news
Michał Wiśniewski POTWIERDZIŁ związek z Mandaryną. Wydał specjalne oświadczenie
W życiu prywatnym Michała Wiśniewskiego doszło do kolejnego nieoczekiwanego zwrotu. Choć jego małżeństwo z Polą Wiśniewską formalnie wciąż nie zostało zakończone, wokalista postanowił publicznie zabrać głos w sprawie najnowszych spekulacji. Na końcu padło wyznanie, którego wielu fanów mogło się nie spodziewać. Dowiedz się więcej, co powiedział!
Pola Wiśniewska i Michał Wiśniewski wciąż formalnie pozostają małżeństwem. Była para po raz pierwszy spotkała się w sądzie w połowie czerwca, choć lider Ich Troje potwierdził rozstanie już trzy miesiące wcześniej. Od tego czasu zainteresowanie ich relacją nie słabnie, a każda kolejna wypowiedź byłych partnerów wywołuje ogromne emocje.
W ostatnim czasie w sieci zaczęły pojawiać się spekulacje dotyczące życia uczuciowego Michała Wiśniewskiego. Internauci zastanawiali się, czy wokalista ponownie zbliżył się do Mandaryny, z którą był związany ponad dwie dekady temu. Jeden z użytkowników sieci zasugerował nawet, że lider Ich Troje miał powiedzieć pewnej osobie, iż „wraca do Mandaryny”.
Największe emocje wywołała jednak odpowiedź Poli Wiśniewskiej. Odnosząc się do tych doniesień, napisała krótko: „Wiem o tym już od stycznia”. Te słowa natychmiast wywołały lawinę komentarzy i kolejnych pytań dotyczących tego, kiedy tak naprawdę miała rozpocząć się nowa relacja wokalisty.
POLECAMY: Magdalena Stużyńska schudła 10 kg. Nie uwierzycie, czego NIE robiła
Wiśniewski i Mandaryna WRÓCILI DO SIEBIE
Michał Wiśniewski zdecydował, że tym razem nie będzie milczał. Artysta opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do całej sytuacji. Jak zaznaczył, początkowo nie zamierzał komentować prywatnych spraw, jednak uznał, że przekroczono granicę, po której musi zareagować.
“Nie mogę milczeć dlatego, że ja nie jestem małym chłopcem do bicia, którego można szturchać za każdym razem” – wyznał.
Następnie Michał Wiśniewski zwrócił się bezpośrednio do Poli Wiśniewskiej. Podkreślił, że ze względu na ich wspólne dzieci nie zamierza publicznie ujawniać szczegółów konfliktu ani komentować wszystkich okoliczności rozpadu małżeństwa. Jednocześnie zaznaczył, że tym razem nie może pozostawić pojawiających się sugestii bez odpowiedzi.
“Ze względu na to, że (…) jest mamą moich dzieci. Nie będę się odzywał, nie będę komentował szczegółów tej sprawy, ale nie mogę sobie pozwolić na to. Przecież moja rodzina nie składa się tylko z samego Michała Wiśniewskiego. (…) Bardzo często milczę, nie odzywam się, nie komentuję, ale tym razem – absolutnie nie” – dodał.
Wokalista zaznaczył również, że kwestie dotyczące jego małżeństwa z Polą Wiśniewską powinny zostać rozstrzygnięte przed sądem. Według niego to właśnie tam powinny zostać przedstawione fakty dotyczące całej sprawy.
“Bardzo bym prosił, żeby trzymać się jednak bardzo prostej zasady: te sprawy zostaną rozwiązane w sądzie. Tam nie będzie przestrzeni na kłamstwo, oszustwo. Tam nie będzie przestrzeni na to, żeby wymyślać sobie niestworzone rzeczy. Tam liczą się fakty” – dodał Wiśnia.
Michał Wiśniewski zaapelował również, aby konflikt nie przerodził się w publiczną wojnę, której konsekwencje mogłyby w przyszłości dotknąć ich dzieci. Wokalista przypomniał, że materiały publikowane w internecie pozostają tam na długo, dlatego jego zdaniem obie strony powinny zachować ostrożność.
“I może tak jak przy poprzedniej sprawie — dajmy sobie szansę? Dajmy sobie szansę, żeby dzieci nie musiały tego później oglądać, żeby to się czasami źle nie zestarzało, bo żyje się trochę dłużej niż sprawa, która trwa” – wtrącił.
Największa bomba padła jednak pod koniec nagrania. Michał Wiśniewski potwierdził, że jest obecnie związany z Mandaryną. Jednocześnie odniósł się do sugestii dotyczących zdrady i przedstawił własną wersję chronologii wydarzeń.
“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.
Na zakończenie Michał Wiśniewski odniósł się do historii swojej relacji z Mandaryną i zasugerował, że wieloletnia przerwa mogła pozwolić im spojrzeć na wspólną przyszłość z zupełnie innej perspektywy.
“Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej? Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, bo my to po prostu zrobimy. W życiu chodzi o to, by być szczęśliwym, czego Poli również życzę” – słyszymy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat potwierdził kolejną GWIAZDĘ „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie: „Nareszcie”
Jesteście zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Karolina Pisarek urodziła i pokazała córkę. Tak ją nazwała
Karolina Pisarek i Roger Salla mają powody do ogromnej radości. Para, która od miesięcy dzieliła się z fanami kolejnymi szczegółami dotyczącymi ciąży, właśnie przekazała wyjątkowe wieści. Modelka pokazała w sieci pierwsze zdjęcia córeczki i ujawniła, jakie imię wybrali dla swojej pociechy. Dowiedz się więcej!
W połowie kwietnia Karolina Pisarek i Roger Salla podzielili się z obserwatorami wiadomością, na którą z pewnością czekało wielu fanów ich związku. Zakochani ogłosili wówczas, że ich rodzina wkrótce się powiększy, publikując nagranie, w którym poinformowali o nadchodzących narodzinach dziecka. Radosna nowina szybko wywołała poruszenie w mediach społecznościowych, a pod postem pojawiły się liczne gratulacje od internautów i znanych osób.
Wśród tych, którzy pospieszyli z życzeniami dla przyszłych rodziców, znalazły się między innymi Maffashion, Blanka Lipińska i Wersow. Jak zdradzili wówczas Karolina i Roger, przez pewien czas starali się zachować tę wiadomość w tajemnicy, zanim zdecydowali się podzielić swoim szczęściem z szerszą publicznością.
„Przez jakiś czas trzymaliśmy to w małej tajemnicy. Nie możemy się doczekać, aż cię poznamy” – przekazali zakochani, wzruszając swoich obserwatorów.
Na ogłoszeniu ciąży się jednak nie skończyło. Karolina Pisarek, która zdobyła popularność między innymi dzięki udziałowi w programie „Top Model”, stopniowo odsłaniała przed fanami kolejne fragmenty tego wyjątkowego okresu w swoim życiu. Modelka opublikowała między innymi nagranie przedstawiające moment, w którym razem z ukochanym dowiedziała się, że zostaną rodzicami. Nie zabrakło także wakacyjnych kadrów, którym towarzyszyła informacja, że para podróżuje już z małym pasażerem na pokładzie.
W kolejnych tygodniach zainteresowanie ciążą Karoliny Pisarek nie słabło, a internauci z uwagą śledzili jej publikacje. Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów było poznanie płci dziecka. Na początku czerwca modelka i jej mąż przekazali, że spodziewają się dziewczynki. Wtedy również nie kryli szczęścia, a krótkim, ale wymownym komunikatem podzielili się z fanami swoją radością: „Nasza księżniczka w drodze”.
POLECAMY: „Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
Karolina Pisarek urodziła. Takie imię ma jej córeczka
Teraz nadszedł kolejny niezwykle ważny moment w życiu pary. Karolina Pisarek poinformowała, że jej córeczka przyszła już na świat. Modelka opublikowała na Instagramie zdjęcia, na których pokazała swoją pociechę, czym natychmiast przyciągnęła uwagę obserwatorów. Tym razem nie chodziło już o ciążowe kadry ani przygotowania do nowej roli, ale o pierwsze chwile z nowo narodzonym dzieckiem. Pod wpisem szybko zaczęły pojawiać się reakcje osób śledzących życie pary.
Szczególną uwagę zwróciło jednak nie tylko samo ogłoszenie narodzin, lecz także imię dziewczynki. Karolina Pisarek zdecydowała się od razu zdradzić, jak wraz z Rogerem Sallą nazwali swoją córkę. Dziewczynka otrzymała imię Kiara, a jej pełne imię i nazwisko brzmi Kiara Salla. Modelka uwieczniła tę wiadomość w krótkim podpisie, który nie pozostawiał wątpliwości, jak wyjątkowy jest to dla niej dzień.
„Best day of our life. Kiara Salla” – napisała Karolina Pisarek pod opublikowanymi fotografiami.
Te kilka słów wystarczyło, by przekazać emocje towarzyszące młodym rodzicom. Narodziny córki to dla Karoliny i Rogera początek zupełnie nowego etapu, a publikacja modelki stała się okazją do podzielenia się z fanami jednym z najważniejszych wydarzeń w ich życiu.
Wieści o narodzinach dziewczynki z pewnością ucieszyły również osoby ze świata show-biznesu, które wcześniej wspierały parę i gratulowały jej powiększenia rodziny. Pod wpisem Karoliny Pisarek pojawiło się miejsce na kolejne reakcje i życzenia dla świeżo upieczonych rodziców.
- “Ale cudownie” – napisał Luka.
- “Gratulacje” – napisał Jacek Jelonek.
- “Gratuluję! Piękna historia przed Wami” – dodała Klaudia El Dursi.
- “Niech Wam zdrowo się chowa i pięknie rośnie” – skomentowała Ewa Wachowicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści
Ładne imię wybrali świeżo upieczenie rodzice? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
Fani kultowego serialu „Magda M.” mają powody do radości. Produkcja, która przed laty przyciągała przed telewizory tysiące widzów, ponownie pojawi się w ofercie popularnej platformy, a to dopiero początek niespodzianek przygotowanych dla miłośników polskich hitów. TVN i Netflix szykują współpracę, która może sporo zmienić. Dowiedz się więcej!
„Magda M.” powraca w nowym miejscu, a wraz z nią pojawi się szansa na przypomnienie sobie innych polskich produkcji, które na stałe zapisały się w historii rodzimej telewizji. Netflix udostępni swoim użytkownikom niemal 450 godzin programów TVN, obejmujących zarówno seriale obyczajowe, jak i popularne filmy. Oferta zacznie się pojawiać w serwisie 28 października, a wśród zapowiedzianych tytułów znalazły się również „Prawo Agaty”, „Lekarze”, „Diagnoza”, „Pułapka” i „Przepis na życie”. To propozycja skierowana zarówno do widzów, którzy doskonale pamiętają te produkcje, jak i do osób, które dotąd nie miały okazji ich obejrzeć.
Największą uwagę może przyciągnąć właśnie „Magda M.”, czyli serial, który przed laty zdobył sympatię publiczności i stał się jednym z charakterystycznych tytułów polskiej telewizji. Produkcja opowiadająca o życiu zawodowym i prywatnym prawniczki Magdy Miłowicz pozostawiła po sobie wierne grono fanów. Jej powrót do oferty streamingowej to okazja, by ponownie zanurzyć się w historię bohaterki i przypomnieć sobie klimat serialu. Nie oznacza to jednak zapowiedzi nowego sezonu ani kontynuacji fabuły. Chodzi o udostępnienie znanej produkcji w ramach współpracy TVN z Netflixem.
Na tym nowości się nie kończą. Wśród tytułów, które trafią na platformę, znajdą się również „Prawo Agaty”, „Lekarze” i „Diagnoza”. Każdy z tych seriali przyciągał przed telewizory widzów zainteresowanych inną odsłoną polskiej rzeczywistości. Jedni będą mogli wrócić do opowieści o zawodowych i osobistych zmaganiach bohaterów, inni odkryją te historie po raz pierwszy. Netflix poszerzy w ten sposób bibliotekę rodzimych produkcji, a użytkownicy otrzymają możliwość oglądania ich w dogodnym dla siebie czasie, bez konieczności dopasowywania się do ramówki telewizyjnej.
W ofercie nie zabraknie również mocniejszych historii. Do serwisu trafią między innymi „Pułapka” i „Pod powierzchnią”, czyli produkcje, które stawiają na tajemnice, napięcie i skomplikowane relacje między bohaterami. Widzowie będą mogli sięgnąć także po „Przepis na życie” oraz wszystkie części popularnej serii filmowej „Listy do M.”. Na liście znalazła się ponadto „Usterka”. Tak szeroki wybór oznacza, że współpraca nie ograniczy się do jednego gatunku czy konkretnej grupy odbiorców. Oferta ma połączyć różne pokolenia widzów i przypomnieć, jak wiele rozpoznawalnych tytułów powstało w polskiej telewizji.
POLECAMY: Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści
TVN i Netflix łączą siły. Widzowie będą zachwyceni
Szczególnie interesująco zapowiada się jednak rozwiązanie dotyczące serialu „Młode gliny”. W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o udostępnienie starszych odcinków. Nowe epizody drugiego sezonu mają pojawiać się na Netflixie zaledwie godzinę po emisji w telewizji, a taki model dystrybucji wystartował już 13 października. To ważna zmiana dla osób, które wolą oglądać seriale w internecie, ale nie chcą długo czekać na kolejne części. Jednocześnie produkcja pozostanie dostępna w dotychczasowym obiegu, czyli w TVN od poniedziałku do piątku o 15:45.
Współpraca TVN z Netflixem nie oznacza przy tym, że popularne produkcje znikną z innych miejsc. Wybrane tytuły nadal będą dostępne w ofercie TVN, Playera i HBO Max, a nadawca zachowa dotychczasowe prawa do ich eksploatacji. To istotna informacja dla osób, które korzystają już z innych platform i zastanawiają się, czy będą musiały zmieniać swoje przyzwyczajenia. Nowy układ ma przede wszystkim zwiększyć dostępność polskich treści, a nie ograniczyć możliwości ich oglądania. Dzięki temu te same historie będą mogły docierać do szerszego grona odbiorców.
Przedstawiciele Netflixa podkreślają, że polskie produkcje mają ważne miejsce w strategii platformy. W rozmowie opublikowanej przez serwis Press Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa w Europie Środkowo-Wschodniej, wyjaśnił, dlaczego współpraca z TVN jest istotna dla rozwoju oferty. Jego zdaniem połączenie sił przez duże podmioty medialne może przynieść korzyści zarówno widzom, jak i całej branży. Wypowiedź wskazuje również na znaczenie lokalnych historii, które mimo upływu lat nadal mogą interesować publiczność.
“Chcemy, żeby w Netflixie było jak najwięcej polskich historii, także tych, które widzowie kochają od lat. Dla naszych widzów to większy wybór i możliwość powrotu do ulubionych programów lub odkrycia ich po raz pierwszy. Cieszymy się na współpracę z TVN i wierzymy, że przyszłość rynku należy do modeli opartych na współpracy, w których wiodące serwisy streamingowe i grupy medialne wspólnie zwiększają dostępność świetnych treści” – komentuje na łamach Press Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa w Europie Środkowo-Wschodniej.
Licencjonowane produkcje TVN uzupełnią także inne polskie propozycje przygotowane przez Netflixa na jesień. Wśród zapowiedzianych tytułów znalazły się film „Mniej Obcy”, miniserial „Prawo Bestii” oraz drugi sezon „Matek Pingwinów”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
Tęsknicie za “Magdą M” lub “Prawem Agaty”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści
Smutne wieści dotarły do fanów „The Voice Senior”. Krzysztof Piotrowski, który zachwycał widzów swoim głosem w szóstej edycji programu TVP, zmarł w wieku 63 lat. Po jego odejściu głos zabrali ci, którzy znali go nie tylko ze sceny, ale również z wieloletniej wspólnej działalności. Ich słowa chwytają za serce. Dowiedz się więcej!
Krzysztof Piotrowski nie żyje. Wokalista związany z Bielskiem Podlaskim zmarł 12 października w wieku 63 lat. Informacja o jego śmierci pojawiła się w nekrologu opublikowanym na portalu wspolczesna.pl, a serwis bielsk.eu przekazał, że artysta od dłuższego czasu zmagał się z poważną chorobą. Wiadomość o odejściu muzyka poruszyła osoby, które śledziły jego występy, a także lokalną społeczność, w której przez lata był aktywny. Dla wielu widzów pozostanie przede wszystkim uczestnikiem popularnego programu muzycznego, ale jego życie i działalność nie ograniczały się wyłącznie do telewizji.
Szersza publiczność poznała Krzysztofa Piotrowskiego dzięki szóstej edycji „The Voice Senior”, emitowanej na antenie TVP2. Program dał mu możliwość zaprezentowania talentu przed widzami z całej Polski i przypomnienia, że muzyczna pasja nie zna granic wieku. Jego występy były okazją do spotkania z repertuarem znanym kolejnym pokoleniom słuchaczy. Udział w telewizyjnym show stał się ważnym rozdziałem jego drogi artystycznej, a nazwisko wokalisty zaczęło być rozpoznawalne również poza jego rodzinnym regionem.
Podczas przesłuchań w ciemno do „The Voice Senior” Krzysztof Piotrowski wykonał utwór „Can You Feel the Love Tonight” Eltona Johna, znany z filmu „Król Lew”. W ten sposób zaprezentował swój głos przed trenerami i widzami programu.
POLECAMY: Skolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
Tak pożegnano Krzysztofa Piotrowskiego. Kiedy odbędzie się uroczystość pogrzebowa?
Po śmierci wokalisty pożegnalny wpis opublikował Chór Polskiej Pieśni Narodowej, z którym Krzysztof Piotrowski był związany przez wiele lat. Współpracownicy podkreślili, że jego odejście jest dla nich trudne do zaakceptowania, ponieważ był częścią ich muzycznej rodziny. Wspólne próby, występy, rozmowy i przeżyte razem chwile pozostawiły wspomnienia, które — jak zaznaczyli – na długo z nimi pozostaną. W opublikowanym komunikacie nie zabrakło osobistych słów skierowanych do zmarłego kolegi oraz wyrazów wsparcia dla jego najbliższych.
“Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego kolegi Krzysztofa Piotrowskiego, wieloletniego członka Chóru Polskiej Pieśni Narodowej Trudno pogodzić się z odejściem kogoś, kto przez lata był częścią naszej chóralnej rodziny. Pozostaną z nami wspomnienia wspólnych prób, występów, rozmów i chwil, które razem przeżyliśmy. Jego obecność na zawsze pozostanie w naszej pamięci” – czytamy.
W dalszej części pożegnania chórzyści zwrócili się bezpośrednio do Krzysztofa Piotrowskiego, dziękując mu za wspólnie spędzone lata i wszystko, co wniósł do zespołu. Nie zapomnieli również o rodzinie artysty, w tym o jego żonie Halince, dzieciach i pozostałych bliskich.
“Dziś żegnamy Cię drogi Krzysztofie z wdzięcznością za wspólnie spędzone lata, za Twoją obecność i za cząstkę siebie, którą pozostawiłeś w naszym chórze. Halince, dzieciom oraz bliskim zmarłego składamy najszczersze wyrazy współczucia. Łączymy się z Wami w bólu i modlitwie, prosząc aby Bóg obdarzył Was siłą i pokojem w tych trudnych chwilach. Spoczywaj w pokoju drogi Krzysztofie” – dodano.
Krzysztof Piotrowski był znany w Bielsku Podlaskim nie tylko jako wokalista, ale również jako osoba zaangażowana w życie kulturalne miasta. Poza działalnością w Chórze Polskiej Pieśni Narodowej współpracował z Sekcją Do Studia Piosenki Fart. Jego aktywność pokazuje, że muzyka była dla niego czymś więcej niż sposobem na występowanie przed publicznością. Stanowiła ważną część życia, którą dzielił z innymi i rozwijał w ramach lokalnych inicjatyw.
Uroczystości pogrzebowe Krzysztofa Piotrowskiego zaplanowano na 14 października o godzinie 13 w Brańsku. Ostatnie pożegnanie rozpocznie się w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a po nabożeństwie zmarły zostanie odprowadzony na miejscowy cmentarz. Rodzina przekazała również prośbę do osób, które chciałyby oddać hołd artyście. Zamiast kwiatów bliscy zachęcają do złożenia ofiary na mszę świętą w intencji zmarłego. Szczegóły dotyczące ceremonii zostały zamieszczone w nekrologu, o którym poinformował portal bielsk.eu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa zaliczyła WPADKĘ. Nie uwierzycie, co zrobiła po odcinku
Lubicie oglądać “The Voice Senior”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
Skolim nie ukrywa, że na polskiej scenie muzycznej czuje się jak ryba w wodzie. Gwiazdor disco polo, który chętnie mówi o swoich sukcesach i zarobkach, tym razem został zapytany o głośne plany Dody. Jej widowisko na PGE Narodowym ma kosztować fortunę, a reakcja wokalisty może zaskoczyć. Dowiedz się więcej!
Skolim, a właściwie Konrad Skolimowski, od kilku lat konsekwentnie umacnia swoją pozycję w polskim show-biznesie. Jego przebój „Wyglądasz idealnie” stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów muzyki tanecznej, a kolejne piosenki tylko zwiększyły zainteresowanie jego twórczością. „Temperatura”, „Kiss me Baby”, „Nie dzwoń do mnie mała”, „Palermo” i „Daj mi jedno słowo” regularnie towarzyszą fanom podczas imprez i koncertów. Artysta doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę publiczności, a jego popularność przekłada się na kolejne zawodowe przedsięwzięcia.
Na muzyce jednak nie kończy się działalność Skolima. Wokalista intensywnie koncertuje, pojawia się na dużych wydarzeniach i rozwija również swoje biznesowe zainteresowania. Nie stroni przy tym od rozmów o pieniądzach, a temat zarobków i stawek za występy regularnie powraca w wywiadach z jego udziałem. Konrad Skolimowski chętnie podkreśla skalę swojego sukcesu i nie sprawia wrażenia artysty, który zamierza umniejszać własne osiągnięcia. Nic więc dziwnego, że jego zdanie na temat wielkich koncertowych produkcji może zainteresować fanów.
O Skolimie ponownie zrobiło się głośno przy okazji jego 30. urodzin, które świętował w Siemiatyczach. Niedługo później artysta pojawił się również na scenie PGE Narodowego podczas wydarzenia „Roztańczony PGE Narodowy”. Jak przystało na wykonawcę, który lubi widowiskowe rozwiązania, zadbał o efektowne wejście. Zanim zabrzmiał hit „Wyglądasz idealnie”, wokalista wjechał na scenę swoim charakterystycznym różowym samochodem. Trudno było przejść obok takiego rozpoczęcia występu obojętnie.
POLECAMY: Julia Wieniawa zaliczyła WPADKĘ. Nie uwierzycie, co zrobiła po odcinku
Doda szykuje wielkie widowisko, a Skolim komentuje. Oto co powiedział
Teraz Skolim został zapytany o inną gwiazdę polskiej sceny, czyli Dodę. Dorota Rabczewska zapowiedziała koncert na PGE Narodowym, który ma odbyć się 7 sierpnia 2027 roku. Według przytoczonych informacji koszt widowiska ma wynieść blisko 12 milionów złotych. To kwota, która robi wrażenie nawet w branży rozrywkowej, gdzie największe produkcje wymagają ogromnych nakładów finansowych. Czy Skolim uznał taki wydatek za przesadę? Reporter Pomponika postanowił zapytać go o zdanie.
Odpowiedź wokalisty była daleka od ostrej oceny planów Dody. Skolim nie próbował udawać eksperta od budżetów największych koncertowych widowisk i przyznał wprost, że nie zna się na tego rodzaju kwotach. Zamiast porównywać koszty czy zastanawiać się nad opłacalnością przedsięwzięcia, skupił się na życzeniach dla swojej koleżanki z branży. Jego wypowiedź była krótka, ale jasno pokazała, że nie zamierza krytykować jej planów.
“”Ja się nie znam na takich kwotach, jeśli chodzi o tak duże koncerty. Nie mam pojęcia, natomiast życzę jej, żeby był super, najfajniejszy koncert, jaki może sobie wymarzyć” – powiedział w rozmowie z reporterem Pomponika.
Choć tym razem Skolim nie chciał wdawać się w dyskusję o wielomilionowym budżecie, w przeszłości znacznie śmielej wypowiadał się na temat własnej pozycji w branży. Wokalista nie ukrywa, że uważa się za jednego z najważniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. W rozmowie z „Super Expressem” zwracał uwagę przede wszystkim na liczbę koncertów, skalę zainteresowania publiczności oraz stawki, jakie otrzymuje za występy. Jego deklaracje pokazują, że nie ma oporów przed otwartym mówieniem o zawodowych sukcesach.
“Moja stawka za koncert jest najwyższa w Polsce. Spójrzmy prawdzie w oczy. 503 koncerty, stadiony, hale, małe miasteczka, 25 tys. ludzi” – mówił na łamach “Super Expressu”.
Konrad Skolimowski podkreślał również, że kluczem do jego popularności jest muzyka, która trafia do odbiorców w różnych sytuacjach. Jego zdaniem piosenki nie muszą być zarezerwowane wyłącznie dla klubów czy wielkich imprez. Mogą towarzyszyć słuchaczom podczas codziennych obowiązków, poprawiać humor w samochodzie, a nawet stać się oprawą romantycznych chwil. To właśnie tę uniwersalność artysta wskazuje jako jeden z powodów, dla których jego utwory trafiają do tak szerokiej publiczności.
“Przyciągam ludzi, bawię ludzi. Czasem dla kogoś (…) w samochodzie na lepszy humor, a czasem po prostu na randkę, na pierwszy taniec” – dodał.
Czy koncert Dody rzeczywiście stanie się jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń muzycznych 2027 roku? Tego dowiemy się dopiero po jego realizacji. Na razie wiadomo, że przygotowania do tak dużego widowiska budzą zainteresowanie nie tylko fanów wokalistki, ale również przedstawicieli branży. A Skolim? Zamiast wdawać się w dyskusję o milionach, postawił na dyplomatyczną odpowiedź i dobre życzenia. Wygląda na to, że tym razem nie zamierza rywalizować z Dodą na wielkość koncertowego budżetu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta POKŁÓCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
Wolicie Dodę czy Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMargareta pokazała, w jakich warunkach mieszka Mohamed. Kolorowo nie jest?
-
news2 dni temuMargareta POKŁOCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
-
news3 dni temuRoxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]
-
news5 dni temuMargareta chce dziecka z Mohamedem? Widzowie będą zaskoczeni [WIDEO]
-
news3 dni temu58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed biorą ślub. Kto pokryje koszty wesela?
-
news5 dni temuDorota Szelągowska odcina się od afery? Postawiła na ostre cięcie
-
showbiz2 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie nie mogą uwierzyć
-
news4 dni temuJulia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?

Dodaj komentarz