Śledź nas

news

Magdalena Narożna powiedziała „TAK”. Gwiazda „Pięknych i Młodych” wzięła ślub

Opublikowano

w dniu

Magdalena Narożna już po ślubie, IG

To wielki dzień dla Magdaleny Narożnej! Wokalistka zespołu „Piękni i Młodzi” oraz jurorka programu „Disco Star” oficjalnie zmieniła stan cywilny. Artystka stanęła na ślubnym kobiercu i powiedziała „TAK” swojemu ukochanemu, Krzysztofowi Romaniukowi. Radosną wiadomość niespodziewanie przekazała Telewizja Polsat w mediach społecznościowych, składając nowożeńcom życzenia.

Magdalena Narożna ma powody do świętowania. Wokalistka zespołu „Piękni i Młodzi”, a także jurorka programu „Disco Star”, właśnie przeżyła jeden z najważniejszych dni w swoim życiu. Artystka oficjalnie zmieniła stan cywilny i powiedziała „tak” swojemu ukochanemu, Krzysztofowi Romaniukowi. Informacja o ceremonii pojawiła się jednak w dość niespodziewany sposób, bo radosną nowinę jako pierwsza przekazała Telewizja Polsat za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.

Ślub gwiazdy disco polo wzbudził zainteresowanie fanów, którzy od dawna śledzą jej życie zawodowe i prywatne. Narożna od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek polskiej sceny disco polo. Popularność przyniosła jej działalność w zespole „Piękni i Młodzi”, a kolejną okazją do pojawiania się przed szeroką publicznością stała się rola jurorki programu „Disco Star”.

Magdalena Narożna już po ślubie, IG

POLECAMY: Magdalena Narożna powiedziała „TAK”! Gwiazda „Pięknych i Młodych” wzięła ślub

Tak wyglądała ich historia

Magdalena Narożna od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny disco polo. Popularność zdobyła jako wokalistka zespołu „Piękni i Młodzi”, który współtworzyła od początku z Dawidem Narożnym i Danielem Wilczewskim. Grupa początkowo występowała głównie na weselach, jednak z czasem jej piosenki zaczęły zdobywać ogromną popularność w internecie. Przełomem okazał się udział w programie „Must Be The Music. Tylko muzyka”, gdzie zespół dotarł do finału.

Prywatnie życie Magdaleny Narożnej przez lata również było związane z muzyką. Wokalistka była żoną Dawida Narożnego, z którym doczekała się córki Gabrieli, nazywanej przez bliskich Gabrysią. Dziewczynka przyszła na świat w 2011 roku. Para rozstała się po kilku latach małżeństwa, a w 2019 roku oficjalnie poinformowała o rozwodzie. Mimo zakończenia związku rodzice musieli nadal pozostawać w kontakcie ze względu na córkę. Po rozwodzie Magdalena Narożna zaczęła układać sobie życie na nowo. Jej związek z Krzysztofem Romaniukiem przez długi czas pozostawał przede wszystkim w sferze prywatnej. Para ostatecznie zdecydowała się na kolejny krok i dziś wiadomo już, że zakończyła swoją historię ślubem.

POLECAMY: Magda Narożna ujawniła kulisy disco polo. Nagle wypaliła o Marcinie Millerze

Jest też mamą

Najważniejszą osobą w życiu Magdaleny Narożnej od lat pozostaje jej córka Gabrysia. Wokalistka wielokrotnie podkreślała, jak ważna jest dla niej dziewczynka. Po rozstaniu z Dawidem Narożnym rodzice musieli znaleźć sposób na wspólne wychowywanie dziecka, mimo że ich relacja prywatna dobiegła końca.

Gabrysia przyszła na świat w 2011 roku i dorastała z dala od największego medialnego zainteresowania. Magdalena Narożna od czasu do czasu pokazuje jednak córkę w swoich mediach społecznościowych i dzieli się ważnymi momentami z jej życia. W jednym z wpisów nazwała ją swoją „największą dumą i zarazem sukcesem życiowym”.

Rozwód Magdaleny i Dawida Narożnych był szeroko komentowany również dlatego, że oboje byli jednocześnie związani zawodowo z zespołem „Piękni i Młodzi”. Ich drogi rozeszły się nie tylko prywatnie. W kolejnych latach doszło również do zmian w składzie formacji, a Dawid Narożny przestał być jej członkiem. Magdalena Narożna zaczęła natomiast nowy etap życia u boku Krzysztofa Romaniuka. Teraz para oficjalnie przypieczętowała swoją relację. Informację o ślubie niespodziewanie przekazała Telewizja Polsat, publikując gratulacje dla nowożeńców.

Wielkie gratulacje dla Magdaleny Narożnej i Krzysztofa Romaniuka! Jurorka programu „Disco Star” powiedziała TAK Krzysztofowi Romaniukowi! – przekazała stacja.

POLECAMY: Magdalena Narożna zmieniła się diametralnie. To cięcie robi furorę?

Magdalena Narożna już po ślubie, IG
Magdalena Narożna już po ślubie, IG
Magdalena Narożna już po ślubie, IG
Magdalena Narożna już po ślubie, IG
Magdalena Narożna już po ślubie, IG
Magdalena Narożna już po ślubie, IG

news

Krzan, Dereszowska i Wrona w HICIE TVN-u. Kto jeszcze wystąpi w “Taskamster 2”?

Opublikowano

w dniu

przez

„Taskmaster” miał być jedną z najbardziej nietypowych nowości tej jesieni w TVN. Po premierze widzowie szybko podzielili się na tych, którzy zachwycili się absurdem programu, oraz tych, którzy nie kryli rozczarowania. Tymczasem stacja nie zamierza czekać z kolejnymi decyzjami – właśnie ruszyły zdjęcia do drugiego sezonu. Dowiedz się więcej, kto wystąpi w nowej edycji!

W ostatnich miesiącach TVN regularnie promował „Taskmastera”, przedstawiając go jako zupełnie nową propozycję na swojej antenie. Komediowy hit Wielkiej Brytanii doczekał się polskiej adaptacji, w której pięcioro uczestników mierzy się z serią nietypowych, często absurdalnych zadań. W premierowym odcinku wystąpili Zofia Zborowska, Wiolka Walaszczyk, Rafał Rutkowski, Kazimierz Mazur oraz Żabson.

Nad całym chaosem czuwa tytułowy Taskmaster, którego zagrał Adam Woronowicz. Jego zadaniem jest ocenianie uczestników i przyznawanie im punktów, jednak w tym programie przewidywalność zdecydowanie nie jest najważniejsza. U jego boku pojawia się asystent, w którego wciela się stand-uper Cezary Sikora.

Już sama kampania promocyjna nowego programu sugerowała, że „Taskmaster” nie będzie typowym telewizyjnym show. TVN reklamował format hasłem „najbardziej poj**any program w najgorszy dzień tygodnia”. Tak odważna promocja przyciągała uwagę, ale jednocześnie stawiała przed programem spore oczekiwania. Po premierze okazało się, że reakcje widzów są równie nietypowe jak sam format.

W mediach społecznościowych stacji szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy dotyczących pierwszego odcinka. Widzowie zwracali uwagę przede wszystkim na absurdalny humor, dystans uczestników do siebie oraz Adama Woronowicza, który jako Taskmaster bardzo szybko stał się jednym z najbardziej komentowanych elementów programu.

„Nie pamiętam, kiedy ostatnio program tak mnie rozbawił”; „Woronowicz jako Taskmaster to był strzał w dziesiątkę”; „Wreszcie coś zupełnie innego w telewizji”; „Zborowska i Rutkowski skradli ten odcinek”; „Ten absurd jest właśnie najlepszy”; „Myślałem, że będzie to najgłupszy program, a nie jest źle”; „Idealny program, żeby się odmóżdżyć” – czytamy w komentarzach na social mediach stacji.

Nie zabrakło jednak również zupełnie innych opinii. Część widzów przyznawała, że po intensywnej kampanii promocyjnej spodziewała się czegoś więcej. Dla niektórych specyficzny humor „Taskmastera” okazał się po prostu nie do zaakceptowania, a absurdalne zadania zamiast bawić — irytowały.

“Liczyłem na fajny program i się przeliczyłem; Tragedia; Szkoda czasu; Też mi się nie podobało; Oglądałam kawałek, dłużej się nie dało. Beznadziejnie głupie to to było; Ale głupota” – komentowali inni.

POLECAMY: Sandra Hajduk ujawniła prawdę o decyzji dyrektorki TVN. Była zadowolona z wyboru?

Kto wystąpi w drugiej edycji „Taskmastera”?

Mimo podzielonych opinii TVN najwyraźniej od początku zakładał, że „Taskmaster” może potrzebować czasu, aby zdobyć swoją publiczność. Podczas konferencji ramówkowej Lidia Bergel, dyrektorka programowa TVN, mówiła na łamach Plejady, że widzowie powinni dać formatowi szansę. Co ważne, już wtedy zdradziła, że stacja nie zamierza podejmować decyzji wyłącznie na podstawie pierwszych reakcji.

„Nie musiałby być hitem jesieni. Jeśli będzie hitem wiosny i kolejnej jesieni, to będę najszczęśliwsza na świecie. Trzeba sobie dawać czas. To nie jest tak, że wszystko od razu musi być wielkim sukcesem. Wierzę w to, że “Taskmaster” może na bardzo długo wejść w polski rynek i może się rozwijać. Jesteśmy już w trakcie zdjęć drugiego sezonu, już się wiele nauczyliśmy. Myślę, że trzeci sezon znowu da jakieś nowe rozwiązania. Trzeba się na formatach uczyć i rozwijać. To nie jest tak, że od razu nam się udaje znaleźć super rozwiązanie” – mówiła o nowym formace.

I właśnie teraz słowa Lidii Bergel nabierają dodatkowego znaczenia. TVN rozpoczął zdjęcia do drugiego sezonu „Taskmastera”, a widzowie poznali już skład kolejnej odsłony programu. Tym razem przed absurdalnymi zadaniami staną komik Piotr Szumowski, aktorka Anna Dereszowska, były siatkarz Andrzej Wrona, aktor Michał Sikorski oraz gospodyni „Dzień Dobry TVN” Iza Krzan.

Nowy skład pokazuje, że stacja nie zamierza kopiować pierwszego sezonu jeden do jednego. Wśród uczestników znalazły się osoby reprezentujące różne środowiska – od stand-upu i aktorstwa po sport oraz telewizję. To może oznaczać kolejne eksperymenty z formatem, o których wcześniej mówiła dyrektorka programowa.

Na razie nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądała druga seria ani jakie zadania czekają nowych uczestników. Jedno jest jednak pewne: mimo mieszanych reakcji po premierze „Taskmaster” otrzymał od TVN kolejną szansę. Zdjęcia już ruszyły, a w nowej edycji zobaczymy Piotra Szumowskiego, Annę Dereszowską, Andrzeja Wronę, Michała Sikorskiego i Izę Krzan. Teraz pozostaje pytanie, czy drugi sezon rzeczywiście pokaże, że format potrzebował czasu, aby rozkręcić się na dobre.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominika Serowska wyrzuciła Hakiela z łóżka? Zdradziła prawdę o ich związku

A Wy polubiliście nowy program TVN-u? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iza Krzan (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Andrzej Wrona (fot. zdjęcie prasowe TVN/Cezary Piwowarski)
Anna Dereszowska (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Anna Dereszowska (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Anna Dereszowska i Marzena Rogalska (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Iza Krzan (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Cezary Sikora (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Cezary Sikora i Adam Woronowicz (zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ryszard Lenczewski nie żyje! Przyczyna śmierci

Opublikowano

w dniu

przez

Smutna wiadomość ze świata polskiego kina. W wieku 78 lat zmarł artysta, którego dorobek na trwałe zapisał się w historii rodzimej kinematografii. Przez dekady współpracował z najważniejszymi reżyserami, a jego talent został doceniony również poza granicami Polski. O jego śmierci poinformowano podczas gali zamknięcia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

To właśnie tam, odbierając nagrodę za reżyserię, Paweł Pawlikowski przekazał publiczności tragiczną wiadomość. Niedługo później pojawił się również oficjalny komunikat Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Paweł Pawlikowski przekazał smutną wiadomość

Śmierć artysty została ogłoszona w wyjątkowym momencie. Podczas gali zamknięcia festiwalu w Gdyni Paweł Pawlikowski, odbierając nagrodę za reżyserię filmu „Ojczyzna”, poinformował o odejściu swojego wieloletniego współpracownika. Chwilę później Polski Instytut Sztuki Filmowej opublikował komunikat, w którym przypomniano dorobek zmarłego twórcy.

Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci Ryszarda Lenczewskiego — wybitnego operatora filmowego, którego wizja i wrażliwość na obraz na zawsze pozostaną w historii kina – przekazano.

Ryszard Lenczewski urodził się 5 czerwca 1948 roku w Miłkowie. Swoją zawodową drogę związał przede wszystkim ze sztuką operatorską. Ukończył Wydział Operatorski łódzkiej Szkoły Filmowej, a później sam rozpoczął pracę dydaktyczną na uczelni. W latach 2008–2014 pełnił funkcję prodziekana Wydziału Operatorskiego, a w 2010 roku otrzymał tytuł profesora sztuk filmowych. Przez lata był nie tylko twórcą obrazu, ale także pedagogiem, który przekazywał swoje doświadczenie kolejnym pokoleniom filmowców.

Jego dorobek obejmował 21 filmów fabularnych oraz trzy seriale telewizyjne. Współpracował z takimi reżyserami jak Paweł Pawlikowski, Krzysztof Zanussi, Juliusz Machulski, Andrzej Barański, John Crowley, Kenneth Lonergan czy Joe Wright.

Ryszard Lenczewski, fot. YouTube

POLECAMY: Nie żyje Alicja „Bibi” Klenczon. Przez dekady pielęgnowała pamięć o mężu

Pracował przy „Idzie”

Jednym z najważniejszych projektów w karierze Lenczewskiego była „Ida” Pawła Pawlikowskiego. Za zdjęcia do filmu odpowiadał wspólnie z Łukaszem Żalem. Ich praca została doceniona przez najważniejsze gremia filmowe na świecie. W 2015 roku obaj operatorzy otrzymali nominację do Oscara za najlepsze zdjęcia. Sam film Pawlikowskiego zdobył natomiast statuetkę Akademii w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Sukces „Idy” nie ograniczył się jednak do Oscarów. Zdjęcia Lenczewskiego i Żala zostały uhonorowane również Europejską Nagrodą Filmową, Złotą Żabą podczas festiwalu Camerimage oraz nagrodą za zdjęcia na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W dorobku Ryszarda Lenczewskiego znalazły się również takie produkcje jak „Pałac”, „Kobieta z prowincji”, „Dwa księżyce”, „U Pana Boga za piecem”, „Lato miłości”, „Margaret” oraz „Kobieta z piątej dzielnicy”.

Był członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych oraz Europejskiej Akademii Filmowej. W 2018 roku otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Swoje doświadczenie i wiedzę pozostawił również w formie książkowej. W 2025 roku, wspólnie z Katarzyną Taras, wydał publikację „Bez lasotaśmy nie ma filmu. Podręcznik mówiony sztuki operatorskiej”, będącą podsumowaniem jego artystycznej drogi i spojrzenia na sztukę operatorską.

Ryszard Lenczewski, fot. Facebook

POLECAMY: Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Wiadomo, co robiła policja na miejscu

Kontynuuj czytanie

news

Sandra Hajduk ujawniła prawdę o decyzji dyrektorki TVN. Była zadowolona z wyboru?

Opublikowano

w dniu

przez

Nadawane od 2005 roku „Dzień dobry TVN” od lat pozostaje jednym z najważniejszych programów śniadaniowych w polskiej telewizji. Każda zmiana w gronie prowadzących natychmiast wzbudza zainteresowanie widzów, a tym razem szczególną uwagę przyciągnęły kulisy wyboru nowego partnera Sandry Hajduk-Popińskiej. Sama dziennikarka zdradziła, jak naprawdę wyglądały rozmowy za kulisami. Przeczytaj całość już teraz!

„Dzień dobry TVN” od lat jest jednym z najchętniej oglądanych programów porannych, dlatego zmiany w jego ekipie nie przechodzą bez echa. Widzowie przez lata przyzwyczaili się do konkretnych duetów prowadzących, a każda roszada szybko staje się przedmiotem dyskusji w mediach społecznościowych. Szczególnie głośno było o zmianach, które nastąpiły w ostatnim czasie.

Jedną z najważniejszych zmian w ostatnich miesiącach było odejście Macieja Dowbora, który pod koniec czerwca poinformował o swoim rozstaniu z redakcją. Prezenter dołączył do „Dzień dobry TVN” w sierpniu 2024 roku, po niemal dwóch dekadach spędzonych w Polsacie. W programie stworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską, który przez kolejne miesiące oglądali widzowie porannego pasma.

Po odejściu Macieja Dowbora naturalnie pojawiło się pytanie, kto zajmie jego miejsce u boku Sandry Hajduk-Popińskiej. Przez pewien czas widzowie mogli oglądać dziennikarkę w towarzystwie Marcina Sawickiego, który wcześniej był związany z programem przede wszystkim jako reporter. Ostatecznie potwierdzono, że to właśnie on zostanie jej nowym ekranowym partnerem.

Kulisy tej decyzji Sandra Hajduk-Popińska zdradziła w podcaście „Na osobności” prowadzonym przez Szymona Jedynaka. W rozmowie wróciła między innymi do wcześniejszych słów dyrektorki programowej Lidii Bergel, która informowała, że ma już wybranego partnera dla Sandry, ale najpierw musi poinformować o swojej decyzji samą prowadzącą. Okazuje się, że Sandra nie wiedziała wcześniej, kto dokładnie zostanie jej nowym ekranowym partnerem.

“I to znowu mogę powiedzieć. Nie mam powodu, żeby ściemniać. Nie jestem zobligowana żadnym papiurem. Naprawdę nie. To jest tak, że ludzie myślą, że my mamy jakąś tajemną wiedzę, że my się spotykamy w jakichś katakumbach z tą szefową i ona nam rozrysowuje plan działania. Nie. Ja się dowiedziałam na spotkaniu z Lidką jakoś jejku, no, przed naszym ogłoszeniem nas ze dwa tygodnie wcześniej i zaproponowała mi właśnie kandydaturę Marcina. Więc ja nie, naprawdę nie wiedziałam” – wyznała.

POLECAMY: Dominika Serowska wyrzuciła Hakiela z łóżka? Zdradziła prawdę o ich związku

Sandra Hajduk wprost o swoim nowym partnerze w „Dzień dobry TVN”. Jest zadowolona z wyboru?

Prowadzący rozmowę dopytał również, czy wiadomość o kandydaturze Marcina Sawickiego była dla niej od razu oczywistym wyborem. Sandra przyznała, że podchodziła do sprawy przede wszystkim z zawodowego punktu widzenia. Jednocześnie nie miała większych obaw dotyczących współpracy z dziennikarzem, którego znała już wcześniej z pracy w mediach.

“Nie. Przede wszystkim to jest tak, że ja protestowałabym […] gdybym uznała, że to jest absolutne “no go” w takim sensie, że no nie dogadamy się, ale tutaj nie miałam takiej obawy. Znam Marcina dziennikarsko, więc nie było powodów moim zdaniem do jakichś znacznych obaw” – powiedziała Hajduk-Popińska.

W rozmowie pojawił się również temat pierwszych reakcji widzów na nowego prowadzącego. Marcin Sawicki został bardzo pozytywnie przyjęty przez część odbiorców, co zauważyła również Sandra Hajduk-Popińska. Jej zdaniem znaczenie może mieć tutaj także jego dotychczasowa obecność w mediach, która różniła się od typowej drogi wielu osób pojawiających się w telewizji.

“Wiesz, ja nie pamiętam takiego debiutu jako prowadzącego w “Dzień dobry TVN”, żeby miał tyle pozytywnych komentarzy. Znowu te komentarze to wiadomo, dystans, ale Marcin jest bardzo dobrze przyjęty. Bardzo. Myślę, że ludzie tęsknili też za taką postacią, jakby to ująć? No właśnie nie celebrycką. Marcin jest, powiedziałabym, że wręcz anty celebrycki w takim rozumieniu jego jako osoby w mediach. Zobacz, przez tyle lat mógłby się, mówiąc kolokwialnie wylansować, a tego nie zrobił. Jest wierny tej swojej drodze. On się interesuje, AI, technologiami. Idzie za tym, Robi to. I dało mu to owoce dzisiaj w postaci prowadzenia tego programu. I może ludzie potrzebują dzisiaj takich osób, które mniej krzyczą o sobie. A bardziej są właśnie otwarte na drugiego człowieka” – zauważyła.

Słowa Sandry Hajduk-Popińskiej pokazują więc, że wybór nowego współprowadzącego nie był dla niej czymś, o czym wiedziała od dawna. Decyzję dotyczącą kandydatury Marcina Sawickiego miała poznać dopiero podczas rozmowy z Lidią Bergel, około dwóch tygodni przed oficjalnym ogłoszeniem zmian. Sama dziennikarka nie ukrywała przy tym, że nie widziała powodów do większych obaw przed rozpoczęciem współpracy.

Dziś Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki tworzą nowy duet na antenie „Dzień dobry TVN”. Jak wynika z relacji dziennikarki, początki tej współpracy spotkały się z pozytywnym odbiorem widzów. Pozostaje więc obserwować, jak duet będzie rozwijał się na antenie i czy Marcin Sawicki na stałe zapisze się w pamięci odbiorców jako jeden z gospodarzy porannego programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer wypytał Biankę o pieniądze. Ile zarobiła za „Ukrytą prawdę”?

A Wy polubiliście już Marcina Sawickiego w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Sandra Hajduk)
Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Sandra Hajduk)
Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki (fot. screen Instagram Sandra Hajduk)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dominika Serowska wyrzuciła Hakiela z łóżka? Zdradziła prawdę o ich związku

Opublikowano

w dniu

przez

Dominika Serowska i Marcin Hakiel wkrótce po raz kolejny zostaną rodzicami. Tymczasem partnerka tancerza w najnowszym wydaniu „Dzień Dobry TVN” wróciła do tematu, który od dawna wzbudza zainteresowanie jej obserwatorów. Zdradziła, dlaczego para nie dzieli wspólnej sypialni i jak wygląda ich życie nocą. Dowiedz się więcej już teraz!

Dominika Serowska od początku swojej medialnej obecności nie ukrywa szczegółów dotyczących życia u boku Marcina Hakiela. Para wychowuje już syna Romeo, który przyszedł na świat w grudniu 2024 roku, a obecnie oczekuje narodzin kolejnego dziecka. Tym razem zakochani powitają na świecie córeczkę, co jakiś czas temu ogłosili podczas swojego baby shower.

W ostatnim czasie uwagę obserwatorów zwrócił jednak inny szczegół dotyczący codzienności pary. Okazuje się, że Dominika Serowska i Marcin Hakiel nie śpią razem. Informacja ta od dłuższego czasu pojawia się w rozmowach z celebrytką, która tym razem również nie zamierzała unikać tego tematu.

W piątkowym wydaniu „Dzień Dobry TVN” o kulisy tej decyzji zapytał Marcin Prokop. Prowadzący wprost nawiązał do „sekretu wyrzucenia Marcina Hakiela z jej łóżka”, a Dominika Serowska wyjaśniła, że decyzja o rozdzieleniu sypialni pojawiła się jeszcze przed narodzinami ich syna.

Celebrytka opowiedziała również, jak wyglądał podział nocnych obowiązków przy dziecku. Jak się okazuje, początkowo to ona częściej zajmowała się maluchem w nocy. W pewnym momencie uznała jednak, że potrzebuje również odpoczynku, dlatego Marcin Hakiel zdecydował się przejąć część obowiązków.

“Na ten moment dzieliliśmy się Romeo pół na pół, a gdy urodzi się córka, to będę spała z córką, a Marcin zostanie z młodym. Na początku ja spałam z maluchem, ale w pewnym momencie powiedziałam, że też się chcę kiedyś wyspać i Marcin stwierdził, że spróbuje spać z Romeo i ta noc przyszła mu gładko. Powiedział, że możemy się dzielić, żeby każdy mógł się wyspać i odpocząć” – stwierdziła.

W programie pojawiło się również pytanie o to, czy osobne spanie może z czasem wpłynąć na relację między partnerami. Dominika Serowska nie miała jednak wątpliwości, że w ich przypadku takie rozwiązanie się sprawdza. Jej zdaniem odpowiednia ilość snu jest ważnym elementem codziennego funkcjonowania, a osobne łóżka nie muszą oznaczać problemów w związku.

“Uważam, że jak każdy jest wyspany, a sen jest naprawdę ważny w naszym życiu, to jednak jest potrzebne. Ja potrzebuję spać sama, żeby się wyspać. Nie ma to wpływu na naszą relację, a przynajmniej nie ma złego wpływu” – wyznała.

POLECAMY: Filip Chajzer wypytał Biankę o pieniądze. Ile zarobiła za „Ukrytą prawdę”?

Dominika Serowska nie sypia już z Marcinem Hakielem? Prawda o ich związku wyszła na jaw

Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, kiedy Dominika Serowska publicznie opowiadała o swoim podejściu do wspólnego spania. Już kilkanaście miesięcy temu, w rozmowie z Plejadą, zdradziła, że w ich związku funkcjonuje zasada, która dla części par mogłaby być dość nietypowa. Celebrytka otwarcie mówiła wówczas, że zdecydowanie lepiej wysypia się sama.

“Uważam, że sen jest jak sport, więc do łóżka idziemy po wynik, a więc żeby się wyspać. Nie wiem, kto wymyślił to, że para musi spać razem. Można się bardzo kochać i nie trzeba zawijać się wzajemnie w kwiat lotosu do snu. Wiele kobiet pisze do mnie, że śpi osobno z partnerem lub marzy o tym, bo po prostu się nie wysypiają, a sen jest dosyć ważny w prowadzeniu zdrowego trybu życia” – powiedziała Dominika Serowska w rozmowie z Plejadą.pl.

Psychologowie potwierdzają, że osobne sypialnie stają się coraz bardziej popularne wśród małżeństw i związków. Często decyzja o oddzielnym śnie wynika nie tylko z praktycznych przyczyn, takich jak chrapanie partnera, różne rytmy snu czy potrzeba prywatnej przestrzeni, ale również z troski o komfort psychiczny i fizyczny. Odpowiednia ilość snu wpływa na stabilność emocjonalną, cierpliwość w relacjach i jakość życia rodzinnego.

Wszystko wskazuje więc na to, że w domu Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela osobne sypialnie nie są postrzegane jako problem, lecz jako sposób na lepszy odpoczynek i podział obowiązków przy dzieciach. Tym bardziej że po narodzinach córki para planuje kolejny podział nocnej opieki – Dominika będzie spała z córeczką, a Marcin z ich synem Romeo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Sablewska OCENIŁA zachowanie Szelągowskiej ws. „Nigdy w życiu”. Miło?

Co uważacie o wyznaniu Dominiki Serowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dominika Serowska (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN’)
Marcin Hakiel (fot. screen Instagram Marcin Hakiel)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością