news
Monika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
Monika Goździalska po raz kolejny nie gryzła się w język. Celebrytka w najnowszej rozmowie została zapytana o Katarzynę Cichopek i zamiast dyplomatycznej odpowiedzi zdecydowała się na wyjątkowo bezpośredni komentarz. Padły słowa, które z pewnością przyciągną uwagę. Dowiedz się więcej!
Monika Goździalska od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Celebrytka dała się poznać jako osoba niezwykle bezpośrednia, która nie unika wyrażania własnego zdania, nawet jeśli jej komentarze wywołują później burzliwe dyskusje wśród internautów. Jej kariera rozpoczęła się jeszcze w czasach, gdy media społecznościowe nie odgrywały tak ogromnej roli jak dziś.
Pierwszy duży medialny rozgłos przyniósł jej udział w trzeciej edycji „Big Brothera” w 2002 roku. Początkowo program miał być dla niej początkiem większej telewizyjnej kariery, jednak problemy zdrowotne sprawiły, że musiała zrezygnować z udziału. Producenci nie zapomnieli jednak o charakterystycznej uczestniczce i kilka lat później zaprosili ją do specjalnej edycji „Big Brother VIP”.
W 2012 roku Monika Goździalska ponownie pojawiła się w telewizji, tym razem w pierwszej edycji „MasterChefa”. Celebrytka wygrała casting do programu, jednak jej przygoda z kulinarnym show zakończyła się bardzo szybko. Odpadła bowiem jako pierwsza. Mimo tego doświadczenia nie zrezygnowała z obecności w mediach i przez kolejne lata konsekwentnie budowała własną markę.
Dużą rolę w jej karierze zaczęły odgrywać media społecznościowe. Na Instagramie Monika Goździalska zgromadziła ponad 280 tysięcy obserwatorów, a publikowane przez nią treści często wzbudzają zainteresowanie. Jej bezpośredni styl ma zarówno swoich zwolenników, jak i krytyków. Sama celebrytka od lat pokazuje jednak, że nie zamierza rezygnować z mówienia tego, co naprawdę myśli.
W 2023 roku Monika Goździalska ponownie pojawiła się w telewizji. Dołączyła do obsady programu „Żony Warszawy”, gdzie szybko zwróciła na siebie uwagę swoim charakterem i bezpośrednimi wypowiedziami. Dwa lata później wystąpiła natomiast w dwóch produkcjach Prime Video – „The 50” oraz „Good Luck Guys”. Szczególnie drugi z formatów dostarczył widzom wielu emocji, między innymi za sprawą jej konfliktów z Piotrem Mrozem.
POLECAMY: Irena Kamińska-Radomska z “Projektu Lady” zabrała głos ws. Chajzerów. Wspomniała o monetyzacji
Monika Goździalska bez litości o Kasi Cichopek.
Teraz Monika Goździalska ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. Podczas najnowszej rozmowy z Kozaczkiem została zapytana o Katarzynę Cichopek. W tym przypadku również nie zdecydowała się na zachowawczą odpowiedź. Celebrytka wprost przyznała, że nie przepada za aktorką i prezenterką, a jej wypowiedź była wyjątkowo dosadna.
“Ja jej nie lubię. Ja jej po prostu nie lubię. Ona mnie tak denerwuje. No po prostu przepraszam” – powiedziała.
Na tym jednak nie poprzestała. Dopytywana o powody takiego nastawienia, Monika Goździalska zaczęła mówić o wizerunku Katarzyny Cichopek i o tym, jak odbiera jej publiczną obecność. Celebrytka posłużyła się przy tym nietypowym porównaniem do postaci z bajki, wskazując na swoje wrażenia dotyczące sposobu, w jaki prezenterka prezentuje się publicznie.
“Siedziałam kiedyś koło niej w restauracji i zachowywała się zupełnie inaczej. (…) Była taka bardziej, wiesz, żywiołowa. (…), a tu jest tak: “No dobrze, proszę państwa, dzisiaj mamy na ambonie o dwunastej wystąpienie Katarzyny Cichopek i ona wam dzisiaj powie, jak się zachować w małżeństwie i w życiu”. To wszystko jest takie za słodkie. Rozumiesz?” – opisywała sytuację.
Monika Goździalska zaznaczyła przy tym, że jej komentarz nie wynika z bliskiej prywatnej relacji z Katarzyną Cichopek. Jak tłumaczyła, chodzi przede wszystkim o sposób, w jaki aktorka funkcjonuje w przestrzeni medialnej. Celebrytka wspomniała również o wydarzeniach z życia prywatnego prezenterki, które przez długi czas były szeroko komentowane w mediach.
“Po prostu denerwuje mnie jej osoba. Poza tym ten cały rozwód, który był, te pranie brudów przez jedną stronę, drugą, trzecią i ten ślub w tym Izraelu. Ja nie wiem, czy tego nie jest po prostu za dużo” – skwitowała.
Wypowiedź Moniki Goździalskiej z pewnością może wywołać kolejną dyskusję wokół Katarzyny Cichopek, zwłaszcza że celebrytka nie próbowała łagodzić swoich słów ani ukrywać osobistego stosunku do prezenterki. Jednocześnie jej komentarze pozostają jej własną opinią i opisem własnych odczuć wobec medialnego wizerunku Katarzyny Cichopek. Czy aktorka i prezenterka zdecyduje się odpowiedzieć na te słowa? Na razie nie wiadomo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
A Wy lubicie Kasię Cichopek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Skolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat nie zwalnia tempa. „Król Latino” właśnie przekazał swoim fanom wiadomość, na którą wielu z nich czekało od dawna. Artysta zdradził szczegóły swojego najnowszego projektu. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, należy dziś do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Jego piosenki regularnie pojawiają się wśród największych przebojów, a koncerty przyciągają tłumy fanów. Wokalista przez lata wypracował własny styl, dzięki któremu zyskał przydomek „Króla Latino”, a jego popularność wyraźnie wykracza już poza samą muzykę.
Artysta coraz śmielej rozwija również działalność biznesową. W ostatnich miesiącach Konrad Skolimowski angażował się w kolejne przedsięwzięcia, między innymi związane z perfumami, produktami spożywczymi, bielizną czy napojami bezalkoholowymi. Widać więc, że „Król Latino” konsekwentnie buduje swoją markę i nie zamierza ograniczać się wyłącznie do kariery scenicznej.
Teraz jednak najważniejszą rolę ponownie odgrywa muzyka. Na antenie Radia Vox Skolim postanowił potwierdzić długo wyczekiwaną przez fanów wiadomość. Okazuje się, że artysta przygotował kolejną płytę, a jej premiera jest już naprawdę blisko.
„Premierowo mogę powiedzieć, że płyta “Skolim 9.6” już nadchodzi. Płyta, która zdobyła diament jako album “Król Latino”, którą wydałem już dwa lata temu i ten okres czasu zmobilizował mnie do tego, aby wypuścić kolejny album, kolejną płytę, która już wkrótce będzie i na sklepie Skolim, i w internecie, w tych sklepach wszystkich stacjonarnych” – wyznał Skolim.
POLECAMY: Roxie Węgiel już tak nie wygląda. Nowy kolor włosów to dopiero początek
Nie jest to więc jedynie luźna zapowiedź kolejnego projektu. Wokalista zasugerował, że jego nowe wydawnictwo jest już właściwie gotowe i wkrótce trafi do sprzedaży. Dla fanów oznacza to powrót do tego, co przyniosło artyście największą popularność – nowych, tanecznych numerów, które mają szansę szybko zagościć na koncertowych playlistach.
W dalszej części rozmowy Konrad Skolimowski przypomniał swoje największe utwory. Wśród nich wymienił między innymi „9.6”, „Czy życie jest jedno”, „Co zrobisz ze mną, gdy będzie ciemno” oraz „Daj mi jedno słowo”. Nie zabrakło również wspomnienia o „Czy będziesz moją love”, „Niewinnej” oraz duecie z Matą „Kamikadze”.
“Zdarzyło się kilka utworów, przytrafiło mi się, udało mi się stworzyć. Piosenki typu „9.6”, „Czy życie jest jedno”, „Co zrobisz ze mną, gdy będzie ciemno”, czy „Daj mi jedno słowo”. Znamy, lubimy, śpiewamy, nucimy. Oczywiście „Czy będziesz moją love”, „Niewinna”, duet z Matą „Kamikadze”. No i stworzyłem płytę „Skolim 9.6”, na której 17 utworów, które robiłem przez ostatni ponad rok. No i teraz, w obliczu moich urodzin, będę miał przyjemność ogłosić, że ta płyta już jest praktycznie na półkach, ale tylko trzeba taką szmatkę zdjąć z tej półki, żeby puścić ją w obieg” – wyjaśnił.
Szczególnie ważna dla słuchaczy jest informacja o liczbie premierowych utworów. Na albumie „Skolim 9.6” znalazło się 17 piosenek, nad którymi artysta pracował przez ponad rok. Wszystko wskazuje więc na to, że fani otrzymają naprawdę obszerny materiał.
Nieprzypadkowo zapowiedź pojawiła się również w kontekście urodzin Skolima. Wokalista już wkrótce będzie świętował swoje urodziny w Śmiglu, gdzie jego fani będą mieli okazję uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu. Nowa płyta może więc stać się jednym z najważniejszych elementów tego okresu i dodatkowym prezentem dla jego słuchaczy.
Na koniec radiowego wystąpienia Konrad Skolimowski zwrócił się bezpośrednio do swoich fanów. Podkreślił, że to właśnie ich wsparcie jest dla niego najważniejszym motorem napędowym i że bez ich sympatii jego kariera nie wyglądałaby tak samo.
„Dziękuję każdemu słuchaczowi i słuchaczce. Podziękowania dla Was wszystkich. Bo Państwo jesteście głównym moim motorem napędowym. Ja często powtarzam, że nie wytwórnia, nie jakieś obce kapitały, ale to ludzie mnie zbudowali. I bardzo chciałem wszystkim Wam podziękować” – powiedział.
Reakcje internautów pokazują, że zapowiedź nowego albumu spotkała się z dużym entuzjazmem. Pod wpisami dotyczącymi premiery szybko pojawiły się komentarze osób, które już czekają na możliwość odsłuchania nowych piosenek Skolima.
„Brawo, już nie mogę się doczekać nowego albumu”, „Gratulacje Skolim” oraz „Mów, kiedy premiera nam” – pisali podekscytowani internauci.
Wszystko wskazuje więc na to, że „Król Latino” ponownie chce mocno zaznaczyć swoją obecność na rynku muzycznym. Po dwóch latach od wydania diamentowego albumu „Król Latino” przyszedł czas na kolejny rozdział. „Skolim 9.6” ma już być praktycznie gotowy, a pozostaje jedynie moment, w którym nowe utwory oficjalnie trafią do słuchaczy. Fani z pewnością będą teraz wypatrywać daty premiery i sprawdzać, czy kolejny album powtórzy sukces poprzedniego wydawnictwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Kożuchowska bez makijażu. Tak wygląda na wakacjach. Zaskoczeni?
Lubicie piosenki Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Irena Kamińska-Radomska zabrała głos ws. Chajzerów. Wspomniała o monetyzacji
Małżeństwo Filipa Chajzera i Bianki od kilku tygodni nie schodzi z pierwszych stron portali. Para chętnie opowiada o swoim związku, a wokół ich relacji nie brakuje komentarzy dotyczących zarówno dużej różnicy wieku, jak i sposobu, w jaki małżonkowie pokazują swoje życie w mediach. Teraz głos zabrała Irena Kamińska-Radomska, która odniosła się do obu kwestii i przywołała własne doświadczenia. Dowiedz się więcej!
Irena Kamińska-Radomska zdobyła rozpoznawalność w show-biznesie dzięki udziałowi w programie TVN „Projekt Lady”. Ekspertka z zakresu etykiety, protokołu dyplomatycznego oraz zasad ubioru przez kilka sezonów uczyła uczestniczki dobrych manier i zasad savoir-vivre’u. Jej działalność zawodowa wykracza jednak daleko poza telewizję.
Ekspertka wiedzę dotyczącą protokołu zdobywała w prestiżowych zagranicznych instytucjach. Na co dzień prowadzi własną firmę szkoleniową oraz wykłada na uczelniach. Jest również autorką kilku książek poświęconych między innymi etykiecie i elegancji. Aktywnie działa także w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikuje materiały związane z tematyką dobrych manier.
Tym razem Irena Kamińska-Radomska została zapytana o temat, który od pewnego czasu budzi ogromne zainteresowanie. Podczas 5. urodzin kina KinoGram ekspertka udzieliła krótkiego wywiadu Karolinie Motylewskiej z Jastrząb Post, która poruszyła kwestię małżeństwa Filipa Chajzera i Bianki. Jednym z tematów była znacząca różnica wieku między małżonkami.
W ostatnich tygodniach właśnie ten aspekt ich relacji wielokrotnie pojawiał się w publicznej dyskusji. Filip Chajzer ma 41 lat, natomiast jego żona Bianka jest od niego młodsza o ponad 20 lat. Para wielokrotnie podkreślała jednak swoje uczucia i szybko zdecydowała się na kolejne ważne kroki w związku. Irena Kamińska-Radomska, pytana o to, czy taka różnica wieku może być gwarancją udanej relacji, postanowiła odwołać się do własnych doświadczeń.
“Jeżeli chodzi o gwarancję sukcesu (związku – przyp. red.), to trudno mi wyrokować. Ja sama miałam takie doświadczenie przez wiele lat i to nie skończyło się dobrze. Życzę Chajzerom wszystkiego najlepszego i oby ich małżeństwo było sukcesem” – powiedziała wymownie Irena Kamińska-Radomska.
Wypowiedź ekspertki nie była więc jednoznaczną oceną małżeństwa Filipa Chajzera i Bianki. Irena Kamińska-Radomska zaznaczyła, że nie chce przesądzać o przyszłości pary, jednocześnie wskazując, że sama ma doświadczenie związku z dużą różnicą wieku, który jak powiedziała – nie zakończył się dobrze. Swoją wypowiedź zakończyła jednak życzeniami powodzenia dla świeżo upieczonych małżonków.
POLECAMY: To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
Ekspertka komentuje małżeństwo Chajzerów. Jej słowa o monetyzacji dają do myślenia
Podczas rozmowy pojawił się również temat sposobu, w jaki Filip Chajzer i Bianka funkcjonują publicznie. Od momentu ślubu para bardzo chętnie opowiada o swoim związku, pojawia się w wywiadach i publikuje materiały dotyczące wspólnego życia. Małżonkowie stworzyli również własne treści poświęcone ich relacji, co sprawiło, że pojawiło się określenie „monetyzacja związku”.
O zdanie na ten temat została zapytana Irena Kamińska-Radomska. Ekspertka nie ukrywała, że samo określenie wywołuje u niej bardzo mocne skojarzenia. Jej reakcja była zdecydowanie bardziej krytyczna niż w przypadku pytania o różnicę wieku.
“Monetyzacja brzmi dla mnie po prostu przerażająco. Jak można myśleć o monetyzacji własnego związku małżeńskiego? To jest coś strasznego. W tej chwili ludzie też inaczej definiują miłość, małżeństwo i związek. To, co się dzieje, dla mnie jest przerażające. A o monetyzacji w tym kontekście słyszę po raz pierwszy” – skwitowała krótko Kamińska-Radomska.
Słowa Ireny Kamińskiej-Radomskiej pokazują więc, że sposób prezentowania związku w przestrzeni publicznej może być odbierany bardzo różnie. Sama ekspertka przyznała, że wcześniej nie spotkała się z określaniem tego zjawiska właśnie jako „monetyzacji” małżeństwa. Jej komentarz wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, gdzie kończy się prywatność osób publicznych, a zaczyna świadome budowanie medialnej obecności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poruszające chwile w „Kocham Cię, Polsko”. Koterski i Kadziewicz zaskoczyli widzów
Kibicujecie związkowi Filipa i Bianki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Poruszające chwile w „Kocham Cię, Polsko”. Koterski i Kadziewicz zaskoczyli widzów
Powrót „Kocham Cię, Polsko!” po ośmiu latach przerwy okazał się jedną z głośniejszych telewizyjnych premier minionej wiosny. Teraz popularny format powrócił z kolejną odsłoną, nowym studiem i zmianami w obsadzie. W najnowszym odcinku na widzów czeka jednak coś więcej niż tylko rywalizacja drużyn. Michał Koterski i Łukasz Kadziewicz zdecydowali się opowiedzieć o swoich kompleksach z dzieciństwa. Dowiedz się więcej i zobacz fragment nowego odcinka!
Powrót „Kocham Cię, Polsko!” był dużym wydarzeniem dla fanów programu. Po ośmiu latach przerwy TVP zdecydowała się przywrócić format, w którym dwie drużyny gwiazd rywalizują ze sobą w konkurencjach sprawdzających wiedzę o Polsce, kulturze, historii oraz polskich gwiazdach. Produkcja wróciła jednak w odświeżonej formule, a wraz z nią pojawiła się całkowicie nowa obsada.
Gospodynią programu została Marzena Rogalska, dla której powrót do Telewizji Polskiej był jednocześnie powrotem do formatu, który znała od środka. W poprzednich edycjach sama występowała bowiem jako jedna z kapitanek drużyn. Tym razem stanęła po drugiej stronie i przejęła rolę prowadzącej, prowadząc uczestników przez kolejne konkurencje i zadania.
W pierwszej odsłonie reaktywowanego programu kapitanami zostali Filip Gurłacz oraz Misiek Koterski. Ich wzajemne docinki, poczucie humoru i rywalizacja szybko stały się jednym z charakterystycznych elementów programu. Format emitowany w piątkowe wieczory przyciągał przed telewizory sporą publiczność. Jak informowały Wirtualne Media, „Kocham Cię, Polsko!” przyciągało przed telewizory średnio 827 tysięcy odbiorców.
Takie wyniki sprawiły, że TVP zdecydowała się kontynuować produkcję. Od kilku tygodni widzowie mogą oglądać kolejną edycję programu, która przyniosła kilka zmian. W roli kapitana zamiast Filipa Gurłacza pojawił się Łukasz Kadziewicz, zmieniło się również studio oraz oprawa programu. Jedno pozostało jednak bez zmian – rywalizacja gwiazd nadal dostarcza widzom sporej dawki emocji i humoru.
POLECAMY: To KONIEC wieloletniej relacji? Kędzierski zabrał głos ws. Wojewódzkiego
Poruszające chwile na planie „Kocham Cię, Polsko!”. Padły szczere wyznania [WIDEO]
W najnowszym odcinku po jednej stronie staną Ewelina Lisowska, Piotr Bondyra i Kacper Kuszewski, natomiast drużynę po drugiej stronie tworzą Emilia Komarnicka, Mikołaj Roznerski i Katarzyna Maciąg. Na czele zespołów ponownie staną Michał Koterski oraz Łukasz Kadziewicz. Tym razem oprócz standardowych pytań i muzycznych konkurencji pojawi się także temat, który szybko skłoni kapitanów do bardzo osobistych wspomnień.
W jednej z rund uczestnicy usłyszą pytanie dotyczące kompleksów związanych z wyglądem. Chodzi o to, ile procent polskich mężczyzn przyznaje, że zmaga się z tego rodzaju problemami. Z pozoru zwykła konkurencja szybko przerodzi się jednak w szczerą rozmowę o doświadczeniach z dzieciństwa. Michał Koterski postanowił opowiedzieć o tym, z czym sam musiał mierzyć się jako dziecko.
“Od dziecka mi dokuczano, że mam wielką klamkę, tzn. wielki nos” – wspomni Michał Koterski.
Na tym osobiste wyznania się jednak nie skończą. Do swoich szkolnych lat wróci również Łukasz Kadziewicz, który opowie o kompleksach związanych nie tylko z wyglądem, ale również z problemami z wymową. Jego wspomnienia pokazują, że nawet osoby, które dziś kojarzone są z pewnością siebie, w dzieciństwie mogły zmagać się z trudnymi sytuacjami i komentarzami rówieśników.
“Wydaje mi się, że to naturalne i męskie, że masz świadomość tego, że daleko Ci do ideału. Od małego dziecka byłem tym najwyższym, najszczuplejszym, z trądzikiem, bardzo mocno sepleniłem. Jak recytowałem jakiś wiersz, to rozumiała to tylko moja mama” – opowiedział na planie Łukasz Kadziewicz.
Osobiste historie obu kapitanów staną się więc nieoczekiwanym elementem najnowszego odcinka. Pytanie dotyczące kompleksów nie będzie już wyłącznie kolejnym zadaniem do rozwiązania, ale punktem wyjścia do wspomnień z czasów, kiedy wygląd czy sposób mówienia mogły być powodem przykrych komentarzy. Czy doświadczenia Michała Koterskiego i Łukasza Kadziewicza pomogą uczestnikom znaleźć właściwą odpowiedź?
O tym, która drużyna lepiej poradzi sobie z kolejnymi pytaniami, muzycznymi wyzwaniami i zaskakującymi konkurencjami, widzowie przekonają się już dziś. Nowy odcinek „Kocham Cię, Polsko!” zostanie wyemitowany dziś o godz. 20:40 w TVP2. Tym razem poza rywalizacją nie zabraknie również osobistych historii kapitanów, które mogą pokazać ich z zupełnie innej strony.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Klaudia El Dursi pożegnała się z „Hotelem Paradise”. Będziecie tęsknić?
Lubicie oglądać “Kocham Cię Polsko”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Włączyłam nową płytę Dawida Kwiatkowskiego. Po ostatnim utworze zostało ze mną jedno
Dawid Kwiatkowski właśnie otwiera nowy rozdział swojej muzycznej historii. Przesłuchałam przedpremierowo jego najnowszy album „Południe” i już po pierwszym odsłuchu miałam poczucie, że nie jest to płyta, którą można po prostu włączyć w tle i po chwili o niej zapomnieć. Jest emocjonalna, momentami bardzo osobista, a przede wszystkim konsekwentna. Słychać na niej artystę, który nie boi się już powiedzieć wprost, co czuje.
Dawid Kwiatkowski właśnie otwiera kolejny rozdział swojej muzycznej drogi. Jego najnowszy album „Południe” to płyta, do której podeszłam z dużą ciekawością, ale też bez konkretnych oczekiwań. Po przesłuchaniu całości mam jednak wrażenie, że trudno przejść obok niej zupełnie obojętnie. To nie jest krążek, który po prostu leci w tle. Są tutaj emocje, bardzo osobiste teksty, momenty, przy których można się zatrzymać, ale też utwory, które od razu chce się włączyć ponownie.
Dawid Kwiatkowski od lat należy do grona najpopularniejszych polskich wokalistów. Przez kolejne etapy kariery zmieniał jednak nie tylko brzmienie, ale również sposób opowiadania o sobie. Na początku jego twórczość była mocno związana z młodą publicznością i charakterystycznym dla tamtego okresu popowym brzmieniem. Z czasem artysta zaczął coraz wyraźniej eksperymentować, dojrzewać muzycznie i poruszać w swoich piosenkach tematy, które są zdecydowanie bardziej osobiste. I właśnie tę zmianę bardzo mocno słychać na „Południu”.
Przesłuchałam cały album i nie mam poczucia, że Dawid stworzył po prostu zestaw kolejnych piosenek, które mają dobrze działać osobno. Ta płyta ma swój klimat i emocjonalną ciągłość. Są utwory, które trafiają od razu, są też takie, którym prawdopodobnie trzeba dać trochę więcej czasu. Nie wszystkie piosenki wywołały we mnie dokładnie takie same emocje, ale kilka z nich już po pierwszym odsłuchu sprawiło, że chciałam wrócić do nich jeszcze raz. Co ciekawe, podczas słuchania „Południa” kilka razy złapałam się na tym, że zamiast skupiać się wyłącznie na melodii, zaczynam analizować tekst. I właśnie wtedy album pokazuje swoją drugą stronę. Jest w nim sporo opowieści o relacjach, bliskości, strachu, tęsknocie, zmianach i próbie poradzenia sobie z tym, co zostaje po ważnych doświadczeniach.
Nie chcę jednak sprowadzać tej płyty wyłącznie do smutku czy trudnych emocji. Są tutaj również momenty lżejsze, bardziej rytmiczne i takie, które pozwalają po prostu dać się ponieść muzyce. Dzięki temu album nie jest jednostajny. Raz bardziej wsłuchujemy się w słowa, innym razem w melodię, a jeszcze innym po prostu chcemy nacisnąć „play” od początku. I chyba właśnie to najbardziej zostało ze mną po pierwszym przesłuchaniu. „Południe” nie kończy się w momencie, kiedy wybrzmiewa ostatni utwór. Kilka melodii i wersów zostaje w głowie jeszcze długo później.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski zaśpiewał z fanem. Chwilę później polały się łzy [WIDEO]
Dawid Kwiatkowski pokazał inną stronę siebie
Do „Południa” podeszłam bez założenia, że po kilku pierwszych piosenkach będę wiedziała, czego spodziewać się po całym albumie. I dobrze, bo ta płyta potrafi zaskoczyć. Dawid Kwiatkowski nie zamknął się tutaj w jednym schemacie. Są momenty bardzo melodyjne, są utwory bardziej taneczne, ale przede wszystkim jest sporo emocji. Już sam tytuł „Południe” dobrze oddaje klimat tego wydawnictwa. To nie jest album, który przez cały czas próbuje być głośny. Są na nim momenty, w których muzyka pozwala zatrzymać się przy tekście i naprawdę wsłuchać w to, co Dawid chce przekazać.
Szczególnie mocno wybrzmiewają dla mnie utwory związane z tęsknotą, miłością, rozstaniem i próbą poradzenia sobie z tym, co zostaje w człowieku po ważnych relacjach. Nie mam wrażenia, że emocje są tutaj dopisywane na siłę. Przeciwnie, wiele fragmentów brzmi tak, jakby artysta naprawdę miał potrzebę opowiedzenia konkretnej historii.
Jednym z utworów, który szczególnie zwrócił moją uwagę, jest „Już się nie boję”. To właśnie takie piosenki sprawiają, że podczas słuchania przestaje się myśleć wyłącznie o muzyce, a zaczyna odnosić tekst do własnych doświadczeń. I chyba właśnie to jest dla mnie największą siłą „Południa”.
„Już się nie boję”, „Pali się niebo”, „Czy wie?” – nie potrafię wskazać jednego faworyta
Po pierwszym odsłuchu bardzo trudno wybrać mi jedną piosenkę, która zdecydowanie wygrywa z resztą. „Południe” działa raczej jako całość niż zbiór przypadkowych singli. Mocno zostaje ze mną „Pali się niebo”, które ma w sobie tęsknotę i pewien rodzaj niepokoju. Z kolei „Czy wie?” jest bardziej intymne i spokojne. To jeden z tych utworów, przy których można na chwilę odłożyć wszystko i po prostu słuchać. Ciekawie wypadają także współprace. Dawid zaprosił do projektu między innymi Kayah, Marcina Wyrostka oraz Margaret. I właśnie różnorodność sprawia, że przy kolejnym odsłuchu można zwrócić uwagę na zupełnie inne elementy. Nie będę udawać, że po jednym przesłuchaniu znam tę płytę na wylot. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że „Południe” jest albumem, który będzie odkrywało się stopniowo. Są tutaj piosenki, które od razu przyciągają uwagę, ale są też takie, które prawdopodobnie potrzebują kolejnych odsłuchań.
To nie jest tylko kolejna płyta Dawida Kwiatkowskiego
Najbardziej przekonuje mnie w „Południu” to, że nie mam poczucia słuchania produktu stworzonego wyłącznie po to, żeby wypuścić kolejne single. Jest tu pomysł na całość.Dawid Kwiatkowski zapowiadał wcześniej, że to dla niego bardzo konkretny i mocno ukierunkowany album. W swoim komunikacie o płycie pisał, że podczas pracy nad nią pojawiały się pytania, czy nie idzie za daleko w wybranym kierunku. Jak sam przyznał, właśnie wtedy chciał sprawdzić, co się stanie, jeśli pójdzie jeszcze kawałek dalej. Po przesłuchaniu mam wrażenie, że to słychać.„Południe” nie jest próbą udowodnienia, że Dawid Kwiatkowski potrafi zrobić wszystko. To raczej album artysty, który wie, w jakim kierunku chce teraz iść.
Czy każdemu przypadnie do gustu? Tego nie wiem. Ale wiem jedno, po zakończeniu odsłuchu nie miałam ochoty od razu wyłączyć muzyki. Wręcz przeciwnie, kilka utworów chciałam włączyć ponownie.
A to chyba najlepszy znak, jaki może dać pierwsze spotkanie z nową płytą. „Południe” to dla mnie album o emocjach, tęsknocie, bliskości i tym, co zostaje w człowieku po ważnych momentach. Nie wszystkie utwory trafiają do mnie w takim samym stopniu, ale całość ma własną tożsamość. Chyba dlatego po pierwszym odsłuchu zamiast pytać „która piosenka jest najlepsza?”, mam ochotę po prostu włączyć tę płytę jeszcze raz.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski otworzył się przed fanami. Fani nie kryją wzruszenia



-
news4 dni temuAfera z Tosią odbiła się na „Nowej Szelągowskiej”? Są wyniki oglądalności
-
news4 dni temuKuba Wojewódzki zostanie OJCEM? Król TVN ogłosił to publicznie
-
showbiz5 dni temu„Taniec z Gwiazdami”: wyniki głosowania widzów wyszły na jaw. Doszło do zmian
-
news3 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
-
news4 dni temuLech Wałęsa narzeka na swoją emeryturę. Tyle dostaje co miesiąc
-
news4 dni temuSandra Hajduk otworzyła się na temat małżeństwa. Tego o mężu nigdy nie mówiła
-
news3 dni temuRobert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
-
news2 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet

Dodaj komentarz