Śledź nas

showbiz

To będzie HIT nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Zgodzi się na udział?

Opublikowano

w dniu

Margaret od lat była wymieniana wśród gwiazd, które mogłyby pojawić się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, ale dotychczas nie była zainteresowana takim wyzwaniem. Teraz piosenkarka zaskoczyła wyznaniem, które może rozpalić nadzieje fanów tanecznego show. Czy wiosną zobaczymy ją w zupełnie nowej roli? Dowiedz się więcej!

„Taniec z Gwiazdami” od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Każda kolejna edycja przyciąga przed telewizory miliony widzów, a emocje budzą nie tylko występy uczestników, ale również nazwiska gwiazd, które pojawiają się na parkiecie i wśród publiczności. Obecnie trwa jesienna odsłona show, w której rywalizują między innymi Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Izabela Kuna, Helena Englert i Dominik Rupiński. Choć walka o Kryształową Kulę wciąż trwa, fani już zastanawiają się, kto może pojawić się w kolejnej edycji.

W kontekście przyszłych uczestników od dawna przewija się nazwisko Margaret. Piosenkarka przez długi czas nie wykazywała jednak zainteresowania udziałem w tanecznym formacie. W ostatnich latach koncentrowała się przede wszystkim na karierze muzycznej, a w ubiegłym roku sprawdziła się również w roli trenerki programu „The Voice of Poland”. Wydawało się więc, że parkiet „Tańca z Gwiazdami” nie znajduje się na jej liście zawodowych priorytetów. Teraz jednak sama przyznała, że jej podejście zaczęło się zmieniać.

O swoim stosunku do tanecznego show Margaret opowiedziała w wywiadzie na kanale „Lustra”. Zwróciła uwagę, że program przeżywa obecnie odnowione zainteresowanie, a propozycja udziału wciąż pozostaje aktualna. Co ciekawe, artystka nie mówi już o niej tak stanowczo jak wcześniej. Jej wypowiedź sugeruje, że przynajmniej dopuszcza możliwość spróbowania swoich sił w czymś zupełnie nowym. To spora zmiana w porównaniu z wcześniejszymi deklaracjami, kiedy jej odpowiedź miała być zdecydowanym „nie”.

„Ten program przeżywa jakąś swoją drugą młodość, co nie? Ta propozycja jest taka ruchoma. Jest zawsze. Ona jest w zawieszeniu.” – wyznała Margaret.

POLECAMY: Katarzyna Dowbor wbija szpilę Miszczakowi: „Chciał, by moja praca dobiegła końca”. Przykre?

Jeszcze niedawno mówiła „nie”. Teraz inaczej patrzy na „Taniec z Gwiazdami”. Zatańczy wiosną?

Piosenkarka dała tym samym do zrozumienia, że temat jej udziału w „Tańcu z Gwiazdami” nie zniknął, a możliwość wystąpienia w programie pozostaje otwarta. Nie potwierdziła jednak, że prowadzi konkretne negocjacje dotyczące najbliższej edycji ani że podjęła już decyzję o przyjęciu propozycji.

Artystka przyznała również, że jej obecne podejście różni się od tego, które prezentowała wcześniej.

„A to i tak jest zmiana, bo zawsze było kategoryczne “nie”” – stwierdziła.

To właśnie ten fragment wypowiedzi może najbardziej zainteresować fanów show. Dotychczas Margaret konsekwentnie stawiała na inne zawodowe wyzwania, a udział w tanecznym programie nie wydawał się jej potrzebny. Teraz jednak zaczęła zastanawiać się, czy nie nadszedł moment, by spróbować czegoś, czego jeszcze nie robiła.

Margaret sama przyznała, że zaczęła rozmyślać o nowych doświadczeniach i możliwościach, które mogłaby jeszcze wykorzystać w życiu. Po latach rozwijania kariery muzycznej najwyraźniej coraz bardziej interesują ją wyzwania wykraczające poza dotychczasową działalność.

„Po prostu doszłam do takiego momentu, że co ja jeszcze mam zrobić w życiu nowego?” – powiedziała.

