Śledź nas

news

Tylko dla naszych czytelników: Iwona Węgrowska z prapremierowym singlem – posłuchajcie

Opublikowano

w dniu

węgrowska

Iwona Węgrowska pracuje nad trzecim solowym albumem!

Głęboki głos i ponętne ciało to znaki rozpoznawcze Iwony Węgrowskiej. Wokalistka obecnie dobiera utwory, które staną się singlami trzeciego solowego albumu. Wydawnictwo ma trafić na sklepowe półki na początku 2021 roku. Solową karierę artystka rozpoczęła w 2008 roku, wydając album “Iwona Węgrowska”, dwa lata później wydała płytę “Dzielna”.

HOT NEWS- Michał Szpak wspiera osoby LGBT na planie TVP – będą konsekwencje?

Aż 10 lat fani artystki musieli czekać na nowy album. W czerwcu Iwona po przerwie wróciła z singlem “Niegrzeczna“, a dwa miesiące później podzieliła się z fanami kawałkiem “Nie potrafię kochać mniej”. Premiera utworu jest zaplanowana na najbliższą niedzielę, ale specjalnie dla naszych czytelników mamy link do piosenki w serwisie YouTube!

Zapraszamy do posłuchania!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Agata Załęcka wzięła bajkowy ślub na rajskiej wyspie – przebiła Dodę?

AW

news

Jabłczyńska staje w obronie Szelągowskiej? Aktorka apeluje do internautów

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót „Nigdy w życiu!” miał być wielkim powrotem do historii, którą widzowie pokochali ponad dwie dekady temu. Zamiast samej nostalgii szybko pojawiły się jednak ogromne emocje związane z obsadą oraz konfliktem wokół roli Tosi. Teraz głos w sprawie zabrała Joanna Jabłczyńska, a jej słowa mogą zaskoczyć. Dowiedz się więcej!

Powrót „Nigdy w życiu!” miał być przede wszystkim powodem do nostalgii. Po ponad dwóch dekadach od premiery pierwszej części fani ponownie usłyszeli o losach Judyty, a informacja o kontynuacji wzbudziła ogromne zainteresowanie. W nowym filmie ponownie pojawi się Danuta Stenka, jednak szybko wyszło na jaw, że nie wszyscy aktorzy znani z oryginału wrócą na plan.

Największe emocje wywołała nieobecność Joanny Jabłczyńskiej, która w pierwszym filmie wcieliła się w Tosię. Aktorka otwarcie opowiedziała o swoim rozczarowaniu i nie kryła, że sposób, w jaki potoczyła się sprawa, był dla niej bardzo trudny.

“Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie mi jest ciężko się z tym pogodzić […] Kontaktowałam się z produkcją. Inaczej powiem, produkcja ze mną się kontaktowała, więc ja wiem, co tam się wydarzyło i dlaczego. Na razie zostawię to im. Jestem bardzo ciekawa co oni powiedzą, jestem bardzo ciekawa ich narracji” – wyznała aktorka na łamach Plejady.

Później pojawiła się informacja, że dorosłą Tosię ma zagrać Agnieszka Żulewska. Według informacji Pudelka aktorka miała otrzymać rolę po procesie castingowym. Wydawało się, że wraz z ujawnieniem nazwiska nowej odtwórczyni emocje nieco opadną. Stało się jednak zupełnie inaczej.

W obronie swojej mamy, Katarzyny Grocholi, stanęła Dorota Szelągowska. Jej nagranie w mediach społecznościowych odbiło się szerokim echem. Gwiazda TVN przedstawiła własną wersję wydarzeń i przekonywała, że Joanna Jabłczyńska została zaproszona na zdjęcia próbne, jednak ostatecznie przegrała casting z Agnieszką Żulewską.

“Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa. Więc Asiu, ja widziałam tę korespondencję, widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne. Minęły 22 lata, postać Tosi jest już bardziej rozbudowana, zapraszamy panią na zdjęcia próbne. Przegrałaś. Przegrałaś z Agnieszką Żulewską. I to żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna. I nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka – z twojej winy. Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda. To o tym mówiła moja mama, kiedy mówiła o krokach prawnych, bo nie wolno Asiu rzucać takich rzeczy. Szczególnie że ja wiem, kto jest sponsorem i tak bardzo wiem, że jest to ściema” – powiedziała na wstępie gwiazda TVN.

Na tym jednak Dorota Szelągowska nie zakończyła swojego wystąpienia. W dalszej części nagrania padły jeszcze ostrzejsze słowa pod adresem Joanny Jabłczyńskiej. Szelągowska zarzuciła jej między innymi zbyt mocne utożsamianie się z postacią Tosi oraz mówiła o konsekwencjach, jakie cała sytuacja miała mieć dla osób związanych z produkcją.

“Wiesz, wydawało mi się zawsze, że to widz ma problem z tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości, i okazuje się, że nie. Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę creepy. Bo ty zagrałaś to w filmie, to pewnie był jakiś miesiąc na planie zdjęciowym, i ja to przeżyłam. Przeżyłam, jak moja mama budowała dom. Tam było jeszcze dużo różnych rzeczy. A teraz patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim, patrzę, jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć: stop. Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu” – dodała.

Po publikacji nagrania Dorota Szelągowska sama zaczęła mierzyć się z falą krytyki w internecie. Negatywne komentarze pojawiały się również pod jej najnowszymi publikacjami związanymi z nowym programem „Nowa Szelągowska”, który ma zadebiutować w TVN 27 września. Część internautów deklarowała, że nie zamierza oglądać programu, a niektórzy domagali się nawet zakończenia współpracy stacji z projektantką wnętrz.

POLECAMY: Nowe wieści ws. Koroniewskiej i Dowbora. Teraz wszystko wyszło na jaw

Jabłczyńska broni Szelągowskiej? Padły mocne słowa po aferze o „Nigdy w życiu”

W tej sytuacji portal Świat Gwiazd postanowił zapytać Joannę Jabłczyńską, co sądzi o hejcie, który pojawił się wobec Doroty Szelągowskiej. Aktorka nie ukrywała, że cała sytuacja jest dla niej przykra. Jednocześnie bardzo wyraźnie zaznaczyła, że nie popiera internetowych ataków i nie chce, aby konflikt przerodził się w kolejną falę nienawiści.

“Jest to okropne, zdecydowanie. Nie lubię hejtu w żadnej postaci. Mnie też jest przykro, chociaż ja na Dorotę ani słowa nie powiedziałam w jakimkolwiek temacie. Do tej pory wyrażałam się o niej w samych superlatywach. Nawet parę tygodni temu gdzieś w rolce powiedziałam, że poznałyśmy się po latach i miałam wrażenie, że od razu złapałyśmy wspólny język i że to jest super dziewczyna. Bardzo mnie zdziwiło to, co się wydarzyło, ale absolutnie nikt nie zasługuje na taki hejt” – wyznała Jabłczyńska.

Aktorka w dalszej części rozmowy podkreśliła, że jest przeciwna temu, co dzieje się w internecie i ma nadzieję, że fala negatywnych komentarzy w końcu się zakończy. Zwróciła uwagę, że za publicznymi postaciami stoją prawdziwi ludzie, którzy mają swoje rodziny i prywatne życie.

” Po drugiej stronie mamy żywą osobę, która ma rodzinę, swoje życie prywatne. Każdy ma jakąś wytrzymałość psychiczną. Ja nie mówię, żeby pochwalać pewne zachowania, no ale to były jednostkowe zachowania, to się wydarzyło” – dodała.

Na koniec Joanna Jabłczyńska zwróciła uwagę, że krytyka konkretnego zachowania nie powinna przeradzać się w wielką kampanię wymierzoną w człowieka. Jej zdaniem można wyrazić swoje niezadowolenie w kulturalny sposób, bez ciągłego wracania do kolejnych kwestii i wyciągania prywatnych spraw.

“Absolutnie uważam, że nie było to pozytywne, można o tym powiedzieć kulturalnie, wyrazić swoją krytykę, a z tego co widzę, to do piątego pokolenia Dorotę hejtują, wyciągają jakieś brudy kompletnie niepotrzebnie” – stwierdziła.

Historia związana z powrotem „Nigdy w życiu!” zamiast zakończyć się na filmowej nostalgii, przeniosła się więc daleko poza plan zdjęciowy. Z jednej strony pozostaje kwestia nieobecności Joanny Jabłczyńskiej i obsadzenia roli Tosi przez Agnieszkę Żulewską, z drugiej — publiczna reakcja Doroty Szelągowskiej i późniejsza fala komentarzy wymierzonych w projektantkę. Teraz sama Joanna Jabłczyńska apeluje, by krytyka nie zamieniała się w hejt.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska odpowiedziała Chajzerowi ws. Dowbora. Zaskoczeni?

Jesteście po stronie Szelągowskiej czy Jabłczyńskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Jabłczyńska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Dorota Szelągowska (fot. screen Instagram “Nowa Szelągowska”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nowe wieści ws. Koroniewskiej i Dowbora. Teraz wszystko wyszło na jaw

Opublikowano

w dniu

przez

Przez ostatnie lata zarówno Maciej Dowbor, jak i Joanna Koroniewska byli mocno związani z telewizją i dużymi projektami. Teraz oboje funkcjonują przede wszystkim poza największymi antenami, a ich aktywność można śledzić między innymi w mediach społecznościowych. Tymczasem pojawiły się nowe informacje dotyczące jednego z najgłośniejszych formatów randkowych. Dowiedz się więcej!

W ostatnim czasie zarówno Maciej Dowbor, jak i Joanna Koroniewska byli związani ze stacją TVN. Maciej Dowbor od sierpnia 2024 roku do czerwca 2026 roku był jednym z gospodarzy „Dzień dobry TVN”, gdzie tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską. Prezenter pojawiał się również przy innych projektach stacji, między innymi przy powracającym po latach programie „You Can Dance”. Jego przygoda z „Dzień dobry TVN” zakończyła się w czerwcu tego roku.

Przy okazji pożegnania z porannym programem Maciej Dowbor nie szczędził ciepłych słów swojej dotychczasowej partnerce ekranowej. Prezenter podkreślił, że wspólny czas z Sandrą Hajduk-Popińską był dla niego ważnym doświadczeniem i zaznaczył, że chciałby, aby widzowie dobrze wspominali ich duet.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.

Maciej Dowbor poszedł jednak o krok dalej i w pożegnalnym wpisie bardzo mocno wyróżnił Sandrę Hajduk-Popińską. Podkreślił, że na przestrzeni swojej wieloletniej kariery zawodowej spotkał wiele osób, ale to właśnie ona zrobiła na nim szczególne wrażenie jako współprowadząca.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.

Prezenter wówczas podziękował również Lidii Kazen za zaufanie i możliwość pracy przy „Dzień dobry TVN”.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

W tym samym czasie z TVN związana była również Joanna Koroniewska. Wiosną ubiegłego roku aktorka i prezenterka była gospodynią programu „Zróbmy sobie dom”. Dziś sytuacja zawodowa obojga wygląda już inaczej. Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska nie są obecnie związani z dużym telewizyjnym medium, za to chętnie pojawiają się razem w internecie, gdzie publikują zabawne i często bardzo osobiste rolki. To właśnie ich aktywność poza telewizją sprawia, że para nadal pozostaje obecna w świadomości odbiorców.

POLECAMY: Sandra Hajduk-Popińska odpowiedziała Filipowi Chajzerowi ws. Macieja Dowbora. Zaskoczeni?

Dowbor i Koroniewska mieli poprowadzić „Love Is Blind”? Prezenter ujawnił kulisy. Padła jasna odpowiedź

Kiedy Netflix ogłosił przygotowania do polskiej wersji „Love Is Blind”, szybko rozpoczęły się spekulacje dotyczące tego, kto poprowadzi nowy format. Wśród potencjalnych gospodarzy wymieniano kilka znanych par. Jedną z nich stanowili właśnie Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor. Na giełdzie nazwisk pojawiali się również Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan, a także Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona.

Ostatecznie Netflix postawił jednak na małżeństwo Zofii Zborowskiej-Wrony i Andrzeja Wrony. Decyzja ta wywołała sporo komentarzy w sieci, a dyskusja jeszcze bardziej rozgorzała po premierze programu. W tym kontekście powróciło pytanie o to, czy wcześniej rzeczywiście rozważano inne nazwiska. Podczas Invest In Szczecin Open 2026 dziennikarka VOX FM zapytała Macieja Dowbora, czy otrzymał propozycję poprowadzenia „Love Is Blind”.

Prezenter potwierdził, że kontakt w tej sprawie rzeczywiście się pojawił. Jak wyjaśnił, problemem były jednak obowiązujące wówczas zobowiązania kontraktowe jego i Joanny Koroniewskiej wobec Warner Bros. Discovery. W praktyce oznaczało to, że współpraca z konkurencyjnym projektem nie mogła dojść wtedy do skutku.

“Zapytanie rzeczywiście się pojawiło, jednak w tamtym okresie oboje z Asią byliśmy związani kontraktowo z grupą Warner Bros. Discovery. Ze względów formalnych i biznesowych udział w projekcie konkurencji nie wchodził w grę – na tym etapie temat się zamknął. Nie doszło nawet do wstępnych negocjacji. A czy ostatecznie podjęlibyśmy się tego zadania? To zupełnie osobna kwestia, bo od wstępnego zapytania o dostępność do ustaleń warunków współpracy jest bardzo daleka droga” – powiedział Dowbor.

Warto przypomnieć, że „Love Is Blind” opiera się na nietypowej formule randkowania. Uczestnicy poznają się bez kontaktu wzrokowego, rozmawiając ze sobą z oddzielnych pomieszczeń. Dopiero kiedy między dwiema osobami pojawi się silne uczucie i dojdzie do zaręczyn, spotykają się po raz pierwszy twarzą w twarz. Następnie ich relacja zostaje wystawiona na próbę w codziennym życiu, a finalnym sprawdzianem jest decyzja o ślubie.

Informacja ujawniona przez Macieja Dowbora rzuca nowe światło na wcześniejsze spekulacje dotyczące obsady polskiej wersji programu. Okazuje się bowiem, że nazwiska Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora rzeczywiście pojawiły się w kontekście projektu, choć — jak wynika z jego słów – sprawa zakończyła się na etapie wstępnego zapytania. Ostatecznie gospodarzem programu został ktoś inny, a małżeństwo Koroniewskiej i Dowbora pozostaje dziś aktywne przede wszystkim w internecie, gdzie regularnie pokazują swoje wspólne życie z przymrużeniem oka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Krzysztofem Ibiszem i Pauliną Sykut-Jeżyną?

Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska-Dowbor i Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Joanna Koroniewska-Dowbor i Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sandra Hajduk-Popińska odpowiedziała Chajzerowi ws. Dowbora. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” przez długi czas było szeroko komentowane w mediach. Prezenter tłumaczył swoją decyzję rozwojem innych projektów, jednak Filip Chajzer otwarcie podważał takie wyjaśnienia. Teraz do jego słów odniosła się Sandra Hajduk-Popińska, która przez dwa lata tworzyła z Maciejem Dowborem ekranowy duet. Dowiedz się więcej!

Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w „Dzień dobry TVN”. Jedną z najgłośniejszych było odejście Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy przed kamerami zakończył swoją przygodę z porannym pasmem. Prezenter podkreślał, że powodem jego decyzji były między innymi inne projekty, które rozwija wspólnie z Joanną Koroniewską.

Odejście Macieja Dowbora oznaczało również zakończenie jego ekranowego duetu z Sandrą Hajduk-Popińską. Para przez dwa lata wspólnie pojawiała się w „Dzień dobry TVN”, dlatego ich rozstanie zawodowe było dla wielu widzów dużym zaskoczeniem. Sam prezenter przy okazji pożegnania nie szczędził jednak ciepłych słów swojej dotychczasowej partnerce.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.

Maciej Dowbor poszedł jednak o krok dalej i w pożegnalnym wpisie bardzo mocno wyróżnił Sandrę Hajduk-Popińską. Podkreślił, że na przestrzeni swojej wieloletniej kariery zawodowej spotkał wiele osób, ale to właśnie ona zrobiła na nim szczególne wrażenie jako współprowadząca.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.

Prezenter wówczas podziękował również Lidii Kazen za zaufanie i możliwość pracy przy „Dzień dobry TVN”.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

Jego odejście szybko stało się jednak tematem dyskusji wśród innych osób związanych z telewizją. Jedną z nich był Filip Chajzer, który w rozmowie z „Jastrząb Post” otwarcie przyznał, że nie do końca przekonują go tłumaczenia dotyczące decyzji Macieja Dowbora.

“Myślę, że nie odchodzi się z tej pracy. Myślę, że to jest coś, o czym się marzy, śni. To jest, jeśli chodzi o rynek telewizyjny w Polsce, to jest top of the top. W związku z tym nie do końca chyba kupuję to, że ‘mam inne projekty, które zajmują mi czas, w związku z tym nie mogę prowadzić cztery razy w miesiącu ‘Dzień Dobry TVN’. Nie, raczej nie” – podsumował bez ogródek Filip Chajzer.

POLECAMY: Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Ibiszem i Sykut-Jeżyną?

Sandra Hajduk odpowiada Chajzerowi: “Ma dużo racji”

Teraz do tych słów odniosła się Sandra Hajduk-Popińska, która została o nie zapytana przez Szymona Jedynaka w podcaście „Na osobności”. Dziennikarka przyznała, że w pewnym sensie rozumie punkt widzenia Filipa Chajzera, jednak zwróciła uwagę na zmiany, jakie w ostatnich latach zaszły w branży medialnej.

„Na pewno Filip ma dużo racji. Na pewno ma dużo racji, bo mało kto odszedłby sam. I to się zdarza niezwykle rzadko, ale każdy mówi ze swojej perspektywy też i z tego, jak może w sposób mało zniuansowany postrzega tę pracę dzisiaj” – wyznała w „Na osobności”.

Dziennikarka zwróciła następnie uwagę na to, jak bardzo zmieniły się media. Jej zdaniem kiedyś praca w konkretnym miejscu mogła być dla wielu osób jedyną dostępną opcją, dlatego trudniej było zdecydować się na odejście:

“Bo też trzeba wziąć pod uwagę, że być może kiedyś ludzie nie odchodzili, ale tak jak Ci powiedziałam wcześniej, media się bardzo zmieniły i może kiedyś nie było alternatywy i ludzie trzymali się kurczowo pracy w danym miejscu. Jednym. No bo po prostu ta praca była i trzeba się jej trzymać” – zauważyła Hajduk-Popińska.

Sandra Hajduk-Popińska odniosła się bezpośrednio do Macieja Dowbora. Zwróciła uwagę na jego wieloletnie doświadczenie w telewizji i zasugerowała, że właśnie dlatego nie widzi powodu, by podważać jego wyjaśnienia dotyczące odejścia z „Dzień dobry TVN”:

“A ponieważ Maciek jest bardzo dojrzałym, żeby nie powiedzieć starym dziadem, dojrzałym człowiekiem, który już zjadł zęby na tej telewizji […] No nie wiem, Faktów chyba nie prowadził […] To dlaczego, u licha, zakładać, że że on tutaj ściemnia?” – wyjaśniła Hajduk-Popińska u Szymona Jedynaka w “Na osobności”.

Sandra Hajduk-Popińska podkreśliła, że obecnie sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli ktoś widzi możliwość rozwoju poza telewizją i ma szansę realizować inne zawodowe projekty, nie uważa takiej decyzji za coś zaskakującego:

“Jednak czasy się zmieniły i na dobre, i na złe oczywiście. Ale jeżeli ktoś widzi dla siebie przestrzeń poza telewizją i widzi realne możliwości rozwoju zarobku, to dla mnie nie ma w tym niczego egzotycznego” – dodała.

Prezenterka opowiedziała również o swoim stosunku do obecnej pracy. Jak przyznała, bardzo ją lubi, choć świadomie unika określenia, że ją „kocha”. Wyjaśniła przy tym, dlaczego właśnie tego słowa nie używa w odniesieniu do swojej kariery:

“To znaczy ja bardzo lubię swoją pracę, unikam słowa kocham, bo ja już kiedyś mówiłam, że słowo kocham to mam zarezerwowane dla najbliższych, dla rodziców, ukochanego i kota i oczywiście rodziców i przyjaciół. Ale bardzo lubię swoją pracę. Bardzo, bardzo, bardzo” – powiedziała z uśmiechem.

Wypowiedź Sandry Hajduk-Popińskiej pokazuje więc, że nie podziela ona jednoznacznie sceptycznego podejścia Filipa Chajzera. Dziennikarka zwróciła uwagę przede wszystkim na to, że rynek medialny mocno się zmienił, a osoby pracujące w telewizji mają dziś znacznie więcej możliwości rozwijania własnych projektów również poza anteną. Jednocześnie podkreśliła, że sama bardzo dobrze czuje się w „Dzień dobry TVN”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację

Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sandra Hajduk-Popińska (fot. Tomasz Urbanek/zdjęcie prasowe TVN)
Filip Chajzer (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację

Opublikowano

w dniu

przez

z telewizją wPolsce24. Decyzję o odejściu miała podjąć sama prezenterka, a informacja ta miała być zaskoczeniem dla pracowników stacji. Co ciekawe, wszystko dzieje się w momencie, gdy jej program cieszy się dużą oglądalnością. Dowiedz się więcej!

Zanim Magdalena Ogórek związała się z wPolsce24, przez ponad siedem lat była związana z Telewizją Polską. W tym czasie prowadziła między innymi „W tyle wizji”, „Studio Polska”, „O co chodzi” oraz „W kontrze”. W 2022 roku otrzymała także własny program „Plan dnia” w TVP Info, a rok później współprowadziła „Arenę poglądów” w TVP1. Z Telewizją Polską rozstała się pod koniec grudnia 2023 roku, po zmianie władz stacji.

Doświadczenie Magdaleny Ogórek w mediach sięga jednak jeszcze wcześniejszych lat. Dziennikarka pracowała między innymi w TVN24 oraz TVN24 Biznes i Świat, gdzie zajmowała się tematyką międzynarodową. Była także związana z Polskim Radiem, prowadząc audycję „Utracone odzyskane” w Polskim Radiu 24 oraz „Rozmowy pod krawatem” w Radiu Szczecin. Współpracowała również z „Do Rzeczy”.

Po odejściu z TVP Magdalena Ogórek dołączyła do nowo uruchomionej telewizji wPolsce24. Jej współpraca ze stacją rozpoczęła się we wrześniu 2024 roku, czyli już na początku działalności kanału. Początkowo została jedną z prowadzących „Poranka”, który współtworzyła z Rafałem Porzezińskim.

Z czasem Magdalena Ogórek pojawiała się również w kolejnych formatach wPolsce24. Prowadziła między innymi „Minęła 20:05”, „Rozmowę polityczną” oraz „Teorię spiskową?”. Ostatni z wymienionych programów był realizowany na żywo z udziałem publiczności, a jego gospodyni rozmawiała z politykami i ekspertami o bieżących wydarzeniach społecznych i politycznych.

Jednym z bardziej charakterystycznych projektów prezenterki stało się również „Studio Magdaleny Ogórek”. Program emitowany jest w niedziele o godzinie 21:00. Według danych przywołanych przez Wirtualne Media w sierpniu audycja przyciągała średnio ponad 326 tysięcy widzów, co czyniło ją najpopularniejszym programem wPolsce24.

Obecnie Magdalena Ogórek nadal pojawia się na antenie stacji. Oprócz swojego niedzielnego programu współprowadzi również emitowaną codziennie wieczorem „Politykę na deser”. Mimo to jej przyszłość w wPolsce24 ma wyglądać inaczej niż dotychczas.

POLECAMY: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują

Magdalena Ogórek ŻEGNA SIĘ z telewizją wPolsce24

Jak ustaliły Wirtualne Media, Magdalena Ogórek ma niebawem zakończyć współpracę z telewizją wPolsce24. Informację miały potwierdzić dwa niezależne źródła. Sama prezenterka nie przekazała jednak konkretnego stanowiska w sprawie powodów swojej decyzji, a przedstawiciele stacji nie odpowiedzieli na pytania portalu dotyczące planowanego rozstania.

Według anonimowego informatora cytowanego przez Wirtualne Media decyzja Magdaleny Ogórek miała być dla pracowników stacji dużym zaskoczeniem. Źródło określiło ją jako „szok” dla wPolsce24 i zwróciło uwagę na znaczenie jej programu emitowanego o godzinie 21:00. To jednak stanowisko anonimowego pracownika stacji, a nie oficjalny komunikat nadawcy.

“Dla wPolsce24 decyzja Magdy jest szokiem. Nikt się jej nie spodziewał. Jej odejście jest wizerunkowym tąpnięciem. A to z powodu oglądalności programu o 21:00 (“Studio Magdaleny Ogórek” – red.)” – mówi portalowi Wirtualne Media dziennikarz stacji, który poprosił o zachowanie anonimowości.

Na ten moment Magdalena Ogórek wciąż realizuje swoje obowiązki na antenie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie miałoby dojść do zakończenia współpracy ani jakie będą dalsze zawodowe plany prezenterki. Jej odejście byłoby kolejną zmianą w karierze dziennikarki, która w ostatnich latach pracowała zarówno w Telewizji Polskiej, jak i wPolsce24.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska choruje na nowotwór. Menedżerka przekazała NOWE wieści

Oglądacie programy w stacji wPolsce24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magdalena Ogórek (fot. screen YouTube wPolsce24)
Magdalena Ogórek (fot. screen YouTube wPolsce24)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością