showbiz
Agnieszka Kaczorowska MIAŻDŻY „Taniec z Gwiazdami”. Co jej się nie podoba?
Agnieszka Kaczorowska od lat doskonale zna kulisy „Tańca z gwiazdami”. Tym razem tancerka postanowiła przyjrzeć się aktualnej edycji show i nie ukrywała, że ma sporo zastrzeżeń. Jej słowa mogą wywołać prawdziwą burzę wśród fanów programu!
Agnieszka Kaczorowska od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „Tańca z gwiazdami”. Wystąpiła w ośmiu edycjach show, tańcząc m.in. z Rafałem Maślakiem, Nikodemem Rozbickim, Michałem Malinowskim czy Antkiem Smykiewiczem. Jej największym sukcesem było zdobycie Kryształowej Kuli w parze z Krzysztofem Wieszczkiem, a dwukrotnie była bardzo blisko kolejnego zwycięstwa, kończąc rywalizację na drugim miejscu. Przez lata zgromadziła ogromne doświadczenie, które dziś pozwala jej patrzeć na program z zupełnie innej perspektywy niż przeciętny widz.
Z biegiem czasu jej obecność w programie zaczęła przybierać zupełnie inny wymiar. Jesienią ubiegłego roku wystąpiła w wyjątkowym duecie – na parkiecie partnerował jej Marcin Rogacewicz, prywatnie jej partner życiowy. Ich udział wzbudził ogromne zainteresowanie widzów, choć para odpadła szybciej, niż wielu się spodziewało. Wspólny występ tancerki i aktora był jednym z najbardziej komentowanych wydarzeń tamtej edycji, a ich relacja przyciągała uwagę nie tylko fanów tanecznego show.
Po zakończeniu rywalizacji duet nie zniknął z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz rozpoczęli wspólny projekt teatralno-taneczny, z którym obecnie podróżują po Polsce. Ostatnio zakochani gościli w podcaście „Z bliska” Małgorzaty Rozenek-Majdan, gdzie tancerka zdecydowała się na szczere wyznanie dotyczące programu, z którym przez lata była związana. Jej opinia może zaskoczyć część widzów, ponieważ nie chodziło wyłącznie o poziom uczestników, ale również o sam charakter telewizyjnego formatu.
POLECAMY: Cleo NOWĄ jurorką w programie Polsatu. Co dalej z „The Voice Kids”?
Agnieszka Kaczorowska UDERZA w „Taniec z gwiazdami”! Padły mocne słowa
Agnieszka Kaczorowska przyznała, że choć bardzo lubi „Taniec z Gwiazdami”, to uważa, że taniec nie jest w nim na pierwszym miejscu.
„Ja w ogóle bardzo lubię ten program. Uważam, że to jest bardzo fajny program. Tylko problem polega na tym, że dla mnie jest tam już za mało tańca” – stwierdziła.
Tancerka nie zamierzała na tym poprzestać.
„Ja jestem człowiekiem tańca, zawsze będę broniła tańca. Ja będę chciała, żeby wszystko było o tańcu. (…) Jeżeli mamy program taneczny, to dla mnie powinien być [tylko o tańcu – przyp. red.], a to nie jest program tylko o tańcu” – dodała.
Jeszcze mocniej Kaczorowska wypowiedziała się na temat aktualnej edycji. Przyznała, że obejrzała w całości tylko pierwszy odcinek trwającego sezonu, a kolejne występy śledziła już głównie w mediach społecznościowych. Mimo ograniczonego oglądania nie miała wątpliwości, jak ocenia poziom taneczny tegorocznej rywalizacji.
„Ja mam bardzo głęboką analizę tego programu już od wielu edycji. Na przykład ta edycja – moim zdaniem – jest słaba tanecznie. Ona jest słaba tanecznie. No dzieje się jak zwykle dużo. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Jest tam ciągle ta rotacja” – powiedziała otwarcie.
Tancerka poszła jeszcze dalej, porównując obecny sezon z poprzednimi.
