Śledź nas

showbiz

Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”

Opublikowano

w dniu

Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom wielu emocji, ale jeden z występów szczególnie przyciągnął uwagę. Helena Englert zatańczyła u boku swojego ojca, Jana Englerta, a ich wspólny występ szybko stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów programu. Sama aktorka zabrała później głos w mediach społecznościowych. Dowiedz się więcej!

Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” od początku zapowiadał się wyjątkowo. Tym razem uczestnicy zaprosili na parkiet swoich bliskich, przez co przygotowane choreografie nabrały bardzo osobistego charakteru. Nie zabrakło wzruszeń, śmiechu i momentów, w których emocje wyraźnie brały górę.

Jednym z najbardziej wyczekiwanych występów była choreografia Heleny Englert i Romana Osadchiya. Do pary dołączył jednak ktoś jeszcze – ojciec aktorki, Jan Englert. Wspólnie stworzyli tercet, który od pierwszych sekund wzbudził ogromne zainteresowanie publiczności. Na parkiecie pojawili się z walcem wiedeńskim.

Występ został bardzo dobrze oceniony przez jurorów. Helena Englert, Roman Osadchiy i Jan Englert otrzymali łącznie aż 38 punktów. Choreografia była jednak tylko jednym z elementów, o których później mówiło się w kontekście tego występu. Dużo większe emocje wzbudziła relacja ojca i córki oraz reakcja Jana Englerta po zakończeniu tańca.

Aktor i reżyser nie ukrywał wzruszenia. Kiedy przyszedł moment rozmowy w studiu, Jan Englert z trudem powstrzymywał łzy. Jednocześnie zachował charakterystyczny dla siebie dystans i poczucie humoru. W pewnym momencie zdecydował się nawet na efektowny gest, który natychmiast zwrócił uwagę widzów.

W trakcie występu po zdjęciu marynarki oczom publiczności ukazała się koszula z dużym, czerwonym napisem „GO HELA”. Tym samym Jan Englert pokazał, że tego wieczoru przede wszystkim chciał wesprzeć swoją córkę. Po występie powiedział również:

„Ja tylko jedno zdanie. Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie” – skomentował żartobliwie.

Do rodzinnego występu odniósł się również juror Tomasz Wygoda. Zwrócił uwagę na niecodzienne połączenie stylów i przypomniał swoją wcześniejszą współpracę z Janem Englertem przy „Kordianie”. Tomasz Wygoda powiedział:

„Mój przyjaciel mówi „chętnie bym ci pomógł, ale nie wiem czy ci nie zaszkodzę”. Pracowaliśmy razem przy „Kordianie” i kazałeś mi łączyć mazura z kozackim i dziś połączyłeś walca z rock and rollem.”

Swoją uwagę dotyczącą rodzinnego występu miała także Julia Wieniawa. Jurorka zwróciła uwagę na zamianę ról między ojcem a córką, odnosząc się do tego, jak podczas przygotowań i samego tańca Helena opiekowała się swoim tatą.

„Widać po kim Helena ma charakterek. Panie Janie tutaj nastąpiła historyczna zamian ról […] To Helena opiekowała się Panem” – powiedziała Wieniawa.

POLECAMY: Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje

Helena Englert zabrała głos po występie z ojcem

Po emisji programu głos zabrała także sama Helena Englert. Aktorka opublikowała na InstaStories wiadomość skierowaną do widzów, dziękując im za wyjątkowo ciepły odbiór wspólnego występu.

„W imieniu ‘trio nr 4’ dziękujemy wam wszystkim za tak wspaniały odbiór naszego wczorajszego show i wsparcie level master. Ktoś dużo mądrzejszy ode mnie zawsze mówi, że w życiu trzeba brać i dawać tyle samo” – napisała.

Helena Englert kontynuowała swoją wiadomość, podkreślając, że wspólny tydzień przygotowań oraz sam występ były dla całej trójki przede wszystkim okazją do stworzenia wspomnienia, które zostanie z nimi na długo.

“My pobraliśmy sobie cały zeszły tydzień zwieńczony wczorajszym tańcem, co by mieć wspomnienie na lata. Mamy nadzieję, że daliśmy wam w zamian, choć odrobinę dobrej rozrywki. Bo na koniec dnia po to tu jesteśmy – dla was” – czytamy.

W komentarzach po emisji widzowie zwracali uwagę nie tylko na sam taniec i wysoką ocenę jury, ale również na ogromny dystans Jana Englerta. Jego koszula z napisem „GO HELA”, wzruszenie po występie i żartobliwa wypowiedź sprawiły, że rodzinny występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów 5. odcinka „Tańca z Gwiazdami”. To właśnie emocje towarzyszące temu występowi sprawiły, że długo po zakończeniu programu widzowie nadal o nim dyskutowali.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

Podobał się Wam ten występ? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Helena Englert (fot. screen Instagram Stories Helena Englert)
Roman Osadchiy i Jan Englert (fot. AKPA)
Hela Englert, Iwona Pavlović, Jan Englert (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Hela i Jan Englert (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Hela i Jan Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Jan Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Opublikowano

w dniu

przez

Doda od dawna podkreśla, że nie zamierza już publicznie opowiadać o swoim życiu uczuciowym. Tym razem jednak wystarczyło jedno zdjęcie i kilka szczegółów, by fani wokalistki zaczęli doszukiwać się drugiego dna. Czy w jej otoczeniu pojawił się ktoś nowy? Dowiedz się więcej!

Przez lata Doda, czyli Dorota Rabczewska, przyzwyczaiła odbiorców do tego, że jej życie prywatne potrafi wzbudzać niemal tyle emocji, co jej działalność muzyczna. Wokalistka wielokrotnie trafiała na pierwsze strony portali za sprawą swoich związków, rozstań i kolejnych medialnych doniesień dotyczących jej życia uczuciowego. Nic więc dziwnego, że każda nowa informacja na ten temat szybko przyciąga uwagę.

Dorota Rabczewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami oraz kilka głośnych relacji, które przez długi czas były szeroko komentowane. Z czasem jednak artystka zaczęła coraz wyraźniej zmieniać podejście do swojej prywatności. Dziś niechętnie odpowiada na pytania o to, czy jest zakochana, z kim się spotyka i jak wygląda jej życie poza sceną.

W rozmowie z mediami Doda wielokrotnie podkreślała, że po wcześniejszych doświadczeniach nie zamierza ponownie wystawiać związku na publiczny widok.

“Co wy macie z tym usilnym zmuszaniem ludzi do posiadania relacji i do tego, żeby się na ten temat wypowiadał? Im bardziej byłabym zakochana, tym bardziej tego nie powiem. Po wszystkich moich sytuacjach w życiu musiałabym być kompletnym debilem bądź atencyjną psychopatką, która by nadal eksponowała swój związek i nadal by o tym mówiła i wystawiała na światło dzienne w nadziei, że co? Że znowu ta osoba tylko na to liczy? Że nie poleci od razu do programu śniadaniowego albo do jakiegoś reality show, bo jest sławna po byciu w związku ze mną? Oczywiście, że nie” – mówiła w rozmowie z portalem Kozaczek.

Wokalistka konsekwentnie trzymała się więc swojej zasady i nie dostarczała fanom wielu szczegółów dotyczących życia uczuciowego. W sierpniu pojawiły się jednak doniesienia, że 41-letnia Doda może mieć nowego partnera. Sama zainteresowana nie potwierdziła tych informacji, dlatego temat pozostał wyłącznie w sferze medialnych spekulacji.

POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?

Doda ma nową miłość? To nie umknęło uwadze fanów

Teraz ponownie zrobiło się ciekawie. Doda opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z rowerowej wycieczki. Na jednym z kadrów wokalistka pozuje na tle jesiennego krajobrazu, wyraźnie uśmiechnięta i w świetnym humorze. Fotografia została opatrzona krótkim podpisem: „Piękną Polską jesień czas zacząć”.

Uwagę fanów zwrócił jednak pewien szczegół. Okazało się, że podobne materiały z tej samej wyprawy opublikował również Jacek Gardoń. Na jego profilu pojawiło się między innymi selfie z Dodą, a także nagranie z rowerowej przejażdżki. Swoją publikację podpisał natomiast: „Turbo wycieczka”.

To właśnie ten zbieg okoliczności sprawił, że w komentarzach i mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, czy Jacek Gardoń może być kimś więcej niż tylko towarzyszem sportowej wyprawy. Na ten moment nie ma jednak żadnego potwierdzenia, że łączy go z Dodą relacja romantyczna. Wspólne zdjęcia i nagrania mogą oczywiście prowadzić do różnych interpretacji, ale sama obecność dwojga znajomych podczas jednej wycieczki nie jest dowodem na związek.

Ciekawostką jest również to, że Jacek Gardoń w swoim profilu przedstawia się jako trener kolarstwa oraz ambasador marek związanych ze sportem. W tym kontekście wspólna rowerowa aktywność z Dodą może mieć całkowicie sportowy charakter. Tym bardziej że wokalistka od dawna pokazuje, że aktywność fizyczna jest bardzo ważnym elementem jej życia.

Doda regularnie publikuje materiały związane z treningami, aktywnym trybem życia i dbaniem o formę. Artystka nie ukrywa, że sport jest dla niej jednym ze sposobów na dobre samopoczucie i utrzymanie kondycji. Tym razem zamiast siłowni czy treningu wybrała jednak rowerową wycieczkę po jesiennej Polsce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali

Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Doda (fot. screen Instagram Jacek Gardoń)
Jacek Gardoń i Doda (fot. screen Instagram Jacek Gardoń)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Dorota Zawadzka skomentowała taniec Englertów. Padły wymowne słowa

Opublikowano

w dniu

przez

W 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami” na parkiecie pojawili się nie tylko uczestnicy, ale również ich najbliżsi. Szczególne emocje wywołał występ Heleny Englert, która zatańczyła u boku swojego ojca, Jana Englerta. Po emisji tego występu w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo komentarzy. Dowiedz się więcej!

Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” od początku zapowiadał się wyjątkowo. Uczestnicy mieli tym razem zaprosić na parkiet swoich bliskich, co sprawiło, że choreografie nabrały bardziej osobistego charakteru. Nie zabrakło wzruszeń, wspomnień, a momentami także ogromnych emocji, które trudno było ukryć przed kamerami.

Jednym z najbardziej wyczekiwanych występów był taniec Heleny Englert. Aktorka pojawiła się na parkiecie razem ze swoim partnerem Romanem Osadchiyem, ale tym razem dołączył do nich również jej ojciec, Jan Englert. Reżyser i aktor stworzył z córką oraz jej tanecznym partnerem wyjątkowy tercet.

Para zdecydowała się na walca wiedeńskiego. Występ szybko przyciągnął uwagę zarówno publiczności w studiu, jak i widzów przed telewizorami. Ostatecznie jurorzy docenili przygotowaną choreografię, przyznając Helenie Englert, Romanowi Osadchiyowi i Janowi Englertowi aż 38 punktów.

Szczególnie dużo mówiło się o relacji ojca i córki podczas samego występu. Jan Englert nie ukrywał emocji, a po zakończeniu tańca trudno było mu powstrzymać wzruszenie. Kiedy przyszedł czas na rozmowę w studiu, reżyser z trudem powstrzymywał łzy i podziękował Helenie za zaproszenie go do udziału w programie.

Do występu odniósł się także juror Tomasz Wygoda, który zwrócił uwagę na nietypowe połączenie stylów. W jego komentarzu pojawiło się wspomnienie wspólnej pracy z Janem Englertem przy „Kordianie”. Tomasz Wygoda powiedział:

„Mój przyjaciel mówi „chętnie bym ci pomógł, ale nie wiem czy ci nie zaszkodzę”. Pracowaliśmy razem przy „Kordianie” i kazałeś mi łączyć mazura z kozackim i dziś połączyłeś walca z rock and rollem.”

Swoje trzy grosze dorzuciła także Julia Wieniawa, która zwróciła uwagę na zamianę ról między ojcem a córką.

„Widać po kim Helena ma charakterek. Panie Janie tutaj nastąpiła historyczna zamian ról […] To Helena opiekowała się Panem” – powiedziała Wieniawa.

POLECAMY: Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje

Dorota Zawadzka komentuje „Taniec z Gwiazdami”. Tak oceniła Englertów

Po emisji programu występ bardzo szybko zaczął żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. Pod postami i materiałami związanymi z 5. odcinkiem pojawiło się wiele komentarzy znanych osób. Wśród tych, którzy zwrócili uwagę na występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya, znaleźli się m.in. Bagi, Jacek Jeschke, Anna Nowak-Ibisz oraz Vanessa Aleksander.

Swoją opinią podzieliła się również Dorota Zawadzka, która od lat deklaruje, że jest widzką „Tańca z Gwiazdami” i na bieżąco komentuje kolejne występy na swoim Facebooku. Po zobaczeniu rodzinnego tańca Heleny, Jana i Romana nie kryła emocji.

„Helena Englert z tatą Janem i Roman — walc. Wow! Totalna niespodzianka. Oby serce wytrzymało panu Janowi!” – napisała Dorota Zawadzka.

Nie zabrakło również komentarza Jacka Jeschke, który miał okazję pracować z Janem Englertem podczas przygotowań do programu.

„Tutaj komentarz jest zbędny! Panie Janie to był zaszczyt z Panem pracować przez ten tydzień! 🔥🕺🏻💃🏼🕺🏻 Szacuneczek! ” – napisał tancerz.

Wszystko wskazuje na to, że rodzinny występ Heleny Englert, Jana Englerta i Romana Osadchiya był jednym z najbardziej komentowanych momentów całego 5. odcinka. Widzowie zwracali uwagę nie tylko na sam taniec i wysoką ocenę jury, ale przede wszystkim na emocje, jakie towarzyszyły spotkaniu ojca i córki na parkiecie. Ten występ zdecydowanie zostanie zapamiętany na dłużej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

Polubiliście Helenę Englert w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dorota Zawadzka (fot. screen YouTube Gosia Ohme)
Krzysztof Ibisz, Jan i Helena Englert (fot. AKPA)
Jan i Helena Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Jan Englert, Helena Englert (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Jan i Helena Englert (fot. AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Martyniuk powiedział, ile powinien zarabiać Polak. Kwota zaskakuje

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk ponownie wzbudził zainteresowanie swoją wypowiedzią. Syn Zenka Martyniuka został zapytany o pieniądze i o to, ile jego zdaniem powinien dziś zarabiać mężczyzna w Polsce, aby nie tylko się utrzymać, ale również żyć na wysokim poziomie. Jego odpowiedź może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od lat jest jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiego show-biznesu. Syn Zenka Martyniuka i Danuty Martyniuk wielokrotnie pojawiał się na pierwszych stronach gazet, a jego życie prywatne, kolejne medialne sytuacje oraz wypowiedzi wzbudzały zainteresowanie zarówno mediów, jak i internautów.

Tym razem Daniel Martyniuk postanowił opowiedzieć o sobie w programie „Mówię Wam”, gdzie pojawił się w charakterystycznym zielonym stroju. Stylizacja nie była przypadkowa. Kolor nawiązywał do jego udziału w programie „Nasi w mundurach” emitowanym przez TTV.

Reality show stawia uczestników przed zadaniami inspirowanymi wojskowym szkoleniem. Liczą się tam przede wszystkim dyscyplina, współpraca, wykonywanie poleceń i radzenie sobie w wymagających sytuacjach. Dla Daniela Martyniuka udział w takim projekcie był kolejnym doświadczeniem, o którym postanowił opowiedzieć publicznie.

Już samo dotarcie na plan programu okazało się dla niego niemałą przygodą. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że ostatecznie musiał poradzić sobie sam. Wspomniał przy tym o swojej mamie, Danucie Martyniuk, która tym razem nie towarzyszyła mu w drodze.

„Dojechałem… Mogło być różnie… sam przyjechałem” – wyznał Daniel Martyniuk w „Mówię Wam”.

Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” był szeroko komentowany także ze względu na jego wcześniejsze medialne historie. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych pojawiały się nagrania, na których kierował ostre i wulgarne słowa pod adresem swoich bliskich. Materiały wywoływały dyskusje, a zachowanie syna Zenka Martyniuka ponownie znalazło się pod lupą opinii publicznej.

POLECAMY: Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

Daniel Martyniuk zdradził, ile trzeba zarabiać. Padły konkretne kwoty

Teraz jednak uwagę zwróciła zupełnie inna kwestia. Daniel Martyniuk został zapytany o pieniądze, a dokładniej o to, ile jego zdaniem powinien zarabiać dziś mężczyzna w Polsce, aby móc się utrzymać. Nie próbował unikać odpowiedzi i od razu wskazał konkretną kwotę.

„Żeby się utrzymać i tylko przeżyć, to myślę, że tak 5-6 tys. zł wystarczyłoby, ale to tak żyjąc skromnie” – powiedział serwisowi TVreklama

Na tym pytanie się jednak nie skończyło. Rozmówca postanowił sprawdzić, jak wyglądałyby oczekiwania Daniela Martyniuka, gdyby nie chodziło już wyłącznie o pokrycie podstawowych wydatków, ale o życie na zdecydowanie wyższym poziomie. Wtedy wskazana przez niego kwota mocno wzrosła.

„Tak, żeby żyć na super poziomie, to wydaje mi się, że od 20 do 30 – 40 tys. zł” – stwierdził Daniel Martyniuk.

Jego słowa mogą zwracać uwagę szczególnie dlatego, że wskazany przez niego przedział jest znacznie wyższy od minimalnego wynagrodzenia obowiązującego obecnie w Polsce. Od 1 stycznia 2026 r. płaca minimalna wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale 2026 r. wyniosło 9233 zł brutto. Wypowiedź Daniela Martyniuka szybko może więc stać się tematem dyskusji o tym, czym dla różnych osób jest „skromne życie”, a czym życie na „super poziomie”.

Warto przy tym pamiętać, że Daniel Martyniuk mówił o własnym spojrzeniu na poziom zarobków, a nie przedstawiał oficjalnych wyliczeń dotyczących kosztów życia. Jego odpowiedź pokazuje jednak, jak różnie można postrzegać finansowe minimum oraz kwotę potrzebną do zapewnienia sobie wysokiego standardu życia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce

Oglądacie program z Danielem Martyniukiem w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Fakt)
Daniel Martyniuk (fot. screen TVN7) – “Mówię Wam” z 3 października 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek

Opublikowano

w dniu

przez

Czy córka jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich reality show może samodzielnie zaistnieć w świecie telewizji i show-biznesu? W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się spekulacje dotyczące jej ewentualnego udziału w popularnym programie, a historia rodziny Izabeli Macudzińskiej ponownie przyciąga uwagę internautów i wywołuje gorące dyskusje w sieci. Przeczytaj całość do końca!

W polskim show-biznesie niewiele osób zbudowało tak silną rozpoznawalność jak Izabela Macudzińska, znana również jako Izabela Macudzińska-Borowiak. Projektantka mody i właścicielka marki odzieżowej zdobyła popularność dzięki programowi „Królowe życia”, gdzie szybko stała się jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek. Jej późniejszy udział w „Królowej Przetrwania” tylko umocnił jej pozycję w świecie mediów.

Podczas podcastu „Bez Maski” Izabela Macudzińska zdecydowała się opowiedzieć o życiu prywatnym, w szczególności o swojej córce Elizie. Jak przyznała, dorastanie w cieniu popularności nie było dla niej łatwe, a sama dziewczyna od początku musiała mierzyć się z presją bycia „córką znanej osoby”.

Izabela Macudzińska podkreśliła, że Eliza już jako nastolatka obawiała się, że ludzie będą oceniać ją przez pryzmat sławy matki. Zamiast naturalnych relacji pojawił się lęk, że znajomości mogą wynikać nie z sympatii, ale z rozpoznawalności nazwiska.

“Jako nastolatka, jak trafiła do szkoły, bała się, że pozna ludzi, którzy będą ją lubić ze względu na to, że jest znana, a nie dlatego, że jest fajną osobą” – wyznała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan.

Według Macudzińskiej jej córka ma zupełnie inny charakter niż ona sama. Wiele cech Elizy ma pochodzić po ojcu – Patryku Borowiaku. Jak zaznacza, dziewczyna jest bardziej wycofana, spokojna i zdecydowanie mniej zainteresowana medialnym rozgłosem.

“U nas było tak, że nawet jak Patryk podwoził ją samochodem do szkoły, to wysadzał ją kawałek dalej, żeby dzieci nie widziały, że wychodzi z naszego auta, żeby nie zazdrościły. Ona chciała być naturalna, jest bardzo skromna. Naprawdę, my w ogóle mamy zupełnie inne style. Ona jest zupełnie inna niż ja, ale z wyglądu i z charakteru to cały Patryk” – wspomniała Iza.

Jednym z najbardziej poruszających wątków była decyzja Elizy o wyprowadzce z domu w bardzo młodym wieku. Macudzińska przyznała, że dla całej rodziny był to moment ogromnego szoku i trudnych emocji.

“To się stało po prostu za szybko. To było z dnia na dzień, bo wcześniej mówiła, że się wyprowadzi. Mówiliśmy: „Dobra, dobra, pewnie jeszcze to potrwa”. A nagle wróciliśmy z wyjazdu, na którym świętowałam 40. urodziny, i ona powiedziała, że za tydzień się przeprowadza. To był dla nas szok. Do momentu, kiedy zawieźliśmy ją do domu, jeszcze do nas to nie dochodziło. Ale kiedy wracaliśmy, pamiętam taki płacz, że łzy leciały mi jak grochy z oczu i nie dało się nad tym zapanować. Nawet się do siebie nie odzywaliśmy. Przez miesiąc próbowałam dojść do siebie. Do dzisiaj jest ciężko, ale już inaczej. Ona zaraz będzie miała 18 lat” – wspominała gwiazda “Królowych życia”.

Mimo trudnych doświadczeń relacja między matką a córką nie została zerwana. Wręcz przeciwnie – dziś Macudzińska podkreśla, że ich więź jest silna, choć oparta na większej niezależności Elizy, która coraz bardziej idzie własną drogą.

POLECAMY: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce

Eliza Macudzińska wystąpi w “Królowej przetrwania”?

W rozmowie pojawił się także temat potencjalnego udziału Elizy w programie „Królowej Przetrwania”. Izabela Macudzińska nie wykluczyła takiej możliwości i zaznaczyła, że nie miałaby problemu z decyzją córki o wejściu do show-biznesu.

“Puściłabym ją. Nawet mówiła, że by poszła” – wyznała Iza.

Dodatkowo Eliza interesuje się udziałem w innych formatach telewizyjnych, w tym „Azja Express”. Sama Macudzińska przyznała, że mogłaby rozważyć udział w programie razem z córką lub mężem Patrykiem Borowiakiem, z którym jak podkreśla, tworzy dziś bardzo zgraną relację.

“Ja mogłabym być albo z Patrykiem, albo z córką. Kiedyś nawet rozmawialiśmy na ten temat, co by było, gdybym miała wybrać: Patryk albo Eliza. My jesteśmy bardzo zgraną rodziną. Patryk nie jest tylko moim mężem, ale też moim przyjacielem. I tak jak powiedziałam, u nas jest teraz nawet lepiej niż kiedyś. No a córa, no to jest moja córeczka” – powiedziała.

Warto wspomnieć, że Eliza ma już pierwsze doświadczenia telewizyjne, ponieważ tej wiosny wystąpiła wraz ze swoim chłopakiem Marcelem Gawrońskim w programie „99 Gra o wszystko” w TTV. Dzięki temu mogła zaprezentować się szerszej publiczności i pokazać się z zupełnie innej strony, niż znali ją dotychczas widzowie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?

Chcielibyście zobaczyć Elizę Macudzińską w “Królowej przetrwania 4”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcel Gawroński i Eliza Macudzińska-Borowiak (fot. screen Instagram Marcel Gawroński)
Eliza Macudzińska-Borowiak (fot. screen Instagram @macudzinska_b)
Eliza Macudzińska-Borowiak (fot. screen Instagram @macudzinska_b)
Eliza Macudzińska-Borowiak (fot. screen Instagram @macudzinska_b)
Izabela Macudzińska (fot. screen YouTube TVN.pl)
Bilbord promujący 3 sezon “Królowej przetrwania” (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością