Śledź nas

news

Chajzerowie w „Azji Express”? Jest propozycja dla świeżo upieczonych małżonków

Opublikowano

w dniu

Filip Chajzer i jego żona Bianka mogą w przyszłym roku pojawić się razem w jednym z najpopularniejszych reality show TVN. Według doniesień para otrzymała propozycję udziału w „Azji Express” i ma poważnie rozważać jej przyjęcie. Sprawa jest jednak o tyle interesująca, że prezenter ma już za sobą udział w poprzedniej polskiej odsłonie formatu. Dowiedz się więcej!

O Filipie Chajzerze ponownie zrobiło się głośno po jego ślubie z 20-letnią Bianką. Para niedawno powiedziała sobie „tak”, a po ceremonii zaczęła coraz częściej pojawiać się razem w mediach. Nowożeńcy wystąpili między innymi w podcaście prezentera, a także udzielili pierwszego telewizyjnego wywiadu.

Teraz pojawiły się doniesienia, że wspólna obecność Filipa Chajzera i Bianki może przenieść się również na ekran reality show. Według informacji Jastrząb Post małżonkowie otrzymali propozycję udziału w kolejnej edycji „Azji Express”. Osoba związana z produkcją miała przekazać serwisowi:

„Dostali propozycję i chcą się zgodzić. Tak, raczej się zgodzą” – wyznał informator.

W tej sprawie głos zabrał również sam Filip Chajzer. Prezenter przypomniał, że ma już doświadczenie związane z podróżniczym reality show. W przeszłości pojawił się bowiem w „Ameryce Express”, gdzie wystąpił razem ze swoim ojcem, Zygmuntem Chajzerem. Jak wynika z jego słów, tym razem decyzja nie zależy wyłącznie od niego.

“Nie znam, niestety, żadnych szczegółów. Ja już raz byłem. Z tatą w Ameryce Południowej. Jedna z najlepszych przygód mojego życia. Teraz wszystko zależy od mojej najlepszej na świecie żony” – powiedział na łamach Plejady.

Wypowiedź Filipa Chajzera może zainteresować fanów formatu również z innego powodu. Prezenter ma już bowiem za sobą udział w polskiej wersji „Azji Express”, która później funkcjonowała jako „Ameryka Express”. Z tego powodu pojawia się pytanie, czy jego ponowny udział w tego typu programie rzeczywiście jest możliwy. Według informacji podawanych przez Jastrząb Post regulamin wyklucza ponowny start uczestnika w kolejnych edycjach, chyba że stacja zdecyduje się na specjalną odsłonę z udziałem byłych uczestników.

Na ten moment nie wiadomo jednak, czy TVN rzeczywiście planuje specjalną edycję typu „All Stars”, ani czy ostatecznie zobaczymy małżeństwo w programie. Sama propozycja udziału nie oznacza jeszcze podpisania kontraktu, dlatego sprawa pozostaje na etapie medialnych doniesień. Jeśli jednak para faktycznie pojawiłaby się na trasie „Azji Express”, byłby to dla Filipa Chajzera powrót do formatu, który już raz przyniósł mu ogromne zainteresowanie.

POLECAMY: Sandra Hajduk otworzyła się na temat małżeństwa. Tego o mężu nigdy nie mówiła

Filip Chajzer wystąpił w „Ameryce Express”. Pamiętacie tę aferę z jego udziałem?

Pierwszy udział prezentera w programie miał miejsce w 2018 roku, podczas pierwszej edycji „Ameryki Express”. Filip Chajzer wystąpił wówczas ze swoim ojcem, Zygmuntem Chajzerem. W jednym z zadań uczestnicy mieli pocałować trzy nieznajome osoby. Wokół realizacji tego zadania pojawiły się później poważne kontrowersje i zarzuty dotyczące zachowania wobec spotkanych kobiet.

Sprawa była na tyle głośna, że do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło sześć skarg dotyczących odcinka. Jak informowały wówczas Wirtualne Media, wśród zarzutów znalazły się m.in. zarzuty dotyczące molestowania oraz propagowania szkodliwych schematów. Według relacji tego portalu większość uczestników pytała wcześniej o zgodę na pocałunek, natomiast Filip Chajzer, a także inni uczestnicy, mieli tego nie zrobić.

Filip Chajzer stanowczo nie zgadzał się wówczas z zarzutem molestowania i publicznie odnosił się do krytyki. W swoim stanowisku podkreślał, że takie samo zadanie wykonywali również inni uczestnicy programu. Jego słowa brzmiały:

“To samo zadanie realizowało 10 osób, w tym kobiety, które całowały panów, ale rozumiem, że to już nie jest molestowanie. (…) Nie przyznaję się do molestowania kobiet i wypraszam sobie to żenujące oskarżenie” – wyjaśnił kilka lat temu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Milionerzy” kontra „The Floor”? Widzowie wybrali ulubiony teleturniej

Chcielibyście ponownie zobaczyć Filipa w “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Filip Chajzer i Bianka Chjzer (fot. screen Instagram Filip Chajzer) – 27 września 2026
Filip Chajzer (fot. screen Instagram Filip Chajzer) – 21 września 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Sandra Hajduk otworzyła się na temat małżeństwa. Tego o mężu nigdy nie mówiła

Opublikowano

w dniu

przez

Sandra Hajduk-Popińska od lat jest obecna w polskich mediach, ale o swoim życiu prywatnym mówi wyjątkowo rzadko. Dziennikarka od 13 lat jest związana z Rafałem Popińskim, a ich relacja od początku pozostaje z dala od medialnego zgiełku. Teraz w podcaście „Na osobności” zrobiła jednak wyjątek i zdradziła, jak naprawdę wygląda ich związek. Dowiedz się więcej!

Sandra Hajduk-Popińska od lat kojarzy się widzom z “Dzień Dobry TVN”, jednak jej życie prywatne pozostaje niemal całkowicie poza zainteresowaniem kamer. Dziennikarka od 13 lat jest związana z Rafałem Popińskim, który prowadzi własny biznes. Para poznała się w katowickim Spodku podczas koncertu, a w 2021 roku wzięła ślub na Zanzibarze. Mimo wieloletniej relacji małżonkowie nie należą do par, które regularnie pojawiają się razem na branżowych ściankach.

Rafał Popiński nie prowadzi również aktywnie mediów społecznościowych, a Sandra Hajduk-Popińska bardzo rzadko pokazuje go publicznie. Tym bardziej interesująco zabrzmiała jej rozmowa z Szymonem Jedynakiem w podcaście „Na osobności”. Dziennikarka wyjaśniła, dlaczego nie czuje potrzeby opowiadania milionom odbiorców o każdym szczególe swojego małżeństwa i codzienności.

“Nie widzę już potrzeby, żeby mówić. To znaczy ja nie traktuję obecności w mediach jak terapii, a mam wrażenie, że wiele osób tak ją traktuje, że idą na wywiad […] To mnie w ogóle niepokoi. Taki trend zaczyna się zmieniać w jakąś taką terapię na oczach milionów ludzi […] Ja jestem w przestrzeni medialnej, bo jestem dziennikarką. Bo mam, jak już powiedziałam wcześniej, ludziom dostarczyć rozrywkę, informacje, jakiś tam kontent, bardziej lub mniej, nawet jeżeli mówimy o obieraniu czereśni […] No mam męża, jestem z tym mężem 13 lat, mamy kota. Tak sobie mieszkamy, żyjemy, raz się kłócimy, raz się godzimy, jak wszystkie pary na świecie, to o czym tu mówić?” – mówiła w “Na osobności”.

Okazuje się, że Sandra jeszcze przed poznaniem obecnego męża nie była osobą, która szczególnie interesowała się romantycznymi historiami. Szymon Jedynak przypomniał jej w rozmowie, że kiedyś nudziły ją opowieści koleżanek o randkach i weekendach spędzanych z chłopakami. Dziennikarka przyznała, że rzeczywiście nigdy nie należała do dziewczyn, dla których życie uczuciowe było najważniejszym tematem.

