showbiz
TYLKO U NAS: Gamou Fall komentuje angaż Wieniawy do „TzG” Padły mocne słowa
„Taniec z Gwiazdami” znów budzi ogromne emocje, a tym razem szczególnie dużo mówi się o zmianach przy jurorskim stole. Po odejściu Ewy Kasprzyk jej miejsce zajmie Julia Wieniawa, która już wcześniej zna program od strony uczestniczki. Co o tej decyzji sądzi zwycięzca poprzedniej edycji? Gamou Fall w rozmowie z naszą reporterką nie gryzł się w język. Dowiedz się więcej!
Wiosenna 18. edycja „Tańca z Gwiazdami” przez długi czas uchodziła za jedną z najbardziej emocjonujących odsłon programu. Produkcja zdecydowała się na wyjątkowe rozwiązanie i po raz pierwszy dopuściła do wielkiego finału aż cztery pary. O Kryształową Kulę walczyli Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, a także Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Ostatecznie to właśnie ostatnia z wymienionych par mogła świętować zwycięstwo.
Dla Gamou Falla udział w programie okazał się prawdziwym przełomem. Aktor i sportowiec nie tylko sięgnął po Kryształową Kulę, ale również zyskał ogromną popularność i zainteresowanie mediów. Widzowie szybko zaczęli śledzić jego poczynania nie tylko na parkiecie, lecz także poza programem. Nic dziwnego, że dziś można mówić o nim jako o jednym z największych odkryć medialnych ostatnich miesięcy.
Zwycięstwo w Polsacie bardzo szybko przełożyło się również na kolejne zawodowe propozycje. Gamou Fall dołączył bowiem do obsady popularnych „Barw szczęścia”, gdzie wcieli się w Michała Kwiatkowskiego. Produkcja już wcześniej poinformowała o jego angażu, a jesienią widzowie będą mogli oglądać go w nowych odcinkach serialu.
POLECAMY: Gwiazdy „Halo tu Polsat” meldują się na śniadaniu prasowym. Oglądacie?
TYLKO U NAS: Gamou Fall wprost o Julii Wieniawie w jury “Tańca z Gwiazdami”
W czwartek Gamou Fall pojawił się również na jesiennej ramówce TVP, gdzie promował uwielbianą telenowelę. To właśnie tam nasza reporterka zapytała go o kolejną dużą zmianę w „Tańcu z Gwiazdami”. Chodzi oczywiście o Julię Wieniawę, która przejmie miejsce Ewy Kasprzyk przy jurorskim stole. Jej wybór od początku wywołuje sporo komentarzy, ponieważ aktorka jest jednocześnie osobą doskonale znaną młodszemu pokoleniu widzów.
Gamou Fall nie ukrywał, że jego zdaniem decyzja Polsatu może okazać się bardzo interesująca. Zwrócił uwagę przede wszystkim na zmianę pokoleniową i sposób, w jaki program przez ostatnie lata próbował docierać do młodszej publiczności.
“Ja myślę, że to jest bardzo ciekawe posunięcie, bo tak jak widzimy “Taniec z gwiazdami” poprzez angażowanie influencerów i ludzi z sieci docierał do młodych i pozyskiwał nowych widzów. I uważam, że Julia Wieniawa jest też głosem tego młodego pokolenia i ja wiem, że ta rola, tego czwartego jurora, to mieliśmy panią Beatę Tyszkiewicz, panią Ewę Kasprzyk i tak dalej, wspaniałe, dojrzałe kobiety, ale myślę, że Julia będzie powiewem świeżości i będzie czymś innym i uważam, że przez to przyciągnie wielu, wielu widzów” – powiedział.
Warto przypomnieć, że Julia Wieniawa nie jest przypadkową osobą w kontekście tego programu. Sama brała udział w „Tańcu z Gwiazdami”, a teraz po raz pierwszy zasiądzie po drugiej stronie stołu. Co więcej, wcześniej zdobywała doświadczenie jurorskie w „Mam talent!”. Zmiana jest więc spora, ale nie oznacza wejścia do programu osoby całkowicie niezwiązanej z jego światem.
Nasza reporterka dopytała Gamou Falla, czy po swoim doświadczeniu na parkiecie wolałby być oceniany przez dobrze znaną mu Ewę Kasprzyk, czy może przez nową jurorkę. Odpowiedź zwycięzcy programu była bardzo konkretna.
“Wiesz co, tak jak mówię, to jest Julia. Julia ma doświadczenie taneczne i świetnie tańczy i przechodziła przez ten program, była jurorką w innym programie, więc uważam, że kompetencje jak najbardziej ma. Od tego czwartego jurora zawsze oczekiwało się, że to był ten juror, który głaskał, kiedy Czarna Mamba kąsała. Mnie ciekawi jaką rolę przyjmie Julia. Ja uważam, że po prostu jeżeli będzie sobą to to zda egzamin. Będzie inaczej, ale o to chodzi. Wiadomo, że przyzwyczajamy się do pewnych schematów, ale to budzi ciekawość” – stwierdził Gamou.
Słowa Gamou Falla są o tyle ciekawe, że doskonale pamięta on, jak wyglądała rywalizacja na parkiecie i jak dużą rolę odgrywały oceny jurorów. Tym razem sam będzie obserwował program już z zupełnie innej perspektywy. Jego zdaniem najważniejsze będzie to, czy Julia Wieniawa pozostanie sobą i nie będzie próbowała na siłę kopiować swoich poprzedniczek. To właśnie autentyczność może zdecydować o tym, czy widzowie zaakceptują ją w nowej roli.
Przed Julią Wieniawą zatem niełatwe zadanie. Z jednej strony zastępuje Ewę Kasprzyk, która przez kilka edycji była jednym z charakterystycznych elementów programu, z drugiej – ma przyciągnąć młodszą widownię i wnieść do jury zupełnie inną energię. Czy rzeczywiście okaże się „powiewem świeżości”, o którym mówi Gamou Fall? Czy widzowie szybko zaakceptują ją w tej roli? Odpowiedź przyniosą pierwsze odcinki nowej edycji.
Na premierę nie trzeba długo czekać. „Taniec z Gwiazdami” wraca na antenę Polsatu już 6 września o godz. 19:55. Wtedy po raz pierwszy przekonamy się, jak Julia Wieniawa poradzi sobie za jurorskim stołem i czy jej obecność rzeczywiście okaże się strzałem w dziesiątkę. Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie. A Gamou Falla po zwycięstwie w tanecznym show można teraz śledzić również w „Barwach szczęścia”, które wracają z nowym sezonem od poniedziałku do piątku o 20:10 w TVP2.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawid Kwiatkowski przekazał radosną nowinę. Fani pospieszyli z gratulacjami
Będziecie śledzić nowy sezon “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Koroniewska przerwała milczenie ws. małżeństwa z Dowborem. Nie jest kolorowo?
Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat uchodzą za jedną z najbardziej lubianych par w polskim show-biznesie. Choć w internecie chętnie żartują ze swojego małżeństwa, okazuje się, że za kulisami nie zawsze jest tak kolorowo. Aktorka ujawniła, co ostatnio wydarzyło się między nią a mężem. Dowiedz się więcej!
W ostatnich latach Maciej Dowbor regularnie pojawiał się na ekranach telewizorów, a widzowie mogli oglądać go w popularnych formatach rozrywkowych i programach na żywo. Od sierpnia 2024 roku do czerwca 2026 roku był jednym z gospodarzy „Dzień dobry TVN”, gdzie tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską. Prezenter angażował się również w inne projekty stacji, w tym reaktywowany po latach program „You Can Dance”. Jego odejście z porannego formatu zakończyło ważny etap zawodowej kariery, a ostatnie miesiące przyniosły kolejne zmiany w jego telewizyjnej obecności.
Z telewizją związana była również Joanna Koroniewska, która wiosną 2025 roku prowadziła program „Zróbmy sobie dom”. Obecnie ani aktorka, ani jej mąż nie są związani z dużym telewizyjnym formatem. Nie oznacza to jednak, że zniknęli z życia publicznego. Wręcz przeciwnie. Małżeństwo pozostaje aktywne w mediach społecznościowych, gdzie publikuje humorystyczne nagrania, pokazuje codzienność i z przymrużeniem oka komentuje wspólne życie. Dzięki temu Koroniewska i Dowbor wciąż należą do rozpoznawalnych i chętnie obserwowanych par polskiego show-biznesu.
Ich popularność nie wynika wyłącznie z zawodowych osiągnięć. Fani doceniają przede wszystkim dystans, poczucie humoru i szczerość, z jaką małżonkowie pokazują swoją relację. Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor nie próbują udawać, że ich związek jest idealny, a publikowane przez nich materiały często opierają się na wzajemnych docinkach i żartach. Za zabawnymi filmikami kryje się jednak zwyczajna codzienność, w której nie brakuje obowiązków, zmęczenia i różnicy zdań. Aktorka postanowiła ostatnio opowiedzieć o jednej z takich sytuacji, a jej wyznanie pokazuje, że nawet w długoletnim małżeństwie emocje potrafią wziąć górę.
POLECAMY: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?
Ciemne chmury nad małżeństwem Koroniewskiej i Dowbora? „Do wieczora ze sobą nie rozmawialiśmy”
Okazuje się, że ostatnia sprzeczka Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora była na tyle poważna, że małżonkowie przez wiele godzin nie zamienili ze sobą ani słowa. Wszystko wydarzyło się po meczu tenisa. Choć nie wiadomo dokładnie, co doprowadziło do konfliktu, aktorka nie ukrywała, że emocje były spore. W rozmowie z „Party” przyznała, że podobne sytuacje zdarzają się w ich związku częściej, niż mogłoby się wydawać. Jednocześnie zaznaczyła, że ich otoczenie zdążyło już przyzwyczaić się do małżeńskich spięć, które zwykle nie kończą się rozstaniem, lecz pojednaniem.
“Tak się pokłóciliśmy, że do wieczora ze sobą nie rozmawialiśmy. (…) U nas często dochodzi do kłótni, ale wszyscy znajomi się śmieją, że są przyzwyczajeni, już wiedzą, że nic z tego i tak nie będzie, bo my i tak się pogodzimy” – wyznała na łamach Party.pl.
Co ciekawe, Joanna Koroniewska wskazała również temat, który najczęściej prowadzi do napięć między nią a mężem. Nie chodzi o pieniądze, karierę czy zawodową rywalizację, lecz o sprawy związane z wychowaniem dzieci. Para doczekała się dwóch córek i, jak przyznała aktorka, rodzicielstwo bywa źródłem stresu oraz frustracji. Codzienne obowiązki, troska o zdrowie dzieci i próby poradzenia sobie z pojawiającymi się problemami mogą sprawić, że nawet drobne różnice zdań przeradzają się w większą sprzeczkę. To właśnie w takich sytuacjach małżonkowie najczęściej tracą cierpliwość.
“Tylko o dzieci. Bo tak naprawdę o nic więcej. Dzieci zawsze będą tematem. Każda mama i tata to powie. A to że źle, a to że chory, a to że to. Zawsze są problemy. To nie jest tak, że to dzieci robią czy jakby powodują te problemy, ale my po prostu zawsze jesteśmy poirytowani, my rodzice, bo gdzieś tam coś się nie udaje w kontekście dzieciaków. My raczej w pracy nie mamy problemu. My się świetnie dzielimy robotą” – wyjaśniła.
Wypowiedź Joanny Koroniewskiej pokazuje, że nawet w związku, który z zewnątrz wydaje się pełen żartów i wzajemnego zrozumienia, nie brakuje trudniejszych momentów. Aktorka nie obwinia przy tym córek za rodzinne napięcia. Zwraca raczej uwagę na presję, jaką odczuwają rodzice, gdy próbują pogodzić codzienne obowiązki i zadbać o potrzeby dzieci.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”
Brakuje Wam Koroniewskiej i Dowbora w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Psycholog ocenił związek Margarety i Mohameda. Te słowa otwierają oczy?
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed mieli planować wspólną przyszłość, ale ich relacja wzbudza coraz więcej kontrowersji. 58-latka i 26-latek nie tylko mierzą się z ogromną różnicą wieku i barierą językową, lecz także z pytaniami o prawdziwe intencje. Teraz głos zabrał znany w mediach społecznościowych „Racjonalny Psycholog”, a jego słowa mogą wywołać burzę. Dowiedz się więcej!
Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda od początku przyciągała uwagę widzów programu TTV. Dzieli ich aż 32 lata różnicy wieku, a ich związek od samego początku budził skrajne emocje. Margareta ma 58 lat, natomiast jej ukochany zaledwie 26. Mimo komentarzy i wątpliwości pojawiających się w sieci zakochani deklarowali, że chcą budować wspólną przyszłość. Przygotowania do ślubu miały być kolejnym krokiem w ich relacji. Teraz jednak na ich związek spojrzał ekspert, który zwrócił uwagę na kwestie wykraczające poza samą różnicę wieku.
Para poznała się podczas wakacji w Tunezji. Margareta wypoczywała w hotelu, w którym pracował Mohamed, i początkowo traktowała tę znajomość jako wakacyjną przygodę. Po powrocie do Polski kontakt jednak nie został zerwany, a uczucie miało z czasem nabierać na sile. Kobieta zaczęła regularnie odwiedzać ukochanego, a ich relacja przerodziła się w poważny związek. O początkach tej historii opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”, nie ukrywając, że sama nie spodziewała się takiego rozwoju wydarzeń.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Jednym z największych wyzwań w codziennym życiu pary okazała się bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Margareta opowiadała, że łączyli słowa i wyrażenia, które oboje rozumieli, tworząc nietypową mieszankę językową. Choć nie brakowało przy tym zabawnych sytuacji, problem komunikacji może mieć znacznie większe znaczenie, gdy w grę wchodzą poważne decyzje dotyczące wspólnego życia i małżeństwa.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Margareta.
POLECAMY: Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”
Margareta i Mohamed chcą ślubu, a tu takie słowa psychologa! Wskazał na poważny problem
Związek Margarety i Mohameda stał się tematem dyskusji również ze względu na tempo, w jakim rozwinęła się ich relacja. Zakochani mieli szybko zacząć snuć plany na przyszłość, a wizja ślubu wywołała wiele pytań ze strony obserwatorów. W ostatnim czasie pojawiły się również napięcia między partnerami. Margareta zagroziła nawet, że jej dużo młodszy ukochany nie ma co liczyć na „mariaż”, choć Mohamed nie zamierzał łatwo odpuścić. Teraz ich historię przeanalizował „Racjonalny Psycholog”, który zwrócił uwagę na to, jak łatwo silne emocje mogą wpływać na ocenę sytuacji.
Ekspert postawił pytanie, które dla wielu osób może okazać się niewygodne. Zwrócił uwagę na różnicę między zauroczeniem a rzeczywistym poznaniem drugiego człowieka. W jego ocenie szybkie pojawienie się deklaracji miłości nie musi oznaczać, że partnerzy wiedzą o sobie wystarczająco dużo, by podejmować decyzje o małżeństwie. Szczególnie istotna jest tu możliwość swobodnej rozmowy, dzięki której można poznać oczekiwania, wartości i plany drugiej osoby.
“Bo czy można kochać człowieka, którego się nawet nie zna? Zauroczyć się? Oczywiście! Ale planować małżeństwo z kimś, z kim nie potrafisz nawet swobodnie porozmawiać?” — pyta ekspert w internetowym wpisie.
„Racjonalny Psycholog” zwrócił również uwagę na mechanizm racjonalizacji, czyli szukanie uzasadnienia dla decyzji podjętych wcześniej pod wpływem emocji. Jego zdaniem człowiek może próbować przekonywać samego siebie, że nawet niepokojące okoliczności są dowodem na wyjątkowość relacji. W przypadku Margarety i Mohameda ekspert wskazał na krótką znajomość oraz problemy z komunikacją jako kwestie, które warto dokładnie przemyśleć przed podjęciem tak poważnych zobowiązań.
“Najpierw robisz coś pod wpływem impulsu czy emocji, a później na siłę szukasz argumentów, żeby udowodnić sobie, że to miało sens. Trzy dni znajomości? Przeznaczenie! Nie potrafią ze sobą rozmawiać? Miłość nie potrzebuje słów! I cyk, ze wszystkich czerwonych flag robimy weselne girlandy!” – dodał.
Szczególne kontrowersje wzbudziła wypowiedź samej Margarety, która przyznała, że bierze pod uwagę możliwość, iż Mohamedowi może zależeć na zdobyciu wizy i lepszym życiu w Europie. Jednocześnie deklarowała gotowość, by mu w tym pomóc. Ten wątek sprawił, że dyskusja o ich związku nabrała jeszcze większego rozgłosu.
„Racjonalny Psycholog” zaznaczył jednak, że nie przesądza o intencjach młodszego partnera. Zwrócił raczej uwagę na konieczność sprawdzenia, czy obie strony mają podobne oczekiwania i rzeczywiście dążą do tego samego celu.
“Może warto najpierw ustalić, czy oboje szukają miłości, czy każde z nich przyszło na tę samą randkę z zupełnie inną listą zakupów?” – dodał w swoim wpisie.
W dalszej części komentarza ekspert opisał, jak taka relacja może być postrzegana przez osoby z zewnątrz. Zwrócił uwagę, że związek, w którym każda ze stron może oczekiwać czegoś innego, rodzi pytania o wzajemność i prawdziwe motywacje. Nie oznacza to jednak, że w przypadku Margarety i Mohameda rzeczywiście mamy do czynienia z takim układem. To ocena eksperta, który zachęca przede wszystkim do ostrożności i dokładnego poznania drugiej osoby przed podjęciem życiowych decyzji.
“Układ, w którym jedno dostaje poczucie bycia kochanym, a drugie szansę na lepsze życie, przypomina raczej transakcję niż romantyczną historię” – wtrącił.
Słowa „Racjonalnego Psychologa” ponownie skierowały uwagę na relację Margarety i Mohameda, która od początku wzbudzała ogromne zainteresowanie widzów. Różnica wieku, bariera językowa, szybkie deklaracje i plany ślubne tworzą historię, wokół której nie brakuje pytań. Nie ma jednak podstaw, by na podstawie samej krytycznej opinii przesądzać o motywacjach któregokolwiek z partnerów. Ostatecznie to Margareta i Mohamed będą musieli odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania dotyczące ich wspólnej przyszłości. Czy uda im się rozwiać wątpliwości i udowodnić, że ich uczucie przetrwa próbę czasu? Tego dowiemy się oglądając nowe odcinki hitu TTV w piątki o 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?
Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”
Agata Kulesza pojawiła się w podcaście Małgorzaty Rozenek „Z bliska”, gdzie opowiedziała o swojej 29-letniej córce i jej zawodowych wyborach. Aktorka poruszyła również temat, który od dawna budzi ogromne emocje w show-biznesie, a przy okazji stanęła w obronie Heleny Englert. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, co myśli o hejcie wymierzonym w dzieci znanych rodziców. Dowiedz się więcej!
Podczas gdy dzieci wielu gwiazd decydują się pójść w ślady sławnych rodziców i próbują swoich sił w show-biznesie, córka Agaty Kuleszy wybrała zupełnie inną drogę. Marianna Figurska nie zdecydowała się na aktorstwo ani życie w blasku fleszy. Zamiast tego postawiła na rozwój w dziedzinie weterynarii, a jej zawodowe zainteresowania związane są z anestezjologią zwierzęcą. Dla znanej mamy to powód do dumy, ale również ulga, że córka może rozwijać się z dala od medialnego zgiełku i presji, która towarzyszy osobom publicznym.
W rozmowie z Małgorzatą Rozenek aktorka nie ukrywała, jak bardzo cieszy ją podejście córki do pracy i nauki. Marianna ma już 29 lat i konsekwentnie rozwija swoje umiejętności. Jak zdradziła jej mama, nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach, a w przyszłości może wyjechać na rezydenturę. Agata Kulesza podkreśliła, że córka ma ogromną pasję do swojej pracy, a jej empatia wobec zwierząt jest dla niej szczególnie ważna.
“Córka jest dorosła. (…) Ma 29 lat, jest anestezjologiem zwierzęcym, ma wielki pęd ku temu, żeby się kształcić i się kształci. Być może teraz pojedzie gdzieś na rezydenturę, bo jest ambitna. Kocha te zwierzęta niezwykle i ma empatię. (…) Bardzo się cieszę, i mówię to szczerze, że ona nie jest aktorką” – powiedziała.
POLECAMY: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?
Agata Kulesza zabrała głos ws. Heleny Englert. Nie gryzła się w język
Wypowiedź o córce stała się punktem wyjścia do szerszej refleksji na temat dzieci znanych osób, które próbują zbudować własną pozycję zawodową. W świecie filmu i telewizji często określa się je mianem „nepo babies”, sugerując, że nazwisko rodziców ułatwia im karierę. Zdaniem Agaty Kuleszy takie podejście może być krzywdzące, ponieważ pomija talent, pracowitość i rzeczywiste umiejętności młodych artystów. Aktorka odniosła się do sytuacji Heleny Englert, córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, którą miała okazję uczyć w szkole teatralnej.
“Patrzę z wielką przykrością na to, co się teraz dzieje z Heleną Englert. Ja ją uczyłam i wiem, jaka to jest zdolna dziewczyna. I dla mnie to jest żenujące, że ona musi się borykać, bo ma rodziców aktorów i nagle znowu ten hejt wraca. Ona jest niezwykle zdolną, pracowitą dziewczyną. Z czym ona musi się borykać? Jakie to musi być trudne i niesprawiedliwe” – stwierdziła.
Agata Kulesza nie ukrywa, że publiczne ocenianie młodych aktorów przez pryzmat ich rodzin może być wyjątkowo obciążające. Jej zdaniem sama obecność znanego nazwiska w życiorysie nie powinna przekreślać osiągnięć ani sprawiać, że każda zawodowa decyzja będzie odbierana jako efekt znajomości. Aktorka zwróciła uwagę, że osoby wychowane w artystycznych rodzinach mogą być zmuszone do ciągłego udowadniania, że na swoje miejsce w branży zapracowały samodzielnie. Właśnie dlatego, jak wynika z jej słów, cieszy się, że Marianna Figurska wybrała inną ścieżkę.
“Jakby Marianka była aktorką, musiałaby też być ciągle porównywana ze mną, czy jej załatwiłam pracę, czy nie załatwiłam. To jest paskudne. (…) Ona jest super, że śpiewa, jest pracowita, jest artystką” – stwierdziła.
Wypowiedź aktorki pokazuje, że dyskusja o „nepo babies” nie dotyczy wyłącznie łatwiejszego startu w branży, ale również presji i oczekiwań, z którymi mierzą się dzieci znanych rodziców. Helena Englert od lat rozwija się zawodowo, a jednocześnie musi mierzyć się z komentarzami dotyczącymi jej rodzinnych powiązań. Agata Kulesza, która poznała ją jako uczennicę szkoły teatralnej, zdecydowała się publicznie stanąć w jej obronie i podkreślić, że dostrzega w niej talent oraz pracowitość.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz WRACA do hitu Polsatu po latach. Nagranie trafiło do sieci
A Wy polubiliście Helenę Englert? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zabrała głos po ważnym głosowaniu w Sejmie i nie ukrywała emocji. Posłanka zwróciła się bezpośrednio do Karola Nawrockiego, a jej słowa mogą wywołać kolejną burzę w politycznej debacie. Padł mocny apel dotyczący praw kobiet i dalszych losów przyjętych ustaw. Dowiedz się więcej!
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska odniosła się na Instagramie do głosowania w Sejmie w sprawie dwóch projektów dotyczących prawa do aborcji. Posłanka pozytywnie oceniła wynik głosowań i podkreśliła, że przyjęte rozwiązania mogą mieć istotne znaczenie dla kobiet w Polsce. Nie ograniczyła się jednak do komentarza na temat decyzji parlamentarzystów. W swojej wypowiedzi zwróciła również uwagę na kolejny etap procesu legislacyjnego, a szczególnie na rolę prezydenta Karola Nawrockiego. Jej wpis szybko przyciągnął uwagę ze względu na bezpośredni ton i mocne słowa skierowane pod adresem głowy państwa.
20 października Sejm przyjął dwa projekty ustaw dotyczących przepisów aborcyjnych. Pierwszy dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji oraz pomocy w jej przeprowadzeniu, drugi zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu. Głosowania zakończyły się przyjęciem obu projektów, choć różniły się liczbą głosów popierających proponowane rozwiązania. Decyzja parlamentu stała się ważnym tematem politycznej dyskusji, a Aleksandra Uznańska-Wiśniewska postanowiła publicznie podkreślić znaczenie tego wydarzenia.
Posłanka rozpoczęła swój wpis od krótkich, ale wymownych słów: „Mamy to”. W ten sposób wyraziła zadowolenie z przyjęcia obu projektów przez Sejm. W dalszej części publikacji zwróciła uwagę na znaczenie zmian dla kobiet, które w jej ocenie powinny mieć większe poczucie bezpieczeństwa w sytuacjach związanych z ciążą i własnym zdrowiem. Dla parlamentarzystki wynik głosowania nie był jedynie formalną decyzją polityczną, lecz także krokiem w kierunku zmian, na które czeka część społeczeństwa.
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska podkreśliła, że nowe rozwiązania mogą mieć znaczenie przede wszystkim dla poczucia bezpieczeństwa kobiet w Polsce. W swojej wypowiedzi odwołała się do prawa do decydowania o własnym zdrowiu, wskazując, że jest to kwestia o wymiarze zarówno społecznym, jak i osobistym.
„Wierzę, że to istotny moment w przywracaniu Polkom poczucia bezpieczeństwa i prawa do decydowania o własnym zdrowiu” – napisała posłanka.
Na tym jednak wpis się nie zakończył. Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zwróciła się bezpośrednio do Karola Nawrockiego, podkreślając, że dalsze losy ustaw zależą od kolejnych etapów procesu legislacyjnego. Posłanka zaapelowała do prezydenta o odpowiedzialne podejście do sprawy i uwzględnienie sytuacji kobiet, których te przepisy dotyczą.
„Apeluję do Prezydenta Nawrockiego, by potraktował tę sprawę z należytą wrażliwością i odpowiedzialnością. Ciała kobiet nie mogą być polem politycznej bitwy” – podkreśliła Aleksandra Uznańska-Wiśniewska.
POLECAMY: Krzysztof Ibisz WRACA do hitu Polsatu po latach. Nagranie trafiło do sieci
Uznańska-Wiśniewska zwróciła się do Nawrockiego ws. aborcji. „Ciała kobiet nie mogą być…”
Pierwszy z przyjętych projektów dotyczy zmian w Kodeksie karnym i częściowej dekryminalizacji aborcji oraz pomocy w jej przeprowadzeniu. Za przyjęciem tej propozycji zagłosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Projekt zakłada zmiany w przepisach przewidujących kary za przerwanie ciąży z naruszeniem obowiązujących regulacji oraz za udzielanie pomocy w takim działaniu.
Drugi projekt, przygotowany przez Trzecią Drogę, dotyczy przywrócenia możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu. Za jego przyjęciem opowiedziało się 233 posłów, przeciw było 203, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Również ta propozycja wzbudzała polityczne emocje, ponieważ dotyczy jednej z najbardziej dyskutowanych kwestii związanych z prawem do aborcji w Polsce. Przyjęcie projektu przez Sejm nie oznacza jednak automatycznie, że nowe rozwiązania zaczęły obowiązywać.
Teraz kluczowe znaczenie będą miały dalsze etapy procesu legislacyjnego, w tym decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. To właśnie do niego zwróciła się Aleksandra Uznańska-Wiśniewska, apelując o wrażliwość i odpowiedzialność. Kwestia przyszłości ustaw pozostaje więc otwarta, a stanowisko głowy państwa będzie istotne dla dalszego przebiegu sprawy. Warto przy tym pamiętać, że przyjęcie projektów przez Sejm nie jest równoznaczne z wejściem nowych przepisów w życie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Smaszcz uderzyła w Macieja Kurzajewskiego. Wypomniała mu wykształcenie
W Polsce powinna być dostępna legalna aborcja? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMargareta odwoła ślub z 32 lata młodszym Mohamedem? „Nie chcę, żeby był moim mężem”
-
news4 dni temuCo się dzieje w Paryżu? Joanna Przetakiewicz pokazała przerażające nagranie
-
showbiz4 dni temuEdyta Górniak wystąpiła w „Tańcu z Gwiazdami”. W sieci zawrzało
-
news2 dni temuAnna Mucha jest w CIĄŻY? Pokazała test, posypały się gratulacje
-
showbiz3 dni temuBurza po werdykcie w „Tańcu z Gwiazdami”. Internauci nie mogą uwierzyć
-
news2 dni temuJoanna Krupa OSTRZEGA Margaretę przed Mohamedem. Padły mocne słowa
-
news4 dni temuAndziaks i Luka na randce z Roxie Węgiel i Kevinem Mglejem. Wypłynęły zdjęcia
-
news2 dni temuIzabela Kuna odpowiedziała krytykom „Tańca z Gwiazdami”. Dobrze zrobiła?

Dodaj komentarz