showbiz
Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
Julia Wieniawa od kilku tygodni wzbudza ogromne zainteresowanie widzów „Tańca z Gwiazdami”. Jej transfer z TVN do Polsatu był jednym z najgłośniejszych ruchów tej jesieni, a debiut w roli jurorki wywołał sporo emocji. Teraz aktorka zdradziła nam coś, na co czekało wielu fanów programu. Dowiedz się więcej!
Kiedy ogłoszono, że Julia Wieniawa zasiądzie za stołem jurorskim „Tańca z Gwiazdami”, nie brakowało zaskoczonych komentarzy internautów. Aktorka, która wcześniej była związana z TVN i pojawiła się w roli jurorki „Mam Talent!”, zdecydowała się na głośny transfer do Polsatu. Jej debiut we wrześniu był szeroko komentowany, a widzowie od pierwszych odcinków zaczęli przyglądać się temu, jak odnajdzie się w nowej roli. Dziś wiele wskazuje na to, że ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę.
W mediach społecznościowych nie brakuje opinii, że Julia Wieniawa świetnie odnalazła się wśród jurorów tanecznego show. Internauci zwracają uwagę przede wszystkim na jej przebojowość, energię i sposób komunikowania się z uczestnikami. Dla wielu widzów ważne jest również to, że aktorka nie ogranicza się do samych emocji i efektownych komentarzy, ale stara się uzasadniać swoje oceny. Dzięki temu jej obecność przy jurorskim stole nie jest jedynie kolejnym głośnym nazwiskiem, które ma przyciągać uwagę.
Część fanów programu uważa wręcz, że Wieniawa wypada bardziej merytorycznie niż jej poprzedniczka, Ewa Kasprzyk. To porównanie może budzić emocje, bo aktorka przez lata zdążyła przyzwyczaić widzów do swojego charakterystycznego stylu oceniania występów. Widzowie mają jednak różne oczekiwania wobec jurorów, a nowa gwiazda Polsatu najwyraźniej trafia w gusta tych, którzy chcą słyszeć nie tylko barwne opinie, ale też konkretne argumenty.
POLECAMY: Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?
Co dalej z Julią Wieniawą w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie się wygadała
Podczas minionego odcinka „Tańca z Gwiazdami” nasz reporter przeAmbitni.pl miał przyjemność porozmawiać z Julią Wieniawą. Nie zabrakło pytań o jej nową rolę w tanecznym show, ale przede wszystkim o to, czy widzowie będą mogli oglądać ją przy jurorskim stole również wiosną. Postanowiliśmy zapytać aktorkę wprost o jej dalszą przyszłość w programie.
Odpowiedź Julii Wieniawy była krótka, ale nie pozostawiała wątpliwości co do jej własnych planów. „Ja bym bardzo chciała” – zaczęła, dając do zrozumienia, że zasiadanie w jury „Tańca z Gwiazdami” sprawia jej przyjemność i chętnie kontynuowałaby tę przygodę. Na tym jednak się nie skończyło. Aktorka postanowiła zwrócić się do swojej mamy, która jest jednocześnie jej menedżerką i właśnie wtedy rozmowa nabrała nieco bardziej spontanicznego charakteru.
„Mamo, czy ja jestem na wiosnę?” – zapytała Julia Wieniawa, zwracając się do mamy. Po chwili otrzymaliśmy odpowiedź, która z pewnością zainteresuje fanów programu. Aktorka dopowiedziała: „Tak, ponoć jestem. Nie ma odwrotu. Tak się właśnie robi kontrakty” – dodała.
Na razie przed Julią Wieniawą i pozostałymi jurorami jeszcze cztery odcinki obecnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Przed uczestnikami kolejne występy, trudne choreografie i walka o miejsce w finale, a przed jurorami – następne decyzje, które z pewnością będą komentowane przez widzów. Wszystko wskazuje jednak na to, że przygoda aktorki z tanecznym show nie zakończy się wraz z finałem jesiennej odsłony. Sama Wieniawa właśnie zdradziła, że wiosną ponownie zobaczymy ją w roli jurorki. Wygląda więc na to, że jej głośny transfer do Polsatu był dopiero początkiem nowego rozdziału.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?
Polubiliście Julię Wieniawę w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
news
Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?
„Twoja Twarz Brzmi Znajomo” od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów muzyczno-rozrywkowych w polskiej telewizji. Widzowie mogą obecnie oglądać już 23. edycję formatu, jednak początki show skrywają kilka ciekawostek, o których mało kto pamięta. Co wydarzyło się jeszcze przed premierą pierwszego odcinka? Dowiedz się więcej!
Program, który dziś dla wielu widzów jest stałym elementem piątkowego wieczoru, przez lata przeszedł niemałą ewolucję. „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” opiera się na prostym, ale niezwykle efektownym pomyśle – znane osoby wcielają się w największe gwiazdy muzyki, a następnie próbują jak najwierniej odtworzyć ich wygląd, głos, sposób poruszania się i sceniczny charakter. To właśnie połączenie charakteryzacji, śpiewu, choreografii i rywalizacji sprawiło, że format na stałe zadomowił się w polskiej telewizji.
Fenomen programu od początku polegał także na tym, że widzowie mogli zobaczyć znane twarze w zupełnie nowych rolach. Aktorzy, prezenterzy, wokaliści czy influencerzy musieli na kilka minut całkowicie przeobrazić się w innych artystów. Czasami efekty były bardzo zaskakujące, a niektóre występy na długo pozostawały w pamięci publiczności. Przez 23 edycje na scenie programu pojawiły się dziesiątki uczestników, a wśród nich również osoby, które później wracały do show w innych rolach.
Przez lata w programie pojawiali się zarówno debiutanci, jak i artyści mający już duże doświadczenie sceniczne. W obecnej, 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, widzowie mogą oglądać Idę Nowakowską, Rafała Brzozowskiego, Marię Sadowską, Gabriela Fleszara, Bryskę, Marcina Millera, Marcina Maciejczaka oraz Ulę Milewską. Każde z nich otrzymało za zadanie wcielanie się w kolejnych wykonawców i zmierzenie się z repertuarem, który często wymaga zupełnie innego sposobu śpiewania niż ten, z którym kojarzą ich widzowie.
Nie brakuje również osób, które zapisały się w historii programu jako zwycięzcy poszczególnych edycji. Wśród laureatów znaleźli się między innymi Stefano Terrazzino, Katarzyna Skrzynecka, Maria Tyszkiewicz, Kacper Kuszewski, Filip Lato czy Oskar Cyms. Ich zwycięstwa pokazywały, że w programie nie zawsze wystarczy być profesjonalnym wokalistą. Liczy się przede wszystkim umiejętność przeobrażenia się w inną osobę i stworzenia przekonującego scenicznego widowiska.
Przez lata zmieniał się także skład jury. Dziś uczestników oceniają Małgorzata Walewska, Justyna Steczkowska, Piotr Gąsowski oraz Stefano Terrazzino. Szczególne miejsce w historii formatu zajmuje jednak Małgorzata Walewska, która jest jedyną jurorką obecną w programie nieprzerwanie od jego pierwszej edycji. Na przestrzeni lat przy jurorskim stole pojawiali się między innymi śp. Paweł Królikowski, DJ Adamus, Katarzyna Kwiatkowska, Katarzyna Skrzynecka, Gromee, Michał Wiśniewski oraz Krzysztof Cugowski. Warto przy tym zaznaczyć, że Katarzyna Kwiatkowska zasiadała w jury tylko podczas pierwszej edycji.
Zmiany następowały również na stanowisku prowadzących. Przez pierwsze 20 sezonów gospodarzem programu był Maciej Dowbor. Przez zdecydowaną większość tego czasu tworzył duet z Piotrem Gąsowskim – panowie wspólnie prowadzili aż 18 edycji. W dwóch pozostałych sezonach Dowborowi na scenie towarzyszył Maciej Rock. Dziś natomiast Rock tworzy duet prowadzących z Agnieszką Hyży, kontynuując historię gospodarzy jednego z najdłużej obecnych formatów tego typu w polskiej telewizji.
POLECAMY: Widzowie oburzeni werdyktem w „Tańcu z Gwiazdami”. Smaruj i Tarnowska nie powinni odpaść?
To on miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Poznaj kulisy hitu Polsatu
Mało kto pamięta jednak, że zanim widzowie zobaczyli pierwszy oficjalny odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, producenci musieli najpierw sprawdzić, jak format będzie wyglądał w polskich warunkach. Dlatego jeszcze przed premierą pierwszej edycji nagrano pilot programu, który nigdy nie został wyemitowany. Był to materiał przygotowany po to, aby producenci oraz stacja mogli zdecydować, czy chcą realizować ten format w Polsce. Co ciekawe, początkowo gospodarzem programu miał być Krzysztof Ibisz. W tamtym czasie w mediach pojawiały się nawet jego zdjęcia związane z produkcją.
Historia zatoczyła jednak koło, ponieważ Krzysztof Ibisz ostatecznie nie został prowadzącym pierwszej edycji, ale kilka lat później sam pojawił się w programie w zupełnie innej roli. Prezenter został uczestnikiem 18. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie musiał mierzyć się z tymi samymi wyzwaniami, które wcześniej podejmowali inni uczestnicy. Ostatecznie zajął 8. miejsce. Tym samym człowiek, który pierwotnie był przymierzany do roli gospodarza, sam stanął po drugiej stronie sceny i poddał się ocenie jury.
Jeszcze ciekawiej wygląda lista osób, które pojawiły się w nieemitowanym pilocie. Wśród uczestników znaleźli się Agata Nizińska, Paweł Stasiak oraz Marcin Urbaś. Żadne z nich nie wystąpiło później w oficjalnej edycji programu, przez co pilot stał się swego rodzaju zamkniętym rozdziałem historii formatu. Kilka lat temu swoim udziałem w tym materiale pochwalił się Marcin Urbaś, który wykonał „The Final Countdown” grupy Europe. Dziś takie nagrania są dla fanów programu ciekawostką pokazującą, jak wyglądały pierwsze przymiarki do produkcji, która ostatecznie doczekała się aż 23 sezonów.
Historia „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” pokazuje więc, że zanim format stał się telewizyjną tradycją, przeszedł kilka zmian i prób. Inni byli prowadzący, zmieniało się jury, a jeszcze przed oficjalną premierą sprawdzano, jak program będzie funkcjonował w polskiej wersji. Dziś widzowie mogą śledzić już 23. edycję, w której kolejne gwiazdy mierzą się z metamorfozami i próbują przekonać jury oraz publiczność, że potrafią stać się na scenie zupełnie kimś innym. Program można oglądać w piątki o godz. 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?
Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Widzowie oburzeni werdyktem w „Tańcu z Gwiazdami”. Smaruj i Tarnowska nie powinni odpaść?
Ósmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł zwroty akcji, których nie wszyscy się spodziewali. Na parkiecie nie zabrakło mocnych występów, historycznego immunitetu i nerwowej walki o pozostanie w programie. Ostateczny werdykt oznaczał koniec przygody jednej z par, a przed uczestnikami już kolejne wyjątkowe wyzwanie. Dowiedz się więcej!
Rywalizacja w 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” wkracza w decydującą fazę, a z każdym kolejnym tygodniem presja na uczestnikach staje się coraz większa. Ósmy odcinek pokazał, że na tym etapie nie ma już miejsca na chwilę dekoncentracji, a nawet mocne pary nie mogą być pewne swojego miejsca w kolejnej rundzie. Uczestnicy zaprezentowali indywidualne choreografie, a później zmierzyli się z wymagającym maratonem boogie-woogie. Emocji nie brakowało aż do ogłoszenia wyników, które dla jednej z par okazały się ostatnim momentem na parkiecie.
Jeszcze przed rozstrzygnięciami dotyczącymi dalszego udziału w programie poznaliśmy zwycięzców maratonu boogie-woogie. Historyczny immunitet zdobyli Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, zapewniając sobie bezpośredni awans do dziewiątego odcinka. To wyjątkowe wyróżnienie pozwoliło im uniknąć niepewności związanej z głosowaniem i dalszymi eliminacjami. O decyzji poinformowała Iwona Pavlović, zwracając uwagę na kondycję uczestników oraz jeden szczegół, który przesądził o wyniku.
Najlepszą kondycję miała ta para. I przeważyła jedna figura. Historyczny immunitet otrzymuje para nr 3, Piotr Gumulec i Julia Suryś” – wyznała.
Dla Piotra Gumulca i Julii Suryś był to niewątpliwie jeden z najważniejszych momentów dotychczasowej rywalizacji. Maraton wymagał nie tylko energii i wytrzymałości, lecz także umiejętności utrzymania rytmu w sytuacji, gdy na parkiecie jednocześnie walczyło kilka duetów. Przyznanie immunitetu oznaczało, że para mogła odetchnąć z ulgą i skupić się na przygotowaniach do kolejnego występu. Widzowie od razu zaczęli komentować ich sukces, a niektórzy poszli o krok dalej, sugerując, że Guma może okazać się jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w całej edycji.
POLECAMY: Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?
Ta para odpadła z “Tańca z gwiazdami”. Przykre?
Po indywidualnych występach uczestników przyszedł czas na oceny jury. Najwyższe noty, po 39 punktów, zdobyły dwie pary: Dominik Rupiński i Estelle François oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz. Tuż za nimi znaleźli się Helena Englert i Roman Osadchiy, którzy otrzymali 38 punktów. Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz zgromadzili 36 punktów, natomiast Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta zakończyli oceniany występ z wynikiem 33 punktów. Najniższą notę w tym zestawieniu, 31 punktów, otrzymali Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Piotr Gumulec i Julia Suryś nie znaleźli się w tej klasyfikacji, ponieważ dzięki immunitetowi zapewnili sobie udział w następnym odcinku.
Wysokie noty nie gwarantowały jednak wszystkim spokojnego wieczoru. Kiedy rozpoczęło się ogłaszanie wyników, okazało się, że o dalszy udział w programie muszą walczyć również uczestnicy, których widzowie mogli uznawać za mocnych zawodników. W strefie zagrożenia znaleźli się Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska oraz Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta. Dla wszystkich oznaczało to konieczność zmierzenia się z dodatkową presją i walkę o pozostanie w programie. W tak zaawansowanym etapie rywalizacji każdy werdykt może mieć ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu sezonu.
Ostatecznie z programem pożegnali się Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska. Ich odpadnięcie zakończyło tygodnie intensywnych treningów, przygotowań i występów przed milionami widzów. Po ogłoszeniu wyników Dominik podziękował bliskim za wsparcie, podkreślając znaczenie rodziny w swojej przygodzie z programem.
“Dziękuje mojej żonie Uli, że zawsze przy mnie jest. A przede wszystkim dziękuje mojej nowej rodzinie” – powiedział Dominik Smaruj.
Tuż po wynikach w sieci pojawiło się wiele komentarzy zaskoczonych widzów:
“To niesprawiedliwe; Wielka szkoda; Dominik był naprawdę bardzo dobry; Spodziewałam się wylotu Jaspera; Znów się zaskoczyłem; Ja ich widziałam w finale” – pisali widzowie.
Przed uczestnikami już następne wyzwanie, a twórcy programu przygotowali wyjątkową niespodziankę muzyczną. W dziewiątym odcinku pary zatańczą do przebojów Ireny Santor, legendarnej polskiej piosenkarki. To oznacza zupełnie nowy repertuar i kolejną okazję do zaprezentowania się z innej strony. Uczestnicy będą musieli dopasować choreografie do charakteru utworów, a jednocześnie zadbać o technikę i emocje, których na tym etapie rywalizacji nie można już zaniedbać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
Zaskoczeni werdyktem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?
Iwona Pavlović od lat zachwyca energią, charakterem i doskonałą formą, a widzowie kojarzą ją przede wszystkim jako surową jurorkę „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem otworzyła się jednak na temat, który dotyczy każdej z nas, i nie próbowała upiększać rzeczywistości. Jej słowa o przemijaniu i zmianach zachodzących w ciele dają do myślenia. Dowiedz się więcej!
Iwona Pavlović od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego świata tanecznego. Tancerka i wieloletnia jurorka programu „Taniec z Gwiazdami” zdobyła popularność dzięki ogromnej wiedzy o tańcu, bezkompromisowym ocenom i charakterystycznemu poczuciu humoru. Przez lata przyzwyczaiła widzów do swojej energii i aktywności, jednak w najnowszej rozmowie postanowiła spojrzeć na życie z nieco innej perspektywy. Podczas wywiadu z Maksymilianem Kluziewiczem z Radia ESKA poruszyła temat starzenia się i przyznała, że nie widzi sensu w walce z upływającym czasem.
Jurorka nie zamierza udawać, że można zatrzymać proces starzenia ani że kolejne urodziny powinny być powodem do zmartwień. Wręcz przeciwnie, Iwona Pavlović uważa, że samo dożywanie kolejnych dekad jest czymś, za co warto być wdzięcznym. Zwróciła uwagę, że nie każdy ma możliwość przeżycia starości, dlatego nie chce traktować upływających lat jako osobistej porażki. W rozmowie z dziennikarzem powiedziała wprost:
“Uważam, że z upływem czasu w ogóle nie ma co walczyć. To czeka wszystkie kobiety, że będziemy po 50-tkach, po 60-tkach, po 70-tkach, 80-tkach, 90-tkach. Mało tego, chciałabym być tą kobietą “po, po”, bo dużo osób odchodzi wcześniej i nie doświadczają tej przyjemności starzenia się, co jest moim zdaniem niesamowicie smutne” – wyznała.
POLECAMY: Przykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
Iwona Pavlović powiedziała, czego boi się z upływem lat. Poruszające wyznanie …
Iwona Pavlović przyznała bowiem, że choć akceptuje naturalny proces starzenia, nie zamierza przekonywać siebie ani innych, że wszystkie jego skutki są przyjemne. Zmarszczki, zmiany w wyglądzie i stopniowe osłabienie organizmu mogą być trudne do zaakceptowania. Jurorka nawiązała przy tym do słów Cher, które zapadły jej w pamięć. Jak zaznaczyła, wdzięczność za życie nie musi oznaczać zachwytu nad każdą kolejną zmarszczką.
“Więc cieszmy się, radujmy się, że mamy tyle lat, ile mamy. Ale też jest taka druga strona – kiedyś Cher słyszałam, jak o tym mówiła – no, nie oszukujmy się, że te wszystkie zmarszczki na mojej twarzy to powód do szczęścia i yes, yes, jeszcze więcej, jeszcze jedna więcej… No niekoniecznie” – dodała.
Jurorka zwróciła również uwagę na to, że starzenie nie dotyczy jedynie twarzy czy sylwetki. Z biegiem lat zmienia się cała fizyczność, a codzienne czynności mogą wymagać coraz większego wysiłku. Dla osoby, która przez znaczną część życia pozostaje aktywna i przyzwyczajona do ruchu, takie ograniczenia mogą być szczególnie odczuwalne. Iwona Pavlović nie ukrywała, że właśnie ten aspekt upływu czasu uważa za jeden z trudniejszych.
“Upływ czasu nie jest taki fajny. Chodzi mi o zmianę naszego ciała, zmianę twarzy, no i wszystkiego tego, co się dzieje z naszą fizycznością najbardziej, bo to jest też później jakaś nieporadność, to jest zwolnienie” – zauważyła.
Swoje przemyślenia Iwona Pavlović zilustrowała przykładem, który zna niemal każdy. Chodzi o sytuację, w której starsza osoba nie jest już w stanie poruszać się tak szybko jak kiedyś. Jurorka zwróciła uwagę na pozornie zwyczajną czynność, jaką jest dobiegnięcie do autobusu. Właśnie takie codzienne sytuacje pokazują, że wraz z wiekiem mogą pojawiać się ograniczenia, których nie da się pokonać samą determinacją. Jej słowa nie były jednak próbą zniechęcenia do starości, lecz raczej realistycznym spojrzeniem na to, co może przynieść przyszłość.
“No dlaczego starsi ludzie nie biegną do autobusu? Bo najnormalniej w świecie nie mogą! Więc ja uważam, że to nie jest aż takie świetne, ale nigdy bym się nie kłóciła z upływem czasu i nie protestowała. Po prostu przyjmuję go i tyle. I cieszę się, że mogę dożyć starości. Obym była jak najdłużej sprawna , bo to jest ważne, żeby być po prostu w zdrowym” – zakończyła.
W ten sposób Iwona Pavlović podkreśliła, że najważniejsza nie jest dla niej pogoń za wieczną młodością, lecz możliwość zachowania sprawności i zdrowia. Nie zamierza udawać, że przemijanie nie niesie ze sobą trudności, ale jednocześnie docenia sam fakt, że może doświadczać kolejnych etapów życia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
A Wy boicie się upływającego czasu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Widzowie komentują wyniki „Tańca z Gwiazdami”. Nie mają wątpliwości
Ósmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł emocje, jakich w tej edycji jeszcze nie było. Uczestnicy stanęli do wyjątkowego wyzwania, a stawką był bezpośredni awans do kolejnego etapu rywalizacji. Kiedy ogłoszono werdykt, w sieci natychmiast pojawiły się komentarze, a część widzów zaczęła mówić o możliwym zwycięzcy całego programu. Dowiedz się więcej!
W 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” emocje sięgają zenitu, a rywalizacja o miejsce w kolejnych odcinkach staje się coraz bardziej zacięta. W ósmym odcinku twórcy przygotowali dla uczestników dodatkowe wyzwanie, które znacząco różniło się od standardowych występów przed jury. Tym razem nie chodziło wyłącznie o zaprezentowanie dopracowanej choreografii, ale również o kondycję, wytrzymałość i umiejętność utrzymania odpowiedniego poziomu tańca przez dłuższy czas. Stawką był bezpośredni awans do dziewiątego odcinka, co oznaczało, że zwycięska para mogła zapewnić sobie bezpieczeństwo niezależnie od głosów widzów.
Kluczowym momentem wieczoru okazał się maraton boogie woogie. Wszystkie pary ruszyły na parkiet jednocześnie, a uczestnicy musieli wykazać się nie tylko tanecznymi umiejętnościami, ale także doskonałą kondycją i refleksem. W tym wyzwaniu liczyły się energia, rytm oraz zdolność do utrzymania intensywnego tempa. W przeciwieństwie do klasycznych występów, podczas których każda para prezentuje własną choreografię, tutaj rywalizacja toczyła się bezpośrednio między wszystkimi uczestnikami. O ostatecznym werdykcie decydowali jurorzy, którzy obserwowali kolejne etapy maratonu.
Po kolejnych eliminacjach na placu boju pozostały dwa duety: Marta „Mandaryna” Wiśniewska oraz Piotr „Guma” Gumulec z Julią Suryś. To właśnie między nimi rozegrała się finałowa walka o immunitet, który gwarantował bezpośredni awans do kolejnego odcinka. Napięcie rosło, ponieważ obie pary miały już za sobą intensywny wysiłek, a o zwycięstwie mogły przesądzić detale. Ostatecznie jury postawiło na duet Piotra Gumulca i Julii Suryś, przyznając im upragnioną nietykalność.
Decyzja jurorów wywołała duże emocje, a szczególną uwagę zwróciła reakcja Piotra „Gumy” Gumulca. Artysta kabaretowy nie krył wzruszenia po ogłoszeniu werdyktu. Dla niego i Julii Suryś oznaczało to nie tylko sukces w dodatkowym wyzwaniu, ale przede wszystkim pewność, że zobaczymy ich również w dziewiątym odcinku. W programie, w którym o dalszym udziale decydują zarówno oceny jury, jak i głosy publiczności, taki przywilej ma ogromne znaczenie. Immunitet pozwolił parze odetchnąć z ulgą, podczas gdy pozostali uczestnicy musieli nadal walczyć o swoje miejsce w rywalizacji.
POLECAMY: Przykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
Gorąco po wynikach „Tańca z Gwiazdami”! Widzowie już wskazują zwycięzcę
Widzowie szybko zaczęli komentować wynik maratonu w mediach społecznościowych. Część internautów uznała, że Piotr „Guma” Gumulec ma realne szanse na zwycięstwo w całej edycji. W komentarzach pojawiały się głosy:
„Jest szansa, że Piotr wygra cały program” oraz „On to jeszcze wygra” – czytamy.
Kolejni internauci zwracali uwagę na rozwój Piotra Gumulca w trakcie całej edycji.
„Moim zdaniem Guma największy progres w programie i zasłużony immunitet” – można przeczytać wśród komentarzy.
Walka o dziewiąty odcinek zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. W grze pozostają Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Helena Englert i Roman Osadchiy, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta, Dominik Rupiński i Estelle Francois, Dominik Staruj i Magdalena Tarnowska oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 58-letnia Margareta zdradziła, jak przyjęła ją rodzina Mohameda. Łatwo nie było?
Myślicie, że Margareta wyjdzie za Mohameda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPsycholog ocenił związek Margarety i Mohameda. Te słowa otwierają oczy?
-
news4 dni temuSkolim ujawnił, ile zarabia. Wystarczyło 11 dni, by zgarnąć fortunę. Zazdrościcie?
-
news5 dni temuGwiazdy na premierze „Calineczki” w Teatrze Kultura! Anna Korcz pokazała wnuki i nie kryła zachwytu nad 13-letnim autorem muzyki
-
news4 dni temuAgata Kulesza stanęła w obronie Heleny Englert. „To jest żenujące”
-
news2 dni temu4 tysiące euro to za mało? Daniel Martyniuk wyznał, ile co miesiąc daje mu mama
-
news3 dni temuMarcin Maciejczak wygrał „TTBZ”, ale czy słusznie? W sieci zawrzało [WIDEO]
-
news4 dni temuKoroniewska przerwała milczenie ws. małżeństwa z Dowborem. Nie jest kolorowo?
-
news3 dni temuCiemne chmury nad Sołtysikami? Żona Andrzeja przerwała milczenie

Dodaj komentarz