news
Barbara Kurdej-Szatan podzieliła się rodzinną tradycją wielkanocną! Słyszeliście o tym wcześniej?!
Święta Wielkanocne u Basi Kurdej-Szatan.
Z pewnością można powiedzieć, że Basię Kurdej-Szatan pokochaliśmy m.in. za rolę Joasi w serialu “M jak miłość” czy przeuroczą blondynkę z reklamy jednej z sieci telefonii komórkowej. Szybko podbiła więc serca telewidzów, a także polski show-biznes. Aby utrzymać dobry kontakt ze swoimi fanami, Basia jest dość aktywna w mediach społecznościowych. Tam dzieli się z obserwatorami nie tylko zza kulisowym życiem zawodowym, a także momentami rodzinnymi, a nawet prywatnymi.
HOT NEWS – Przeurocza fotka dzieci Kim Kardashian. Nic słodszego dziś nie zobaczycie!
Barbara, przy okazji świątecznych życzeń wielkanocnych, zdradziła swoim obserwatorom na Instagramie pewną rodzinną tradycję.
“Mamy z rodzinką taką tradycję, że zanim zaczniemy jeść, „bijemy się” na jajka. Najpierw czubek o czubek – jedno stuknięcie, a potem z drugiej strony. Ten z nas będzie miał szczęście przez cały rok, którego jajko wytrzyma nienaruszone. To co? Kto się ze mną zmierzy?” – napisała Basia pod zdjęciem.
POLECAMY – Komplikacje po zabiegu Tamary Arciuch! Co się dzieje?
Internauci zgodnie stwierdzili, że dobrze znają ten rytuał.
“U nas też tak zawsze robiliśmy i przeniosłam ten zwyczaj do swojej rodziny”
“Oooo u mnie też była taka tradycja, tylko po śniadaniu”
“My też tak robimy… i najczęściej mój mąż wygrywa” – czytamy w komentarzach.
Czy u Was również odbywa się świąteczna bitwa na jajka?
BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!
fot. screen Instagram/Barbara Kurdej-Szatan
news
„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Nowy teleturniej Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów” właśnie zadebiutował na antenie i już wywołał sporo emocji. Widzowie szybko zabrali głos w sprawie nowości, a ich opinie są wyjątkowo podzielone. Jedni zachwycają się muzyczną formułą, inni nie zostawiają na programie suchej nitki. Dowiedz się więcej!
Wczoraj na antenie Polsatu zadebiutował nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Format powstał na podstawie popularnej na całym świecie gry planszowej, która zdobyła fanów w około 50 krajach i doczekała się już telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech i Holandii. Polska wersja zachowuje podstawowe zasady pierwowzoru, ale przenosi muzyczną zabawę na telewizyjny ekran.
Zasady programu są stosunkowo proste, choć zadanie postawione przed uczestnikami wcale nie należy do łatwych. W każdym odcinku rywalizują ze sobą dwie dwuosobowe drużyny gwiazd. Ich zadaniem jest wysłuchanie fragmentów znanych piosenek, a następnie wskazanie, z którego roku lub przedziału czasowego pochodzi dany utwór. Kolejnym wyzwaniem jest właściwe ułożenie piosenek na osi czasu.
W „Hitsterze” liczy się więc nie tylko znajomość muzyki. Uczestnicy muszą wykazać się również dobrą pamięcią, intuicją i umiejętnością współpracy. Każdy odcinek ma także konkretną stawkę. Zwycięska drużyna może zdobyć pieniądze, które następnie przekazywane są na wybrany cel charytatywny. W pierwszym sezonie zaplanowano 22 odcinki, a gospodarzami programu zostali Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski.
Premiera miała być dla Polsatu ważnym elementem weekendowej ramówki. „Hitster” pojawia się o godzinie 17:40 i został umieszczony przed „Wydarzeniami”, jako jedna z nowych propozycji na jesienne popołudnia. Twórcy liczą więc na to, że muzyczna formuła przyciągnie przed telewizory widzów szukających lekkiej rozrywki na weekend.
W pierwszym odcinku na muzycznej osi czasu zmierzyły się dwie gwiazdorskie pary. Po jednej stronie stanęli Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski, a po drugiej Lenka Kliment i Jan Kliment. Ostatecznie skuteczniejsi okazali się Klimentowie, którzy wygrali 21 tysięcy złotych i zdecydowali się przekazać pieniądze organizacji DIOZ.
POLECAMY: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Po premierze programu szybko pojawiły się pierwsze komentarze widzów. Część odbiorców bardzo pozytywnie oceniła nową propozycję Polsatu. W mediach społecznościowych stacji można znaleźć opinie osób, którym spodobała się przede wszystkim muzyczna formuła oraz prostota zasad. Niektórzy już po pierwszym odcinku deklarowali, że zamierzają oglądać kolejne.
„Podobało mi się. Bardzo fajny program; Bardzo mi się podoba program. Jak się dowiedziałem że jest związany z muzyką i piosenkami to już byłem zainteresowany ponieważ to jest coś dla mnie. Na pewno będę oglądać wszystkie odcinki; Fajnie sie oglądało; Bardzo fajny program, prawie jak “Jaka to melodia?” – pisali intenrauci na Facebooku stacji.
Entuzjazm nie był jednak powszechny. Pod wpisami dotyczącymi premiery pojawiło się również sporo zdecydowanie bardziej krytycznych głosów. Widzowie zwracali uwagę między innymi na chaos, sposób prowadzenia programu oraz zachowanie uczestników. Niektórzy przyznali wprost, że po kilku minutach zdecydowali się zmienić kanał.
„Kiepski program; Oglądałam parę minut, dopóki nie zaczęła się wydzierać prowadząca “gwiazda” każdego programu, wolę “Omnibus””; Szału nie ma, przekrzykiwania i podpowiadanie bez sensu; Prowadząca do kitu; Jak wyszła Doda od razu przełączyłam i jeszcze ta Nowakowska; Chaotyczny jest ten program; Nie będę już oglądać” – komentowali widzowie na Facebooku.
Tak mocno podzielone reakcje po pierwszym odcinku pokazują, że „Hitster” już na starcie wzbudził emocje. Z jednej strony pojawiają się osoby, które doceniają muzyczną zabawę i porównują ją nawet do znanych teleturniejów, z drugiej – część widzów nie przekonała się do formuły programu ani sposobu jego prowadzenia. Na ostateczną ocenę nowości Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Szczególnie istotne będą wyniki oglądalności kolejnych odcinków oraz to, czy widzowie, którzy byli sceptyczni po premierze, dadzą programowi kolejną szansę.
Tym bardziej że drugi odcinek przyniesie kolejne znane nazwiska. Tym razem w drużynach pojawią się Tomasz Karolak i Bartosz Miecznikowski oraz Darya i Sebastian Fabijański. Gościem specjalnym odcinka będzie natomiast Magdalena Narożna. Czy kolejna odsłona muzycznej rywalizacji przekona tych, którzy po premierze byli rozczarowani? A może krytycznych komentarzy będzie jeszcze więcej? Odpowiedź przyniosą kolejne emisje i reakcje publiczności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”
Podoba Wam się nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!














Autor: Szymon Jedynak
news
Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od lat nie ogranicza się wyłącznie do muzyki. Wokalista z powodzeniem rozwija kolejne biznesy, a jednym z najbardziej nietypowych jest własna stacja benzynowa. Teraz kierowcy mają kolejny powód, by zwrócić na nią uwagę. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory zdobywają miliony odsłon, a kalendarz koncertowy wokalisty od dawna jest wypełniony. Choć muzyka pozostaje jego głównym zajęciem, artysta konsekwentnie rozwija także działalność biznesową.
Jednym z najbardziej zaskakujących przedsięwzięć Skolima było otwarcie własnej stacji benzynowej w Czeremsze w województwie podlaskim. Decyzja o wejściu w branżę paliwową dla wielu osób była sporym zaskoczeniem. Wokalista nie ukrywał jednak, że od dawna marzył o stworzeniu biznesu, który będzie funkcjonował niezależnie od jego kariery scenicznej.
„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
Stacja w Czeremsze od początku miała być czymś więcej niż tylko miejscem, w którym można zatankować samochód. Klienci mogą znaleźć tam również produkty sygnowane marką Skolima. W ofercie pojawiają się między innymi jego perfumy, bielizna, bluzy, koszulki, plakaty oraz inne gadżety związane z działalnością artysty.
POLECAMY: Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?
Ceny paliw w dół, a co u Skolima? Tyle kosztuje benzyna na jego stacji
Teraz stacja Skolima znalazła się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu. Od soboty, 3 października, w Polsce obowiązują nowe maksymalne ceny paliw w ramach kolejnej odsłony programu „Ceny Paliwa Niżej”. Ministerstwo Energii ustaliło limit 6,73 zł za litr benzyny Pb95, 7,59 zł za Pb98 oraz 7,88 zł za litr oleju napędowego.
Ustalone stawki są cenami maksymalnymi, co oznacza, że właściciele stacji mogą sprzedawać paliwo taniej. I właśnie tak stało się w przypadku biznesu Konrada Skolimowskiego. Jak sprawdził „Fakt”, ceny na jego stacji w Czeremsze zeszły poniżej ustawowych limitów.
Za litr najpopularniejszej benzyny Pb95 na stacji Skolima trzeba obecnie zapłacić 6,60 zł. Oznacza to, że cena jest o 13 groszy niższa od obowiązującego maksymalnego poziomu 6,73 zł.
Kierowcy samochodów z silnikiem Diesla również mogą liczyć na niższą cenę niż maksymalna. Według informacji „Faktu” litr diesla B7 kosztuje na stacji Skolima 7,69 zł, podczas gdy maksymalna cena ustalona na ten okres wynosi 7,88 zł. Z kolei za litr rolniczego diesla B0 trzeba zapłacić 7,87 zł.
Wydawałoby się, że niższe ceny mogą sprawić, iż stacja należąca do popularnego wokalisty przeżyje prawdziwe oblężenie. Dziennikarze „Faktu” postanowili więc sprawdzić, czy po aktualizacji cennika w Czeremsze pojawiło się więcej kierowców. Okazuje się jednak, że na razie nie ma powodów, by mówić o tłumach.
Pracownica stacji przekazała „Faktowi”, że póki co żadnego „oblężenia” nie stwierdzono. Nie oznacza to jednak, że niższe ceny nie zwrócą uwagi kierowców w kolejnych dniach. Aktualne maksymalne stawki obowiązują od 3 do 5 października, a następne obwieszczenie ma określić ceny obowiązujące od 6 października.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?
Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum zainteresowania, tym razem za sprawą swojego udziału w popularnym reality show. W programie „Mówię Wam” opowiedział o doświadczeniach z planu, dyscyplinie i wydarzeniach, które w ostatnich latach wielokrotnie wracały w mediach. W pewnym momencie padły również słowa skierowane do jego bliskich. Dowiedz się więcej!
Daniel Martyniuk od lat jest jedną z postaci, których życie prywatne wzbudza zainteresowanie mediów. Syn Zenka Martyniuka i Danuty Martyniuk wielokrotnie trafiał na pierwsze strony gazet, a jego zachowanie oraz kolejne medialne sytuacje były szeroko komentowane. Tym razem postanowił opowiedzieć o sobie w programie „Mówię Wam”, gdzie pojawił się w charakterystycznym zielonym stroju.
Nie był to przypadkowy wybór stylizacji. Zielony kolor nawiązywał do jego najnowszego telewizyjnego projektu, czyli udziału w programie „Nasi w mundurach” emitowanym przez TTV. Reality show stawia uczestników przed wymagającymi zadaniami inspirowanymi wojskowym szkoleniem, a kluczową rolę odgrywają tam dyscyplina, współpraca oraz podporządkowanie się określonym zasadom.
Już samo dotarcie Daniela Martyniuka na plan okazało się dla niego przygodą. W rozmowie z Mateuszem Hładkim przyznał, że ostatecznie pojawił się na miejscu sam, bez mamy Danusi.
„Dojechałem… Mogło być różnie… sam przyjechałem” – wyznał Daniel Martyniuk w „Mówię Wam”.
Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” wzbudził szczególne zainteresowanie także ze względu na jego wcześniejsze medialne historie. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych pojawiały się nagrania z jego udziałem, na których kierował ostre i wulgarne słowa pod adresem swoich bliskich. Materiały te były szeroko komentowane, a jego zachowanie ponownie stało się tematem zainteresowania mediów.
POLECAMY: TVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
Daniel Martyniuk ukazał skruchę w “Mówię Wam”?
W programie „Mówię Wam” Daniel Martyniuk opowiedział natomiast o tym, czego nauczył go udział w wymagającym reality show. Jak przyznał, samo dotarcie na plan było dla niego doświadczeniem, które miało związek z nauką dyscypliny. W jego historii pojawił się jednak również wątek nietypowego wyjazdu na Majorkę, zgubionego telefonu i oglądania zaćmienia Słońca.
„Dotarcie na program było naprawdę wielkim wyzwaniem. Dotarcie, nauczyło mnie to troszeczkę dyscypliny. Chociaż nie do końca dyscyplinowało mnie to. Może gdybym troszeczkę dłużej został. I gdyby nie ten wyjazd na Majorkę, na zaśmienie. Nie polecam nikomu wyjechać na 2 dni, 3 dni przed programem, oglądać zaćmienie słonca, z czego jeszcze telefon w ogóle zgubiłem na tej Majorce. Także do chmury nic się nie przesłało. Nie mam żadnych zdjęć z zaćmienia, nie mam nic. A program nauczył mnie dyscypliny i tego ogólnie czego, co mnie nauczyło… Najbardziej to to, żeby nie wyjeżdżać na Majorkę (…) Ciężko mi się wyrwać z tej pułapki. Od jakiegoś czasu nie robię głupot, a cały czas te poprzednie wpadki są mi przywoływane” – mówi w „Mówię Wam” Daniel Martyniuk.
Wypowiedź Daniela Martyniuka skomentował również Wojtek Gola, który zwrócił uwagę, że przed 35-latkiem może być jeszcze wiele możliwości. W rozmowie pojawił się więc temat zmiany i tego, czy medialne zainteresowanie jego wcześniejszymi zachowaniami może zostać w pewnym momencie zastąpione przez nowe doświadczenia.
Do rozmowy włączył się również Mateusz Hładki, który zaproponował Danielowi Martyniukowi, aby przeprosił osoby, które mogły zostać przez niego skrzywdzone. Pytanie otworzyło drogę do bardzo osobistej deklaracji. Daniel zdecydował się wymienić osoby, wobec których chciał skierować swoje przeprosiny.
„Wojtek, masz rację, oczywiście przepraszałem was i chciałem też całą Polskę przeprosić. Mamę i tatę, najbardziej przede wszystkim byłe partnerki i oczywiście żonę Faustynę, syna Floriana, żeby nie musiał się za mnie wstydzić. I cały Białystok, oczywiście” – przeprosić na rogu Hożej i Marszałkowskiej.
Udział Daniela Martyniuka w „Naszych w mundurach” będzie więc obserwowany nie tylko pod kątem jego zmagań z wojskowymi zadaniami. Widzowie będą mogli przekonać się, jak poradzi sobie z presją, dyscypliną i zasadami panującymi na planie. Sam Daniel zapowiada natomiast, że doświadczenie z programu już dało mu kilka ważnych lekcji. Czy tym razem rzeczywiście uda mu się zostawić wcześniejsze wpadki za sobą? To pokażą premierowe odcinki programu, który można oglądać w każdą sobotę o 22:00 od 3 października w TTV.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim przekazał radosne wieści. Posypały się gratulacje
Będziecie oglądać program z Danielem Martyniukiem w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Budda i „Grażynka” przekazali radosną nowinę. Ich rodzina wkrótce się powiększy
Kamil Labudda, znany w internecie jako Budda, i jego wieloletnia partnerka Aleksandra Motyka, nazywana przez fanów „Grażynką”, mają powód do świętowania. Para właśnie przekazała obserwatorom wiadomość, która może całkowicie zmienić ich dotychczasowe życie. Influencerzy poinformowali, że wkrótce zostaną rodzicami.
Przez lata Budda i „Grażynka” byli jednym z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiego internetu. Ich relacja rozwijała się jeszcze wtedy, gdy Kamil Labudda dopiero budował swoją pozycję w sieci. Dziś obserwują ich setki tysięcy osób, a każde większe wydarzenie z ich życia wzbudza ogromne zainteresowanie. Tym razem para postanowiła sama przekazać fanom wyjątkową wiadomość. Zrobili to w charakterystyczny dla siebie sposób, nawiązując do tradycji związanej z sobotnimi komunikatami.
Driver No. 3, coming soon. Sobota 14:00 przez lata była czasem nowych informacji, często dużych zmian, ważnych decyzji. Dziś kontynuując tę tradycję, dzielimy się z Wami informacją zmieniającą całe dotychczasowe życie! Junior / Juniorka jest już w drodze – napisali na Instagramie.
Tym samym potwierdzili, że ich rodzina wkrótce się powiększy. Para nie zdradziła jeszcze wszystkich szczegółów dotyczących ciąży ani tego, czy na świat przyjdzie chłopiec, czy dziewczynka.
POLECAMY: Aleksandra Domańska pokazuje ciążowe krągłości i zapewnia: Bóg/Bogini jest dla mnie w moim brzuchu
Kim jest Budda?
Kamil Labudda, znany jako Budda zdobył popularność przede wszystkim dzięki działalności w internecie. Jego główną pasją od początku były samochody, a materiały związane z motoryzacją szybko przyciągnęły dużą grupę odbiorców. Z czasem jego działalność zaczęła wykraczać poza publikowanie filmów. Budda organizował również spektakularne akcje charytatywne oraz loterie, w których nagrodami były między innymi luksusowe samochody. To właśnie tego typu przedsięwzięcia sprawiły, że jego nazwisko zaczęło pojawiać się nie tylko w mediach społecznościowych, ale również w tradycyjnych mediach.
Influencer zbudował wokół siebie ogromną społeczność, a jego rozpoznawalność rosła z każdym kolejnym projektem. Jednocześnie jego działalność biznesowa stała się przedmiotem zainteresowania organów ścigania. W 2024 roku Kamil Labudda oraz jego partnerka zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy CBŚP. Prokuratura przedstawiła im wówczas zarzuty dotyczące m.in. organizowania nielegalnych gier hazardowych, wystawiania fikcyjnych faktur oraz prania pieniędzy. Są to zarzuty, a o odpowiedzialności karnej rozstrzyga sąd.
Mimo ogromnego zamieszania medialnego para pozostała razem. Dziś ich życie ponownie znalazło się w centrum zainteresowania, tym razem z zupełnie innego powodu.
POLECAMY: Jak Krupa zmieniła się w Top Model po zajściu w ciążę?
Kim jest „Grażynka”?
Aleksandra Motyka, znana w sieci jako „Grażynka”, od lat pozostaje partnerką Kamila Labuddy. Ich relacja rozpoczęła się jeszcze przed momentem, gdy Budda stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych influencerów w Polsce. Przez lata Aleksandra pojawiała się w jego materiałach i towarzyszyła mu podczas kolejnych projektów. Fani zaczęli kojarzyć ją właśnie pod pseudonimem „Grażynka”, który na stałe przylgnął do jej internetowego wizerunku.
Para wspólnie przeszła przez okres największego rozwoju kariery influencera, a także przez bardzo trudny moment związany z zatrzymaniem w 2024 roku. Teraz przed nimi kolejny, zdecydowanie bardziej prywatny rozdział. Informacja o ciąży jest pierwszym tak dużym komunikatem dotyczącym ich życia rodzinnego od dłuższego czasu. Budda i „Grażynka” zdecydowali się podzielić wiadomością z obserwatorami, ale jednocześnie nie ujawnili jeszcze wszystkich szczegółów.




-
news4 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
-
news1 dzień temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
news3 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
showbiz2 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuRobert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
-
news3 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
-
showbiz3 dni temuAgata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
-
news3 dni temuPolały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]

Dodaj komentarz