Śledź nas

news

Ryszard Lenczewski nie żyje! Przyczyna śmierci

Opublikowano

w dniu

Smutna wiadomość ze świata polskiego kina. W wieku 78 lat zmarł artysta, którego dorobek na trwałe zapisał się w historii rodzimej kinematografii. Przez dekady współpracował z najważniejszymi reżyserami, a jego talent został doceniony również poza granicami Polski. O jego śmierci poinformowano podczas gali zamknięcia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

To właśnie tam, odbierając nagrodę za reżyserię, Paweł Pawlikowski przekazał publiczności tragiczną wiadomość. Niedługo później pojawił się również oficjalny komunikat Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Paweł Pawlikowski przekazał smutną wiadomość

Śmierć artysty została ogłoszona w wyjątkowym momencie. Podczas gali zamknięcia festiwalu w Gdyni Paweł Pawlikowski, odbierając nagrodę za reżyserię filmu „Ojczyzna”, poinformował o odejściu swojego wieloletniego współpracownika. Chwilę później Polski Instytut Sztuki Filmowej opublikował komunikat, w którym przypomniano dorobek zmarłego twórcy.

Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci Ryszarda Lenczewskiego — wybitnego operatora filmowego, którego wizja i wrażliwość na obraz na zawsze pozostaną w historii kina – przekazano.

Ryszard Lenczewski urodził się 5 czerwca 1948 roku w Miłkowie. Swoją zawodową drogę związał przede wszystkim ze sztuką operatorską. Ukończył Wydział Operatorski łódzkiej Szkoły Filmowej, a później sam rozpoczął pracę dydaktyczną na uczelni. W latach 2008–2014 pełnił funkcję prodziekana Wydziału Operatorskiego, a w 2010 roku otrzymał tytuł profesora sztuk filmowych. Przez lata był nie tylko twórcą obrazu, ale także pedagogiem, który przekazywał swoje doświadczenie kolejnym pokoleniom filmowców.

Jego dorobek obejmował 21 filmów fabularnych oraz trzy seriale telewizyjne. Współpracował z takimi reżyserami jak Paweł Pawlikowski, Krzysztof Zanussi, Juliusz Machulski, Andrzej Barański, John Crowley, Kenneth Lonergan czy Joe Wright.

Ryszard Lenczewski, fot. YouTube

POLECAMY: Nie żyje Alicja „Bibi” Klenczon. Przez dekady pielęgnowała pamięć o mężu

Pracował przy „Idzie”

Jednym z najważniejszych projektów w karierze Lenczewskiego była „Ida” Pawła Pawlikowskiego. Za zdjęcia do filmu odpowiadał wspólnie z Łukaszem Żalem. Ich praca została doceniona przez najważniejsze gremia filmowe na świecie. W 2015 roku obaj operatorzy otrzymali nominację do Oscara za najlepsze zdjęcia. Sam film Pawlikowskiego zdobył natomiast statuetkę Akademii w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Sukces „Idy” nie ograniczył się jednak do Oscarów. Zdjęcia Lenczewskiego i Żala zostały uhonorowane również Europejską Nagrodą Filmową, Złotą Żabą podczas festiwalu Camerimage oraz nagrodą za zdjęcia na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W dorobku Ryszarda Lenczewskiego znalazły się również takie produkcje jak „Pałac”, „Kobieta z prowincji”, „Dwa księżyce”, „U Pana Boga za piecem”, „Lato miłości”, „Margaret” oraz „Kobieta z piątej dzielnicy”.

Był członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych oraz Europejskiej Akademii Filmowej. W 2018 roku otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Swoje doświadczenie i wiedzę pozostawił również w formie książkowej. W 2025 roku, wspólnie z Katarzyną Taras, wydał publikację „Bez lasotaśmy nie ma filmu. Podręcznik mówiony sztuki operatorskiej”, będącą podsumowaniem jego artystycznej drogi i spojrzenia na sztukę operatorską.

Ryszard Lenczewski, fot. Facebook

POLECAMY: Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Wiadomo, co robiła policja na miejscu

news

Sandra Hajduk ujawniła prawdę o decyzji dyrektorki TVN. Była zadowolona z wyboru?

Opublikowano

w dniu

przez

Nadawane od 2005 roku „Dzień dobry TVN” od lat pozostaje jednym z najważniejszych programów śniadaniowych w polskiej telewizji. Każda zmiana w gronie prowadzących natychmiast wzbudza zainteresowanie widzów, a tym razem szczególną uwagę przyciągnęły kulisy wyboru nowego partnera Sandry Hajduk-Popińskiej. Sama dziennikarka zdradziła, jak naprawdę wyglądały rozmowy za kulisami. Przeczytaj całość już teraz!

„Dzień dobry TVN” od lat jest jednym z najchętniej oglądanych programów porannych, dlatego zmiany w jego ekipie nie przechodzą bez echa. Widzowie przez lata przyzwyczaili się do konkretnych duetów prowadzących, a każda roszada szybko staje się przedmiotem dyskusji w mediach społecznościowych. Szczególnie głośno było o zmianach, które nastąpiły w ostatnim czasie.

Jedną z najważniejszych zmian w ostatnich miesiącach było odejście Macieja Dowbora, który pod koniec czerwca poinformował o swoim rozstaniu z redakcją. Prezenter dołączył do „Dzień dobry TVN” w sierpniu 2024 roku, po niemal dwóch dekadach spędzonych w Polsacie. W programie stworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską, który przez kolejne miesiące oglądali widzowie porannego pasma.

Po odejściu Macieja Dowbora naturalnie pojawiło się pytanie, kto zajmie jego miejsce u boku Sandry Hajduk-Popińskiej. Przez pewien czas widzowie mogli oglądać dziennikarkę w towarzystwie Marcina Sawickiego, który wcześniej był związany z programem przede wszystkim jako reporter. Ostatecznie potwierdzono, że to właśnie on zostanie jej nowym ekranowym partnerem.

Kulisy tej decyzji Sandra Hajduk-Popińska zdradziła w podcaście „Na osobności” prowadzonym przez Szymona Jedynaka. W rozmowie wróciła między innymi do wcześniejszych słów dyrektorki programowej Lidii Bergel, która informowała, że ma już wybranego partnera dla Sandry, ale najpierw musi poinformować o swojej decyzji samą prowadzącą. Okazuje się, że Sandra nie wiedziała wcześniej, kto dokładnie zostanie jej nowym ekranowym partnerem.

“I to znowu mogę powiedzieć. Nie mam powodu, żeby ściemniać. Nie jestem zobligowana żadnym papiurem. Naprawdę nie. To jest tak, że ludzie myślą, że my mamy jakąś tajemną wiedzę, że my się spotykamy w jakichś katakumbach z tą szefową i ona nam rozrysowuje plan działania. Nie. Ja się dowiedziałam na spotkaniu z Lidką jakoś jejku, no, przed naszym ogłoszeniem nas ze dwa tygodnie wcześniej i zaproponowała mi właśnie kandydaturę Marcina. Więc ja nie, naprawdę nie wiedziałam” – wyznała.

POLECAMY: Dominika Serowska wyrzuciła Hakiela z łóżka? Zdradziła prawdę o ich związku

Sandra Hajduk wprost o swoim nowym partnerze w „Dzień dobry TVN”. Jest zadowolona z wyboru?

Prowadzący rozmowę dopytał również, czy wiadomość o kandydaturze Marcina Sawickiego była dla niej od razu oczywistym wyborem. Sandra przyznała, że podchodziła do sprawy przede wszystkim z zawodowego punktu widzenia. Jednocześnie nie miała większych obaw dotyczących współpracy z dziennikarzem, którego znała już wcześniej z pracy w mediach.

“Nie. Przede wszystkim to jest tak, że ja protestowałabym […] gdybym uznała, że to jest absolutne “no go” w takim sensie, że no nie dogadamy się, ale tutaj nie miałam takiej obawy. Znam Marcina dziennikarsko, więc nie było powodów moim zdaniem do jakichś znacznych obaw” – powiedziała Hajduk-Popińska.

W rozmowie pojawił się również temat pierwszych reakcji widzów na nowego prowadzącego. Marcin Sawicki został bardzo pozytywnie przyjęty przez część odbiorców, co zauważyła również Sandra Hajduk-Popińska. Jej zdaniem znaczenie może mieć tutaj także jego dotychczasowa obecność w mediach, która różniła się od typowej drogi wielu osób pojawiających się w telewizji.

“Wiesz, ja nie pamiętam takiego debiutu jako prowadzącego w “Dzień dobry TVN”, żeby miał tyle pozytywnych komentarzy. Znowu te komentarze to wiadomo, dystans, ale Marcin jest bardzo dobrze przyjęty. Bardzo. Myślę, że ludzie tęsknili też za taką postacią, jakby to ująć? No właśnie nie celebrycką. Marcin jest, powiedziałabym, że wręcz anty celebrycki w takim rozumieniu jego jako osoby w mediach. Zobacz, przez tyle lat mógłby się, mówiąc kolokwialnie wylansować, a tego nie zrobił. Jest wierny tej swojej drodze. On się interesuje, AI, technologiami. Idzie za tym, Robi to. I dało mu to owoce dzisiaj w postaci prowadzenia tego programu. I może ludzie potrzebują dzisiaj takich osób, które mniej krzyczą o sobie. A bardziej są właśnie otwarte na drugiego człowieka” – zauważyła.

Słowa Sandry Hajduk-Popińskiej pokazują więc, że wybór nowego współprowadzącego nie był dla niej czymś, o czym wiedziała od dawna. Decyzję dotyczącą kandydatury Marcina Sawickiego miała poznać dopiero podczas rozmowy z Lidią Bergel, około dwóch tygodni przed oficjalnym ogłoszeniem zmian. Sama dziennikarka nie ukrywała przy tym, że nie widziała powodów do większych obaw przed rozpoczęciem współpracy.

Dziś Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki tworzą nowy duet na antenie „Dzień dobry TVN”. Jak wynika z relacji dziennikarki, początki tej współpracy spotkały się z pozytywnym odbiorem widzów. Pozostaje więc obserwować, jak duet będzie rozwijał się na antenie i czy Marcin Sawicki na stałe zapisze się w pamięci odbiorców jako jeden z gospodarzy porannego programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer wypytał Biankę o pieniądze. Ile zarobiła za „Ukrytą prawdę”?

A Wy polubiliście już Marcina Sawickiego w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Sandra Hajduk)
Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Sandra Hajduk)
Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Sandra Hajduk)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dominika Serowska wyrzuciła Hakiela z łóżka? Zdradziła prawdę o ich związku

Opublikowano

w dniu

przez

Dominika Serowska i Marcin Hakiel wkrótce po raz kolejny zostaną rodzicami. Tymczasem partnerka tancerza w najnowszym wydaniu „Dzień Dobry TVN” wróciła do tematu, który od dawna wzbudza zainteresowanie jej obserwatorów. Zdradziła, dlaczego para nie dzieli wspólnej sypialni i jak wygląda ich życie nocą. Dowiedz się więcej już teraz!

Dominika Serowska od początku swojej medialnej obecności nie ukrywa szczegółów dotyczących życia u boku Marcina Hakiela. Para wychowuje już syna Romeo, który przyszedł na świat w grudniu 2024 roku, a obecnie oczekuje narodzin kolejnego dziecka. Tym razem zakochani powitają na świecie córeczkę, co jakiś czas temu ogłosili podczas swojego baby shower.

W ostatnim czasie uwagę obserwatorów zwrócił jednak inny szczegół dotyczący codzienności pary. Okazuje się, że Dominika Serowska i Marcin Hakiel nie śpią razem. Informacja ta od dłuższego czasu pojawia się w rozmowach z celebrytką, która tym razem również nie zamierzała unikać tego tematu.

W piątkowym wydaniu „Dzień Dobry TVN” o kulisy tej decyzji zapytał Marcin Prokop. Prowadzący wprost nawiązał do „sekretu wyrzucenia Marcina Hakiela z jej łóżka”, a Dominika Serowska wyjaśniła, że decyzja o rozdzieleniu sypialni pojawiła się jeszcze przed narodzinami ich syna.

Celebrytka opowiedziała również, jak wyglądał podział nocnych obowiązków przy dziecku. Jak się okazuje, początkowo to ona częściej zajmowała się maluchem w nocy. W pewnym momencie uznała jednak, że potrzebuje również odpoczynku, dlatego Marcin Hakiel zdecydował się przejąć część obowiązków.

“Na ten moment dzieliliśmy się Romeo pół na pół, a gdy urodzi się córka, to będę spała z córką, a Marcin zostanie z młodym. Na początku ja spałam z maluchem, ale w pewnym momencie powiedziałam, że też się chcę kiedyś wyspać i Marcin stwierdził, że spróbuje spać z Romeo i ta noc przyszła mu gładko. Powiedział, że możemy się dzielić, żeby każdy mógł się wyspać i odpocząć” – stwierdziła.

W programie pojawiło się również pytanie o to, czy osobne spanie może z czasem wpłynąć na relację między partnerami. Dominika Serowska nie miała jednak wątpliwości, że w ich przypadku takie rozwiązanie się sprawdza. Jej zdaniem odpowiednia ilość snu jest ważnym elementem codziennego funkcjonowania, a osobne łóżka nie muszą oznaczać problemów w związku.

“Uważam, że jak każdy jest wyspany, a sen jest naprawdę ważny w naszym życiu, to jednak jest potrzebne. Ja potrzebuję spać sama, żeby się wyspać. Nie ma to wpływu na naszą relację, a przynajmniej nie ma złego wpływu” – wyznała.

POLECAMY: Filip Chajzer wypytał Biankę o pieniądze. Ile zarobiła za „Ukrytą prawdę”?

Dominika Serowska nie sypia już z Marcinem Hakielem? Prawda o ich związku wyszła na jaw

Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, kiedy Dominika Serowska publicznie opowiadała o swoim podejściu do wspólnego spania. Już kilkanaście miesięcy temu, w rozmowie z Plejadą, zdradziła, że w ich związku funkcjonuje zasada, która dla części par mogłaby być dość nietypowa. Celebrytka otwarcie mówiła wówczas, że zdecydowanie lepiej wysypia się sama.

“Uważam, że sen jest jak sport, więc do łóżka idziemy po wynik, a więc żeby się wyspać. Nie wiem, kto wymyślił to, że para musi spać razem. Można się bardzo kochać i nie trzeba zawijać się wzajemnie w kwiat lotosu do snu. Wiele kobiet pisze do mnie, że śpi osobno z partnerem lub marzy o tym, bo po prostu się nie wysypiają, a sen jest dosyć ważny w prowadzeniu zdrowego trybu życia” – powiedziała Dominika Serowska w rozmowie z Plejadą.pl.

Psychologowie potwierdzają, że osobne sypialnie stają się coraz bardziej popularne wśród małżeństw i związków. Często decyzja o oddzielnym śnie wynika nie tylko z praktycznych przyczyn, takich jak chrapanie partnera, różne rytmy snu czy potrzeba prywatnej przestrzeni, ale również z troski o komfort psychiczny i fizyczny. Odpowiednia ilość snu wpływa na stabilność emocjonalną, cierpliwość w relacjach i jakość życia rodzinnego.

Wszystko wskazuje więc na to, że w domu Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela osobne sypialnie nie są postrzegane jako problem, lecz jako sposób na lepszy odpoczynek i podział obowiązków przy dzieciach. Tym bardziej że po narodzinach córki para planuje kolejny podział nocnej opieki – Dominika będzie spała z córeczką, a Marcin z ich synem Romeo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Sablewska OCENIŁA zachowanie Szelągowskiej ws. „Nigdy w życiu”. Miło?

Co uważacie o wyznaniu Dominiki Serowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN’)
Marcin Hakiel (fot. screen Instagram Marcin Hakiel)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Filip Chajzer wypytał Biankę o pieniądze. Ile zarobiła za „Ukrytą prawdę”?

Opublikowano

w dniu

przez

Filip Chajzer i młodsza od niego o ponad 20 lat Bianka od pewnego czasu wzbudzają ogromne zainteresowanie. Ich relacja szybko stała się jednym z tematów, które szczególnie mocno przyciągają uwagę internautów, a teraz na jaw wyszły kolejne szczegóły dotyczące życia pary. Okazuje się, że tym razem powód zamieszania jest wyjątkowo nietypowy. Dowiedz się więcej!

Odkąd Filip Chajzer związał się z Bianką, ich relacja regularnie pojawia się w przestrzeni medialnej. Para nie pozostaje obojętna na zainteresowanie ze strony odbiorców, a kolejne informacje dotyczące ich wspólnego życia szybko trafiają do sieci. Tym razem uwagę zwróciła jednak nie tylko sama relacja, ale również telewizyjna przeszłość młodej żony prezentera.

Okazało się bowiem, że Bianka ma na koncie występ w kultowym paradokumencie TVN „Ukryta Prawda”. Czujni internauci dostrzegli ją w jednym z odcinków programu, gdzie wcieliła się w rolę młodej kobiety marzącej o karierze w internecie. Informacja szybko zaczęła krążyć w mediach, a sama zainteresowana została później zapytana o swój telewizyjny debiut.

O swojej przygodzie z „Ukrytą Prawdą” Bianka opowiedziała w programie „Mówię Wam” prowadzonym przez Mateusza Hładkiego. Jej występ wzbudził zainteresowanie przede wszystkim dlatego, że widzowie mogli zobaczyć ją w zupełnie innej roli niż ta, w której kojarzą ją obecnie. W paradokumencie zagrała aspirującą influencerę, która bardzo chciała zaistnieć w sieci.

POLECAMY: Rafał Brzozowski jako Zbigniew Wodecki. Justyna Steczkowska nie mogła powstrzymać łez

Chajzer dopytywał Biankę o stawkę za „Ukrytą prawdę”. W końcu odpowiedziała!Filip Chajzer wypytał publicznie Biankę o pieniądze. Tyle miała zarobić za „Ukrytą prawdę”!

Na tym jednak temat się nie zakończył. Kiedy informacja o występie Bianki zaczęła żyć własnym życiem, do rozmowy postanowił włączyć się również Filip Chajzer. Prezenter wykorzystał okazję, aby zapytać żonę o kulisy jej udziału w produkcji, a przede wszystkim o kwestię, która od zawsze budzi ciekawość widzów – pieniądze.

Filip Chajzer zapytał ukochaną wprost o stawki, jakie można otrzymać za udział w „Ukrytej Prawdzie”.

“Żarty żartami, ale ile płacą za “Ukrytą prawdę”? – zapytał Chajzer swoją 20-letnią żonę.

Bianka nie zamierzała jednak podawać konkretnej kwoty i odpowiedziała dość dyplomatycznie:

“Wystarczająco. Nie za dużo, nie za mało” – powiedziała.

Taka odpowiedź najwyraźniej nie zaspokoiła ciekawości Filipa Chajzera. Mężczyzna postanowił dopytać o szczegóły i zwrócił uwagę na fakt, że rola Bianki nie była jedynie krótkim epizodem. Jak sam zauważył, młoda celebrytka pojawiała się w historii praktycznie od początku do końca.

“Jesteś od pierwszej sceny do ostatniej! Przecież oglądałem. Widziałem, jak gnębisz biednego chłopaka. Ale taka była rola… Ile to jest pieniążków? Tysiąc? – dopytywał Filip Chajzer.

Jego pytanie wyraźnie miało charakter żartobliwy, ale Bianka nie odpowiedziała już tak ogólnie jak wcześniej.

“Więcej” – rzuciła krótko Bianka.

Filip Chajzer najwyraźniej nadal próbował ustalić, o jakiej kwocie dokładnie mowa, dlatego po chwili padło kolejne pytanie:

“Dwa?” – zapytał ponownie Chajzer.

Odpowiedź żony prezentera również nie pozostawiła jednak większych wątpliwości, że stawka była wyższa.

“Jeszcze trochę więcej”– dodała z uśmiechem.

Tym samym Bianka zdradziła jedynie, że wynagrodzenie przekraczało kwotę, o którą początkowo pytał Filip Chajzer, ale nie podała konkretnej sumy. Rozmowa szybko stała się więc kolejnym elementem medialnego zainteresowania parą.

Cała sytuacja pokazuje również, jak wiele szczegółów z życia Filipa Chajzera i Bianki zaczyna trafiać do opinii publicznej. Ich związek od początku wzbudzał zainteresowanie ze względu na różnicę wieku, a teraz dochodzą do tego kolejne informacje – między innymi telewizyjna przeszłość Bianki i jej udział w popularnym paradokumencie. Tym razem uwagę przyciągnęła jednak przede wszystkim rozmowa małżonków o pieniądzach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ujawnił kulisy życia z Bianką. „Ja jestem pantofel”. Zazdrościcie?

Lubicie Sandrę Hajduk-Popińską w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Bianka Chajzer (fot. screen Instagram TVN7)
Filip i Bianka Chajzerowie (fot. screen Instagram Filip Chajzer)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maja Sablewska o ŁZACH w „Girls Of Warsaw”: Jessica jest mi bliska i miała trudny okres?

Opublikowano

w dniu

przez

Maja Sablewska o ŁZACH w „Girls Of Warsaw””: Jessica jest mi bliska i miała trudny okres?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Sablewska OCENIŁA zachowanie Szelągowskiej ws. „Nigdy w życiu”. Miło?

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością