news
Conan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
Conan Kaźmierski przez lata był kojarzony przede wszystkim ze swoją sławną mamą, Dagmarą Kaźmierską, i programem „Królowe życia”. Dziś jego codzienność wygląda zupełnie inaczej, a początki zawodowej drogi przyciągają uwagę internautów. Jedno nagranie wystarczyło, by wywołać spore zainteresowanie. Dowiedz się więcej!
Conan Kaźmierski zadebiutował w świadomości widzów jako nastolatek u boku swojej matki – kontrowersyjnej i barwnej Dagmary Kaźmierskiej, gwiazdy „Królowych życia”. Choć przez lata funkcjonował na uboczu jej sławy, dziś sam pisze swoją historię i to w zupełnie innym stylu. Zamiast imprez, błyskotek i obecności na salonach postawił na stetoskop, ciężką naukę i wymagającą drogę zawodową. Teraz coraz więcej osób przygląda się temu, jak radzi sobie w nowej roli.
Conan Kaźmierski wybrał Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, gdzie przez kilka lat realizował studia medyczne. Uczelnia ta zajmuje wysokie miejsce w krajowych zestawieniach – w rankingu Consejo Superior de Investigaciones Científicas znalazła się na 22. pozycji w Polsce. Medycyna to kierunek wymagający ogromnej systematyczności, zaangażowania i odporności na stres, dlatego ukończenie studiów stanowi ważny etap w karierze przyszłego lekarza. Conan konsekwentnie realizował swój plan, a dziś może pochwalić się kolejnym krokiem na zawodowej drodze.
Po pomyślnym ukończeniu uczelni i uzyskaniu Prawa Wykonywania Zawodu Conan Kaźmierski rozpoczął nowy rozdział. Przed nim stanął obowiązkowy podyplomowy staż lekarski, który pozwala młodym medykom zdobywać praktyczne doświadczenie i poznawać realia pracy w placówkach ochrony zdrowia. To właśnie na tym etapie teoria zdobyta podczas wieloletniej nauki zaczyna łączyć się z codziennymi obowiązkami. Syn Dagmary Kaźmierskiej od początku sugerował, że zamierza pokazywać swoją drogę zawodową w internecie, dzięki czemu jego obserwatorzy mogą zobaczyć, jak wygląda początek kariery w medycynie.
POLECAMY: Nowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?
Syn Dagmary Kaźmierskiej pokazał swoją nową rzeczywistość. Tak wygląda jego praca
Początek szpitalnej praktyki okazał się dla Conana Kaźmierskiego sporym wyzwaniem logistycznym. Jak pokazał w opublikowanym materiale wideo, pierwsze problemy pojawiły się jeszcze przed wyruszeniem na dyżur. Wszystko przez gwałtowny spadek ciśnienia w kołach roweru, który zmusił go do nagłej wizyty na stacji. Na szczęście usterkę udało się sprawnie opanować, a Conan dotarł do placówki na czas.
Na miejscu na nowych stażystów czekał prawdziwy maraton formalności. Conan Kaźmierski musiał wziąć udział w spotkaniach organizacyjnych i obowiązkowych szkoleniach z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Następnie przyszedł czas na odebranie identyfikatorów oraz pierwszej oficjalnej pieczątki lekarskiej. Choć z zewnątrz takie czynności mogą wydawać się mało interesujące, stanowią nieodłączny element rozpoczynania pracy w szpitalu. Zanim młody medyk na dobre wdroży się w swoje obowiązki, musi poznać zasady funkcjonowania placówki i przejść przez niezbędne procedury.
Nie zabrakło również zwyczajnych problemów organizacyjnych, które potrafią zająć zaskakująco dużo czasu. Poszukiwanie odpowiedniej szafki w ogromnym kompleksie budynków, długie kolejki po klucze i kontakt z koordynatorem pracy sprawiły, że pierwszy dzień Conana Kaźmierskiego nie należał do całkowicie bezproblemowych. Młody lekarz podszedł jednak do sytuacji z humorem i postanowił pokazać obserwatorom również tę mniej efektowną stronę szpitalnej rzeczywistości. Właśnie takie szczegóły sprawiają, że jego relacja nie przypomina wyreżyserowanej opowieści o sukcesie, lecz pokazuje codzienność osoby rozpoczynającej nowy etap kariery.
Dla części odbiorców taka relacja może być ciekawym spojrzeniem na zawód, który kojarzy się przede wszystkim z odpowiedzialnością, trudnymi decyzjami i intensywną pracą. Jednocześnie zainteresowanie materiałem pokazuje, że obserwatorzy chcą śledzić nie tylko prywatne życie syna Dagmary Kaźmierskiej, ale również jego samodzielne osiągnięcia.
Szczególną uwagę zwróciły wyniki nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych. Relacje Conana Kaźmierskiego na TikToku, Instagramie i Facebooku osiągnęły imponujące zasięgi. Poszczególne rolki zgromadziły około 1,8 miliona, 1,2 miliona oraz ponad 750 tysięcy wyświetleń. Takie liczby pokazują, że temat jego zawodowej drogi wzbudził ogromną ciekawość. Zwyczajne czynności związane z rozpoczęciem stażu okazały się materiałem, który przyciągnął uwagę setek tysięcy, a nawet milionów odbiorców.
W związku z tak dużym zainteresowaniem Conan Kaźmierski podziękował fanom za reakcje i ponownie pozdrowił ich z dyżuru. Jego aktywność w sieci może sprawić, że obserwatorzy będą mogli regularnie poznawać kolejne etapy zawodowego rozwoju młodego medyka.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
Brakuje Wam “Królowych życia” w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Nowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?
W ostatnich miesiącach poranne pasmo TVN przeszło sporo zmian, a odejście Macieja Dowbora było jednym z najgłośniejszych wydarzeń. Teraz produkcja „Dzień dobry TVN” szykuje kolejną niespodziankę, która może przyciągnąć przed ekrany zarówno młodszych, jak i starszych widzów. Stacja właśnie ujawniła szczegóły nowego projektu i listę nazwisk, które pojawią się w programie. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w „Dzień dobry TVN”. Jedną z najważniejszych było pożegnanie Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy w porannym paśmie zdecydował się zakończyć ten etap swojej kariery. Prezenter wyjaśniał, że potrzebuje więcej czasu na rozwijanie projektów realizowanych wspólnie z Joanną Koroniewską. Jego odejście odbiło się szerokim echem, ponieważ zdążył już na dobre zadomowić się w śniadaniówce.
Decyzja Macieja Dowbora oznaczała również zmianę w dotychczasowym układzie prowadzących. Przez dwa lata prezenter tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską, a ich wspólne występy zdążyły przyzwyczaić widzów do określonej dynamiki na ekranie. Rozstanie zawodowe nie oznaczało jednak nieprzyjemnego pożegnania. Wręcz przeciwnie, dziennikarz publicznie podkreślał, jak dobrze wspomina wspólną pracę z koleżanką.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.
Na tym Maciej Dowbor nie zakończył pożegnalnych podziękowań. W swoim wpisie zdecydował się na wyjątkowo mocne słowa pod adresem Sandry Hajduk-Popińskiej, jasno dając do zrozumienia, że cenił ją nie tylko jako koleżankę z programu, lecz także jako profesjonalistkę. Takie publiczne wyróżnienie było wyraźnym sygnałem, że ich współpraca pozostawiła po sobie bardzo dobre wspomnienia.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.
Prezenter zwrócił się również do ówczesnej szefowej stacji, Lidii Kazen, dziękując jej za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji. Podkreślił przy tym, że od początku czuł się częścią zespołu „Dzień dobry TVN”. Po jego odejściu pojawiło się pytanie, jak produkcja ułoży współpracę z Sandrą Hajduk-Popińską. Ostatecznie do dziennikarki dołączył Marcin Sawicki, który od lat jest związany ze stacją i dobrze zna telewizyjne realia.
POLECAMY: INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
„Dzień dobry TVN” zaskakuje widzów. Nowe duety już niebawem
To jednak nie koniec niespodzianek przygotowanych przez produkcję. „Dzień dobry TVN” regularnie eksperymentuje z formułą programu, a widzowie mogli się o tym przekonać już latem, gdy niektóre wydania prowadzili zaproszeni goście. Wśród nich znaleźli się między innymi Barbara Kurdej-Szatan, Majka Jeżowska, Natasza Urbańska, Ralph Kaminski, Norbi i Tatiana Okupnik. Teraz stacja postanowiła pójść o krok dalej i zaproponować widzom zupełnie nowy cykl.
Od piątku 16 października w ramach projektu „Genialne DUETY” na antenie mają pojawiać się nietypowe połączenia osobowości reprezentujących różne pokolenia. Pomysł zakłada konfrontację odmiennych doświadczeń, stylów życia i spojrzeń na współczesny świat. Młodsi uczestnicy mają przybliżyć starszym partnerom rzeczywistość mediów społecznościowych i cyfrowych trendów, natomiast przedstawiciele starszego pokolenia pokażą im świat oparty na bezpośrednich relacjach, doświadczeniu i uważności.
“Młodsze pokolenie pokaże świat mediów społecznościowych, cyfrowych trendów i życia w nieustannym biegu. Przedstawiciele starszej generacji zaproszą swoich partnerów do bardziej analogowej rzeczywistości, opartej na doświadczeniu, relacjach i uważności. Efekty tych spotkań często mogą zaskoczyć nie tylko samych uczestników, ale także widzów” – zapowiedział nadawca.
Wśród uczestników nowego projektu znaleźli się Michał Żebrowski i Zoja Skubis, Joanna Senyszyn i Lesław Dzik, Krzysztof Janczak, znany jako Pan Yapa i Yoshi, czyli Filip Panek, a także Manuela Michalak i Gawronek, czyli Marcel Gawroński. To właśnie ostatnia para ma zainaugurować cykl. Produkcja zapowiada nie tylko spotkania i rozmowy, ale również reportaże pokazujące, jak uczestnicy odnajdują się w rzeczywistości, która na co dzień może być im zupełnie obca.
“Widzowie będą mogli śledzić reportaże z ‘zamiany światów’. Nie zabraknie emocjonujących wyzwań, szczerych rozmów, zderzenia poglądów i momentów, które mogą całkowicie zmienić sposób myślenia bohaterów o sobie nawzajem. Kamery pokażą to, czego na co dzień nie widać – kulisy życia gwiazd, ich obawy, wzruszenia, a czasem także konfrontacje ze stereotypami” – dodano na stronie “DDTVN”.
Nowy cykl ma być więc kolejnym sposobem na odświeżenie formuły „Dzień dobry TVN” i przyciągnięcie uwagi widzów za pomocą nieoczywistych spotkań. Po zmianach w gronie prowadzących stacja pokazuje, że nie zamierza ograniczać się do sprawdzonych rozwiązań. Czy „Genialne DUETY” okażą się strzałem w dziesiątkę i dostarczą widzom emocji, na które liczy produkcja? O tym przekonamy się po premierowych wydaniach programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki
Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
Margareta i Mohamed znów przyciągnęli uwagę widzów „Kochaj albo wróć”. Ich związek od początku wzbudza skrajne emocje, a najnowsze zdjęcie zakochanych ponownie wywołało lawinę komentarzy. Nie wszystkim spodobał się ten widok. Dowiedz się więcej, o co chodzi!
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki to jedna z najgłośniej komentowanych par programu „Kochaj albo wróć” emitowanego przez TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie 58-letnia Polka poznała pracującego w hotelu 26-latka. Początkowo nic nie wskazywało na to, że krótka znajomość przerodzi się w poważny związek. Z czasem jednak zakochani zaczęli utrzymywać kontakt na odległość, a Margareta regularnie odwiedzała ukochanego.
Relacja pary od początku budzi zainteresowanie przede wszystkim ze względu na różnicę wieku wynoszącą 32 lata. Do tego dochodzi odległość dzieląca zakochanych oraz zupełnie inna codzienność, w której muszą się odnaleźć. Mimo pojawiających się komentarzy Margareta i Mohamed nie rezygnują z pokazywania swojego uczucia. Ich historia stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV, a kolejne publikacje pary przyciągają uwagę internautów.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”. Przyznała wówczas, że początkowo traktowała wyjazd jako zwykłe wakacje, a poznany na miejscu mężczyzna miał być jedynie częścią letniej przygody. Sytuacja szybko jednak się zmieniła, a uczucie nie wygasło wraz z powrotem do Polski. Kobieta zaczęła ponownie latać do Tunezji, a znajomość stopniowo nabierała poważniejszego charakteru.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z najczęściej poruszanych tematów związanych z parą jest również bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli znaleźć własny sposób na porozumiewanie się. Z czasem zaczęli łączyć słowa i wyrażenia, które każde z nich rozumie, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się przedmiotem żartów i komentarzy w sieci, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Wokół związku uczestników „Kochaj albo wróć” nie brakuje także innych tematów wywołujących emocje. W mediach pojawiały się informacje o planowanym weselu w Tunezji, na które para miała zaprosić około 200 osób. Duże zainteresowanie wzbudza również kwestia finansów i organizacji wspólnego życia. Margareta publicznie opowiadała o swoim uczuciu do młodszego partnera, a także odnosiła się do wątpliwości dotyczących jego intencji. Część internautów podchodzi do tej relacji z sympatią, inni pozostają sceptyczni.
POLECAMY: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki
Margareta i młodszy o 32 lata Mohamed opublikowali INTYMNE zdjęcie. Posypały się komentarze [FOTO]
Teraz zakochani ponownie przypomnieli o sobie za sprawą wspólnego zdjęcia. Na fotografii Mohamed pozuje z odsłoniętym torsem, czapką z daszkiem i ciemnymi okularami. Uwagę zwracają również złoty łańcuch z charakterystyczną zawieszką oraz tatuaż na dłoni. Całość nadaje zdjęciu wyrazisty, nieco nonszalancki charakter. Ujęcie szybko przyciągnęło uwagę osób śledzących losy pary i stało się kolejnym powodem do dyskusji w sieci.
Tuż za plecami partnera pozuje Margareta, która obejmuje go za szyję i ramię. Uczestniczka programu ma na sobie duże okulary przeciwsłoneczne, a jej czerwony manicure wyróżnia się na zdjęciu. Kobieta wtula się w ukochanego i kieruje twarz w stronę aparatu. Fotografia pokazuje parę w czułej pozie, a jej publikacja sugeruje, że zakochani chętnie dzielą się z obserwatorami kolejnymi chwilami ze swojego życia.
Pod zdjęciem szybko pojawiły się komentarze. Nie zabrakło słów wsparcia i wyrazów sympatii, ale część internautów postawiła na żartobliwe uwagi. Wśród reakcji znalazły się między innymi:
„Karabin wrócił na swoje miejsce”, „Best couple in the world”, „Margareta am am”, „Polish visa baby” oraz „50 Cent byłby dumny”. Wpisy pokazują, jak różnie odbiorcy podchodzą do relacji bohaterów programu — od entuzjazmu po ironię.
Jedno nie ulega wątpliwości: Margareta i Mohamed pozostają jedną z par, które wzbudzają największe emocje wśród widzów „Kochaj albo wróć”. Ich historia łączy wakacyjny początek, dużą różnicę wieku, trudności komunikacyjne i plany na wspólną przyszłość. Każda kolejna publikacja zakochanych staje się okazją do nowych dyskusji, a internauci chętnie dzielą się swoimi opiniami. Jak potoczą się dalsze losy tej relacji i czy para przekona do siebie sceptyków? O tym widzowie będą mogli przekonać się, śledząc kolejne odcinki programu. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?
Skolim coraz śmielej rozwija swój biznes i udowadnia, że muzyka to tylko jedna z dziedzin, w których chce osiągać sukcesy. Po kiełbasach, kabanosach i parówkach przyszedł czas na kolejną nowość, którą artysta zapowiedział podczas transmisji na żywo. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości, że ma wobec tego produktu naprawdę ambitne plany. Dowiedz się więcej!
Skolim od dawna udowadnia, że potrafi wykorzystać swoją popularność nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Jego kalendarz koncertowy jest wypełniony niemal po brzegi, a na niektóre występy dociera nawet helikopterem. Mimo intensywnej pracy artysta nie zamierza ograniczać się wyłącznie do muzyki. Konsekwentnie rozwija własną markę, poszerza ofertę i szuka kolejnych sposobów na dotarcie do swoich fanów.
Jednym z najbardziej nietypowych przedsięwzięć wokalisty jest stacja benzynowa, którą już prowadzi. Skolim nie ukrywa, że ma kolejne pomysły na inwestycje, a jego działalność biznesowa regularnie przyciąga uwagę mediów. W ostatnim czasie szczególnie głośno zrobiło się o współpracy artysty z producentem wyrobów mięsnych. Do sprzedaży trafiły produkty sygnowane jego nazwiskiem, a sam muzyk coraz wyraźniej pokazuje, że chce rozwijać ten projekt na większą skalę.
Współpraca z marką JBB Bałdyga objęła już kilka produktów, które trafiły do oferty. Fani mogli znaleźć w niej między innymi kiełbaski, kabanosy, parówki oraz kaszankę. W ten sposób Skolim wszedł na rynek spożywczy z ofertą, która mocno wyróżnia się na tle typowych muzycznych gadżetów. Teraz przyszedł czas na kolejny krok, a zapowiedź nowości pojawiła się podczas transmisji na żywo.
To właśnie wtedy artysta poinformował o kolejnym produkcie przygotowanym we współpracy z producentem. Tym razem chodzi o szynkę z kurczaka, która ma poszerzyć dotychczasową ofertę. Nowość została zapowiedziana na czwartek, 15 października. Produkt ma być dostępny w sklepach JBB, hurtowniach, polskich sklepach oraz marketach, dlatego zainteresowani będą mogli szukać go w różnych punktach sprzedaży.
POLECAMY: TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika
Skolim ogłosił kolejny mięsny hit. „Inne zakłady mięsne dostaną kurw**cy”. Skusicie się?
Skolim nie ograniczył się jednak do samego ogłoszenia premiery. Podczas live’a z dużym entuzjazmem opowiadał o swoich oczekiwaniach i przekonywał, że nowy produkt ma szansę stać się prawdziwym hitem. Nie zabrakło przy tym mocnych słów pod adresem konkurencji. Wokalista nie ukrywa, że liczy na duże zainteresowanie klientów i wierzy w sukces kolejnego przedsięwzięcia.
“Ja już wiem, że na tym zrobimy taki hicior w Polsce, że będzie absolutny olimp. Te inne zakłady mięsne dostaną kurwicy, ale przecież mogli robić to wcześniej, prawda? Wszystko, co robię to robię dla siebie, dla ludzi, dla bliskich, dla rodziny. I robię wszystko zasadniczo dla siebie, prawda? Jak robię energetyk to ma być zajebisty. Jak robimy szyneczkę to ma i wyglądać idealnie i smakować przepysznie. Zresztą zobaczycie. Bardzo chudy produkt, duża zawartość białka” – mówił.
Słowa artysty pokazują, że nie traktuje on nowej propozycji wyłącznie jako kolejnego gadżetu z własnym logo. Skolim podkreśla przede wszystkim jakość, smak i wygląd produktu, a także zwraca uwagę na jego skład. Wspomniał o wysokiej zawartości białka i niewielkiej zawartości tłuszczu, co może zainteresować osoby zwracające uwagę na takie cechy podczas zakupów. Ostateczną ocenę pozostawi jednak klientom, którzy będą mogli sprawdzić produkt po jego pojawieniu się w sklepach.
Muzyk od dawna rozwija również sprzedaż produktów związanych bezpośrednio ze swoją marką. W jego oficjalnym sklepie można znaleźć między innymi perfumy, koszulki i inne gadżety, a jakiś czas temu do oferty dołączyła także bielizna. Damskie czarne stringi z białym napisem „SKOLIM” kosztują 79 złotych. Z kolei panowie mogą kupić bokserki z hasłem „WEJDĘ WYJDĘ”, za które trzeba zapłacić 89 złotych. To kolejny przykład na to, jak artysta rozszerza swoją działalność poza branżę muzyczną.
Czy nowy produkt rzeczywiście stanie się hitem, o którym mówi Skolim? Na razie artysta nie kryje entuzjazmu i z dużą pewnością zapowiada sukces. Wszystko zweryfikuje jednak zainteresowanie klientów oraz ich opinie po zakupie. Jedno jest pewne: wokalista nie zamierza poprzestawać na koncertach i kolejnych przebojach. Jego marka coraz mocniej zaznacza swoją obecność w innych branżach, a najnowsza premiera pokazuje, że w planach ma dalsze rozwijanie tego kierunku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
Skusicie się na nowy produkt Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@zuzixlatino.fanpage #skolim #skolimlatino ♬ oryginalny dźwięk – zuzixlatino.fanpage


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika
Czy TVN szykuje kolejną odsłonę „MasterChefa”, tym razem z udziałem celebrytów? Michel Moran zabrał głos w tej sprawie i zdradził, jak wyobraża sobie taki format. Juror ma też konkretnego aktora, którego szczególnie chciałby zobaczyć w kuchni. Dowiedz się więcej!
Michel Moran od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych twarzy kulinarnych programów w Polsce. Widzowie znają go przede wszystkim z „MasterChefa” i „MasterChefa Nastolatki”, gdzie ocenia umiejętności uczestników, dzieli się swoim doświadczeniem i nie stroni od charakterystycznych komentarzy. Francuski szef kuchni zdobył sympatię publiczności dzięki wiedzy, temperamentowi i poczuciu humoru. Ostatnio pojawił się w podcaście „Na osobności”, którego gospodarzem jest Szymon Jedynak, a rozmowa szybko zeszła na temat, który może zainteresować fanów kulinarnych formatów TVN.
Jednym z poruszonych wątków była możliwość stworzenia polskiej wersji „MasterChefa” z udziałem celebrytów. Taki format funkcjonuje już na innych rynkach i łączy gotowanie z rozrywką oraz obserwowaniem znanych osób w zupełnie nowych rolach. Czy podobna produkcja mogłaby pojawić się również w Polsce? W ubiegłym roku o takim pomyśle mówiła Lidia Bergel w rozmowie z serwisem „Press”, sugerując, że stacja przygląda się tej możliwości.
„Myślimy, aby sięgnąć po kolejną wersję „MasterChefa”. Przyglądamy się edycji z udziałem celebrytów, coraz więcej z nich gotuje, więc mógłby być to naturalny krok w rozwoju tego formatu na antenie TVN” – mówiła dla serwisu Press w ubiegłym roku.
Do pomysłu odniósł się teraz Michel Moran. Juror nie odrzuca koncepcji, ale zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie miałby dobór uczestników. Jego zdaniem samo zaproszenie znanych nazwisk nie wystarczy, by stworzyć interesujące widowisko. Potrzebne są różnorodne osobowości, które potrafią nie tylko gotować, lecz także bawić się formatem i dostarczać widzom emocji. Jako przykład podał hiszpańską wersję programu, którą miał okazję oglądać.
„Nie jestem sceptyczny, ale gwiazdy i gwiazdy. Nie wiem, jaki pomysł byłby, jeśli chodzi o to. Ja oglądałem ‘MasterChef Celebrities’, który był w Hiszpanii. Nie wiem, czy będzie jeszcze, ale było kilka edycji i naprawdę mega śmieszny. Tylko że rodzaj celebrytów to nie byli tylko prowadzący albo internetowi, instagramowi, ale byli aktorzy wybitnie teatralni, kina, komicy, publicyści, taki przekrój piosenkarzy i tak dalej. Przekrój artystów i celebrities, jak oni mówią tam w Hiszpanii. Bo z celebrities jest bardzo szeroki przekrój. Dlatego sceptycznie? Nie. Nie wiem, czy będzie. Może TVN by chciał. Myślę, że jeżeli ten dobór ludzi jest na topie, bo to już jest gotowanie, ale też jest show […] Zabawa musi być. To muszą być ludzie, którzy naprawdę idą tam gotować, wiadomo, ale też się bawić. Ale to musi być śmieszne” – zauważył.
POLECAMY: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
Michel Moran wskazuje idealnego uczestnika do „MasterChef Celebrities”!
Z wypowiedzi Michela Morana wynika, że nie chodzi mu o stworzenie kolejnego programu, w którym znane osoby pojawią się wyłącznie po to, by pokazać się przed kamerami. W jego wizji uczestnicy powinni reprezentować różne środowiska, a ich osobowości muszą wnosić do formatu coś więcej niż rozpoznawalne nazwisko. Gotowanie nadal pozostawałoby najważniejsze, ale równie istotna byłaby atmosfera i naturalne reakcje uczestników. To właśnie połączenie kulinarnej rywalizacji z humorem mogłoby sprawić, że taka edycja przyciągnęłaby widzów.
Co ciekawe, Michel Moran nie poprzestał na ogólnych rozważaniach. Zapytany o to, kogo sam chciałby zobaczyć w „MasterChef Celebrities”, wskazał aktora, którego twórczość bardzo ceni. Nie chodziło mu o kolejną osobę znaną przede wszystkim z mediów społecznościowych, lecz o artystę kojarzonego z kinem i wymagającymi rolami. Juror przyznał, że chętnie zobaczyłby, jak ten aktor radzi sobie w kuchni, z dala od filmowego planu.
Wybór Michela Morana padł na Tomasza Kota. Szef kuchni podkreślił, że interesowałoby go nie tylko obserwowanie aktora podczas przygotowywania potraw, ale również możliwość porozmawiania z nim. Zwrócił uwagę na jego poczucie humoru i osobowość, które mogłyby dobrze sprawdzić się w rozrywkowym formacie. Jak sam przyznał, gotowanie mogłoby być dla aktora okazją do pokazania zupełnie innej strony siebie.
„Aktorzy. Ale i tacy aktorzy, którzy grają często w filmach dramatycznych albo takich. Na przykład Tomasz Kot. Chciałbym go widzieć, jak gotuje i pogadać z nim, bo ja uwielbiam go i ma takie poczucie humoru i tak dalej. Bo czasami taki aktor, który by gotował, też byłby dla niego w pewnym sensie taką rolą, której nie gra na co dzień. Nie mam pojęcia, ale myślę, że bardzo dużo, bo jest bardzo dużo ciekawych ludzi i każdy ze swoją osobowością jest bardzo ciekawy” – mówił Michel u Szymona Jedynaka.
W podcaście „Na osobności” pojawiło się również pytanie, czy sam Michel Moran zdecydowałby się zostać jurorem takiej edycji. Szymon Jedynak przedstawił mu konkretny scenariusz: telefon ze stacji TVN i propozycja udziału w „MasterChef Celebrities”. W rozmowie przywołano także Lidię Bergel, która mogłaby zaproponować mu pracę przy nowej wersji programu. Odpowiedź jurora nie była jednoznaczna, co sugeruje, że nie podjąłby takiej decyzji bez wcześniejszego zastanowienia.
„Załóżmy, że wychodzi pan dzisiaj z mojego studia i dzwoni telefon. Dzwoni telefon ze stacji TVN. Dzwoni, załóżmy, Lidia Bergel i mówi: „Michel chciałabym zrobić edycję z celebrytami. Czy zostaniesz jurorem tej edycji? Co pan by odpowiedział?” – zapytał prowadzący Szymon Jedynak.
Na co Michel Moran odpowiedział:
„I tak, i nie. Na pewno, jeżeli ktoś dostanie propozycję, czasami trudno odmawiać. Po pierwsze pamiętajmy, że nie mówimy o innym formacie związanym z czymś innym, tylko dalej o ‘MasterChefie’, z którym jestem związany. Może zgodziłbym się z ciekawości zobaczyć, czy bym się do tego nadawał” – powiedział.
Słowa Michela Morana nie oznaczają, że polska edycja „MasterChef Celebrities” została już potwierdzona. Juror przedstawił swoją opinię i wskazał warunki, które jego zdaniem mogłyby zdecydować o powodzeniu takiego formatu. Jednocześnie przyznał, że sam rozważyłby propozycję, gdyby pojawiła się taka możliwość. Na razie pozostaje więc pytanie, czy TVN zdecyduje się rozwinąć markę „MasterChefa” właśnie w tym kierunku. Jeśli tak, nazwisko Tomasza Kota już pojawiło się w rozmowie jako jedno z tych, które Michel Moran najchętniej zobaczyłby w kuchni.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iza Kuna przeżywa KRYZYS w „Tańcu z Gwiazdami”? Te słowa dają do myślenia
Chcielibyście zobaczyć „MasterChef Celebrities” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMargareta POKŁOCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
-
showbiz4 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie nie mogą uwierzyć
-
news5 dni temuMaryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Widzowie nie kryją rozczarowania
-
news2 dni temuKrzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?
-
news2 dni temuMargareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
-
news3 dni temuSkolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
-
news3 dni temu„Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
-
showbiz4 dni temuDlaczego Jędrzejczyk ODPADŁA z „Tańca z Gwiazdami”? Tomasz Wygoda tłumaczy

Dodaj komentarz