news
Seksowny chłopak Britney Spears! Kim jest Sam Asghari? Jest na co popatrzeć!
Sam Asghari to prawdziwe ciacho! Britney Spears w końcu znalazła miłość swojego życia?
Britney Spears przez lata nie miała szczęścia w miłości, aż do momentu, w którym głośno zrobiło się o jej romansie z przystojnym modelem. To Sam Asghari – pochodzący z Iranu tancerz podbił serce księżniczki pop!
HOT NEWS – Kto rządzi w brytyjskiej rodzinie królewskiej? Będziecie zaskoczeni!
Sam i Britney poznali się pod koniec 2016 roku na planie teledysku do singla “Slumber Party” i od tamtej pory są już nierozłączni! Para swój związek oficjalnie potwierdziła dopiero podczas Sylwestra 2016 roku. Britney opublikowała wtedy wspólne zdjęcie z ukochanym i potwierdziła plotki o ich romansie! Teraz nie milkną głosy, że całkiem niedawno Sam oświadczył się Britney! Fotoreporterzy dopatrzyli się brylantowego pierścionka na palcu wokalistki! Czy to oznacza, że para planuje ślub?
POLECAMY – Edyta Pazura nową konkurencją dla Anny Lewandowskiej!?
Kim jest mężczyzna, który uwiódł Britney Spears? Sam Asghari to tancerz, model i trener personalny! Chętnie bierze udział w sesjach zdjęciowych i castingach do kampanii reklamowych oraz teledysków. Co ciekawe, ukochany wokalistki jest od niej o 13 lat młodszy! Kilka lat temu postanowił przeprowadzić się z Iranu do Stanów Zjednoczonych, aby zrealizować marzenia o wielkiej karierze i chyba to mu się udało… Musimy przyznać, że Sam to prawdziwe ciacho! Na Instagramie chwali się swoją imponującą muskulaturą – jest na co popatrzeć! Britney ma niezwykłe szczęście, mając u boku tak przystojnego mężczyznę!
Zobaczcie seksowne zdjęcia Sama Asghariego!
[ngg_images source=”galleries” container_ids=”1109″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_imagebrowser” ajax_pagination=”0″ ngg_triggers_display=”never” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NA NA FACEBOOKU!
fot. screen Instagram
news
Oto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek
Czy córka jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich reality show może samodzielnie zaistnieć w świecie telewizji i show-biznesu? W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się spekulacje dotyczące jej ewentualnego udziału w popularnym programie, a historia rodziny Izabeli Macudzińskiej ponownie przyciąga uwagę internautów i wywołuje gorące dyskusje w sieci. Przeczytaj całość do końca!
W polskim show-biznesie niewiele osób zbudowało tak silną rozpoznawalność jak Izabela Macudzińska, znana również jako Izabela Macudzińska-Borowiak. Projektantka mody i właścicielka marki odzieżowej zdobyła popularność dzięki programowi „Królowe życia”, gdzie szybko stała się jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek. Jej późniejszy udział w „Królowej Przetrwania” tylko umocnił jej pozycję w świecie mediów.
Podczas podcastu „Bez Maski” Izabela Macudzińska zdecydowała się opowiedzieć o życiu prywatnym, w szczególności o swojej córce Elizie. Jak przyznała, dorastanie w cieniu popularności nie było dla niej łatwe, a sama dziewczyna od początku musiała mierzyć się z presją bycia „córką znanej osoby”.
Izabela Macudzińska podkreśliła, że Eliza już jako nastolatka obawiała się, że ludzie będą oceniać ją przez pryzmat sławy matki. Zamiast naturalnych relacji pojawił się lęk, że znajomości mogą wynikać nie z sympatii, ale z rozpoznawalności nazwiska.
“Jako nastolatka, jak trafiła do szkoły, bała się, że pozna ludzi, którzy będą ją lubić ze względu na to, że jest znana, a nie dlatego, że jest fajną osobą” – wyznała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan.
Według Macudzińskiej jej córka ma zupełnie inny charakter niż ona sama. Wiele cech Elizy ma pochodzić po ojcu – Patryku Borowiaku. Jak zaznacza, dziewczyna jest bardziej wycofana, spokojna i zdecydowanie mniej zainteresowana medialnym rozgłosem.
“U nas było tak, że nawet jak Patryk podwoził ją samochodem do szkoły, to wysadzał ją kawałek dalej, żeby dzieci nie widziały, że wychodzi z naszego auta, żeby nie zazdrościły. Ona chciała być naturalna, jest bardzo skromna. Naprawdę, my w ogóle mamy zupełnie inne style. Ona jest zupełnie inna niż ja, ale z wyglądu i z charakteru to cały Patryk” – wspomniała Iza.
Jednym z najbardziej poruszających wątków była decyzja Elizy o wyprowadzce z domu w bardzo młodym wieku. Macudzińska przyznała, że dla całej rodziny był to moment ogromnego szoku i trudnych emocji.
“To się stało po prostu za szybko. To było z dnia na dzień, bo wcześniej mówiła, że się wyprowadzi. Mówiliśmy: „Dobra, dobra, pewnie jeszcze to potrwa”. A nagle wróciliśmy z wyjazdu, na którym świętowałam 40. urodziny, i ona powiedziała, że za tydzień się przeprowadza. To był dla nas szok. Do momentu, kiedy zawieźliśmy ją do domu, jeszcze do nas to nie dochodziło. Ale kiedy wracaliśmy, pamiętam taki płacz, że łzy leciały mi jak grochy z oczu i nie dało się nad tym zapanować. Nawet się do siebie nie odzywaliśmy. Przez miesiąc próbowałam dojść do siebie. Do dzisiaj jest ciężko, ale już inaczej. Ona zaraz będzie miała 18 lat” – wspominała gwiazda “Królowych życia”.
Mimo trudnych doświadczeń relacja między matką a córką nie została zerwana. Wręcz przeciwnie – dziś Macudzińska podkreśla, że ich więź jest silna, choć oparta na większej niezależności Elizy, która coraz bardziej idzie własną drogą.
POLECAMY: Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Eliza Macudzińska wystąpi w “Królowej przetrwania”?
W rozmowie pojawił się także temat potencjalnego udziału Elizy w programie „Królowej Przetrwania”. Izabela Macudzińska nie wykluczyła takiej możliwości i zaznaczyła, że nie miałaby problemu z decyzją córki o wejściu do show-biznesu.
“Puściłabym ją. Nawet mówiła, że by poszła” – wyznała Iza.
Dodatkowo Eliza interesuje się udziałem w innych formatach telewizyjnych, w tym „Azja Express”. Sama Macudzińska przyznała, że mogłaby rozważyć udział w programie razem z córką lub mężem Patrykiem Borowiakiem, z którym jak podkreśla, tworzy dziś bardzo zgraną relację.
“Ja mogłabym być albo z Patrykiem, albo z córką. Kiedyś nawet rozmawialiśmy na ten temat, co by było, gdybym miała wybrać: Patryk albo Eliza. My jesteśmy bardzo zgraną rodziną. Patryk nie jest tylko moim mężem, ale też moim przyjacielem. I tak jak powiedziałam, u nas jest teraz nawet lepiej niż kiedyś. No a córa, no to jest moja córeczka” – powiedziała.
Warto wspomnieć, że Eliza ma już pierwsze doświadczenia telewizyjne, ponieważ tej wiosny wystąpiła wraz ze swoim chłopakiem Marcelem Gawrońskim w programie „99 Gra o wszystko” w TTV. Dzięki temu mogła zaprezentować się szerszej publiczności i pokazać się z zupełnie innej strony, niż znali ją dotychczas widzowie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Chcielibyście zobaczyć Elizę Macudzińską w “Królowej przetrwania 4”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






news
Anita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
Adrian Szymaniak zmarł w wieku zaledwie 39 lat, pozostawiając żonę i dzieci. Miesiąc po jego śmierci Anita Szydłowska opublikowała wyjątkowo osobiste wspomnienie, w którym wróciła do ich ślubnej przysięgi i opowiedziała o miłości, która jak sama wierzy – nie kończy się wraz ze śmiercią. Dowiedz się więcej, co napisała!
Adrian Szymaniak, uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł w wieku 39 lat. Przez ostatni rok swojego życia mierzył się z ciężkim nowotworem mózgu. Informacja o jego śmierci pojawiła się 5 września i została przekazana przez jego żonę, która w mediach społecznościowych opublikowała poruszające oświadczenie. Wiadomość była ogromnym ciosem dla osób, które przez lata śledziły historię Adriana i jego rodziny.
Historia Adriana Szymaniaka była dobrze znana widzom „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. To właśnie w programie poznał Anitę Szydłowską i rozpoczął z nią wspólną drogę. Ich relacja nie zakończyła się wraz z wyłączeniem kamer. Przeciwnie – para zbudowała wspólne życie, a ich losy przez kolejne lata obserwowało wielu widzów programu.
Kiedy u Adriana Szymaniaka zdiagnozowano ciężką chorobę, rodzina znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji. Mężczyzna publicznie opowiadał o swojej walce z nowotworem mózgu, a jego historia poruszyła wiele osób. Mimo trudnej diagnozy nie rezygnował z walki i starał się wykorzystać każdą chwilę spędzoną z najbliższymi.
Dzień po informacji o śmierci Adriana Szymaniaka jego historię przypomniał również „Dzień Dobry TVN”. Program wyemitował materiał poświęcony jego pamięci, wracając między innymi do początków jego relacji z Anitą Szydłowską. Widzowie mogli zobaczyć fragmenty historii pary ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, a także przypomnienie momentu, w którym małżonkowie dowiedzieli się o chorobie Adriana.
W materiale zwrócono uwagę również na ogromną determinację Adriana Szymaniaka. Pomimo ciężkiej choroby próbował walczyć o siebie i swoją rodzinę. Szczególnym momentem w historii pary był ich ślub kościelny, który odbył się w grudniu 2025 roku. Dla Adriana i Anity był to jeden z najważniejszych dni w ich wspólnym życiu, a z perspektywy czasu ich ślubna przysięga nabrała szczególnie mocnego znaczenia.
POLECAMY: Kto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
Anita Szydłowska zabrała głos miesiąc po śmierci Adriana. Jej słowa poruszają do łez
Teraz, miesiąc po śmierci męża, Anita Szydłowska-Szymaniak zdecydowała się opublikować na Instagramie trzy czarno-białe kadry. Towarzyszył im niezwykle osobisty wpis, w którym wróciła właśnie do słów wypowiedzianych podczas ceremonii. Jak przyznała, już wtedy dokładnie zdawała sobie sprawę z tego, jak wielką wagę mają słowa przysięgi, którą składała Adrianowi.
“Ja, Anita, biorę ciebie, Adriana, za męża i ślubuję ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę… aż do śmierci… Mówiąc tę przysięgę zaledwie kilka miesięcy temu dokładnie znałam wagę tych słów. Wiedziałam też w środku, że śmierć nas nie rozłączy, bo nasza miłość przetrwa wieczność. Będzie w naszym domu, dzieciach i sercach pełnych wspomnień. Taka miłość po prostu się nie zdarza i chociaż może wydawać się, że poznaliśmy się przez przypadek – wierzę, że było to po prostu przeznaczenie” – czytamy.
W dalszej części wpisu Anita Szydłowska napisała o ogromnej tęsknocie za mężem. Przyznała, że jego nieobecność wciąż wydaje jej się czymś nierealnym. Wspomniała o codziennych chwilach, które wcześniej mogły wydawać się zwyczajne, a dziś stały się bezcennymi wspomnieniami. Szczególnie mocno wybrzmiało jej wyznanie o nadziei, że pewnego dnia Adrian ponownie pojawi się w drzwiach ich domu.
“Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu i staniesz jutro w drzwiach z kawą, znów zaczniesz żartować i tak mocno mnie przytulisz. Każdego dnia wypatruje znaków, które dadzą mi siłę. Adi, poruszyłeś miliony serc, a ja obiecuję, że dokończę to wszystko, co rozpoczęliśmy razem, abyś był ze mnie dumny. A ty obiecaj, że jak przyjdzie na mnie czas, to zabierzesz mnie ze sobą i będziesz się mną opiekował, tak jak ja tobą. 04.09.2026. Kochamy. Tęsknimy” – dodała.
Po publikacji wpisu pod postem pojawiły się komentarze osób, które chciały wesprzeć Anitę Szydłowską w tym trudnym czasie. Wśród nich znalazła się również Basia Kurdej-Szatan, która napisała krótko: „tulę mocno”. Wiele osób przesłało rodzinie słowa współczucia i wsparcia, wspominając również Adriana i jego historię znaną z „Ślubu od pierwszego wejrzenia”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Oglądaliście “Ślub od pierwszego wejrzenia” z udziałem Adriana? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?
Tomasz Kammel przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, prowadząc największe programy stacji. Teraz prezenter zdecydował się ujawnić historię, o której do tej pory nie mówił publicznie. Jego wyznanie może dać do myślenia wielu osobom. Dowiedz się więcej!
Przez lata Tomasz Kammel był związany z największymi produkcjami Telewizji Polskiej. Widzowie pamiętają go między innymi z „Pytania na śniadanie”, gdzie tworzył duet m.in. z Izabelą Krzan, a także z programów „The Voice of Poland”, „Dance Dance Dance” czy „Wiesz czy nie wiesz?”. Po zmianach, które zaszły w TVP, prezenter podobnie jak wiele innych dotychczasowych twarzy stacji przestał pojawiać się na jej antenie.
Tomasz Kammel nie zamierzał jednak znikać z przestrzeni publicznej. Swoje doświadczenie wykorzystał między innymi w internecie, dołączając do projektu Kanał Zero tworzonego przez Krzysztofa Stanowskiego. Prezenter prowadzi tam różnego rodzaju audycje, rozmowy i programy, pozostając aktywny zawodowo.
Teraz jednak Tomasz Kammel postanowił podzielić się z obserwatorami znacznie bardziej osobistą historią. Prezenter ujawnił, że w tym roku usłyszał diagnozę nowotworową. Jak wynika z jego wpisu, chodziło o raka pęcherza.
“W marcu tego roku zdiagnozowano mi raka. Namierzony w pęcherzu. Złośliwy. U mnie?! Abstynent, zero używek. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam i ogólnie nieźle się prowadzę” – napisał.
POLECAMY: „Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Tomasz Kammel miał raka. Padły ważne słowa
Prezenter zwrócił uwagę, że w jego przypadku wiadomość była tym bardziej zaskakująca, że od lat stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Wspomniał również o historii swojej rodziny.
“Jaki rak? Wprawdzie u mojego ojca zdiagnozowano przed laty ten sam nowotwór. Ale on miał wtedy 70-tkę i przez kilkadziesiąt lat bardzo dużo palił. A rak pęcherza jest nawet nazywany rakiem palacza” – kontynuował.
Tomasz Kammel podkreślił jednocześnie, że sam nigdy nie palił papierosów. Jak wyznał, zdecydował się nawet na wykonanie badań genetycznych pod kątem predyspozycji do poważnych chorób. Ostatecznie jednak doszedł do bardzo ważnego wniosku.
„A więc jeszcze raz: jak? Ano tak, że rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już. Na szczęście ta historia ma szczęśliwy finał. W moim przypadku nowotwór został szybko wykryty i równie szybko wyproszony z organizmu” – napisał prezenter.
Wszystko zaczęło się od badań, na które Tomasz Kammel został namówiony. Początkowo nic nie wskazywało na tak poważną diagnozę. Podczas rezonansu lekarz zwrócił jednak uwagę na niewielką zmianę w obrębie pęcherza.
“Po wszystkim usłyszałem pochwały za formę i trening… i jedno nieoczekiwane zdanie na końcu: “Zastanawia mnie ten dwumilimetrowy punkt w pęcherzu. 2 mm! Naprawdę trzeba mieć oko, żeby coś takiego wypatrzeć. Dalej sprawy potoczyły się szybko. Kontrast, jeszcze jeden skan” – dodał.
Później przyszły kolejne badania i cystoskopia. Prezenter opisał moment, w którym lekarze zobaczyli zmianę na ekranie.
“Po dwóch miał cystoskopię. (…) To, co zobaczyliśmy na ekranie, rozwiało wszelkie wątpliwości. Zmiana nowotworowa. Najniższy stopień złośliwości. Nie minęły trzy kolejne dni, a ja już byłem po operacji” – wspomniał.
Na tym jednak historia się nie skończyła, ponieważ konieczna była dalsza kontrola.
“Czy brałem chemię? Nie. Tak wczesne stadium tego na szczęście nie wymagało. Usłyszałem, że muszę zgłosić się po trzech miesiącach, by przez cystoskop sprawdzić, czy nie ma wznowy. Zrobiłem to pod koniec czerwca. Jest czysto” – zadeklarował.
Prezenter zdecydował się opowiedzieć o swojej historii przede wszystkim po to, by zachęcić innych do wykonywania badań i niebagatelizowania kwestii własnego zdrowia. Jak podkreślił, nie wie, co wydarzyłoby się, gdyby zmiana została wykryta później.
„Nie wiem, co by było u mnie, gdybym nosił w sobie tego dziada przez trzy kolejne miesiące. Ale wiem, że jeśli choć jedna osoba pójdzie na badania po przeczytaniu tego posta i na czas wykryje u siebie niepożądane zmiany – to było warto się tym podzielić” – napisał.
Poruszający wpis Tomasza Kammela szybko spotkał się z reakcjami osób z branży. Wśród komentujących znaleźli się między innymi Maciej Musiał, Karolina Szostak, Joanna Kryńska oraz Iza Krzan, którzy zostawili prezenterowi ciepłe słowa wsparcia. Historia Kammela pokazuje przede wszystkim, jak ważne mogą być regularne badania i szybkie reagowanie na niepokojące sygnały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Brakuje Wam Tomasza Kammela w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Nowy teleturniej Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów” właśnie zadebiutował na antenie i już wywołał sporo emocji. Widzowie szybko zabrali głos w sprawie nowości, a ich opinie są wyjątkowo podzielone. Jedni zachwycają się muzyczną formułą, inni nie zostawiają na programie suchej nitki. Dowiedz się więcej!
Wczoraj na antenie Polsatu zadebiutował nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Format powstał na podstawie popularnej na całym świecie gry planszowej, która zdobyła fanów w około 50 krajach i doczekała się już telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech i Holandii. Polska wersja zachowuje podstawowe zasady pierwowzoru, ale przenosi muzyczną zabawę na telewizyjny ekran.
Zasady programu są stosunkowo proste, choć zadanie postawione przed uczestnikami wcale nie należy do łatwych. W każdym odcinku rywalizują ze sobą dwie dwuosobowe drużyny gwiazd. Ich zadaniem jest wysłuchanie fragmentów znanych piosenek, a następnie wskazanie, z którego roku lub przedziału czasowego pochodzi dany utwór. Kolejnym wyzwaniem jest właściwe ułożenie piosenek na osi czasu.
W „Hitsterze” liczy się więc nie tylko znajomość muzyki. Uczestnicy muszą wykazać się również dobrą pamięcią, intuicją i umiejętnością współpracy. Każdy odcinek ma także konkretną stawkę. Zwycięska drużyna może zdobyć pieniądze, które następnie przekazywane są na wybrany cel charytatywny. W pierwszym sezonie zaplanowano 22 odcinki, a gospodarzami programu zostali Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski.
Premiera miała być dla Polsatu ważnym elementem weekendowej ramówki. „Hitster” pojawia się o godzinie 17:40 i został umieszczony przed „Wydarzeniami”, jako jedna z nowych propozycji na jesienne popołudnia. Twórcy liczą więc na to, że muzyczna formuła przyciągnie przed telewizory widzów szukających lekkiej rozrywki na weekend.
W pierwszym odcinku na muzycznej osi czasu zmierzyły się dwie gwiazdorskie pary. Po jednej stronie stanęli Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski, a po drugiej Lenka Kliment i Jan Kliment. Ostatecznie skuteczniejsi okazali się Klimentowie, którzy wygrali 21 tysięcy złotych i zdecydowali się przekazać pieniądze organizacji DIOZ.
POLECAMY: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Po premierze programu szybko pojawiły się pierwsze komentarze widzów. Część odbiorców bardzo pozytywnie oceniła nową propozycję Polsatu. W mediach społecznościowych stacji można znaleźć opinie osób, którym spodobała się przede wszystkim muzyczna formuła oraz prostota zasad. Niektórzy już po pierwszym odcinku deklarowali, że zamierzają oglądać kolejne.
„Podobało mi się. Bardzo fajny program; Bardzo mi się podoba program. Jak się dowiedziałem że jest związany z muzyką i piosenkami to już byłem zainteresowany ponieważ to jest coś dla mnie. Na pewno będę oglądać wszystkie odcinki; Fajnie sie oglądało; Bardzo fajny program, prawie jak “Jaka to melodia?” – pisali intenrauci na Facebooku stacji.
Entuzjazm nie był jednak powszechny. Pod wpisami dotyczącymi premiery pojawiło się również sporo zdecydowanie bardziej krytycznych głosów. Widzowie zwracali uwagę między innymi na chaos, sposób prowadzenia programu oraz zachowanie uczestników. Niektórzy przyznali wprost, że po kilku minutach zdecydowali się zmienić kanał.
„Kiepski program; Oglądałam parę minut, dopóki nie zaczęła się wydzierać prowadząca “gwiazda” każdego programu, wolę “Omnibus””; Szału nie ma, przekrzykiwania i podpowiadanie bez sensu; Prowadząca do kitu; Jak wyszła Doda od razu przełączyłam i jeszcze ta Nowakowska; Chaotyczny jest ten program; Nie będę już oglądać” – komentowali widzowie na Facebooku.
Tak mocno podzielone reakcje po pierwszym odcinku pokazują, że „Hitster” już na starcie wzbudził emocje. Z jednej strony pojawiają się osoby, które doceniają muzyczną zabawę i porównują ją nawet do znanych teleturniejów, z drugiej – część widzów nie przekonała się do formuły programu ani sposobu jego prowadzenia. Na ostateczną ocenę nowości Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Szczególnie istotne będą wyniki oglądalności kolejnych odcinków oraz to, czy widzowie, którzy byli sceptyczni po premierze, dadzą programowi kolejną szansę.
Tym bardziej że drugi odcinek przyniesie kolejne znane nazwiska. Tym razem w drużynach pojawią się Tomasz Karolak i Bartosz Miecznikowski oraz Darya i Sebastian Fabijański. Gościem specjalnym odcinka będzie natomiast Magdalena Narożna. Czy kolejna odsłona muzycznej rywalizacji przekona tych, którzy po premierze byli rozczarowani? A może krytycznych komentarzy będzie jeszcze więcej? Odpowiedź przyniosą kolejne emisje i reakcje publiczności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”
Podoba Wam się nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!














Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
showbiz3 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
news4 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
-
news1 dzień temuSkolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
-
news2 dni temuSkolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
showbiz4 dni temuAgata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
-
news4 dni temuPolały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]

Dodaj komentarz