news
Kosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
Rozmowa Filipa Chajzera i jego żony Bianki o pizzy z kebabem podbiła internet, a ich kilka zdań zaczęło żyć własnym życiem. Fragment nagrania wykorzystują kolejne znane osoby, a teraz po viralowy dźwięk sięgnął także jeden z najważniejszych polskich polityków. W swoim nagraniu zestawił go z rozmową dotyczącą współpracy Polski i Szwecji. Dowiedz się więcej!
Filip Chajzer i jego 20-letnia żona Bianka niedawno stali się bohaterami jednego z bardziej rozpoznawalnych internetowych virali. Wszystko za sprawą krótkiego fragmentu rozmowy małżonków, który pojawił się w autorskim podcaście prezentera na YouTube. Choć temat był z pozoru banalny, właśnie jego zwyczajność sprawiła, że nagranie szybko zaczęło funkcjonować jako internetowy żart.
Kilka dni po ślubie Filip Chajzer zaprosił Biankę do swojego podcastu. W pewnym momencie prezenter zaczął opowiadać o popularnej w Szwecji pizzy z kebabem. Jego żona wyraźnie się zdziwiła, a krótka wymiana zdań błyskawicznie została podchwycona przez internautów.
„Wiesz, taka ciekawostka, że najchętniej kupowana pizza w Szwecji to pizza z kebabem?” – powiedział prezenter.
Na co jego ukochana żona odpowiedziała:
„Naprawdę?” zapytała zaskoczona Bianka.
Po czym ex-gwiazdor TVN odpowiedział:
„Naprawdę! No, jadłaś kiedyś pizzę z kebabem? Jest bardzo dobra. Spróbujemy w Szwecji” – dodał Filip Chajzer.
Fragment zaczął żyć własnym życiem. Po jego popularny dźwięk sięgnęły między innymi Izabela Kuna i Vanessa Aleksander, które wykorzystały go do własnych, humorystycznych nagrań. Viral szybko wyszedł więc poza pierwotny kontekst podcastu i zaczął funkcjonować jako samodzielny internetowy żart.
POLECAMY: Ida Nowakowska z NOWĄ FUCHĄ w Polsacie. Staje się ulubienicą stacji?
Wicepremier ZAKPIŁ z viralowego nagrania Filipa Chajzera? „O tym nie rozmawialiśmy”
Teraz do trendu dołączył Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier i minister obrony narodowej opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym pojawił się wspólnie z ministrem obrony Szwecji Pålem Jonsonem. Właśnie w tym materiale wykorzystano fragment rozmowy Filipa Chajzera i Bianki.
Na nagraniu pojawił się napis:
„O tym NIE rozmawialiśmy z ministrem obrony Szwecji” – czytamy.
Do materiału podłożono charakterystyczny fragment dialogu małżonków, dzięki czemu poważne spotkanie polityków zostało zestawione z jednym z najpopularniejszych ostatnio internetowych żartów. To właśnie kontrast między oficjalnym charakterem spotkania a rozmową o pizzy stał się głównym elementem nagrania.
Władysław Kosiniak-Kamysz szybko wyjaśnił jednak, że rozmowy ze szwedzkim ministrem dotyczyły zdecydowanie poważniejszych tematów. W opisie nagrania napisał:
„My jednak rozmawialiśmy o trochę poważniejszych sprawach. Polska kupuje od Szwecji okręty podwodne – program Orka, a Szwedzi od nas wyrzutnie PIORUN — napisał szef MON.”
Internetowy dialog małżonków po raz kolejny pokazał tym samym, jak szybko przypadkowy fragment rozmowy może stać się częścią popkultury i zostać wykorzystany w zupełnie nowych kontekstach. Tym razem „pizza z kebabem” trafiła nawet do materiału z udziałem szefów resortów obrony Polski i Szwecji. Filip Chajzer i Bianka raczej nie spodziewali się, że ich rozmowa o jedzeniu doczeka się aż tak nietypowego „drugiego życia”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska zdradziła prawdę o Rozenek. Mało kto o tym wiedział
Wyszło zabawnie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Maciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
Maciej Musiał od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia. Teraz jednak gwiazdor postanowił wejść na zupełnie inny rynek i pochwalił się własnym produktem, który szybko zwrócił uwagę fanów. Nie wszyscy skupili się jednak wyłącznie na nowości – część internautów postanowiła dokładnie przyjrzeć się etykiecie. Dowiedz się więcej!
Maciej Musiał od najmłodszych lat jest obecny na ekranie. Ogromną popularność przyniosła mu przede wszystkim rola Tomka Boskiego w serialu „Rodzinka.pl”, który zadebiutował w 2011 roku. Produkcja szybko zdobyła sympatię widzów, a młody aktor stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu.
Sukces serialu sprawił, że Maciej Musiał na długo został zapamiętany jako sympatyczny i naturalny aktor. Z czasem zaczął jednak podejmować kolejne zawodowe wyzwania i odchodzić od wizerunku kojarzonego wyłącznie z jedną produkcją. Jego kariera zaczęła obejmować coraz bardziej różnorodne projekty.
W ostatnich miesiącach aktor nie może narzekać na brak pracy. Widzowie mogli ponownie zobaczyć go w nowej odsłonie „Rodzinki.pl”, a także w trzecim sezonie serialu „Krew z krwi”, gdzie wystąpił u boku Agaty Kuleszy. Pojawił się również w produkcji „Pionek” z Marią Dębską. Dodatkowo Maciej Musiał jest gospodarzem muzycznego hitu TVP „The Voice of Poland”, który prowadzi wspólnie z Pauliną Chylewską.
Aktor coraz częściej pokazuje też, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do aktorstwa. Tym razem postanowił wejść w świat produktów związanych ze sportem i aktywnym stylem życia. Maciej Musiał pochwalił się w mediach społecznościowych własnymi żelkami z kreatyną.
POLECAMY: Władysław Kosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
Nowy produkt Macieja Musiała już w sklepach. Internauci sprawdzili skład
Maciej Musiał pochwalił się własnym produktem, który występuje w trzech smakach: kwaśnej porzeczki, jabłka oraz mango. Są to żelki z dodatkiem kreatyny, a każda paczka ma 100 gramów. Produkt trafił do sprzedaży w popularnym dyskoncie, a jego cena wynosi 9,99 zł.
Nowość szybko zwróciła uwagę fanów Macieja Musiała. Aktor sam pokazał żelki na Instagramie, czym wywołał spore zainteresowanie wśród obserwatorów. Produkt pojawił się jednak również na profilu @biedronkowe.love, gdzie opublikowano zdjęcie opakowania od jego tylnej strony.
To właśnie fotografia zamieszczona przez @biedronkowe.love pozwoliła internautom dokładnie przyjrzeć się składowi oraz wartościom odżywczym żelków. I właśnie te informacje szybko stały się jednym z głównych tematów dyskusji wokół nowego produktu aktora.
Z etykiety wynika, że 100 gramów żelków to 239 kcal, 54 g węglowodanów, w tym 35 g cukrów, 0,1 g tłuszczu, 4,2 g białka oraz 0,15 g soli. W składzie, który pokazano na profilu, wśród pierwszych składników znajdują się syrop glukozowy i cukier, a następnie m.in. monohydrat kreatyny, woda, żelatyna wołowa, kwasy, sorbitol, naturalny aromat oraz substancja utrzymująca wilgoć.
Na opakowaniu podano również wartości dla jednej porcji, czyli 7 żelków o masie 24,5 g. Taka porcja dostarcza 59 kcal, 13 g węglowodanów, w tym 8,6 g cukrów, a także 5 g kreatyny. To właśnie po publikacji zdjęcia składu internauci zaczęli zwracać uwagę na to, że produkt zawiera zarówno kreatynę, jak i składniki typowe dla słodyczy.
W komentarzach pod publikacjami dotyczącymi żelków pojawiły się więc pytania o ich skład. Część osób zwracała uwagę przede wszystkim na obecność syropu glukozowego i cukru. Sama obecność tych składników nie przesądza jednak o tym, czy produkt jest „zdrowy” lub „niezdrowy” – o wartości produktu decyduje cały jego skład, ilość spożywana oraz sposób, w jaki wpisuje się on w codzienną dietę.
“Pierwsze dwa składniki tych żelek to syrop glukozowy i cukier, więc warto sobie samemu odpowiedzieć ile ten produkt ma związane ze “zdrowym tygodniem”; Syrop glukozowy … Cukier… Ah ah” – czytamy.
Warto zwrócić uwagę również na komunikat pojawiający się w reklamie produktu na Instagramie. Przy promocji żelków znalazły się dwa istotne zastrzeżenia: „Produkt nieprzeznaczony dla dzieci” oraz „Produkt przeznaczony dla osób chcących uzupełnić dietę o kreatynę”. Tym samym już sama reklama jasno wskazuje, że żelki zostały stworzone z myślą o osobach, które chcą uzupełnić swoją dietę właśnie o kreatynę, a nie jako zwykła przekąska dla najmłodszych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska z NOWĄ FUCHĄ w Polsacie. Staje się ulubienicą stacji?
Kupicie żelki Macieja Musiała? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Ida Nowakowska z NOWĄ FUCHĄ w Polsacie. Staje się ulubienicą stacji?
Ida Nowakowska tej jesieni zdecydowanie nie może narzekać na brak zawodowych wyzwań. Prezenterka po dołączeniu do Polsatu i rozpoczęciu pracy przy „Halo tu Polsat” pojawia się w kolejnym formacie stacji, a już wkrótce widzowie zobaczą ją również w nowej roli. Co tym razem przygotowała dla publiczności? Dowiedz się więcej!
Jesień dla Idy Nowakowskiej jest wyjątkowo intensywna. Prezenterka oficjalnie dołączyła do Polsatu, gdzie została jedną z prowadzących „Halo tu Polsat”, tworząc duet z Krzysztofem Ibiszem. Jej pojawienie się w śniadaniówce oznaczało również zmiany w dotychczasowym składzie gospodarzy programu, gdyż zajęła miejsce Ewy Wachowicz.
W rozmowie dotyczącej dołączenia do „Halo tu Polsat” Ida Nowakowska podkreślała, że dużą zaletą programu jest możliwość spotykania bardzo różnych osób i poznawania ich historii. Prezenterka zwracała uwagę na różnorodność tematów, które pojawiają się w śniadaniówce.
„Bardzo ucieszyła mnie propozycja prowadzenia programu “Halo tu Polsat”, bo to wyjątkowy format, który w ciągu zaledwie czterech godzin pozwala spotkać ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy, i poznać ich pasje, doświadczenia czy historie. Ta różnorodność jest dla mnie niezwykła, bo ten program jest trochę jak życie. Są w nim tematy, które nas ciekawią, wzruszają i inspirują – od medycyny i lifestyle’u po rodzinę, marzenia i ważne życiowe momenty. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie” – zdradza ostatnio Ida.
To jednak dopiero początek jej nowych wyzwań. Już w ten weekend Ida Nowakowska zadebiutuje w roli prowadzącej program „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, który poprowadzi wspólnie z Piotrem Kędzierskim. Format jest teleturniejem opartym na muzycznej zabawie, w którym udział biorą gwiazdy. Program będzie można oglądać w weekendy o godzinie 17:40.
Warto dodać jeszcze, że Ida Nowakowska jest obecnie również jedną z uczestniczek 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Prezenterka mierzy się na scenie z kolejnymi metamorfozami i wciela się w znanych wykonawców, pokazując widzom zupełnie inne oblicze niż to, do którego przyzwyczaiła ich jako prowadząca programy telewizyjne.
POLECAMY: Popularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
Ida Nowakowska w kolejnym show Polsatu [KULISY]
Okazuje się jednak, że widzowie Polsatu zobaczą Idę Nowakowską także w zupełnie innym wydaniu. Prezenterka pojawi się w najnowszym odcinku programu kabaretowego „K2. Jedziemy po bandzie”, gdzie tym razem sama stanie się bohaterką żartów i skeczy. Wraz z Piotrem Kędzierskim będzie musiała zmierzyć się z tym, jak kabareciarze spojrzą na ich telewizyjny wizerunek.
„Śpiewam, tańczę, recytuję i nie czuję, jak rymuję. Nawet kiedy juroruję!” – tak Ida Nowakowska zapowie skecz o sobie i Piotrze Kędzierskim.
Gwiazdy „Hitstera” odwiedzą „K2. Jedziemy po bandzie”, a kabareciarze sprawdzą, ile mają dystansu do siebie. W programie pojawią się archiwalne nagrania, docinki oraz zaskakujące historie związane z ich karierami.
Co ciekawe, choć Ida Nowakowska przed kamerami czuje się bardzo swobodnie, tym razem sama przyznała, że nie do końca wie, czego się spodziewać. Udział w kabaretowym programie jest dla niej czymś innym niż prowadzenie kolejnego formatu telewizyjnego.
„Nie wiem, czego się spodziewać. Nie ukrywam, że bardzo się boję” – wyznała na planie.
Lista zawodowych aktywności Idy Nowakowskiej jest naprawdę długa. Prezenterka, aktorka, tancerka, piosenkarka, jurorka, a prywatnie również żona i matka – można odnieść wrażenie, że w jej grafiku trudno znaleźć wolną chwilę. Piotr Kędzierski również ma na swoim koncie wiele zawodowych ról: jest dziennikarzem, prezenterem radiowym i telewizyjnym, podcasterem, pisarzem oraz scenarzystą.
W programie Ida Nowakowska opowie między innymi o swojej przygodzie z teatrem, która rozpoczęła się, gdy miała zaledwie osiem lat. Wspomni także o nowojorskiej szkole oraz Alicii Keys, która pojawiała się na szkolnych koncertach charytatywnych i siadała przy fortepianie, zachwycając publiczność swoim śpiewem. Piotr Kędzierski z kolei opowie o swojej edukacji – trzech kierunkach studiów i ośmiu latach spędzonych w łódzkiej filmówce, których nie zakończył uzyskaniem dyplomu.
Wygląda więc na to, że Ida Nowakowska tej jesieni zdecydowanie nie zwalnia tempa. Po dołączeniu do „Halo tu Polsat” i debiucie w „Hitster. Muzyczna gra przebojów” pojawia się w kolejnym programie Polsatu – tym razem pozwalając kabareciarzom żartować ze swojego wizerunku. „K2. Jedziemy po bandzie” będzie można zobaczyć dziś o godz. 20:30. Czy Ida Nowakowska pokaże tym razem jeszcze więcej dystansu do siebie?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bedoes ostro o zamieszaniu wokół zbiórki na Cancer Fighters. „To obrzydliwe”
Lubicie Idę Nowakowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Popularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
W Telewizji Polsat dochodzi do kolejnego rozstania z dobrze znaną twarzą. Po blisko sześciu latach pracy ze stacją żegna się dziennikarz, którego widzowie regularnie mogli oglądać podczas rozmów z gwiazdami i relacji z najważniejszych wydarzeń. Co stoi za jego decyzją i jakie ma plany na przyszłość? Dowiedz się więcej!
Kończy się ważny etap w zawodowej karierze Dawida Koczura. Dziennikarz po niemal sześciu latach pracy żegna się z Telewizją Polsat, gdzie przez ostatnie lata stał się jedną z rozpoznawalnych twarzy związanych z reporterskim zapleczem stacji. Widzowie mogli spotykać go przede wszystkim podczas wydarzeń, festiwali i koncertów.
Dawid Koczur regularnie pojawiał się również przy produkcji „Halo tu Polsat”. Reporter miał okazję rozmawiać z gwiazdami polskiego show-biznesu zarówno przed kamerami, jak i podczas licznych wydarzeń organizowanych przez stację. Przez lata przeprowadził setki rozmów i obserwował telewizję od strony, której widzowie zazwyczaj nie mają okazji zobaczyć.
Decyzja o odejściu nie miała być jednak spontaniczna. Jak przyznał sam dziennikarz, myśl o zamknięciu tego rozdziału dojrzewała w nim już od pewnego czasu. Po niemal sześciu latach zdecydował, że nadszedł moment na zmianę i wykorzystanie czasu na projekty, które do tej pory musiały czekać na swoją kolej.
Dawid Koczur podkreślił, że praca w Polsacie była dla niego czymś znacznie więcej niż kolejnym wpisem w zawodowym CV. To właśnie podczas tych lat zdobywał doświadczenie, poznawał ludzi i realizował projekty, o których wcześniej mógł jedynie marzyć.
“Kończy się jeden z najważniejszych zawodowych rozdziałów w moim życiu. Przez te lata poznałem telewizję od podszewki, przeprowadziłem setki rozmów i miałem możliwość uczestniczyć w wydarzeniach, o których kiedyś mogłem tylko marzyć. Najtrudniej jednak rozstać się z ludźmi. To oni sprawili, że Polsat przez prawie sześć lat był dla mnie czymś znacznie więcej niż miejscem pracy” – wyznałw rozmowie z Wirtualnemedia.pl.
Reporter zaznaczył jednocześnie, że nie odchodzi ze stacji w atmosferze konfliktu. Wręcz przeciwnie — jak wynika z jego słów, rozstanie odbywa się w dobrych relacjach. Dawid Koczur nie ukrywa przy tym, że przez najbliższy czas nie zamierza podejmować pochopnych decyzji dotyczących kolejnego miejsca pracy.
“Co dalej? Opcji jest kilka, ale pierwszy raz od dawna nie chcę się spieszyć z wyborem kolejnej. Przez ostatnie lata w głowie pojawiło się sporo pomysłów, na które ciągle brakowało czasu. Teraz chcę ten czas sobie dać. A telewizja? Podobno działa jak magnes. I po tych wszystkich latach coś czuję, że jeszcze nie powiedzieliśmy sobie ostatniego słowa” – wyjaśnił na Instagramie.
POLECAMY: Bedoes ostro o zamieszaniu wokół zbiórki na Cancer Fighters. „To obrzydliwe”
Jakie plany na przyszłość ma Dawid Koczur?
Odejście z Polsatu nie oznacza więc, że Dawid Koczur zamierza całkowicie zniknąć z przestrzeni publicznej. Dziennikarz od dawna rozwija bowiem własną działalność internetową. Pod pseudonimem „Synek ze Śląska” pokazuje śląską tożsamość, tradycje i język, przedstawiając je w lekkiej i nowoczesnej formie.
Jego aktywność w internecie z czasem przerodziła się w silną markę osobistą. W 2023 roku Dawid Koczur został oficjalnie ambasadorem Województwa Śląskiego. Jego profile społecznościowe obserwują setki tysięcy osób – na Instagramie zgromadził około 147 tysięcy obserwatorów, a na TikToku ponad 200 tysięcy.
Zanim Dawid Koczur trafił do Polsatu, zdobywał doświadczenie w innych redakcjach i mediach. Pracował między innymi w „Fakcie” oraz Eska TV, a także współpracował z naszym serwisem przeAmbitni.pl. Kolejne etapy kariery pozwoliły mu rozwijać warsztat reporterski i budować rozpoznawalność, która dziś wykracza daleko poza jeden telewizyjny kanał.
Teraz przed Dawidem Koczurem kolejny zawodowy rozdział. Dziennikarz nie zdradza jeszcze szczegółów swoich przyszłych projektów, ale jasno daje do zrozumienia, że pomysłów mu nie brakuje. Jednocześnie nie zamyka sobie drogi do telewizji. Po blisko sześciu latach pracy w Polsacie postanowił zwolnić tempo i po raz pierwszy od dawna dać sobie przestrzeń na własne pomysły. Jak sam zaznaczył, telewizja może jeszcze pojawić się w jego życiu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Robert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
“Halo tu Polsat” czy “Pytanie na śniadanie”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Bedoes ostro o zamieszaniu wokół zbiórki na Cancer Fighters. „To obrzydliwe”
Dziewięciodniowy stream Łatwoganga i Bedoesa 2115 miał być przede wszystkim wielką akcją pomocy dzieciom walczącym z chorobami nowotworowymi. Zbiórka przerosła wszelkie oczekiwania, a jej końcowy wynik sięgnął niemal 293 mln zł. Teraz wokół działalności związanej z Fundacją Cancer Fighters pojawiły się nowe pytania, na które organizacja zdecydowała się odpowiedzieć. Dowiedz się więcej, co wyznał Bedoes!
Kwietniowy stream Łatwoganga już dawno przeszedł do historii polskiego internetu. Przez dziewięć dni influencer prowadził całodobową transmisję, podczas której słuchano utworu Bedoesa 2115 „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, a widzowie mogli wspierać zbiórkę na rzecz podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Początkowo zakładano zebranie 500 tys. zł, jednak skala akcji bardzo szybko wymknęła się poza wszelkie wcześniejsze założenia.
W kulminacyjnym momencie transmisję oglądało jednocześnie nawet około 1,6 mln osób. Do mieszkania Łatwoganga zaglądały kolejne znane osoby, a fragmenty streama błyskawicznie trafiały do mediów społecznościowych. W wydarzeniu uczestniczyli między innymi Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder oraz Krzysztof Stanowski.
Każdy kolejny gość oznaczał nowe emocje i dodatkowe zainteresowanie akcją. Internauci śledzili transmisję niemal jak serial, w którym nie było wiadomo, kto pojawi się za chwilę. Celebryci i twórcy internetowi zachęcali swoich obserwatorów do wpłat, udostępniali informacje o zbiórce i pomagali nagłaśniać całą inicjatywę. Ostatecznie kwota rosła jeszcze długo po zakończeniu samego streama.
W lipcu Fundacja Cancer Fighters podała ostateczny wynik zbiórki. Darczyńcy, poprzez wpłaty, licytacje, wydarzenia charytatywne oraz inicjatywy partnerów i twórców, przekazali łącznie 292 738 293,05 zł. Fundacja określiła tę kwotę jako rekordową zbiórkę w historii polskiego internetu.
POLECAMY: Robert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
Bedoes przerwał milczenie ws. Cancer Fighters. Tak odpowiedział na zarzuty
I właśnie przy tak ogromnej kwocie szczególnego znaczenia nabiera kwestia transparentności. W ostatnich dniach „Rzeczpospolita” przyjrzała się działalności spółki Boxing Challenge, powiązanej z Fundacją Cancer Fighters i odpowiedzialnej za organizację charytatywnych gal bokserskich. Z opublikowanych informacji wynika, że w 2025 roku spółka poniosła łącznie około 355,1 tys. zł kosztów, z czego 218,2 tys. zł stanowiły wynagrodzenia, ubezpieczenia społeczne i inne świadczenia. Około 137 tys. zł przypadło natomiast głównie na organizację czterech gal.
W swoim oświadczeniu organizacja odniosła się bezpośrednio do pieniędzy z rekordowej zbiórki Łatwoganga i Bedoesa 2115. Fundacja stanowczo podkreśliła, że cała kwota zebrana podczas streama ma zostać przeznaczona na polską onkologię.
“Szanowni Państwo, deklarowaliśmy to od początku, ale powtórzymy raz jeszcze. 292 miliony złotych trafią do dzieci chorych na raka. 100 proc. kwoty zebranej podczas streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostanie przekazane na polską onkologię” — czytamy w oświadczeniu fundacji.
Do całej sprawy odniósł się również Bedoes 2115, który w mediach społecznościowych bronił założeń zbiórki i osób odpowiedzialnych za jej przeprowadzenie. Raper przypomniał, że po zakończeniu streama osobiście spotkał się z przedstawicielami fundacji i miał otrzymać zapewnienie, że całość zebranej kwoty zostanie przeznaczona na leczenie. Jednocześnie przyznał, że przy przedsięwzięciu na tak ogromną skalę pojawiają się również koszty administracyjne.
“Po zakończeniu streama pierwsze, co zrobiłem, to pojechałem do Wrocławia. Spotkałem się z Markiem, spotkałem się z Olą, spotkałem się z ludźmi z fundacji i powiedziałem: słuchajcie, 100 proc. tej kwoty, która jest zbierana, idzie na leczenie. Nie na cele statutowe, nie na wypłaty i tak dalej. Wszystko idzie na leczenie” – powiedział.
Bedoes nie ukrywał również emocji, komentując pojawiające się wątpliwości. Raper podkreślił, że zna historię prezesa fundacji Marka Kopyścia, który sam w przeszłości zmagał się z chorobą nowotworową. To właśnie jego doświadczenia miały być jednym z powodów założenia organizacji pomagającej osobom chorym.
“Marek, który prowadzi fundację, jest gościem, który sam był chory. Jak był chory, to przyszedł do niego ktoś z fundacji Mam Marzenie i Marek sobie pomyślał: to spotkanie bardzo mi pomogło, chcę założyć fundację, chcę pomagać. I tak zrobił. Wy serio myślicie, że typ pomyślał: sam byłem chory, to teraz założę fundację i będę j***ł ludzi na kasę? No słuchajcie, to jest obrzydliwe” – mówił Bedoes na InstaStory.
Na koniec raper zwrócił uwagę, że organizacja przedsięwzięcia o tak ogromnej skali wiąże się z kosztami. Wspomniał między innymi o prawnikach, nowych pracownikach oraz osobach odpowiedzialnych za obsługę całego procesu. Jednocześnie podkreślił, że zaufał zapewnieniom prezesa fundacji.
“Prawda jest też taka, że przy takiej kwocie doszło tyle kosztów administracyjnych — prawnicy, ludzie, którzy muszą to wszystko ogarnąć, pracownicy nowi. (…) Ale Marek dał mi słowo. (…) Dzięki wszystkim, którzy wspierają, i proszę, nie wątpijcie w dobre serca tych, którzy mają dobre serca” – powiedział raper.
Sprawa pokazuje więc, jak ogromna odpowiedzialność pojawia się przy zbiórce liczonej w setkach milionów złotych. Z jednej strony mamy rekordowy wynik i deklarację Fundacji Cancer Fighters, że 100 proc. pieniędzy ze streama ma trafić na polską onkologię, z drugiej – pytania dotyczące działalności powiązanej z fundacją spółki Boxing Challenge, które opisała „Rzeczpospolita”. Sama publikacja nie przesądza o niewłaściwym wykorzystaniu środków ze zbiórki. Teraz najważniejsze będzie to, aby kolejne informacje dotyczące rozdysponowania rekordowej kwoty były dla darczyńców możliwie przejrzyste.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Wojewódzki zostanie OJCEM? Król TVN ogłosił to publicznie
Chcielibyście zobaczyć drugą edycję takiego streama? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz3 dni temuWielkie emocje w „Tańcu z Gwiazdami”. Kto odpadł w 4. odcinku?
-
showbiz3 dni temuHelena Englert otworzyła się nt. rodziny. Ścibakówna nie kryła łez w „TzG” [FOTO]
-
news2 dni temuAfera z Tosią odbiła się na „Nowej Szelągowskiej”? Są wyniki oglądalności
-
news5 dni temuMaja Sablewska OCENIŁA zachowanie Szelągowskiej ws. „Nigdy w życiu”. Miło?
-
showbiz3 dni temu„Taniec z Gwiazdami”: wyniki głosowania widzów wyszły na jaw. Doszło do zmian
-
news2 dni temuKuba Wojewódzki zostanie OJCEM? Król TVN ogłosił to publicznie
-
news5 dni temuBrzozowski jako Wodecki. Justyna Steczkowska nie mogła powstrzymać łez
-
news2 dni temuLech Wałęsa narzeka na swoją emeryturę. Tyle dostaje co miesiąc

Dodaj komentarz