Na razie fani muszą jednak uzbroić się w cierpliwość. Margaret nie ogłosiła, że wystąpi w kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami” i nie złożyła żadnej wiążącej deklaracji. W rozmowie przyznała wprost: „Nie wiem, nie wiem, obserwuję to”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Kogo jeszcze chcielibyście zobaczyć w nowej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Margaret (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Tancerze (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Tomasz Wygoda, Julia Wieniawa, Rafał Maserak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Piotr Mróz OCENIŁ Julię Wieniawę w „TzG”. Na to zwrócił szczególną uwagę

Opublikowano

w dniu

przez

Zmiana w jury „Tańca z Gwiazdami” wciąż budzi emocje. Po odejściu Ewy Kasprzyk jej miejsce zajęła Julia Wieniawa, która już zdążyła zwrócić na siebie uwagę widzów i osób związanych z programem. Teraz głos zabrał Piotr Mróz. Aktor nie tylko ocenił nową jurorkę, ale też zdobył się na zaskakująco osobiste wyznanie. Dowiedz się więcej, co powiedział!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartowała już kilka tygodni temu, a widzowie musieli przyzwyczaić się do istotnej zmiany w składzie jury. Po pięciu edycjach z programem pożegnała się Ewa Kasprzyk, która od 2024 roku była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci tanecznego show Polsatu. Jej komentarze, poczucie humoru i nieprzewidywalne reakcje na występy uczestników sprawiały, że często przyciągała uwagę równie mocno, co sami tancerze.

O odejściu aktorki poinformował w czerwcu Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu podkreślał wówczas, że Ewa Kasprzyk przez pięć edycji wnosiła do programu nie tylko doświadczenie aktorskie, ale również poczucie humoru i dystans. Jej obecność przy jurorskim stole była jednym z elementów, które wyróżniały program, dlatego decyzja o zakończeniu współpracy wywołała reakcje wśród fanów tanecznego show.

„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliło jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówi dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.

Decyzja o rozstaniu z Ewą Kasprzyk miała być związana przede wszystkim z jej licznymi zobowiązaniami zawodowymi. Aktorka nadal pozostaje aktywna zarówno w teatrze, jak i telewizji, a przy napiętym grafiku regularne pojawianie się w programie mogło być trudne do pogodzenia z innymi projektami. Choć jej odejście oznaczało koniec pewnego etapu, produkcja szybko postawiła na nowe nazwisko, które miało wnieść do jury świeżą energię.

Miejsce Ewy Kasprzyk zajęła Julia Wieniawa. Jej angaż wywołał sporo komentarzy, a widzowie zaczęli porównywać styl oceniania nowej jurorki z tym, do czego przyzwyczaiła ich jej poprzedniczka. W sieci pojawiały się zarówno głosy tęskniące za aktorką, jak i opinie pozytywnie oceniające Wieniawę. Część fanów zwracała uwagę na jej sposób wypowiadania się, merytoryczne uwagi i większy luz podczas oceniania uczestników. Teraz do dyskusji dołączył ktoś, kto sam doskonale zna realia programu.

POLECAMY: Kamil Kuroczko zdradził prawdę o Ewie Kasprzyk za kulisami „TzG”. Zaskoczeni?

Piotr Mróz powiedział wprost, co myśli o Julii Wieniawie w „TzG”. Zwrócił uwagę na jedno

Piotr Mróz, aktor znany między innymi z serialu „Gliniarze”, nie przeszedł obojętnie obok występów Julii Wieniawy w nowej roli. Zwycięzca jednej z wcześniejszych edycji „Tańca z Gwiazdami”, którą wygrał u boku Hanny Żudziewicz, miał okazję przyjrzeć się jej pracy w jury. Jego ocena okazała się wyjątkowo entuzjastyczna. Aktor, który nie zawsze gryzie się w język, tym razem nie ukrywał, że nowa jurorka zrobiła na nim bardzo dobre wrażenie.

“Julia Wieniawa mi się bardzo podoba. Ja jej nawet napisałem jakąś wiadomość, że super, że ją obserwowałem. Miałem miejsce, gdzie patrzyłem na nią frontalnie i rzeczywiście wnosi dużo fajnej energii, dużo świeżości. No, aspekt wizualny – bo jest naprawdę piękną kobietą. Super. Naprawdę się sprawdza. Julia to jest taki samograj. Gdzie ją wsadzą, to sobie świetnie poradzi” – powiedział “Super Expressowi”.

Na tym Piotr Mróz nie poprzestał. Aktor postanowił również odnieść się do życia prywatnego Julii Wieniawy i wyraził nadzieję, że uda jej się znaleźć odpowiedniego partnera. W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na to, że popularność i zawodowe sukcesy mogą utrudniać budowanie związku. Jego zdaniem osoba u boku tak rozpoznawalnej gwiazdy musi mieć pewność siebie i własne atuty.

“Trzymam za nią kciuki też, żeby poukładało się życie prywatne, bo wiem, że gdzieś tam w jakimś wywiadzie żaliła się, że nie może znaleźć partnera. No, wszystko ma swoją cenę. Trzeba znaleźć kogoś, kto będzie silny, kto w jakiś sposób będzie mógł jej zaimponować, dźwignie bycie Julią Wieniawą. To może nie być łatwe” – wtrącił.

Aktor dodał jeszcze: “Musi liczyć się z tym, że partnerka będzie błyszczała”. Tym samym Piotr Mróz podkreślił, że związek z osobą tak popularną jak Julia Wieniawa może wymagać od drugiej strony dużej pewności siebie. Jego słowa dotyczyły już jednak nie tylko jej pracy w telewizji, ale również wyzwań, z którymi może mierzyć się poza kamerami.

Tymczasem przed widzami „Tańca z Gwiazdami” kolejny wyjątkowy wieczór. Według medialnych doniesień w najbliższym odcinku, zaplanowanym na 1 listopada, Julia Wieniawa ma ustąpić miejsca w jury Irenie Santor. Uczestnicy będą tańczyć do piosenek legendarnej wokalistki, co zapowiada odcinek pełen muzycznych wspomnień i emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz

Brakuje Wam Ewy Kasprzyk w jury “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Piotr Mróz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Wieniawa (fot.AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Kamil Kuroczko zdradził prawdę o Ewie Kasprzyk za kulisami „TzG”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Kamil Kuroczko po pożegnaniu z „Tańcem z Gwiazdami” pojawił się w internetowym programie „Na osobności”, gdzie w rozmowie z Szymonem Jedynakiem wrócił wspomnieniami do swojej przygody z tanecznym show. Nie zabrakło opowieści o jurorach, a szczególnie o Ewie Kasprzyk, z którą tancerz miał okazję nie tylko współpracować, ale również stanąć na parkiecie. Jego wspomnienia pokazują aktorkę z zupełnie innej strony. Dowiedz się więcej!

Po odpadnięciu z „Tańca z Gwiazdami” Kamil Kuroczko nie zwalnia tempa i coraz chętniej wraca do historii związanych z popularnym programem Polsatu. Tym razem tancerz pojawił się w internetowym programie „Na osobności”, prowadzonym przez Szymona Jedynaka. W rozmowie opowiedział o swoich doświadczeniach z tanecznym show, wspominając nie tylko uczestników, ale również jurorów, którzy przez lata oceniali występy gwiazd. Jedną z osób, o których mówił z wyjątkową sympatią, była Ewa Kasprzyk.

Prowadzący postanowił dowiedzieć się, jak tancerz zapamiętał aktorkę, która po latach wróciła do jury „Tańca z Gwiazdami”.

„Po latach wróciłeś do “Tańca z gwiazdami”. Pojawiła się Ewa Kasprzyk. Jaka Ewa Kasprzyk była dla Was?” – zapytał Szymon Jedynak.

Jak się okazało, Kamil Kuroczko i Ewa Kasprzyk przed laty zatańczyli razem w odcinku, w którym uczestnicy „Tańca z Gwiazdami” zamieniali się partnerami. Aktorka występowała wówczas z Janem Klimentem, jednak tym razem na parkiecie spotkała się właśnie z Kuroczką. Ich zadaniem było zaprezentowanie paso doble, czyli tańca pełnego temperamentu, ekspresji i widowiskowych ruchów.

„Z Ewą? Ja mam zupełnie inne wspomnienia, bo miałem okazję z Ewą tańczyć. Była edycja, gdzie Janek Kliment tańczył z Ewą Kasprzyk i mieliśmy odcinek, gdzie była zamiana w par. No ja ten dwudziestolatek, no i Ewa i mieliśmy paso doble” – wspominał tancerz.

Występ miał wyjątkowo widowiskowy charakter. Kamil Kuroczko opowiedział, że razem z Janem Klimentem wcielili się w torreadorów, a ich taneczna rywalizacja toczyła się o względy Ewy Kasprzyk. Nie zabrakło charakterystycznych kostiumów, a szczególnym elementem garderoby były bolerka.

„I tu jeszcze taki ognisty paso dobble, gdzie Janek też miał bolerko.. W ogóle Janek też miał bolerko. Mieliśmy takie dwa bolerka i my walczyliśmy jako ci torreadorzy o Ewę i Ewa oczywiście w tym wypadku wybierała mnie. No i my tańczyliśmy” – relacjonował z rozbawieniem.

Tancerz zdradził również, jak wyglądały przygotowania do choreografii. Okazuje się, że Ewa Kasprzyk miała do pracy nad układem dość charakterystyczne podejście i nie zamierzała spędzać na treningach więcej czasu, niż uważała za konieczne. Kamil Kuroczko wspominał, że aktorka potrafiła z pewnością siebie zapewniać go, że poradzi sobie z zadaniem.

„No to było mega, mega fajne doświadczenie, bo Ewa nie lubiła tam za dużo trenować. Ona mówiła: „Kamilku, ku*wa, ja ci to zatańczę”. Wiesz, na tej zasadzie. Oczywiście choreografię dopięliśmy szybko.No to była przyjemność” – opowiadał.

Kamil Kuroczko wspomniał także o tym, co działo się poza samym tańcem. Z przymrużeniem oka opowiedział o przerwach na parkiecie, podczas których Ewa Kasprzyk miała okazję odpocząć i się porozciągać.

„Potem lubiła się dużo rozciągać i odpoczywać na parkiecie” – zdradził.

POLECAMY: To będzie HIT nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Zgodzi się na udział?

Kuroczko zdradził, jak wyglądała praca z Ewą Kasprzyk. Padły zaskakujące słowa

W rozmowie z Szymonem Jedynakiem pojawił się również temat Ewy Kasprzyk w roli jurorki. Tym razem Kamil Kuroczko przypomniał sobie sytuację z edycji, w której tańczył z Wiktorią Gorodecką. Aktorka przywołała wówczas słowa poety Cypriana Kamila Norwida, które wyjątkowo mocno zapadły tancerzowi w pamięć.

„A i przypomniało mi się a propos właśnie Ewy jako jurorki. Bardzo, ale to bardzo zostało ze mną To, jak zacytowała nam Norwida w edycji z Wiktorią, mogę teraz to trochę popsuć a propos tej dysleksji, ale pamiętam, że to było: „Nie po to światło jest, by pod korcem stało, Lecz by świeciło”. I bardzo, bardzo mocno to ze mną zostało […] Pierwszy raz ktoś taki wyrecytował Norwida w moją stronę. W ogóle wiesz, ja tu tańczę, kręcę bioderkami, a tam taka sytuacja” – wspominał z uśmiechem.

Prowadzący zapytał następnie, czy Ewa Kasprzyk była równie dobra w ocenianiu uczestników, co w występach aktorskich. Kamil Kuroczko nie ukrywał sympatii do jurorki i podkreślił, że jej obecność w programie miała dla niego szczególne znaczenie.

„Ja ją lubiłem i ja uważam, że Ewa była taką reprezentantką pokolenia, powiedzmy naszych rodziców. Ja zawsze patrzę na jury jako właśnie takich reprezentantów różnych pokoleń, różnych ludzi, którzy wypowiadają swoją opinię na temat tego, co widzimy. I dla mnie oni są takim drogowskazem, w którą stronę ja powinienem dalej jakby kierować te nasze podrygi. I w przypadku Ewy, no to ja ją uwielbiam. Ona, uważam jest niezastąpiona. Jury może się zmieniać, program może się zmieniać. My możemy się zmieniać. Czasami ona tam nawet w ogóle olewała to, co się tam dzieje. W ogóle cudownie, osobowościowo rewelacja” – ocenił tancerz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Dowbor wbija szpilę Miszczakowi: „Chciał, by moja praca dobiegła końca”. Przykre?

Brakuje Wam Ewy Kasprzyk w jury “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kamil Kuroczko (fot. screen YouTube “Na osobności”)
Ewa Kasprzyk (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – jesień 2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dowbor wbija szpilę Miszczakowi: „Chciał, by moja praca dobiegła końca”. Przykre?

Opublikowano

w dniu

przez

Katarzyna Dowbor nie ukrywa, że zwolnienie z Polsatu okazało się dla niej początkiem zupełnie nowego rozdziału. Dziś dziennikarka rozwija karierę w TVP, prowadzi „Pytanie na śniadanie” i szykuje kolejny program, a przy okazji wraca do głośnej decyzji Edwarda Miszczaka. Jej najnowsze słowa i pewien wyjątkowy bukiet kwiatów mogą wywołać niemałe poruszenie. Dowiedz się więcej!

Katarzyna Dowbor od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce. Przez blisko dekadę była gospodynią programu „Nasz nowy dom” w Polsacie, który zdobył sympatię widzów dzięki historiom rodzin potrzebujących pomocy i spektakularnym metamorfozom ich domów. Jej serdeczność, doświadczenie i naturalność sprawiły, że dla wielu osób stała się nieodłączną częścią tego formatu. Dlatego decyzja o zakończeniu współpracy z dziennikarką w 2023 roku wywołała ogromne emocje. Gdy nowy dyrektor programowy Polsatu, Edward Miszczak, zdecydował o zmianie prowadzącej, nie brakowało głosów zdziwienia i krytyki.

Wydawało się, że po tak głośnym rozstaniu Katarzyna Dowbor będzie musiała na nowo szukać dla siebie miejsca w telewizji. Tymczasem już kilka miesięcy później pojawiły się informacje o jej kolejnych zawodowych planach. Dziennikarka dołączyła do Canal+ Domo, gdzie została gospodynią autorskiego programu „Dowborowa od nowa”. Z czasem otworzyły się przed nią kolejne drzwi, a powrót do Telewizji Polskiej okazał się ważnym etapem jej kariery. Dziś nie tylko regularnie pojawia się na ekranie, ale także angażuje się w nowe projekty.

Od stycznia 2024 roku Katarzyna Dowbor prowadzi „Pytanie na śniadanie” u boku Filipa Antonowicza. Widzowie ponownie mogą oglądać ją w porannym paśmie na żywo, gdzie rozmawia z gośćmi o sprawach społecznych, kulturze i codziennych problemach. Dziennikarka nie ukrywa, że ta praca daje jej wiele satysfakcji, a spotkania z interesującymi ludźmi są jednym z powodów, dla których tak dobrze odnajduje się w nowej roli. Jak się okazuje, dziś patrzy na swoje zwolnienie z Polsatu z zupełnie innej perspektywy niż w chwili, gdy ogłoszono decyzję stacji.

W rozmowie z „Super Expressem” Katarzyna Dowbor przyznała, że z perspektywy czasu jest wdzięczna Edwardowi Miszczakowi za to, co się wydarzyło. Jej słowa mogą zaskakiwać, szczególnie jeśli przypomnimy sobie, jak głośnym echem odbiło się zakończenie jej współpracy z Polsatem. Dziennikarka uważa jednak, że bez tamtej decyzji nie znalazłaby się dziś w miejscu, w którym jest, i nie miałaby okazji realizować projektów, które sprawiają jej tak dużą przyjemność.

„Tak, dzisiaj jestem mu jednak wdzięczna, bo gdyby nie to, że mi podziękował za współpracę, nie byłabym w tym miejscu, w którym teraz jestem i nie robiłabym tego, co robię, czyli nie prowadziłabym „Pytania na śniadanie” – porannego programu na żywo. Prowadzę ten program z fajnym młodym chłopakiem, którego też bym nie poznała, gdyby nie decyzja Edwarda Miszczaka. W tym programie spotykam ciekawych ludzi, z którymi rozmawiam na ważne i interesujące naszych widzów tematy. I bardzo to lubię” – wyznała Dowbor.

Na tym jednak nie koniec zawodowych planów dziennikarki. Już 7 listopada w TVP1 premierę będzie miał jej nowy program „Między pokoleniami”. Jak wskazuje sam tytuł, format ma skupiać się na relacjach między osobami w różnym wieku, ich doświadczeniach i wartościach, które mimo dzielących je lat mogą okazać się wspólne. Katarzyna Dowbor podkreśla, że to projekt społeczny, który ma nie tylko dostarczać emocji, ale także pokazywać, jak ważne jest porozumienie między pokoleniami. Dla dziennikarki to kolejna szansa na wykorzystanie doświadczenia w programie, który ma konkretną misję.

“Między pokoleniami” to program z misją, a ta misja jest bardzo ważna w telewizji publicznej. To misja łączenia ludzi i pokoleń! Nasi bohaterowie mierzą się z doświadczeniami przedstawicieli innego pokolenia i odkrywają, jak wiele może ich łączyć mimo różnicy wieku. W „Między pokoleniami” są emocje i prawdziwe historie ludzi, którym zaczynamy kibicować. I to jest siła tego programu. Uwielbiam robić ten misyjny i społeczny program. Jestem nim zachwycona. Oczywiście jest to ciężka praca, bo pracujemy z ekipą od rana do nocy, ale naprawdę warto. I my to kochamy! I tak sobie myślę, że choć Edward Miszczak chyba chciał, by moja praca w mediach dobiegła końca, to osiągnął zupełnie odwrotny efekt” – dodała w rozmowie z SE.pl.

POLECAMY: Kinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy

Mocne słowa Katarzyny Dowbor o Edwardzie Miszczaku! Tego mu nie zapomni?

We wtorek dziennikarka postanowiła pójść o krok dalej i opublikowała na Instagramie nagranie, do którego dołączyła wymowny opis. Katarzyna Dowbor pokazała bukiet przygotowany specjalnie dla Edwarda Miszczaka, nawiązując do wcześniejszej obietnicy, że będzie wysyłać mu kwiaty. Wpis miał lekki, żartobliwy ton, ale jednocześnie przypominał o okolicznościach jej odejścia z Polsatu. Dziennikarka ponownie podkreśliła, że dzięki zakończeniu współpracy z poprzednią stacją mogła wrócić do TVP i realizować program, który uważa za ważny społecznie.

„Kochani, to specjalny bukiet dla Dyrektora Edwarda Miszczaka. W jednym z wywiadów obiecałam, że będę mu wysyłała kwiaty i chyba muszę to robić! 😉 Bo dzięki temu, że zostałam wyrzucona z Telewizji Polsat wróciłam do Telewizji Polskiej i mogę w niej realizować misyjny program „Między pokoleniami”. To ważny społecznie program, który łączy ludzi i pokolenia. I myślę, że będzie się Wam podobał. Nasi bohaterowie odkrywają, jak wiele może ich łączyć mimo różnicy wieku. Są tu emocje i prawdziwe historie ludzi… Pierwszy odcinek zobaczycie 7 listopada o godz. 12:15 w TVP1. A te kwiaty, panie Dyrektorze są może trochę skromniejsze od tych, które od pana dostałam na zakończenie naszej współpracy. Ja mam dla Pana goździki i myślę, że te goździki bardziej do naszego pokolenia pasują! 😃” – czytamy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Lubicie oglądać “Pytanie na śniadanie” z Katarzyną Dowbor? Dajcie znać w komentarzu!

Katarzyna Dowbor (fot. screen Instagram Katarzyna Dowbor)
Edward Miszczak (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy

Opublikowano

w dniu

przez

Kinga Rusin od lat nie pojawia się regularnie na telewizyjnych ekranach, ale jej nazwisko wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno za sprawą doniesień dotyczących „Tańca z Gwiazdami”. Teraz dziennikarka sama zabrała głos i zdradziła kulisy rozmów z telewizyjnymi władzami. Dowiedz się więcej!

W 2020 roku Kinga Rusin pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”, kończąc tym samym ważny etap swojej kariery. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu, dlatego jej odejście dla wielu widzów stanowiło spore zaskoczenie. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się w telewizji, a jej codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy regularnie witała widzów przed ekranami. Zamiast pracy w studiu postawiła na podróże, rozwijanie własnych przedsięwzięć i życie na własnych zasadach.

Minęło już sześć lat, odkąd Kinga Rusin zdecydowała się zakończyć współpracę z TVN. W tym czasie skoncentrowała się przede wszystkim na swoich biznesach oraz odkrywaniu kolejnych zakątków świata. W mediach społecznościowych chętnie pokazuje kadry z podróży, w których towarzyszy jej partner, Marek Kujawa. Dziennikarka nie ukrywa, że obecny styl życia daje jej wiele satysfakcji, a możliwość samodzielnego decydowania o tym, jak spędza czas, stała się dla niej szczególnie cenna.

Choć Rusin na co dzień trzyma się z dala od telewizyjnego zgiełku, nie oznacza to, że całkowicie zniknęła z ekranów. We wrześniu ubiegłego roku zrobiła wyjątek i ponownie pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”. Wraz z Piotrem Kraśką i Bartoszem Węglarczykiem poprowadziła specjalne wydanie programu przygotowane z okazji 20-lecia śniadaniówki. Jej powrót wywołał spore zainteresowanie, a część widzów zaczęła zastanawiać się, czy był to jedynie jubileuszowy epizod, czy może zapowiedź kolejnych zawodowych niespodzianek.

W tym roku nazwisko Kingi Rusin ponownie pojawiło się w medialnych doniesieniach dotyczących telewizji. Tym razem chodziło o „Taniec z Gwiazdami”, czyli jeden z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Według publikowanych informacji dziennikarka miała znaleźć się w gronie osób, którym proponowano dołączenie do jury tanecznego show. Wśród potencjalnych kandydatek wymieniano również Annę Muchę i Agatę Kuleszę. Ostatecznie w tej roli zadebiutowała Julia Wieniawa, która dołączyła do jurorskiego składu Polsatu.

Spekulacje o możliwym udziale Rusin w „Tańcu z Gwiazdami” rozbudziły ciekawość fanów. Dziennikarka ma duże doświadczenie przed kamerą, a jej charakterystyczny styl prowadzenia rozmów sprawił, że przez lata zdobyła rozpoznawalność i sympatię części widzów. Nic więc dziwnego, że pojawienie się jej nazwiska w kontekście popularnego show wywołało pytania o to, czy byłaby gotowa wrócić do regularnej pracy w telewizji. Teraz sama postanowiła odnieść się do tych doniesień.

POLECAMY: Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Kinga Rusin dostała ofertę od Polsatu. Tak odpowiedziała na propozycję

Okazją do rozmowy była gala Telekamer, podczas której Kinga Rusin udzieliła wywiadu reporterowi Pomponika, Jakubowi Szewczykowi. Dziennikarz zapytał ją między innymi o relacje z Edwardem Miszczakiem, dyrektorem programowym Polsatu oraz o to, czy rozmawiają o jej ewentualnym powrocie na telewizyjne ekrany. Odpowiedź Rusin pokazała, że kontakt między nimi wciąż istnieje, choć na razie nie przełożył się na jej powrót do stałej pracy w telewizji.

“Od czasu do czasu spotykam się z dyrektorem Miszczakiem, na różne tematy sobie rozmawiamy. Jeszcze mu się nie udało” – wyznała.

Podczas wywiadu Rusin potwierdziła również, że propozycja związana z „Tańcem z Gwiazdami” rzeczywiście się pojawiła.

“Była taka propozycja” – powiedziała Pomponikowi.

Tym samym dziennikarka odniosła się do medialnych doniesień, które wcześniej wzbudziły zainteresowanie fanów programu. Nie oznacza to jednak, że była bliska podpisania kontraktu czy że negocjacje zakończyły się konkretnym porozumieniem. Sama potwierdziła jedynie, że otrzymała taką ofertę.

Czy zatem Kinga Rusin wróci jeszcze do telewizji? Jej ostatnie słowa nie pozostawiają wiele miejsca na nadzieje na szybki powrót do regularnej pracy przed kamerami.

“Pan Edward Miszczak wie, o co chodzi. Ale mam fajne życie, to prawda” – zakończyła.

Wygląda na to, że dziennikarka ceni sobie obecną codzienność na tyle, że na razie nie zamierza z niej rezygnować. Choć propozycje ze strony telewizji wciąż mogą się pojawiać, Kinga Rusin daje jasno do zrozumienia, że to ona decyduje, czy, gdzie i kiedy ponownie zobaczymy ją na ekranie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Podlewski/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością