Śledź nas

news

Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Opublikowano

w dniu

Wokół projektu dotyczącego zabezpieczenia socjalnego artystów od tygodni nie cichną emocje. Po głośnych wypowiedziach gwiazd i burzliwej dyskusji w sieci swoje stanowisko postanowił przedstawić również Michał Bajor. Artysta nie ukrywa, że wokół całej sprawy narosło wiele nieporozumień. Dowiedz się więcej, co powiedział!

Michał Bajor od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich artystów. Wokalista i aktor właśnie skończył 69 lat, jednak ani przez chwilę nie myśli o zakończeniu kariery. Wręcz przeciwnie – jego zawodowy kalendarz wciąż jest wypełniony po brzegi, a on sam nie zwalnia tempa.

W najnowszym wywiadzie dla Plejady artysta zdradził, że każdego sezonu daje od 80 do nawet 90 koncertów. Oprócz występów na własnych trasach regularnie pojawia się także na największych telewizyjnych festiwalach muzycznych. Jak przyznaje, aktywność zawodowa wciąż sprawia mu ogromną satysfakcję.

Michał Bajor ujawnił również, że najbliższe miesiące będą dla niego wyjątkowo intensywne. Choć planuje krótki wakacyjny wyjazd, z tyłu głowy cały czas ma kolejne obowiązki. Jednym z nich jest przygotowanie nowego albumu, nad którym zamierza rozpocząć pracę.

“Pewnie pojadę gdzieś na wakacje, bo trzeba odpocząć, ale z tyłu głowy mam myśl, że jest sporo nauki nowych tekstów i przede wszystkim nagranie płyty” – wyznał w rozmowie.

POLECAMY: Cezary Pazura pokazał się bez koszulki. Fani przecierają oczy

Michał Bajor komentuje aferę ws. „ustawy dla artystów”

W trakcie rozmowy nie zabrakło również tematu, który od kilku tygodni wywołuje ogromne emocje w całym kraju. Chodzi o projekt tzw. „ustawy dla artystów”, mającej zapewnić wsparcie socjalne twórcom znajdującym się w trudniejszej sytuacji finansowej. Wokół pomysłu rozgorzała gorąca debata, a głos zabrało już wiele znanych osób.

Michał Bajor przyznał, że z dużym zaskoczeniem obserwuje skalę całego zamieszania. Jego zdaniem wokół projektu narosło wiele nieporozumień, a część opinii opiera się na niepełnych informacjach i błędnych założeniach.

“Zrobiła się z tego niepotrzebna awantura i nie jest mi łatwo wypowiadać się na ten temat, szczególnie że nigdy nie byłem w podobnej, losowej sytuacji” – wyznał Michał Bajor.

Artysta zwrócił uwagę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, do kogo w rzeczywistości skierowany jest projekt ustawy. Jak podkreślił, nie chodzi o wsparcie dla największych gwiazd, ale przede wszystkim o młodych twórców i osoby, które mimo talentu oraz wykształcenia artystycznego nie są w stanie zapewnić sobie stabilnego utrzymania.

“Na jedną sprawę jednak trzeba zwrócić uwagę, ponieważ nie wszyscy dokładnie wiedzą, o co chodzi. Z tego, co zrozumiałem, tyczy się to przede wszystkim młodych artystów, a także tych, którzy zarabiają najmniej i często nie mogą sobie pozwolić nawet na rzeczy niezbędne do tego, żeby móc normalnie żyć i tworzyć. Mam wrażenie, że w powszechnym odbiorze tego tematu pojawił się błąd, że ktoś tutaj chce dać komuś coś za darmo. A to nie jest tak” – powiedział.

W dalszej części rozmowy Michał Bajor przypomniał, że zawód artysty nie zawsze oznacza wielkie pieniądze i rozpoznawalność. Wielu absolwentów uczelni artystycznych pracuje w teatrach, filharmoniach czy mniejszych instytucjach kultury, często na niestabilnych umowach i za stosunkowo niewielkie wynagrodzenie.

“To nie są łatwe zawody i nie każdy osiąga wymarzony sukces, nie wspominając oczywiście o gwiazdach czy celebrytach…” – dodał Bajor.

Piosenkarz zaznaczył również, że projekt nie jest skierowany do wszystkich osób określających się mianem artystów. Według niego warto podkreślać, że dotyczy on wyłącznie twórców posiadających odpowiednie wykształcenie i spełniających określone warunki.

“To nie jest profesja, w której każdy może zagrać przysłowiowego »Hamleta«. Chodzi o to, by dać szansę tym, którzy tego »Hamleta« być może nigdy nie zagrają lub nie zagrali, ale mimo to muszą z czegoś żyć, opłacić mieszkanie i utrzymać się po studiach, tak jak wszyscy inni. Bo i trzeba to jasno podkreślić – ta propozycja dotyczy wyłącznie osób, które ukończyły uczelnie artystyczne! Nie jest to oferta dla każdego, kto określa się mianem artysty. I to jest bardzo ważna informacja, która zdaje się, wciąż nie trafia do wszystkich” – wyjaśnił.

Na zakończenie Michał Bajor podkreślił, że sam miał w życiu dużo szczęścia i dzięki temu od lat pozostaje artystą niezależnym. Jednocześnie nie zapomina o tych, którym nie udało się osiągnąć podobnej pozycji. Jego zdaniem cała dyskusja nie powinna sprowadzać się do oskarżeń o „wyciąganie pieniędzy”, ale do realnej rozmowy o wsparciu osób, które poświęciły życie kulturze i sztuce.

“To jest bardzo trudny temat, wywołujący wiele “za” i “przeciw”, a przy tym niepotrzebnie nagłośniony w sposób, który szkodzi środowisku, potrzebującym i samym młodym ludziom. Powstaje wrażenie, jakby chcieli oni komuś coś zabrać, a to absolutnie nie o to chodzi […] “Od początków mojej drogi artystycznej miałem wiele szczęścia i dzięki temu stałem się artystą niezależnym. […] Nie każdemu artyście się to udaje i cała ta zaistniała sytuacja jest podwójnie przykra. Na pewno nie chodzi tu o żadne wyciąganie kasy od państwa, tylko o pomoc tym, którzy naprawdę jej potrzebują” – podsumował w rozmowie z Plejadą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Partnerka Krzysztofa Bosaka z „TzG” przerwała milczenie. Tak wspomina współpracę

Zgadzacie się ze słowami Michała Bajora? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał Bajor (fot. screen YouTube TVN.pl) – występ na “Top of the Top Sopot Festival”

Michał Bajor (fot. screen YouTube TVN Talent Show)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Akv

    14 czerwca 2026 at 06:17

    Nie zgadzam się z wypowiedzią.
    Ja jak w jakieś branży nie zarabiam pomimo wykształcenia przekwalifikuję się.
    Rynek tak działa.
    Nikt mi nie dopłaca.
    A czym różni się zawod np. higienistki, agenta ubezpieczeniowego…?

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?

Opublikowano

w dniu

przez

Choć lato dla większości artystów oznacza czas intensywnej pracy i dziesiątki koncertów, Edyta Górniak od lat stara się ograniczać wakacyjne występy. Teraz wokalistka wyjaśniła, z czego to wynika i zdradziła kulisy, które mogą zaskoczyć wielu fanów. Dowiedz się więcej!

Lato to najbardziej pracowity okres dla wielu polskich muzyków. Festiwale, dni miast, plenerowe koncerty i imprezy odbywają się niemal każdego dnia, dlatego artyści przemierzają setki kilometrów, by dotrzeć do kolejnych miejsc występów. Dla niektórych oznacza to nawet kilka koncertów w ciągu jednego dnia.

Jednym z rekordzistów pod tym względem jest Konrad Skolimowski, znany szerzej jako Skolim. Artysta niedawno wyznał, że w ciągu roku potrafi zagrać nawet około 500 koncertów. W jego przypadku wakacje to niemal nieustanna podróż i życie w trasie.

Zupełnie inaczej wygląda to u Edyty Górniak. Choć w tym roku zdecydowała się na większą liczbę występów niż zazwyczaj, nadal koncertuje znacznie rzadziej niż większość gwiazd polskiej sceny muzycznej. Jak sama przyznaje, nie wynika to z braku chęci do spotkań z publicznością.

W rozmowie z „Super Expressem” wokalistka wyjaśniła, że największym wyzwaniem podczas letnich tras koncertowych są dla niej wysokie temperatury. To właśnie upały sprawiają, że każdy wyjazd wymaga od niej i całej ekipy dodatkowych wyrzeczeń.

“Teraz i tak mamy dużo, bo zaczęliśmy w czerwcu, a zatrzymamy się w październiku. Ogromnie dużo pracy. Wiecie państwo, co jest najtrudniejsze? Najgorsze są upały” – wyznała Górniak w rozmowie z “Super Expressem”. 

POLECAMY: Tiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał

Edyta Górniak ujawniła swoje wymagania. Tak wygląda życie jej ekipy w trasie

Artystka podkreśla, że musi wyjątkowo dbać o swój głos. Nawet niewielkie przeziębienie mogłoby przekreślić kolejne koncerty, dlatego podczas podróży unika mocno działającej klimatyzacji. To właśnie z tego powodu również członkowie jej ekipy muszą dostosować się do panujących w samochodzie warunków.

Edyta Górniak przyznała, że najbardziej wymagające były wyjazdy w czasie największych upałów, gdy termometry pokazywały nawet 40 stopni Celsjusza. W takich warunkach wielogodzinne podróże stawały się prawdziwym wyzwaniem zarówno dla niej, jak i dla kierowców oraz całej obsługi technicznej.

“Jechaliśmy po 500 km i moi panowie kierowcy nie mogli używać klimatyzacji w takim stopniu, żeby dać sobie naprawdę ulgę. Tylko delikatnie, dlatego że to groziło tym, że będę miała zapalenie migdałków albo anginę. I po koncertach. (…) Muszę być teraz w bardzo dobrej, trochę sportowej kondycji” – dodała Górniak w tej samej rozmowie.

Choć wielu artystów decyduje się latem na maksymalnie napięty grafik, Edyta Górniak od lat wybiera nieco inne podejście. Stawia przede wszystkim na jakość występów oraz odpowiednią regenerację, dzięki czemu może zachować pełnię możliwości wokalnych.

Jak pokazują słowa gwiazdy, za każdym koncertem stoją nie tylko emocje na scenie, ale również wiele wyrzeczeń i codziennych kompromisów. W przypadku Edyty Górniak troska o głos oznacza konieczność podporządkowania całej trasy koncertowej zasadom, które pozwalają jej zachować najwyższą formę i nie zawieść fanów podczas występów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Love Island. Wyspa miłości” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości

Lubicie oglądać występy Edyty Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edyta Górniak (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską”
Edyta Górniak (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

przez

Krótka rozmowa z młodym tiktokerem wystarczyła, by w sieci ponownie rozgorzała dyskusja wokół Karola Nawrockiego. Tym razem prezydent został zapytany o wspólnego kebaba, ale jego odpowiedź zaskoczyła wielu internautów. Chwilę później zaczęto przypominać nagrania sprzed kilku miesięcy. Dowiedz się więcej!

W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych ogromną popularność zdobyły krótkie filmiki, w których twórcy internetowi pytają znane osoby: „Na ile lajków zrobisz…?”. W zabawie uczestniczyli już sportowcy, muzycy i celebryci. Tym razem zaczepiony został również Karol Nawrocki.

Nagranie opublikowane przez młodego tiktokera szybko zaczęło zdobywać kolejne wyświetlenia. Autor filmu postanowił zapytać prezydenta, na ile polubień zgodzi się pójść z nim na kebaba. Odpowiedź polityka okazała się jednak zupełnie inna, niż wielu mogło się spodziewać.

“Na ile like’ów pójdzie pan prezydent ze mną na kebaba?” – zapytał młody Kacper.

Na co prezydent Nawrocki odpowiedział:

“Kebaba chcesz zjeść? Zjedzmy coś zdrowego […] Nie róbmy like’ów, tylko kiedyś po prostu do mnie przyjedziesz, dobra? To się umawiamy – z Jakubem bądź w kontakcie i pójdziemy – powiedział prezydent i wskazał na swojego współpracownika”

Słowa Karola Nawrockiego błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Internauci zaczęli przypominać, że podobna sytuacja miała już miejsce kilka miesięcy wcześniej, a wtedy reakcja prezydenta była zupełnie inna.

We wrześniu ubiegłego roku uczniowie z Wolanowa również zapytali Karola Nawrockiego, na ile polubień zgodzi się z nimi zjeść kebaba. Wówczas polityk nie tylko podjął temat, ale także zdradził swoje kulinarne preferencje.

Prezydent przyznał wtedy, że najbardziej lubi kebaba z mieszanym mięsem i ostrym sosem. Co więcej, zadeklarował, że jeśli nagranie zdobędzie zaledwie cztery polubienia, spotka się z młodymi ludźmi i wspólnie zje z nimi posiłek.

POLECAMY: „Love Island” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości

Nietypowe sceny z udziałem Karola Nawrockiego. Wszystko nagrał tiktoker

Jak się później okazało, Karol Nawrocki dotrzymał słowa. Przyjechał do Wolanowa, spotkał się z uczniami i zjadł zapowiadanego kebaba. Całe wydarzenie zostało uwiecznione na nagraniu opublikowanym na jego oficjalnym profilu w serwisie TikTok.

„Obietnic trzeba dotrzymywać! Dziękuję za spotkanie” – napisał.

Kulisy tej wizyty zdradziła później właścicielka lokalu, Anita Nowińska-El Katsha. Jak opowiadała w rozmowie z „Faktem”, o planowanej wizycie prezydenta nie została wcześniej poinformowana. O wszystkim dowiedziała się dopiero wtedy, gdy przed restauracją pojawili się funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, którzy sprawdzili lokal przed przyjazdem głowy państwa.

“Wszystko było utrzymywane w tajemnicy. Kancelaria skontaktowała się z rodzicami chłopców, ale prosili, żeby niczego nam nie zdradzali” – wyjaśniła na łamach Faktu.

Właścicielka przygotowała dla prezydenta specjalną wersję dania. Jak relacjonowała, wiedziała, że lubi ostre smaki, dlatego postanowiła połączyć intensywny sos ostry z sosem serowym, tworząc wyjątkowego „prezydenckiego” kebaba. Choć początkowo nie chciała przyjąć zapłaty za posiłek, ostatecznie – jak podkreśliła – wszystko zostało uregulowane.

Nowe nagranie z udziałem Karola Nawrockiego ponownie wywołało falę komentarzy w internecie. Jedni zwracają uwagę, że prezydent tym razem zachęcał do zdrowszego posiłku i zaprosił autora nagrania na inne spotkanie, inni natomiast przypominają jego wcześniejszą wizytę w kebabie i wskazują, że jeszcze kilka miesięcy temu z dużym entuzjazmem rozmawiał o swoim ulubionym zamówieniu. Jedno jest pewne – krótki film ponownie sprawił, że nazwisko Karola Nawrockiego znalazło się w centrum internetowej dyskusji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek

Chcielibyście zjeść kebaba z Karolem Nawrockim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@nawrockipl Obietnic trzeba dotrzymywać! Dziękuję za spotkanie💪@rejczak_13 ♬ dźwięk oryginalny – Karol Nawrocki
Karol Nawrocki (fot. screen TikTok Karol Nawrocki)
Karol Nawrocki (fot. screen TikTok Karol Nawrocki)
Karol Nawrocki (fot. screen TikTok Karol Nawrocki)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Love Island” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od emisji ostatniej edycji minęło już sporo czasu, widzowie wciąż nie przestają pytać o przyszłość jednego z największych reality show ostatnich lat. Teraz głos w sprawie zabrała Karolina Gilon, która przez lata była twarzą programu. Jej odpowiedź nie pozostawia złudzeń. Dowiedz się więcej o powrocie „Love Island. Wyspa miłości”!

Przez lata Karolina Gilon należała do grona najbardziej rozpoznawalnych gwiazd Polsatu. Charyzmatyczna, naturalna i pełna energii prezenterka szybko zdobyła sympatię widzów, stając się jedną z najważniejszych twarzy stacji. Jej swobodny sposób prowadzenia programów sprawił, że dla wielu odbiorców była kimś więcej niż tylko gospodynią telewizyjnego formatu.

Największą popularność przyniosły jej dwa wielkie hity Polsatu – „Love Island. Wyspa miłości” oraz „Ninja Warrior Polska”. W pierwszym z programów tworzyła wyjątkową atmosferę, budując relacje z uczestnikami i prowadząc widzów przez kolejne emocjonujące wydarzenia. Z kolei w sportowym show pokazywała swoją motywującą i pełną pozytywnej energii stronę.

Dla wielu fanów trudno było wyobrazić sobie te produkcje bez Karoliny Gilon. Szczególnie „Love Island” stało się programem, z którym była niemal nierozerwalnie kojarzona. Widzowie wielokrotnie podkreślali, że jej obecność była jednym z elementów budujących klimat całego formatu.

Punktem zwrotnym w życiu prezenterki okazało się jednak macierzyństwo. Po narodzinach syna Karolina Gilon zrobiła sobie przerwę od pracy zawodowej. Gdy chciała wrócić na antenę po urlopie macierzyńskim, okazało się, że jej sytuacja zawodowa wygląda zupełnie inaczej, niż się spodziewała.

W emocjonalnym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych prezenterka nie kryła łez i rozczarowania.

„Kiedy po macierzyńskim chcesz wrócić do pracy, ale okazuje się, że nie ma dla ciebie miejsca” – wyznała.

Nagranie odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało dyskusję na temat powrotów do pracy po urlopach macierzyńskich. Wielu internautów stanęło w obronie prezenterki, zwracając uwagę, że przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Polsatu.

Największym zaskoczeniem okazała się informacja, że Karolina Gilon nie wróci również do „Ninja Warrior Polska”. Polsat tłumaczył decyzję chęcią podkreślenia bardziej sportowego charakteru programu. Niedługo później ogłoszono, że nową współprowadzącą została Marta Ćwiertniewicz z Polsatu Sport. Część widzów nie kryła rozczarowania takim obrotem spraw.

POLECAMY: To one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek

„Love Island” powróci? Karolina Gilon ucina spekulacje

Obecnie prezenterka skupia się przede wszystkim na życiu rodzinnym, wychowaniu syna oraz związku z Mateuszem Świerczyńskim. Nie zniknęła jednak z mediów społecznościowych, gdzie pozostaje w stałym kontakcie ze swoimi fanami i regularnie odpowiada na ich pytania.

Podczas jednego z ostatnich Q&A internauci ponownie poruszyli temat „Love Island”. Zapytali Karolinę Gilon, czy istnieje szansa na powrót programu na antenę. Prezenterka nie ukrywała, że sama bardzo tęskni za formatem.

„Och, widzę, że Wy również bardzo tęsknicie, tak jak ja, za “Love Island”. Słuchajcie, nie wiem. Odpowiedź brzmi nie wiem. Nic mi o tym nie wiadomo. Mam nadzieję, że ten program wróci na antenę, dlatego że to jest naprawdę ogromne show na świecie i wzbudza ogromne emocje. Czy to w Wielkiej Brytanii, teraz by the way wygrała Polka, czy to w Stanach. Ten program jest po prostu wielkim guilty pleasure. Ja kocham, tęsknię. To był program, który uwielbiałam robić. Uważam, że jestem ogromną częścią tego programu, więc ja też tęsknię i też chciałabym to oglądać, a tym bardziej chciałabym móc to znowu tworzyć. Także mam nadzieję, że kiedyś ktoś gdzieś postanowi jeszcze ten program po prostu zrobić. Póki co nic nie o tym nie wiadomo” – wyznała Karolina Gilon.

Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Polsat nie planuje realizacji nowej edycji „Love Island” w najbliższej przyszłości. Mimo to zainteresowanie formatem wciąż pozostaje bardzo duże, a pytania o jego powrót regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych. Słowa Karoliny Gilon pokazują, że za programem tęsknią nie tylko widzowie, ale również jego wieloletnia prowadząca. Czy kultowe reality show jeszcze kiedyś wróci na antenę? Na razie odpowiedź na to pytanie pozostaje tajemnicą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe wieści ws. „Farmy”. Siostry Krawczyńskie potwierdziły to osobiście

Brakuje Wam “Love Island” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Gilon (fot. screen Instagram Stories Karolina Gilon) – 28 lipca 2026
Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

To one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna ramówka TVN zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. Widzowie zobaczą nie tylko kolejne sezony jednego z największych hitów stacji, ale również specjalne odcinki z udziałem znanych gwiazd i internetowych twórców. Teraz poznaliśmy pełny skład uczestników. Dowiedz się więcej!

„The Floor” w zaledwie rok stał się jednym z największych teleturniejowych sukcesów TVN. Program zadebiutował w ubiegłym roku i błyskawicznie zdobył ogromną popularność. Wiosną stacja wyemitowała aż trzy kolejne serie, czyli łącznie 60 odcinków, a każda z nich przyciągała przed telewizory tysiące widzów.

Format opiera się na prostych, ale niezwykle angażujących zasadach. Uczestnicy rywalizują na ogromnej planszy, odpowiadając na pytania dotyczące obrazków i haseł z różnych kategorii. Dynamiczne pojedynki, presja czasu i walka o kolejne pola sprawiły, że teleturniej szybko stał się internetowym fenomenem i jednym z najchętniej komentowanych programów ostatnich miesięcy.

Jak już wcześniej informowaliśmy, tej jesieni TVN pokaże kolejne odsłony klasycznej wersji programu. Stu uczestników wyłonionych podczas castingów ponownie stanie do walki o główną nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych. Premierowe odcinki będą emitowane od poniedziałku do czwartku o godz. 20:50, począwszy od 31 sierpnia.

POLECAMY: Nowe wieści ws. „Farmy”. Siostry Krawczyńskie potwierdziły to osobiście

Kto wystąpi w „The Floor VIP Challenge”?

Na tym jednak nie koniec atrakcji. Jesienią na antenie pojawią się również dwa wyjątkowe odcinki „The Floor VIP Challenge”, w których zamiast zwykłych uczestników zobaczymy znane osoby ze świata telewizji, sportu, muzyki i internetu. Gwiazdy będą rywalizować o pieniądze na wybrane cele charytatywne.

Nasz serwis jako pierwszy informował o pierwszych nazwiskach uczestników specjalnych odcinków. Teraz Wirtualne Media ujawniły pełne składy obu miniserii, dzięki czemu wiadomo już, kto zmierzy się na planszy „The Floor VIP Challenge”.

W pierwszej odsłonie programu zobaczymy między innymi Ewę Drzyzgę, Krzysztofa Skórzyńskiego, Annę Szczepaniak (No Co Ty Ania), Małgorzatę Sochę, Bartosza Kurka, Filipa Panka (YOSHI), Michała Kota, Antoninę Zych (Owies i Len), Krystiana Stasiewicza, Martę Wierzbicką, Malwinę Wędzikowską, Sonię Bohosiewicz, Adama Mirka, Agustina Egurrolę, Justynę Steczkowską oraz Naruciaka (Adama Zimmermanna).

To jednak nie będzie jedyna specjalna odsłona programu. Już w październiku TVN pokaże kolejny tydzień z udziałem znanych uczestników, którzy również spróbują swoich sił na charakterystycznej planszy.

W październikowych odcinkach wystąpią Mateusz Hładki, Edyta Zając, Kubańczyk, Marta Klepka, Maciej Dębosz, Edyta Herbuś, Joanna Liszowska, Małgorzata Tomaszewska, Sebastian „Kickster” Kraszewski, Piotr Knioła (Pig Out), Weronika Walasiewicz, Agnes Ratajczak, Jakub Leśniowski (Leśnior), Ala Pogwizd, Karol Stefanowicz (Kolorek), Michał Wermiński (Michu Kontrabas), Paulina Neznal (Nezz), Przemek Kucyk, Patryk Zapała (Colorowy) oraz Dominik Bos.

Obecność tak wielu rozpoznawalnych twarzy pokazuje, że TVN zamierza jeszcze mocniej rozwijać markę „The Floor”. Po sukcesie pierwszego odcinka specjalnego wyemitowanego wiosną stacja postanowiła pójść o krok dalej i przygotowała aż dwa kolejne wydarzenia z udziałem gwiazd oraz influencerów.

Wszystko wskazuje na to, że jesień będzie należała właśnie do „The Floor”. Najpierw, od 31 sierpnia, widzowie zobaczą premierowe odcinki klasycznej wersji teleturnieju, następnie październikowy tydzień z gwiazdami, a na zakończenie roku także świąteczny „The Floor VIP Challenge”. TVN wyraźnie stawia na format, który w krótkim czasie stał się jednym z największych teleturniejowych hitów ostatnich lat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Wiadomo, kto dołączył do ekipy

Będziecie oglądać specjalne odcinki “The Floor”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Małgorzata Tomaszewska (fot. screen YouTube TVN7)
Agnes Ratajczak (fot. screen Instagram Agnes Ratajczak)
Edyta Zając (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Mikołaj Roznerski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)
Mateusz Hładki (fot. Bartosz Krupa/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)
Joanna Liszowska (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością