkę, zachęcając widzów do wsparcia zbiórki i nagłaśniając jej cel.

Nie bez znaczenia była również inspiracja całym przedsięwzięciem. Punktem wyjścia stał się utwór autorstwa Bedoesa oraz chorej na białaczkę Mai Metan. Piosenka „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” stała się symbolem walki, determinacji i nadziei, a jednocześnie nadała całej akcji wyjątkowo emocjonalny wymiar, który mocno oddziaływał na odbiorców.

Zainteresowanie transmisją osiągnęło niespotykany poziom. W kulminacyjnym momencie stream oglądało nawet 1,5 miliona widzów jednocześnie, co pokazuje, jak ogromną siłę ma dziś internet w mobilizowaniu ludzi wokół ważnych spraw społecznych. Widzowie nie tylko oglądali, ale przede wszystkim aktywnie uczestniczyli, dokonując wpłat i udostępniając transmisję dalej.

Efekty tej mobilizacji przeszły najśmielsze oczekiwania. W trakcie dziewięciu dni udało się zebrać ponad 251 milionów złotych na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Co istotne, zakończenie transmisji nie oznaczało końca zbiórki – licznik nadal rośnie, a łączna kwota przekroczyła już 282 miliony złotych, co czyni tę inicjatywę absolutnie wyjątkową.

Dla wielu osób udział w akcji był przede wszystkim odruchem serca. Decyzje o wpłatach podejmowane były spontanicznie, często pod wpływem emocji i historii prezentowanych podczas transmisji. W tym wszystkim łatwo było przeoczyć kwestie formalne, które dopiero teraz zaczynają wychodzić na pierwszy plan.

POLECAMY: Ten kadr podbił sieć i stał się symbolem akcji Łatwoganga. Kim jest jego autor?

Mało kto zdaje sobie bowiem sprawę, że przekazując darowiznę na rzecz organizacji takiej jak Fundacja Cancer Fighters, można skorzystać z ulgi podatkowej. To rozwiązanie przewidziane w przepisach ma na celu zachęcanie obywateli do wspierania organizacji pożytku publicznego, a jednocześnie daje realne korzyści finansowe darczyńcom.

Fundacja, która była beneficjentem zbiórki, posiada status Organizacji Pożytku Publicznego. Oznacza to, że przekazane środki mogą zostać odliczone od dochodu w rocznym rozliczeniu PIT, co w praktyce pozwala zmniejszyć podstawę opodatkowania i finalnie zapłacić niższy podatek.

Warto jednak pamiętać o obowiązujących limitach. Odliczeniu podlegają darowizny do wysokości 6% rocznego dochodu podatnika. Choć dla części osób może to być niewielka kwota, dla innych – szczególnie tych, którzy przekazali większe sumy – może to oznaczać zauważalną ulgę finansową.

Kluczową kwestią pozostaje odpowiednia dokumentacja. Aby skorzystać z odliczenia, konieczne jest posiadanie potwierdzenia przelewu bankowego, które jasno wskazuje odbiorcę darowizny oraz jej wysokość. Bez tego rozliczenie ulgi może okazać się niemożliwe.

Nie bez znaczenia jest również moment dokonania wpłaty. W przypadku darowizn przekazanych w kwietniu trzeba liczyć się z tym, że część z nich zostanie zaksięgowana z opóźnieniem. W praktyce oznacza to, że nie wszystkie wpłaty będzie można uwzględnić w najbliższym rozliczeniu podatkowym.

W wielu przypadkach ulga za darowiznę będzie mogła zostać rozliczona dopiero w kolejnym roku podatkowym, czyli w PIT składanym w 2027 roku. To istotna informacja dla wszystkich, którzy chcą podejść do tematu świadomie i nie być zaskoczonymi podczas składania deklaracji.

Akcja Łatwoganga pokazuje więc nie tylko siłę wspólnego działania i ogromne pokłady empatii w społeczeństwie, ale także to, jak ważna jest wiedza na temat przysługujących praw. Pomaganie innym może iść w parze z rozsądnym zarządzaniem własnymi finansami – trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?

A czy Wy wpłaciliście swoją cegiełkę na akcję Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Łatwogang (fot. Instagram)
Łatwogang (fot. screen YouTube Kanał Zero)
Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

PRZEłowca

Nawroccy złożyli świąteczne życzenia. Jeden szczegół nie umknął Polakom

Opublikowano

w dniu

przez

Wielkanoc to czas refleksji i symbolicznych gestów, ale w tym roku wystąpienie pary prezydenckiej przyciągnęło szczególną uwagę. Marta i Karol Nawroccy postanowili zwrócić się do Polaków w wyjątkowy sposób, który nie przeszedł bez echa. Nie zabrakło mocnych słów i odniesień do tradycji. Dowiedz się więcej!

Marta Nawrocka i Karol Nawrocki od dłuższego czasu pozostają aktywni w mediach społecznościowych, gdzie chętnie dzielą się zarówno oficjalnymi momentami, jak i bardziej prywatnymi fragmentami życia. Ich obecność w sieci przyciąga uwagę obserwatorów, którzy śledzą nie tylko ich działalność publiczną, ale także codzienność poza oficjalnymi obowiązkami.

W tegoroczną Wielkanoc para prezydencka zdecydowała się opublikować specjalne nagranie z życzeniami dla Polaków. Materiał szybko zwrócił uwagę internautów, a jego przekaz okazał się bardziej symboliczny, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Jako pierwszy głos zabrał Karol Nawrocki, który rozpoczął wystąpienie słowami: „Drodzy Rodacy, Szanowni Państwo, Chrystus zmartwychwstał i żyje”. Już ten początek nadał całemu nagraniu podniosły i refleksyjny ton, podkreślający znaczenie świąt wielkanocnych.

Chwilę później do widzów zwróciła się Marta Nawrocka, dodając: „Niech ta radosna nowina napełni optymizmem i nadzieją wszystkie polskie domy w naszym kraju i poza jego granicami”. Jej słowa miały na celu podkreślenie wspólnoty i znaczenia tych dni dla wszystkich Polaków, niezależnie od miejsca, w którym się znajdują.

POLECAMY: Gwiazdy Polsatu wystąpią w „Milionerach”. Wywalczą milion złotych?

Nawroccy przekazali świąteczne życzenia

Wystąpienie nabrało jeszcze bardziej symbolicznego charakteru, gdy Karol Nawrocki zdecydował się przytoczyć fragment tradycyjnej pieśni religijnej:

“Zwycięzca śmierci, piekła i szatana wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana. Naród niewierny trwoży się, przestrasza, Na cud Jonasza. Alleluja. Słowami tej tradycyjnej pieśni od pokoleń opisujemy najgłębszą tajemnicę chrześcijaństwa, którą rozważamy w tych świątecznych dniach. – powiedział prezydent.

Ten fragment wystąpienia wyraźnie podkreślił przywiązanie do tradycji i religijnego wymiaru świąt, co dla wielu odbiorców mogło być szczególnie istotne. Takie odniesienia rzadko pojawiają się w oficjalnych komunikatach, co dodatkowo zwróciło uwagę widzów.

W dalszej części nagrania Marta Nawrocka złożyła życzenia: “Z okazji Świąt Wielkanocnych życzymy Państwu wszelkiej pomyślności, radosnych spotkań w gronie najbliższych oraz wielu chwil wypełnionych spokojem i życzliwością”.

Na zakończenie głos ponownie zabrał Karol Nawrocki, który dodał: „Przepięknych pisanek, smacznych mazurków i mokrego, ale też rozważnego dyngusa”. Ten fragment wprowadził lżejszy akcent, przełamując bardziej podniosły charakter wcześniejszej części wystąpienia.

Na uwagę zwróciły również stylizacje pary prezydenckiej. Marta Nawrocka podczas składania życzeń wielkanocnych wybrała elegancki, jasnozielony kostium o nowoczesnym kroju, który podkreślał wiosenny charakter świąt i dodawał jej stylizacji świeżości oraz klasy. Z kolei Karol Nawrocki tradycyjnie postawił na klasyczny, ciemny garnitur z krawatem, zachowując formalny i elegancki charakter wystąpienia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Takich wieści ws. Justyny Steczkowskiej dawno nie było

Jak spędzacie tegoroczne święta? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Marta Nawrocka i Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Prezydent RP)
Marta Nawrocka (fot. screen YouTube Prezydent RP)
Marta Nawrocka i Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Prezydent RP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Przełom w Polsce? NSA decyduje w sprawie małżeństw jednopłciowych

Opublikowano

w dniu

przez

Decyzja, która zapadła w piątek, może na długo zmienić sposób, w jaki w Polsce traktowane są związki jednopłciowe zawarte za granicą. Sprawa dwóch Polaków, którzy pobrali się w Berlinie, przeszła przez wiele instytucji i wzbudzała ogromne emocje. Teraz zapadł wyrok, który dla wielu może być początkiem nowego rozdziału. Dowiedz się więcej!

Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie, które już teraz określane jest jako jedno z najważniejszych w ostatnich latach w kontekście praw par jednopłciowych w Polsce. Sąd zdecydował, że urząd stanu cywilnego nie może dłużej odmawiać wpisania do rejestru aktu małżeństwa dwóch mężczyzn, którzy zawarli związek w Berlinie.

Historia tej sprawy zaczęła się od pozornie prostej formalności. Para, która legalnie pobrała się w Niemczech, po powrocie do Polski chciała, aby ich małżeństwo zostało odnotowane w krajowych dokumentach. Dla nich była to kwestia nie tylko symboliczna, ale także praktyczna – związana z codziennym funkcjonowaniem.

Jednak urzędnicy w Warszawie nie mieli wątpliwości i odmówili dokonania transkrypcji. W uzasadnieniu wskazano, że polskie prawo nie przewiduje uznawania małżeństw osób tej samej płci, co automatycznie blokuje możliwość wpisania takiego aktu do rejestru.

To jednak nie zakończyło sprawy. Małżonkowie postanowili walczyć dalej i skierowali sprawę do wojewody mazowieckiego. Tam również spotkali się z odmową, co tylko utwierdziło ich w przekonaniu, że konieczne będzie skierowanie sprawy na wyższy szczebel.

Ostatecznie sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zdecydował się na krok o ogromnym znaczeniu. W 2023 roku sąd zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, prosząc o interpretację przepisów w kontekście prawa unijnego.

POLECAMY: Doda otwiera się na temat SEKSU: “Jestem bardzo konserwatywna”

Pytanie było kluczowe – czy państwo członkowskie może odmówić uznania małżeństwa zawartego legalnie w innym kraju Unii tylko dlatego, że jego własne przepisy nie przewidują takiej formy związku. Odpowiedź TSUE okazała się jednoznaczna i nie pozostawiła dużego pola do interpretacji.

Trybunał wskazał, że kraje Unii Europejskiej mają obowiązek respektować takie małżeństwa, jeśli zostały zawarte zgodnie z prawem innego państwa członkowskiego. Oznacza to, że brak możliwości ich uznania w Polsce stoi w sprzeczności z zasadami wspólnoty europejskiej.

W oparciu o to stanowisko Naczelny Sąd Administracyjny podjął decyzję o uchyleniu wcześniejszych rozstrzygnięć. Unieważniono zarówno wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, jak i decyzję urzędu stanu cywilnego, która blokowała wpisanie aktu małżeństwa.

Sąd nie poprzestał jednak na samym uchyleniu decyzji. Zobowiązał również kierownika urzędu do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa w określonym terminie. Oznacza to, że sprawa nie może być już dalej przeciągana, a decyzja musi zostać wykonana.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kayah doprowadziła tancerkę „TzG” do łez. Nagranie trafiło do sieci

Co uważacie o tej decyzji? Dajcie znać w komentarzu poniżej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Strzały w centrum Warszawy. Sprawdź, co się stało

Opublikowano

w dniu

przez

Niepokojące sceny w samym sercu Warszawy. Pracownicy jednego z liceów nagle usłyszeli strzały, a na miejsce natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze szybko rozpoczęli działania, próbując ustalić, kto stoi za tym zdarzeniem. Dowiedz się więcej!

Spokojny poranek w centrum Warszawy został nagle przerwany przez niepokojące odgłosy. Pracownicy Liceum Ogólnokształcącego Społecznego nr 17 przy ulicy Marszałkowskiej usłyszeli strzały, które natychmiast wzbudziły ich niepokój. Zdarzenie miało miejsce pomiędzy placem Konstytucji a placem Zbawiciela – w jednej z najbardziej ruchliwych części stolicy.

Do incydentu doszło około godziny 10. Zaniepokojeni pracownicy szkoły nie zwlekali ani chwili i natychmiast powiadomili służby. Na miejsce szybko skierowano policję, która rozpoczęła sprawdzanie okoliczności zdarzenia i zabezpieczanie terenu wokół placówki edukacyjnej.

Jak przekazał przedstawiciel policji, wszystko wskazuje na to, że ktoś mógł ostrzelać budynek szkoły z broni pneumatycznej. Wstępne ustalenia sugerują, że była to najprawdopodobniej wiatrówka. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że na tym etapie śledztwa wciąż analizowane są wszystkie możliwe scenariusze.

Do sprawy odniósł się Jakub Pacyniak ze śródmiejskiej policji, który przekazał pierwsze oficjalne informacje dotyczące incydentu.

Ktoś ostrzelał budynek szkoły najprawdopodobniej z broni pneumatycznej typu wiatrówka. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, sprawców na ten moment nie ujęto. Na miejscu pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej” – powiedział policjant.

POLECAMY: Kasprzyk podsumowała udział Potockiej w „TzG”. Te słowa mogą zaboleć

Zobacz relację z miejsca zdarzenia

Na szczęście w całym zdarzeniu nikt nie został ranny. Policja zapewnia, że sytuacja została szybko opanowana, a teren wokół szkoły jest obecnie bezpieczny. Mimo to incydent wywołał ogromne poruszenie zarówno wśród pracowników placówki, jak i mieszkańców okolicy.

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli szczegółowe działania. Na miejscu pojawiła się grupa dochodzeniowo-śledcza, której zadaniem jest ustalenie dokładnego przebiegu zdarzeń oraz zabezpieczenie ewentualnych śladów mogących pomóc w odnalezieniu sprawcy.

Do sprawy ponownie odniósł się Jakub Pacyniak, który w rozmowie z mediami przekazał kolejne informacje.

“Około godziny 10 pracownicy Liceum Ogólnokształcącego Społecznego nr 17 w Warszawie usłyszeli strzały. Od razu powiadomili służby. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, którzy ustalili, że najprawdopodobniej chodzi o ostrzelanie szkoły z broni typu wiatrówka” –  powiedział dla TVP3 Warszawa.

Na razie nie wiadomo, kto stoi za tym zdarzeniem. Policja nie wyklucza żadnej z hipotez i prowadzi intensywne działania, które mają doprowadzić do ustalenia sprawcy lub sprawców. Śledczy analizują również okoliczne nagrania z monitoringu.

W ramach prowadzonego postępowania funkcjonariusze mogą także przesłuchać świadków zdarzenia. Jeśli zajdzie taka potrzeba, policja rozważa rozmowy z uczniami oraz nauczycielami, którzy mogli znajdować się w pobliżu w chwili, gdy rozległy się strzały.

Na razie wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Policja intensywnie pracuje nad ustaleniem okoliczności incydentu, który wywołał spore poruszenie w centrum stolicy. Mieszkańcy i społeczność szkolna liczą, że sprawcy zostaną szybko odnalezieni, a podobne sytuacje nie powtórzą się w przyszłości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bagi jurorem w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani zacierają ręce

Który kanał informacyjny oglądacie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu poniżej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Autor: Szymon Jedynak

Kontynuuj czytanie

PRZEłowca

Andżelika Wójcik oskarża kadrę o brak wsparcia. Prezes PZŁS odpowiada na zarzuty

Opublikowano

w dniu

przez

Miało być sportowe święto i walka o medale, a wybuchł konflikt, który wstrząsnął reprezentacją. Jedna z zawodniczek nie wytrzymała i publicznie uderzyła w związek. Odpowiedź prezesa była natychmiastowa i wyjątkowo ostra. Poznaj kulisy sprawy już teraz!

Zimowe igrzyska olimpijskie tradycyjnie przyciągają przed telewizory nie tylko zagorzałych fanów sportu, ale również tych, którzy na co dzień nie śledzą rywalizacji na najwyższym poziomie. To właśnie w czasie olimpijskiej gorączki wiele osób po raz pierwszy zaczyna interesować się łyżwiarstwem figurowym, saneczkarstwem, biegami narciarskimi czy skokami. Atmosfera wielkiego święta sportu sprawia, że nazwiska zawodników w ciągu kilku dni stają się powszechnie rozpoznawalne, a emocje udzielają się nawet najbardziej obojętnym widzom.

Tegoroczne zmagania odbywają się we Włoszech – w Mediolanie, Cortinie d’Ampezzo oraz Predazzo. Każdy dzień przynosi nowe historie: triumfy, dramaty i nieoczekiwane zwroty akcji. Właśnie takie momenty budują legendę igrzysk i zapisują się w pamięci kibiców na długie lata.

Polscy fani mają powody do dumy. Medale zdobyli Kacper Tomasiak oraz Władimir Semirunnij, dostarczając biało-czerwonym ogromnych emocji i radości. Ich sukcesy stały się jednym z najczęściej komentowanych tematów w mediach społecznościowych i programach sportowych. Jednak igrzyska to nie tylko chwile triumfu – to także bolesne rozczarowania.

POLECAMY: Steczkowska chwyciła za telefon. Tak wyglądała jej ostra rozmowa z Wojewódzkim

Andżelika Wójcik uderza w Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego. Co się stało?

Start Andżelika Wójcik w biegu na 500 metrów miał być jednym z ważniejszych punktów dla polskiej kadry łyżwiarstwa szybkiego. Ostatecznie zawodniczka zajęła 11. miejsce. Po przekroczeniu linii mety nie kryła łez. Szybko okazało się jednak, że jej emocje nie wynikają wyłącznie z miejsca w tabeli, ale z głębszego poczucia zawodu i frustracji.

W rozmowie z Eurosportem Andżelika Wójcik zdecydowała się na szczere wyznanie, które wywołało prawdziwą burzę. Zasugerowała, że w kluczowym momencie przygotowań do igrzysk została bez odpowiedniego wsparcia.

Po tak ciężkim czteroleciu i tak ciężkim okresie sportowo już to powiem, bo i tak pojawi się to w mediach. W tym sezonie przygotowywałam się sama, byłam bez trenera. Jest to przykre, po prostu. Na rok olimpijski zostałam sama, bez opieki i przygotowań – powiedziała.

Jej słowa błyskawicznie obiegły media. Kibice zaczęli zadawać pytania o kulisy pracy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. Czy rzeczywiście jedna z czołowych zawodniczek została pozostawiona sama sobie w najważniejszym sezonie czterolecia?

Na odpowiedź prezesa Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego fani olimpiady nie musieli długo czekać. Rafał Tataruch w rozmowie z Eurosportem stanowczo zaprzeczył wersji przedstawionej przez zawodniczkę. Jego wypowiedź była równie mocna jak wcześniejsze słowa łyżwiarki.

To są kłamstwa albo wymyślone rzeczy. My bardziej się staraliśmy o tę opiekę niż ona jej chciała. To nie jest łatwa osoba, pokłóciła się ze wszystkimi możliwymi trenerami. […] Do Salt Lake City, czyli do końca października, miała opiekę. Tam poprosiła, by odejść z grupy. Ona po prostu w niej nie funkcjonuje. Kłóci się ze wszystkimi, nie realizuje planów treningowych – wyjaśnił.

Prezes zaznaczył, że łyżwiarka nie była pozostawiona bez wsparcia szkoleniowego, a nad przebiegiem jej przygotowań czuwała Agata Jabłońska, pełniąca funkcję team leaderki kadry i wspierająca ją m.in. podczas rozgrzewek oraz kontroli czasów. W jego ocenie narracja o „samotności” nie oddaje rzeczywistego stanu rzeczy i jest raczej konsekwencją rozczarowania po nieudanym występie niż odzwierciedleniem faktów.

Dla kibiców to jednak trudna sytuacja. Z jednej strony chcą wspierać zawodniczkę, która otwarcie mówi o swoich odczuciach. Z drugiej – słyszą stanowcze zaprzeczenia ze strony władz związku. Prawda, jak to zwykle bywa, może leżeć gdzieś pośrodku.

Jedno jest pewne: zimowe igrzyska to nie tylko walka o medale, ale także kulisy, które rzadko wychodzą na światło dzienne. Konflikt wokół Andżeliki Wójcik jeszcze długo będzie komentowany w środowisku sportowym. Tymczasem olimpijskie zmagania trwają dalej, a ceremonia zamknięcia odbędzie się w niedzielę 22 lutego 2026 roku, symbolicznie kończąc jedno z najbardziej emocjonujących wydarzeń sportowych tej zimy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Burza w sieci po wyznaniu Andziaks. Tak nazwała swojego syna

Która dyscyplinę sportową oglądacie najchętniej podczas olimpiady? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Andżelika Wójcik (fot. screen Eurosport Polska)
Rafał Tataruch (fot. screen YouTube Polsat Sport)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością