news
Anna Popek skomentowała „romski ślub” Viki Gabor. Jej słowa rzucają nowe światło na całą sprawę?
Kariera, nagrody i muzyczne sukcesy zeszły na dalszy plan. Dziś oczy całej Polski zwrócone są na prywatne życie Viki Gabor, po głośnych doniesieniach o symbolicznej romskiej ceremonii z Giovannim Trojankiem. Do dyskusji dołączyła również Anna Popek, która zdecydowała się otwarcie skomentować całą sytuację, nie unikając odważnych tez. Jej słowa tylko dolały oliwy do ognia i sprawiły, że temat stał się jeszcze gorętszy. Dowiedz się więcej, co powiedziała dziennikarka Republiki!
Dotychczas o Viki Gabor mówiło się głównie w kontekście sukcesów zawodowych. Jej błyskawiczna kariera, dojrzałe brzmienie i nagrody zdobywane w bardzo młodym wieku budziły powszechny podziw. Artystka uchodziła za jedną z najbardziej obiecujących wokalistek młodego pokolenia, a centrum zainteresowania stanowiła jej twórczość. Niespodziewanie jednak wszystko to zeszło na dalszy plan, gdy media skupiły się na jej życiu prywatnym.
W przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia o romskiej ceremonii, którą Viki Gabor miała przeżyć wraz z Giovannim Trojankiem. Informacja rozniosła się błyskawicznie w mediach społecznościowych, wywołując ogromne emocje i falę komentarzy. Choć uroczystość nie miała mocy cywilnej ani kościelnej, jej symboliczny charakter sprawił, że została odebrana jako wydarzenie o poważnym znaczeniu w tradycji romskiej. To właśnie ten element przyciągnął uwagę opinii publicznej i zapoczątkował ogólnopolską dyskusję.
Punktem zapalnym stało się nagranie, na którym Bogdan Trojanek obejmuje wokalistkę i swojego wnuka, informując o tym, że para „pobrała się według tradycji romskiej”. Jego słowa brzmiały jak oficjalne potwierdzenie wydarzenia i natychmiast stały się viralem. W sieci wybuchła burza: jedni gratulowali młodej parze odwagi i wierności tradycji, inni wyrażali niepokój związany z wiekiem artystki i tempem podejmowanych decyzji.
W krótkim czasie temat wyszedł poza social media i trafił do głównego nurtu mediów. Portale internetowe, programy publicystyczne i serwisy informacyjne zaczęły analizować każdy szczegół ceremonii oraz relacji wokalistki z Giovannim Trojankiem. Zjawisko to pokazało, jak cienka bywa granica między życiem prywatnym a medialną rzeczywistością, szczególnie w przypadku bardzo młodych gwiazd. Dyskusja zaczęła dotyczyć już nie tylko samej ceremonii, lecz także presji, z jaką musi mierzyć się 18-letnia artystka.
Tak miało być i tak się stało. Chciałem pastwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele – mówił Bogdan Trojanek na nagraniu.
Niespodziewanie jednak tego samego dnia nastąpił zwrot akcji. Wieczorem, około godziny 22, na profilu Bogdana Trojanka pojawił się wpis informujący o usunięciu nagrań dotyczących ceremonii. Podkreślił on, że decyzja była podyktowana ogromnymi emocjami, z którymi młodzi nie byli w stanie sobie poradzić. Napisał, że nie spodziewał się tak intensywnej reakcji ludzi i że zarówno jego wnuk, jak i Viki Gabor, bardzo przeżywają całą sytuację.
Nie spodziewałem się takiego zachowania ludzi. Dla spokoju Viki i mojego wnuka usuwam nagrania. Oni to strasznie przeżywają, odniosę się za parę dni do tego hejtu – przekazał wówczas.
Paradoksalnie, kolejne wystąpienia Bogdana Trojanka w mediach tylko zwiększyły skalę dyskusji. Jego obecność w wywiadach i podcastach przez część internautów została odebrana jako „podsycanie ognia”, choć sam deklarował, że chce bronić młodych i wyjaśniać sytuację. Krytycy zwracali uwagę, że nadmierne upublicznianie szczegółów życia prywatnego 18-latki może działać na jej niekorzyść. Artystka natomiast pozostawała konsekwentna – nie chciała szeroko komentować sprawy.
Viki Gabor podkreśliła w „Dzień Dobry TVN”, że nie zamierza upubliczniać swojego życia osobistego. Zaznaczyła, że jest osobą, która stara się zachować prywatność, a swoją rolę postrzega przede wszystkim przez pryzmat muzyki, śpiewania i tworzenia.
Ja jestem takim typem osoby, która nie mówi za bardzo o swoim życiu prywatnym, bo każda osoba chce zachować swoją prywatność. Tym bardziej, że ja mam wrażenie, że nikogo to nie obchodzi. Ja tworzę muzykę, jestem tu po to, żeby śpiewać, pisać, a nie żeby mówić o tym, jak będzie wyglądać mój ślub […] Myślę, że to jest bardzo ważne, żeby odnaleźć swoją połówkę, bo każdy człowiek tego potrzebuje – mówiła jakiś czas temu Viki Gabor w „Dzień Dobry TVN”.
POLECAMY: Czy Bartosz Zmarzlik weźmie udział w „Tańcu z Gwiazdami”? Żużlowiec niespodziewanie ujawnił prawdę
Anna Popek skomentowała ślub Viki Gabor
W temat włączyła się również dziennikarka Telewizji Republika – Anna Popek, która odniosła się do całej sprawy w rozmowie z Kozaczek.pl. Dziennikarka wyraziła zdziwienie skalą krytyki i porównała sytuację młodej wokalistki z innymi znanymi historiami ze świata. Sugerowała, że zamiast doszukiwania się sensacji, warto spojrzeć na decyzje 18-latki z większym zrozumieniem. Jej komentarz wywołał kolejną falę reakcji – od poparcia po zarzuty o bagatelizowanie sprawy.
A jak wychodziła ta biedna pływaczka australijska za tego księcia Monako, to wyglądała na szczęśliwą? No pisali, że najbardziej smutna panna młoda, prawda? No więc co tu się czepiać młodej dziewczyny? – powiedziała.
Anna Popek poszła jeszcze dalej, mówiąc wprost, że jej zdaniem 18 lat to „świetny wiek” na małżeństwo. Przywołała przykład własnej babci, która młodo wychodziła za mąż, argumentując, że wcześniejsze macierzyństwo bywa zdrowsze fizycznie i psychicznie.
Uważam, że 18 lat to jest w ogóle super wiek do wychodzenia za mąż. Moja babcia Małgorzata wyszła za mąż, jak miała 18 lat, jak miała 20 już moja mama była na świecie i dziewczyny powinny wcześniej wychodzić za mąż, rodzić dzieci wcześniej, bo to jest zdrowsze dla nich i dla dzieci też. Wtedy kiedy są w sile wieku, mają pełnię możliwości fizycznych i też psychicznych, więc uważam, że powinny wychodzić wcześniej za mąż – stwierdziła.
Dziennikarka broniła również samej ceremonii, zwracając uwagę na jej symboliczny charakter. Podkreślała, że choć nie ma ona mocy prawnej, to w prawie romskim jest traktowana poważnie. Według niej zaślubiny powinny być przede wszystkim powodem do radości, a nie do hejtu i ataków.
Był taki czas, kiedy chyba 14 lat to był wiek dopuszczalny do zamążpójścia w Europie. Więc to nie są jakieś wielkie odkrycia, że się wychodzi za mąż wcześniej. W kulturze romskiej tak jest. W kulturze romskiej dziewczyny wcześniej wychodzą za mąż. Mają te słynne porwania romskie, taki jest sposób zawierania małżeństw oczywiście są aranżowane te porwania. Zresztą w kulturze starosłowiańskiej też tak było. Porywało się panny i były różne śluby – skomentowała.
Jednocześnie zauważyła, że w obecnych czasach wiele kobiet odkłada decyzję o małżeństwie, a później mierzy się z rozczarowaniem. Jej słowa – mocne i bezpośrednie – jeszcze bardziej spolaryzowały opinie.
Natomiast dlaczego ludzie to krytykują? No zastanówmy się. Znaczy na fakt, że to jest ślub, który nie ma zupełnie mocy prawnej, to jest po prostu tylko i wyłącznie ceremonia symboliczna. No ale w prawie romskim już ma i ona będzie już jego żoną. Zazwyczaj jest tak, że się rodzice czy też dziadkowie dogadują w tej sprawie, to było pewnie uzgodnione wcześniej. Nie wiem, dlaczego taki miły moment jak zaślubiny ma być powodem do hejtu. No dlaczego? Bo co, że ma 18 lat? A ile ma mieć lat? Są jakieś standardy, a potem chodzą te biedne, nieszczęśliwe, przestarzałe panny młode po 30 i nie mogą znaleźć chłopa. No naprawdę tak przecież jest w Warszawie, no w innych dużych miastach też, no to lepiej, tak? – dodała Anna Popek w wywiadzie dla Kozaczek.pl.
Jedno jest pewne – historia Viki Gabor i Giovanniego Trojanka stała się czymś więcej niż tylko plotkarską ciekawostką. Otworzyła dyskusję o granicach tradycji, o prywatności młodych gwiazd i o odpowiedzialności mediów. W centrum tego wszystkiego stoi 18-letnia artystka, która mimo burzy stara się zachować spokój i skupić na muzyce. Czy sprawa przycichnie, czy dopiero nabierze rozpędu – to pytanie, na które odpowiedź przyniosą kolejne dni.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska już tak nie wygląda? Najnowsze zdjęcia wywołały lawinę komentarzy
Zgadzacie się ze słowami Anny Popek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
news
32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
Małgorzata „Margareta” Jurczak zdecydowała się opowiedzieć o związku, który dla wielu osób może być zaskakujący. Jej wybrankiem został młodszy od niej o 32 lata Mohamed z Tunezji, a ich relacja zaczęła się od niewinnej wakacyjnej znajomości. Dowiedz się więcej o ich historii!
„Kochaj albo wróć” to nowy program TTV, w którym widzowie poznają historie par mierzących się z różnicami kulturowymi, odległością i nie zawsze łatwymi decyzjami dotyczącymi wspólnej przyszłości. Jedną z bohaterek formatu jest Małgorzata „Margareta” Jurczak, która związała się z Mohamedem pochodzącym z Tunezji.
Historia tej pary rozpoczęła się podczas wakacyjnego wyjazdu. Małgorzata poznała Mohameda w hotelu, w którym pracował. Początkowo nic nie wskazywało na to, że przypadkowa znajomość przerodzi się w poważną relację. Sama uczestniczka, która gościła w “Dzień dobry TVN” przyznała, że traktowała ich pierwsze spotkanie jako wakacyjną przygodę.
“Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Różnica wieku pomiędzy partnerami z pewnością może zwracać uwagę. Małgorzata „Margareta” Jurczak nie ukrywa jednak, że dla niej najważniejsze okazały się emocje i relacja, która rozwijała się pomimo początkowych założeń. To, co miało być jedynie wakacyjną przygodą, z czasem przerodziło się w związek, który wymagał od obojga zaangażowania i pokonywania kolejnych przeszkód.
POLECAMY: Dominika Serowska usłyszała pytanie o „niechcianą ciążę”. Ostro odpowiedziała
32 lata różnicy to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” znalazła miłość w Tunezji
Jedną z największych okazała się komunikacja. Para nie mogła swobodnie rozmawiać w jednym wspólnym języku, ponieważ Mohamed nie znał ani języka polskiego, ani angielskiego w stopniu pozwalającym na bezproblemową komunikację. Zamiast się jednak poddać, partnerzy znaleźli własny sposób na porozumiewanie się.
“Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała.
Ich sposób komunikacji pokazuje, że związek nie zawsze musi opierać się na perfekcyjnej znajomości jednego języka. Małgorzata nauczyła się części arabskich słów, natomiast para stworzyła własną mieszankę językową, która pozwalała im się wzajemnie rozumieć. Jak sama przyznała, z czasem stało się to nawet źródłem humoru w ich codziennych rozmowach.
Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda jest jedną z wielu opowieści prezentowanych w „Kochaj albo wróć”. Program skupia się na parach, których relacje wymagają mierzenia się z różnicami kulturowymi, odległością czy odmiennymi oczekiwaniami. Bohaterowie muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ich uczucie jest wystarczająco silne, aby pokonać kolejne przeszkody.
Nowy format można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00. Według danych Press po czterech odcinkach program śledziło średnio 235 tys. widzów. Pierwsze trzy odcinki były emitowane około godziny 22:00, natomiast czwarty rozpoczął się około 22:30. Cykl zapewniał stacji średnio 2,59 proc. udziału w grupie ogólnej 4+ oraz 3,19 proc. w komercyjnej grupie 20-54.
Poszczególne wyniki oglądalności wyglądały następująco: pierwszy odcinek obejrzało średnio 235 tys. widzów, drugi przyciągnął 194 tys., trzeci zgromadził 256 tys., a czwarty 254 tys. Dane pokazują więc, że zainteresowanie programem nie ogranicza się wyłącznie do premiery, a kolejne historie uczestników przyciągają przed ekrany kolejne osoby.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
A Wy oglądacie nowy program TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dominika Serowska usłyszała pytanie o „niechcianą ciążę”. Ostro odpowiedziała
Dominika Serowska i Marcin Hakiel już wkrótce po raz kolejny zostaną rodzicami. Celebrytka nie unika pytań o ich życie prywatne, a tym razem musiała zmierzyć się z wyjątkowo bezpośrednim pytaniem dotyczącym ciąży i antykoncepcji. Jej odpowiedź może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!
Dominika Serowska od początku związku z Marcinem Hakielem nie ukrywa przed obserwatorami szczegółów swojego życia prywatnego. Para chętnie dzieli się z internautami kolejnymi etapami wspólnego życia, a szczególnie dużo uwagi wzbudza ich rodzina. W grudniu 2024 roku na świat przyszedł ich syn Romeo, a obecnie zakochani przygotowują się do narodzin kolejnego dziecka.
Tym razem Dominika Serowska i Marcin Hakiel oczekują córeczki. Para jakiś czas temu ogłosiła płeć dziecka podczas baby shower, czym oczywiście natychmiast podzieliła się z obserwatorami. Celebrytka w kolejnych rozmowach coraz częściej opowiada również o tym, jak wygląda ich codzienność i przygotowania do powiększenia rodziny.
Jednym z tematów, który w ostatnim czasie szczególnie interesował internautów, było życie pod jednym dachem, a właściwie… spanie pod jednym dachem. Okazało się bowiem, że Dominika Serowska i Marcin Hakiel nie dzielą wspólnej sypialni. Informacja ta już wcześniej pojawiała się w rozmowach z celebrytką, jednak tym razem temat został poruszony również osttanio na antenie „Dzień Dobry TVN”.
O szczegóły zapytał Marcin Prokop, który wprost nawiązał do „sekretu wyrzucenia Marcina Hakiela z jej łóżka”. Dominika Serowska wyjaśniła, że decyzja o osobnych sypialniach pojawiła się jeszcze przed narodzinami ich syna. Nie chodziło jednak o problemy w związku, a przede wszystkim o sposób organizacji codzienności i nocnego odpoczynku.
Celebrytka opowiedziała także, jak wyglądało dzielenie się obowiązkami przy małym dziecku. Początkowo to ona częściej zajmowała się Romeo w nocy. Z czasem uznała jednak, że również potrzebuje odpoczynku, dlatego Marcin Hakiel przejął część nocnych obowiązków.
“Na ten moment dzieliliśmy się Romeo pół na pół, a gdy urodzi się córka, to będę spała z córką, a Marcin zostanie z młodym. Na początku ja spałam z maluchem, ale w pewnym momencie powiedziałam, że też się chcę kiedyś wyspać i Marcin stwierdził, że spróbuje spać z Romeo i ta noc przyszła mu gładko. Powiedział, że możemy się dzielić, żeby każdy mógł się wyspać i odpocząć” – stwierdziła.
W programie pojawiło się również pytanie o to, czy osobne spanie może mieć wpływ na relację partnerów. Dominika Serowska stanowczo przekonywała, że w ich przypadku nie jest to powód do niepokoju. Jej zdaniem odpowiednia ilość snu ma ogromne znaczenie dla codziennego funkcjonowania, a osobne łóżka nie muszą oznaczać problemów pomiędzy partnerami.
“Uważam, że jak każdy jest wyspany, a sen jest naprawdę ważny w naszym życiu, to jednak jest potrzebne. Ja potrzebuję spać sama, żeby się wyspać. Nie ma to wpływu na naszą relację, a przynajmniej nie ma złego wpływu” – wyznała.
POLECAMY: Piotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
Dominika Serowska odpowiedziała na bezpośrednie pytanie. „Może was to zszokuje”
Najnowsza wypowiedź Dominiki Serowskiej pojawiła się jednak podczas jednej z jej sesji Q&A. Jedna z internautek postanowiła zapytać celebrytkę wprost, dlaczego „nie zabezpiecza się przed niechcianą ciążą”. Pytanie było wyjątkowo bezpośrednie, a odpowiedź Serowskiej miała wyraźnie uszczypliwy charakter.
“O, to jest bardzo ważne pytanie, bo może dać wielu do myślenia — tak samo, jak pani, która mnie zapytała, może będzie ostrożniejsza w pewnych kwestiach. Bo niestety musicie wiedzieć, może was to zszokuje, jak Rossa w “Przyjaciołach”, że antykoncepcja nie daje nigdy stuprocentowej gwarancji niezajścia w ciążę. Pozdrawiam!” – powiedziała ukochana Marcina Hakiela.
Wypowiedź Dominiki Serowskiej szybko zwraca uwagę, bo celebrytka nie tylko odpowiedziała na bardzo osobiste pytanie, ale również wykorzystała okazję, by przypomnieć o czymś, co sama określiła jako ważną kwestię. Jej komentarz został utrzymany w żartobliwym, nieco ironicznym tonie, a nawiązanie do kultowego serialu „Przyjaciele” dodatkowo podkreśliło charakter odpowiedzi.
Jedno jest pewne — życie Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela już wkrótce ponownie mocno się zmieni. Para przygotowuje się do narodzin córki, a jednocześnie nadal dzieli między siebie obowiązki związane z wychowaniem małego Romeo. Jak pokazują wypowiedzi celebrytki, w ich przypadku nawet tak nietypowe rozwiązanie jak osobne sypialnie ma przede wszystkim pomóc im w codziennym funkcjonowaniu. Teraz pozostaje czekać na narodziny ich córeczki, o których z pewnością jeszcze nie raz opowiedzą swoim obserwatorom.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Co uważacie o wyznaniu Dominiki Serowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Daniel Martyniuk po raz kolejny zdecydował się publicznie przeprosić swoich rodziców za wcześniejsze zachowanie. Teraz głos w sprawie relacji z synem zabrał Zenon Martyniuk, który zdradził, co naprawdę dzieje się między nimi i od czego uzależnia wspólne muzyczne plany. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk od lat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów. Syn jednej z największych gwiazd disco polo wielokrotnie trafiał na pierwsze strony portali, a jego zachowanie w przeszłości wywoływało sporo emocji. Sam zainteresowany jakiś czas temu postanowił jednak publicznie odnieść się do swoich wcześniejszych działań i przeprosić najbliższych.
W programie „Mówię wam” Daniel Martyniuk mówił wprost o swoim zachowaniu wobec rodziny. Nie próbował usprawiedliwiać swoich słów i przyznał, że był pod wpływem alkoholu, przez co nie pamięta wszystkiego, co się wydarzyło.
“Oczywiście, że żałuję i to bardzo, że obraziłem rodzinę. Obraziłem pod wpływem alkoholu. (…) Ja praktycznie mało co pamiętam. Cokolwiek by się nie stało, to nie powinienem tak reagować. Naprawdę źle postąpiłem. Jest mi bardzo, bardzo wstyd i za to przepraszam” – powiedział w “Mówię wam” w miniony weekend.
POLECAMY: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
Zenon Martyniuk chce nagrać piosenkę z Danielem?
O relację z synem został zapytany przez „Super Express” również Zenon Martyniuk. Wokalista zdecydował się odpowiedzieć na pytanie, jak obecnie wygląda jego kontakt z Danielem. Z jego słów wynika, że mimo wszystkich trudnych momentów nie można mówić o trwałym konflikcie między ojcem a synem.
“Nie byliśmy nigdy pokłóceni, także relacje są takie, jak ojciec z synem. Są różne sprzeczki, tak jak w każdej rodzinie, jak w milionach polskich domów” – wyznał król disco polo.
W rozmowie z „Super Expressem” Zenon Martyniuk wypowiadał się o synu bardzo ciepło. Okazuje się, że mimo różnic i kolejnych trudnych sytuacji wciąż ma wobec Daniela pewne muzyczne marzenie. Ojciec i syn od lat mieli bowiem wspólnie muzykować, dlatego wokalista chciałby kiedyś stworzyć z nim wspólny utwór.
“Mieliśmy razem nagrywać piosenki. Często sobie siadaliśmy, ja grałem na gitarze, a on na mandolinie, czy tam ukulele […] Zrobimy petardę, chociaż mamy inne zainteresowania. Ja lubię klimaty lat 60., 70. i 80. Daniel też uwielbia takie klimaty” – zdradził Zenek.
Na wspólną piosenkę trzeba jednak będzie jeszcze poczekać. Zenon Martyniuk jasno dał do zrozumienia, że zanim obaj pojawią się razem w studiu, Daniel musi najpierw uporządkować swoje życie. Dla wokalisty stabilizacja syna jest obecnie ważniejsza niż szybkie zrealizowanie muzycznych planów.
“Z nim się umówisz, a on zaraz za godzinę zmienia decyzję. Nie można w ogóle nic postanowić” – stwierdził.
Wokalista w rozmowie nie unikał również trudnego tematu alkoholu i narkotyków. Zenon Martyniuk otwarcie powiedział, że jego zdaniem właśnie używki mogą mieć wpływ na to, jak Daniel zachowuje się w określonych sytuacjach.
“Wiadomo, jak są narkotyki, alkohol, to troszeczkę w głowie się poprzewraca” – powiedział Martyniuk.
Zenon Martyniuk zwrócił również uwagę na zachowanie syna w internecie. Jego zdaniem Daniel po alkoholu lub zażyciu innych substancji publikuje treści, których później żałuje.
“Jak czegoś się nabierze, czy się napije, to jest dramat. Niepotrzebnie to wszystko wstawia do internetu. Na drugi dzień się opamiętuje, że zrobił źle i to usuwa, ale to jednak wszystko zostaje i później jest afera” – tłumaczy Zenon.
Mimo trudnych doświadczeń Zenon Martyniuk nie zamyka drzwi przed synem. Wręcz przeciwnie – jego słowa pokazują, że wciąż ma nadzieję na wspólny muzyczny projekt, jednak najpierw chciałby zobaczyć u Daniela większą stabilizację. Wokalista nie ukrywa, że rodzinne relacje bywają skomplikowane, ale jednocześnie podkreśla, że nadal pozostają ojcem i synem.
Dziś Daniel Martyniuk jest zresztą aktywny także na ekranie. Widzowie mogą śledzić jego poczynania w programie „Nasi w mundurach”, gdzie mierzy się z kolejnymi wyzwaniami. Z kolei Danuta Martyniuk pojawia się w programie „Eksperyment: Odsiadka”, a już wkrótce ma wziąć udział także w „Królowych przetrwania”. Wygląda więc na to, że rodzina Martyniuków nadal nie znika z telewizji, a kolejne projekty mogą przynieść jeszcze wiele emocji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała
Lubicie rodzinę Martyniuków? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?
Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?
Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
-
news4 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
news3 dni temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
news4 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
showbiz5 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news3 dni temu„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
-
news4 dni temuMonika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
-
casting4 dni temuTVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
-
showbiz3 dni temuKto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń

Dodaj komentarz