showbiz
Mandaryna przed startem „TzG” zdobyła się na szczere wyznanie. Zaskoczeni?
To będzie jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tej jesieni! 12 gwiazd show-biznesu od ponad miesiąca mierzy się z morderczymi treningami, aby już w niedzielę stanąć na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”. Wśród uczestników nie brakuje wielkich nazwisk, debiutantów i osób, które chcą pokazać widzom zupełnie inną twarz. Dowiedz się więcej!
Do startu 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” pozostały już tylko godziny. Przez ostatni miesiąc dwanaście gwiazd wraz z profesjonalnymi tancerzami przygotowywało się do jednego z najważniejszych momentów jesiennej ramówki Polsatu. Treningi miały być wymagające, a ich efekty widzowie zobaczą już podczas pierwszego odcinka na żywo.
Tym razem o Kryształową Kulę powalczy aż 12 par. Na parkiecie pojawią się Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś – Stromecka, a także Helena Englert i Roman Osadchy. To dopiero początek długiej listy uczestników, którzy tej jesieni będą musieli zmierzyć się z presją, ocenami jurorów i głosami widzów.
W kolejnych parach zobaczymy Jaspera Sołtysiewicza i Darię Sytę, Monikę Borzym i Michała Kassina, Dominika Rupińskiego i Estelle Francois, a także Joannę Jędrzejczyk i Kamila Kuroczkę. Każdy z nich ma za sobą zupełnie inne doświadczenia, ale wszystkich łączy jedno – przed nimi ogromne wyzwanie, jakim jest taniec na żywo przed milionami widzów.
Nie zabraknie również Mattea Brunettiego i Izabeli Skierskiej, Karoliny „Kaeyry” Baran i Kacpra Rutki, Dominika Smaruja i Magdaleny Tarnowskiej oraz Izabeli Kuny i Michała Bartkiewicza. Już sam skład 19. edycji pokazuje, że produkcja postawiła na bardzo różnorodną grupę uczestników.
POLECAMY: Nie żyje Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Żona przekazała oświadczenie
Te gwiazdy powalczą o Kryształową Kulę
Zanim jednak gwiazdy pojawią się na parkiecie i zatańczą na żywo, widzowie poznają ich nieco bliżej. W pierwszym odcinku przygotowano materiały pokazujące kulisy ich udziału w programie oraz emocje, które towarzyszyły im jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji. Niektórzy otwarcie mówią o stresie, inni o wielkiej ekscytacji, a część uczestników traktuje program jako szansę na zmierzenie się z własnymi ograniczeniami.
Bardzo szczerze o swoim udziale wypowiedziała się Helena Englert. Aktorka przyznała, że jednym z powodów, dla których zdecydowała się na udział w programie, jest chęć zmiany tego, jak postrzegają ją inni.
“Mam poczucie, że nikt mnie nie lubi i chciałabym, żeby mnie ludzie trochę polubili. Jak ja kogoś nie lubię, to się bierze stąd, że ja tego kogoś nie znam i mam poczucie, że ten sam case jest ze mną” – wyznała Englert.
Z kolei Marta „Mandaryna” Wiśniewska podkreśla, że znajduje się obecnie w zupełnie innym miejscu swojego życia. Udział w show ma być dla niej okazją do przełamania pewnych schematów i zrobienia czegoś wyłącznie dla siebie.
“To najlepszy moment, żeby siebie okiełznać i wsadzić w inną ramę. To jest piękny moment w moim życiu. Poukładałam siebie (…) nikomu niczego nie muszę udowadniać” – stwierdziła.


Nieco inaczej do całej sytuacji podchodzi Izabela Kuna, która nie ukrywa, że ogromna radość miesza się u niej ze strachem.
“Jestem totalnie zajarana. Poza żartami też się bardzo boję (…) Jestem osobą lękliwą. Nadrabiam miną, poczuciem humoru. To jest taki czas dla mnie. To będzie ciężka praca, ale i wariactwo. Trzeba korzystać z życia” – wyznała aktorka.
Emocji z pewnością nie zabraknie również u Joanny Jędrzejczyk, która zwróciła uwagę na zupełnie inny aspekt programu.
“Sport nie zabrał mojej kobiecości. Lubię być kobietą. (…) Dać się prowadzić to będzie największe wyzwanie” – powiedziała.


Swoje cele jasno określiła także wokalista jazzowa Monika Borzym. Wokalistka marzy o tym, aby jej występy nie ograniczały się wyłącznie do poprawnego wykonania choreografii.
“Jestem pełna nadziei, że dojdę do takiego momentu, że ktoś coś poczuje pod wpływem naszego tańca. To jest moje marzenie”.
Z kolei Karolina „Kaeyra” Baran chce wykorzystać program do pokazania widzom siebie prywatnie, a nie tylko scenicznego pseudonimu.
“Dla mnie ważne jest, by ludzie poznali mnie z prywatnej strony, nie że Kaeyra, ale bardziej taka jak jestem – Karolina” – wyznała wokalistka.


W programie nie zabraknie również uczestników, którzy sami nie do końca wiedzą, czego mogą się spodziewać. Influencer Dominik Rupiński przyznał:
“Do tej pory nie wierzę, że to się dzieje. Odkryję na co mnie stać, ale też na co mnie nie stać”.
Dominik Smaruj opisał natomiast siebie jako „wrażliwego chłopaka, który szedł za marzeniami”. O gotowości do ciężkiej pracy mówił Krzysztof Kwiatkowski:
“Jestem gotowy na ciężką pracę, ale później chciałbym – jak to się mówi w teatrze – się puścić” – wyznał z uśmiechem.



Nie zabrakło także humoru. Piotr „Guma” Gumulec potraktował taneczną przygodę z dużym dystansem.
“Moment, w którym ludzie się śmieją to jest najpiękniejsze na świecie. To jest jak narkotyk. Może to jest kryzys wieku średniego, może ten taniec jest szybkim czerwonym samochodem, który faceci kupują w tym wieku” – powiedział.
Mateo Brunetti chce natomiast zostać zapamiętany z zupełnie innego powodu: “Chcę być zapamiętany jako ten, który nie boi się emocji”. A Jasper Sołtysiewicz przyznał krótko: “Nie wiem czego się spodziewać, ale liczę, że to będzie wspaniała przygoda”.



Wszystkie pary od ponad miesiąca trenowały pod okiem profesjonalnych choreografów. Za przygotowanie uczestników odpowiadają Janij Lesar, Jacek Jeschke oraz Michał Jeziorowski. Co ciekawe, mimo wielu tygodni prób gwiazdy dopiero kilka dni temu dowiedziały się, jakie dokładnie tańce zaprezentują podczas premierowego odcinka. Każda para zmierzy się z jednym z tańców należących do tak zwanej „Wielkiej Dziesiątki” tańców towarzyskich.
19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” wystartuje już jutro, w niedzielę, 6 września. Wtedy 12 par po raz pierwszy zaprezentuje efekty swoich treningów i rozpocznie walkę o upragnioną Kryształową Kulę. Kto zachwyci od pierwszych sekund, a kto zaliczy trudny początek? Wszystko okaże się już na żywo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Lawina komentarzy po 1. odcinku „TTBZ”. Miller jako Rodowicz podbił internet?
Komu będziecie kibicować w tej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Edyta Górniak KOŃCZY współpracę z TVP? Wydała oficjalne oświadczenie
Finał „Lata z Radiem i Telewizją Polską” miał być wielkim muzycznym wydarzeniem, ale po koncercie emocje wcale nie opadły. Wręcz przeciwnie – Edyta Górniak opublikowała mocne oświadczenie, w którym ujawniła, co miało wydarzyć się podczas występu i za kulisami. Padła też bardzo stanowcza deklaracja dotycząca przyszłej współpracy z Telewizją Polską. Dowiedz się więcej!
Finałowy koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską” odbył się w Białych Błotach 5 września. Na scenie pojawiła się plejada gwiazd, a wśród nich Edyta Górniak, która była jedną z najbardziej wyczekiwanych artystek wieczoru. Koncert był transmitowany na żywo w TVP2 i online, a w programie znalazły się występy m.in. Big Cyca, Mateusza Ziółka, Natalii Kukulskiej, Natalii Szroeder, Alicji Szemplińskiej, Danzela, Mietka Szcześniaka czy Staszka Karpiela-Bułecki.
Edyta Górniak po raz kolejny postawiła na efektowne widowisko. Wokalistka pojawiła się na scenie w charakterystycznej, mocnej stylizacji i zaprezentowała swój repertuar, ale nie ograniczyła się wyłącznie do własnych przebojów. W jej wykonaniu pojawiła się również energetyczna interpretacja światowego hitu „I Will Survive” Glorii Gaynor.
Artystka zwracała uwagę także strojem. Edyta Górniak wystąpiła w długim, czarnym skórzanym płaszczu przewiązanym w talii, który zestawiła z wysokimi srebrnymi kozakami. Stylizacja była jednocześnie elegancka i drapieżna, a każdy ruch wokalistki przyciągał wzrok publiczności. Szczególnym momentem była również obecność jej syna, Allana Krupy, który pojawił się za konsolą.
POLECAMY: Mandaryna przed startem „TzG” zdobyła się na szczere wyznanie. Zaskoczeni?
Edyta Górniak KOŃCZY współpracę z TVP?
Wydawać by się mogło, że po zakończeniu tak dużego koncertu pozostaną przede wszystkim dobre wspomnienia. Tymczasem Edyta Górniak postanowiła zabrać głos i opowiedzieć o tym, co – według niej – wydarzyło się podczas finałowego koncertu. Jej komunikat jest bardzo mocny, a wokalistka nie ukrywa w nim swojego rozczarowania.
Pierwsza część oświadczenia dotyczy przede wszystkim sytuacji, do której miało dojść podczas transmisji. Edyta Górniak zwróciła uwagę na problem z mikrofonem i zaznaczyła, że jej zdaniem doszło do poważnego zaniedbania ze strony produkcji.
„Drodzy Widzowie, Słuchacze i wieloletni fani. Po 36 latach współpracy z Telewizją Polską doczekałam się, że Produkcja zamykającego trasę letnią koncertu w Białych Błotach – zapomniała włączyć na antenę mój mikrofon. O innych zaniedbaniach nawet nie wspomnę. Zdegradowała jakość mojej pracy, starań i przygotowań, które podjęłam mimo przeziębienia” – napisała wokalistka.
To jednak dopiero początek. W dalszej części swojego komunikatu Edyta Górniak otwarcie przyznała, że sytuacja bardzo ją dotknęła. Artystka podkreśliła, że za przygotowanie występu odpowiadała przez wiele godzin i że tym bardziej trudno było jej zaakceptować to, co – jak twierdzi – wydarzyło się podczas koncertu.
„Jest mi tak przykro, że nie potrafię nawet tego wyrazić (!) Jestem w szoku i po tym, co działo się za kulisami, a także na scenie i na antenie, oficjalnie rezygnuję z najbliższych zaproszeń od Telewizji Polskiej” – przekazała Edyta Górniak.
Najmocniejsze słowa pojawiły się jednak na końcu. Wokalistka nie pozostawiła wątpliwości, że jej zdaniem skala problemów była zbyt duża, aby przejść nad nimi do porządku dziennego. Jej deklaracja dotycząca kolejnych zaproszeń od TVP może być szeroko komentowana, szczególnie że Edyta Górniak współpracuje z Telewizją Polską od wielu lat.
„Na taką ilość zaniedbań i brak profesjonalizmu – nigdy nie będzie mojej zgody” – podsumowała stanowczo artystka.
Oświadczenie Edyty Górniak stawia więc finałowy koncert w zupełnie innym świetle. Widzowie przed telewizorami zobaczyli występ przygotowany z rozmachem, tymczasem sama artystka po zejściu ze sceny miała zupełnie inne odczucia. Szczególnie mocno wybrzmiewa jej zarzut dotyczący niewłączonego mikrofonu podczas transmisji.
Na razie Edyta Górniak nie zdradziła publicznie wszystkich szczegółów tego, co miało wydarzyć się za kulisami. Zaznaczyła jednak wprost, że sytuacja była dla niej na tyle poważna, iż zdecydowała się oficjalnie zrezygnować z najbliższych zaproszeń od TVP. To oznacza, że sprawa może mieć dalszy ciąg, a oświadczenie artystki z pewnością wywoła dyskusję wśród jej fanów i osób związanych z telewizją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel trafiła do WIĘZIENIA? Te wieści zaskoczyły jej fanów
Jesteście zaskoczeni oświadczeniem Edyty Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Roxie Węgiel trafiła do WIĘZIENIA? Te wieści zaskoczyły jej fanów
To może być jedna z najbardziej zaskakujących decyzji w historii tego formatu. Po szokującym pierwszym sezonie „Eksperyment: Odsiadka” powraca, ale tym razem za więzienne kraty trafią kobiety. Wśród nich znalazła się Roksana Węgiel-Mglej, a jej udział już teraz budzi ogromne zainteresowanie. Dowiedz się więcej!
„Eksperyment: Odsiadka” zadebiutował pod koniec 2025 roku w Canal+ i od początku wzbudzał ogromne emocje. W pierwszym sezonie siedem znanych postaci ze świata telewizji i internetu trafiło do autentycznego zakładu karnego w Bartoszycach, gdzie musieli zmierzyć się z warunkami przypominającymi prawdziwe życie za kratami. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Zygmunt Chajzer, Michał Koterski, Jakub Rzeźniczak, Tomasz „Gimper” Działowy, Mateusz „Mini Majk” Krzyżanowski, Kacper „Jasper” Porębski oraz Damian „Stifler” Zduńczyk.
Format szybko stał się jednym z najbardziej dyskutowanych reality show. Uczestnicy musieli funkcjonować bez swoich codziennych wygód, telefonów i dotychczasowego komfortu. Trafiali pod rygor więziennych zasad, a ich zachowanie było obserwowane zarówno przez strażników, jak i pozostałych uczestników. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów programu było konfrontowanie celebrytów z realiami życia za kratami oraz kontakt z byłymi skazanymi.
Twórcy postanowili jednak nie powtarzać dokładnie tego samego schematu. Drugi sezon będzie kobiecą odsłoną „Eksperymentu: Odsiadka”. Tym razem w Bartoszycach pojawi się grupa znanych kobiet, które będą musiały sprawdzić, jak poradzą sobie z izolacją, presją, rygorem i życiem w warunkach całkowicie odmiennych od tych, do których przywykły. CANAL+ zapowiada powrót programu pod koniec 2026 roku.
POLECAMY: Mandaryna przed startem „TzG” zdobyła się na szczere wyznanie. Zaskoczeni?
Kobiety trafią za kraty. Kto wystąpi w nowym sezonie?
Obsada drugiego sezonu może szczególnie zaskoczyć. Wśród uczestniczek znalazły się Urszula Dudziak, Marta Linkiewicz, Danuta Martyniuk, Katarzyna Paciorek, znana jako Kasix, Julia von Steinhoff, Roksana Węgiel-Mglej. To niezwykle różnorodne grono kobiet, reprezentujących zupełnie inne światy – muzykę, internet, telewizję i szeroko rozumianą popkulturę.
Największe zainteresowanie może jednak wzbudzić udział Roksany Węgiel-Mglej. Artystka od lat funkcjonuje w świetle reflektorów, występuje na największych scenach i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek młodego pokolenia. Jej kariera od początku związana jest z muzyką, sceną i telewizyjnymi występami. Teraz zostanie postawiona przed wyzwaniem, którego trudno było się po niej spodziewać.
I właśnie ten kontrast może być największą siłą jej udziału w programie. Roksana Węgiel-Mglej przyzwyczajona jest do zupełnie innych warunków niż te, które czekają uczestniczki „Eksperymentu: Odsiadka”. Zamiast sceny, garderoby i kamer w komfortowym otoczeniu pojawi się zamknięta przestrzeń, rygor oraz konieczność podporządkowania się zasadom. To może być dla niej zupełnie nowe doświadczenie i sprawdzian nie tylko fizyczny, ale również psychiczny.
Dla Roksany Węgiel-Mglej może to być jedna z najbardziej nietypowych przygód w jej dotychczasowej karierze. Gwiazda będzie musiała odłożyć na bok dotychczasowe przyzwyczajenia i sprawdzić, jak poradzi sobie w warunkach, których nie da się porównać z codziennością artystki. Czy wytrzyma presję? Czy odnajdzie się w grupie? I przede wszystkim – czy pokaże widzom zupełnie inną twarz?
Na te pytania odpowiedź przyniesie drugi sezon „Eksperymentu: Odsiadka”. Premiera została zapowiedziana na grudzień 2026 roku w CANAL+. Jedno już teraz jest pewne: zestawienie Roksany Węgiel-Mglej z więziennym eksperymentem jest tak nieoczywiste, że jej udział może stać się jednym z najgłośniejszych elementów nowej odsłony programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jest decyzja ws. pogrzebu Adriana Szymaniaka. Rodzina wystosowała ważny apel
Jesteście ciekawi tego programu i udziału Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Jest decyzja ws. pogrzebu Adriana Szymaniaka. Rodzina wystosowała ważny apel
Śmierć Adriana Szymaniaka poruszyła widzów „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Teraz jego najbliżsi podjęli decyzję dotyczącą ostatniego pożegnania i jasno określili, czego oczekują od mediów oraz osób, które chciałyby uczestniczyć w uroczystości. Wdowa po 39-latku wystosowała jednoznaczny apel. Dowiedz się więcej!
Historia Adriana Szymaniaka i Anity Szydłowskiej rozpoczęła się przed kamerami „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Para poznała się w trzeciej edycji programu i w przeciwieństwie do wielu innych małżeństw z formatu postanowiła kontynuować wspólne życie także po zakończeniu eksperymentu. Z czasem ich relacja przerodziła się w rodzinę. Małżonkowie doczekali się dwójki dzieci – Jerzego i Bianki. Ich historia przez lata była jedną z tych, którym szczególnie mocno kibicowali widzowie.
Wszystko zmieniło się, gdy Adrian Szymaniak usłyszał diagnozę glejaka IV stopnia. Choroba okazała się ogromnym wyzwaniem dla całej rodziny. Adrian otwarcie mówił o swoim leczeniu w mediach społecznościowych, pokazując kolejne etapy walki o zdrowie. W najtrudniejszych momentach mógł liczyć przede wszystkim na żonę, dzieci oraz najbliższych. O jego stanie zdrowia informował również TVN, który podkreślał, że mężczyzna mierzył się z jedną z najgroźniejszych odmian nowotworu mózgu.
W obliczu choroby Adrian i Anita zdecydowali się również na ważny krok w swoim życiu. W grudniu 2025 roku wzięli ślub kościelny. Był to szczególny moment dla małżonków, którzy od lat byli razem i wspólnie przechodzili przez kolejne trudne doświadczenia. Ich historia, która zaczęła się od telewizyjnego eksperymentu, z czasem stała się prawdziwym życiem rodzinnym – z jego radościami, planami, ale też dramatyczną walką o zdrowie.
Przez kolejne miesiące Adrian Szymaniak nie ukrywał przed obserwatorami, jak wygląda jego walka. Informował o leczeniu, operacjach i kolejnych trudnościach. W lipcu tego roku pojawiły się wiadomości o wznowie choroby i odporności guza na dotychczas stosowaną terapię. Anita Szydłowska-Szymaniak również zabrała wtedy głos, przyznając, że sama potrzebuje siły.
Jeszcze niedawno rodzina próbowała mierzyć się z kolejnymi przeciwnościami i walczyć o każdy wspólny dzień. Anita nie ukrywała, że sytuacja była niezwykle trudna. W jednym z wcześniejszych komunikatów pisała o potrzebie skupienia się na zdrowiu oraz czasie spędzanym razem. Dziś te słowa nabierają szczególnie bolesnego znaczenia.
Informację o śmierci Adriana Szymaniaka przekazała jego żona. W krótkim, przejmującym komunikacie poinformowała: „Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania go w gronie najbliższych”. Wiadomość błyskawicznie obiegła media i poruszyła osoby, które przez lata śledziły historię małżeństwa poznanego w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”.
POLECAMY: Mamy PRZEDPREMIEROWY fragment „MasterChefa”. Tego jeszcze nie widzieliście
Jednocześnie rodzina przekazała najważniejsze informacje dotyczące pogrzebu. Anita Szydłowska-Szymaniak jasno zaznaczyła, że uroczystość będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny.
“Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii” – napisała.
Wdowa po Adrianie nie pozostawiła również wątpliwości w sprawie fotografowania i nagrywania ceremonii. Rodzina nie chce, aby ostatnie pożegnanie stało się publicznym wydarzeniem.
“Nie wyrażamy również zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywanie uroczystości ani publikowanie jakichkolwiek materiałów z ceremonii przez osoby postronne” – zaznaczyła w oświadczeniu.
To jednak nie koniec apelu. Anita Szydłowska-Szymaniak zwróciła się również do osób, które chciałyby osobiście złożyć rodzinie kondolencje. W tym momencie najbliżsi potrzebują przede wszystkim spokoju i możliwości przeżywania żałoby bez dodatkowej presji.
“W tym niezwykle trudnym dla nas czasie prosimy również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Potrzebujemy ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten czas w gronie najbliższych” – napisała, podpisując się w imieniu żony, dzieci, rodziny i przyjaciół Adriana.
Rodzina chce więc, aby ostatnie pożegnanie Adriana Szymaniaka odbyło się dokładnie tak, jak sobie tego życzą – bez kamer, fotografów i medialnego rozgłosu. W specjalnym oświadczeniu najbliżsi podkreślili, że potrzebują przestrzeni, aby pożegnać ukochanego męża, ojca, syna i przyjaciela. W obliczu ogromnej straty jest to ich wyraźna granica, którą – jak podkreślają – należy uszanować.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Lawina komentarzy po 1. odcinku „TTBZ”. Miller jako Rodowicz podbił internet?


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nie żyje Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Żona przekazała oświadczenie
Adrian Szymaniak, którego widzowie poznali w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”, od miesięcy zmagał się z niezwykle agresywną chorobą. Dziś jego najbliżsi przekazali najtragiczniejszą wiadomość i jednocześnie wystosowali ważny apel do wszystkich. Dowiedz się więcej!
Historia Anity Szymaniak i Adriana Szymaniaka zaczęła się przed kamerami programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Para poznała się w ramach telewizyjnego eksperymentu, który miał połączyć nieznających się wcześniej ludzi w małżeństwo. W ich przypadku wydarzyło się jednak coś wyjątkowego – uczucie okazało się prawdziwe, a małżonkowie stworzyli rodzinę, którą przez lata z sympatią obserwowali widzowie.
Ich wspólne życie zostało brutalnie przerwane przez diagnozę, którą Adrian Szymaniak usłyszał w lipcu 2025 roku. Lekarze wykryli u niego glejaka IV stopnia, jednego z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Od tego momentu rozpoczęła się walka o zdrowie, która wymagała kolejnych etapów leczenia i ogromnego zaangażowania całej rodziny.
Przez kolejne miesiące Adrian i Anita starali się przede wszystkim skupić na tym, co najważniejsze – leczeniu i wspólnym czasie. Nie wszystkie informacje dotyczące stanu zdrowia mężczyzny od razu trafiały do internetu. Rodzina wielokrotnie podkreślała, że potrzebuje prywatności i chce przeżywać najtrudniejsze chwile z dala od medialnego rozgłosu.
Z czasem Adrian Szymaniak sam zaczął dzielić się z obserwatorami informacjami dotyczącymi swojej choroby. Opowiadał o leczeniu, pobytach w szpitalu i kolejnych trudnościach. Jego historia poruszyła tysiące osób, które śledziły jego walkę i trzymały kciuki za kolejne dobre wiadomości. Wcześniej także Anita Szymaniak informowała, że leczenie mocno dawało się jej mężowi we znaki.
Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiały się informacje o kolejnych problemach zdrowotnych Adriana. Rodzina przekazywała, że po hospitalizacji wrócił do domu i był otoczony specjalistyczną opieką. Wtedy również najbliżsi prosili o zachowanie spokoju i uszanowanie ich prywatności.
Wcześniej Anita Szymaniak przyznała, że początkowo nie zamierzali publicznie opowiadać o kolejnych dramatycznych wydarzeniach. Po tym, jak jej mąż zdecydował się podzielić z internautami informacjami o swojej sytuacji, sama zabrała głos.
“Nie spodziewałam się tego, że Adrian postanowi podzielić się ostatnimi ciężkimi przejściami. Przeżywaliśmy to wszystko w ciszy i bez rozgłosu. Najważniejsze jest zdrowie i czas z rodziną. (…) Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i za wyrozumiałość. Przepraszam wszystkich. Chciałabym dawać siłę wszystkim, ale teraz sama jej potrzebuję. Walczymy dalej i nie poddajemy się” – poinformowała.
POLECAMY: Lawina komentarzy po 1. odcinku „TTBZ”. Miller jako Rodowicz podbił internet?
Nie żyje Adrian Szymaniak ze “Ślubu od pierwszego wejrzenia”
Dziś jednak rodzina Adriana Szymaniaka przekazała najtragiczniejszą wiadomość. Adrian odszedł. Informacja pojawiła się w specjalnym oświadczeniu, w którym bliscy poprosili jednocześnie o uszanowanie ich żałoby oraz o niezakłócanie rodzinnego pożegnania.
“Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych. Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii. Nie wyrażamy również zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywania uroczystości ani publikowanie jakichkolwiek materiałów z ceremonii przez osoby postronne.
Prosimy, aby odejście Adriana i ból Jego najbliższych nie stały się przedmiotem zainteresowania medialnego ani okazją do tworzenia i rozpowszechniania treści. Nie chcemy, aby ktokolwiek budował przekaz, zainteresowanie czy rozgłos na naszym cierpieniu. Potrzebujemy teraz przede wszystkim spokoju i przestrzeni, aby pożegnać Adriana z miłością, godnością i w ciszy.
Dziękujemy wszystkim, którzy uszanują naszą wolę, prywatność oraz ten wyjątkowo trudny dla nas czas. W tym niezwykle trudnym dla nas czasie prosimy również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Potrzebujemy ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten czas w gronie najbliższych. Dziękujemy za zrozumienie, szacunek i uszanowanie naszej potrzeby prywatności. Żona, Dzieci Rodzina i Przyjaciele Adriana” – napisali najbliżsi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: 20-letnia narzeczona Chajzera w „Królowej Przetrwania”? Padły zaskakujące słowa



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPilne wieści ws. „Dzień dobry TVN”. Stacja wydała oficjalny komunikat
-
news4 dni temuSadowska komentuje aferę wokół „Nigdy w życiu”. Zwróciła się do Jabłczyńskiej
-
news5 dni temuKaczorowska stanęła po stronie Jabłczyńskiej. Wymowne nagranie uderza w Grocholę
-
news4 dni temuJabłczyńska WYBUCHŁA. Odpowiedziała Szelągowskiej i ujawniła wiadomość od Grocholi
-
news4 dni temuDorota Szelągowska UDERZA w Joannę Jabłczyńską. Bez litości: „Przegrałaś”
-
news2 dni temuDawid Kwiatkowski przekazał radosną nowinę. Fani pospieszyli z gratulacjami
-
news2 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wraca z nową edycją. Oto pełna lista uczestników
-
news3 dni temuAgnieszka Hyży wtrąciła się w aferę wokół „Nigdy w życiu”. Padły mocne słowa

Dodaj komentarz