news
Polski influencer spełnił marzenia swojej córki – posłuchajcie utworu Nicol!
Bart Pniewski odkrył talent córki i spełnił jej marzenie!
Bart Pniewski z żoną Magdą, synem Xavierem i córką Nicol tworzą jedyną w swoim rodzaju rodzinę influencerską. Wszyscy są aktywni na Instagramie, ale najwięcej obserwatorów ma 10-letni chłopiec! Bart gości na światowych pokazach mody, ostatnio razem z córką wybrali się do Paryża, gdzie siedzieli obok największych gwiazd m.in. Ushera, Tygi, Rosalii i Kodak Black. Bart może się też pochwalić zdjęciem z Naomi Campbell. Pniewski oprócz tego, że jest wziętym influencerem, ma też butik z luksusowymi rzeczami w Warszawie.
Bart zasłynął wkręcając swoich znajomych i wywołując poruszenie w mediach. Przypomnijmy, że ogłosił, jakoby Kanye West jest w Warszawie publikując zdjęcia, które mogły to sugerować. Teraz jednak postanowił skupić się na talencie córki, która marzy o karierze wokalnej. Barwa głosu Nicol zachwyciła jednego rapera i dziewczyna nagrała piosenkę. Tata wydał fortunę także na teledysk “3 Wizy”. Wyszło znakomicie i wszyscy wróżą 17-letniej piosenkarce świetlaną karierę. Bart zdradził, że córka jest w trakcie negocjacji z poważnym światowym producentem.
Na razie zobaczcie jak prezentuje się w nowym singlu.
















Fot. Materiały prasowe
AW
news
Doda pokazała NOWEGO PARTNERA? Fani przyjrzeli się nowemu zdjęciu
Doda od miesięcy konsekwentnie odcina się od pytań o życie uczuciowe i zapewnia, że nie zamierza publicznie komentować swoich relacji. Tymczasem najnowsza publikacja wokalistki z Hiszpanii wywołała spore zamieszanie. Na jednym ze zdjęć pojawiła się bowiem dłoń tajemniczego mężczyzny. Czyżby gwiazda znów dała fanom powód do spekulacji? Dowiedz się więcej!
Przez lata Doda zdążyła przyzwyczaić odbiorców do tego, że jej życie prywatne potrafi wzbudzać niemal tyle zainteresowania co muzyka. Wokalistka wielokrotnie trafiała na pierwsze strony portali za sprawą swoich związków i rozstań, które chętnie komentowano w mediach. Dorota Rabczewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami, a także kilka głośnych relacji, o których długo było głośno w show-biznesie.
W ostatnim czasie Doda coraz wyraźniej daje jednak do zrozumienia, że jej podejście do prywatności uległo zmianie. Wokalistka nie chce już szczegółowo opowiadać o tym, czy jest zakochana, z kim się spotyka ani jak wygląda jej życie poza kamerami. W rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” podkreślała nawet, że ma już zupełnie inne podejście do tego rodzaju pytań.
“Co wy macie z tym usilnym zmuszaniem ludzi do posiadania relacji i do tego, żeby się na ten temat wypowiadał? Im bardziej byłabym zakochana, tym bardziej tego nie powiem. Po wszystkich moich sytuacjach w życiu musiałabym być kompletnym debilem bądź atencyjną psychopatką, która by nadal eksponowała swój związek i nadal by o tym mówiła i wystawiała na światło dzienne w nadziei, że co? Że znowu ta osoba tylko na to liczy? Że nie poleci od razu do programu śniadaniowego albo do jakiegoś reality show, bo jest sławna po byciu w związku ze mną? Oczywiście, że nie” – mówiła w rozmowie z portalem Kozaczek.
Wokalistka przez długi czas trzymała się więc swojej zasady i nie dostarczała fanom wielu informacji na temat życia uczuciowego. W sierpniu pojawiły się jednak doniesienia, że 41-letnia Doda może mieć nowego partnera. Sama zainteresowana nie potwierdziła tych informacji, a temat szybko pozostał w sferze medialnych spekulacji.
POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?
Doda pokazała dłoń nowego ukochanego? [ZDJĘCIE]
Teraz jednak gwiazda ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. Doda korzysta z uroków słonecznej Hiszpanii, a zdjęcia z wyjazdu publikuje w mediach społecznościowych. Jedna z relacji z pewnością szczególnie przyciągnęła uwagę obserwatorów. Na fotografii widać wnętrze samochodu, a także splecione dłonie dwóch osób.
Na pierwszy rzut oka trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, kim jest druga osoba. Widać jedynie, że mężczyzna prowadzi samochód, podczas gdy Doda trzyma jego dłoń. Wokalistka nie pokazała jego twarzy ani nie opatrzyła zdjęcia żadnym wyjaśnieniem dotyczącym tożsamości towarzysza podróży.
Jeszcze większą ciekawość wzbudził jednak napis umieszczony na fotografii. Doda zdecydowała się dodać krótkie angielskie zdanie: „Hate this part”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Nie znoszę tej części”. Nie wiadomo, do czego dokładnie odnosiły się te słowa. Mogły dotyczyć sytuacji widocznej na zdjęciu, samego momentu podróży albo zupełnie innej kwestii, o której wokalistka nie zdecydowała się opowiedzieć.
Nie można zatem przesądzać, że tajemniczy mężczyzna jest nowym partnerem Dody. Sama wokalistka nie zdradziła jego tożsamości ani charakteru ich relacji. Jedno zdjęcie z podróży nie jest wystarczającym dowodem na to, że gwiazda zdecydowała się wrócić do publicznego pokazywania życia uczuciowego. Mimo to fotografia z pewnością wystarczyła, by ponownie uruchomić lawinę pytań wśród jej fanów.
Szczególnie wymowny jest fakt, że Doda jeszcze niedawno mówiła o ogromnej potrzebie zachowania prywatności. Po wcześniejszych doświadczeniach nie chce powtarzać sytuacji, w których jej związki stawały się częścią medialnego spektaklu. Tym razem również pozostawiła fanów bez jednoznacznej odpowiedzi, choć jeden pozornie niewinny kadr sprawił, że temat jej życia uczuciowego znów powrócił.
Na razie pozostaje więc więcej pytań niż odpowiedzi. Kim jest mężczyzna, którego dłoń pojawiła się obok dłoni Dody? Co dokładnie oznaczało „Hate this part”? Tego wokalistka nie wyjaśniła. Być może fotografia była jedynie fragmentem prywatnego momentu z wakacji, a być może świadomie zdecydowała się pokazać publiczności niewielki wycinek swojego obecnego życia. Jedno jest pewne – ten szczegół nie umknął uwadze internautów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali
Zaskoczeni? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





news
Urszula Dudziak odrzuca „Taniec z gwiazdami”. Zdradziła powód
Urszula Dudziak mimo 82 lat pozostaje jedną z najbardziej aktywnych polskich wokalistek. Artystka nie zamierza na razie zwalniać tempa ani rezygnować z koncertów i kolejnych projektów. Choć producenci „Tańca z gwiazdami” już kilkukrotnie proponowali jej udział w popularnym programie Polsatu, za każdym razem spotykali się z odmową. Dudziak zdradziła, dlaczego nie zdecydowała się wejść na parkiet i poświęcić kilku miesięcy na intensywne treningi.
Urszula Dudziak od dekad pozostaje obecna na scenie i mimo upływu lat wciąż może pochwalić się bardzo napiętym grafikiem. Wokalistka jazzowa nie ukrywa, że dopóki pozwala jej na to forma, chce być aktywna zawodowo. Koncerty, spotkania z publicznością oraz rozpoczęte projekty zajmują jej znaczną część czasu.
Podczas wydarzenia „Invest In Szczecin Open 2026” artystka rozmawiała z reporterem VOX FM. Jednym z tematów rozmowy był „Taniec z gwiazdami”. Wokalistka przyznała, że propozycja udziału w show nie pojawiła się tylko raz. Mimo zainteresowania ze strony producentów nie zdecydowała się jednak przyjąć zaproszenia.
POLECAMY: Urszula Dudziak o swojej usuniętej piersi: “Pół kilo mięsa nie mogło stanąć na mojej drodze życia”!
Urszula Dudziak kilka razy dostała propozycję udziału w „Tańcu z gwiazdami”
Udział w „Tańcu z gwiazdami” wiąże się nie tylko z samymi występami na żywo. Gwiazdy przez wiele tygodni przygotowują się do kolejnych odcinków, spędzając długie godziny na treningach z profesjonalnymi tancerzami. Dla Urszuli Dudziak oznaczałoby to konieczność odłożenia części własnych zawodowych planów. Wokalistka wyjaśniła, że właśnie tego nie chce robić. Jej kalendarz jest obecnie wypełniony koncertami i innymi przedsięwzięciami, dlatego wygospodarowanie kilku miesięcy na udział w programie byłoby dla niej dużym wyzwaniem.
Dostawałam już propozycje i to kilka razy z rzędu. Jednak szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie wyjęcia paru miesięcy z życia na treningi w momencie, kiedy mam tak ogromne wzięcie, tyle koncertów i tyle rozpoczętych projektów. Na ten moment mówię nie – powiedziała Dudziak.
Wręcz przeciwnie, artystka ma obecnie tak wiele zobowiązań, że nie chce rezygnować z tego, co już zaplanowała. „Taniec z gwiazdami” wymagałby bowiem regularnych treningów i podporządkowania części życia zawodowego rytmowi programu.
POLECAMY; Urszula Dudziak: Mam gdzieś hejterów!

82-letnia Urszula Dudziak wciąż pracuje
Urszula Dudziak nie zamierza przechodzić na emeryturę i nadal chce korzystać z możliwości, jakie daje jej wieloletnia kariera. Artystka jest przykładem osoby, która wraz z wiekiem nie ogranicza swojej aktywności scenicznej. Jej kalendarz nadal wypełniają koncerty i kolejne projekty, dlatego na razie to właśnie im poświęca swoją uwagę. Co istotne, wypowiedź nie brzmi jak definitywne zamknięcie drzwi przed programem Polsatu. Wokalistka powiedziała, że „na ten moment” odmawia, co pozostawia pewną przestrzeń na zmianę decyzji w przyszłości. Obecnie jednak trudno byłoby jej znaleźć kilka miesięcy, które mogłaby w całości przeznaczyć na treningi.
Urszula Dudziak od lat udowadnia, że wiek nie musi oznaczać rezygnacji z aktywności zawodowej. Zamiast zwalniać, nadal koncertuje i angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Na parkiecie „Tańca z gwiazdami” na razie jej nie zobaczymy, ale sama artystka nie zamierza rezygnować z tego, co od lat jest ważną częścią jej życia m.in. muzyki, sceny i kontaktu z publicznością.
POLECAMY: Urszula Dudziak zdradza kontrowersyjny przepis na sukces – zainspiruje wielu?


news
Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?
W „Dzień dobry TVN” pojawił się nowy układ prowadzących, a widzowie szybko zaczęli przyglądać się temu, jak na ekranie radzą sobie Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki. Ich debiut nie przeszedł niezauważony, ale szczególną uwagę zwróciła reakcja człowieka, który jeszcze niedawno zajmował miejsce u boku Sandry. Maciej Dowbor postanowił zabrać głos. Jego słowa mówią więcej, niż mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w porannym paśmie TVN. Jedną z najgłośniejszych było pożegnanie Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy przed kamerami zdecydował się zamknąć ten rozdział swojej kariery. Prezenter nie odszedł jednak dlatego, że zabrakło mu pomysłów na telewizję. Wręcz przeciwnie – jak sam tłumaczył, coraz więcej uwagi wymagały projekty rozwijane wspólnie z Joanną Koroniewską.
Decyzja oznaczała również zakończenie współpracy z Sandrą Hajduk-Popińską w dotychczasowej formule. Przez dwa lata prezenterzy pojawiali się razem na ekranie, dlatego ich rozstanie zawodowe było dla części widzów sporym zaskoczeniem. Tym bardziej że stworzyli charakterystyczną ekranową relację, do której odbiorcy zdążyli się przyzwyczaić.
Sam Maciej Dowbor przy pożegnaniu nie szczędził ciepłych słów swojej dotychczasowej partnerce. Podkreślał, że wspólna praca z Sandrą Hajduk-Popińską była dla niego wyjątkowym doświadczeniem, a ich relacja wykraczała poza zwykłą zawodową współpracę.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.
Na tym jednak nie poprzestał. Maciej Dowbor zdecydował się wyróżnić Sandrę Hajduk-Popińską również w bardzo osobisty sposób. W jego wpisie znalazło się mocne podsumowanie ich współpracy, które jasno pokazywało, jak wysoko prezenter oceniał zawodową relację z koleżanką.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.
Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
POLECAMY: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali
Maciej Dowbor komentuje swojego następcę. Miło?
Po odejściu prezentera najważniejsze pytanie dotyczyło więc nie tylko jego dalszych planów, ale również przyszłości Sandry Hajduk-Popińskiej. TVN zdecydował się na rozwiązanie, które oznaczało kolejną zmianę na ekranie. Do dziennikarki dołączył Marcin Sawicki, od lat związany ze stacją i dobrze znany widzom TVN.
Nowy duet szybko dostał swoją szansę przed kamerami. Sandra Hajduk i Marcin Sawicki rozpoczęli wspólne prowadzenie programu w piątek, 18 września, a ich pojawienie się w śniadaniówce stało się okazją do pierwszych obserwacji i komentarzy widzów. Dla Sandry była to kontynuacja przygody z programem już w zupełnie nowym układzie, natomiast dla Marcina — wejście w nową rolę.
Co ciekawe, na debiut nowego duetu zareagował również Maciej Dowbor. Były prowadzący nie zdecydował się na poważny komentarz ani analizowanie decyzji stacji. Zamiast tego wykorzystał media społecznościowe, by w swoim stylu pogratulować obojgu prowadzącym i jednocześnie skierować kilka słów do swojego następcy.
“Sandra Hajduk, Marcin Sawicki – gratulacje! Żeby Wam się darzyło. Aaaa, i Sawicki, masz być miły i dobry dla mojej siostry Sandruni. Bo wiem, jak cię znaleźć” – zażartował na InstaStories.
Wypowiedź Macieja Dowbora szybko zwraca uwagę przede wszystkim przez jej żartobliwy charakter. Prezenter najwyraźniej nie zamierzał budować napięcia wokół swojej byłej posady. Przeciwnie – pogratulował nowemu duetowi, a Marcina Sawickiego potraktował z przymrużeniem oka, przypominając mu jednocześnie o szczególnej relacji, jaką łączy go z Sandrą Hajduk-Popińską.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dalej z „Sanatorium miłości”? TVP podjęła decyzję w sprawie programu
Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali
Filip Chajzer i Bianka powiedzieli sobie „tak”, a chwilę później prezenter zdecydował się na ruch, którego jego obserwatorzy mogli się nie spodziewać. Zamiast opublikować zaplanowany odcinek podcastu, pokazał kadr z dnia ślubu i zasugerował, że nadchodząca publikacja będzie wyjątkowa. Co dokładnie przygotował dla swoich widzów? Dowiedz się więcej!
Historia związku Filipa Chajzera i 20-letniej Bianki od początku wzbudzała spore zainteresowanie. Para poznała się na początku 2026 roku podczas wspólnej pracy nad projektem podcastowym. Bianka pełniła w nim funkcję producentki, a prezenter szybko zwrócił uwagę na młodą kobietę i poprosił ją o numer telefonu. Ich relacja bardzo szybko nabrała tempa i już po kilku miesiącach zakochani byli zaręczeni.
Od początku sporo emocji budziła także różnica wieku między partnerami. Bianka ma 20 lat, natomiast Filip Chajzer w listopadzie skończy 42 lata. Para wielokrotnie podkreślała jednak, że dobrze się ze sobą dogaduje, a kolejne etapy związku przychodzą im naturalnie. Ślub miał być dla nich kolejnym krokiem w budowaniu wspólnej przyszłości.
Do ceremonii Filip Chajzer i Bianka przygotowywali się przez wiele miesięcy. Dziennikarz, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, mówił nawet, że pełnił funkcję własnej „wedding plannerki”. Narzeczeni mieli również za sobą nauki przedmałżeńskie oraz przygotowania do pierwszego tańca. W sobotę 19 września nadszedł wreszcie długo wyczekiwany dzień.
Uroczystość rozpoczęła się punktualnie o godzinie 13:00 w jednym z krakowskich kościołów. Wśród najbliższych pary znalazł się również ojciec pana młodego, Zygmunt Chajzer. Wszystko wskazuje na to, że dla młodych małżonków był to niezwykle ważny i rodzinny moment. Ceremonia stała się jednocześnie początkiem kolejnego etapu ich wspólnego życia.
POLECAMY: Co dalej z „Sanatorium miłości”? TVP podjęła decyzję w sprawie programu
Filip Chajzer uchylił rąbka tajemnicy. „Chciałbym, żebyście kogoś poznali…”
Niedługo po ślubie Filip Chajzer zdecydował się uchylić rąbka tajemnicy na temat tego, co dzieje się wokół jego podcastu. Prezenter poinformował na Instagramie, że zaplanowany na ten dzień odcinek ostatecznie się nie pojawi. Początkowo mogło się wydawać, że chodzi jedynie o zmianę harmonogramu publikacji, jednak chwilę później pojawiła się znacznie bardziej wymowna relacja.
Na Instagramie Filip Chajzer opublikował zdjęcie z dnia ślubu z Bianką. Na fotografii ona ma na sobie suknię ślubną, on garnitur, a ich twarze zasłania welon. Do kadru prezenter dodał krótki, ale bardzo znaczący podpis:
“Będzie jutro. Chciałbym, żebyście kogoś poznali…” – wyznał tajemniczo.
Te słowa szybko wywołały zainteresowanie jego obserwatorów. Wszystko wskazywało bowiem na to, że kolejny odcinek podcastu może być czymś więcej niż standardową publikacją. Filip Chajzer zasugerował, że widzowie będą mieli okazję poznać osobę, która w ostatnich miesiącach stała się jedną z najważniejszych osób w jego życiu.
Niedługo później prezenter zdecydował się jeszcze bardziej wyjaśnić sytuację. Nagrał relację z samochodu, w której opowiedział o powodach przełożenia podcastu. Okazało się, że materiał był już wcześniej nagrany i gotowy do publikacji, jednak wydarzenia związane ze ślubem sprawiły, że Filip Chajzer zmienił swoje plany.
“Dzisiaj podcast miał być normalny. Taki już nagrany, taki gotowy. Ale to wszystko, co się dzieje nagle dookoła. To tak sobie pomyślałem, że chciałbym was przedstawić sobie, bo to ważne, żeby mówić o tym, co najważniejsze, czyli o miłości. Zasubskrybuj już dziś, to dowiesz się, kiedy będzie podcast, bo nie wiem o której pani producent go zmontuje. Do zobaczenia” – powiedział.
W trakcie nagrania na moment pokazał również Biankę, siedzącą na fotelu pasażera. Ten krótki kadr może być zapowiedzią czegoś, na co obserwatorzy pary czekali od dawna. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Filip Chajzer chce po raz pierwszy szerzej przedstawić swoją żonę publiczności właśnie za pośrednictwem swojego podcastu. Czy Bianka opowie o ich związku, kulisach poznania i przygotowaniach do ślubu? Tego na razie nie wiadomo, jednak zapowiedź prezentera pozostawia sporo miejsca na domysły.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 3. odcinka. Zaskoczeni?
Kibicujecie związkowi Chajzera? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuBył Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
-
showbiz4 dni temuJacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
-
showbiz4 dni temuWieniawa zabrała głos ws. Mandaryny. Dopiero teraz powiedziała prawdę
-
news3 dni temuKinga Rusin dołączy do Polsatu? Miszczak ma sprytny plan
-
news3 dni temuTVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys
-
news3 dni temuFilip Chajzer i Bianka wzięli ślub! Tak wyglądała ceremonia w Krakowie
-
news3 dni temuPolsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?
-
news3 dni temuDoda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Dodaj komentarz