“”Nie, proszę cię, ja nie byłam tym typem. Ja miałam zawsze więcej kolegów niż koleżanek. Nie mówię, że chodziłam po drzewach, bo to nie. Ale ja byłam taką bardziej. Wiesz, najlepiej obrazują mnie moje zdjęcia z pierwszej klasy gimnazjum, kiedy ja miałam na sobie dres i takie długie paznokcie. To połączenie dzisiaj znowu jest modne z tego co zauważyłam. Czyli byłam trochę dresiarą, a trochę jednak damą […] No nie, nie, nie, ja w ogóle nie byłam jedną z tych dziewczyn, które tam wiesz, rozmawiały o randkach i tak dalej. Nie, zupełnie nie. Zupełnie nie” – podkreśliła dziennikarka.

POLECAMY: „Milionerzy” kontra „The Floor”? Widzowie wybrali ulubiony teleturniej

Sandra Hajduk-Popińska pierwszy raz tak otwarcie o mężu. Zdradziła kulisy ich związku

Po 13 latach związku Sandra Hajduk-Popińska nie mówi jednak o swoim małżeństwie przez pryzmat początkowego zauroczenia. Wręcz przeciwnie – w rozmowie z Szymonem Jedynakiem przyznała, że znacznie bardziej odpowiada jej obecny etap relacji. Zamiast tytułowych „motyli w brzuchu” ceni przede wszystkim swobodę, przyjaźń i poczucie, że przy drugiej osobie nie trzeba już niczego udawać.

“Nie, żadnych motylków, to absolutnie. To w ogóle co ty […] W ogóle nie wiem, czy są te motyle jeszcze […]  Ale słuchaj, miłość się zmienia, jak my się zmieniamy? Tak. Ona jest zawsze tak inna, jak my jesteśmy inni i jak szybko dojrzewamy w tym związku. Ale ja na przykład wolę to stadium w związku dzisiejsze niż to sprzed 13 lat. Wiesz, słuchaj, można sobie beknąć przy tym mężu czy żonie w ogóle i luz. Nie trzeba udawać. Tam wiesz, mieć zapalenia żołądka i wszystko wciągać, bo muszę być taka idealna przy nim. A tak serio, to w ogóle uważam, że faza, w której ten związek dwojga ludzi wchodzi w taką wiesz, że wiemy czego nie chcemy. Że jesteśmy przede wszystkim kumplami. Ja wiem, że z perspektywy Twojego wieku to brzmi jakoś fatalnie, bo ja pamiętam, kiedy ja byłam w twoim wieku i jak mi to mówili ludzie starsi ode mnie, mówię nie, oni się już nie kochają, tylko to jest takie gadanie, bo to jest przyzwyczajenie, ale to jest dużo silniejsza i lepsza miłość niż ta, kiedy się poznajecie” – opowiadała.

Po czym żartobliwie dodała:

“I jestem bardzo ciekawa, jak się oczywiście nie pozabijamy, bo za chwilę remont zaczynamy, więc jak się nie rozwiedziemy przy tym remoncie, to jestem bardzo ciekawa co będzie dalej” – mówiła.

W dalszej części rozmowy pojawił się również temat tego, jak Rafał Popiński wpłynął na zawodowe życie swojej żony. Jak się okazuje, jego doświadczenie związane z prowadzeniem własnego biznesu miało mieć realny wpływ na decyzje podejmowane przez Sandrę. To właśnie dzięki jego motywacji i radom dziennikarka zdecydowała się założyć własną działalność.

“Mój mąż mnie uczy biznesowego myślenia, bo mój mąż się zajmuje biznesem, handlem i zawsze się zajmował. Mój mąż nigdy nie pracował dla kogoś, tylko miał 16 lat to sprzedawał łańcuszki, takie łańcuszki jak złoto na bazarze, na Stadionie Dziesięciolecia. Zawsze był przedsiębiorcą i on mnie tego uczy. Ja założyłam działalność dzięki niemu, jego motywacji i radom. Oczywiście czasem się o to kłócimy. On mówi Boże, dlaczego ty na przykład więcej nie odkładasz? Powinnaś więcej odkładać albo dlaczego Ty nie zainwestujesz tych oszczędności w to, jak teraz jest czas na to, albo więcej złota powinnaś kupić, żeby tam sobie te oszczędności mądrze lokować” – mówiła z uśmiechem o mężu.

Co ciekawe, Sandra Hajduk-Popińska również uważa, że przez lata małżeństwa udało jej się nauczyć Rafała pewnych rzeczy. W jej ocenie wniosła do związku przede wszystkim więcej empatii, wrażliwości oraz umiejętności odpuszczania. Zwróciła uwagę, że prowadzenie własnej firmy może sprawić, iż praca zaczyna towarzyszyć człowiekowi praktycznie bez przerwy.

“Ja myślę, że go nieustająco uczę jakiejś takiej empatii i wrażliwości i chyba też trochę takiej żeby więcej łapał spokoju w życiu. Bo jak prowadzisz własną firmę od tylu lat, to jesteś ciągle w pracy. Jak jesteś na urlopie, to też jesteś w pracy, a to nie jest dobre, jak wiemy dla naszego układu nerwowego, odpornościowego” – stwierdziła.

Historia Sandry Hajduk-Popińskiej i Rafała Popińskiego pokazuje więc zupełnie inne podejście do życia w świetle kamer. Choć są razem od 13 lat, pobrali się na Zanzibarze i wspólnie prowadzą codzienne życie, ich relacja pozostaje przede wszystkim ich prywatną przestrzenią. Tym razem Sandra uchyliła jednak drzwi do tego świata i pokazała, że za decyzją o nieepatowaniu związkiem stoi konkretne podejście do prywatności, mediów i dojrzałej miłości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Taniec z Gwiazdami”: wyniki głosowania widzów wyszły na jaw. Doszło do zmian

Lubicie Sandrę Hajduk-Popińską w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sandra Hajduk-Popińska (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN)
Sandra Hajduk-Popińska i Rafał Popiński (fot. screen Instagram Sandra Hajduk-Popińska)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Milionerzy” kontra „The Floor”? Widzowie wybrali ulubiony teleturniej

Opublikowano

w dniu

przez

„Milionerzy” i „The Floor” tej jesieni rywalizują o uwagę widzów w wieczornym paśmie. Po czterech tygodniach emisji „Presserwis” przeanalizował wyniki obu teleturniejów i okazało się, że jeden z nich przyciąga przed telewizory więcej osób. W jednej z kluczowych grup sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Dowiedz się więcej!

Jesienna ramówka przyniosła bezpośrednie zestawienie dwóch popularnych teleturniejów. „Milionerzy” są emitowani w Polsacie od poniedziałku do czwartku o godzinie 19.55, natomiast „The Floor” można oglądać w TVN w te same dni, ale o 20.50. Premierowe odcinki obu formatów pojawiają się na antenie od 31 sierpnia, dlatego po czterech tygodniach można już sprawdzić, jak radzą sobie w starciu o widownię.

Z danych przeanalizowanych przez „Presserwis” wynika, że „Milionerzy” ogląda w Polsacie średnio 827 tys. widzów. W przypadku „The Floor” średnia widownia wynosi natomiast 782 tys. osób. Oznacza to różnicę na poziomie zaledwie 45 tys. widzów na korzyść teleturnieju prowadzonego przez Huberta Urbańskiego.

Również pod względem udziału w rynku w grupie ogólnej 4+ wyżej plasuje się Polsat. Podczas emisji „Milionerów” stacja notuje średnio 7,28 proc. udziału w rynku. TVN przy „The Floor” osiąga natomiast 6,93 proc. W tej kategorii przewaga należy więc do programu, który po latach zmienił nadawcę.

Ciekawie przedstawiają się natomiast dane dotyczące najważniejszej grupy komercyjnej 16-59. Tutaj sytuacja się odwraca. „The Floor” osiąga w tej grupie średnio 8,61 proc. udziału w rynku, podczas gdy „Milionerzy” uzyskują 6,84 proc. Oznacza to, że mimo niższej średniej widowni ogółem teleturniej TVN ma wyższy udział właśnie w grupie komercyjnej.

Warto również sprawdzić wyniki poszczególnych odcinków. Najwięcej widzów spośród dotychczasowych wydań „Milionerów” przyciągnął program wyemitowany w czwartek 24 września. Przed telewizorami zasiadło wtedy 934 tys. osób. To najwyższa widownia pojedynczego odcinka tego teleturnieju od rozpoczęcia jesiennej emisji.

„The Floor” również ma na koncie odcinek, który przyciągnął szczególnie dużą publiczność. Najlepszy wynik w analizowanym okresie program zanotował w środę 16 września. Wówczas zmagania uczestników śledziło 901 tys. widzów. Różnica między najlepszymi wynikami obu programów wyniosła więc 33 tys. widzów.

POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami”: wyniki głosowania widzów wyszły na jaw. Doszło do zmian

„Milionerzy” i „The Floor” walczą o widzów. Co wolicie oglądać częściej?

Nie można zapominać, że obecność „Milionerów” w Polsacie jest efektem jednej z większych zmian na polskim rynku telewizyjnym. Format przez lata był związany z TVN, jednak ponad rok temu przeszedł do Polsatu. Program zachował jednak charakterystyczną formułę oraz gospodarza – Huberta Urbańskiego, który od lat kojarzony jest z tym teleturniejem.

Po zmianie stacji „Milionerzy” zostali również odświeżeni. Widzowie zobaczyli nową oprawę i studio, a zmian doczekały się także zasady związane z kołami ratunkowymi. Polsat postawił więc na połączenie dobrze znanego formatu z elementami, które miały nadać mu świeżości po transferze z konkurencyjnej stacji.

Z kolei „The Floor” jest zdecydowanie młodszym formatem na polskim rynku. Program zadebiutował w TVN w maju ubiegłego roku i od tego czasu doczekał się już dziewięciu sezonów, a także dwóch serii VIP z udziałem gwiazd. Gospodarzem obecnej odsłony jest Mikołaj Roznerski, który mierzy się z formatem opartym na rywalizacji uczestników na ogromnej planszy podzielonej na pola z różnymi kategoriami.

Po czterech tygodniach wyniki pokazują więc ciekawy obraz rywalizacji. „Milionerzy” mają wyższą średnią widownię – 827 tys. wobec 782 tys. widzów „The Floor” – oraz wyższy udział w grupie ogólnej 4+. Z kolei „The Floor” może pochwalić się wyższym udziałem w grupie komercyjnej 16-59. Oba teleturnieje mają więc swoje mocne strony, a kolejne tygodnie pokażą, czy te proporcje pozostaną podobne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska zdradziła prawdę o Rozenek. Mało kto o tym wiedział

Wolicie “The Floor” czy “Milionerów”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mikołaj Roznerski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Mikołaj Roznerski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Mikołaj Roznerski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Hubert Urbański (zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Hubert Urbański (zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Hubert Urbański (zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ada i Michał z „Rolnika” ujawnili rodzinny sekret. „To była psychoza poporodowa”

Opublikowano

w dniu

przez

Ada i Michał Tyszkowie przez dwa lata trzymali z dala od mediów jedną z najważniejszych części swojego życia. Para znana z programu „Rolnik szuka żony” doczekała się córki, jednak długo nie informowała o tym publicznie. Teraz zdecydowali się przerwać milczenie. Ada opowiedziała również o traumatycznych doświadczeniach, z którymi mierzyła się po porodzie.

Ada i Michał poznali się podczas dziewiątej edycji „Rolnik szuka żony”. Ich relacja szybko nabrała tempa, a w finale programu Michał poprosił ukochaną o rękę w Kazimierzu Dolnym. W lipcu 2023 roku para wzięła ślub i od tego momentu coraz bardziej chroniła swoją prywatność. Widzowie mogli więc nie wiedzieć, jak bardzo zmieniło się ich życie poza kamerami.

Dopiero w programie „Rolnik szuka żony. Odwiedziny” małżonkowie zdecydowali się opowiedzieć o rodzinie. Okazało się, że od dwóch lat są rodzicami. Przez cały ten czas nie informowali publicznie o narodzinach córki, chcąc przede wszystkim chronić jej prywatność. Za ich decyzją kryło się jednak znacznie więcej.

POLECAMY: Marcin Tyszka szczerze o powrocie Klaudi El Dursi do “TOP MODEL” – BYŁA W SZOKU?

Przez dwa lata ukrywali, że są rodzicami

Ada i Michał Tyszkowie po zakończeniu „Rolnik szuka żony” zdecydowali się na znacznie bardziej prywatne życie. Choć ich związek od początku wzbudzał zainteresowanie widzów, małżonkowie nie dzielili się szczegółami dotyczącymi swojej rodziny. Teraz po raz pierwszy potwierdzili, że mają dwuletnią córkę. Jak wyjaśnili, przez dwa lata świadomie nie informowali o jej narodzinach, ponieważ chcieli zapewnić dziecku prywatność i ochronić je przed zainteresowaniem mediów. Para opowiedziała o swoim życiu w programie „Rolnik szuka żony. Odwiedziny”. Dla widzów była to wyjątkowa okazja, by zobaczyć, jak wygląda ich codzienność po zakończeniu programu, który połączył ich drogi. Michał i Ada podkreślili, że decyzja o ujawnieniu informacji o córce nie była spontaniczna. Przez długi czas chcieli, aby ich dziecko dorastało z dala od medialnego zainteresowania.

Ich historia ma jednak również bardzo trudny rozdział. Narodziny córki były dla Ady początkiem niezwykle ciężkiego okresu. Jak przyznał Michał, sama ciąża przebiegała bez komplikacji.

Całą ciążę Ada wspaniale przechodziła. Nie było żadnych problemów zdrowotnych, z samopoczuciem też nie było żadnych problemów – powiedział.

Wszystko zmieniło się po porodzie. Ada zdecydowała się szczerze opowiedzieć o swoim stanie i przyznała, że nie był to zwykły baby blues ani depresja poporodowa.

POLECAMY: Ada i Michał Tyszkowie ukrywali JĄ przez 2 lata. Fani są w szoku

Ada opowiedziała o psychozie poporodowej

Najbardziej poruszającą częścią rozmowy było wyznanie Ady dotyczące jej zdrowia psychicznego po narodzinach córki. Kobieta przyznała, że po porodzie znalazła się w stanie, którego wcześniej nie znała i którego trudno było jej później opisać słowami.

Po porodzie była jazda bez trzymanki. To nie była depresja, to nie był baby blues, to była psychoza poporodowa – wyznała Ada.

Jak opowiedziała, doświadczała bardzo silnego oderwania od rzeczywistości. Towarzyszyło jej ogromne wyczerpanie, a także problemy ze snem. Był to stan, który mocno obciążył ją zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

To jest bardzo silny stan psychiczny, gdzie ja byłam oderwana od rzeczywistości. Bardzo mało spałam, byłam wykończona psychicznie i fizycznie – powiedziała.

Ada nie ukrywała, że nawet po czasie trudno jej znaleźć odpowiednie słowa, aby opisać to doświadczenie. Jej zdaniem był to tak trudny moment, że nie sposób łatwo przekazać osobie z zewnątrz, jak wyglądało jej funkcjonowanie.

To był tak ciężki stan, czasami trudno jest to wytłumaczyć, opisać słowami – przyznała.

Dziś Ada i Michał mogą już otwarcie mówić o tym, że ich rodzina powiększyła się o córkę. Jednocześnie ich historia pokazuje, że za pozornie spokojnym życiem znanym z mediów mogą kryć się bardzo trudne doświadczenia. Małżonkowie przez dwa lata zachowywali tę część swojego życia dla siebie, a dopiero teraz zdecydowali się uchylić rąbka tajemnicy.

POLECAMY: Marcin Tyszka o nowościach w TOP MODEL. Tak skomentował transfer WIENIAWY do Polsatu!

Kontynuuj czytanie

news

Marianna Schreiber pokazała swoje CV. Dostałaby od Was pracę?

Opublikowano

w dniu

przez

Marianna Schreiber od pewnego czasu otwarcie relacjonuje w mediach społecznościowych swoje poszukiwania zatrudnienia. Teraz zrobiła kolejny krok i pokazała dokument, który wysłała w związku z ofertą pracy w straży miejskiej. W CV znalazło się sporo informacji o jej dotychczasowej aktywności. Dowiedz się więcej!

Marianna Schreiber od lat pozostaje aktywna w przestrzeni publicznej. Rozpoznawalność zdobyła w 2021 roku za sprawą udziału w 10. edycji „Top Model”, a później angażowała się w kolejne projekty medialne i pozatelewizyjne. Jej nazwisko regularnie pojawiało się również w kontekście działalności publicznej, inicjatywy „Mam Dość 2023” oraz aktywności związanej z wojskiem.

W kolejnych latach Schreiber próbowała swoich sił również w świecie freak fightów. Pojawiała się na galach Clout MMA i Prime Show MMA, a równocześnie pozostawała aktywna w mediach społecznościowych. To właśnie tam w ostatnim czasie zaczęła szerzej opowiadać o swojej sytuacji zawodowej i poszukiwaniu nowego zatrudnienia.

Celebrytka publikowała materiały dotyczące kolejnych prób znalezienia pracy. W swoich relacjach pokazywała również m.in. zbieranie butelek kaucyjnych. Niedawno zainteresowała się ofertą straży miejskiej i poinformowała obserwatorów, że zamierza spróbować swoich sił w rekrutacji. Jak wynika z jej najnowszych publikacji, faktycznie przesłała już swoje CV.

Wcześniej Marianna Schreiber zwracała uwagę na warunki zatrudnienia i wynagrodzenie wskazane w ofercie. Zapowiadała również, że będzie przygotowywać się do testów sprawnościowych, a cały proces zamierza relacjonować swoim obserwatorom. To właśnie wtedy internauci zaczęli prosić ją o pokazanie dokumentu, który zamierzała wysłać potencjalnemu pracodawcy.

POLECAMY: Wielkie emocje w „Tańcu z Gwiazdami”. Kto odpadł w 4. odcinku?

Marianna Schreiber pokazała publicznie swoje CV! Nie uwierzycie, co tam wpisała (FOTO)

Prośby obserwatorów zostały spełnione. Marianna Schreiber udostępniła swoje CV w mediach społecznościowych. Dokument, który pokazała, zawiera informacje dotyczące zarówno jej wykształcenia, jak i różnych aktywności zawodowych oraz publicznych. Publikacja szybko przyciągnęła uwagę internautów.

W pokazanym dokumencie znalazło się miejsce nie tylko na wykształcenie, ale również na nietypowe jak na klasyczne CV doświadczenia. Marianna Schreiber podkreśliła swoją aktywność medialną, udział w telewizyjnych produkcjach oraz działalność w mediach społecznościowych. Wspomniała także o własnych projektach i wystąpieniach publicznych.

Jednym z elementów, który może zwrócić uwagę potencjalnego pracodawcy, jest jej doświadczenie związane ze sportami walki. Schreiber przedstawiła się w dokumencie jako „Bokserka z bilansem 9 zwycięstw i 3 porażek, z doświadczeniem w rywalizacji w Polsce i za granicą”. W CV zaznaczyła więc również doświadczenie zdobyte podczas rywalizacji w Polsce i poza jej granicami.

Nie zabrakło również informacji o przygotowaniu wojskowym. Marianna Schreiber uwzględniła w CV zarówno dobrowolne przeszkolenie w Zasadniczej Służbie Wojskowej, jak i szkolenie w Wojskach Obrony Terytorialnej. Do tego dochodzi jej wykształcenie – celebrytka jest magistrem pedagogiki i, jak wynika z przedstawionego dokumentu, ma doświadczenie w pracy z dziećmi, również ze spektrum autyzmu.

Wśród wymienionych przez nią aktywności znalazły się także „Top Model” oraz „Królowa przetrwania”. Schreiber postanowiła więc stworzyć dokument pokazujący szeroki przekrój jej dotychczasowych doświadczeń – od pedagogiki, przez wojsko i sport, aż po działalność medialną.

Co ciekawe, Marianna Schreiber zwróciła uwagę, że przygotowane przez nią CV nie zmieściło się na jednej stronie. Do potencjalnego pracodawcy trafiły więc dwie wypełnione treścią kartki. Sama zainteresowana zapowiada, że nadal będzie pokazywać w internecie kolejne etapy poszukiwania zatrudnienia, aż osiągnie swój cel.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzan, Dereszowska i Wrona w HICIE TVN-u. Kto jeszcze wystąpi w “Taskamster 2”?

Zatrudnilibyście Mariannę Schreiber? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marianna Schreiber (fot. screen Instagram Marianna Schreiber) – 27 września 2026
Marianna Schreiber (fot. screen Instagram Marianna Schreiber) – 27 września 2026
Marianna Schreiber (fot. screen Instagram Marianna Schreiber) – 27 września 2026
Marianna Schreiber (fot. screen Instagram Marianna Schreiber) – 27 września 2026
Marianna Schreiber (fot. screen Instagram Marianna Schreiber)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością