Śledź nas

news

Mamy PRZEDPREMIEROWY fragment „MasterChefa”. Tego jeszcze nie widzieliście

Opublikowano

w dniu

To już nie będzie zwykły sezon „MasterChefa”. Jubileuszowa, 15. edycja przynosi sporo zmian, nowego jurora i wyjątkowo wymagający początek rywalizacji. W przedpremierowym fragmencie widać już, że emocji w kuchni nie zabraknie. Dowiedz się więcej i zobacz wideo!

Już 6 września na antenie TVN wystartuje jubileuszowa, 15. edycja „MasterChefa”. Program od lat jest jedną z najważniejszych kulinarnych produkcji w Polsce, a dla wielu uczestników udział w nim stał się początkiem zawodowej kariery. Po latach od swoich debiutów swoje nazwiska w gastronomii mocno zaznaczyli m.in. Barbara Ritz, Grzegorz Zawierucha, Beata Śniechowska czy Damian Kordas.

Jubileusz oznacza również dużą zmianę w składzie jury. Do Magdy Gessler, Michela Morana i Przemysława Klimy dołącza Pascal Brodnicki. Kucharz i prezenter telewizyjny nie jest jednak w „MasterChefie” zupełnie nową postacią. Wcześniej pojawiał się gościnnie w programie podczas 7. i 14. edycji, a teraz będzie już pełnoprawnie oceniał uczestników.

Za kulisy ponownie zajrzymy dzięki Julii Cichockiej, zwyciężczyni 13. edycji „MasterChefa”. Tym razem nie będzie ona jednak walczyć o fartuch. Jej zadaniem będzie rozmowa z uczestnikami i gośćmi, a także towarzyszenie kucharzom przed konkurencjami i tuż po nich. W każdym odcinku przygotuje również danie wspólnie z zaproszonym gościem.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Gamou Fall komentuje angaż Wieniawy do „TzG” Padły mocne słowa

Startuje jubileuszowa edycja “MasterChefa”. Zobacz przedpremierowy fragment [WIDEO]

Pierwszy odcinek jubileuszowej edycji rozpocznie się wyjątkowo poza studiem. Uczestnicy pojawią się w samym centrum Krakowa, na Małym Rynku, gdzie będą musieli przekonać jurorów, że zasługują na dalszą walkę. Do rywalizacji stanie aż 100 pasjonatów gotowania z całej Polski, ale miejsc w oficjalnej kuchni „MasterChefa” będzie zaledwie 24.

W wyborze najlepszych pomogą jurorom trzy laureatki poprzednich edycji programu: Wiktoria Nawara, Joanna Szymanowska oraz Beata Śniechowska. To właśnie one będą miały okazję spojrzeć na kandydatów również z perspektywy osób, które same przeszły przez wymagającą drogę „MasterChefa”.

Po krakowskim etapie rywalizacja przeniesie się już do dobrze znanej kuchni programu. Na uczestników czekać będą kolejne konkurencje, a jedną z nich będą bezpośrednie starcia przy dwuosobowych stanowiskach. Kucharze zostaną połączeni w pary i będą musieli przygotować różne dania oparte na wylosowanym motywie przewodnim.

Już przedpremierowy fragment 15. sezonu pokazuje, że w kuchni od początku będzie się sporo działo. Widzowie będą mogli zobaczyć m.in. Karola Adamusa, 22-letniego studenta prawa z Kalisza, który spróbuje swoich sił w kulinarnej rywalizacji u boku siostry – Asi.

WIDEO: źródło tvn warner bros discovery polska (“masterchef 15”)

Jubileuszowa edycja ma być nie tylko powrotem do tego, co widzowie znają od lat, ale również okazją do pokazania nowych historii i kulinarnych osobowości. Magda Gessler, Michel Moran, Przemysław Klima i Pascal Brodnicki będą musieli zdecydować, kto rzeczywiście ma potencjał, by walczyć o zwycięstwo. Dla uczestników każdy błąd może oznaczać koniec marzeń o białym fartuchu.

Stawka jest zresztą wyjątkowo wysoka. Zwycięzca 15. edycji otrzyma aż 250 tys. zł, możliwość wydania własnej książki kucharskiej oraz statuetkę „MasterChefa”. Dla wielu amatorów będzie to więc nie tylko telewizyjna przygoda, ale również szansa na całkowitą zmianę swojego życia i rozpoczęcie profesjonalnej kariery w gastronomii.

Pierwszy odcinek jubileuszowego „MasterChefa” widzowie zobaczą już w niedzielę 6 września o godz. 19:45 w TVN. Program będzie dostępny również na platformach Player i HBO Max.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawid Kwiatkowski przekazał radosną nowinę. Fani pospieszyli z gratulacjami

Będziecie oglądać nowy sezon “MasterChefa”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magda Gessler (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michel Moran (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michel Moran, Magda Gessler, Przemysław Klima, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michel Moran, Magda Gessler, Przemysław Klima, Pascal Brodnicki (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Koroniewska przerwała milczenie ws. małżeństwa z Dowborem. Nie jest kolorowo?

Opublikowano

w dniu

przez

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat uchodzą za jedną z najbardziej lubianych par w polskim show-biznesie. Choć w internecie chętnie żartują ze swojego małżeństwa, okazuje się, że za kulisami nie zawsze jest tak kolorowo. Aktorka ujawniła, co ostatnio wydarzyło się między nią a mężem. Dowiedz się więcej!

W ostatnich latach Maciej Dowbor regularnie pojawiał się na ekranach telewizorów, a widzowie mogli oglądać go w popularnych formatach rozrywkowych i programach na żywo. Od sierpnia 2024 roku do czerwca 2026 roku był jednym z gospodarzy „Dzień dobry TVN”, gdzie tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską. Prezenter angażował się również w inne projekty stacji, w tym reaktywowany po latach program „You Can Dance”. Jego odejście z porannego formatu zakończyło ważny etap zawodowej kariery, a ostatnie miesiące przyniosły kolejne zmiany w jego telewizyjnej obecności.

Z telewizją związana była również Joanna Koroniewska, która wiosną 2025 roku prowadziła program „Zróbmy sobie dom”. Obecnie ani aktorka, ani jej mąż nie są związani z dużym telewizyjnym formatem. Nie oznacza to jednak, że zniknęli z życia publicznego. Wręcz przeciwnie. Małżeństwo pozostaje aktywne w mediach społecznościowych, gdzie publikuje humorystyczne nagrania, pokazuje codzienność i z przymrużeniem oka komentuje wspólne życie. Dzięki temu Koroniewska i Dowbor wciąż należą do rozpoznawalnych i chętnie obserwowanych par polskiego show-biznesu.

Ich popularność nie wynika wyłącznie z zawodowych osiągnięć. Fani doceniają przede wszystkim dystans, poczucie humoru i szczerość, z jaką małżonkowie pokazują swoją relację. Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor nie próbują udawać, że ich związek jest idealny, a publikowane przez nich materiały często opierają się na wzajemnych docinkach i żartach. Za zabawnymi filmikami kryje się jednak zwyczajna codzienność, w której nie brakuje obowiązków, zmęczenia i różnicy zdań. Aktorka postanowiła ostatnio opowiedzieć o jednej z takich sytuacji, a jej wyznanie pokazuje, że nawet w długoletnim małżeństwie emocje potrafią wziąć górę.

POLECAMY: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Ciemne chmury nad małżeństwem Koroniewskiej i Dowbora? „Do wieczora ze sobą nie rozmawialiśmy”

Okazuje się, że ostatnia sprzeczka Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora była na tyle poważna, że małżonkowie przez wiele godzin nie zamienili ze sobą ani słowa. Wszystko wydarzyło się po meczu tenisa. Choć nie wiadomo dokładnie, co doprowadziło do konfliktu, aktorka nie ukrywała, że emocje były spore. W rozmowie z „Party” przyznała, że podobne sytuacje zdarzają się w ich związku częściej, niż mogłoby się wydawać. Jednocześnie zaznaczyła, że ich otoczenie zdążyło już przyzwyczaić się do małżeńskich spięć, które zwykle nie kończą się rozstaniem, lecz pojednaniem.

“Tak się pokłóciliśmy, że do wieczora ze sobą nie rozmawialiśmy. (…) U nas często dochodzi do kłótni, ale wszyscy znajomi się śmieją, że są przyzwyczajeni, już wiedzą, że nic z tego i tak nie będzie, bo my i tak się pogodzimy” – wyznała na łamach Party.pl.

Co ciekawe, Joanna Koroniewska wskazała również temat, który najczęściej prowadzi do napięć między nią a mężem. Nie chodzi o pieniądze, karierę czy zawodową rywalizację, lecz o sprawy związane z wychowaniem dzieci. Para doczekała się dwóch córek i, jak przyznała aktorka, rodzicielstwo bywa źródłem stresu oraz frustracji. Codzienne obowiązki, troska o zdrowie dzieci i próby poradzenia sobie z pojawiającymi się problemami mogą sprawić, że nawet drobne różnice zdań przeradzają się w większą sprzeczkę. To właśnie w takich sytuacjach małżonkowie najczęściej tracą cierpliwość.

“Tylko o dzieci. Bo tak naprawdę o nic więcej. Dzieci zawsze będą tematem. Każda mama i tata to powie. A to że źle, a to że chory, a to że to. Zawsze są problemy. To nie jest tak, że to dzieci robią czy jakby powodują te problemy, ale my po prostu zawsze jesteśmy poirytowani, my rodzice, bo gdzieś tam coś się nie udaje w kontekście dzieciaków. My raczej w pracy nie mamy problemu. My się świetnie dzielimy robotą” – wyjaśniła.

Wypowiedź Joanny Koroniewskiej pokazuje, że nawet w związku, który z zewnątrz wydaje się pełen żartów i wzajemnego zrozumienia, nie brakuje trudniejszych momentów. Aktorka nie obwinia przy tym córek za rodzinne napięcia. Zwraca raczej uwagę na presję, jaką odczuwają rodzice, gdy próbują pogodzić codzienne obowiązki i zadbać o potrzeby dzieci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”

Brakuje Wam Koroniewskiej i Dowbora w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. AKPA)
Maciej Dowbor (fot. screen IG Maciej Dowbor)
Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. screen IG Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Psycholog ocenił związek Margarety i Mohameda. Te słowa otwierają oczy?

Opublikowano

w dniu

przez

Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed mieli planować wspólną przyszłość, ale ich relacja wzbudza coraz więcej kontrowersji. 58-latka i 26-latek nie tylko mierzą się z ogromną różnicą wieku i barierą językową, lecz także z pytaniami o prawdziwe intencje. Teraz głos zabrał znany w mediach społecznościowych „Racjonalny Psycholog”, a jego słowa mogą wywołać burzę. Dowiedz się więcej!

Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda od początku przyciągała uwagę widzów programu TTV. Dzieli ich aż 32 lata różnicy wieku, a ich związek od samego początku budził skrajne emocje. Margareta ma 58 lat, natomiast jej ukochany zaledwie 26. Mimo komentarzy i wątpliwości pojawiających się w sieci zakochani deklarowali, że chcą budować wspólną przyszłość. Przygotowania do ślubu miały być kolejnym krokiem w ich relacji. Teraz jednak na ich związek spojrzał ekspert, który zwrócił uwagę na kwestie wykraczające poza samą różnicę wieku.

Para poznała się podczas wakacji w Tunezji. Margareta wypoczywała w hotelu, w którym pracował Mohamed, i początkowo traktowała tę znajomość jako wakacyjną przygodę. Po powrocie do Polski kontakt jednak nie został zerwany, a uczucie miało z czasem nabierać na sile. Kobieta zaczęła regularnie odwiedzać ukochanego, a ich relacja przerodziła się w poważny związek. O początkach tej historii opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”, nie ukrywając, że sama nie spodziewała się takiego rozwoju wydarzeń.

„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.

Jednym z największych wyzwań w codziennym życiu pary okazała się bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Margareta opowiadała, że łączyli słowa i wyrażenia, które oboje rozumieli, tworząc nietypową mieszankę językową. Choć nie brakowało przy tym zabawnych sytuacji, problem komunikacji może mieć znacznie większe znaczenie, gdy w grę wchodzą poważne decyzje dotyczące wspólnego życia i małżeństwa.

„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Margareta.

POLECAMY: Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”

Margareta i Mohamed chcą ślubu, a tu takie słowa psychologa! Wskazał na poważny problem

Związek Margarety i Mohameda stał się tematem dyskusji również ze względu na tempo, w jakim rozwinęła się ich relacja. Zakochani mieli szybko zacząć snuć plany na przyszłość, a wizja ślubu wywołała wiele pytań ze strony obserwatorów. W ostatnim czasie pojawiły się również napięcia między partnerami. Margareta zagroziła nawet, że jej dużo młodszy ukochany nie ma co liczyć na „mariaż”, choć Mohamed nie zamierzał łatwo odpuścić. Teraz ich historię przeanalizował „Racjonalny Psycholog”, który zwrócił uwagę na to, jak łatwo silne emocje mogą wpływać na ocenę sytuacji.

Ekspert postawił pytanie, które dla wielu osób może okazać się niewygodne. Zwrócił uwagę na różnicę między zauroczeniem a rzeczywistym poznaniem drugiego człowieka. W jego ocenie szybkie pojawienie się deklaracji miłości nie musi oznaczać, że partnerzy wiedzą o sobie wystarczająco dużo, by podejmować decyzje o małżeństwie. Szczególnie istotna jest tu możliwość swobodnej rozmowy, dzięki której można poznać oczekiwania, wartości i plany drugiej osoby.

“Bo czy można kochać człowieka, którego się nawet nie zna? Zauroczyć się? Oczywiście! Ale planować małżeństwo z kimś, z kim nie potrafisz nawet swobodnie porozmawiać?” — pyta ekspert w internetowym wpisie.

„Racjonalny Psycholog” zwrócił również uwagę na mechanizm racjonalizacji, czyli szukanie uzasadnienia dla decyzji podjętych wcześniej pod wpływem emocji. Jego zdaniem człowiek może próbować przekonywać samego siebie, że nawet niepokojące okoliczności są dowodem na wyjątkowość relacji. W przypadku Margarety i Mohameda ekspert wskazał na krótką znajomość oraz problemy z komunikacją jako kwestie, które warto dokładnie przemyśleć przed podjęciem tak poważnych zobowiązań.

“Najpierw robisz coś pod wpływem impulsu czy emocji, a później na siłę szukasz argumentów, żeby udowodnić sobie, że to miało sens. Trzy dni znajomości? Przeznaczenie! Nie potrafią ze sobą rozmawiać? Miłość nie potrzebuje słów! I cyk, ze wszystkich czerwonych flag robimy weselne girlandy!” – dodał.

Szczególne kontrowersje wzbudziła wypowiedź samej Margarety, która przyznała, że bierze pod uwagę możliwość, iż Mohamedowi może zależeć na zdobyciu wizy i lepszym życiu w Europie. Jednocześnie deklarowała gotowość, by mu w tym pomóc. Ten wątek sprawił, że dyskusja o ich związku nabrała jeszcze większego rozgłosu.

„Racjonalny Psycholog” zaznaczył jednak, że nie przesądza o intencjach młodszego partnera. Zwrócił raczej uwagę na konieczność sprawdzenia, czy obie strony mają podobne oczekiwania i rzeczywiście dążą do tego samego celu.

“Może warto najpierw ustalić, czy oboje szukają miłości, czy każde z nich przyszło na tę samą randkę z zupełnie inną listą zakupów?” – dodał w swoim wpisie.

W dalszej części komentarza ekspert opisał, jak taka relacja może być postrzegana przez osoby z zewnątrz. Zwrócił uwagę, że związek, w którym każda ze stron może oczekiwać czegoś innego, rodzi pytania o wzajemność i prawdziwe motywacje. Nie oznacza to jednak, że w przypadku Margarety i Mohameda rzeczywiście mamy do czynienia z takim układem. To ocena eksperta, który zachęca przede wszystkim do ostrożności i dokładnego poznania drugiej osoby przed podjęciem życiowych decyzji.

“Układ, w którym jedno dostaje poczucie bycia kochanym, a drugie szansę na lepsze życie, przypomina raczej transakcję niż romantyczną historię” – wtrącił.

Słowa „Racjonalnego Psychologa” ponownie skierowały uwagę na relację Margarety i Mohameda, która od początku wzbudzała ogromne zainteresowanie widzów. Różnica wieku, bariera językowa, szybkie deklaracje i plany ślubne tworzą historię, wokół której nie brakuje pytań. Nie ma jednak podstaw, by na podstawie samej krytycznej opinii przesądzać o motywacjach któregokolwiek z partnerów. Ostatecznie to Margareta i Mohamed będą musieli odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania dotyczące ich wspólnej przyszłości. Czy uda im się rozwiać wątpliwości i udowodnić, że ich uczucie przetrwa próbę czasu? Tego dowiemy się oglądając nowe odcinki hitu TTV w piątki o 22:00.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Margareta i Mohamed (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Margareta (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Agata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”

Opublikowano

w dniu

przez

Agata Kulesza pojawiła się w podcaście Małgorzaty Rozenek „Z bliska”, gdzie opowiedziała o swojej 29-letniej córce i jej zawodowych wyborach. Aktorka poruszyła również temat, który od dawna budzi ogromne emocje w show-biznesie, a przy okazji stanęła w obronie Heleny Englert. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, co myśli o hejcie wymierzonym w dzieci znanych rodziców. Dowiedz się więcej!

Podczas gdy dzieci wielu gwiazd decydują się pójść w ślady sławnych rodziców i próbują swoich sił w show-biznesie, córka Agaty Kuleszy wybrała zupełnie inną drogę. Marianna Figurska nie zdecydowała się na aktorstwo ani życie w blasku fleszy. Zamiast tego postawiła na rozwój w dziedzinie weterynarii, a jej zawodowe zainteresowania związane są z anestezjologią zwierzęcą. Dla znanej mamy to powód do dumy, ale również ulga, że córka może rozwijać się z dala od medialnego zgiełku i presji, która towarzyszy osobom publicznym.

W rozmowie z Małgorzatą Rozenek aktorka nie ukrywała, jak bardzo cieszy ją podejście córki do pracy i nauki. Marianna ma już 29 lat i konsekwentnie rozwija swoje umiejętności. Jak zdradziła jej mama, nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach, a w przyszłości może wyjechać na rezydenturę. Agata Kulesza podkreśliła, że córka ma ogromną pasję do swojej pracy, a jej empatia wobec zwierząt jest dla niej szczególnie ważna.

“Córka jest dorosła. (…) Ma 29 lat, jest anestezjologiem zwierzęcym, ma wielki pęd ku temu, żeby się kształcić i się kształci. Być może teraz pojedzie gdzieś na rezydenturę, bo jest ambitna. Kocha te zwierzęta niezwykle i ma empatię. (…) Bardzo się cieszę, i mówię to szczerze, że ona nie jest aktorką” – powiedziała.

POLECAMY: Uznańska-Wiśniewska OSTRO do Nawrockiego ws. aborcji. Ma rację?

Agata Kulesza zabrała głos ws. Heleny Englert. Nie gryzła się w język

Wypowiedź o córce stała się punktem wyjścia do szerszej refleksji na temat dzieci znanych osób, które próbują zbudować własną pozycję zawodową. W świecie filmu i telewizji często określa się je mianem „nepo babies”, sugerując, że nazwisko rodziców ułatwia im karierę. Zdaniem Agaty Kuleszy takie podejście może być krzywdzące, ponieważ pomija talent, pracowitość i rzeczywiste umiejętności młodych artystów. Aktorka odniosła się do sytuacji Heleny Englert, córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, którą miała okazję uczyć w szkole teatralnej.

“Patrzę z wielką przykrością na to, co się teraz dzieje z Heleną Englert. Ja ją uczyłam i wiem, jaka to jest zdolna dziewczyna. I dla mnie to jest żenujące, że ona musi się borykać, bo ma rodziców aktorów i nagle znowu ten hejt wraca. Ona jest niezwykle zdolną, pracowitą dziewczyną. Z czym ona musi się borykać? Jakie to musi być trudne i niesprawiedliwe” – stwierdziła.

Agata Kulesza nie ukrywa, że publiczne ocenianie młodych aktorów przez pryzmat ich rodzin może być wyjątkowo obciążające. Jej zdaniem sama obecność znanego nazwiska w życiorysie nie powinna przekreślać osiągnięć ani sprawiać, że każda zawodowa decyzja będzie odbierana jako efekt znajomości. Aktorka zwróciła uwagę, że osoby wychowane w artystycznych rodzinach mogą być zmuszone do ciągłego udowadniania, że na swoje miejsce w branży zapracowały samodzielnie. Właśnie dlatego, jak wynika z jej słów, cieszy się, że Marianna Figurska wybrała inną ścieżkę.

“Jakby Marianka była aktorką, musiałaby też być ciągle porównywana ze mną, czy jej załatwiłam pracę, czy nie załatwiłam. To jest paskudne. (…) Ona jest super, że śpiewa, jest pracowita, jest artystką” – stwierdziła.

Wypowiedź aktorki pokazuje, że dyskusja o „nepo babies” nie dotyczy wyłącznie łatwiejszego startu w branży, ale również presji i oczekiwań, z którymi mierzą się dzieci znanych rodziców. Helena Englert od lat rozwija się zawodowo, a jednocześnie musi mierzyć się z komentarzami dotyczącymi jej rodzinnych powiązań. Agata Kulesza, która poznała ją jako uczennicę szkoły teatralnej, zdecydowała się publicznie stanąć w jej obronie i podkreślić, że dostrzega w niej talent oraz pracowitość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz WRACA do hitu Polsatu po latach. Nagranie trafiło do sieci

A Wy polubiliście Helenę Englert? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Agata Kulesza (fot. screen YouTube Gazeta.pl)
Helena Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Małgorzata Socha o MIŁOŚCI przez ZAPACH podczas premiery perfum KHAMRAH MIRA by Lattafa

Opublikowano

w dniu

przez

Małgorzata Socha o MIŁOŚCI przez ZAPACH podczas premiery perfum KHAMRAH MIRA by Lattafa

POLECAMY: Krzysztof Ibisz WRACA do hitu Polsatu po latach. Nagranie trafiło do sieci

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością