Śledź nas

showbiz

Julia Wieniawa zaliczyła potężną WPADKĘ na żywo. Śmieszne? [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze na dobre się nie rozpoczęła, a już dostarczyła widzom powodów do emocji. W niedzielnym „Halo tu Polsat” doszło do nieplanowanej sytuacji z udziałem nowej jurorki, Julii Wieniawy, która zaliczyła wyjątkowo efektowne wejście do studia. A to dopiero początek tego, co czeka widzów dziś wieczorem. Dowiedz się więcej!

    Jesienna ramówka Polsatu oficjalnie nabiera rozpędu, a jednym z jej najważniejszych punktów jest powrót „Tańca z Gwiazdami”. 19. edycja tanecznego show wystartuje dzisiaj, 6 września, o godz. 19:55 na antenie Polsatu. Widzowie ponownie zobaczą rywalizację o Kryształową Kulę, ale tym razem produkcja przygotowała także kilka istotnych zmian.

    Jedną z największych nowości jest skład jury. Do Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody dołączyła Julia Wieniawa, która doskonale zna program również z drugiej strony. Aktorka kilka lat temu sama występowała na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” i zakończyła swoją przygodę z programem na drugim miejscu. Teraz wraca do show, ale już w zupełnie nowej roli.

    Zanim jednak jurorzy zaczęli opowiadać o nowej edycji, Julia Wieniawa zapewniła widzom „Halo tu Polsat” dodatkową porcję rozrywki. Gdy wchodziła do studia, niespodziewanie się potknęła, straciła równowagę i runęła na ziemię. Wszystko wydarzyło się nagle, dlatego sytuacja mogła wyglądać naprawdę groźnie.

    Sama zainteresowana nie zamierzała jednak robić z tego dramatu. Julia Wieniawa niemal natychmiast zaczęła się śmiać, pokazując przy tym spory dystans do samej siebie. Zamiast udawać, że nic się nie wydarzyło, postanowiła obrócić wpadkę w żart.

    “Ale to zaplanowałam, co? I tak się robi zasięgi, virale, wielkie wejścia. Tak się podtrzymuje karierę dłużej. (…) To naprawdę jest na żywo? To nie była próba? To jest dobry znak, że dzisiaj wieczorem będzie super — mówiła na kanapie.

    Jej reakcja szybko rozładowała napięcie, a nieplanowany upadek stał się jednym z najbardziej zapamiętywalnych momentów niedzielnego wydania programu.

    POLECAMY: Edyta Górniak KOŃCZY współpracę z TVP? Wydała oficjalne oświadczenie

    Startuje nowa edycja “Tańca z Gwiazdami” [SZCZEGÓŁY]

    Tymczasem już wieczorem uwaga widzów przeniesie się na parkiet. W 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” o Kryształową Kulę powalczy 12 gwiazd reprezentujących świat filmu, muzyki, sportu, internetu, gastronomii i kabaretu. Wśród nich znaleźli się Izabela Kuna, Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Joanna Jędrzejczyk, Helena Englert, Karolina „Kaeyra” Baran, Monika Borzym, Piotr „Guma” Gumulec, Matteo Brunetti, Krzysztof Kwiatkowski, Jasper Sołtysiewicz, Dominik Rupiński oraz Dominik Smaruj.

    Na parkiecie zobaczymy również profesjonalnych tancerzy. Izabela Kuna zatańczy z Michałem Bartkiewiczem, Marta „Mandaryna” Wiśniewska z Krystianem Rzymkiewiczem, Piotr „Guma” Gumulec z Julią Suryś, a Helena Englert z Romanem Osadchiyem. Krzysztof Kwiatkowski stworzy parę z Sarą Janicką, Matteo Brunetti z Izabelą Skierską, a Joanna Jędrzejczyk z Kamilem Kuroczko.

    Pozostałe pary to Monika Borzym i Michał Kassin, Dominik Rupiński i Estelle François, Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta oraz Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Co ciekawe, wśród profesjonalnych tancerzy pojawią się także debiutanci — Estelle François, Kacper Rutka i Krystian Rzymkiewicz.

    Warto również zwrócić uwagę na samą oprawę programu. „Taniec z Gwiazdami” wraca z nowymi pomysłami i zmianami, a widzowie zobaczą m.in. nową jurorkę, dodatkowe elementy rywalizacji oraz dłuższy sezon. Produkcja zaplanowała 12 odcinków, co oznacza, że emocje na parkiecie będą towarzyszyć widzom przez kolejne tygodnie.

    Pierwszy odcinek 19. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” zostanie wyemitowany dzisiaj, w niedzielę 6 września, o godz. 19:55 w Polsacie. To właśnie wtedy wszystkie dwanaście gwiazd po raz pierwszy zaprezentuje swoje umiejętności przed jurorami i publicznością. Czy Julia Wieniawa okaże się surową jurorką, a któraś z gwiazd już na starcie wyśle jasny sygnał, że zamierza walczyć o zwycięstwo? Tego dowiemy się już dzisiaj.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel trafiła do WIĘZIENIA? Te wieści zaskoczyły jej fanów

    Będziecie oglądać nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

    Julia Wieniawa i Rafał Maserak (fot. screen Instagram Halo Tu Polsat)
    Julia Wieniawa (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Julia Wieniawa (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Tomasz Wygoda, Julia Wieniawa, Iwona Pavlović i Rafał Maserak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Julia Wieniawa (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

    Autor: Szymon Jedynak

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    showbiz

    Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa

    Opublikowano

    w dniu

    przez

    Beata Tyszkiewicz od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina. Choć dawno wycofała się z show-biznesu, jej nazwisko wciąż powraca przy okazji „Tańca z Gwiazdami”. Teraz Iwona Pavlović zdradziła, jak dziś wygląda ich relacja. Dowiedz się więcej!

    Beata Tyszkiewicz na stałe zapisała się w historii polskiej kultury. Aktorka przez lata zachwycała publiczność swoimi rolami, a jej charakterystyczny styl, elegancja i sposób bycia sprawiły, że zyskała status jednej z największych ikon rodzimego kina. Jej kariera nie ograniczała się jednak wyłącznie do filmu. Ogromną popularność przyniosła jej również rola jurorki w „Tańcu z Gwiazdami”.

    Gwiazda pojawiła się w składzie jury już podczas pierwszej edycji programu. Przez kolejne lata była jedną z najbardziej charakterystycznych osób oceniających taneczne zmagania uczestników. Jej komentarze, poczucie humoru oraz niezwykła klasa wyróżniały ją na tle pozostałych jurorów i sprawiły, że widzowie bardzo szybko ją pokochali.

    W 2005 roku swoją przygodę z „Tańcem z Gwiazdami” rozpoczęła również Iwona Pavlović. „Czarna Mamba” zasiada w jury programu do dziś, stając się jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych elementów. Przez lata miała więc okazję współpracować z Beatą Tyszkiewicz, a ich obecność w pierwszych edycjach show dla wielu widzów do dziś pozostaje jednym z symboli programu.

    Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Beata Tyszkiewicz w 2017 roku zrezygnowała z roli jurorki ze względu na problemy zdrowotne, a następnie niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego. Od czasu do czasu pojawia się jednak w mediach za sprawą rozmów, w których komentuje wybrane wydarzenia ze świata filmu czy show-biznesu.

    POLECAMY: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

    Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa

    Po niedzielnym odcinku „Tańca z Gwiazdami” Iwona Pavlović została zapytana przez portal Jastrząb Post o swoją obecną relację z dawną koleżanką z jury. Okazuje się, że choć panie nie utrzymują regularnego kontaktu, Pavlović wciąż pamięta o Tyszkiewicz i darzy ją dużą sympatią.

    “Cały czas mam z nią kontakt bardziej w sercu i taki SMS-owy, urodzinowy, zawsze sobie składamy życzenia i za nie dziękujemy. Ale nie rozmawiam z Beatką, nie dzwonię i jej nie nagabuję” – ujawniła.

    W dalszej części rozmowy Iwona Pavlović podkreśliła, że brak częstego kontaktu nie oznacza żadnego konfliktu pomiędzy kobietami. Jurorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Beata Tyszkiewicz świadomie zdecydowała się odsunąć od świata, który przez dekady był jej codziennością.

    “Nie czuję się jej przyjaciółką, bardziej znajomą z pracy. A poza tym Beatka tego [kontaktu – red.] nie chce i ja to szanuję. Nie dlatego, że mnie nie lubi – wiem, że mnie lubi, ogląda, wspiera. Czasem coś miłego mi napisze” – dodała.

    To właśnie ten dystans jest dziś jednym z najbardziej charakterystycznych elementów życia Beaty Tyszkiewicz. Aktorka przez lata znajdowała się w samym centrum zainteresowania mediów, jednak po odejściu z „Tańca z Gwiazdami” wybrała zdecydowanie spokojniejsze życie. Iwona Pavlović nie ukrywa, że szanuje tę decyzję i nie zamierza naruszać jej prywatności.

    Na zakończenie jurorka „Tańca z Gwiazdami” podkreśliła, że Beata Tyszkiewicz jest dziś „z dala od tego wszystkiego”, ponieważ sama tak zdecydowała. Choć nie pojawia się już regularnie na ekranie i nie uczestniczy w życiu programu, którego była jedną z pierwszych gwiazd, jej wpływ na format pozostaje niepodważalny.

    Beata Tyszkiewicz na zawsze wpisała się bowiem w historię „Tańca z Gwiazdami”. Była częścią pierwszych edycji, współtworzyła charakter programu i pozostawiła po sobie wspomnienie jurorki, której nie dało się pomylić z żadną inną. Dziś Iwona Pavlović kontynuuje swoją przygodę z formatem, a Beata Tyszkiewicz pozostaje jego wyjątkową częścią – nawet jeśli już tylko z dystansu.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

    Brakuje Wam Beaty Tyszkiewicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

    Beata Tyszkiewicz (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN”)
    Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
    Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

    Autor: Szymon Jedynak

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Kontynuuj czytanie

    news

    Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

    Opublikowano

    w dniu

    przez

    Anna Mucha pojawiła się we wtorek w warszawskim sądzie jako świadek w głośnej sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka po zakończeniu przesłuchania nie unikała pytań dziennikarzy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, czego dotyczyły jej zeznania. W pewnym momencie padły wyjątkowo dosadne słowa. Dowiedz się więcej!

    We wtorek 6 października Anna Mucha stawiła się w warszawskim sądzie, gdzie została przesłuchana jako świadek w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Aktorka od lat zna Cichopek z planu serialu „M jak miłość”, dlatego jej perspektywa była związana między innymi z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi koleżanki z planu.

    Anna Mucha pojawiła się w sądzie jako jedna z osób, które miały przedstawić swoją perspektywę na medialny konflikt. Po zakończeniu przesłuchania nie zamierzała jednak od razu komentować sprawy jedynie zdawkowymi słowami. Aktorka zatrzymała się przy dziennikarzach i szerzej opowiedziała o tym, czego dotyczyły pytania.

    „Jestem świadkiem Katarzyny Cichopek w sprawie przeciwko pani Pauliny Smaszcz. Między innymi były analizowane wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz i to, w jaki sposób to się przełożyło na sytuację prywatną, zawodową i odczucia Katarzyny Cichopek. Wysoki Sąd czy mecenas drugiej strony również analizował to, czy to przekłada się na ilość publikacji” – powiedziała Anna Mucha na wstępie.

    POLECAMY: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

    Anna Mucha nie zostawiła suchej nitki na Smaszcz

    Aktorka zwróciła również uwagę na kwestię liczby materiałów medialnych dotyczących konkretnej osoby. Jej zdaniem samo pojawianie się licznych publikacji na czyjś temat nie musi oznaczać, że osoba, której dotyczą, jest z tego powodu zadowolona lub sama zabiega o zainteresowanie mediów.

    „Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża liczba materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem” – stwierdziła.

    Wypowiedź Anny Muchy była o tyle istotna, że odnosiła się do argumentu dotyczącego zainteresowania medialnego. Aktorka wskazała przykład osoby, która również znalazła się w centrum zainteresowania mediów, choć jak podkreśliła – nie oznaczało to automatycznie, że sama tego chciała.

    Najwięcej emocji wzbudził jednak moment, w którym Anna Mucha została zapytana bezpośrednio o publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek. Aktorka nie zdecydowała się na dyplomatyczną odpowiedź. Zamiast tego użyła bardzo dosadnego i obrazowego porównania.

    „Wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g***o do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać” — podsumowała w rozmowie z mediami” — skwitowała Anna Mucha w rozmowie z mediami.

    Tak mocne słowa Anny Muchy z pewnością przyciągnęły uwagę dziennikarzy zgromadzonych przed sądem. Aktorka nie pozostawiła wątpliwości, że w jej ocenie publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek wywołały szereg konsekwencji, które później trzeba było uporządkować.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”

    Co uważacie o słowach Anny Muchy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

    Anna Mucha (fot. screen strona Pudelek.pl)
    Paulina Smaszcz (fot. screen Instagram Paulina Smaszcz)

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Kontynuuj czytanie

    news

    Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

    Opublikowano

    w dniu

    przez

    Doda od dawna podkreśla, że nie zamierza już publicznie opowiadać o swoim życiu uczuciowym. Tym razem jednak wystarczyło jedno zdjęcie i kilka szczegółów, by fani wokalistki zaczęli doszukiwać się drugiego dna. Czy w jej otoczeniu pojawił się ktoś nowy? Dowiedz się więcej!

    Przez lata Doda, czyli Dorota Rabczewska, przyzwyczaiła odbiorców do tego, że jej życie prywatne potrafi wzbudzać niemal tyle emocji, co jej działalność muzyczna. Wokalistka wielokrotnie trafiała na pierwsze strony portali za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych medialnych doniesień dotyczących jej życia uczuciowego. Nic więc dziwnego, że każda nowa informacja na ten temat szybko przyciąga uwagę.

    Dorota Rabczewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami oraz kilka głośnych relacji, które przez długi czas były szeroko komentowane. Z czasem jednak artystka zaczęła coraz wyraźniej zmieniać podejście do swojej prywatności. Dziś niechętnie odpowiada na pytania o to, czy jest zakochana, z kim się spotyka i jak wygląda jej życie poza sceną.

    W rozmowie z mediami Doda wielokrotnie podkreślała, że po wcześniejszych doświadczeniach nie zamierza ponownie wystawiać związku na publiczny widok.

    “Co wy macie z tym usilnym zmuszaniem ludzi do posiadania relacji i do tego, żeby się na ten temat wypowiadał? Im bardziej byłabym zakochana, tym bardziej tego nie powiem. Po wszystkich moich sytuacjach w życiu musiałabym być kompletnym debilem bądź atencyjną psychopatką, która by nadal eksponowała swój związek i nadal by o tym mówiła i wystawiała na światło dzienne w nadziei, że co? Że znowu ta osoba tylko na to liczy? Że nie poleci od razu do programu śniadaniowego albo do jakiegoś reality show, bo jest sławna po byciu w związku ze mną? Oczywiście, że nie” – mówiła w rozmowie z portalem Kozaczek.

    Wokalistka konsekwentnie trzymała się więc swojej zasady i nie dostarczała fanom wielu szczegółów dotyczących życia uczuciowego. W sierpniu pojawiły się jednak doniesienia, że 41-letnia Doda może mieć nowego partnera. Sama zainteresowana nie potwierdziła tych informacji, dlatego temat pozostał wyłącznie w sferze medialnych spekulacji.

    POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?

    Doda ma nową miłość? To nie umknęło uwadze fanów

    Teraz ponownie zrobiło się ciekawie. Doda opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z rowerowej wycieczki. Na jednym z kadrów wokalistka pozuje na tle jesiennego krajobrazu, wyraźnie uśmiechnięta i w świetnym humorze. Fotografia została opatrzona krótkim podpisem: „Piękną Polską jesień czas zacząć”.

    Uwagę fanów zwrócił jednak pewien szczegół. Okazało się, że podobne materiały z tej samej wyprawy opublikował również Jacek Gardoń. Na jego profilu pojawiło się między innymi selfie z Dodą, a także nagranie z rowerowej przejażdżki. Swoją publikację podpisał natomiast: „Turbo wycieczka”.

    To właśnie ten zbieg okoliczności sprawił, że w komentarzach i mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, czy Jacek Gardoń może być kimś więcej niż tylko towarzyszem sportowej wyprawy. Na ten moment nie ma jednak żadnego potwierdzenia, że łączy go z Dodą relacja romantyczna. Wspólne zdjęcia i nagrania mogą oczywiście prowadzić do różnych interpretacji, ale sama obecność dwojga znajomych podczas jednej wycieczki nie jest dowodem na związek.

    Ciekawostką jest również to, że Jacek Gardoń w swoim profilu przedstawia się jako trener kolarstwa oraz ambasador marek związanych ze sportem. W tym kontekście wspólna rowerowa aktywność z Dodą może mieć całkowicie sportowy charakter. Tym bardziej że wokalistka od dawna pokazuje, że aktywność fizyczna jest bardzo ważnym elementem jej życia.

    Doda regularnie publikuje materiały związane z treningami, aktywnym trybem życia i dbaniem o formę. Artystka nie ukrywa, że sport jest dla niej jednym ze sposobów na dobre samopoczucie i utrzymanie kondycji. Tym razem zamiast siłowni czy treningu wybrała jednak rowerową wycieczkę po jesiennej Polsce.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali

    Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

    Doda (fot. screen Instagram Doda)
    Doda (fot. screen Instagram Jacek Gardoń)
    Jacek Gardoń i Doda (fot. screen Instagram Jacek Gardoń)

    Autor: Szymon Jedynak

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Kontynuuj czytanie

    showbiz

    Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”

    Opublikowano

    w dniu

    przez

    Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom wielu emocji, ale jeden z występów szczególnie przyciągnął uwagę. Helena Englert zatańczyła u boku swojego ojca, Jana Englerta, a ich wspólny występ szybko stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów programu. Sama aktorka zabrała później głos w mediach społecznościowych. Dowiedz się więcej!

    Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” od początku zapowiadał się wyjątkowo. Tym razem uczestnicy zaprosili na parkiet swoich bliskich, przez co przygotowane choreografie nabrały bardzo osobistego charakteru. Nie zabrakło wzruszeń, śmiechu i momentów, w których emocje wyraźnie brały górę.

    Jednym z najbardziej wyczekiwanych występów była choreografia Heleny Englert i Romana Osadchiya. Do pary dołączył jednak ktoś jeszcze – ojciec aktorki, Jan Englert. Wspólnie stworzyli tercet, który od pierwszych sekund wzbudził ogromne zainteresowanie publiczności. Na parkiecie pojawili się z walcem wiedeńskim.

    Występ został bardzo dobrze oceniony przez jurorów. Helena Englert, Roman Osadchiy i Jan Englert otrzymali łącznie aż 38 punktów. Choreografia była jednak tylko jednym z elementów, o których później mówiło się w kontekście tego występu. Dużo większe emocje wzbudziła relacja ojca i córki oraz reakcja Jana Englerta po zakończeniu tańca.

    Aktor i reżyser nie ukrywał wzruszenia. Kiedy przyszedł moment rozmowy w studiu, Jan Englert z trudem powstrzymywał łzy. Jednocześnie zachował charakterystyczny dla siebie dystans i poczucie humoru. W pewnym momencie zdecydował się nawet na efektowny gest, który natychmiast zwrócił uwagę widzów.

    W trakcie występu po zdjęciu marynarki oczom publiczności ukazała się koszula z dużym, czerwonym napisem „GO HELA”. Tym samym Jan Englert pokazał, że tego wieczoru przede wszystkim chciał wesprzeć swoją córkę. Po występie powiedział również:

    „Ja tylko jedno zdanie. Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie” – skomentował żartobliwie.

    Do rodzinnego występu odniósł się również juror Tomasz Wygoda. Zwrócił uwagę na niecodzienne połączenie stylów i przypomniał swoją wcześniejszą współpracę z Janem Englertem przy „Kordianie”. Tomasz Wygoda powiedział:

    „Mój przyjaciel mówi „chętnie bym ci pomógł, ale nie wiem czy ci nie zaszkodzę”. Pracowaliśmy razem przy „Kordianie” i kazałeś mi łączyć mazura z kozackim i dziś połączyłeś walca z rock and rollem.”

    Swoją uwagę dotyczącą rodzinnego występu miała także Julia Wieniawa. Jurorka zwróciła uwagę na zamianę ról między ojcem a córką, odnosząc się do tego, jak podczas przygotowań i samego tańca Helena opiekowała się swoim tatą.

    „Widać po kim Helena ma charakterek. Panie Janie tutaj nastąpiła historyczna zamian ról […] To Helena opiekowała się Panem” – powiedziała Wieniawa.

    POLECAMY: Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje

    Helena Englert zabrała głos po występie z ojcem

    Po emisji programu głos zabrała także sama Helena Englert. Aktorka opublikowała na InstaStories wiadomość skierowaną do widzów, dziękując im za wyjątkowo ciepły odbiór wspólnego występu.

    „W imieniu ‘trio nr 4’ dziękujemy wam wszystkim za tak wspaniały odbiór naszego wczorajszego show i wsparcie level master. Ktoś dużo mądrzejszy ode mnie zawsze mówi, że w życiu trzeba brać i dawać tyle samo” – napisała.

    Helena Englert kontynuowała swoją wiadomość, podkreślając, że wspólny tydzień przygotowań oraz sam występ były dla całej trójki przede wszystkim okazją do stworzenia wspomnienia, które zostanie z nimi na długo.

    “My pobraliśmy sobie cały zeszły tydzień zwieńczony wczorajszym tańcem, co by mieć wspomnienie na lata. Mamy nadzieję, że daliśmy wam w zamian, choć odrobinę dobrej rozrywki. Bo na koniec dnia po to tu jesteśmy – dla was” – czytamy.

    W komentarzach po emisji widzowie zwracali uwagę nie tylko na sam taniec i wysoką ocenę jury, ale również na ogromny dystans Jana Englerta. Jego koszula z napisem „GO HELA”, wzruszenie po występie i żartobliwa wypowiedź sprawiły, że rodzinny występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów 5. odcinka „Tańca z Gwiazdami”. To właśnie emocje towarzyszące temu występowi sprawiły, że długo po zakończeniu programu widzowie nadal o nim dyskutowali.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

    Podobał się Wam ten występ? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

    Helena Englert (fot. screen Instagram Stories Helena Englert)
    Roman Osadchiy i Jan Englert (fot. AKPA)
    Hela Englert, Iwona Pavlović, Jan Englert (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Hela i Jan Englert (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
    Hela i Jan Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA
    Jan Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA

    Autor: Szymon Jedynak

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Kontynuuj czytanie

    HITY

    Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością