showbiz
„Taniec z Gwiazdami” znika z anteny? Produkcja zabrała głos
Drugi odcinek najnowszej edycji „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom prawdziwego spektaklu emocji, a napięcie sięgnęło zenitu. Tym razem uczestnicy nie mogli liczyć na taryfę ulgową – każdy błąd mógł przesądzić o dalszym losie w programie, a rywalizacja stawała się coraz bardziej bezwzględna. Teraz nadeszła informacja, która może mocno zaskoczyć widzów. O co dokładnie chodzi? Przeczytaj całość już teraz!
Już od samego początku widać było, że tegoroczna edycja „Tańca z Gwiazdami” stawia na maksymalną presję i spektakularność. Każdy uczestnik musi zmierzyć się z wymagającymi choreografiami i bezkompromisowym spojrzeniem jurorów, co sprawia, że emocje na parkiecie nie są tylko dodatkiem – one decydują o wszystkim. Drugi odcinek pokazał, że program nie oszczędza nikogo, a każdy występ może być testem nie tylko tanecznych umiejętności, lecz także odporności psychicznej uczestników.
W tym odcinku z programu pożegnała się aktorka Małgorzata Potocka wraz z partnerem Mieszko Masłowski, co dodatkowo podniosło temperaturę rywalizacji. Ich odpadnięcie było dla pozostałych uczestników przypomnieniem, że nawet minimalny błąd może oznaczać koniec przygody w programie. Widzowie mogli odczuć, jak wiele kosztuje gwiazdy przygotowanie do występu i jak duża jest presja przy milionach oczu skierowanych na parkiet.
Uczestnicy spędzają godziny na dopracowywaniu każdego ruchu, a choreografie z każdym odcinkiem stają się coraz bardziej wymagające. To, co widzowie oglądają w telewizji, to efekt tygodni intensywnej pracy, często do późnych godzin nocnych. Teraz gwiazdy szykują się do trzeciego odcinka, który upłynie pod muzykę Kayah, sama artystka wystąpi tego dnia w roli jurorki specjalnej, a uczestnicy będą mogli zdobyć dodatkowe 50 punktów za wyjątkowe występy inspirowane jej twórczością.
POLECAMY: Doda ostro o Monice Jarosińskiej. Te słowa miały doprowadzić do bójki?
„Taniec z Gwiazdami” znika z anteny Polsatu. Dlaczego?
Dlatego nikt nie spodziewał się, że w tym ferworze treningów i ciągłej emisji w niedzielne wieczory nastąpi przerwa, a taka zaplanowana jest już na 5 kwietnia (odcinek 6). Produkcja „Tańca z Gwiazdami” potwierdziła w rozmowie z „Super Expressem”, że w tym dniu programu nie będzie. Powód jest prosty: ramówki telewizyjne w okresie świąt Wielkanocnych zmieniają się, a emisja przeniesiona zostaje na kolejny tydzień. Widzowie, przyzwyczajeni do niedzielnego rytuału oglądania show, będą musieli poczekać dłużej na kolejną dawkę emocji i rywalizacji na parkiecie.
Decyzja o odwołaniu odcinka jest również zrozumiała od strony logistycznej. Program na żywo wymaga precyzyjnego przygotowania i odpowiedniego harmonogramu, a okres świąteczny wiąże się z dodatkowymi ograniczeniami – zarówno w dostępności uczestników, jak i zespołu produkcyjnego. Dodatkowo większość osób chce spędzić Święta w gronie najbliższych, a nie w studiu telewizyjnym. Taki ruch pozwala również ekipie skupić się na dopracowaniu kolejnego odcinka, zamiast ryzykować chaos w świątecznym tygodniu.
O Kryształową Kulę w najnowszej edycji „Tańca z Gwiazdami” wciąż walczą: Piotr Kędzierski, Gamou Fall, Magda Boczarska, Emilia Komarnicka, Paulina Gałązka, Kamil Nożyński, Izabella Miko, Mateusz Pawłowski, Sebastian Fabijański, a także popularni twórcy internetowi – Natsu i Jasper. Kto pożegna się z programem podczas specjalnego odcinka z udziałem Kayah, która sama stanie się jurorką, a uczestnicy będą mogli zdobyć dodatkowe 50 punktów? Odpowiedź poznamy już w tę niedzielę o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natalia “Natsu” Karczmarczyk unika treningów do „Tańca z Gwiazdami”? Wypłynęły szokujące wieści
Jak myślicie, która para ma szansę na finał w tej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!
















Autor: Szymon Jedynak
news
Skolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat nie zwalnia tempa. „Król Latino” właśnie przekazał swoim fanom wiadomość, na którą wielu z nich czekało od dawna. Artysta zdradził szczegóły swojego najnowszego projektu. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, należy dziś do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Jego piosenki regularnie pojawiają się wśród największych przebojów, a koncerty przyciągają tłumy fanów. Wokalista przez lata wypracował własny styl, dzięki któremu zyskał przydomek „Króla Latino”, a jego popularność wyraźnie wykracza już poza samą muzykę.
Artysta coraz śmielej rozwija również działalność biznesową. W ostatnich miesiącach Konrad Skolimowski angażował się w kolejne przedsięwzięcia, między innymi związane z perfumami, produktami spożywczymi, bielizną czy napojami bezalkoholowymi. Widać więc, że „Król Latino” konsekwentnie buduje swoją markę i nie zamierza ograniczać się wyłącznie do kariery scenicznej.
Teraz jednak najważniejszą rolę ponownie odgrywa muzyka. Na antenie Radia Vox Skolim postanowił potwierdzić długo wyczekiwaną przez fanów wiadomość. Okazuje się, że artysta przygotował kolejną płytę, a jej premiera jest już naprawdę blisko.
„Premierowo mogę powiedzieć, że płyta “Skolim 9.6” już nadchodzi. Płyta, która zdobyła diament jako album “Król Latino”, którą wydałem już dwa lata temu i ten okres czasu zmobilizował mnie do tego, aby wypuścić kolejny album, kolejną płytę, która już wkrótce będzie i na sklepie Skolim, i w internecie, w tych sklepach wszystkich stacjonarnych” – wyznał Skolim.
POLECAMY: Roxie Węgiel już tak nie wygląda. Nowy kolor włosów to dopiero początek
Nie jest to więc jedynie luźna zapowiedź kolejnego projektu. Wokalista zasugerował, że jego nowe wydawnictwo jest już właściwie gotowe i wkrótce trafi do sprzedaży. Dla fanów oznacza to powrót do tego, co przyniosło artyście największą popularność – nowych, tanecznych numerów, które mają szansę szybko zagościć na koncertowych playlistach.
W dalszej części rozmowy Konrad Skolimowski przypomniał swoje największe utwory. Wśród nich wymienił między innymi „9.6”, „Czy życie jest jedno”, „Co zrobisz ze mną, gdy będzie ciemno” oraz „Daj mi jedno słowo”. Nie zabrakło również wspomnienia o „Czy będziesz moją love”, „Niewinnej” oraz duecie z Matą „Kamikadze”.
“Zdarzyło się kilka utworów, przytrafiło mi się, udało mi się stworzyć. Piosenki typu „9.6”, „Czy życie jest jedno”, „Co zrobisz ze mną, gdy będzie ciemno”, czy „Daj mi jedno słowo”. Znamy, lubimy, śpiewamy, nucimy. Oczywiście „Czy będziesz moją love”, „Niewinna”, duet z Matą „Kamikadze”. No i stworzyłem płytę „Skolim 9.6”, na której 17 utworów, które robiłem przez ostatni ponad rok. No i teraz, w obliczu moich urodzin, będę miał przyjemność ogłosić, że ta płyta już jest praktycznie na półkach, ale tylko trzeba taką szmatkę zdjąć z tej półki, żeby puścić ją w obieg” – wyjaśnił.
Szczególnie ważna dla słuchaczy jest informacja o liczbie premierowych utworów. Na albumie „Skolim 9.6” znalazło się 17 piosenek, nad którymi artysta pracował przez ponad rok. Wszystko wskazuje więc na to, że fani otrzymają naprawdę obszerny materiał.
Nieprzypadkowo zapowiedź pojawiła się również w kontekście urodzin Skolima. Wokalista już wkrótce będzie świętował swoje urodziny w Śmiglu, gdzie jego fani będą mieli okazję uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu. Nowa płyta może więc stać się jednym z najważniejszych elementów tego okresu i dodatkowym prezentem dla jego słuchaczy.
Na koniec radiowego wystąpienia Konrad Skolimowski zwrócił się bezpośrednio do swoich fanów. Podkreślił, że to właśnie ich wsparcie jest dla niego najważniejszym motorem napędowym i że bez ich sympatii jego kariera nie wyglądałaby tak samo.
„Dziękuję każdemu słuchaczowi i słuchaczce. Podziękowania dla Was wszystkich. Bo Państwo jesteście głównym moim motorem napędowym. Ja często powtarzam, że nie wytwórnia, nie jakieś obce kapitały, ale to ludzie mnie zbudowali. I bardzo chciałem wszystkim Wam podziękować” – powiedział.
Reakcje internautów pokazują, że zapowiedź nowego albumu spotkała się z dużym entuzjazmem. Pod wpisami dotyczącymi premiery szybko pojawiły się komentarze osób, które już czekają na możliwość odsłuchania nowych piosenek Skolima.
„Brawo, już nie mogę się doczekać nowego albumu”, „Gratulacje Skolim” oraz „Mów, kiedy premiera nam” – pisali podekscytowani internauci.
Wszystko wskazuje więc na to, że „Król Latino” ponownie chce mocno zaznaczyć swoją obecność na rynku muzycznym. Po dwóch latach od wydania diamentowego albumu „Król Latino” przyszedł czas na kolejny rozdział. „Skolim 9.6” ma już być praktycznie gotowy, a pozostaje jedynie moment, w którym nowe utwory oficjalnie trafią do słuchaczy. Fani z pewnością będą teraz wypatrywać daty premiery i sprawdzać, czy kolejny album powtórzy sukces poprzedniego wydawnictwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Kożuchowska bez makijażu. Tak wygląda na wakacjach. Zaskoczeni?
Lubicie piosenki Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Monika Goździalska OSTRO o Cichopek. Wspomniała, jaka jest poza kamerami
Monika Goździalska po raz kolejny nie gryzła się w język. Celebrytka w najnowszej rozmowie została zapytana o Katarzynę Cichopek i zamiast dyplomatycznej odpowiedzi zdecydowała się na wyjątkowo bezpośredni komentarz. Padły słowa, które z pewnością przyciągną uwagę. Dowiedz się więcej!
Monika Goździalska od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Celebrytka dała się poznać jako osoba niezwykle bezpośrednia, która nie unika wyrażania własnego zdania, nawet jeśli jej komentarze wywołują później burzliwe dyskusje wśród internautów. Jej kariera rozpoczęła się jeszcze w czasach, gdy media społecznościowe nie odgrywały tak ogromnej roli jak dziś.
Pierwszy duży medialny rozgłos przyniósł jej udział w trzeciej edycji „Big Brothera” w 2002 roku. Początkowo program miał być dla niej początkiem większej telewizyjnej kariery, jednak problemy zdrowotne sprawiły, że musiała zrezygnować z udziału. Producenci nie zapomnieli jednak o charakterystycznej uczestniczce i kilka lat później zaprosili ją do specjalnej edycji „Big Brother VIP”.
W 2012 roku Monika Goździalska ponownie pojawiła się w telewizji, tym razem w pierwszej edycji „MasterChefa”. Celebrytka wygrała casting do programu, jednak jej przygoda z kulinarnym show zakończyła się bardzo szybko. Odpadła bowiem jako pierwsza. Mimo tego doświadczenia nie zrezygnowała z obecności w mediach i przez kolejne lata konsekwentnie budowała własną markę.
Dużą rolę w jej karierze zaczęły odgrywać media społecznościowe. Na Instagramie Monika Goździalska zgromadziła ponad 280 tysięcy obserwatorów, a publikowane przez nią treści często wzbudzają zainteresowanie. Jej bezpośredni styl ma zarówno swoich zwolenników, jak i krytyków. Sama celebrytka od lat pokazuje jednak, że nie zamierza rezygnować z mówienia tego, co naprawdę myśli.
W 2023 roku Monika Goździalska ponownie pojawiła się w telewizji. Dołączyła do obsady programu „Żony Warszawy”, gdzie szybko zwróciła na siebie uwagę swoim charakterem i bezpośrednimi wypowiedziami. Dwa lata później wystąpiła natomiast w dwóch produkcjach Prime Video – „The 50” oraz „Good Luck Guys”. Szczególnie drugi z formatów dostarczył widzom wielu emocji, między innymi za sprawą jej konfliktów z Piotrem Mrozem.
POLECAMY: Irena Kamińska-Radomska z “Projektu Lady” zabrała głos ws. Chajzerów. Wspomniała o monetyzacji
Monika Goździalska bez litości o Kasi Cichopek.
Teraz Monika Goździalska ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. Podczas najnowszej rozmowy z Kozaczkiem została zapytana o Katarzynę Cichopek. W tym przypadku również nie zdecydowała się na zachowawczą odpowiedź. Celebrytka wprost przyznała, że nie przepada za aktorką i prezenterką, a jej wypowiedź była wyjątkowo dosadna.
“Ja jej nie lubię. Ja jej po prostu nie lubię. Ona mnie tak denerwuje. No po prostu przepraszam” – powiedziała.
Na tym jednak nie poprzestała. Dopytywana o powody takiego nastawienia, Monika Goździalska zaczęła mówić o wizerunku Katarzyny Cichopek i o tym, jak odbiera jej publiczną obecność. Celebrytka posłużyła się przy tym nietypowym porównaniem do postaci z bajki, wskazując na swoje wrażenia dotyczące sposobu, w jaki prezenterka prezentuje się publicznie.
“Siedziałam kiedyś koło niej w restauracji i zachowywała się zupełnie inaczej. (…) Była taka bardziej, wiesz, żywiołowa. (…), a tu jest tak: “No dobrze, proszę państwa, dzisiaj mamy na ambonie o dwunastej wystąpienie Katarzyny Cichopek i ona wam dzisiaj powie, jak się zachować w małżeństwie i w życiu”. To wszystko jest takie za słodkie. Rozumiesz?” – opisywała sytuację.
Monika Goździalska zaznaczyła przy tym, że jej komentarz nie wynika z bliskiej prywatnej relacji z Katarzyną Cichopek. Jak tłumaczyła, chodzi przede wszystkim o sposób, w jaki aktorka funkcjonuje w przestrzeni medialnej. Celebrytka wspomniała również o wydarzeniach z życia prywatnego prezenterki, które przez długi czas były szeroko komentowane w mediach.
“Po prostu denerwuje mnie jej osoba. Poza tym ten cały rozwód, który był, te pranie brudów przez jedną stronę, drugą, trzecią i ten ślub w tym Izraelu. Ja nie wiem, czy tego nie jest po prostu za dużo” – skwitowała.
Wypowiedź Moniki Goździalskiej z pewnością może wywołać kolejną dyskusję wokół Katarzyny Cichopek, zwłaszcza że celebrytka nie próbowała łagodzić swoich słów ani ukrywać osobistego stosunku do prezenterki. Jednocześnie jej komentarze pozostają jej własną opinią i opisem własnych odczuć wobec medialnego wizerunku Katarzyny Cichopek. Czy aktorka i prezenterka zdecyduje się odpowiedzieć na te słowa? Na razie nie wiadomo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
A Wy lubicie Kasię Cichopek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Irena Kamińska-Radomska zabrała głos ws. Chajzerów. Wspomniała o monetyzacji
Małżeństwo Filipa Chajzera i Bianki od kilku tygodni nie schodzi z pierwszych stron portali. Para chętnie opowiada o swoim związku, a wokół ich relacji nie brakuje komentarzy dotyczących zarówno dużej różnicy wieku, jak i sposobu, w jaki małżonkowie pokazują swoje życie w mediach. Teraz głos zabrała Irena Kamińska-Radomska, która odniosła się do obu kwestii i przywołała własne doświadczenia. Dowiedz się więcej!
Irena Kamińska-Radomska zdobyła rozpoznawalność w show-biznesie dzięki udziałowi w programie TVN „Projekt Lady”. Ekspertka z zakresu etykiety, protokołu dyplomatycznego oraz zasad ubioru przez kilka sezonów uczyła uczestniczki dobrych manier i zasad savoir-vivre’u. Jej działalność zawodowa wykracza jednak daleko poza telewizję.
Ekspertka wiedzę dotyczącą protokołu zdobywała w prestiżowych zagranicznych instytucjach. Na co dzień prowadzi własną firmę szkoleniową oraz wykłada na uczelniach. Jest również autorką kilku książek poświęconych między innymi etykiecie i elegancji. Aktywnie działa także w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikuje materiały związane z tematyką dobrych manier.
Tym razem Irena Kamińska-Radomska została zapytana o temat, który od pewnego czasu budzi ogromne zainteresowanie. Podczas 5. urodzin kina KinoGram ekspertka udzieliła krótkiego wywiadu Karolinie Motylewskiej z Jastrząb Post, która poruszyła kwestię małżeństwa Filipa Chajzera i Bianki. Jednym z tematów była znacząca różnica wieku między małżonkami.
W ostatnich tygodniach właśnie ten aspekt ich relacji wielokrotnie pojawiał się w publicznej dyskusji. Filip Chajzer ma 41 lat, natomiast jego żona Bianka jest od niego młodsza o ponad 20 lat. Para wielokrotnie podkreślała jednak swoje uczucia i szybko zdecydowała się na kolejne ważne kroki w związku. Irena Kamińska-Radomska, pytana o to, czy taka różnica wieku może być gwarancją udanej relacji, postanowiła odwołać się do własnych doświadczeń.
“Jeżeli chodzi o gwarancję sukcesu (związku – przyp. red.), to trudno mi wyrokować. Ja sama miałam takie doświadczenie przez wiele lat i to nie skończyło się dobrze. Życzę Chajzerom wszystkiego najlepszego i oby ich małżeństwo było sukcesem” – powiedziała wymownie Irena Kamińska-Radomska.
Wypowiedź ekspertki nie była więc jednoznaczną oceną małżeństwa Filipa Chajzera i Bianki. Irena Kamińska-Radomska zaznaczyła, że nie chce przesądzać o przyszłości pary, jednocześnie wskazując, że sama ma doświadczenie związku z dużą różnicą wieku, który jak powiedziała – nie zakończył się dobrze. Swoją wypowiedź zakończyła jednak życzeniami powodzenia dla świeżo upieczonych małżonków.
POLECAMY: To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
Ekspertka komentuje małżeństwo Chajzerów. Jej słowa o monetyzacji dają do myślenia
Podczas rozmowy pojawił się również temat sposobu, w jaki Filip Chajzer i Bianka funkcjonują publicznie. Od momentu ślubu para bardzo chętnie opowiada o swoim związku, pojawia się w wywiadach i publikuje materiały dotyczące wspólnego życia. Małżonkowie stworzyli również własne treści poświęcone ich relacji, co sprawiło, że pojawiło się określenie „monetyzacja związku”.
O zdanie na ten temat została zapytana Irena Kamińska-Radomska. Ekspertka nie ukrywała, że samo określenie wywołuje u niej bardzo mocne skojarzenia. Jej reakcja była zdecydowanie bardziej krytyczna niż w przypadku pytania o różnicę wieku.
“Monetyzacja brzmi dla mnie po prostu przerażająco. Jak można myśleć o monetyzacji własnego związku małżeńskiego? To jest coś strasznego. W tej chwili ludzie też inaczej definiują miłość, małżeństwo i związek. To, co się dzieje, dla mnie jest przerażające. A o monetyzacji w tym kontekście słyszę po raz pierwszy” – skwitowała krótko Kamińska-Radomska.
Słowa Ireny Kamińskiej-Radomskiej pokazują więc, że sposób prezentowania związku w przestrzeni publicznej może być odbierany bardzo różnie. Sama ekspertka przyznała, że wcześniej nie spotkała się z określaniem tego zjawiska właśnie jako „monetyzacji” małżeństwa. Jej komentarz wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, gdzie kończy się prywatność osób publicznych, a zaczyna świadome budowanie medialnej obecności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poruszające chwile w „Kocham Cię, Polsko”. Koterski i Kadziewicz zaskoczyli widzów
Kibicujecie związkowi Filipa i Bianki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
To ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
Przed nami wyjątkowy odcinek „Tańca z Gwiazdami”, w którym uczestnicy zaproszą na parkiet swoich najbliższych. Widzowie od kilku dni zastanawiają się, kto pojawi się u boku poszczególnych gwiazd, a teraz poznaliśmy jeden z najbardziej wyczekiwanych duetów. Helena Englert zatańczy bowiem ze swoim znanym ojcem. Kto pojawi się u jej boku? Dowiedz się więcej!
Poprzedni, czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” wyraźnie różnił się od wcześniejszych odsłon programu. Tym razem uczestnicy nie skupili się wyłącznie na kolejnych choreografiach, ale zabrali widzów w podróż do ważnych i często bardzo osobistych momentów ze swojego życia. Wszystko za sprawą specjalnego „Wehikułu Czasu”, który pojawił się w studiu przy Łubinowej w Warszawie.
Za obsługę wyjątkowej maszyny odpowiadał Piotr Kędzierski, który tego wieczoru dołączył do prowadzących – Pauliny Sykut-Jeżyny oraz Krzysztofa Ibisza. Dziennikarz miał już okazję dobrze poznać program z zupełnie innej perspektywy. W 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” sam stanął bowiem na parkiecie, a jego partnerką była Magdalena Tarnowska. Para dotarła wówczas aż do półfinału.
Tym razem Piotr Kędzierski pojawił się jednak po drugiej stronie parkietu. „Kędzior” towarzyszył uczestnikom podczas wspominania ważnych wydarzeń z ich życia i stał się jednym z elementów specjalnego segmentu. Odcinek miał dzięki temu bardziej osobisty charakter, a emocji nie brakowało również podczas samych występów.
Najwyżej ocenioną parą wieczoru okazali się Helena Englert i Roman Osadchiy. Aktorka zaprezentowała cha-chę, za którą otrzymała aż 35 punktów, stając się tym samym najwyżej ocenioną parą czwartego odcinka. Rafał Maserak nie krył zachwytu jej występem i zwrócił uwagę między innymi na styl, wdzięk oraz kobiecość młodej aktorki.
“Co mogę powiedzieć? Kompletna cha-cha. Masz styl, wdzięk, kobiecość. Zaczynam się obawiać, bo jest za dobrze” – mówił Maserak.
Po tanecznych emocjach związanych z „Wehikułem Czasu” widzowie muszą przygotować się na kolejną wyjątkową odsłonę programu. Najbliższy odcinek będzie bowiem odcinkiem rodzinnym. Uczestnicy zaproszą na parkiet swoich bliskich, którzy tym razem nie będą jedynie kibicować z widowni, ale wspólnie z nimi zatańczą.
POLECAMY: Poruszające chwile w „Kocham Cię, Polsko”. Koterski i Kadziewicz zaskoczyli widzów
Z kim zatańczy Helena Englert w rodzinnym odcinku?
Widzowie od kilku dni zastanawiają się, kto dokładnie pojawi się u boku poszczególnych uczestników. Kilkoro z nich zdążyło już uchylić rąbka tajemnicy. Jasper Sołtysiewicz opublikował nawet rolkę z siostrą, natomiast od dłuższego czasu mówi się również o planach Mandaryny, która ma zatańczyć ze swoim synem. Jedną z największych niespodzianek będzie jednak osoba, którą na parkiet zaprosi Helena Englert.
Jak dowiedział się Pudelek, w rodzinnym odcinku „Tańca z Gwiazdami” Helena Englert zatańczy ze swoim ojcem – Janem Englertem. Dla fanów aktora będzie to bez wątpienia wyjątkowa okazja, by zobaczyć go w zupełnie innej roli. Znany aktor, reżyser i wieloletni pedagog teatralny tym razem pojawi się bowiem nie na scenie teatralnej czy planie filmowym, ale na parkiecie tanecznego show Polsatu.
Rodzinne odcinki „Tańca z Gwiazdami” od lat wywołują sporo emocji. Uczestnicy pokazują w nich swoich najbliższych z zupełnie innej strony, a wspólne występy często wiążą się również z osobistymi historiami i wzruszeniami. Jednocześnie tego typu odsłony programu tradycyjnie wywołują dyskusje dotyczące ocen jurorów. Widzowie niejednokrotnie zwracali uwagę, że jury podczas rodzinnych występów bywa wyjątkowo łagodne i hojnie rozdaje 10 punktów.
Tym razem dodatkowym elementem wzbudzającym zainteresowanie jest właśnie udział Jana Englerta. Aktor jest ojcem Heleny Englert, która w ostatnich tygodniach bardzo dobrze radzi sobie na parkiecie i w poprzednim odcinku znalazła się na szczycie tabeli. Teraz razem z Romanem Osadchiyem oraz swoim ojcem będzie musiała zmierzyć się z zupełnie nowym wyzwaniem. Czy rodzinny występ ponownie zachwyci jurorów?
Odpowiedź poznamy już w najbliższą niedzielę. Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” będzie można oglądać o godz. 19:55 w Polsacie. Widzowie zobaczą na parkiecie uczestników w towarzystwie ich najbliższych, a jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów będzie z pewnością występ Heleny Englert i Jana Englerta. Czy aktor odnajdzie się w tanecznej rywalizacji? Tego przekonamy się już w niedzielę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Klaudia El Dursi pożegnała się z „Hotelem Paradise”. Będziecie tęsknić?
Lubicie oglądać rodzinne odcinki “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuAfera z Tosią odbiła się na „Nowej Szelągowskiej”? Są wyniki oglądalności
-
news4 dni temuKuba Wojewódzki zostanie OJCEM? Król TVN ogłosił to publicznie
-
showbiz5 dni temu„Taniec z Gwiazdami”: wyniki głosowania widzów wyszły na jaw. Doszło do zmian
-
news3 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
-
news4 dni temuLech Wałęsa narzeka na swoją emeryturę. Tyle dostaje co miesiąc
-
news4 dni temuSandra Hajduk otworzyła się na temat małżeństwa. Tego o mężu nigdy nie mówiła
-
news3 dni temuRobert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
-
news2 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet

Dodaj komentarz