Śledź nas

news

Zakochasz się w tej pościeli! Tylko spójrz na te wzory

Opublikowano

w dniu

Twoje wnętrze nabierze koloru dzięki pościeli LETTO-BIANCO

Pościel wykonana z materiałów, posiadających odpowiednie certyfikaty jakości, stanowi ważny element aranżacyjny sypialni, wpływający na komfort i bezpieczeństwo odpoczynku. Efektowne wzory pozwalają wzbogacić wnętrze, nadając mu wyjątkowego charakteru. Chcąc więc komfortowo odpoczywać w otuleniu kołdry, spełniającej najważniejsze standardy, warto zdecydować się na skorzystanie z oferty LETTO-BIANCO.

Firma została zainicjowana przez członków polskiej rodziny. Chcieli oni stworzyć markę, propagującą zdrowy i bezpieczny wypoczynek w domowym zaciszu. Marka w swoich działaniach unika masowej produkcji, bazującej na nisko opłacanych pracownikach z trzeciego świata. Wszystkie działania, dążące do powstania pościeli i poszewek o najwyższej jakości, przeprowadzane są na terenie Polski. Nowa marka zatrudnia we własnej szwalni profesjonalne szwaczki, które  wykonują swoje zawodowe obowiązki z pasją oraz zaangażowaniem.

Bawełna wykorzystywana przez LETTO-BIANCO posiada certyfikat Oeko Tex standard 100. Ma ona gramaturę 150 gr/m2 i należy do sektora premium. Bawełna bazuje na płóciennym splocie, odznaczającym się miękkością oraz przewiewnością. Włókno nie jest wzbogacone substancjami chemicznymi, mogącymi niekorzystnie oddziaływać na zdrowie człowieka. Wykorzystywana bawełna zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza i doskonałe odprowadzanie nadmiernej wilgoci. Miękka struktura materiału sprawia, iż jest on bezpieczny w przypadku kontaktu z ciałem użytkownika. Warto dodać, że bawełna nie wywołuje podrażnień skóry. Poszewki i pościele firma stanowią więc idealną opcję dla osób o wrażliwej skórze, niemowląt oraz dzieci. Produkty na bazie bawełny nie są podatne na odkształcenia. Odpowiedni splot materiału sprawia, że bawełna wykazuje również dużą odporność na różnorodne przetarcia. Produkty LETTO-BIANCO posiadają wszywane i kryte zamki, które w trakcie snu nie są wyczuwalne dla użytkowników. W obrębie poszew oraz kołder wprowadzono również lamówki białe lub barwne korespondującym z kolorystyką wzoru.

Dostępne w sklepie internetowym LETTO-BIANCO produkty wzbogacone są efektownymi wzorami inspirowanymi światem zwierząt, naturą, świętami, krajobrazami itd. Powstają one w drukarni firmy na bazie wodnych atramentów pigmentowych wykorzystywanych w printach na tkaninach. Stosowane tusze są bezpieczne dla środowiska naturalnego. Kolorystyka wzorów jest odporna na działanie środków chemicznych wykorzystywanych podczas prania. Printy projektują polscy artyści i graficy uznawani na polskim oraz zagranicznym rynku. Stosowane wzory posiadają prawa autorskie. Osoby, chcące dostosować print do własnych preferencji estetycznych, mogą skorzystać z usługi personalizacji. Firma oferuje bowiem opcję zsynchronizowania parametrów wybranego wzoru z życzeniami klienta. Pościel wysyłana do konkretnej osoby zabezpieczona jest delikatną bibułką. Trafia ona do klienta w białym, ozdobnym opakowaniu LETTO-BIANCO. Produkty marki można więc wykorzystać jako efektowny prezent dla bliskiej osoby.

Odpowiednie elementy aranżacyjne pozwalają ożywić domową przestrzeń. Wykonane z materiałów o najwyższej jakości zapewniają również bezpieczeństwo i komfort użytkowania. Warto więc skorzystać z oferty LETTO-BIANCO, chcąc zapewnić sobie oraz bliskim zdrowy, dobry sen.

Kliknij, aby skomentować

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Krzysztof Gojdź zdradza USTAWKĘ “Tańca z Gwiazdami” i sekret urody Magdy Gessler – bierze OZEMPIC?

Opublikowano

w dniu

przez

Krzysztof Gojdź zdradza USTAWKĘ “Tańca z Gwiazdami” i sekret urody Magdy Gessler – bierze OZEMPIC?

Kontynuuj czytanie

news

Kolejne trzęsienie ziemi w „Pytaniu na śniadanie”! TVP żegna kolejny duet prowadzących – widzowie wściekli?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie porannego programu TVP znów przecierają oczy ze zdumienia. Ledwo zdążyli przywyknąć do nowego składu, a już kolejne roszady przewracają wszystko do góry nogami. Tym razem stacja rozstaje się z jednym z najmłodszych duetów prowadzących – i to zaledwie po kilku miesiącach wspólnej pracy. Co dalej z programem? Dowiedz się więcej.

Ostatni rok w „Pytaniu na śniadanie” przypominał kadrowy chaos. Zmiany personalne, przesunięcia, niespodziewane transfery – wszystko to sprawiło, że widzowie zaczęli gubić się w tym, kto z kim i kiedy prowadzi poranny program. Na początku 2024 roku Telewizja Polska z hukiem pożegnała dotychczasowych gospodarzy formatu, a na ich miejsce sprowadziła nowe twarze, w tym Roberta Stockingera (wcześniej związanego z TVN), Katarzynę Dowbor, powracającą do mediów publicznych po wieloletniej współpracy z Polsatem, czy Beatę Tadlę, która również po latach wróciła na antenę TVP. Wydawało się, że to już koniec rotacji. Nic bardziej mylnego.

W międzyczasie skład prowadzących zmieniał się niczym w kalejdoskopie. Do programu wrócił Łukasz Nowicki, którego obecność ucieszyła starszych widzów, ale równolegle z programu zniknęli Klaudia Carlos i Piotr Wojdyło – oboje zatrudnieni raptem kilka miesięcy wcześniej. Zmiany były tak częste, że trudno było nie odnieść wrażenia, że „Pytanie na śniadanie” samo gubi kierunek, w jakim chce zmierzać. Nastroje widzów? Coraz bardziej nerwowe.

Kiedy ogłoszono, że do głównego składu prowadzących dołącza Anna Lewandowska, awansując z funkcji reporterki, a partnerować jej będzie były siatkarz i obecny dziennikarz Łukasz Kadziewicz, zapowiadano nową jakość i świeże podejście. Duet miał być szóstą parą w zespole prowadzących, ale od początku pojawiały się głosy, że to o jedną parę za dużo. I jak się okazało – przeczucia były słuszne. TVP szykowało kolejne cięcia.

POLECAMY: TYLKO U NAS: TVP kontynuuje program „Żona dla Polaka” – sprawdź, jak się zgłosić! Kiedy premiera?

Kolejna para żegna się z programem!

Jak informują Wirtualne Media, ostatni raz na antenie pojawił się dziś duet Katarzyna Pakosińska i Tomasz Tylicki. Choć ich współpraca jako para prowadzących trwała zaledwie kilka miesięcy, stacja postanowiła zakończyć ten rozdział. Wcześniej Pakosińska tworzyła duet z Wojdyło, a Tylicki z Tadlą, ale po jednej z wewnętrznych reorganizacji zostali połączeni w nową parę. Wydawało się, że mają potencjał – jednak coś poszło nie tak.

Dzisiejsze wydanie „Pytania na śniadanie” prowadzone przez Pakosińską i Tylickiego nie różniło się niczym od poprzednich – pełne energii, uśmiechu i pozytywnej atmosfery. Nikt z widzów nie miał pojęcia, że to właśnie ich ostatni wspólny dyżur na antenie. Nie padło ani jedno słowo pożegnania, nie było wzruszeń czy symbolicznego zakończenia.

Co ciekawe, zakończenie współpracy z „Pytaniem na śniadanie” nie oznacza pożegnania z Telewizją Polską. Tomasz Tylicki zostaje w redakcji programu, ale już poza główną kanapą prowadzących – ma zająć się produkcją lub współtworzeniem treści. Z kolei Katarzyna Pakosińska ma otrzymać nowy format rozrywkowy. Szczegóły nie są jeszcze znane, ale mówi się o projekcie z pogranicza kultury i rozrywki, gdzie jej wyrazista osobowość znajdzie szersze pole do popisu.

Choć zmiany w mediach są naturalne, tak częste roszady w „Pytaniu na śniadanie” wywołują coraz większą frustrację wśród widzów. Po rewolucji z początku 2024 roku widownia drastycznie się zmniejszyła, a choć z czasem częściowo się odbudowała, teraz znów zaczyna tracić cierpliwość.

TVP najwyraźniej wciąż szuka idealnego zestawu prowadzących, który zadowoliłby zarówno młodszych, jak i starszych widzów. Jednak nieustanne rotacje i brak stabilności personalnej działają na niekorzyść programu. Widzowie oczekują spójności i wiarygodności, a tego od miesięcy brakuje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje Conrado Yanez, zwycięzca “Must Be The Music”. Poznaj poruszające kulisy jego walki z chorobą

Jaki duet w “Pytaniu na śniadanie” lubicie najbardziej? Dajcie nam znać w komentarzach na Instagramie i Facebooku!

Robert Stockinger, Joanna Górska, Beata Tadla (fot. screen Instagram Pytanie na śniadanie)
Robert Stockinger, Joanna Górska, Beata Tadla (fot. screen Instagram Pytanie na śniadanie)
Beata Tadla, Tomasz Tylicki (fot. screen Instagram Beata Tadla)
Tomasz Tylicki (fot. screen Instagram Tomasz Tylicki)

SJ

Kontynuuj czytanie

news

Dramatyczne nagranie Tomasza Jakubiaka poruszyło fanów. Kucharz apeluje o pomoc: “Pieniądze muszę zebrać”

Opublikowano

w dniu

przez

Tomasz Jakubiak znów zmaga się z poważnym kryzysem zdrowotnym. Jego ostatnie nagranie poruszyło tysiące fanów i przyjaciół. Poznaj szokujące doniesienia z ostatniej chwili!

Charyzmatyczny kucharz i prezenter Tomasz Jakubiak od miesięcy dzieli się z fanami swoją wymagającą i bolesną drogą do zdrowia. Zmaga się z nowotworem, a proces leczenia to dla niego nie tylko fizyczna walka, ale też ogromne wyzwanie psychiczne. Od momentu ogłoszenia diagnozy w mediach społecznościowych nie milkną słowa wsparcia, a w sieci trwają zbiórki na dalsze leczenie. Jakubiak nie ukrywa, że to właśnie wsparcie bliskich: żony, syna i przyjaciół daje mu największą siłę, by nie stracić nadziei i iść do przodu mimo bólu i niepewności.

W swoich relacjach Tomasz Jakubiak regularnie pokazuje, jak wygląda życie z chorobą i jak ważne jest pozytywne nastawienie. Nie zamyka się w domu, nie ucieka przed światem – wręcz przeciwnie. Szuka siły w codziennych przyjemnościach: spacerach, rozmowach i spotkaniach z przyjaciółmi. Ostatnio podkreślił, że najlepszym „lekarstwem” bywa po prostu ciepła pogoda i towarzystwo tych, których się kocha. W ten sposób daje jasny sygnał innym chorym: nawet najcięższą walkę można toczyć z uśmiechem i głową podniesioną wysoko.

Jednak wczoraj media obiegło wstrząsające nagranie, które poruszyło fanów i obserwatorów Tomasza Jakubiaka. Prezenter i kucharz, znany z ogromnej siły ducha, tym razem przekazał niepokojące informacje o pogorszeniu swojego stanu zdrowia. Co ciekawe, nagranie nie pojawiło się na jego oficjalnym profilu, lecz zostało opublikowane na koncie “Deli 4 You Market” – sieci marketów, z którą Jakubiak od dawna współpracuje. To wywołało poruszenie i falę spekulacji, czy nagranie nie jest przypadkiem nieautoryzowane lub nawet fałszywe.

Fani byli zdezorientowani, niektórzy podejrzewali, że może to być fake, zwłaszcza że przez długi czas Jakubiak milczał w swoich mediach społecznościowych. Jednak dziś rozwiał wszelkie wątpliwości – oficjalnie potwierdził, że nagranie jest prawdziwe, a on sam faktycznie przebywa w Grecji, gdzie walczy o zdrowie i poddawany jest intensywnemu leczeniu.

Nie jest to fake, tylko wysłałem koleżance, żeby to obejrzała, a ona to wrzuciła, ktoś podchwycił i wrzucił dalej, stąd się wziął problem. Poczekajcie chwilę, za chwilę będzie główny post u mnie na moich socjalach i będzie tam też numer konta do zbiórki. Pieniądze muszę zebrać – zaapelował na swoim Instagramie.

POLECAMY: Nie żyje Conrado Yanez, zwycięzca “Must Be The Music”. Poznaj poruszające kulisy jego walki z chorobą

Stan Jakubiaka drastycznie się pogorszył

Na początku nagrania, mimo poważnych okoliczności, Jakubiak nie traci charakterystycznego dla siebie ciepła i humoru, zwracając się do widzów słowami, które łamią serce swoją prostotą i szczerością:

Cześć moje kochane głodomorki! Jak widzicie moja choroba trochę zakręciła, okazało się, że musiałem jechać jak najszybciej na dalsze leczenie – zaczął.

W dalszej części relacji ujawnił dramatyczne kulisy swojej nagłej podróży, która odbywała się w ogromnym pośpiechu i pod presją zdrowotną. To, co miało być kolejnym etapem leczenia, przerodziło się w wyścig z czasem i nieprzewidywalnymi komplikacjami:

Dalsze leczenie się odbywa w Atenach, jakby mało tego było wszystkiego to jeszcze okazało się, że mam wodę w płucach, więc w ostatniej chwili musiałem zrezygnować z samolotu i pojechać karetką 2500 tysiąca kilometrów – powiedział.

Nie kryjąc trudnej sytuacji, Jakubiak otwarcie przyznał, że koszty związane z leczeniem za granicą znacznie przewyższają jego możliwości. Właśnie dlatego zdecydował się ruszyć z kolejną zbiórką, apelując do swoich fanów i społeczności o pomoc w tej nierównej walce:

Nagrywam ten filmik, ponieważ muszę ruszyć z kolejną zbiórką, bo nie chcę zostać w Grecji, z powodów wiadomo jakich, więc będę wdzięczny jak puścicie dalej link i sami coś wrzucicie – prosił.

Na zakończenie nagrania, mimo bólu i wyraźnego zmęczenia, Tomasz Jakubiak nie zapomniał o słowach pełnych miłości i wdzięczności, które skierował do swoich fanów. Te kilka zdań poruszyło setki osób, które śledzą jego walkę z chorobą od samego początku:

Dziękuje Wam bardzo i kocham Was – zakończył.

Tomasz Jakubiak nie traci nadziei, ale jasno pokazuje, że jego walka o zdrowie to nie tylko medyczna batalia, lecz także finansowe i emocjonalne wyzwanie. Jego apel o wsparcie to nie wołanie o litość, lecz o solidarność i realną pomoc. Każde udostępnienie i każda wpłata mogą zrobić różnicę. W tych trudnych chwilach liczy się każda dobra myśl, gest i obecność – nawet na odległość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska o BUNCIE i fanach “The Traitors. Zdrajcy” – Michał Piróg, Sandra Kubicka, …

Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Deli 4 You Market)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Deli 4 You Market)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Deli 4 You Market)

SJ

Kontynuuj czytanie

news

Nie żyje Conrado Yanez, zwycięzca “Must Be The Music”. Poznaj poruszające kulisy jego walki z chorobą

Opublikowano

w dniu

przez

Był jednym z tych artystów, którzy zostają w pamięci na długo – nie tylko ze względu na głos, ale i siłę charakteru. Dziś już wiadomo, że jego historia zakończyła się dramatycznie. Zmarł po długiej walce z wyniszczającą chorobą. Nie żyje Conrado Yanez, artysta, który zdobył serca Polaków w jednym z najbardziej kultowych talent show. Poznaj szokujące doniesienia!

Conrado Yanez był więcej niż tylko zwycięzcą jednego z sezonów programu “Must Be The Music”. Był człowiekiem, którego losy potrafiły wzruszyć do łez, a historia życia mogłaby posłużyć za scenariusz filmowy. W Polsce znalazł nie tylko nowy dom, ale także miłość i możliwość rozwoju swojego talentu. Jednak przez ostatnie miesiące zmagał się z poważnym kryzysem zdrowotnym, który ostatecznie odebrał mu życie.

Urodzony na Filipinach, Yanez przybył do Polski prawie trzy dekady temu, szukając lepszej przyszłości. Początkowo występował w lokalnych klubach muzycznych na Śląsku, próbując zaczepić się na scenie. To właśnie wtedy poznał Magdalenę, która została jego żoną i najbliższym wsparciem. Ich miłość przetrwała wiele – także czas choroby, który wystawił ich relację na najcięższą próbę.

Artysta już od dłuższego czasu zmagał się z wyniszczającymi dolegliwościami. Musiał poruszać się o kulach, jego organizm był osłabiony przez współistniejące choroby. W ostatnim okresie jego stan uległ drastycznemu pogorszeniu. Doszło do niewydolności wielu organów: płuc, serca, wątroby oraz nerek. Dodatkowym obciążeniem była postępująca cukrzyca.

W styczniu 2025 roku jego bliscy ujawnili w “jednym z programów telewizyjnych”Halo tu Polsat”, że Conrado Yanez trafił na oddział intensywnej terapii w stanie krytycznym. Zdiagnozowano u niego ostrą niewydolność oddechową, która doprowadziła do wstępnej śpiączki hiperkapnicznej – stanu, który często kończy się śmiercią. Od tego momentu rodzina żyła w ciągłym napięciu, a fani artysty trzymali kciuki za jego powrót do zdrowia.

POLECAMY: CASTING: „Kanapowczynie” w nowej odsłonie: matki z córkami staną do walki o zdrowie! Rewolucja w popularnym show TTV [TYLKO U NAS]

Produkcja żegna Conrado: ” Odpoczywaj w pokoju”

Jego żona Magdalena nie opuściła go nawet na chwilę. Mimo ogromnych emocjonalnych i finansowych wyzwań, łączyła opiekę nad chorym mężem z pracą w jednej z lokalnych pizzerii, by utrzymać dom. Ich historia to świadectwo prawdziwej miłości, wytrwałości i odwagi. Niestety, nie udało się wygrać z chorobą.

Śmierć Conrado Yaneza to ogromna strata nie tylko dla rodziny, ale też dla fanów muzyki i uczestników świata telewizji. Był postacią, której nie sposób zapomnieć – człowiekiem pełnym pokory, wdzięczności i talentu. Widzowie pokochali go za autentyczność, a jego występy w „Must Be The Music” przeszły do historii.

Produkcja programu wydała krótkie oświadczenie w mediach społecznościowych, potwierdzając tragiczne informacje. Pod postem w ciągu kilku godzin pojawiły się tysiące komentarzy pełnych smutku i słów wsparcia dla bliskich.

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Conrado Yaneza – artysty o niezwykłej wrażliwości, talencie i sile ducha. Mieliśmy zaszczyt poznać Conrado i jego wspaniałą rodzinę. Jego głos, historia i autentyczność poruszyły nas i wielu naszych widzów. Był kimś, kto potrafił inspirować – nie tylko muzyką, ale i swoim człowieczeństwem. Dziękujemy, Conrado, że podzieliłeś się z nami swoim światem. Odpoczywaj w pokoju – napisała produkcja.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN szykuje wielki powrót uwielbianej gwiazdy – wszystko wskazuje na to, że zobaczymy go w hitowym programie jesiennej ramówki

Conrado Yanez (fot. screen YouTube Must Be The Music)
Conrado Yanez (fot. screen YouTube Must Be The Music)
Conrado Yanez (fot. screen YouTube Must Be The Music)
Conrado Yanez (fot. screen YouTube Must Be The Music)

SJ

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością