showbiz
Mandaryna przed startem „TzG” zdobyła się na szczere wyznanie. Zaskoczeni?
To będzie jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tej jesieni! 12 gwiazd show-biznesu od ponad miesiąca mierzy się z morderczymi treningami, aby już w niedzielę stanąć na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”. Wśród uczestników nie brakuje wielkich nazwisk, debiutantów i osób, które chcą pokazać widzom zupełnie inną twarz. Dowiedz się więcej!
Do startu 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” pozostały już tylko godziny. Przez ostatni miesiąc dwanaście gwiazd wraz z profesjonalnymi tancerzami przygotowywało się do jednego z najważniejszych momentów jesiennej ramówki Polsatu. Treningi miały być wymagające, a ich efekty widzowie zobaczą już podczas pierwszego odcinka na żywo.
Tym razem o Kryształową Kulę powalczy aż 12 par. Na parkiecie pojawią się Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś – Stromecka, a także Helena Englert i Roman Osadchy. To dopiero początek długiej listy uczestników, którzy tej jesieni będą musieli zmierzyć się z presją, ocenami jurorów i głosami widzów.
W kolejnych parach zobaczymy Jaspera Sołtysiewicza i Darię Sytę, Monikę Borzym i Michała Kassina, Dominika Rupińskiego i Estelle Francois, a także Joannę Jędrzejczyk i Kamila Kuroczkę. Każdy z nich ma za sobą zupełnie inne doświadczenia, ale wszystkich łączy jedno – przed nimi ogromne wyzwanie, jakim jest taniec na żywo przed milionami widzów.
Nie zabraknie również Mattea Brunettiego i Izabeli Skierskiej, Karoliny „Kaeyry” Baran i Kacpra Rutki, Dominika Smaruja i Magdaleny Tarnowskiej oraz Izabeli Kuny i Michała Bartkiewicza. Już sam skład 19. edycji pokazuje, że produkcja postawiła na bardzo różnorodną grupę uczestników.
POLECAMY: Nie żyje Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Żona przekazała oświadczenie
Te gwiazdy powalczą o Kryształową Kulę
Zanim jednak gwiazdy pojawią się na parkiecie i zatańczą na żywo, widzowie poznają ich nieco bliżej. W pierwszym odcinku przygotowano materiały pokazujące kulisy ich udziału w programie oraz emocje, które towarzyszyły im jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji. Niektórzy otwarcie mówią o stresie, inni o wielkiej ekscytacji, a część uczestników traktuje program jako szansę na zmierzenie się z własnymi ograniczeniami.
Bardzo szczerze o swoim udziale wypowiedziała się Helena Englert. Aktorka przyznała, że jednym z powodów, dla których zdecydowała się na udział w programie, jest chęć zmiany tego, jak postrzegają ją inni.
“Mam poczucie, że nikt mnie nie lubi i chciałabym, żeby mnie ludzie trochę polubili. Jak ja kogoś nie lubię, to się bierze stąd, że ja tego kogoś nie znam i mam poczucie, że ten sam case jest ze mną” – wyznała Englert.
Z kolei Marta „Mandaryna” Wiśniewska podkreśla, że znajduje się obecnie w zupełnie innym miejscu swojego życia. Udział w show ma być dla niej okazją do przełamania pewnych schematów i zrobienia czegoś wyłącznie dla siebie.
“To najlepszy moment, żeby siebie okiełznać i wsadzić w inną ramę. To jest piękny moment w moim życiu. Poukładałam siebie (…) nikomu niczego nie muszę udowadniać” – stwierdziła.


Nieco inaczej do całej sytuacji podchodzi Izabela Kuna, która nie ukrywa, że ogromna radość miesza się u niej ze strachem.
“Jestem totalnie zajarana. Poza żartami też się bardzo boję (…) Jestem osobą lękliwą. Nadrabiam miną, poczuciem humoru. To jest taki czas dla mnie. To będzie ciężka praca, ale i wariactwo. Trzeba korzystać z życia” – wyznała aktorka.
Emocji z pewnością nie zabraknie również u Joanny Jędrzejczyk, która zwróciła uwagę na zupełnie inny aspekt programu.
“Sport nie zabrał mojej kobiecości. Lubię być kobietą. (…) Dać się prowadzić to będzie największe wyzwanie” – powiedziała.


Swoje cele jasno określiła także wokalista jazzowa Monika Borzym. Wokalistka marzy o tym, aby jej występy nie ograniczały się wyłącznie do poprawnego wykonania choreografii.
“Jestem pełna nadziei, że dojdę do takiego momentu, że ktoś coś poczuje pod wpływem naszego tańca. To jest moje marzenie”.
Z kolei Karolina „Kaeyra” Baran chce wykorzystać program do pokazania widzom siebie prywatnie, a nie tylko scenicznego pseudonimu.
“Dla mnie ważne jest, by ludzie poznali mnie z prywatnej strony, nie że Kaeyra, ale bardziej taka jak jestem – Karolina” – wyznała wokalistka.


W programie nie zabraknie również uczestników, którzy sami nie do końca wiedzą, czego mogą się spodziewać. Influencer Dominik Rupiński przyznał:
“Do tej pory nie wierzę, że to się dzieje. Odkryję na co mnie stać, ale też na co mnie nie stać”.
Dominik Smaruj opisał natomiast siebie jako „wrażliwego chłopaka, który szedł za marzeniami”. O gotowości do ciężkiej pracy mówił Krzysztof Kwiatkowski:
“Jestem gotowy na ciężką pracę, ale później chciałbym – jak to się mówi w teatrze – się puścić” – wyznał z uśmiechem.



Nie zabrakło także humoru. Piotr „Guma” Gumulec potraktował taneczną przygodę z dużym dystansem.
“Moment, w którym ludzie się śmieją to jest najpiękniejsze na świecie. To jest jak narkotyk. Może to jest kryzys wieku średniego, może ten taniec jest szybkim czerwonym samochodem, który faceci kupują w tym wieku” – powiedział.
Mateo Brunetti chce natomiast zostać zapamiętany z zupełnie innego powodu: “Chcę być zapamiętany jako ten, który nie boi się emocji”. A Jasper Sołtysiewicz przyznał krótko: “Nie wiem czego się spodziewać, ale liczę, że to będzie wspaniała przygoda”.



Wszystkie pary od ponad miesiąca trenowały pod okiem profesjonalnych choreografów. Za przygotowanie uczestników odpowiadają Janij Lesar, Jacek Jeschke oraz Michał Jeziorowski. Co ciekawe, mimo wielu tygodni prób gwiazdy dopiero kilka dni temu dowiedziały się, jakie dokładnie tańce zaprezentują podczas premierowego odcinka. Każda para zmierzy się z jednym z tańców należących do tak zwanej „Wielkiej Dziesiątki” tańców towarzyskich.
19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” wystartuje już jutro, w niedzielę, 6 września. Wtedy 12 par po raz pierwszy zaprezentuje efekty swoich treningów i rozpocznie walkę o upragnioną Kryształową Kulę. Kto zachwyci od pierwszych sekund, a kto zaliczy trudny początek? Wszystko okaże się już na żywo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Lawina komentarzy po 1. odcinku „TTBZ”. Miller jako Rodowicz podbił internet?
Komu będziecie kibicować w tej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
Beata Tyszkiewicz od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina. Choć dawno wycofała się z show-biznesu, jej nazwisko wciąż powraca przy okazji „Tańca z Gwiazdami”. Teraz Iwona Pavlović zdradziła, jak dziś wygląda ich relacja. Dowiedz się więcej!
Beata Tyszkiewicz na stałe zapisała się w historii polskiej kultury. Aktorka przez lata zachwycała publiczność swoimi rolami, a jej charakterystyczny styl, elegancja i sposób bycia sprawiły, że zyskała status jednej z największych ikon rodzimego kina. Jej kariera nie ograniczała się jednak wyłącznie do filmu. Ogromną popularność przyniosła jej również rola jurorki w „Tańcu z Gwiazdami”.
Gwiazda pojawiła się w składzie jury już podczas pierwszej edycji programu. Przez kolejne lata była jedną z najbardziej charakterystycznych osób oceniających taneczne zmagania uczestników. Jej komentarze, poczucie humoru oraz niezwykła klasa wyróżniały ją na tle pozostałych jurorów i sprawiły, że widzowie bardzo szybko ją pokochali.
W 2005 roku swoją przygodę z „Tańcem z Gwiazdami” rozpoczęła również Iwona Pavlović. „Czarna Mamba” zasiada w jury programu do dziś, stając się jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych elementów. Przez lata miała więc okazję współpracować z Beatą Tyszkiewicz, a ich obecność w pierwszych edycjach show dla wielu widzów do dziś pozostaje jednym z symboli programu.
Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Beata Tyszkiewicz w 2017 roku zrezygnowała z roli jurorki ze względu na problemy zdrowotne, a następnie niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego. Od czasu do czasu pojawia się jednak w mediach za sprawą rozmów, w których komentuje wybrane wydarzenia ze świata filmu czy show-biznesu.
POLECAMY: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała
Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
Po niedzielnym odcinku „Tańca z Gwiazdami” Iwona Pavlović została zapytana przez portal Jastrząb Post o swoją obecną relację z dawną koleżanką z jury. Okazuje się, że choć panie nie utrzymują regularnego kontaktu, Pavlović wciąż pamięta o Tyszkiewicz i darzy ją dużą sympatią.
“Cały czas mam z nią kontakt bardziej w sercu i taki SMS-owy, urodzinowy, zawsze sobie składamy życzenia i za nie dziękujemy. Ale nie rozmawiam z Beatką, nie dzwonię i jej nie nagabuję” – ujawniła.
W dalszej części rozmowy Iwona Pavlović podkreśliła, że brak częstego kontaktu nie oznacza żadnego konfliktu pomiędzy kobietami. Jurorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Beata Tyszkiewicz świadomie zdecydowała się odsunąć od świata, który przez dekady był jej codziennością.
“Nie czuję się jej przyjaciółką, bardziej znajomą z pracy. A poza tym Beatka tego [kontaktu – red.] nie chce i ja to szanuję. Nie dlatego, że mnie nie lubi – wiem, że mnie lubi, ogląda, wspiera. Czasem coś miłego mi napisze” – dodała.
To właśnie ten dystans jest dziś jednym z najbardziej charakterystycznych elementów życia Beaty Tyszkiewicz. Aktorka przez lata znajdowała się w samym centrum zainteresowania mediów, jednak po odejściu z „Tańca z Gwiazdami” wybrała zdecydowanie spokojniejsze życie. Iwona Pavlović nie ukrywa, że szanuje tę decyzję i nie zamierza naruszać jej prywatności.
Na zakończenie jurorka „Tańca z Gwiazdami” podkreśliła, że Beata Tyszkiewicz jest dziś „z dala od tego wszystkiego”, ponieważ sama tak zdecydowała. Choć nie pojawia się już regularnie na ekranie i nie uczestniczy w życiu programu, którego była jedną z pierwszych gwiazd, jej wpływ na format pozostaje niepodważalny.
Beata Tyszkiewicz na zawsze wpisała się bowiem w historię „Tańca z Gwiazdami”. Była częścią pierwszych edycji, współtworzyła charakter programu i pozostawiła po sobie wspomnienie jurorki, której nie dało się pomylić z żadną inną. Dziś Iwona Pavlović kontynuuje swoją przygodę z formatem, a Beata Tyszkiewicz pozostaje jego wyjątkową częścią – nawet jeśli już tylko z dystansu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
Brakuje Wam Beaty Tyszkiewicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała
Anna Mucha pojawiła się we wtorek w warszawskim sądzie jako świadek w głośnej sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka po zakończeniu przesłuchania nie unikała pytań dziennikarzy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, czego dotyczyły jej zeznania. W pewnym momencie padły wyjątkowo dosadne słowa. Dowiedz się więcej!
We wtorek 6 października Anna Mucha stawiła się w warszawskim sądzie, gdzie została przesłuchana jako świadek w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Aktorka od lat zna Cichopek z planu serialu „M jak miłość”, dlatego jej perspektywa była związana między innymi z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi koleżanki z planu.
Anna Mucha pojawiła się w sądzie jako jedna z osób, które miały przedstawić swoją perspektywę na medialny konflikt. Po zakończeniu przesłuchania nie zamierzała jednak od razu komentować sprawy jedynie zdawkowymi słowami. Aktorka zatrzymała się przy dziennikarzach i szerzej opowiedziała o tym, czego dotyczyły pytania.
„Jestem świadkiem Katarzyny Cichopek w sprawie przeciwko pani Pauliny Smaszcz. Między innymi były analizowane wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz i to, w jaki sposób to się przełożyło na sytuację prywatną, zawodową i odczucia Katarzyny Cichopek. Wysoki Sąd czy mecenas drugiej strony również analizował to, czy to przekłada się na ilość publikacji” – powiedziała Anna Mucha na wstępie.
POLECAMY: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
Anna Mucha nie zostawiła suchej nitki na Smaszcz
Aktorka zwróciła również uwagę na kwestię liczby materiałów medialnych dotyczących konkretnej osoby. Jej zdaniem samo pojawianie się licznych publikacji na czyjś temat nie musi oznaczać, że osoba, której dotyczą, jest z tego powodu zadowolona lub sama zabiega o zainteresowanie mediów.
„Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża liczba materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem” – stwierdziła.
Wypowiedź Anny Muchy była o tyle istotna, że odnosiła się do argumentu dotyczącego zainteresowania medialnego. Aktorka wskazała przykład osoby, która również znalazła się w centrum zainteresowania mediów, choć jak podkreśliła – nie oznaczało to automatycznie, że sama tego chciała.
Najwięcej emocji wzbudził jednak moment, w którym Anna Mucha została zapytana bezpośrednio o publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek. Aktorka nie zdecydowała się na dyplomatyczną odpowiedź. Zamiast tego użyła bardzo dosadnego i obrazowego porównania.
„Wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g***o do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać” — podsumowała w rozmowie z mediami” — skwitowała Anna Mucha w rozmowie z mediami.
Tak mocne słowa Anny Muchy z pewnością przyciągnęły uwagę dziennikarzy zgromadzonych przed sądem. Aktorka nie pozostawiła wątpliwości, że w jej ocenie publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek wywołały szereg konsekwencji, które później trzeba było uporządkować.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”
Co uważacie o słowach Anny Muchy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
Doda od dawna podkreśla, że nie zamierza już publicznie opowiadać o swoim życiu uczuciowym. Tym razem jednak wystarczyło jedno zdjęcie i kilka szczegółów, by fani wokalistki zaczęli doszukiwać się drugiego dna. Czy w jej otoczeniu pojawił się ktoś nowy? Dowiedz się więcej!
Przez lata Doda, czyli Dorota Rabczewska, przyzwyczaiła odbiorców do tego, że jej życie prywatne potrafi wzbudzać niemal tyle emocji, co jej działalność muzyczna. Wokalistka wielokrotnie trafiała na pierwsze strony portali za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych medialnych doniesień dotyczących jej życia uczuciowego. Nic więc dziwnego, że każda nowa informacja na ten temat szybko przyciąga uwagę.
Dorota Rabczewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami oraz kilka głośnych relacji, które przez długi czas były szeroko komentowane. Z czasem jednak artystka zaczęła coraz wyraźniej zmieniać podejście do swojej prywatności. Dziś niechętnie odpowiada na pytania o to, czy jest zakochana, z kim się spotyka i jak wygląda jej życie poza sceną.
W rozmowie z mediami Doda wielokrotnie podkreślała, że po wcześniejszych doświadczeniach nie zamierza ponownie wystawiać związku na publiczny widok.
“Co wy macie z tym usilnym zmuszaniem ludzi do posiadania relacji i do tego, żeby się na ten temat wypowiadał? Im bardziej byłabym zakochana, tym bardziej tego nie powiem. Po wszystkich moich sytuacjach w życiu musiałabym być kompletnym debilem bądź atencyjną psychopatką, która by nadal eksponowała swój związek i nadal by o tym mówiła i wystawiała na światło dzienne w nadziei, że co? Że znowu ta osoba tylko na to liczy? Że nie poleci od razu do programu śniadaniowego albo do jakiegoś reality show, bo jest sławna po byciu w związku ze mną? Oczywiście, że nie” – mówiła w rozmowie z portalem Kozaczek.
Wokalistka konsekwentnie trzymała się więc swojej zasady i nie dostarczała fanom wielu szczegółów dotyczących życia uczuciowego. W sierpniu pojawiły się jednak doniesienia, że 41-letnia Doda może mieć nowego partnera. Sama zainteresowana nie potwierdziła tych informacji, dlatego temat pozostał wyłącznie w sferze medialnych spekulacji.
POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?
Doda ma nową miłość? To nie umknęło uwadze fanów
Teraz ponownie zrobiło się ciekawie. Doda opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z rowerowej wycieczki. Na jednym z kadrów wokalistka pozuje na tle jesiennego krajobrazu, wyraźnie uśmiechnięta i w świetnym humorze. Fotografia została opatrzona krótkim podpisem: „Piękną Polską jesień czas zacząć”.
Uwagę fanów zwrócił jednak pewien szczegół. Okazało się, że podobne materiały z tej samej wyprawy opublikował również Jacek Gardoń. Na jego profilu pojawiło się między innymi selfie z Dodą, a także nagranie z rowerowej przejażdżki. Swoją publikację podpisał natomiast: „Turbo wycieczka”.
To właśnie ten zbieg okoliczności sprawił, że w komentarzach i mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, czy Jacek Gardoń może być kimś więcej niż tylko towarzyszem sportowej wyprawy. Na ten moment nie ma jednak żadnego potwierdzenia, że łączy go z Dodą relacja romantyczna. Wspólne zdjęcia i nagrania mogą oczywiście prowadzić do różnych interpretacji, ale sama obecność dwojga znajomych podczas jednej wycieczki nie jest dowodem na związek.
Ciekawostką jest również to, że Jacek Gardoń w swoim profilu przedstawia się jako trener kolarstwa oraz ambasador marek związanych ze sportem. W tym kontekście wspólna rowerowa aktywność z Dodą może mieć całkowicie sportowy charakter. Tym bardziej że wokalistka od dawna pokazuje, że aktywność fizyczna jest bardzo ważnym elementem jej życia.
Doda regularnie publikuje materiały związane z treningami, aktywnym trybem życia i dbaniem o formę. Artystka nie ukrywa, że sport jest dla niej jednym ze sposobów na dobre samopoczucie i utrzymanie kondycji. Tym razem zamiast siłowni czy treningu wybrała jednak rowerową wycieczkę po jesiennej Polsce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali
Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”
Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom wielu emocji, ale jeden z występów szczególnie przyciągnął uwagę. Helena Englert zatańczyła u boku swojego ojca, Jana Englerta, a ich wspólny występ szybko stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów programu. Sama aktorka zabrała później głos w mediach społecznościowych. Dowiedz się więcej!
Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” od początku zapowiadał się wyjątkowo. Tym razem uczestnicy zaprosili na parkiet swoich bliskich, przez co przygotowane choreografie nabrały bardzo osobistego charakteru. Nie zabrakło wzruszeń, śmiechu i momentów, w których emocje wyraźnie brały górę.
Jednym z najbardziej wyczekiwanych występów była choreografia Heleny Englert i Romana Osadchiya. Do pary dołączył jednak ktoś jeszcze – ojciec aktorki, Jan Englert. Wspólnie stworzyli tercet, który od pierwszych sekund wzbudził ogromne zainteresowanie publiczności. Na parkiecie pojawili się z walcem wiedeńskim.
Występ został bardzo dobrze oceniony przez jurorów. Helena Englert, Roman Osadchiy i Jan Englert otrzymali łącznie aż 38 punktów. Choreografia była jednak tylko jednym z elementów, o których później mówiło się w kontekście tego występu. Dużo większe emocje wzbudziła relacja ojca i córki oraz reakcja Jana Englerta po zakończeniu tańca.
Aktor i reżyser nie ukrywał wzruszenia. Kiedy przyszedł moment rozmowy w studiu, Jan Englert z trudem powstrzymywał łzy. Jednocześnie zachował charakterystyczny dla siebie dystans i poczucie humoru. W pewnym momencie zdecydował się nawet na efektowny gest, który natychmiast zwrócił uwagę widzów.
W trakcie występu po zdjęciu marynarki oczom publiczności ukazała się koszula z dużym, czerwonym napisem „GO HELA”. Tym samym Jan Englert pokazał, że tego wieczoru przede wszystkim chciał wesprzeć swoją córkę. Po występie powiedział również:
„Ja tylko jedno zdanie. Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie” – skomentował żartobliwie.
Do rodzinnego występu odniósł się również juror Tomasz Wygoda. Zwrócił uwagę na niecodzienne połączenie stylów i przypomniał swoją wcześniejszą współpracę z Janem Englertem przy „Kordianie”. Tomasz Wygoda powiedział:
„Mój przyjaciel mówi „chętnie bym ci pomógł, ale nie wiem czy ci nie zaszkodzę”. Pracowaliśmy razem przy „Kordianie” i kazałeś mi łączyć mazura z kozackim i dziś połączyłeś walca z rock and rollem.”
Swoją uwagę dotyczącą rodzinnego występu miała także Julia Wieniawa. Jurorka zwróciła uwagę na zamianę ról między ojcem a córką, odnosząc się do tego, jak podczas przygotowań i samego tańca Helena opiekowała się swoim tatą.
„Widać po kim Helena ma charakterek. Panie Janie tutaj nastąpiła historyczna zamian ról […] To Helena opiekowała się Panem” – powiedziała Wieniawa.
POLECAMY: Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje
Helena Englert zabrała głos po występie z ojcem
Po emisji programu głos zabrała także sama Helena Englert. Aktorka opublikowała na InstaStories wiadomość skierowaną do widzów, dziękując im za wyjątkowo ciepły odbiór wspólnego występu.
„W imieniu ‘trio nr 4’ dziękujemy wam wszystkim za tak wspaniały odbiór naszego wczorajszego show i wsparcie level master. Ktoś dużo mądrzejszy ode mnie zawsze mówi, że w życiu trzeba brać i dawać tyle samo” – napisała.
Helena Englert kontynuowała swoją wiadomość, podkreślając, że wspólny tydzień przygotowań oraz sam występ były dla całej trójki przede wszystkim okazją do stworzenia wspomnienia, które zostanie z nimi na długo.
“My pobraliśmy sobie cały zeszły tydzień zwieńczony wczorajszym tańcem, co by mieć wspomnienie na lata. Mamy nadzieję, że daliśmy wam w zamian, choć odrobinę dobrej rozrywki. Bo na koniec dnia po to tu jesteśmy – dla was” – czytamy.
W komentarzach po emisji widzowie zwracali uwagę nie tylko na sam taniec i wysoką ocenę jury, ale również na ogromny dystans Jana Englerta. Jego koszula z napisem „GO HELA”, wzruszenie po występie i żartobliwa wypowiedź sprawiły, że rodzinny występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów 5. odcinka „Tańca z Gwiazdami”. To właśnie emocje towarzyszące temu występowi sprawiły, że długo po zakończeniu programu widzowie nadal o nim dyskutowali.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Podobał się Wam ten występ? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
news2 dni temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
showbiz4 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news3 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news4 dni temuKlaudia El Dursi pożegnała się z „Hotelem Paradise”. Będziecie tęsknić?
-
news3 dni temuMonika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
-
casting3 dni temuTVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
-
news2 dni temu„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt

Dodaj komentarz