„Ale gdyby sobie porównać ostatnie, nie wiem, ze cztery edycje, to jest to najsłabsza tanecznie edycja” – wyznała Agnieszka Kaczorowska u Rozenek-Majdan.
Nie tylko taneczny poziom uczestników wzbudził zastrzeżenia Agnieszki Kaczorowskiej. Tancerka przyznała również, że nie zgadza się z ocenami jurorów, a szczególnie zastanawiają ją najwyższe noty przyznawane niektórym parom. Jej zdaniem „czterdziestki” nie zawsze odzwierciedlają rzeczywisty poziom prezentowanych występów.
„Mnie zadziwiają opinie jury. Mnie zadziwia to bardzo, bo ja – przyznaję – obejrzałam tylko pierwszy odcinek w całości i resztę tam sobie tylko gdzieś tam na Instagramie. Jak widzę, że ktoś dostaje cztery dziesiątki, to myślę sobie: to będzie jakiś sztos” – dodała.
Kaczorowska zwróciła uwagę, że w historii programu widzowie mieli okazję oglądać naprawdę wyjątkowe występy.
„Tak dużo widzieliśmy już w tym programie, tak wiele pięknych wykonów, absolutnie na wysokim poziomie, gdzie czasami trudno było stwierdzić na przykład, kto jest gwiazdą, bo były gwiazdy, które po prostu przepięknie tańczyły przez te dwadzieścia parę lat” – tłumaczyła.
Na koniec Agnieszka Kaczorowska odniosła się do samego przyznawania dziesiątek. Zaznaczyła, że obecnie jurorzy nie rozdają najwyższych ocen tak często jak dawniej, jednak nie oznacza to, że zgadza się z ich werdyktami.
„No w tej edycji nie masz tylu [dziesiątek – przyp. red.], ale nie zgadzam się. Nie zgadzam się z opiniami” – wtrąciła.
Jej słowa pozostawiają pole do dyskusji o tym, czy aktualny sezon rzeczywiście odstaje tanecznie od poprzednich i czy oceny jury są adekwatne do prezentowanych choreografii. Jedno jest pewne – Agnieszka Kaczorowska nie zamierza ukrywać swojego zdania, nawet jeśli dotyczy ono programu, który przez lata był ważną częścią jej zawodowego życia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie
Chcielibyście zobaczyć Agnieszkę Kaczorowską w roli jurorki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Hennig-Kloska UDERZA w Nawrockiego: „Zamachu stanu dopuścił się pan prezydent”. Ma rację?
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołuje coraz większe emocje, a politycy nie przebierają w słowach. Tym razem głos zabrała Paulina Hennig-Kloska, która w telewizyjnym wywiadzie ostro uderzyła w Karola Nawrockiego. Jej wypowiedzi mogą wywołać kolejną burzę na polskiej scenie politycznej. Dowiedz się więcej!
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce. Konflikt, który od dawna dzieli polityków, wkroczył w kolejny etap, a jego konsekwencje są szeroko komentowane.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”. Nagrania szybko stały się przedmiotem komentarzy i dyskusji w sieci.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór. Decyzje te stały się jednym z głównych punktów zapalnych całej sytuacji.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie. Wydarzenia te ponownie postawiły na pierwszym planie pytania o legalność podejmowanych działań.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Prezydent zdecydowanie sprzeciwił się wydarzeniom w Trybunale, a jego stanowisko stało się kolejnym elementem politycznej wymiany argumentów.
POLECAMY: Agnieszka Kaczorowska MIAŻDŻY „Taniec z Gwiazdami”. Co jej się nie podoba?
Paulina Hennig-Kloska nie gryzła się w język! Tak uderzyła w Karola Nawrockiego
Głos w sprawie zabrała również Paulina Hennig-Kloska, która w środowym wydaniu „Gościa Wydarzeń” w Polsat News przedstawiła zupełnie odmienną ocenę sytuacji. Przewodnicząca klubu Centrum przekonywała, że głównym odpowiedzialnym za kryzys w Trybunale Konstytucyjnym jest właśnie prezydent. Jej wypowiedź nie pozostawiała wątpliwości, że polityk nie zamierza łagodzić tonu w sporze z głową państwa.
„Zamachu stanu dopuścił się pan prezydent”. Tak uważam. Nie można nie przyjmować ślubowania od sędziów (Trybunału Konstytucyjnego – red.) – stwierdziła Paulina Hennig-Kloska.
Polityczka odniosła się także do głośnego wystąpienia prezydenta podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Karol Nawrocki ostro skrytykował wówczas premiera Donalda Tuska i sędzię Annę Korwin-Piotrowską, określając prawniczkę mianem „pani o dwóch nazwiskach”. Te słowa również nie umknęły uwadze Pauliny Hennig-Kloski, która zdecydowała się skomentować zachowanie głowy państwa.
„To jest skandaliczne podejście coraz większej grupy na prawicy i ubolewam, że prezydent do tej grupy dołączył wczoraj. Grupy przedstawicieli opozycji, którzy naprawdę próbują z totalnym brakiem szacunku dezawuować rolę kobiet w polityce” – wyznała.
Po czym dodała:
“Tu absolutny apel do pana prezydenta, żeby tego jednak nie robił, by wycofał się z takiej postawy, jako głowa państwa. Można się nie zgadzać z panią Korwin-Piotrowską, ale to jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybrana przez Sejm” – tłumaczyła na antenie Polsat News.
Na koniec polityk jeszcze mocniej podsumowała wystąpienie Karola Nawrockiego.
„Uważam, że wystąpienie pana prezydenta było niestosowne, wręcz bezczelne momentami. Niestosowne przede wszystkim do formuły RBN-u. Ubolewam, że ta część ogólna, otwarta dla mediów, coraz częściej służy panu prezydentowi nie po to, żeby wypełnić rolę głowy państwa, nie by dbać o bezpieczeństwo i interes narodowy, ale żeby by uprawiać najniższych lotów politykę” – zakończyła.
Wypowiedzi Pauliny Hennig-Kloski pokazują, że spór wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostaje daleki od zakończenia, a kolejne starcia polityczne mogą przynieść jeszcze więcej emocji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cleo NOWĄ jurorką w programie Polsatu. Co dalej z „The Voice Kids”?
Co uważacie o słowach Pauliny Hennig-Kloski? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Cleo NOWĄ jurorką w programie Polsatu. Co dalej z „The Voice Kids”?
To koniec pewnego etapu dla jednego z popularnych telewizyjnych formatów, który przez lata przyciągał widzów przed ekrany. Po sześciu sezonach w TVN program przechodzi do innej stacji, a jego nowa odsłona przyniesie sporo zmian. Polsat właśnie ujawnił szczegóły, które mogą zaskoczyć fanów. Dowiedz się więcej!
Program „LEGO Masters” zadebiutował na antenie TVN w listopadzie 2020 roku i szybko zdobył sympatię widzów. Format oparty na kreatywności, wyobraźni i spektakularnych konstrukcjach z klocków LEGO wyróżniał się na tle innych telewizyjnych produkcji. Uczestnicy mierzyli się z coraz bardziej wymagającymi zadaniami, a ich budowle potrafiły robić ogromne wrażenie. Nie bez znaczenia była również rodzinna atmosfera, która sprawiała, że program oglądało się z przyjemnością.
Od pierwszej edycji gospodarzem „LEGO Masters” był Marcin Prokop. Prezenter doskonale odnalazł się w tej roli, a jego charakterystyczne poczucie humoru, dystans do siebie i spontaniczne komentarze stały się jednym z elementów rozpoznawczych programu. Przez kolejne sezony towarzyszył uczestnikom podczas kreatywnych wyzwań i emocjonujących rozstrzygnięć.
Na przestrzeni sześciu sezonów zmieniał się również skład jury. Obok ekspertów związanych ze światem klocków LEGO pojawiały się znane postacie polskiego show-biznesu, które oceniały pomysłowość i wykonanie konstrukcji. Wśród jurorów znaleźli się między innymi Czesław Mozil, Kamil Bednarek, Wojciech Łozowski oraz Ola Adamska. W ostatniej edycji ekspertce Poli Lisowicz partnerowała m.in. Weronika Rosati, Grzegorz Krychowiak i Malwina Wędzikowska.
Szczególną zmianą były dwie ostatnie odsłony programu, realizowane pod hasłem „Kierunek Polska”. Tym razem ekipa nie ograniczała się do telewizyjnego studia, ale odwiedzała różne zakątki kraju. Uczestnicy budowali swoje konstrukcje w wyjątkowych plenerach, a zadania nawiązywały do miejsc, w których realizowano kolejne odcinki. Dzięki temu format zyskał zupełnie nową dynamikę, a widzowie mogli zobaczyć, jak kreatywność uczestników łączy się z polskimi krajobrazami i lokalnymi inspiracjami.
POLECAMY: Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie
„LEGO Masters” w Polsacie. Kto poprowadzi i kto znajdzie się w jury [SZCZEGÓŁY I PORA EMISJI]
Teraz jednak „LEGO Masters” rozpoczyna zupełnie nowy rozdział. Po latach obecności w TVN format trafia do Polsatu, który właśnie ujawnił szczegóły swojej odsłony. Program otrzymał nową nazwę – „LEGO Masters. W drodze” – i tym razem również nie będzie ograniczał się do jednego studia. Zmiana stacji oznacza nowe otwarcie dla produkcji, która przez lata zdążyła zbudować rozpoznawalność i przyciągnąć fanów w całej Polsce.
Polsat nie zamierza długo czekać z premierą. Już 13 listopada o godzinie 19:55 widzowie zobaczą pierwszy z czterech odcinków nowej odsłony kultowego show. To właśnie wtedy uczestnicy rozpoczną rywalizację o tytuł Mistrza LEGO Masters, nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych oraz imponujące zestawy klocków. Stawka jest więc wysoka, a kreatywne wyzwania mają zapewnić widzom wiele emocji.
W nowej wersji programu pojawi się również Maciej Zakościelny, który przejmie rolę gospodarza. Aktor będzie towarzyszył ekipie podczas podróży po Polsce i wspierał uczestników w kolejnych zadaniach. Pięć dwuosobowych drużyn zmierzy się z wyzwaniami, które będą ściśle związane z odwiedzanymi lokalizacjami. To właśnie miejsca realizacji mają nadać rywalizacji wyjątkowy charakter i sprawić, że każda konstrukcja będzie inspirowana czymś innym.
Twórcy wybrali cztery miasta, w których powstały odcinki „LEGO Masters. W drodze”. Na trasie znalazły się Wrocław, Warszawa, Zabrze i Chorzów. W każdym z tych miejsc uczestnicy otrzymają zadania wymagające nie tylko precyzji i kreatywności, ale również umiejętności wykorzystania lokalnych inspiracji. Dzięki temu program ma połączyć świat klocków LEGO z podróżą po Polsce, a widzowie będą mogli zobaczyć znane miasta w zupełnie nowej odsłonie.
W każdym odcinku ekspertce Poli Lisowicz będzie towarzyszył jeden z jurorów specjalnych. Wśród zaproszonych gości znaleźli się Cleo, trenerka w programie „The Voice Kids”, Ilona Krawczyńska, prowadząca „Farmę”, Adam Zdrójkowski, związany z „Must Be The Music”, oraz aktorka Weronika Książkiewicz.
Warto podkreślić, że udział Cleo w nowym formacie Polsatu nie oznacza zmian w „The Voice Kids” – wiosną artystka pozostanie jurorką programu bez zmian. Ich obecność ma urozmaicić ocenianie konstrukcji i wprowadzić dodatkowe emocje do rywalizacji. Każdy z gości wniesie do programu własną perspektywę, a uczestnicy będą musieli przekonać jury, że ich budowle zasługują na najwyższe oceny.
„LEGO Masters. W drodze” to zatem nie tylko zmiana stacji, ale również nowa formuła, nowe wyzwania i zupełnie inny sposób realizacji programu. Po sześciu sezonach w TVN kultowy format rozpoczyna przygodę w Polsacie, a widzowie już w listopadzie przekonają się, jak wypadnie ta telewizyjna przeprowadzka. Premiera pierwszego odcinka zaplanowana jest na 13 listopada o godzinie 19:55.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Będziecie oglądać nową wersję “Lego Masters”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Ibisz nie do poznania? Polsat opublikował archiwalne nagranie
To jeden z najbardziej kultowych teleturniejów w historii polskiej telewizji, który od lat przyciąga przed ekrany kolejne pokolenia widzów. Program, który stał się prawdziwym fenomenem, właśnie świętuje wyjątkowy jubileusz. Nie zabrakło również imponującego rekordu, który pokazuje, jak wielką popularnością cieszy się format Polsatu. Dowiedz się więcej i zobacz fragment pierwszego odcinka!
Dokładnie 24 lata temu, 4 listopada 2002 roku, na antenie Polsatu zadebiutowała „Awantura o kasę”. Teleturniej niemal od razu zdobył sympatię widzów, a jego nietypowa formuła szybko wyróżniła go na tle innych produkcji rozrywkowych. Zamiast klasycznego odpowiadania na pytania uczestnicy musieli wykazać się nie tylko wiedzą, ale także sprytem, refleksem i umiejętnością podejmowania ryzyka. To właśnie połączenie emocjonującej rywalizacji z nieprzewidywalnymi decyzjami sprawiło, że program na stałe zapisał się w historii polskiej telewizji.
Od samego początku gospodarzem „Awantury o kasę” jest Krzysztof Ibisz, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tego formatu. Jego charakterystyczny styl prowadzenia, energia i umiejętność budowania napięcia podczas licytacji sprawiły, że widzowie szybko przywiązali się do programu. Przez kolejne lata prezenter towarzyszył uczestnikom w walce o pieniądze i nagrody, a jego obecność stała się nieodłącznym elementem teleturnieju. Dziś może świętować nie tylko kolejne urodziny formatu, ale również wyjątkową historię, którą współtworzy od ponad dwóch dekad.



Pierwszy odcinek został wyemitowany w poniedziałek, 4 listopada 2002 roku, dokładnie o godzinie 19:15. Wówczas widzowie po raz pierwszy zobaczyli trzy drużyny, które rywalizowały ze sobą w zupełnie inny sposób niż w tradycyjnych teleturniejach. Uczestnicy musieli walczyć o pytania, podbijać stawki i podejmować decyzje, które mogły zarówno przynieść im ogromne wygrane, jak i pozbawić ich szans na zwycięstwo. Już wtedy było jasne, że „Awantura o kasę” ma szansę stać się czymś więcej niż kolejnym programem rozrywkowym.
POLECAMY: Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Polsat przypomniał początki Krzysztofa Ibisza w „Awanturze o kasę”! Widzowie nie dowierzają
Jednym z największych atutów teleturnieju od zawsze były jego charakterystyczne elementy, które widzowie doskonale znają i pamiętają. Emocjonujące licytacje, podbijanie stawek, okrzyki uczestników oraz tajemnicze skrzynki, w których mogły kryć się zarówno atrakcyjne nagrody, jak i niespodziewane pułapki, tworzyły wyjątkową atmosferę. To właśnie te momenty sprawiały, że przed telewizorami trudno było zachować spokój. Każda kolejna decyzja mogła całkowicie odmienić przebieg rywalizacji, a napięcie często rosło do ostatnich sekund.
Tegoroczny jubileusz ma jednak szczególne znaczenie, ponieważ zaledwie kilkanaście dni temu program osiągnął kolejny imponujący kamień milowy. 24 października Polsat wyemitował 300. odcinek „Awantury o kasę”. To wyjątkowy wynik, który pokazuje, jak długo teleturniej utrzymuje zainteresowanie widzów i jak mocno zakorzenił się w polskiej popkulturze. Przez lata w studiu pojawiły się tysiące uczestników, którzy walczyli o pieniądze, nagrody i przede wszystkim o zwycięstwo.
W historii programu nie brakowało spektakularnych wygranych, niespodziewanych zwrotów akcji i sytuacji, które na długo zapadały w pamięć. Niektóre drużyny podejmowały niezwykle odważne decyzje podczas licytacji, inne potrafiły zaskoczyć rywali wiedzą i sprytem. To właśnie nieprzewidywalność sprawiała, że każdy odcinek mógł przynieść zupełnie inny scenariusz. Widzowie nigdy nie mieli pewności, kto ostatecznie wyjdzie ze studia zwycięsko, a kto będzie musiał pogodzić się z porażką.
Co istotne, jubileusz nie oznacza końca emocji związanych z teleturniejem. „Awantura o kasę” wciąż pozostaje obecna w ramówce Polsatu, a kolejne odcinki piątego sezonu dostarczają widzom nowych powodów do śledzenia rywalizacji. Program nie zwalnia tempa i nadal stawia przed uczestnikami wymagające pytania, trudne decyzje oraz licytacje, w których niejednokrotnie trzeba zaryzykować naprawdę wiele. Wszystko wskazuje na to, że jego popularność nie jest jedynie sentymentalnym wspomnieniem dawnych lat.
Kolejne odcinki „Awantury o kasę” można oglądać w każdą sobotę i niedzielę o godzinie 16:30 na antenie Polsatu. Piąty sezon będzie towarzyszył widzom aż do grudnia, co oznacza, że przed uczestnikami i fanami programu jeszcze wiele emocjonujących pojedynków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy „Ślub od pierwszego wejrzenia” WRÓCI? Pojawiły się nowe informacje
Lubicie oglądać „Awanturę o kasę”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Piotr Gumulec ZREZYGNUJE z „Tańca z Gwiazdami”? Kryzys zmusił parę do decyzji
Udział w „Tańcu z gwiazdami” miał być dla niego niezwykłą przygodą, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza, niż mógł przypuszczać. Piotr „Guma” Gumulec nie ukrywa, że kolejne treningi potrafią doprowadzić go na skraj wytrzymałości. Teraz wyszło na jaw, z czym musiał zmierzyć się tuż przed kolejnym występem. Dowiedz się więcej!
Piotr „Guma” Gumulec od początku nie ukrywał, że udział w „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” jest dla niego ogromnym wyzwaniem. Lider Kabaretu Chyba trafił na wymagającą partnerkę, Julię Suryś-Stromecką, z którą regularnie przygotowuje kolejne choreografie. Choć treningi bywają wyczerpujące, artysta przyznaje, że dzięki nim odkrywa w sobie zupełnie nowe umiejętności, a także emocje, których wcześniej nie znał. Na parkiecie nie chodzi jednak wyłącznie o naukę kroków. To również walka z własnymi słabościami, presją i momentami zwątpienia.
Nie jest tajemnicą, że kilka tygodni temu Piotr Gumulec znalazł się w poważnym kryzysie i rozważał nawet rezygnację z programu. Wszystko wydarzyło się podczas przygotowań do rumby, która okazała się dla niego wyjątkowo trudna. W pewnym momencie uczestnik nie widział już sensu dalszej walki i chciał po prostu odejść. W rozmowie z Party.pl opowiedział szczerze o tym, jak wyglądały tamte chwile i co ostatecznie sprawiło, że nie zrezygnował z udziału w show.
„Był kryzys przy rumbie i to taki poważny, że naprawdę myślałem, że nie wystąpię po prostu. Powiedziałem, że no nie. Julia mówi: “No dobra, to zadzwoń do Polsatu, powiedz, że ciebie nie ma w niedzielę i tyle”. Ale rzeczywiście tak było, że chciałem wziąć plecak, wyjść i iść jak Forrest Gump, tam przed siebie po prostu, no ale po dwóch dniach, po mega gigantycznym wsparciu Julii, chłopaków też, Jacka między innymi i tak dalej, i całej ekipy udało się rumbę zatańczyć i weszliśmy w ten odcinek rodzinny, gdzie już było turbo, turbo przyjemnie” – wyjaśnił w rozmowie z Party.pl.
Ostatecznie Guma zdołał pokonać kryzys, a wsparcie najbliższych okazało się kluczowe. Julia Suryś-Stromecka, pozostali uczestnicy oraz osoby związane z produkcją pomogli mu odzyskać motywację i wrócić do pracy. Występ w odcinku rodzinnym przyniósł zupełnie inne emocje niż wcześniejsze treningi. Artysta mógł wreszcie poczuć satysfakcję z tego, co udało mu się osiągnąć, mimo wcześniejszych wątpliwości.
POLECAMY: Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan
Piotr Gumulec na skraju rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”! Julia ujawniła kulisy kryzysu
Wydawało się, że najtrudniejsze chwile są już za nim, jednak ostatnio Piotr Gumulec ponownie musiał zmierzyć się z poważnym wyzwaniem. Tym razem problemem okazało się przygotowanie aż dwóch tańców w bardzo krótkim czasie. Artysta miał zaledwie kilka dni na opanowanie choreografii, a dodatkowo jego obowiązki zawodowe nie pozwalały mu w pełni skoncentrować się na treningach. Presja rosła z każdą kolejną godziną.
Jak ujawniła Julia Suryś-Stromecka w rozmowie z „Super Expressem”, sytuacja była wyjątkowo wymagająca. Partnerzy taneczni musieli zmierzyć się z napiętym harmonogramem i ograniczonym czasem na przygotowania. Dodatkowym utrudnieniem była gala French Touch, którą Piotr Gumulec miał poprowadzić dla Polsatu. To oznaczało, że zamiast spokojnie szlifować choreografie, musiał pogodzić kilka ważnych zobowiązań zawodowych.
„Mieliśmy trzy dni na to, żeby przygotować dwa tańce. W środę pojawił się taki dość intensywny kryzys” – powiedziała „Super Expressowi” Julia.
W najtrudniejszym momencie do akcji wkroczył również Jacek Jeschke, który pomógł uczestnikowi odzyskać siły i motywację. Jak wynika z relacji tancerki, sytuacja była na tyle poważna, że trzeba było zastanowić się, czy dalsze przygotowania w ogóle mają sens. Nie był to więc zwykły moment zwątpienia, ale kolejna chwila, w której wszystko mogło się posypać. Na szczęście tym razem również udało się znaleźć rozwiązanie.
„Postawiliśmy go na nogi, ale było kryzysowo. (…) Musieliśmy podjąć decyzję, czy działamy dalej, czy nie. Na szczęście Piotr pięknie z tych kryzysów wychodzi, więc mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu ich nie będzie miał” – dodała Suryś.
Mimo kolejnych trudności Piotr „Guma” Gumulec nie zamierza się poddawać. Każdy kryzys staje się dla niego kolejną próbą charakteru, a wsparcie partnerki i całej ekipy pozwala mu wracać na parkiet.
Jak donosi Pudelek, w najbliższym odcinku Piotr Gumulec ma stworzyć taneczne trio z Agnieszką Litwin. Jeśli te informacje się potwierdzą, uczestnika czeka kolejne wymagające zadanie na parkiecie. Po serii kryzysów i intensywnych treningów może to być następny sprawdzian jego możliwości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa
A Wy polubiliście Piotra Gumulca? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
showbiz3 dni temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
-
news4 dni temuJoanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?
-
showbiz3 dni temuKto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuDOŚĆ! Piotra GUMA Gumulca WYRZUCĄ z „Tańca z Gwiazdami” przez słowa o Trybunale KONSTYTUCYJNYM?
-
news5 dni temuEdyta Górniak BRONI Nawrockiego. „Granice zostały przekroczone”. Zgadzacie się?
-
news4 dni temuFabijański zabrał głos ws. TK: „Walka o władzę powinna mieć jakieś granice”. Ma rację?
-
moda4 dni temuHalloween 2026: Maffashion jako Miszczak, Bagi jako Skolim. Kto wypadł najlepiej?

Dodaj komentarz