Śledź nas

news

Konflikt Cichopek i Hakiela wciąż trwa? Tancerz mówi o kolejnych pismach

Opublikowano

w dniu

Po latach od głośnego rozstania temat relacji Katarzyny Cichopek i Marcina Hakiela wciąż budzi ogromne emocje. Tancerz niespodziewanie wrócił do bolesnych wspomnień i zdradził szczegóły, o których dotąd mówił bardzo rzadko. Padły mocne słowa o rozwodzie, prawnikach i wydarzeniach, które miały na zawsze zmienić jego życie. Dowiedz się więcej!

Rozstanie Katarzyny Cichopek i Marcina Hakiela było jednym z najgłośniejszych wydarzeń polskiego show-biznesu ostatnich lat. Para przez wiele lat uchodziła za wzór zgodnego małżeństwa, dlatego informacja o zakończeniu związku wywołała ogromne poruszenie wśród fanów. Choć od tamtych wydarzeń minęło już sporo czasu, temat wciąż regularnie wraca do mediów.

Dziś oboje układają sobie życie na nowo. Katarzyna Cichopek jest związana z Maciejem Kurzajewskim, któremu niedawno powiedziała „tak”, natomiast Marcin Hakiel odnalazł szczęście u boku Dominiki Serowskiej. Para doczekała się także syna Romea. Mimo to okazuje się, że nie wszystkie sprawy związane z dawnym małżeństwem zostały definitywnie zamknięte.

W najnowszym wywiadzie udzielonym Julii Izmalkowej w podcaście „Matcha Talks” Marcin Hakiel wrócił wspomnieniami do jednej z ostatnich rozmów z byłą żoną. Jak sam przyznał, nie należała ona do najłatwiejszych i pozostawiła po sobie sporo emocji.

“Nawrzucała mi, że byłem taki, sraki i owaki. Przeanalizowałem sobie to u psychologa i wyciągnąłem z tego jakieś wnioski. […] Nie do końca czułem prawdę, bardziej czułem emocje i chęć takiego dokręcenia mi śruby” – wyznał.

Tancerz nie ukrywał również, że sam rozwód wiązał się dla niego z ogromnymi kosztami. W rozmowie przyznał, że wydatki związane z prawnikami, formalnościami i innymi działaniami sięgnęły bardzo wysokich kwot. Jak podkreślił, był to dla niego wyjątkowo trudny okres nie tylko emocjonalnie, ale także finansowo.

Największe poruszenie wywołały jednak jego słowa dotyczące obecnej sytuacji. Marcin Hakiel twierdzi, że do dziś otrzymuje kolejne pisma związane z wypowiedziami na temat byłej żony. Według jego relacji sprawa wciąż nie została całkowicie zamknięta.

“Początek to około “stówy” się zakręciło to wszystko, jak dodasz detektywów, kancelarię, notariuszy. […] Teraz to tylko dostaję co chwilę jakieś pisma, że coś tam powiedziałem nie tak. Że a tu mam zapłacić byłej 200 tysięcy złotych, 250… Do końca nawet tego nie czytam, wysyłam to do swojej prawniczki i ona odpisuje” – wyznał.

W trakcie rozmowy tancerz zwrócił również uwagę na rolę swojej obecnej partnerki. Jak podkreślił, szczególnie nie spodobała mu się sytuacja, w której korespondencja miała trafić nie tylko do niego, ale również do Dominiki Serowskiej.

“Nie bardzo [się tym przejmuję]. Raz mnie trochę zabolało, jak pismo poszło do mnie i do Dominiki, bo uważam, że Dominika jest bardzo w porządku względem tej całej sytuacji i właściwie nigdy nie powiedziała nic takiego, co byłoby przesadą. Wtedy zadzwoniłem do prawniczki i poprosiłem, by napisała: “Dominiki w to nie mieszajmy”” – dodał Hakiel.

POLECAMY: Z „Farmy” do nowego show Polsatu? Ewa Suarez zdradza swoje plany

Marcin Hakiel wspomina trudny czas

W dalszej części wywiadu Marcin Hakiel wrócił także do kulis rozpadu małżeństwa. Przyznał, że choć rozwód zakończył się za porozumieniem stron, początkowo rozważał zupełnie inne rozwiązanie. Ostatecznie jednak zdecydował się zaufać rekomendacjom prawników.

Jeszcze bardziej osobiste były jego wspomnienia związane z momentem, w którym miał otrzymać informacje dotyczące kryzysu w małżeństwie. Tancerz opowiedział, że początkowo nie chciał wierzyć w to, co usłyszał, dlatego oczekiwał konkretnych dowodów.

“Dostałem wpierw telefon, jakieś tam potwierdzenie, ale powiedziałem, że telefon to za mało. Dostałem na maila różne inne materiały i już nie było o czym rozmawiać” – powiedział.

Najbardziej przejmujące słowa padły jednak chwilę później. Marcin Hakiel przyznał, że moment poznania prawdy był dla niego jednym z najtrudniejszych doświadczeń w życiu i odcisnął na nim ogromne piętno.

“Pamiętam, że byłem wtedy na spacerze nad morzem […], chyba z córką. Pamiętam ukłucie wewnątrz. Gniew to jest delikatne słowo. Myślę, że jakaś część mnie wtedy umarła, ale… narodziła się nowa. […] Mogę powiedzieć tyle, że nie polecam tego większości swoich wrogów, bo myślę, że jak się dowiadujesz, że ktoś, z kim naście lat prowadziłeś życie, coś kombinuje, to jest hardcore. Moją pierwszą myślą było: “To niemożliwe”” – wspomniał.

Choć od rozstania minęły już lata, najnowszy wywiad pokazuje, że emocje związane z zakończeniem małżeństwa wciąż nie wygasły całkowicie. Wiele wskazuje na to, że temat relacji Katarzyny Cichopek i Marcina Hakiela jeszcze długo będzie budził zainteresowanie opinii publicznej, a każde kolejne wyznanie jednej ze stron natychmiast wywoła lawinę komentarzy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Opole 2026: Agnieszka Woźniak-Starak zachwyciła widzów. Wszyscy mówią o jednym

Kogo częściej śledzicie – Kasię Cichopek czy Marcina Hakiela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcin Hakiel (fot. screen YouTube Julia Izmalkowa)
Marcin Hakiel (fot. screen YouTube Julia Izmalkowa)
Katarzyna Cichopek (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 16 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Krzysztof Cugowski zdradził wysokość emerytury. Na koncertach zarabia krocie

Opublikowano

w dniu

przez

Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że jego emerytura nie należy do wysokich. Były lider Budki Suflera otrzymuje co miesiąc około 1700 zł, ale nie zamierza z tego powodu rezygnować ze sceny. Artysta wciąż regularnie koncertuje, a za jeden występ ma otrzymywać około 80 tys. zł.

Krzysztof Cugowski od lat pozostaje aktywny zawodowo. Choć w 2014 roku rozstał się z Budką Suflera, nie zakończył muzycznej kariery. Nadal występuje przed publicznością, tym razem z zespołem określanym jako Zespół Mistrzów. Jego koncerty odbywają się w ramach trasy „Wiek to tylko liczba”.

Muzyk ma już 76 lat, jednak wciąż nie myśli o przejściu na artystyczną emeryturę. Jak sam podkreśla, dopóki pozwala mu na to zdrowie, zamierza śpiewać. Niewysokie świadczenie z ZUS-u nie jest dla niego powodem do narzekania, ponieważ główne dochody zapewnia mu działalność koncertowa.

POLECAMY: Budka Suflera ma nowego wokalistę. Cugowski oburzony: Demolowanie legendy

Krzysztof Cugowski dostaje 1700 zł emerytury

Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że wysokość jego emerytury może zaskakiwać. Były lider Budki Suflera co miesiąc otrzymuje około 1700 zł. Artysta tłumaczył, że na wysokość świadczenia wpływ miała jego kariera rozpoczęta jeszcze w czasach PRL-u. W tamtym okresie zasady odprowadzania składek wyglądały inaczej niż obecnie, co dziś przekłada się na wysokość jego emerytalnych wpływów. Muzyk nie przedstawia jednak swojej sytuacji jako powodu do narzekania. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że nie zamierza skupiać się na kwocie przelewanej przez ZUS. Krzysztof Cugowski wciąż jest aktywny zawodowo, regularnie pojawia się na scenie i czerpie dochody z koncertów. To właśnie dalsza praca pozwala mu zachować finansową niezależność.

W rozmowie z „Faktem” artysta zaznaczył, że dopóki zdrowie mu na to pozwala, nie zamierza rezygnować ze śpiewania. Nie ukrywa, że muzyka nadal jest dla niego nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim ważną częścią życia.

Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci — powiedział „Faktowi”.


Dla niego znacznie większe znaczenie ma możliwość dalszego wykonywania zawodu. Dzięki koncertom pozostaje aktywny, spotyka się z publicznością i nadal może zarabiać na swojej wieloletniej pasji. Choć kwota 1700 zł miesięcznie nie jest wysoka, piosenkarz nie sprawia wrażenia osoby, która zamierza z tego powodu ograniczyć swoją działalność. Jego podejście jest jasne: skoro nadal może pracować i ma zaplanowane występy, wysokość emerytury nie stanowi dla niego najważniejszego problemu.

POLECAMY: Krzysztof Cugowski: “Pewien jołop to w taką opinię wykuł…” O czym mówi wokalista “Budki Suflera”?

Tyle Krzysztof Cugowski może zarobić do końca roku

Choć emerytura Krzysztofa Cugowskiego nie należy do wysokich, artysta wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Były lider Budki Suflera regularnie pojawia się na scenie i koncertuje z zespołem Mistrzów. Według informacji „Faktu” za jeden występ może otrzymywać około 80 tys. zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to kwota dotycząca całego koncertowego wynagrodzenia, a niekoniecznie pieniędzy, które trafiają bezpośrednio do kieszeni muzyka. Z takiej stawki trzeba bowiem pokryć między innymi koszty organizacyjne, techniczne oraz wynagrodzenia współpracowników.Z zapowiedzi koncertowych wynika, że Krzysztof Cugowski ma jeszcze przed sobą kilkanaście występów. „Fakt” informował o 18 zaplanowanych koncertach, co przy podanej stawce dawałoby łącznie około 1,4 mln zł przychodu brutto. To jedynie szacunkowe wyliczenie, ponieważ ostateczna kwota może zależeć od warunków poszczególnych umów, kosztów tras oraz liczby osób zaangażowanych w realizację wydarzeń.

Sam wokalista nie ukrywa, że mimo upływu lat nie zamierza rezygnować ze śpiewania. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że najważniejsze pozostają dla niego zdrowie, możliwość pracy oraz kontakt z publicznością. Jak zaznaczył:

Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci.

Artysta konsekwentnie pokazuje więc, że emerytura jest dla niego jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania. Największe znaczenie ma nadal działalność artystyczna, koncerty i wieloletnia więź z publicznością. Jego przykład pokazuje również, że dla doświadczonych muzyków scena może pozostać ważną częścią życia zawodowego nawet wiele lat po rozpoczęciu kariery.

POLECAMY: Znane gwiazdy podczas Wielkiego Kolędowania z Polsatem: Górniak, Rodowicz, Hyży, Żugaj, Cugowski – zajrzyj za kulisy wydarzenia

Kontynuuj czytanie

news

Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie

Opublikowano

w dniu

przez

Andziaks od lat pokazuje w internecie luksusowe życie, podróże i zakupy z najdroższych butików. Teraz wyszło na jaw, ile influencerka zarobiła w 2024 roku z samych wyświetleń na YouTubie. Wszystko ujawnił jej mąż Luka, czym wyraźnie zaskoczył celebrytkę.

Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Jej kanał wypełniają materiały dotyczące codziennego życia, rodzinnych chwil, luksusowych wyjazdów i zakupów. Popularność w internecie przełożyła się nie tylko na rozpoznawalność, lecz także na bardzo konkretne wpływy finansowe.

O zarobkach youtuberki zrobiło się głośno przy okazji premiery dokumentalnego serialu „Girls of Warsaw” platformy Amazon Prime. Produkcja pokazuje kulisy życia popularnych influencerek, a jedną z jej bohaterek jest właśnie Andziaks. Widzowie mogli zobaczyć między innymi scenę, w której Luka bez większego zastanowienia mówi o dochodach swojej żony.

POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje

Luka zdradził, ile Andziaks zarobiła na YouTubie

W jednym z fragmentów programu mąż Andziaks ujawnił, że w 2024 roku influencerka zarobiła z samych wyświetleń na YouTubie aż dwa miliony złotych. Kwota nie obejmuje innych źródeł dochodu, takich jak współprace reklamowe, kontrakty sponsorskie czy działalność związana z własną marką.
Informacja szybko stała się jednym z najgłośniej komentowanych momentów przedpremierowych pokazów.
Nic więc dziwnego, że podczas premiery serialu reporterzy zapytali Andziaks, co sądzi o tak szczerym podejściu męża do kwestii jej finansów. Influencerka przyznała, że początkowo nie była zachwycona tym, że Luka tak otwarcie opowiedział o jej zarobkach. Jak tłumaczyła, sama nie planowała dzielić się z widzami tak szczegółowymi informacjami.

Na początku nie rozumiałam, po co on w ogóle o tym powiedział. A on mówi: „A co to ci za różnica, przecież to i tak nie są wszystkie twoje zarobki, więc możesz powiedzieć. To fajnie, żeby widz wiedział” — wyznała Andziaks.

Dodała również, że nie jest przekonana, czy publiczność rzeczywiście powinna znać wysokość części jej dochodów. Ostatecznie jednak informacja trafiła do szerszej grupy odbiorców, a sama influencerka musiała zmierzyć się z zainteresowaniem dotyczącym jej finansów.

POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Andziaks zarabia jeszcze więcej

Dwa miliony złotych z wyświetleń robią wrażenie, ale nie jest to maksymalny poziom jej zarobków. Influencerka podkreśliła, że wskazana kwota dotyczy wyłącznie jednego źródła dochodu i nie uwzględnia pozostałych aktywności zawodowych. Zapytana o swoje finanse, zareagowała dość swobodnie. Określiła je jako „miłe i przyjemne”, a następnie zasugerowała, że w kolejnych latach jej sytuacja jeszcze się poprawiła.

Andziaks przyznała, że obecnie obserwuje u siebie „tendencję bardzo wzrostową”. Oznacza to, że jej dochody nie zatrzymały się na poziomie z 2024 roku, lecz nadal rosną.

Tendencja bardzo wzrostowa — podsumowała, odnosząc się do swoich aktualnych zarobków.
Influencerka nie zdradziła jednak dokładnej kwoty, którą obecnie osiąga.

Zaznaczyła za to, że dwa miliony złotych z samego YouTube’a nie stanowią całości jej przychodów. Do tego dochodzą między innymi współprace komercyjne oraz inne projekty realizowane poza platformą. Mimo rozmowy o dużych pieniądzach Andziaks starała się zachować umiarkowany ton. Zamiast skupiać się wyłącznie na kwotach, podkreśliła, że docenia swoją obecną sytuację i możliwości, które udało jej się wypracować dzięki działalności w internecie.

Kim jest Andziaks?

Andziaks, a właściwie Angelika Trochonowicz, z domu Zając, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Urodziła się 10 listopada 1996 roku. Popularność zdobyła dzięki działalności w internecie, przede wszystkim na YouTubie i Instagramie, gdzie od lat pokazuje swoje życie prywatne, rodzinę, podróże, zakupy oraz codzienność w luksusowym wydaniu.
Swoją przygodę z internetem rozpoczęła jeszcze jako nastolatka. Początkowo publikowała materiały związane z modą, urodą i codziennym życiem. Z czasem jej kanały zaczęły przyciągać coraz większą liczbę odbiorców, a Andziaks stała się pełnoprawną celebrytką. Jej widzowie śledzą nie tylko przygotowywane przez nią filmy, lecz także relacje z wakacji, rodzinnych wydarzeń i zakupów. Influencerka zbudowała swoją markę na pokazywaniu życia w bardzo osobisty sposób. W jej materiałach pojawiają się zarówno momenty związane z macierzyństwem, jak i kosztowne podróże, designerskie dodatki czy zakupy w luksusowych butikach. Dzięki dużej popularności Andziaks współpracuje z markami i rozwija własne projekty biznesowe.

Andziaks od lat jest związana z Luką, którego widzowie znają jako jej męża i częstego bohatera publikowanych materiałów. Para chętnie pokazuje wspólne życie w mediach społecznościowych. W ich nagraniach pojawiają się rozmowy o codzienności, wychowywaniu dzieci, podróżach oraz prowadzeniu wspólnego biznesu. Andziaks i Luka są rodzicami dwojga dzieci. Ich starszą córką jest Charlotte, która przyszła na świat w 2020 roku. Dziewczynka ma obecnie około czterech lat i często pojawia się w rodzinnych publikacjach influencerki. Para doczekała się również syna, urodzonego 7 stycznia 2026 roku, który nosi imię Franco.

Kontynuuj czytanie

news

Marta Nawrocka powiedziała, na co przeznacza pieniądze Karola Nawrockiego

Opublikowano

w dniu

przez

Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim uchyliła rąbka tajemnicy na temat codziennego życia swojej rodziny. Pierwsza dama opowiedziała, jak wygląda zarządzanie pieniędzmi w jej małżeństwie z Karolem Nawrockim. Zdradziła również, co daje jej poczucie finansowego bezpieczeństwa po przejściu na emeryturę.

Marta Nawrocka wzięła udział w obszernym wywiadzie, w którym nie zabrakło pytań dotyczących zarówno życia publicznego, jak i prywatnej sfery jej codzienności. Bogdan Rymanowski poruszył między innymi temat funkcjonowania rodziny prezydenckiej, domowych obowiązków oraz pieniędzy. Jedno z pytań dotyczyło tego, kto w domu Nawrockich zajmuje się finansami. Choć małżonkowie mają wspólny budżet i nie wydzielają sobie pieniędzy, to właśnie ona odpowiada za opłacanie rachunków i bieżące gospodarowanie środkami.

Rozmowa zeszła również na temat zawodowej przeszłości Marty Nawrockiej. Zanim jej mąż objął urząd prezydenta, przez 18 lat pracowała w służbach celno-skarbowych. Na emeryturę przeszła w związku ze zmianą sytuacji rodzinnej i nowymi obowiązkami wynikającymi z pełnienia przez Karola Nawrockiego funkcji głowy państwa.

POLECAMY: Marta Nawrocka komentuje aferę ze Skolimem. Jej słowa mogą zaskoczyć

Marta Nawrocka zdradziła, kto zarządza pieniędzmi w domu

Bogdan Rymanowski zapytał Martę Nawrocką wprost, kto w jej małżeństwie odpowiada za domowy budżet. Pierwsza dama nie próbowała unikać odpowiedzi. Z jej słów wynika, że w rodzinie obowiązuje wspólnota finansowa, jednak za codzienną organizację wydatków odpowiada przede wszystkim ona.

Ja trzymam kasę. Mamy wspólne pieniądze, nikt nikomu nie wydziela, ale rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami / powiedziała.

Nie oznacza to jednak, że oboje zajmują się dokładnie tymi samymi obowiązkami. To pierwsza dama pilnuje rachunków, kontroluje wydatki i decyduje o tym, na co w danym momencie przeznaczane są pieniądze.
Prowadzący postanowił dopytać, czy zdarza się, że Karol Nawrocki prosi żonę o pieniądze. Marta Nawrocka przyznała, że takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce.

Tak się zdarzało. (…) Rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami — dodała.

Jej odpowiedź sugeruje, że w domu Nawrockich funkcjonuje dość tradycyjny podział obowiązków związanych z finansami. Wspólne środki pozostają do dyspozycji obojga małżonków, ale jedna osoba zajmuje się ich praktycznym rozplanowaniem. W tym przypadku jest nią Marta Nawrocka.

POLECAMY: Blanka Lipińska MIAŻDŻY pomysł Karola Nawrockiego o darmowym prawie jazdy. „W życiu nic nie ma za darmo”

Pierwsza dama o emeryturze

W dalszej części rozmowy pojawił się temat wynagrodzenia dla pierwszej damy. Małżonka prezydenta nie otrzymuje pensji za sam fakt pełnienia funkcji reprezentacyjnej. W przeszłości pierwsze damy nie miały również zagwarantowanego ubezpieczenia zdrowotnego związanego z wykonywaniem tej roli. Marta Nawrocka zaznaczyła, że pytanie o ewentualne wynagrodzenie dla pierwszej damy nie jest bezpośrednio skierowane do niej. Jednocześnie wyjaśniła, że jej sytuacja różni się od sytuacji kobiet, które wcześniej pełniły tę funkcję.

To nie jest pytanie do mnie. Nigdy pierwsza dama nie miała pensji, wcześniej nie miały też ubezpieczenia. Ja mam. Jestem w tak komfortowej sytuacji, że jestem emerytką, więc mam wynagrodzenie — stwierdziła.

Marta Nawrocka przez wiele lat była aktywna zawodowo. Przez 18 lat pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu po zakończeniu pracy zawodowej uzyskała prawo do świadczenia emerytalnego.
W rozmowie podkreśliła więc, że jej poczucie bezpieczeństwa finansowego nie wynika z wynagrodzenia za pełnienie funkcji pierwszej damy. Jest ono związane przede wszystkim z wcześniejszą pracą i emeryturą, którą obecnie otrzymuje.

Temat pieniędzy w rodzinie prezydenckiej może budzić zainteresowanie, ponieważ życie Marty i Karola Nawrockich od momentu objęcia urzędu przez prezydenta znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej. Tym razem pierwsza dama opowiedziała jednak nie o wielkich decyzjach czy oficjalnych obowiązkach, lecz o zwyczajnych sprawach — płaceniu rachunków, zarządzaniu domowym budżetem i finansowym zapleczu rodziny.

Autorka:Klaudia Smyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

POLECAMY: Piotr Mróz o Nawrockim: „To dobry prezydent”. Podzielacie jego zdanie?

Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Kontynuuj czytanie

news

Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

W trzecim odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” uczestnicy ponownie zmierzą się z wymagającymi metamorfozami. Jedna z gwiazd już wzbudziła ogromne zainteresowanie przed emisją, a widzowie zobaczą kolejne wcielenia największych światowych i polskich artystów. Kto tym razem zachwyci jurorów i publiczność? Dowiedz się więcej!

W ubiegłym tygodniu widzowie zobaczyli drugi odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zwycięzcą został 20-letni Marcin Maciejczak, który wcielił się w Korę i wykonał utwór „O! Nie rób tyle hałasu” z repertuaru zespołu Maanam. Jego występ spotkał się z ogromnym entuzjazmem jurorów, a szczególnego zachwytu nie kryła Justyna Steczkowska.

“Szał! Wyglądasz, jak młoda Kora, ale widać, że poświęciłeś bardzo dużo czasu na to, żeby wcielić się w jej postać. To znaczy, każdy twój ruch, głos, który zrobiłeś prawie 1:1, ale też cała aparycja i energia tej fantastycznej wokalistki. Bardzo się postarałeś, naprawdę trzeba przyznać, że to kawał dobrej roboty. Bardzo ci gratuluję, bo to było coś” – mówiła.

Za zwycięstwo Marcin Maciejczak otrzymał 15 tysięcy złotych. Artysta przekazał wygraną na rzecz Fundacji Itaka – Centrum Ludzi Zaginionych.

POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć

Ida Nowakowska zaskoczy wcieleniem w Cher? [WIDEO]

W trzecim odcinku czeka nas kolejna porcja wymagających wcieleń. Marcin Maciejczak tym razem zmierzy się z postacią Damiano Davida, Rafał Brzozowski wcieli się w Pink, a Bryska spróbuje swoich sił jako Taylor Swift. Gabriel Fleszar zaprezentuje się jako Maggie Reilly, Ula Milewska wcieli się w Piotra Kupichę, Maria Sadowska zmierzy się z repertuarem Ewy Demarczyk, a Marcin Miller stanie przed zadaniem odwzorowania Kenny’ego Logginsa.

Szczególne emocje może wzbudzić jednak występ Idy, która ponownie otrzymała możliwość zmierzenia się z jedną z dwóch zaproponowanych gwiazd. W ramach zasady „masz wybór” uczestnik może dostać dwie propozycje i sam zdecydować, w kogo chce się wcielić. Z jednej strony jest to dodatkowa możliwość wpływania na swoją metamorfozę, z drugiej – decyzja pomiędzy dwiema wymagającymi postaciami może okazać się prawdziwym wyzwaniem.

W przypadku Idy w poprzednim losowaniu pojawiły się dwie wielkie gwiazdy – Shakira i Cher. Uczestniczka nie ukrywała, że marzy jej się pełna energii, taneczna metamorfoza w Shakirę. Ostatecznie musiała jednak zdecydować, czy wybrać właśnie ją, czy postawić na znacznie bardziej wymagające wcielenie w Cher.

Ostatecznie Ida zmierzyła się z utworem „Welcome to Burlesque”. Jej zadaniem było nie tylko zaśpiewanie piosenki, ale również oddanie charakterystycznego klimatu całego występu i stworzenie na scenie prawdziwego burleskowego show. Metamorfoza wymagała od niej pracy zarówno nad wokalem, jak i ruchem oraz sceniczną osobowością.

Występ Idy zrobił ogromne wrażenie na Piotrze Gąsowskim. Juror nie ukrywał emocji po zakończeniu wykonania i zdecydował się na wyjątkową reakcję.

“Byłaś fantastyczna, Ida! To mnie rozłożyło na łopatki, dlatego specjalnie chciałem cię zaskoczyć i nie wstawać po wykonaniu. Teraz za to stoję, klaszczę i się wzruszam. Jesteś fantastyczna, dziękuję bardzo” – zachwycał się Piotr Gąsowski.

Trzeci odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zapowiada się więc wyjątkowo różnorodnie. Na scenie pojawią się zarówno światowe gwiazdy, jak i polscy artyści, a uczestnicy po raz kolejny będą musieli udowodnić, że potrafią całkowicie zatracić się w swoich metamorfozach. Czy kolejny odcinek ponownie przyniesie niespodziewanego zwycięzcę? Odpowiedź widzowie poznają już w piątek o 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?

Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością