Śledź nas

news

Roxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

Nowy teleturniej Polsatu miał być przede wszystkim muzyczną zabawą, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem. W najnowszym odcinku Roksana Węgiel i Kevin Mglej nie mogli dojść do porozumienia, a ich wymiana zdań zwróciła uwagę pozostałych uczestników. Padło nawet pytanie o psychologa małżeńskiego! Dowiedz się więcej i zobacz nagranie!

Tydzień temu na antenie Polsatu zadebiutował nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Format oparto na popularnej grze planszowej, która zdobyła fanów w około 50 krajach i doczekała się telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech oraz Holandii. Polska odsłona przenosi muzyczną rywalizację na ekran, a uczestnicy muszą udowodnić, że potrafią nie tylko rozpoznać znane przeboje, lecz także poprawnie umiejscowić je na osi czasu.

Zasady programu wydają się proste, ale w praktyce mogą przysporzyć sporo problemów. W każdym odcinku mierzą się ze sobą dwie dwuosobowe drużyny gwiazd, które słuchają fragmentów piosenek i próbują ustalić, z którego roku pochodzą. Liczą się pamięć, muzyczna intuicja i umiejętność współpracy, a pomyłka może kosztować drużynę cenny punkt. Jest też dodatkowa motywacja: wygrana trafia na wybrany cel charytatywny.

Gospodarzami „Hitstera” zostali Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski, a pierwszy sezon ma liczyć 22 odcinki. W programie nie brakuje znanych twarzy, muzycznych wspomnień i rywalizacji, która potrafi wywołać spore emocje. Trzeci odcinek przyniósł jednak coś więcej niż zgadywanie dat największych przebojów. Tym razem uwaga widzów może skupić się na małżeństwie, które nie zawsze potrafiło mówić jednym głosem.

POLECAMY: Skolim ZASZALAŁ i nie ukrywa swojego BOGACTWA? „Mógłbym ich wszystkich KUPIĆ”

Roxie Węgiel nie wytrzymała? Doszło do spięcia z mężem [WIDEO]

W sobotnim wydaniu doszło bowiem do spięcia między Roksaną Węgiel a jej mężem, Kevinem Mglejem. Spór dotyczył, jak na muzyczny teleturniej przystało, daty powstania utworu. Małżonkowie nie byli zgodni, a każde z nich miało własną wizję odpowiedzi. Kevin skłaniał się ku dacie sprzed 2017 roku, ale Roxie nie chciała ryzykować takiego wskazania. W pewnym momencie powiedziała wprost:

„Nie chcę, żebyśmy wyszli na aż takich debili, że przed 2017″ – powiedziała Roxie.

Kevin próbował przekonać żonę do swojego stanowiska i odpowiedział:

„Nie wyjdziesz na debila tylko wyjdziesz na miłą” – wtrącił mąż Roxie.

Ostatecznie Roksana zgodziła się z jego argumentem, a drużyna państwa Mglej straciła punkt. Dla rywali był to powód do zadowolenia. „Dziękujemy”, krzyknął Rafał Maserak, który najwyraźniej docenił pomyłkę konkurentów. Roxie nie kryła jednak, że nie była zachwycona takim obrotem spraw. Zwróciła się do męża z wyraźnym wyrzutem: „Oni nam tak nie pomagali”.

Na tym wymiana zdań się nie skończyła. Roksana nadal nie była przekonana do argumentów męża, a atmosfera między nimi stawała się coraz bardziej napięta. Sytuację zauważył Rafał Maserak, który postanowił skomentować ją w żartobliwy sposób. W pewnym momencie zapytał: „Może jest tu psycholog małżeński?”. To właśnie ten komentarz stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów odcinka. Muzyczna zabawa na chwilę zeszła na dalszy plan, a na pierwszy wysunęły się emocje między małżonkami.

Napięcie dostrzegła również prowadząca, Ida Nowakowska. W pewnym momencie Kevin postanowił zapytać żonę wprost: „Zła jesteś na mnie?”. Roxie odpowiedziała: „Nie, w ogóle”, po czym… odepchnęła Kevina. Ta reakcja z pewnością zaskoczyła widzów, choć w teleturniejowej atmosferze rywalizacji nawet drobna różnica zdań potrafi urosnąć do rangi poważnego sporu.

W programie pojawiła się też ciekawostka dotycząca samego Kevina Mgleja. Podczas rozmowy Ida Nowakowska postanowiła zapytać go o pochodzenie jego imienia: „A po kim masz imię?”. Odpowiedź okazała się związana z przeszłością jego rodziny i pobytem za granicą. Kevin wyjaśnił:

„Jak rodzice mieszkali w Holandii chcieli dać mi imię, które nie będzie się wyróżniało w tłumie, będzie pasowało. A potem wróciliśmy do Polski i jest jak jest” – westchnął Kevin Mglej.

Muzyczną atrakcją trzeciego odcinka był występ Tatiany Okupnik, która pojawiła się jako gość specjalny i zaśpiewała przed uczestnikami. „Hitster. Muzyczna gra przebojów” można oglądać w weekendy o godz. 17.40 na antenie Polsatu, przed „Wydarzeniami”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?

Podoba Wam się nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Piotr Kędzierski, Ida Nowakowska, Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Rafał Maserak, Elżbieta Romanowska (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska, Piotr Kędzierski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska, Piotr Kędzierski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Kędzierski, Ida Nowakowska, Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Rafał Maserak, Elżbieta Romanowska (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Tatiana Okupnik (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Tatiana Okupnik, Rafał Maserak, Elżbieta Romanowska (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Roksana Węgiel-Mglej, Kevin Mglej (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Martirenti szczerze o AKCJI Książula z pizzą: POTKNIĘCIE, ale czy go SKREŚLA?

Opublikowano

w dniu

przez

Martirenti szczerze o AKCJI z pizzą: POTKNIĘCIE, ale czy go SKREŚLA?

Wywiad zrealizowany podczas 18 urodzin “Teatru Capitol” oraz premiery spektaklu “Jak uszczęśliwić faceta”.

POLECAMY: Julia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?

Kontynuuj czytanie

news

Julia Suryś w objęciach Filipa Lato? Po „Tańcu z Gwiazdami” znów się spotkali

Opublikowano

w dniu

przez

Los ponownie połączył Julię Suryś i Filipa Lato! Dwa lata po wspólnym udziale w „Tańcu z Gwiazdami” ich drogi znów się przecięły. Tym razem wokalista zaprosił tancerkę do swojego nowego projektu, a ona pokazała się z zupełnie innej strony. Zmysłowa, uwodzicielska, a chwilę później pełna gniewu i rozpaczy, a Julia udowodniła, że potrafi wyrażać emocje nie tylko za pomocą tańca. Co sprawiło, że po latach znów połączyły ich zawodowe drogi?

Julia Suryś od kilku lat rozwija swoją karierę w świecie telewizji i show-biznesu. Widzowie doskonale znają ją z parkietu „Tańca z Gwiazdami”, gdzie miała okazję pracować z popularnymi artystami i aktorami. Jednym z nich był Filip Lato, z którym stworzyła parę w 15. edycji programu, emitowanej w 2024 roku. Choć ich wspólna przygoda z tanecznym show dobiegła końca, najwyraźniej nie był to ostatni raz, gdy spotkali się zawodowo. Tym razem artysta zaproponował tancerce udział w projekcie, który pozwolił jej zaprezentować się z zupełnie innej strony.

Julia Suryś udowodniła, że przed kamerą potrafi nie tylko zachwycać ruchem, ale również przekazywać emocje za pomocą spojrzenia, mimiki i gestów. W nowej odsłonie jest zmysłowa i uwodzicielska, jednak nie brakuje również trudniejszych emocji, takich jak gniew, bezradność czy rozpacz. To wyraźna odmiana od telewizyjnych występów, w których najważniejsze są choreografia, technika i taneczna precyzja. Ponowne spotkanie z Filipem Lato stało się więc okazją do pokazania innego oblicza tancerki.

Wokalista od lat konsekwentnie rozwija swoją karierę muzyczną. Szeroką rozpoznawalność przyniósł mu udział w „The Voice of Poland”, a później kolejne single i występy w programach rozrywkowych. W 2024 roku zwyciężył w jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Najlepsi”. Teraz przygotowuje kolejny etap swojej muzycznej drogi, a współpraca z Julią Suryś jest jednym z elementów jego najnowszych działań. Ich ponowne spotkanie pokazuje, że znajomości nawiązane podczas telewizyjnych formatów mogą przerodzić się w kolejne wspólne przedsięwzięcia.

Pokazała emocje przed kamerą

Współpraca Julii Suryś i Filipa Lato nie jest przypadkowa. W 2024 roku spotkali się na parkiecie 15. edycji „Tańca z Gwiazdami”, gdzie wspólnie przygotowywali kolejne choreografie i walczyli o sympatię widzów. Choć ich przygoda z programem zakończyła się, najwyraźniej pozostał między nimi kontakt, który zaowocował kolejnym zawodowym projektem. Tym razem to wokalista zaprosił tancerkę do udziału w swoim teledysku.

W klipie do „Jutro” Julia nie ogranicza się do tanecznych umiejętności. Przed kamerą odgrywa emocje, które towarzyszą bohaterom trudnej relacji. Jej wizerunek zmienia się wraz z rozwojem historii. Z jednej strony jest zmysłowa i uwodzicielska, z drugiej pokazuje gniew, bezradność i rozpacz. To zupełnie inna odsłona tancerki niż ta, którą widzowie oglądają podczas telewizyjnych występów.

„Jutro” to opowieść o uczuciach, które nie znikają mimo trudności. Bohaterowie utworu znajdują się w punkcie, w którym trudno zdecydować, czy warto jeszcze walczyć o relację, czy lepiej pozwolić jej odejść. Przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość, a przyszłość pozostaje jedną wielką niewiadomą.

POLECAMY: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?

Julia Suryś i Filip Lato, mat. prasowy

O czym jest „Jutro” Filipa Lato?

Nowy utwór Filipa Lato nie jest typową balladą o rozstaniu. To historia o zawieszeniu pomiędzy pozostaniem razem a odejściem, o potrzebie ciszy i zmęczeniu emocjami, które nie pozwalają spokojnie spojrzeć w przyszłość. W tekście pojawiają się motywy bezsenności, niepewności i prób odnalezienia odpowiedzi na pytania, na które nie zawsze można odpowiedzieć od razu.

Muzycznie piosenka łączy osobisty, emocjonalny przekaz z nowoczesnym popowym brzmieniem. Dzięki temu historia może być bliska osobom, które choć raz znalazły się w relacji pełnej sprzecznych uczuć. Czasami miłość wciąż jest obecna, ale sama nie wystarcza, by rozwiązać wszystkie problemy.

Teledysk z udziałem Julii Suryś dodatkowo podkreśla emocjonalny charakter utworu. Mimika, spojrzenia i zmiany nastroju tancerki pomagają opowiedzieć historię bez konieczności dosłownego wyjaśniania każdego jej elementu. To właśnie emocje stają się jednym z najważniejszych elementów klipu.

Piosenka zapowiada album Filipa Lato zatytułowany „Obrazek z czarnym tłem”. Na płycie ma znaleźć się 17 utworów, nad którymi artysta pracował przez kilka lat we współpracy z różnymi producentami i twórcami. Nowy materiał ma pokazać kolejne oblicza jego twórczości.

POLECAMY: Julia Żugaj i Wojciech Kucina RAZEM? Filip LATO zdradza, co mówią za kulisami “Tańca z Gwiazdami”

Julia Suryś i jej kariera w „Tańcu z Gwiazdami”

Julia Suryś od kilku lat jest związana z „Tańcem z Gwiazdami”. Zadebiutowała w programie w 2022 roku, podczas 13. edycji, kiedy jej partnerem został aktor Michał Mikołajczak. Później występowała z Filipem Lato, a wiosną 2026 roku stworzyła parę z Sebastianem Fabijańskim. To właśnie z aktorem dotarła do finału 18. edycji show, choć ostatecznie nie zdobyli Kryształowej Kuli.

Jesienią 2026 roku tancerka ponownie pojawiła się na parkiecie, tym razem u boku Piotra Gumulca, artysty kabaretowego. Jej udział w kolejnym sezonie pokazuje, że taniec pozostaje ważną częścią jej zawodowego życia. Występ w teledysku Filipa Lato daje jej jednak możliwość zaprezentowania się w innym formacie i sprawdzenia swoich możliwości przed kamerą.

W życiu prywatnym również nie brakuje zmian. W czerwcu 2026 roku Julia Suryś wyszła za piłkarza Marcina Stromeckiego. Teraz, obok kolejnych występów w tanecznym show, może pochwalić się także udziałem w muzycznym projekcie, który pozwolił jej pokazać bardziej aktorską stronę.

Filip Lato po „The Voice of Poland”

Filip Lato zdobył rozpoznawalność w 2016 roku, gdy wystąpił w siódmej edycji „The Voice of Poland”. Dotarł do odcinków na żywo, a choć nie wygrał programu, jego kariera muzyczna nabrała tempa. Rok później nagrał z zespołem Sound’n’Grace piosenkę „100”, która zyskała popularność. Następnie rozwijał solową karierę, wydając między innymi utwór „Czy chcesz, czy nie”, wykorzystany w serialu „W rytmie serca”.

W 2018 roku ukazał się jego debiutancki album „Halo Ziemia”. Artysta dał się również poznać widzom programów rozrywkowych. Wystąpił w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, a w 2024 roku zwyciężył w jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Najlepsi”.

Dziś wokalista przygotowuje kolejny rozdział swojej kariery. Album „Obrazek z czarnym tłem” ma zawierać 17 utworów powstających na przestrzeni kilku lat. „Jutro” jest zapowiedzią tej muzycznej odsłony i jednocześnie propozycją dla słuchaczy, którzy cenią piosenki o skomplikowanych relacjach oraz emocjach, z którymi trudno sobie poradzić.

Filip Lato, Mat.prasowy
Julia Suryś, mat. prasowy
Julia Suryś i Filip Lato, mat. prasowy

POLECAMY: Kontuzjowany Filip Lato zdradza czy Iwona Pavlović faworyzuje Julię Żugaj!? Wiemy, z kim zatańczy

Kontynuuj czytanie

news

Skolim ZASZALAŁ i nie ukrywa swojego BOGACTWA? „Mógłbym ich wszystkich KUPIĆ”

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim od lat podbija polską scenę muzyki tanecznej, a jego popularność przekłada się na kolejne koncerty i milionowe odsłony w internecie. Podczas świętowania 30. urodzin wokalista postanowił jednak nie tylko mówić o własnych sukcesach. Padły mocne słowa pod adresem części branży muzycznej, a szczególnie warszawskich raperów. Dowiedz się więcej!

Skolim, czyli Konrad Skolimowski, należy do najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Ogromną rozpoznawalność przyniósł mu przebój „Wyglądasz idealnie”, który stał się jednym z najbardziej charakterystycznych utworów w jego repertuarze. Na tym jednak nie poprzestał. Kolejne piosenki, takie jak „Temperatura”, „Kiss me Baby”, „Nie dzwoń do mnie mała”, „Palermo” czy „Daj mi jedno słowo”, również zdobyły popularność i umocniły jego pozycję na rynku muzycznym.

Sukces Skolima nie ogranicza się wyłącznie do internetowych statystyk. Artysta regularnie koncertuje, występuje przed liczną publicznością i rozwija działalność biznesową. Jego charakterystyczny wizerunek oraz taneczne utwory sprawiły, że stał się rozpoznawalną postacią polskiej sceny rozrywkowej. Wokalista chętnie mówi także o pieniądzach i skali swoich zarobków, a finansowy sukces wyraźnie stanowi ważny element opowieści o jego karierze.

Okazją do kolejnych głośnych wypowiedzi były 30. urodziny Konrada Skolimowskiego, które artysta świętował w Siemiatyczach. Podczas imprezy nie zabrakło rozmów o jego dotychczasowych osiągnięciach, ale uwagę przyciągnął przede wszystkim temat pieniędzy. Zapytany o swoją pozycję finansową w branży, Skolim nie zamierzał udawać skromności. Szybko przeszedł do porównań z innymi wykonawcami i ostro skomentował zachowanie części warszawskiego środowiska rapowego.

POLECAMY: Julia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?

Skolim BEZ LITOŚCI o warszawskich raperach. Padły mocne słowa [WIDEO]

Wokalista zasugerował, że niektórzy artyści kreują wizerunek ludzi niezwykle zamożnych, choć jego zdaniem, nie zawsze musi on odpowiadać rzeczywistości. Szczególnie mocno uderzył w raperów, którzy prezentują w teledyskach i mediach społecznościowych luksusowe samochody. Skolim przekonywał, że sam znajduje się w zupełnie innej sytuacji finansowej, niż mogłoby się wydawać na podstawie wizerunku kreowanego przez część konkurencji.

„Uważam, że wśród artystów, wśród tych warszawskich pozerów, mógłbym ich wszystkich kupić naraz. Tych raperów, którzy wynajmują na przykład fury czy coś, mogę ich kupić wszystkich” – stwierdził Skolim w rozmowie z reporterką Kozaczka.

Na tym jednak Skolim nie zakończył swojej wypowiedzi. Choć przyznał, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze, a liczą się także ambicje i realizowanie marzeń, ponownie podkreślił, że pod względem finansowym nie widzi dla siebie konkurencji. Wokalista zaznaczył przy tym, że szanuje innych wykonawców za ich muzykę. Gdy jednak rozmowa zeszła na zarobki, jego ton stał się znacznie bardziej stanowczy.

„Nie ma podjazdu żaden człowiek, żaden raper, popowiec czy rocker. Szanuję ich muzycznie, natomiast jeśli wchodzimy na ten aspekt finansowy, to ja kocham Polskę, kocham ludzi, mogę ich wszystkich na raz wykupić” – stwierdził.

Urodzinowa wypowiedź Skolima może więc stać się początkiem kolejnej dyskusji o pieniądzach, wizerunku i rywalizacji w polskim show-biznesie. Wokalista jasno dał do zrozumienia, że jest dumny ze swoich osiągnięć i uważa, że pod względem finansowym wyprzedza wielu kolegów z branży. Nie wskazał jednak konkretnych osób ani danych, które pozwalałyby niezależnie porównać ich majątki. Czy warszawscy raperzy odniosą się do jego słów? Na razie najgłośniej wybrzmiała deklaracja samego Skolima, który podczas świętowania 30. urodzin nie gryzł się w język.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta pokazała, w jakich warunkach mieszka Mohamed. Kolorowo nie jest?

Lubicie Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@prawovsrzeczywistosc Skolim buduje już nie tylko karierę muzyczną, ale też własne biznesy. Szacowany majątek może wynosić około 45–100 mln zł, a największe dochody mają przynosić mu perfumy i kosmetyki. Źródło nagrania: Kozaczek #Skolim #Polska #Wiadomości #Biznes #ViralPolska ♬ oryginalny dźwięk – Prawo Vs Rzeczywistość
Skolim (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Skolim (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Skolim (fot. screen Instagram Skolim)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Julia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata jej życie prywatne przyciągało uwagę mediów, a nazwisko znanego dziennikarza nieustannie powracało w rozmowach na jej temat. Teraz Julia Oleś ponownie opowiedziała o relacji z Kamilem Durczokiem i ujawniła, jak na ich związek patrzyli jej najbliżsi. Wspomnienia byłej partnerki dziennikarza pokazują, że za medialnym zainteresowaniem kryła się znacznie bardziej skomplikowana historia. Dowiedz się więcej!

Dziś Julia Oleś chce być postrzegana przede wszystkim przez pryzmat własnej pracy, a nie dawnego związku. Jak przyznała w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem ze „Świata Gwiazd”, przez długi czas miała poczucie, że jej życie prywatne zdominowało sposób, w jaki odbierali ją inni. Nawet po rozstaniu wracały pytania o Kamila Durczoka, a ona sama musiała mierzyć się z łatką, która nie pozwalała jej w pełni odciąć się od przeszłości.

Związek z dziennikarzem rozpoczął się w okresie, gdy oboje byli związani ze światem mediów. Durczok rozwijał wówczas własny projekt internetowy skierowany do mieszkańców Śląska, a Oleś pracowała jako dziennikarka i blogerka. Ich znajomość z czasem nabrała prywatnego charakteru, a para zaczęła wspólnie pojawiać się publicznie. Szybko zrobiło się o nich głośno, a jedną z najczęściej komentowanych kwestii była różnica wieku przekraczająca dwie dekady.

Choć ich relacja nie przetrwała, przez pewien czas oboje nie ukrywali swojego uczucia. Wspólne fotografie i pojawianie się na branżowych wydarzeniach sprawiały, że zainteresowanie parą nie słabło. Ostatecznie ich drogi się rozeszły po około trzech latach. Julia Oleś po latach wróciła do tej historii w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem, a jej wypowiedzi pokazują, że doświadczenie to miało dla niej znacznie większe konsekwencje niż tylko rozstanie.

Szczególnie wymowne okazały się wspomnienia dotyczące jej rodziców. Jak się okazuje, znali oni Kamila Durczoka jeszcze z czasów, gdy razem stawiali pierwsze kroki w radiu studenckim. Kiedy dowiedzieli się, że ich córka związała się z dawnym znajomym, nie potraktowali tej wiadomości z entuzjazmem. Obawiali się, że relacja może okazać się dla niej bolesna. Z perspektywy czasu Oleś przyznała, że ich niepokój nie był bezpodstawny.

“Chcieli dla mnie jak najlepiej, więc oni się bardzo bali, co się może dziać i czy nie będę cierpieć. No i mieli rację. Rodzice niestety bardzo często mają rację” – powiedziała.

POLECAMY: Margareta pokazała, w jakich warunkach mieszka Mohamed. Kolorowo nie jest?

Julia Oleś szczerze o relacji z Durczokiem. „Rodzice niestety bardzo często mają rację”

Nie oznacza to jednak, że od początku widziała w Durczoku wyłącznie znanego dziennikarza czy starszego mężczyznę. Julia Oleś podkreśliła, że to nie jego pozycja zawodowa była dla niej najważniejsza. Zwróciła uwagę na intelektualną bliskość i podobny sposób patrzenia na świat. Ich rozmowy miały płynąć naturalnie, a wspólne zainteresowania sprawiły, że szybko znaleźli wspólny język.

“Mając wówczas dwadzieścia parę lat, poznałam kogoś, kto mówił podobnym językiem do mojego. (…) Operowaliśmy podobnymi hasłami, lubiliśmy podobne rzeczy, więc nam bardzo łatwo, bardzo szybko było się zaprzyjaźnić” – dodała.

Początkowe porozumienie nie wystarczyło jednak, by stworzyć trwały związek. Z czasem pojawiły się problemy, z którymi Oleś nie potrafiła sobie poradzić. Po latach określiła tę relację jako bardzo trudną i przyznała, że jej partner zmagał się z wieloma problemami osobistymi.

“To był bardzo trudny związek, bo to był człowiek, który miał bardzo wiele problemów i nie ze wszystkim byłam w stanie sobie poradzić. (…) To był już bardzo zaawansowany autosabotaż z jego strony” – dodała Oleś.

Oleś przyznała, że po zakończeniu relacji odczuwała żal. Miała wrażenie, że przez związek straciła część możliwości, a medialne zainteresowanie jej życiem prywatnym utrudniało budowanie własnego wizerunku. Zamiast pytań o jej pracę i osobowość regularnie wracał temat dawnego partnera. Dziś stara się jednak koncentrować na tym, co wyniosła z przeszłości, zamiast pozostawać wyłącznie przy rozczarowaniu.

“Po tylu latach mam taką wdowią nostalgię, że ja już raczej patrzę na to, co było fajne, co mi to dało. Miałam taki moment, że bardzo byłam rozgoryczona tym, że wielu rzeczy mnie pozbawił ten związek, że dostałam łatkę jakąś, że ciągle dostaję te same pytania z mediów, że ludzie nie patrzą na to jakim jestem człowiekiem albo jaka jestem w pracy, tylko ich cały czas zastanawia ten jeden aspekt związany z moim życiem prywatnym” – stwierdziła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zapłakany Piotr Gumulec przed kolejnym odcinkiem „TzG”. Co dzieje się za kulisami?

Oglądacie Julię Oleś w “Magii nagości”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Oleś (fot. screen YouTube Świat Gwiazd)
Kamil Durczok (fot. screen YouTube Magazyn Viva)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością