news
Sławomir dostał prezent na święta! Jego program…
Znamy wyniki oglądalności programu Sławomira!
Big Music Quiz emitowany w każdą niedzielę w telewizyjnej dwójce zostaje przeniesiony do TVP1! Pierwszy odcinek zobaczymy już w poniedziałek wielkanocny!
POLECAMY – Leszek Stanek o Czarnym Piątku – wspiera kobiety?
Program Sławomira Zapały okazał się sukcesem, bo w dobie niskich oglądalności, średni wynik po emisji trzech odcinków to 1,6 mln! Nie jest to wprawdzie najlepszy wynik, bo jak informują Wirtualnemedia: “TVP zajmuje czwarte miejsce w rynku 4+ i trzecie w grupie komercyjnej”, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i prezes Kurski liczy na więcej widzów!
Program przegrywa z Masterchefem, “Blondynką” i serialem “W rytmie serca“. Władze postanowiły przenieść program na swoją główną antenę i liczą na wyższą oglądalność. Są to zdecydowanie dobre wiadomości dla wokalisty, gdyż telewizyjna jedynka jest chętniej wybierana przez fanatyków oglądania tv.
Jesteście fanami teleturnieju?
ZOBACZ TEŻ – Deynn i Majewski wzięli ślub! [zdjęcie]
BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!
fot. screen
news
Koroniewska DRŻY o córki po atakach w szkołach. Ma ważny apel do rodziców
Ataki z użyciem noża w polskich szkołach wywołały strach wśród rodziców i uczniów. Do dramatycznych wydarzeń odniosła się Joanna Koroniewska, która sama wychowuje dwie córki w wieku szkolnym. Aktorka nie ukrywa, jak bardzo poruszyła ją sytuacja, a przy okazji zwróciła uwagę na ważny problem. Dowiedz się więcej!
W ostatnich dniach doszło do dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły opinią publiczną. W środę 7 października w Ostrołęce 19-latek zaatakował uczniów, nauczycieli i osoby postronne. W wyniku zdarzenia rannych zostało dziewięć osób. Zaledwie dzień później doszło do kolejnego tragicznego ataku, tym razem w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach.
W tej placówce 15-letni napastnik śmiertelnie ranił 37-letnią pracownicę szkoły. Obrażenia odnieśli również dyrektor oraz nauczycielka. Informacje o kolejnych aktach przemocy sprawiły, że wielu rodziców zaczęło z niepokojem myśleć o bezpieczeństwie swoich dzieci. Strach dodatkowo spotęgowały pojawiające się w internecie niepotwierdzone doniesienia o możliwych następnych atakach.
W piątek 9 października część szkół na Mazowszu zdecydowała się zawiesić zajęcia dydaktyczne, a rodziców proszono o pozostawienie dzieci w domach. W obliczu tych wydarzeń szczególnego znaczenia nabrała kwestia bezpieczeństwa uczniów oraz tego, jak skutecznie reagować na zagrożenia. Głos w tej sprawie zabrała również Joanna Koroniewska, która w rozmowie z „Faktem” przyznała, że jest głęboko poruszona tym, co się wydarzyło.
POLECAMY: Margareta chce dziecka z Mohamedem? Widzowie będą zaskoczeni [WIDEO]
Joanna Koroniewska BOI SIĘ o swoje córki po atakach w szkołach. Ma ważny apel do rodziców
Aktorka, która wraz z mężem Maciejem Dowborem wychowuje 18-letnią Janinę i 8-letnią Helenę, nie ukrywała, że doniesienia o przemocy w szkołach budzą w niej ogromne emocje. Jej słowa pokazują, że podobne tragedie dotykają nie tylko osób bezpośrednio związanych z poszkodowanymi, lecz także rodziców, którzy każdego dnia posyłają swoje dzieci na lekcje.
“Jestem zszokowana, że w ogóle dochodzi do takich sytuacji. Ogromne wyrazy współczucia dla wszystkich, których te wydarzenia bezpośrednio dotknęły […] Myślę, że jak wielu rodziców w naszym kraju, czuję dziś ogromny niepokój. Jednocześnie głęboko wierzę, że sytuacja zostanie jak najszybciej opanowana” – wyznała.
Aktorka nie ograniczyła się jednak do wyrażenia emocji. Zwróciła również uwagę na potrzebę konkretnych działań, które mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych.
“Wydarzenia ostatnich dni jeszcze mocniej uświadamiają nam, jak bardzo potrzebujemy skutecznych rozwiązań prawnych i narzędzi, które pomogą chronić nasze dzieci” – dodała.
Joanna Koroniewska postanowiła wykorzystać także swoje media społecznościowe, by przypomnieć rodzicom o konieczności zwracania uwagi na niebezpieczeństwa dotyczące najmłodszych. W relacji na Instagramie poruszyła temat ochrony dzieci i udostępniła informacje, które mogą pomóc dorosłym lepiej rozpoznawać zagrożenia. Jak wyjaśniła w rozmowie z „Faktem”, chciała przypomnieć o inicjatywie, którą poznała już w ubiegłym roku.
” I właśnie dlatego chciałabym przypomnieć o oddolnej inicjatywie rodziców, którą miałam okazję poznać już w zeszłym roku. KidsAlert to bezpłatna polska aplikacja stworzona przez Fundację Prospołeczną, która ostrzega rodziców przed zagrożeniami czyhającymi na dzieci w internecie” – wyznała.
Koroniewska podkreśliła przy tym, że wspomniana aplikacja nie ma służyć inwigilowaniu dzieci ani nieustannemu sprawdzaniu, co robią. Jej celem jest przede wszystkim przekazywanie dorosłym informacji o niebezpiecznych zjawiskach, które mogą umknąć ich uwadze.
“Nie służy do śledzenia telefonu dziecka ani kontrolowania każdego jego kroku. Jej zadaniem jest informowanie nas, dorosłych, o niebezpiecznych zjawiskach w sieci, o których często nie mamy nawet pojęcia” – tłumaczy aktorka.
Na zakończenie aktorka skierowała do rodziców przesłanie, które w obliczu ostatnich wydarzeń nabiera szczególnego znaczenia.
“Bo żeby móc chronić nasze dzieci, najpierw my rodzice musimy wiedzieć, przed czym je chronić” – stwierdziła.
Słowa Joanny Koroniewskiej przypominają, że bezpieczeństwo najmłodszych wymaga zaangażowania dorosłych, rozmowy i wiedzy o zagrożeniach. Po tragediach, które wstrząsnęły Polską, wielu rodziców zadaje sobie dziś to samo pytanie: jak zrobić wszystko, by ich dzieci mogły czuć się bezpiecznie – zarówno w szkole, jak i poza nią?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Szelągowska odcina się od afery? Postawiła na ostre cięcie
A Wy puściliście swoje dzieci do szkół? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
news
Skolim szuka miłości? Tak opowiedział o swoim życiu prywatnym
Skolim od lat podbija polską scenę muzyczną, a jego koncertowy grafik pęka w szwach. Za kulisami intensywnej kariery kryje się jednak życie prywatne, którego wokalista niechętnie ujawnia szczegóły. Konrad Skolimowski ma dwóch synów z Aleksandrą Sarnecką, z którą przez lata tworzył związek. Dziś wiele wskazuje na to, że ten rozdział jest już zamknięty, a sam gwiazdor nie ukrywa, że chciałby ponownie się zakochać.
Skolim marzy o nowej miłości. Tak mówi o życiu bez partnerki
Skolim od lat cieszy się ogromną popularnością, a jego kalendarz koncertowy jest wypełniony po brzegi. Konrad Skolimowski regularnie występuje przed tysiącami fanów, rozwija kolejne projekty i nie zwalnia tempa. Choć o jego karierze, zarobkach i zawodowych planach mówi się bardzo dużo, sprawy sercowe artysty pozostają znacznie bardziej tajemnicze. Wokalista konsekwentnie chroni prywatność, a jego związek z Aleksandrą Sarnecką przez długi czas pozostawał poza głównym nurtem zainteresowania mediów.
To właśnie z Aleksandrą, Skolim doczekał się dwóch synów. Jan urodził się w 2020 roku, a Antoni przyszedł na świat rok później. Partnerka artysty nie zabiegała o popularność i niechętnie pojawiała się publicznie, dlatego przez lata niewiele było wiadomo o ich codziennym życiu. Para nie zdecydowała się również na ślub, choć wśród fanów nie brakowało spekulacji dotyczących ich przyszłości.
Z czasem zaczęły pojawiać się informacje, że relacja wokalisty i matki jego dzieci należy już do przeszłości. Sam Skolim nie ogłosił oficjalnie szczegółów rozstania, jednak w wywiadach odnosił się do pytań o małżeństwo i swoją sytuację uczuciową. Z jego wypowiedzi wynika, że nigdy nie był żonaty, a doniesienia o byłej żonie nie mają pokrycia w faktach. Wokalista wyraźnie oddziela bowiem kwestie związane z rodzicielstwem od formalnego związku małżeńskiego.
Dziś artysta nie ukrywa, że chciałby ponownie poczuć bliskość drugiej osoby. Mimo intensywnego trybu życia i licznych obowiązków zawodowych marzy o relacji, która dawałaby mu poczucie stabilności i zwyczajnego, codziennego szczęścia. W rozmowie ze Światem Gwiazd zdobył się na szczere wyznanie dotyczące swoich pragnień. Okazuje się, że nawet przy ogromnej popularności i sukcesach na scenie Skolimowi brakuje czegoś, czego nie da się zastąpić kolejnym koncertem.
POLECAMY: Skolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
Skolim szczerze o relacji z Aleksandrą Sarnecką
Aleksandra Sarnecka przez lata była ważną osobą w życiu Konrada Skolimowskiego. Ich związek rozpoczął się jeszcze przed największymi sukcesami muzycznymi wokalisty, a wspólne życie zaowocowało narodzinami dwóch synów. W przeciwieństwie do Skolima, który funkcjonuje w przestrzeni publicznej i regularnie pojawia się przed kamerami, jego partnerka konsekwentnie unikała medialnego rozgłosu. Nie budowała popularności na związku ze znanym artystą i starała się zachować prywatność. Wokół ich relacji przez długi czas pojawiały się pytania o ślub. Fani zastanawiali się, czy para planuje sformalizować związek, szczególnie że wspólnie wychowywała dwóch chłopców. Skolim w rozmowie z Wirtualną Polską postanowił jednak wyjaśnić, że nigdy nie był mężem Aleksandry. Zwrócił uwagę na to, że określenia takie jak „żona” czy „była żona” nie odpowiadają jego sytuacji.
Nigdy żony nie miałem. Nigdy ślubu nie miałem. Nigdy nikogo nie zapraszałem na ślub, bo on się nigdy nie odbył. Nie miałem takich planów — wyznał wokalista.
W dalszej części wypowiedzi podkreślił, że nie rozumie, dlaczego w jego przypadku pojawiają się określenia sugerujące, że był żonaty.
Jak słyszę »żona«, „była żona”, to myślę: „Gdzie te śluby były?” — dodał.
Słowa artysty nie wyjaśniają jednak wszystkich okoliczności zakończenia jego relacji z Aleksandrą Sarnecką. Skolim nie opowiedział publicznie szczegółowo o powodach rozstania, dlatego nie można jednoznacznie wskazać, co doprowadziło do zakończenia ich związku. Wiadomo natomiast, że łączy ich rodzicielstwo, a wokalista wielokrotnie podkreślał znaczenie czasu spędzanego z synami.
POLECAMY: Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
Skolim marzy o nowej miłości
Choć Skolim jest jednym z najbardziej zapracowanych artystów na polskiej scenie muzycznej, nie ukrywa, że sukces zawodowy nie zastępuje mu bliskości drugiej osoby. Koncerty, podróże i kolejne zobowiązania wypełniają mu większość dni, ale wokalista chciałby mieć kogoś, z kim mógłby dzielić również zwyczajne chwile. Nie chodzi wyłącznie o wielkie romantyczne gesty, lecz o codzienność, która dla wielu osób jest naturalnym elementem związku. W rozmowie ze Światem Gwiazd Skolim przyznał, że chciałby ponownie wejść w relację. Jego wypowiedź pokazuje, że mimo popularności i intensywnego życia zawodowego nie zamyka się na nowe uczucie.
Zastanawiałem się nad tym, ale mając czyste sumienie, to muszę powiedzieć, że chciałbym, żeby serce było zajęte. O tak to powiem. Znaczy, chciałbym, żeby było zajęte — wyznał.
Artysta rozwinął swoją myśl, opisując, za czym najbardziej tęskni. W jego słowach nie ma mowy o poszukiwaniu medialnego związku czy partnerki, która pomogłaby mu w karierze. Skolim mówi raczej o potrzebie obecności kogoś bliskiego, z kim można dzielić nawet najprostsze momenty dnia.
Chciałbym móc, że tak powiem, obudzić się i napić się kawy i czuć, że jest jakaś taka osoba — przyznał.
Wokalista zwrócił również uwagę na to, że współczesne relacje bywają skomplikowane, a znalezienie odpowiedniej osoby nie zawsze jest łatwe.
A tak na horyzoncie to… Dziwne czasy też są tak na dobrą sprawę, trzeba przyznać — podsumował.
Na razie Skolim nie potwierdził, że jest związany z nową partnerką. W przeszłości łączono go z różnymi osobami ze świata show-biznesu, jednak same spekulacje nie są dowodem na istnienie relacji. Jedno jest pewne: artysta nie wyklucza kolejnego związku i otwarcie przyznaje, że chciałby ponownie mieć u boku kogoś bliskiego. Tymczasem w jego życiu niezmiennie ważne miejsce zajmują synowie, dla których stara się znaleźć jak najwięcej czasu.




news
Margareta chce dziecka z Mohamedem? Widzowie będą zaskoczeni [WIDEO]
Małgorzata „Margareta” Jurczak i jej ukochany Mohamed z Tunezji znaleźli się w centrum zainteresowania widzów programu „Kochaj albo wróć”. Ich związek od początku budzi emocje, a teraz pojawił się temat, który może mieć ogromne znaczenie dla wspólnej przyszłości pary. Słowa mężczyzny z przedpremierowego fragmentu odcinka mogą zaskoczyć. Dowiedz się więcej!
„Kochaj albo wróć” to nowy format TTV, w którym uczestnicy mierzą się z różnicami kulturowymi, odległością i trudnymi decyzjami dotyczącymi przyszłości swoich związków. Jedną z bohaterek programu jest Małgorzata „Margareta” Jurczak, która zakochała się w Mohamedzie pochodzącym z Tunezji. Ich historia pokazuje, że uczucie może pojawić się w najmniej spodziewanym momencie, ale utrzymanie relacji na odległość wiąże się z wieloma wyzwaniami.
Początek tej znajomości wyglądał jak scenariusz wakacyjnego romansu. Margareta wyjechała na urlop do Tunezji, gdzie poznała Mohameda pracującego w hotelu. Początkowo nie zakładała, że ta relacja przerodzi się w coś poważniejszego. Z czasem jednak oboje zaczęli utrzymywać kontakt, a kobieta ponownie odwiedzała Tunezję. O kulisach ich znajomości opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”.
“Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Różnica wieku wynosząca 32 lata z pewnością przyciąga uwagę, ale dla Margarety najważniejsza okazała się więź, która połączyła ją z partnerem. Ich relacja wymagała jednak nie tylko zaangażowania, lecz także znalezienia sposobu na codzienne porozumiewanie się. Jak się okazało, bariera językowa była jednym z nietypowych wyzwań, z którymi musieli się zmierzyć.
Mohamed nie znał ani języka polskiego, ani angielskiego, co znacznie utrudniało swobodną komunikację. Para wypracowała więc własny sposób rozmowy, łącząc znane sobie słowa i wyrażenia. Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiedziała o tym z rozbawieniem, zdradzając, że ich językowa mieszanka potrafiła prowadzić do zabawnych sytuacji.
“Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała.
POLECAMY: Dorota Szelągowska odcina się od afery? Postawiła na ostre cięcie
Margareta i Mohamed zostaną rodzicami? Temat dzieci wywołał emocje [WIDEO]
Teraz jednak w związku pary pojawił się temat znacznie poważniejszy niż trudności językowe. W przedpremierowym fragmencie nowego odcinka, opublikowanym przez TTV, Margareta i Mohamed rozmawiają o powiększeniu rodziny. Z wypowiedzi mężczyzny wynika, że nie planuje mieć dzieci. Zamiast tego za swoich podopiecznych uważa psy ukochanej, co może prowadzić do kolejnych pytań o to, jak wyobrażają sobie wspólną przyszłość.
W pewnym momencie Margareta dopytuje partnera: “Mohamed no bambo?“. To właśnie ta rozmowa pokazuje, że mimo uczucia między partnerami mogą istnieć kwestie, w których ich oczekiwania niekoniecznie są takie same.
Mohamed odniósł się również do kwestii miejsca, w którym mogliby razem zamieszkać. Z jego słów wynika, że nie upiera się przy przeprowadzce do Polski i dopuszcza życie w różnych krajach. “
Zaproponowałem nawet swojej kobiecie. Jeśli chcesz ze mną mieszkać w Tunezji, zamieszkajmy tutaj. Nie miałbym z tym problemu. Nie chodzi o to, że koniecznie chcę jechać do Polski. To nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Mogę z nią żyć w każdym kraju. Mógłbym nawet mieszkać w Kamerunie” – wyjaśnił.
Jego deklaracja pokazuje, że miejsce zamieszkania nie musi być dla niego przeszkodą, ale kwestia dzieci może okazać się znacznie bardziej skomplikowana.
„Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00. Jak wynika z danych przytoczonych przez „Press”, po czterech odcinkach program oglądało średnio 235 tys. widzów. Pierwszy odcinek przyciągnął 235 tys. osób, drugi – 194 tys., trzeci – 256 tys., a czwarty – 254 tys. Średni udział wyniósł 2,59 proc. w grupie ogólnej 4+ oraz 3,19 proc. w grupie komercyjnej 20–54.
Historia Margarety i Mohameda jest jedną z relacji, które widzowie mogą śledzić w kolejnych odsłonach programu. Czy różnice w podejściu do przyszłości okażą się dla nich przeszkodą, czy znajdą rozwiązanie, które będzie odpowiadało obojgu?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert przetestowała pizzę Książula. Warto ją kupić?
A Wy oglądacie nowy program TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dorota Szelągowska odcina się od afery? Postawiła na ostre cięcie
Dorota Szelągowska w ostatnich tygodniach znalazła się w centrum medialnego zamieszania. Po głośnej aferze wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!” oraz mieszanych reakcji na jej nowy program prezenterka pokazała się w zupełnie innej odsłonie. Wygląda na to, że postanowiła rozpocząć nowy rozdział. Dowiedz się więcej!
Dorota Szelągowska od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN. Prezenterka i projektantka wnętrz przez lata wypracowała własny styl oraz pozycję na antenie, a kolejne programy z jej udziałem cieszyły się zainteresowaniem widzów. Niedawno stacja postawiła na kolejny projekt – „Nową Szelągowską”, która zadebiutowała na antenie 27 września.
Premierze programu towarzyszyło jednak sporo emocji. W tym samym czasie głośno było bowiem o konflikcie dotyczącym kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”. Wszystko zaczęło się od decyzji Joanny Jabłczyńskiej, która poinformowała, że nie zamierza wracać do roli Tosi. Sprawa szybko nabrała medialnego rozgłosu, a w dyskusję zaangażowały się również Katarzyna Grochola oraz jej córka, Dorota Szelągowska.
Córka pisarki postanowiła publicznie stanąć w obronie swojej mamy. Dorota Szelągowska opublikowała w mediach społecznościowych nagranie skierowane do Joanny Jabłczyńskiej, w którym padły bardzo mocne słowa. Prezenterka zarzuciła aktorce między innymi mściwość i określiła ją mianem „złego człowieka”. Nagranie szybko rozeszło się po sieci i wywołało lawinę komentarzy.
Z czasem Dorota Szelągowska zdecydowała się przeprosić Joannę Jabłczyńską, jednak wcześniejsze słowa jeszcze długo były przypominane. Sprawa nie zniknęła z przestrzeni medialnej, a nazwisko prezenterki regularnie pojawiało się w kontekście całej afery. W dodatku tuż przed premierą jej nowego programu w internecie pojawiały się krytyczne komentarze dotyczące samej produkcji.
Internauci nie kryli emocji i część z nich zapowiadała nawet bojkot programu. W sieci można było przeczytać między innymi:
“Jako widz mam ogromną prośbę do stacji TVN o zmianę prowadzącej”, “Na pewno nie obejrzę ani jednego odcinka Doroniu”, “O nie, tej pani już dziękujemy, powiedziała już wystarczająco”, “Niestety, ale rezygnuje z oglądania programu” – pisali internauci.
Ostatecznie jednak o zainteresowaniu widzów najlepiej miały świadczyć dane oglądalności. Według danych Nielsen Audience Measurement, przytoczonych przez Wirtualne Media, premierowy odcinek „Nowej Szelągowskiej” oglądało średnio 483 tys. widzów. Przełożyło się to na 4,91 proc. udziału TVN w rynku w grupie ogólnej. W grupie 16–59 lat udział stacji wyniósł natomiast 5,59 proc.
W analizowanym paśmie TVN zajął czwarte miejsce w grupie ogólnej. Wyżej znalazły się Polsat, TVP1 oraz TVP2. Nieco inaczej sytuacja wyglądała w grupach komercyjnych – w grupach 20–54 oraz 16–59 TVN zajął drugą pozycję, ustępując jedynie Polsatowi. Wynik programu różnił się więc w zależności od tego, którą grupę widzów weźmiemy pod uwagę.
POLECAMY: Helena Englert przetestowała pizzę Książula. Warto ją kupić?
Szelągowska zaskoczyła metamorfozą u fryzjerki! [FOTO]
Teraz jednak Dorota Szelągowska zdaje się skupiać na czymś zupełnie innym. Prezenterka opublikowała na swoim Instagramie relację z wizyty u zaufanej fryzjerki i pokazała obserwatorom efekty metamorfozy. Zamiast wracać do wcześniejszych medialnych emocji, zaprezentowała się z szerokim uśmiechem i postawiła na odświeżenie swojego wizerunku.
Zmiana nie jest może rewolucją, ale zdecydowanie rzuca się w oczy. Dorota Szelągowska delikatnie zmieniła kolor włosów, a jej pasma zyskały więcej lekkości. Największą uwagę przyciąga jednak nowa fryzura – prezenterka zdecydowała się na modną, gęstą grzywkę zaczesaną miękko po bokach. Całość nadała jej bardziej dziewczęcego charakteru.
Na kolejnym kadrze Dorota Szelągowska zaprezentowała się w błękitnym swetrze w pastelowe serduszka i z dumą pokazała efekty wizyty u fryzjerki. Ciepłe słowa skierowane do swojej zaufanej stylistki sugerują, że była bardzo zadowolona z rezultatu. Być może nowy wygląd jest dla niej symbolicznym początkiem kolejnego etapu po ostatnich tygodniach pełnych medialnych emocji.
Choć wokół Doroty Szelągowskiej w ostatnim czasie nie brakowało kontrowersji, prezenterka nie zamierza najwyraźniej rezygnować z aktywności zawodowej ani medialnej. „Nowa Szelągowska” jest już na antenie, a ona sama przy okazji pokazała, że potrafi również spojrzeć na ostatnie wydarzenia z dystansem i skupić się na sobie. Nowa fryzura może nie rozwiąże medialnych sporów, ale z pewnością pozwoli jej wejść w kolejny etap z odświeżonym wizerunkiem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wzruszony Baron na planie „The Voice of Poland”. Wspomniał o synku [WIDEO]
A jak Wam podoba się Dorota Szelągowska w nowej odsłonie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuNie żyje Mariusz Komenda z „MasterChefa”. Znamy przyczynę śmierci
-
showbiz5 dni temuKto odpadł w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Nie brakuje zaskoczeń
-
news2 dni temu32 lata różnicy w związku to dużo? Margareta z „Kochaj albo wróć” zdradziła kulisy związku
-
news3 dni temuDoda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]
-
showbiz4 dni temuDorota Zawadzka skomentowała taniec Englertów. Padły wymowne słowa
-
showbiz2 dni temuPiotr Gumulec rozważa odejście z „TzG”? Niepokojące wieści obiegły media
-
news4 dni temuAnita Szydłowska wspomina Adriana. Jej słowa chwytają za serce
-
news4 dni temuOto nowa gwiazda „Królowa przetrwania 4”? Internet huczy od plotek


Dodaj komentarz