Śledź nas

news

Maffashion nie wróci do długich włosów? Nagle wspomniała o ZWIĄZKU

Opublikowano

w dniu

Od chwili, gdy ogoliła głowę podczas charytatywnej akcji, internauci zastanawiali się, kiedy ponownie zapuści włosy. Dziś wszystko jest już jasne. Maffashion otwarcie wyjaśniła, dlaczego nie zamierza rezygnować z krótkiej fryzury i zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie. Dowiedz się więcej!

Pod koniec kwietnia Maffashion zaskoczyła swoich fanów wyjątkowym gestem. Influencerka podczas charytatywnego streama organizowanego przez Łatwogang zdecydowała się ogolić głowę na łyso, wspierając akcję inspirowaną działalnością Bedoesa i jego inicjatywą „diss na raka”. Celem wydarzenia było zebranie środków na leczenie onkologiczne dzieci.

Cała akcja odbywała się na żywo, a Maffashion pozbyła się włosów na oczach tysięcy widzów podczas połączenia z Maciejem Musiałem. Zebrane pieniądze trafiły do Fundacji Cancer Fighters, a jej decyzja spotkała się z ogromnym uznaniem zarówno internautów, jak i innych znanych osób.

Choć od tamtych wydarzeń minęły już niemal cztery miesiące, influencerka nadal pozostaje wierna krótkiej fryzurze. Zamiast zapuszczać włosy, eksperymentuje jedynie z ich kolorem, pokazując, że nowy wizerunek stał się częścią jej codzienności.

W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Elle” Maffashion przyznała, że od samego początku wiedziała, iż nie będzie to jednorazowa zmiana.

“Od początku wiedziałam, że będę nosiła tę fryzurę dłużej. Wiem, że utrata włosów to tylko kropla w oceanie tego, z czym zmagają się chorzy. (…) Dla mnie było ważne, by pokazać wszystkim chorującym, że taka fryzura jest cool. (…) Nigdy nie przywiązywałam do tego tematu nadmiernej wagi. Włosy były dla mnie elementem stylizacji. Często je zmieniałam – od długich po krótkie, doczepy, różowe, niebieskie. Z reguły nosiłam dłuższe, bo wmawiano mi, że mam dość chłopięcą figurę, mogłam się za tymi włosami niejako schować” – wyznała.

POLECAMY: Polsat odkrył NOWĄ parę „Tańca z Gwiazdami”. To oni powalczą o Kryształową Kulę

Maffashion zdobyła się na szczere wyznanie. Wspomniała o włosach i byłym związku

Influencerka przyznała również, że nowa fryzura pozwoliła jej spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy. Zamiast czegoś jej odebrać, dodała pewności siebie i sprawiła, że zaczęła inaczej postrzegać własny wygląd.

“Czuję, że brak włosów niczego mi nie zabrał, wręcz przeciwnie. Uwydatnił wszystko, co chciałam schować pod włosami” – dodała.

Chwilę później zdradziła, że podobny temat poruszył z nią również terapeuta. Jego słowa skłoniły ją do głębszej refleksji nad tym, jak duże znaczenie przez lata przypisywała swojemu wyglądowi.

“Podobne pytania zadał mi mój terapeuta… Trochę mnie zaskoczył, jak zażartował, że z włosami obcinamy złą energię. Bo ja realnie to poczułam. Ale przede wszystkim dotarło do mnie, że włosy nie były dla mnie czymś ważnym” – wyznała.

W rozmowie pojawił się również temat zdrowia. Maffashion przyznała, że dopiero problemy zdrowotne uświadomiły jej, jak bardzo przez lata zaniedbywała własny organizm. Jak podkreśliła, ogromny wpływ miał na to stres oraz bardzo intensywny tryb życia.

“Doszło do mnie, że nie jestem niezniszczalna. Nigdy nie byłam dla niego łaskawa – za mało spałam, za dużo pracowałam, analizowałam, nieustannie podróżowałam i ogólnie mój tryb życia był mało higieniczny” – kontynuowała.

Influencerka nie ukrywa także, że – jak wiele osób – nadal zmaga się z kompleksami. Z czasem nauczyła się jednak akceptować siebie i nie pozwala, by opinie innych wpływały na jej poczucie własnej wartości.

“Miałam, dalej mam! Ale wiele z nich oswoiłam. Szybko zrozumiałam, że jeśli moje niedoskonałości mnie nie zawstydzają i nie robię z nich problemu, to przestają być kompleksem. (…) Jeśli chodzi o wygląd to naprawdę nikt nie może mnie zawstydzić ani dotknąć, bo dla samej siebie jestem wystarczająca. Pewności siebie nie odebrał mi nawet narcystyczny związek (śmiech), bo wiem, że nie ma ludzi idealnych, a ja jestem OK” – stwierdziła.

Szczere wyznanie Maffashion pokazuje, że decyzja o zgoleniu włosów była dla niej czymś znacznie więcej niż tylko zmianą wizerunku. Stała się symbolem wewnętrznej przemiany, większej akceptacji samej siebie i wsparcia dla osób zmagających się z chorobą. Wszystko wskazuje na to, że influencerka jeszcze długo pozostanie wierna swojej charakterystycznej, krótkiej fryzurze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ewa Farna schudła 10 kg. Te produkty wyeliminowała ze swojej diety

Odważylibyście się na podobny gest? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Maja Sablewska o ŁZACH w „Girls Of Warsaw”: Jessica jest mi bliska i miała trudny okres?

Opublikowano

w dniu

przez

Maja Sablewska o ŁZACH w „Girls Of Warsaw””: Jessica jest mi bliska i miała trudny okres?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Sablewska OCENIŁA zachowanie Szelągowskiej ws. „Nigdy w życiu”. Miło?

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Jabłczyńska ZOSTAŁA ZMUSZONA! Ile kosztowała AFERA o „Nigdy w życiu” i Tosię?

Opublikowano

w dniu

przez

Joanna Jabłczyńska ZOSTAŁA ZMUSZONA! Ile ją kosztowała AFERA o „Nigdy w życiu” i Tosię?

Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.

POLECAMY: Rafał Brzozowski jako Zbigniew Wodecki. Justyna Steczkowska nie mogła powstrzymać łez

Kontynuuj czytanie

news

Hanna Bieluszko o najtrudniejszej walce. W oczach aktorki pojawiły się łzy. „Zamiast być aktorką, stałam się pacjentką”

Opublikowano

w dniu

przez

Hanna Bieluszko po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o życiu po diagnozie. Aktorka znana widzom m.in. z „M jak miłość” w rozmowie z „Dzień Dobry TVN” wróciła do momentu, w którym jej codzienność zmieniła się nie do poznania. Diagnozę usłyszała w 2023 roku, a od tego czasu mierzy się z chorobą i konsekwencjami, jakie przyniosła ona jej życiu zawodowemu i prywatnemu. W emocjonalnej rozmowie nie ukrywała żalu do samej siebie i przyznała, że dziś inaczej patrzy na kwestie związane z profilaktyką. „Z momentu na moment moje życie nagle zmieniło się o 180 stopni” – wyznała.

Hanna Bieluszko przez lata była przede wszystkim aktorką i kobietą aktywną zawodowo, obecną na scenie i ekranie. Wszystko zmieniło się w 2023 roku, kiedy usłyszała diagnozę nowotworową. Od tamtej pory jej życie podporządkowane jest walce o zdrowie, leczeniu i powrotowi do normalności.

W rozmowie z „Dzień Dobry TVN” aktorka po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o tym, co przeżywa. Nie ukrywała emocji, żalu ani łez. Przyznała, że dziś zupełnie inaczej patrzy na czas, kiedy była zdrowa, a także na kwestie związane z profilaktyką.

Z momentu na moment moje życie nagle zmieniło się o 180 stopni – wyznała.

Jej historia jest pełna bólu, ale także ważnego przesłania dla tych, którzy wciąż odkładają badania na później.

POLECAMY: Gwiazda „Top Model” zmaga się z poważną chorobą – cała we łzach apeluje do fanów

Hanna Bieluszko gorzko o czasie przed diagnozą

W materiale „Zanim będzie za późno” Hanna Bieluszko zdecydowała się powiedzieć o swojej chorobie znacznie więcej niż wcześniej. Aktorka wróciła wspomnieniami do czasu, gdy była zdrowa, aktywna zawodowo i mogła normalnie funkcjonować. Z perspektywy doświadczeń, które przyniosły kolejne lata, inaczej ocenia decyzje podejmowane przed diagnozą. Hanna Bieluszko przyznała, że gdyby wcześniej wiedziała to, co wie dziś, nie odkładałaby badań. Jej słowa były wyjątkowo mocne, ponieważ skierowała je bezpośrednio do samej siebie.

Gdybym wiedziała wtedy to, co teraz wiem. To nie czekałabym ani chwili. Gdybym mogła się cofnąć do tego czasu, kiedy byłam silną, zdrową Hanią, to powiedziałabym sobie teraz: Byłaś po prostu głupia– wyznała aktorka.

To właśnie świadomość tego, jak wiele może zmienić jedna diagnoza, sprawiła, że Bieluszko zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swoim doświadczeniu. Jej historia stała się również głosem w dyskusji o tym, jak ważne jest reagowanie na sygnały płynące z organizmu i wykonywanie badań profilaktycznych.

Aktorka nie ukrywała, że choroba odebrała jej poczucie normalności, które wcześniej wydawało się czymś oczywistym. Z osoby aktywnej zawodowo nagle znalazła się po drugiej stronie jako pacjentka oczekująca na leczenie.

POLECAMY: Hanna Bieluszko wróciła na plan mimo choroby. Teraz zdradziła, co dalej

Życie Hanny Bieluszko zmieniło się w jednej chwili

Diagnoza, którą Hanna Bieluszko usłyszała w 2023 roku, całkowicie zmieniła jej codzienność. Aktorka, która przez lata była związana ze sceną i ekranem, musiała skoncentrować się na walce o zdrowie. Zamiast planowania kolejnych zawodowych projektów pojawiły się wizyty lekarskie, leczenie i oczekiwanie na operację.

Z momentu na moment moje życie nagle zmieniło się o 180 stopni. Zamiast być czynną aktorką, stałam się pacjentką, czekającą na operację – powiedziała Hanna Bieluszko.

W dalszej części rozmowy aktorka nie ukrywała emocji. Wspominała również o badaniu, które dla wielu osób może być krępujące lub nieprzyjemne. W jej ocenie dyskomfort związany z kolonoskopią jest jednak niewspółmierny do konsekwencji, jakie może przynieść zignorowanie potrzeby przeprowadzenia badań.

Te przykrości związane z kolonoskopią są niczym w porównaniu z chorobą, którą teraz przeżywam – powiedziała.

Hanna Bieluszko zwróciła uwagę na różnicę między zwyczajnym, aktywnym życiem a codziennością osoby przechodzącej intensywne leczenie. Chciała również pokazać, że badania profilaktyczne nie powinny być odkładane tylko dlatego, że wiążą się z chwilowym dyskomfortem.

Możesz normalnie żyć, spotykać się z ludźmi, a nie być podłączoną do kroplówki po kilka godzin dziennie – wyznała.

Podczas rozmowy emocje wzięły górę, a w oczach aktorki pojawiły się łzy. Jej wyznanie było wyjątkowo osobiste, ale jednocześnie stanowiło apel o większą troskę o własne zdrowie. Bieluszko pokazała, że diagnoza potrafi całkowicie zmienić codzienność i przewartościować to, co wcześniej wydawało się oczywiste.

POLECAMY: Justyna Steczkowska nagle przerwała występ i przyznała, że walczy z chorobą

Kontynuuj czytanie

news

Filip Chajzer ujawnił kulisy życia z Bianką. „Ja jestem pantofel”. Zazdrościcie?

Opublikowano

w dniu

przez

Filip Chajzer i Bianka od kilku miesięcy wzbudzają spore zainteresowanie. Para, którą dzieli ponad dwie dekady różnicy wieku, szybko przeszła od początku znajomości do wspólnego życia i ślubu, a teraz prezenter postanowił opowiedzieć więcej o ich relacji. W najnowszej rozmowie zdradził między innymi, kto odgrywa w ich związku pierwsze skrzypce i jak wyglądały początki ich znajomości. Dowiedz się więcej!

Filip Chajzer i 19-letnia Bianka w ostatnim czasie stali się jedną z szeroko komentowanych par w polskim show-biznesie. Zainteresowanie wzbudza nie tylko ich szybkie tempo rozwoju relacji, ale również różnica wieku między małżonkami. Para szybko zamieszkała razem w Krakowie, a po kilku miesiącach zdecydowała się na ślub.

Prezenter w najnowszym podcaście Mateusza Hładkiego wrócił do początków znajomości z Bianką. Jak wspominał, dokładnie pamięta dzień, w którym się poznali. Okazuje się również, że decyzja o małżeństwie pojawiła się stosunkowo szybko. Filip Chajzer zdradził, kiedy zdecydował się oświadczyć swojej partnerce.

“Poznaliśmy się 17 lutego, a oświadczyłem się na początku kwietnia. (…) Ja od początku wiedziałem, że to jest to. Nie miałem żadnych wątpliwości” – powiedział.

Od początku relacji Filip Chajzer miał więc być przekonany, że Bianka jest osobą, z którą chce związać swoją przyszłość. Choć od ich pierwszego spotkania do zaręczyn minęło zaledwie kilka tygodni, prezenter w rozmowie podkreślał, że nie miał wątpliwości co do swoich uczuć.

W dalszej części rozmowy prowadzący poruszył również temat codziennego życia pary. Filip Chajzer z przymrużeniem oka opowiedział o podziale ról w ich związku. Nie próbował przy tym przedstawiać siebie jako osoby, która zawsze musi mieć ostatnie słowo. Wręcz przeciwnie – sam przyznał, że w domowej hierarchii znajduje się raczej na drugim planie.

“Ja jestem absolutnie na drugim planie. Staram się być. Ja jestem pantofel. Ja kocham torebki, uwielbiam torebki, to moje hobby. W ogóle uważam, że powinienem mieć salon z torebkami w Krakowie” – powiedział uśmiechnięty.

POLECAMY: Rafał Brzozowski jako Zbigniew Wodecki. Justyna Steczkowska nie mogła powstrzymać łez

Filip Chajzer o życiu z 20-letnią Bianką: „Jestem pantofel”. No cóż…

W rozmowie nie zabrakło również historii z początków związku. Filip Chajzer wrócił do jednej z pierwszych randek z Bianką, podczas której pojawił się dość nieoczekiwany problem. W centrum opowieści znalazł się jego pies Rollo, który – jak wynika z relacji prezentera, nie najlepiej znosi rozłąkę z właścicielem.

“Mój pies ma trochę lęk separacyjny, on musi być bliziutko, więc na pierwszej randce zawiozłem go do mamy, ale na drugiej randce pomyślałem sobie: “dobra, to jest tylko godzina, kolacja na dole, zjemy, wrócę, może chwilę poszczeka, ale przestanie”. Co więcej, kupiłem kamerę, która działa w dupleksie, czyli możesz słuchać, ale możesz też przez nią mówić jakby szczekał. Na początku chwilę poszczekał, więc ja powiedziałem przez kamerę: “Rollutku, cichutko, zaraz wracam”. No i się uciszał, a ja o tym zapomniałem. Jak to ja, telefon zostawiłem…” – opowiadał.

Technologia miała pomóc Filipowi Chajzerowi kontrolować sytuację w domu, jednak ostatecznie nie wszystko poszło zgodnie z planem. Po powrocie z randki prezenter zobaczył, co wydarzyło się w mieszkaniu. Rollo miał pozostawić po sobie sporo sprzątania, a szczególnie ucierpieć miała sypialnia.

Filip Chajzer szczegółowo opisał tę sytuację, przyznając, że widok po powrocie nie należał do najprzyjemniejszych. W jego opowieści pojawił się również wątek reakcji Bianki, która jak wspominał prezenter – nie zamierzała przejąć za niego problemu. To właśnie z tej pozornie błahej sytuacji wyciągnął później szerszy wniosek dotyczący ich związku.

“Wracam, a Rollo złośliwie, doskonale wiedząc, gdzie narobi najwięcej szkód, załatwił się i to nie jedynką w sypialni, dookoła łóżka, na białej wykładzinie, która ma wysokie włosie. Obstemplował to łóżko dookoła, tak szedł i stawiał. Ja jestem strasznie wrażliwy na zapachy, więc już na korytarzu czuję, że jest źle. Wchodzę do mieszkania, no wali tak po prostu, że nie da się wytrzymać. Wchodzę do sypialni, widzę co się dzieje i mówię: “co ja mam robić?”. Bianka na mnie patrzy i ja szukałem takiego wsparcia, a ona mówi: “Nie mam zielonego pojęcia”. Pomyślałem, że muszę to zrobić sam mimo swoich wszystkich słabości pod tym względem. To jest taka mała scenka, ale potem sobie uświadomiłem, że tak ma być właśnie, że jak masz problem, to musisz go rozwiązać, a druga strona ma mieć swoje piękne życie” – kontynuował swoją “zabawną” historię.

Historia z Rollo stała się dla Filipa Chajzera punktem wyjścia do refleksji nad związkiem. Prezenter nie przedstawiał jej jednak jako poważnego konfliktu między małżonkami, lecz raczej jako zabawną sytuację, która uświadomiła mu pewien sposób funkcjonowania w relacji. Jak wynika z jego słów, ważne jest dla niego również to, aby każdy z partnerów miał własną przestrzeń.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Sablewska OCENIŁA zachowanie Szelągowskiej ws. „Nigdy w życiu”. Miło?

Kibicujecie Filipowi i Biance? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Filip Chajzer (fot. screen YouTube TVN7)
Bianka Chajzer (fot. screen YouTube Filip Chajzer Podcast)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością