news
Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów
Burza wokół głośnej wypowiedzi Skolima wciąż nie cichnie. Po kolejnych komentarzach gwiazd do dyskusji ponownie włączyła się Majka Jeżowska, która tym razem znacznie szerzej odniosła się do całej sprawy i nie ukrywała swoich emocji. Przeczytaj całość już teraz!
Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku tygodni pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko rozpoczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień skrytykował pomysł współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało lawinę komentarzy, dzieląc opinię publiczną niemal po równo.
Wokalista nie przebierał w słowach, a jego stanowisko wywołało ogromne emocje zarówno wśród internautów, jak i przedstawicieli środowiska artystycznego. Część osób przyznała mu rację, inni uznali natomiast, że jego słowa uderzyły nie tylko w znanych wykonawców, ale przede wszystkim w tysiące twórców, którzy od lat pracują poza światłem reflektorów.
Największe kontrowersje wywołała jednak sama wypowiedź Skolima, która w krótkim czasie stała się jednym z najczęściej komentowanych nagrań ostatnich tygodni.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił w maju.
Na odpowiedź środowiska artystycznego nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka w ostrych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.
“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.
Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która przypomniała, że określenie „artysta” obejmuje znacznie szerszą grupę zawodów niż tylko osoby występujące na największych scenach. W swoim wpisie zwróciła uwagę na twórców, którzy przez całe życie poświęcają się kulturze, często nie osiągając wysokich dochodów.
“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wówczas wokalistka.
Mocny głos zabrał także Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc. Artysta podkreślił, że jedynie niewielki odsetek twórców może liczyć na wysokie zarobki, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata pracuje na niestabilnych umowach i bez gwarancji finansowego bezpieczeństwa.
“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał kilka tygodni temu lider Big Cyc.
Swojego rozczarowania nie ukrywała również Margaret. W rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze przed wybuchem afery miała o Skolimie zupełnie inne zdanie. Jak sama podkreśliła, jego późniejsze słowa całkowicie zmieniły jej opinię.
“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki […] “Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – powiedziała.
POLECAMY: Mąż Sylwii Peretti ARESZTOWANY. Celebrytka zabrała głos
Majka Jeżowska GRZMI po słowach Skolima
Kilka tygodni temu głos zabrała także Majka Jeżowska. W rozmowie z „Faktem” została zapytana nie tylko o samą wypowiedź Skolima, ale również o fakt, że padła ona podczas wydarzenia, na którym obecne były dzieci. Jej odpowiedź odbiła się szerokim echem.
“Powinien [czyt. powstrzymać się], ale Skolim to niestety prostak, żaden artysta. Podoba się dzieciom, zarabia miliony…” – powiedziała Jeżowska dla Faktu.
Teraz piosenkarka wróciła do sprawy w rozmowie z serwisem Plotek.pl i znacznie szerzej wyjaśniła swoje stanowisko. Jak podkreśliła, uważa, że słowa Skolima padły pod wpływem emocji, jednak zabolały bardzo wielu ludzi związanych z kulturą.
“Prawdopodobnie te słowa nie były przemyślane. Były w jakiejś tam chwili wypowiedziane i wiem, że absolutnie to wszystkich zabolało. To jest wrzucanie do jednego wora, kategoryzowanie. To tak jakby powiedzieć, że wszyscy disco-polowcy nie potrafią śpiewać. Nieprawda. Często to są wykształceni muzycy i świetni wokaliści. Mówienie o artystach w taki sposób, uwłaczający, brzydki bardzo, wulgarny wręcz, zabolało. No bo ja się czuję artystką od wielu lat, tak jestem nazywana – studia muzyczne, wieloletnia edukacja muzyczna i doświadczenie prawie 50 lat na scenie. Ja nie proszę o nic” – stwierdziła.
Zwróciła uwagę, że wrzucanie wszystkich artystów do jednego worka jest krzywdzące i niesprawiedliwe, a problem dotyczy przede wszystkim tych twórców, którzy od lat wykonują swoją pracę z pasją, nie osiągając wielkich dochodów.
“To w ogóle nie chodziło o nas, o tych, którzy są na scenie i na topie, tylko o tych niewidzialnych, niesłyszalnych ludzi. Ludzie, którzy grają w filharmonii przez lata i zarabiają tak małe pieniądze. A żeby grać w orkiestrze w filharmonii trzeba mieć najlepsze wykształcenie. Więc to jest niesprawiedliwe. Trzeba unikać wypowiadania słów pod wpływem emocji, w dodatku bez zrozumienia tematu. Tym bardziej, że i tak jesteśmy dosyć podzieleni. Trzeba szukać wspólnych mianowników, a nie dzielić ludzi” – dodała Jeżowska w tej samej rozmowie.
Jedno jest pewne – dyskusja wywołana słowami Skolima wciąż wywołuje ogromne emocje i nic nie wskazuje na to, by miała szybko się zakończyć. Do sprawy regularnie odnoszą się kolejne osoby ze świata muzyki i rozrywki, a spór dotyczący sytuacji artystów oraz wsparcia dla środowiska kulturalnego nadal pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim sprzedaje BIELIZNĘ. Tyle kosztują jego majtki [CENNIK]
Skolim przesadził mówiąc tak ostre słowa nt. artystów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
news
Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?
Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?
Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
news
Kasia Warnke o serialu KLARA i Tańcu z Gwiazdami: Iza Kuna NIE znosi UDAWAĆ?
Kasia Warnke o serialu KLARA i “Tańcu z Gwiazdami”: Iza Kuna NIE znosi UDAWAĆ?
Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.
POLECAMY: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała
news
Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała
Anna Mucha pojawiła się we wtorek w warszawskim sądzie jako świadek w głośnej sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka po zakończeniu przesłuchania nie unikała pytań dziennikarzy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, czego dotyczyły jej zeznania. W pewnym momencie padły wyjątkowo dosadne słowa. Dowiedz się więcej!
We wtorek 6 października Anna Mucha stawiła się w warszawskim sądzie, gdzie została przesłuchana jako świadek w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Aktorka od lat zna Cichopek z planu serialu „M jak miłość”, dlatego jej perspektywa była związana między innymi z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi koleżanki z planu.
Anna Mucha pojawiła się w sądzie jako jedna z osób, które miały przedstawić swoją perspektywę na medialny konflikt. Po zakończeniu przesłuchania nie zamierzała jednak od razu komentować sprawy jedynie zdawkowymi słowami. Aktorka zatrzymała się przy dziennikarzach i szerzej opowiedziała o tym, czego dotyczyły pytania.
„Jestem świadkiem Katarzyny Cichopek w sprawie przeciwko pani Pauliny Smaszcz. Między innymi były analizowane wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz i to, w jaki sposób to się przełożyło na sytuację prywatną, zawodową i odczucia Katarzyny Cichopek. Wysoki Sąd czy mecenas drugiej strony również analizował to, czy to przekłada się na ilość publikacji” – powiedziała Anna Mucha na wstępie.
POLECAMY: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
Anna Mucha nie zostawiła suchej nitki na Smaszcz
Aktorka zwróciła również uwagę na kwestię liczby materiałów medialnych dotyczących konkretnej osoby. Jej zdaniem samo pojawianie się licznych publikacji na czyjś temat nie musi oznaczać, że osoba, której dotyczą, jest z tego powodu zadowolona lub sama zabiega o zainteresowanie mediów.
„Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża liczba materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem” – stwierdziła.
Wypowiedź Anny Muchy była o tyle istotna, że odnosiła się do argumentu dotyczącego zainteresowania medialnego. Aktorka wskazała przykład osoby, która również znalazła się w centrum zainteresowania mediów, choć jak podkreśliła – nie oznaczało to automatycznie, że sama tego chciała.
Najwięcej emocji wzbudził jednak moment, w którym Anna Mucha została zapytana bezpośrednio o publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek. Aktorka nie zdecydowała się na dyplomatyczną odpowiedź. Zamiast tego użyła bardzo dosadnego i obrazowego porównania.
„Wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g***o do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać” — podsumowała w rozmowie z mediami” — skwitowała Anna Mucha w rozmowie z mediami.
Tak mocne słowa Anny Muchy z pewnością przyciągnęły uwagę dziennikarzy zgromadzonych przed sądem. Aktorka nie pozostawiła wątpliwości, że w jej ocenie publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek wywołały szereg konsekwencji, które później trzeba było uporządkować.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”
Co uważacie o słowach Anny Muchy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Natasza Urbańska, Dominika Tajner i Daria Ładocha nowymi ambasadorkami „Dotykam = Wygrywam”. Gwiazdy przyszły na jubileusz kampanii
Pierwsze dni października stały pod znakiem różu i wielkich emocji. 2 października w Hotelu Presidential Warsaw wystartowała jubileuszowa, 15. edycja kampanii „Dotykam = Wygrywam”, która od lat przypomina Polkom o profilaktyce raka piersi. Na wydarzeniu nie zabrakło znanych twarzy, wzruszających wyznań i rozmów, w których zdrowie było ważniejsze niż blask fleszy.
Siostrzeństwo w roli głównej
Hasłem tegorocznej edycji jest SIOSTRZEŃSTWO, czyli troska o kobiety, które są dla nas ważne. Organizatorzy zachęcają, by wysłać mamie, siostrze czy przyjaciółce krótką wiadomość: „Bo jesteś dla mnie ważna. Zbadaj się”. Za kampanią od początku stoi Izabela Sakutova, założycielka Fundacji Wsparcie na Starcie.
Na jubileuszu pojawiły się m.in. Beata Sadowska, Daria Widawska, Anna Maria Sieklucka, Joanna Brodzik, Monika Mrozowska, Aneta Zając, Alina Adamowicz, Aleksandra Kisio, Siostry ADIHD (Ilona i Milena Krawczyńskie), Miss Poland Maja Todd, Anna Iberszer, Joanna Ceplin, Emilia Dankwa, Monika Kołodyńska-Lewandowska, Katarzyna Zdanowicz i Karolina Cwalina.
Do grona ambasadorek dołączyło w tym roku sześć nowych gwiazd: Karolina Pilarczyk, Dominika Tajner, Daria Ładocha, Natasza Urbańska, Katarzyna Żak i Magda Steczkowska.
Szczere wyznania gwiazd
Najwięcej emocji wzbudziły osobiste historie. Natasza Urbańska przyznała, że sama długo odkładała wizytę u lekarza. Dziś przekonuje, że na badania warto chodzić nie ze strachu, ale po to, by zyskać spokój. Myśli przy tym o najbliższych kobietach w swoim życiu: mamie, siostrze i córce.
Wyjątkowo poruszająca była wypowiedź Dominiki Tajner, która wyznała, że chorobę nowotworową wykryła wyłącznie dzięki rutynowym badaniom. Teraz chce wykorzystać swoją rozpoznawalność, by mobilizować inne kobiety. – Jeśli chociaż jedna kobieta dzięki mnie pójdzie się przebadać, będzie to mój wielki sukces – podkreśliła. Szczególny apel skierowała do kobiet samotnych.
Daria Ładocha zaskoczyła szczerością. Choć przez lata powtarzała, że zdrowie zależy przede wszystkim od tego, co jemy, dziś już tak nie uważa. Zmieniła zdanie, patrząc na przyjaciółki, które prowadziły zdrowy tryb życia, a mimo to zachorowały.
Daria Widawska, ambasadorka akcji od pierwszej edycji, zdradziła swój sposób na regularność: co roku we wrześniu planuje kompleksowy przegląd zdrowia. USG piersi, mammografia i cytologia są dla niej tak samo oczywiste jak ubezpieczenie samochodu.
Joanna Brodzik cieszyła się, że podejście kobiet do profilaktyki tak bardzo się zmieniło, a z humorem dodała, że biust to świetny temat do komplementów. Anna Maria Sieklucka mówiła natomiast o trzech wartościach, które kojarzą jej się z kampanią: wzajemności, wsparciu i kobiecości.
Wielkie marzenie: BIUSTObus
Izabela Sakutova zauważyła, że przez 15 lat zdrowie piersi przestało być tematem tabu. Teraz celem jest zamiana tej świadomości w regularne nawyki. Jej największym marzeniem jest BIUSTObus, czyli mobilne centrum edukacji, które ma docierać do kobiet w całej Polsce, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Na ten cel trafi 100% przychodu ze sprzedaży koszulki Monnari oraz 100% zysku ze sprzedaży sportowego biustonosza Boundless Panache Sport i szczotki do masażu piersi Bra Tape. Część dochodu z produktów Lilou, Badamy Geny i MOEE również wesprze zakup busa.
Rekordowy reCYCling i popularna aplikacja
Znakiem rozpoznawczym kampanii pozostaje zbiórka starych biustonoszy. W 14 poprzednich edycjach Polki oddały ich aż 261 293, o łącznej wadze ponad 16 ton. W tym roku akcja znów rusza w całym kraju: za oddany biustonosz w punkcie partnerskim można dostać 20 zł rabatu na nowy model Panache, a zebrane sztuki trafią do ponownego obiegu dzięki firmie Wtórpol.
Kampania działa też w telefonie. Z bezpłatnej BIUSTOapki korzysta już ponad 155 tysięcy kobiet. Aplikacja pokazuje, jak krok po kroku wykonać samobadanie, przypomina o badaniach i wskazuje punkty brafittingowe w całej Polsce. Na stronie www.dotykamwygrywam.pl można też jednym kliknięciem wysłać bliskim kobietom przypomnienie o samobadaniu.
Spotkanie poprowadziła Joanna Sokołowska-Pronobis, a przesłanie jubileuszowej edycji brzmi po prostu: „Bo jesteś dla mnie ważna. Zbadaj się.”









-
news4 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
news3 dni temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
news4 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
showbiz4 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuMonika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
-
news3 dni temu„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
-
casting4 dni temuTVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
-
news5 dni temuKlaudia El Dursi pożegnała się z „Hotelem Paradise”. Będziecie tęsknić?

Dodaj komentarz