Śledź nas

Adrian Makar skomentował zwycięstwo w “Mam Talent”!

Opublikowano

w dniu

Za nami wielki finał 7. edycji programu Mam Talent. Zwyciężył młody wokalista –  Adrian Makar. Jak donosił TVN przed długi czas nie mógł w to uwierzyć i dopiero dziś skomentował swój trium na Facebooku.

Nie wierzę … boję się otworzyć oczy, by sen nie przestał trwać …, gdy otwieram je, to płyną z nich łzy radości …

Jestem szczęśliwy, że mogłem stać obok wielkich i wspaniałych artystów a szczególnie dziękuję Mateuszowi, Julce, YaMayce, Berenice – uwielbiam Was!

Daliście mi wielką szansę, zaufaliście mi, zrobię wszystko by odwdzięczy się Wam za to – dziękuję Wam moi Przyjaciele!!

Gratulujemy!

https://www.youtube.com/watch?v=NlK4zko7CKM

Zdj – Screen z Facebook/Mam Talent

news

Matt Palmer podbija Spotify! 220 milionów wyświetleń to dla niego dopiero początek

Opublikowano

w dniu

przez

220 milionów wyświetleń w zaledwie cztery lata, wielomilionowe odsłony kolejnych utworów i jasno określony cel. Matt Palmer nie zamierza zwalniać. Artysta otwarcie mówi, że chce dotrzeć na szczyt Spotify w Polsce i zdobyć od dwóch do trzech milionów słuchaczy miesięcznie. Ambicje ma naprawdę duże, ale, jak przekonuje, dotychczasowe wyniki pokazują, że nie są one oderwane od rzeczywistości.

Matt Palmer zdecydowanie nie jest artystą, który zamierza zadowolić się tym, co już udało mu się osiągnąć. Jego dotychczasowy dorobek robi wrażenie. W ciągu czterech lat jego utwory wygenerowały ponad 220 milionów wyświetleń. Na rozpoznawalność artysty pracowały m.in. takie numery jak „Była Piękna”, „Barcelona”, „Bonnie i Clyde” czy „Za rękę”, które przyniosły mu dziesiątki milionów odsłon. Dla Palmera imponujące statystyki nie są jednak powodem, by osiąść na laurach. Wręcz przeciwnie, traktuje je jako punkt wyjścia do kolejnego etapu kariery. – Pokażcie mi artystę, który w cztery lata, bez ogromnych featuringów i wielkiego zaplecza, zrobił 220 milionów wyświetleń – mówi Matt Palmer. – Skoro doszedłem tutaj, nie widzę powodu, dla którego nie miałbym dojść do dwóch, trzech milionów słuchaczy miesięcznie. Chcę numeru jeden i nie boję się tego powiedzieć – dodaje.

POLECAMY: Czas powiedzieć „dość”. Matt Palmer i TKM o zamykaniu relacji. „Nie jest dla nas” rozpoczyna nowy rozdział

Reggaeton po swojemu. Palmer nie chce nikogo kopiować

Artysta nie zamierza przy tym porzucać gatunku, z którym kojarzy go publiczność. Wręcz przeciwnie, chce jeszcze mocniej postawić na reggaeton i stworzyć własny muzyczny styl. – Uważam, że robimy najlepszy reggaeton w Polsce. Nie chcę nikogo kopiować. Chcę zbudować własne brzmienie, własny świat – podkreśla.

Na polskiej scenie latino jedną z najmocniejszych pozycji streamingowych zajmuje obecnie Skolim, jednak Palmer nie przedstawia swojej ambicji jako bezpośredniej wojny z konkretnym artystą. Jego cel jest szerszy – chce znaleźć się na szczycie, niezależnie od tego, kto aktualnie znajduje się na pierwszym miejscu.

„No Me Gusta” pokazuje nowy kierunek

Jednym z elementów tej strategii jest najnowszy singiel „No Me Gusta”, w którym reggaeton spotyka się z rapem. Palmer zaprosił do współpracy Mario Draculę, rapera wnoszącego do utworu bardziej uliczny charakter. Sam Palmer odpowiada natomiast za melodyjne refreny i charakterystyczny latino vibe. Za produkcję numeru odpowiadają Kemzy i Jake B. Połączenie rapowej energii, melodyjności i reggaetonowego brzmienia ma pokazać, w jakim kierunku artysta chce rozwijać swoją muzykę.

Ferrari, Bentley i Miami. Palmer stawia na światowy rozmach

Nie tylko muzyka ma być jednak wizytówką nowego etapu kariery. Duży nacisk położono również na stronę wizualną. Teledysk do „No Me Gusta” pełen jest luksusowych samochodów, w tym Ferrari i Bentleya, a także imponującej willi. Całość utrzymana została w klimacie kojarzącym się z Miami i największymi zagranicznymi produkcjami hip-hopowymi oraz latino. Matt Palmer nie ukrywa, że właśnie światowe produkcje są dla niego punktem odniesienia. – Nie chcę robić rzeczy, które są dobre jak na Polskę. Mają być światowe – deklaruje artysta.

CZYTAJ TAKŻE: Matt Palmer z “Hotelu Paradise” wraca z nowym HITEM – posłuchaj nostalgicznej nuty [wideo]

220 milionów wyświetleń? To dopiero początek! Plan Palmera jest więc konkretny: dwa–trzy miliony słuchaczy miesięcznie i numer jeden na Spotify w Polsce. Artysta chce osiągnąć ten cel, opierając się na dotychczasowych wynikach, konsekwencji i jasno określonej tożsamości muzycznej. Czy reggaeton w jego wykonaniu rzeczywiście podbije polskie streamingi? Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać. Jedno jest jednak pewne, Palmer nie zamierza grać zachowawczo. – 220 milionów to nie koniec. To dopiero początek – podsumowuje. I właśnie tak zapowiada kolejny etap swojej muzycznej drogi, bez półśrodków, z dużymi ambicjami i kolejnym celem ustawionym wysoko.

Fot. archiwum prywatne Matt Palmer
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

Dawid Woliński ODPIERA zarzuty z TOP MODEL. Córka Olgi Borys NIE miała ŁATWO?

Opublikowano

w dniu

przez

Dawid Woliński ODPIERA zarzuty z TOP MODEL. Córka Olgi Borys NIE miała łatwo?

POLECAMY: Helena Englert przekazała ważną wiadomość przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”

Kontynuuj czytanie

news

Natasza Urbańska przekazała dramatyczne wieści: „Zdiagnozowano u mnie nowotwór”

Opublikowano

w dniu

przez

Natasza Urbańska nagrała specjalny komunikat dla swoich fanów. Artystka wyjaśniła, dlaczego musiała odwołać długo wyczekiwane i wyprzedane koncerty z okazji 30-lecia pracy artystycznej. Powód jej decyzji okazał się niezwykle poważny. Dowiedz się więcej!

Natasza Urbańska zdecydowała się osobiście poinformować swoich fanów o powodach zawodowej przerwy. Artystka opublikowała nagranie, w którym otwarcie opowiedziała o swojej obecnej sytuacji. Już na początku przyznała, że przygotowanie tego komunikatu nie było dla niej łatwe. Jak sama określiła, był to „jeden z trudniejszych postów”.

Gwiazda odniosła się przede wszystkim do odwołanych koncertów. Wśród nich znalazły się wydarzenia związane z jej 30-leciem pracy artystycznej. Były to dla niej szczególnie ważne występy, tym bardziej że bilety na nie zostały już wyprzedane. Natasza Urbańska uznała jednak, że fani powinni poznać prawdziwy powód jej nieobecności.

“Ostatnio byłam zmuszona odwołać wiele koncertów, w tym obchody mojego trzydziestolecia. Bardzo ważne koncerty dla mnie, które już były wyprzedane, i czuję się zobowiązana i tak też czysto po ludzku, szczerze. Chciałabym podzielić się z Wami ważną informacją na temat mojego zdrowia. Otóż zdiagnozowano u mnie nowotwór” – powiedziała.

Słowa Nataszy Urbańskiej natychmiast zwróciły uwagę jej odbiorców. Artystka poinformowała, że rozpoczęła już leczenie onkologiczne. Jednocześnie zaznaczyła, że pozostaje pod opieką lekarzy, a jej bliscy również są przy niej w tym wymagającym czasie.

“Jestem w trakcie leczenia onkologicznego. Moi bliscy, lekarze, którzy mnie prowadzą, wszyscy jesteśmy dobrej myśli, ale musiałam zwolnić” – przyznała.

Mimo konieczności ograniczenia zawodowej aktywności Natasza Urbańska nie zamierza całkowicie znikać ze sceny. W swoim nagraniu podkreśliła, że nadal chce pojawiać się przy wybranych okazjach. Jej sytuacja sprawia jednak, że obecnie nie może pozwolić sobie na tak intensywny tryb pracy jak wcześniej.

“Ale nie rozstaję się ze sceną. Jak tylko mogę, pojawiam się podczas koncertów czy programów telewizyjnych. I bardzo Was proszę o wyrozumiałość, o odrobinę ciepła, kiedy myślicie o mnie” – zaapelowała.

Artystka postanowiła również wykorzystać swoją historię, aby zwrócić uwagę fanów na kwestie związane z dbaniem o zdrowie. W swoim komunikacie zachęciła ich przede wszystkim do regularnego wykonywania badań i większej uważności na własne zdrowie. Jej apel pojawił się pod koniec bardzo osobistego nagrania.

“A ja Was namawiam, żebyście dbali o siebie, żebyście się badali, uważnie. Dużo zdrówka Wam życzę. Także ja troszkę zwalniam, ale widzimy się i wszystkiego dobrego” – podsumowała.

POLECAMY: Helena Englert przekazała ważną wiadomość przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”

Fala wsparcia dla Nataszy od znajmych z branży

Nagranie Nataszy Urbańskiej szybko wywołało lawinę komentarzy. Fani oraz osoby związane ze światem show-biznesu zaczęły przesyłać jej słowa wsparcia i życzenia zdrowia. Wśród komentujących znalazła się między innymi Julia Wieniawa, która napisała:

“Nataszko…. Zdrowiej 🤍 jesteś wspaniała “.

Barbara Kurdej-Szatan napisała:

“Natasza wysyłam ogrom siły i miłości”.

Z kolei Maria Tyszkiewicz podpisała:

“Natasza, trzymam kciuki, wracaj do zdrowia”.

Zaś Rafał Brzozowski napisał:

“Nataszko będzie dobrze!!! Musi być i nie ma innej opcji !!! Siły zdrowia i spokoju!! Uściski”.

Głos wsparcia przekazały także Dominika Gwit, Maja Sablewska, Alicja Szemplińska, Joanna Koroniewska-Dowbor, Magda Mołek, Joanna Kryńska. Mery Spolsky, Magda Pieczonka, Ania Rusowicz czy Basia Giewont.

Dla Nataszy Urbańskiej najbliższy czas będzie więc oznaczał konieczność zwolnienia tempa i skupienia się na leczeniu. Artystka nie ukrywa, że pełnowymiarowe, wielogodzinne koncerty są obecnie poza jej możliwościami. Jednocześnie jasno zaznaczyła, że nie zamierza całkowicie rozstawać się ze sceną i jeśli tylko będzie mogła, nadal będzie pojawiać się przed publicznością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 20-letnia Bianka Chajzer zdradziła PRAWDĘ o pierwszej randce z Filipem. Zaskoczeni?

Cała redakcja serwisu przeAmbitni.pl życzy Nataszy szybkiego powrotu do zdrowia!

Natasza Urbańska (fot. screen Instagram Natasza Urbańska)
Natasza Urbańska (fot. screen Instagram Natasza Urbańska)
Natasza Urbańska (fot. zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Helena Englert przekazała ważną wiadomość przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”

Opublikowano

w dniu

przez

Helena Englert od początku najnowszej edycji „Tańca z Gwiazdami” przyciąga uwagę widzów i jurorów. Po ostatnim występie aktorka i Roman Osadczyj znaleźli się na szczycie tabeli, a ich wynik zrobił wrażenie. Sama uczestniczka nie ukrywa jednak, że tak wysokie noty są dla niej sporym zaskoczeniem. Co powiedziała po swoim sukcesie? Dowiedz się więcej!

Udział Heleny Englert w „Tańcu z Gwiazdami” od początku wzbudza zainteresowanie. Aktorka i wokalistka mierzy się z zupełnie nowym wyzwaniem, wymagającym nie tylko występów przed kamerami, ale przede wszystkim intensywnych treningów i pracy nad techniką taneczną. W programie towarzyszy jej Roman Osadczyj, z którym wspólnie przygotowuje kolejne choreografie.

Ostatni występ pary okazał się wyjątkowo udany. Helena Englert i Roman Osadczyj zaprezentowali energetycznego jive’a, który został wysoko oceniony przez jurorów. Za swój taniec otrzymali aż 41 punktów, dzięki czemu znaleźli się na szczycie tabeli wyników.

  • “To było szaleństwo a ten wykon to chyba nagroda dla naszej Królowej bo to było jeden do jednego. Nie wiem czy ty w ogóle pracujesz czy to wszystko przychodzi ci o tak. Było wspaniale. Państwo widzieli” – mówił Tomasz Wygoda.
  • “Dla mnie jesteś objawieniem, ale jesteś też moja ciekawością. Niektórzy tutaj tańczą za każdym razem podobnie a ja mam za każdym razem inna Helenę. Jesteś stworzona do aktorstwa. Ale ty nie tylko grasz, ale dobrze tańczysz. Ale trzymaj się tego ja chcę za tydzień jeszcze zobaczyć. Chcę zobaczyć 12 Helen” – skwitowała Iwona Pavlović po jej występie w 3 odcinku.

POLECAMY: 20-letnia Bianka Chajzer zdradziła PRAWDĘ o pierwszej randce z Filipem. Zaskoczeni?

Helena Englert zabrała głos przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”

Tak wysoka nota była dla aktorki dużym wyróżnieniem, ale jak sama przyznała w rozmowie z Party.pl – niekoniecznie czymś, czego się spodziewała. Tym bardziej że ostatni tydzień treningów nie należał dla niej do najłatwiejszych. Helena Englert nie ukrywała, że przed wejściem na parkiet miała świadomość, iż tym razem może być naprawdę trudno.

Aktorka przyznała nawet, że była przygotowana na zupełnie inny scenariusz. W jej wypowiedzi pojawił się dystans do własnego wyniku oraz świadomość, że w tanecznym show wszystko może zmienić się z odcinka na odcinek.

“Mam jakieś poczucie winy. Byłam przygotowana na to, że ten tydzień, on był bardzo trudny dla mnie ten tydzień i byłam przygotowana na to, że tak nie będzie. I szczerze mówiąc, ja sama czekam, aż mi się noga podwinie. Ale bardzo się cieszę, że wyszło tak, jak wyszło. Po prostu mam takie poczucie, że jest też bardzo dużo innych par, które zasługują na to, żeby być docenione i tak bardzo, jak cieszę się, że nam idzie fantastycznie, tak też chciałabym zobaczyć inne pary obok nas” – mówiła.

W słowach Heleny Englert zwraca uwagę przede wszystkim jej podejście do rywalizacji. Aktorka nie skupia się wyłącznie na własnym wyniku. Podkreśla, że w programie jest wiele innych par, które również ciężko pracują i jej zdaniem zasługują na uznanie jurorów.

Jednocześnie uczestniczka nie ukrywa radości z tego, jak została oceniona. 41 punktów dało jej i Romanowi Osadczyjowi miejsce na szczycie tabeli, a dla pary jest to ważny sygnał przed kolejnymi odcinkami. Wysokie noty mogą być również dodatkową motywacją do dalszych treningów.

Czy w kolejnym odcinku ponownie zachwycą jurorów i utrzymają się na szczycie tabeli? Tego dowiemy się już w najbliższym odcinku, 27 września o 19:55 po “Być gwiazdą”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Skierska zabrała głos po odpadnięciu z „TzG”. Jest rozczarowana?

Kibicujecie Helenie Englert w ‘Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Helena Englert i Roman Osadchiy (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Helena Englert (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Helena Englert i Roman Osadchiy (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Helena Englert (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Helena Englert i Roman Osadchiy (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Helena Englert i Roman Osadchiy (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością