news
Edyta Górniak przerwała milczenie o dziewczynie Allana. To ich naprawdę łączy
Życie uczuciowe Allana Krupy Enso od dawna wzbudza zainteresowanie, a po głośnym rozstaniu z Nicol Pniewską młody artysta znalazł szczęście u boku tajemniczej Kornelii. Teraz głos w sprawie nowej relacji syna zabrała Edyta Górniak. Jej słowa mogą zaskoczyć tych, którzy nie znają kulis tej znajomości. Dowiedz się więcej
Życie prywatne Allana Krupy Enso od lat przyciąga uwagę opinii publicznej. Syn Edyty Górniak i Dariusza Krupy nie ukrywał wcześniej swoich uczuć, a jego związek z Nicol Pniewską odbił się szerokim echem w mediach. Relacja zakończyła się jednak w dość chłodnej atmosferze, a 22-latek postanowił ułożyć sobie życie na nowo. Tym razem jego wybranką została Kornelia, która stroni od show-biznesu i nie zabiega o medialny rozgłos. Choć para nie należy do najbardziej wylewnych w kwestii życia prywatnego, zainteresowanie ich relacją nie słabnie.
W ostatnim czasie o życiu uczuciowym syna opowiedziała sama Edyta Górniak. Piosenkarka pojawiła się w programie „Taniec z Gwiazdami” jako gość specjalny i zasiadła w jury, wzbudzając zainteresowanie widzów. Po zakończeniu programu udzieliła wywiadów, a w rozmowie z „Faktem” poruszono również temat nowej partnerki jej syna. Edyta Górniak nie unikała odpowiedzi i zdradziła, jak układają się jej relacje z Kornelią. Jej wypowiedź pokazała, że nowa dziewczyna Allana nie jest dla niej obcą osobą.
Artystka przyznała, że ma dobry kontakt nie tylko z ukochaną syna, ale również z jej mamą. Co więcej, obie kobiety potrafią porozumiewać się w codziennych sprawach, gdy Allan czegoś zapomni lub trzeba coś ustalić. Nie oznacza to jednak, że Edyta Górniak zamierza ingerować w związek młodych. Jak podkreśliła, stara się zachować dystans i pozwolić synowi samodzielnie podejmować decyzje.
„Mam bardzo dobre relacje z Kornelią i jej mamą. Jak Allan coś zapomni, to do siebie dzwonimy. Ale to takie drobne rzeczy. Staram się jednak nie wtrącać w jego decyzje. W ich życie w ogóle” – powiedziała gwiazda w rozmowie z Faktem.
POLECAMY: Joanna Krupa OSTRZEGA Margaretę przed Mohamedem. Padły mocne słowa
Edyta Górniak szczerze o nowej ukochanej syna. Zdradziła zaskakujące kulisy
Słowa Edyty Górniak pokazują, że relacja z Kornelią ma szansę rozwijać się w spokojnej atmosferze, bez niepotrzebnych napięć na linii partnerka–teściowa. Piosenkarka nie próbowała przejmować kontroli nad życiem uczuciowym syna ani narzucać mu własnych oczekiwań. Zamiast tego podkreśliła znaczenie samodzielności i szacunku dla jego wyborów. Dla Allana Krupy Enso może to być szczególnie istotne po wcześniejszym związku, który był szeroko komentowany w mediach. Tym razem młody artysta związał się z osobą, która nie szuka rozgłosu, co może ułatwiać im zachowanie prywatności.
W rozmowie z „Faktem” Edyta Górniak zwróciła uwagę również na coś znacznie głębszego niż dobre relacje między rodzinami. Jak zdradziła, życiorysy Allana i Kornelii mają ze sobą wiele wspólnego. Oboje byli wychowywani przez samodzielne matki, z dala od ojców. Zdaniem artystki takie doświadczenia mogły wpłynąć na ich sposób patrzenia na świat, budowania relacji i rozumienia własnych emocji. To właśnie podobne przeżycia mogą sprawiać, że młodzi ludzie łatwiej odnajdują wspólny język i lepiej rozumieją swoje potrzeby.
„Obie mamy pomagają. Bo oni są oboje wychowani przez matki tylko, więc mają bardzo dużo zrozumienia wzajemnego. Ten brak ojca na pewno odbił się w ich charakterach i to ich też trzyma bardzo mocno razem i zbliża do siebie” – dodała Edyta.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Robert Makłowicz wypalił o programie Magdy Gessler. Nie wszystkim się to spodoba
Za co najbardziej lubicie Edytę Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
news
Joanna Krupa OSTRZEGA Margaretę przed Mohamedem. Padły mocne słowa
Związek Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda od początku budzi ogromne emocje. Choć para planowała wspólną przyszłość, kolejne spięcia pokazują, że ich relacja daleka jest od ideału. Teraz głos w sprawie zabrała nawet Joanna Krupa, która nie gryzła się w język. Dowiedz się więcej!
Historia Małgorzaty „Margarety” Jurczak i Mohameda od początku przyciągała uwagę widzów programu TTV. Dzieli ich nie tylko odległość, ale przede wszystkim aż 32 lata różnicy wieku. Margareta ma 58 lat, a jej ukochany zaledwie 26. Mimo licznych komentarzy i wątpliwości pojawiających się w sieci zakochani deklarowali, że chcą budować wspólną przyszłość. Przygotowania do ślubu miały być kolejnym krokiem w ich relacji. Najnowsze wydarzenia pokazują jednak, że droga do szczęśliwego zakończenia może okazać się znacznie bardziej wyboista, niż zakładali.
Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji. Margareta wypoczywała w hotelu, w którym pracował Mohamed, i początkowo nie przypuszczała, że wakacyjna znajomość przerodzi się w coś poważniejszego. Po powrocie do Polski uczucie jednak nie wygasło. Para nadal utrzymywała kontakt, a kobieta zaczęła regularnie odwiedzać ukochanego. O początkach tej relacji opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”, przyznając, że sama nie spodziewała się takiego obrotu spraw.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Jednym z wyzwań, z którymi musieli zmierzyć się zakochani, była bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego partnerzy musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Margareta zdradzała, że zaczęli łączyć znane sobie słowa i wyrażenia, tworząc nietypową mieszankę językową. Nie brakowało przy tym zabawnych sytuacji, choć codzienne funkcjonowanie w takich warunkach z pewnością nie zawsze było proste. Wydawało się jednak, że para potrafi pokonywać kolejne przeszkody, a ich związek zmierza w stronę długo wyczekiwanego ślubu.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Margareta.
Mimo tych trudności para nie rezygnowała ze wspólnych planów, choć w ich relacji nie brakowało napięć. Ostatnio nad głowami zakochanych ponownie pojawiły się ciemne chmury. 58-latka zagroziła nawet, że jej dużo młodszy partner nie ma co liczyć na „mariaż”, ale Mohamed nie zamierzał łatwo odpuścić. Ich związek znów zaczął przypominać emocjonalną huśtawkę, w której kłótnie przeplatają się z próbami ratowania relacji.
POLECAMY: Robert Makłowicz wypalił o programie Magdy Gessler. Nie wszystkim się to spodoba
Joanna Krupa zobaczyła, co dzieje się między Margaretą i Mohamedem. Nie gryzła się w język
Teraz na profilu HBO Max pojawił się fragment programu, w którym widzimy kolejne spięcie pary. Tym razem poszło o zachowanie Mohameda, który miał zająć się rozmową z kolegą zamiast poświęcić uwagę swojej partnerce. Margareta nie kryła zdenerwowania i zaczęła na niego krzyczeć na środku ulicy. W pewnym momencie miała dość całej sytuacji i po prostu odeszła. Kolejna sprzeczka przyszłych małżonków pokazuje, że nawet pozornie drobne sytuacje mogą przerodzić się w poważny konflikt. Trudno się dziwić, że fragment wywołał poruszenie wśród widzów.
W komentarzach pod nagraniem nie brakowało krytycznych głosów. Internauci oceniali zachowanie pary, a ich reakcje dla bohaterów programu nie były szczególnie przychylne. Wśród licznych wpisów wyróżnił się jednak komentarz osoby doskonale znanej fanom telewizji. Do dyskusji postanowiła włączyć się Joanna Krupa, jurorka „Top Model”, która najwyraźniej nie zamierzała przejść obojętnie obok tego, co zobaczyła na ekranie. Jej reakcja była krótka, dosadna i natychmiast zwróciła uwagę internautów.
Joanna Krupa skierowała do Margarety radę, która nie pozostawia wiele miejsca na domysły. Nie próbowała łagodzić sytuacji ani szukać usprawiedliwień dla zachowania młodszego partnera 58-latki. Zamiast tego postawiła na mocny komunikat, sugerując, że Margareta powinna poważnie zastanowić się nad swoją relacją. Wpis jurorki szybko stał się jednym z najbardziej wyrazistych głosów w dyskusji wokół pary.
„Uciekaj! Kobieto, co ty robisz?!” – napisała wzburzona Joanna Krupa.
Reakcja gwiazdy z pewnością nie pozostanie bez echa, zwłaszcza że związek Margarety i Mohameda od początku wzbudza skrajne emocje. Jedni kibicują parze i liczą, że mimo różnicy wieku oraz kolejnych kłótni uda im się zbudować trwałą relację. Inni coraz częściej zastanawiają się, czy wspólna przyszłość rzeczywiście jest tym, czego oboje potrzebują. Komentarz Joanny Krupy dołożył kolejną cegiełkę do tej dyskusji, a fragment programu ponownie skierował uwagę widzów na burzliwą historię zakochanych. Czy ich plany ślubne przetrwają kolejne kryzysy? O tym widzowie przekonają się w następnych odcinkach.
Premierowe odcinki programu z udziałem Margarety i Mohameda można oglądać w każdy piątek o godzinie 22:00 na antenie TTV.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Kuna odpowiedziała krytykom „Tańca z Gwiazdami”. Dobrze zrobiła?
Joanna Krupa dobrze radzi Margarecie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Makłowicz wypalił o programie Magdy Gessler. Nie wszystkim się to spodoba
Robert Makłowicz od lat idzie własną drogą i nie zamierza zmieniać podejścia tylko po to, by zdobywać większą popularność. W szczerej rozmowie z Kubą Wojewódzkim wrócił do tematu kulinarnych programów, zdradził, co myśli o „Kuchennych rewolucjach” i wyjaśnił, dlaczego nie chce budować zasięgów na krytykowaniu innych. Padły słowa, które mogą zaskoczyć fanów Magdy Gessler. Dowiedz się więcej!
Przez lata Robert Makłowicz był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej. Jego programy przyciągały widzów nie tylko przepisami, lecz także podróżami, opowieściami o kulturze i charakterystycznym poczuciem humoru. „Makłowicz w podróży” wyróżniał się na tle innych produkcji kulinarnych, ponieważ jedzenie było w nim punktem wyjścia do poznawania świata. Wydawało się, że ta współpraca może trwać jeszcze długo, jednak w 2017 roku doszło do głośnego konfliktu między dziennikarzem a TVP.
Wszystko zaczęło się od spotu promującego program „Bake Off – Ale ciacho!”, w którym Robert Makłowicz występował jako juror. Dziennikarz zaproponował własną wersję sloganu: „Telewizja smakuje różnie, ale ten program wyłącznie słodko i doskonale”. W gotowym materiale wykorzystano jednak zmodyfikowane zdanie: „Telewizja smakuje wyłącznie słodko i doskonale”. Makłowicz uznał, że w ten sposób zmanipulowano jego wypowiedź, i publicznie zaprotestował. Wydarzenie to stało się jednym z najgłośniejszych momentów jego rozstania z telewizją publiczną.
Dziś Robert Makłowicz konsekwentnie rozwija swoją działalność w internecie, gdzie może realizować własne pomysły i prezentować miejsca, które naprawdę go interesują. Właśnie o tej niezależności opowiedział w podcaście „WojewódzkiWojewódzki”, prowadzonym przez Kubę Wojewódzkiego. Rozmowa szybko zeszła na temat kulinarnych formatów telewizyjnych, a konkretnie „Kuchennych rewolucji”, które od lat prowadzi Magda Gessler. Gospodarz zapytał swojego gościa, czy byłby w stanie stworzyć program będący przeciwieństwem popularnego show TVN-u.
Odpowiedź Roberta Makłowicza była krótka i zdecydowana. „Ja już to robię” – stwierdził, wskazując na swoją działalność w internecie. Krytyk kulinarny przypomniał, że w autorskich materiałach prezentuje restauracje i miejsca, które uważa za warte poznania, w tym lokale wyróżnione prestiżowymi gwiazdkami Michelin. Zamiast skupiać się na błędach i niepowodzeniach, woli pokazywać przykłady, które mogą inspirować zarówno miłośników jedzenia, jak i osoby z branży gastronomicznej.
POLECAMY: Izabela Kuna odpowiedziała krytykom „Tańca z Gwiazdami”. Dobrze zrobiła?
Ależ szpilka Makłowicza! Tak skwitował „Kuchenne rewolucje” – więcej na stronie
Takie podejście nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem. Robert Makłowicz przyznał, że w komentarzach pod jego materiałami pojawiają się uwagi sugerujące, że wszystko mu smakuje i trudno mu kogokolwiek skrytykować. Dziennikarz nie zamierza jednak zmieniać swojej filozofii tylko dlatego, że część odbiorców oczekuje bardziej zdecydowanych ocen. Jak podkreślił, świat i tak dostarcza ludziom wystarczająco dużo negatywnych bodźców, dlatego w swojej działalności chce koncentrować się na pozytywnych doświadczeniach.
„Mówiłem o tym milion razy, chcę pokazywać wyłącznie dobre rzeczy. Mamy w tym świecie tyle złych bodźców, zagrożeń, niewiadomych, że po co mam się do tego dokładać…” – wyjaśnił Robert Makłowicz.
Na uwagę Kuby Wojewódzkiego, że negatywne opinie mogłyby zapewnić mu większe zasięgi, dziennikarz odpowiedział bez ogródek. Doskonale zdaje sobie sprawę, że krytyka często przyciąga większą uwagę niż pochwały, ale nie zamierza podporządkowywać jej swojej działalności.
„Mam to gdzieś. I tak mam nie najgorsze zasięgi, szczerze mówiąc. Gdybym innym przywalał, te zasięgi byłyby większe. Wiem, bo pisałem recenzje i zła recenzja czytała się znacznie lepiej, więcej o niej mówiono” – dodał. Tym samym jasno pokazał, że popularność nie jest dla niego ważniejsza od zasad, którymi kieruje się w pracy.
Mimo odmiennego podejścia do prezentowania gastronomii Robert Makłowicz nie odmawia Magdzie Gessler zasług. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim podkreślił, że „Kuchenne rewolucje” przyczyniły się do zwiększenia świadomości Polaków na temat prowadzenia restauracji. Zwrócił uwagę, że otwarcie lokalu nie sprowadza się wyłącznie do posiadania pieniędzy, ale wymaga spełnienia wielu warunków i odpowiedniego przygotowania. Jednocześnie zauważył, że emocjonalne konflikty stanowią ważny element formatu i pomagają przyciągać widzów.
„Nie wiem, jak jest ten format wymyślony. Wielką zasługą Magdy jest to, że ludzie już wiedzą, że nie wystarczy mieć trochę pieniędzy, żeby otworzyć restaurację. Muszą być spełnione pewnego rodzaju warunki. Niewątpliwie cała psychodrama, która jest osią niemal każdego odcinka, pomaga oglądalności” – mówił Robert Makłowicz.
W dalszej części rozmowy skomentował emocjonalną formułę programu słowami:
„To jest trochę kozetka. Dr Freud się kłania. Ja bym nie chciał” – stwierdził.
Pojawił się również temat ewentualnej współpracy Roberta Makłowicza i Magdy Gessler. Pomysł wspólnego programu mógłby zainteresować wielu widzów, jednak sam krytyk kulinarny nie widzi siebie w takiej roli. Przypomniał, że kilkukrotnie występował jako dodatkowy juror w „MasterChefie”, ale nie zamierza wracać do telewizji tylko po to, by ponownie realizować projekty dla dużej stacji.
„Parę razy byłem dokooptowanym jurorem w “MasterChefie”, natomiast nie po to przestałem zasilać telewizję swoimi programami, żebym miał teraz coś robić dla telewizji” – dodał kucharz.
Wszystko wskazuje więc na to, że Robert Makłowicz pozostanie wierny internetowi i własnej wizji kulinarnej publicystyki. Nie zamierza konkurować z Magdą Gessler na ostre komentarze ani budować popularności na wytykaniu restauratorom błędów. Zamiast tego woli opowiadać o miejscach, smakach i ludziach, których uważa za godnych uwagi. Choć jego podejście różni się od formuły „Kuchennych rewolucji”, sam dziennikarz dostrzega wartość w programie TVN-u. Na razie nie zapowiada jednak powrotu do telewizji, a widzom pozostaje śledzić jego kolejne internetowe podróże.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pola Wiśniewska w „Królowej przetrwania”. Czeka ją prawdziwy test?
Brakuje Wam Roberta Makłowicza w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Izabela Kuna odpowiedziała krytykom „Tańca z Gwiazdami”. Dobrze zrobiła?
Izabela Kuna nie może ostatnio narzekać na brak emocji w „Tańcu z Gwiazdami”. Po surowej ocenie Iwony Pavlović w sieci zaroiło się od komentarzy dotyczących występu aktorki. Nie wszystkim spodobały się jednak reakcje gwiazdy na krytyczne uwagi internautów. W pewnym momencie sama postanowiła zabrać głos i odpowiedzieć komentującym. Dowiedz się więcej!
Izabela Kuna to jedna z cenionych polskich aktorek, którą widzowie doskonale znają między innymi z filmów „Klara” i „Teściowie”. W 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” artystka postanowiła spróbować swoich sił na parkiecie i szybko pokazała, że taniec nie jest jej obcy. W duecie z Michałem Bartkiewiczem zbierała wysokie noty, a ich występy sprawiły, że zaczęto uważniej przyglądać się ich szansom w kolejnych odcinkach.
Dobra passa pary nie trwała jednak wiecznie. W ostatnim odcinku aktorka i jej partner zaprezentowali walca, który nie spotkał się z uznaniem Iwony Pavlović. Jurorka, znana z wymagających ocen i bezkompromisowych komentarzy, przyznała duetowi zaledwie sześć punktów. Dla pary, która w poprzednich tygodniach potrafiła zdobywać znacznie wyższe noty, a nawet komplet punktów, był to wyraźny kontrast.
“Przepiękny obrazek pomysł cudowny. No właśnie ta ramka nie bardzo mi się podobało, byłaś rozpołowiona a wszystko trzeba było zebrać do kupki. Z błędami to fleckerl” – mówiła w niedzielę Pavlović.
POLECAMY: Pola Wiśniewska w „Królowej przetrwania”. Czeka ją prawdziwy test?
Izabela Kuna wdaje się w dyskusję z widzami „Tańca z Gwiazdami”. Przesadziła?
Tak niska ocena szybko stała się tematem dyskusji w mediach społecznościowych. Widzowie zaczęli dzielić się opiniami na temat występu Izabeli Kuny i Michała Bartkiewicza. Część internautów stanęła po stronie aktorki, inni uznali, że tym razem jurorzy właściwie ocenili to, co zobaczyli na parkiecie. Jak to zwykle bywa w przypadku popularnych programów rozrywkowych, komentarze były bardzo różnorodne, a dyskusja szybko nabrała tempa.
Największe poruszenie wywołało jednak nie samo sześć punktów, lecz reakcje Izabeli Kuny na krytyczne opinie. Aktorka postanowiła wejść w dyskusję pod publikacją na oficjalnym profilu „Tańca z Gwiazdami”. Zamiast pozostawić komentarze bez odpowiedzi, zaczęła reagować na wpisy osób, które nie były zachwycone jej występem. Niektóre odpowiedzi miały wyraźnie ironiczny charakter.
Jedna z internautek z satysfakcją stwierdziła, że Izabela Kuna otrzymała w końcu adekwatne oceny. Aktorka postanowiła odnieść się do tej uwagi, odpowiadając krótko i z przekąsem: „Dzięki Bogu”. Wymiana zdań nie zakończyła się jednak na tym. Kolejna osoba napisała, że punktacja wreszcie odpowiadała poziomowi występu, a gwiazda zwróciła uwagę na sposób, w jaki się do niej zwrócono.
Na komentarz „w końcu punktacja dobrana do jej występu” aktorka odpowiedziała: „Pani Patrycjo, nie jesteśmy na Ty”. Jej reakcja wywołała kolejne emocje wśród osób śledzących internetową dyskusję. Jedni mogli odczytać ją jako próbę postawienia granicy w rozmowie z nieznajomą osobą, inni zwrócili uwagę na ironiczny ton całej wymiany. W efekcie komentarze dotyczące tańca zeszły na dalszy plan, a więcej uwagi zaczęły przyciągać same odpowiedzi aktorki.
W dyskusji pojawił się również głos kolejnej osoby, która skomentowała ocenę pary. „Chyba jurorzy przeczytali komentarze. W końcu adekwatne komentarze i ocena” – napisała internautka. Zamiast zakończyć wymianę zdań, Izabela Kuna ponownie zareagowała. Tym razem jej odpowiedź miała dotyczyć nicku użytkowniczki na Instagramie, co dodatkowo podgrzało atmosferę pod postem.
Nie zabrakło także komentarzy osób, które z ulgą przyjęły niższą punktację pary. Gdy kolejny internauta uznał, że duet otrzymał wreszcie sprawiedliwą ocenę, aktorka odpowiedziała krótko: „uff”. Choć była to zaledwie jedna sylaba, reakcja szybko wpisała się w szerszą dyskusję o tym, jak gwiazdy powinny odpowiadać na krytykę w internecie. Widzowie mogli zobaczyć, że Izabela Kuna nie zamierzała przechodzić obojętnie obok nieprzychylnych komentarzy.
Czy reakcje Izabeli Kuny jeszcze bardziej podgrzeją dyskusję wokół jej udziału w programie? Jedno jest pewne: po ostatnim odcinku aktorka znalazła się w centrum internetowej wymiany zdań. Kolejne występy pokażą, czy duet zdoła ponownie przekonać jurorów i widzów, a zainteresowanie jego tanecznymi zmaganiami pozostanie równie duże. Na razie emocje wokół pary nie ograniczają się już wyłącznie do punktów przyznawanych na parkiecie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Dowbor zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Koroniewska mówi wprost
Dobrze robi Kuna odpisując na komentarze? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Robert Talarczyk z okazji 18. urodzin Teatru Capitol wcielił się w rolę Richarda Dicka i zdradza, jak uszczęśliwić faceta!
Robert Talarczyk z okazji 18. urodzin Teatru Capitol wcielił się w rolę Richarda Dicka i zdradza, jak uszczęśliwić faceta.
Wywiad zrealizowany podczas 18 urodzin “Teatru Capitol” oraz premiery spektaklu “Jak uszczęśliwić faceta”.
POLECAMY: Andziaks i Luka na randce z Roxie Węgiel i Kevinem Mglejem. Wypłynęły zdjęcia
-
news4 dni temuNowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?
-
news3 dni temuMargareta i młodszy o 32 lata Mohamed przyłapani na plaży. Zobaczcie, z kim wypoczywają [FOTO]
-
news4 dni temuINTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
-
news2 dni temuMargareta odwoła ślub z 32 lata młodszym Mohamedem? „Nie chcę, żeby był moim mężem”
-
news3 dni temuMargaret wyrzucona z „The Voice of Poland”? Jej słowa dają do myślenia
-
news4 dni temuMargareta ZARABIA na związku z 32 lata młodszym Mohamedem? Tyle kosztują jej gadżety
-
news4 dni temuConan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
-
moda4 dni temuGwiazdy na premierze KHAMRAH MIRA by Lattafa: Socha, Kurdej-Szatan, Ciupa [FOTO]

Dodaj komentarz