showbiz
Burza po wygranej Gamou Falla. Widzowie ostro podzieleni po finale „TzG”
Finał 31. edycji „Tańca z Gwiazdami” przeszedł do historii, ale emocje po ogłoszeniu wyników wciąż nie opadają. Choć widzowie byli świadkami spektakularnych występów i kompletu punktów od jurorów, ostateczny werdykt wywołał prawdziwą lawinę komentarzy w sieci. Jedni świętują zwycięstwo swoich faworytów, inni nie kryją ogromnego rozczarowania. Dowiedz się więcej!
Za nami wielki finał 31. edycji „Tańca z Gwiazdami”, który od pierwszych minut dostarczał ogromnych emocji. Po raz pierwszy w historii programu o Kryształową Kulę walczyły aż cztery pary, a poziom wszystkich finałowych występów był wyjątkowo wysoki. Jurorzy nie szczędzili pochwał, a na parkiecie pojawiły się choreografie, które wielu widzów określiło mianem najlepszych w historii show.
W finałowym odcinku każda z par zaprezentowała po dwa tańce – klasycznego walca oraz widowiskowy freestyle. Emocji nie brakowało od samego początku, a wszystkie pary otrzymały od jurorów maksymalne noty, co jeszcze bardziej utrudniło przewidzenie ostatecznego wyniku.
Decyzją widzów Kryształowa Kula trafiła ostatecznie do Gamou Falla oraz Hanny Żudziewicz. Aktor, którego nazwisko w ostatnich tygodniach było jednym z najczęściej wyszukiwanych spośród wszystkich uczestników programu, niespodziewanie podbił serca publiczności i sięgnął po zwycięstwo.
Dla wielu fanów programu triumf Gamou Falla był ogromnym zaskoczeniem. Jeszcze przed finałem część internautów typowała zwycięstwo innych uczestników, szczególnie Sebastiana Fabijańskiego oraz Julii Suryś, którzy również mogli liczyć na ogromne wsparcie widzów.
POLECAMY: CASTING: Każdy może wystąpić w „Tańcu z Gwiazdami”? Produkcja zabrała głos
Widzowie podzieleni wygraną Gamou Falla!
Tuż po ogłoszeniu wyników media społecznościowe dosłownie zalała fala komentarzy. Jak zwykle przy tego typu programach, werdykt podzielił internautów. Część widzów otwarcie przyznała, że nie zgadza się z końcowym wynikiem i uważa, że Kryształowa Kula powinna trafić do innej pary.
“Przecież on nie był znany, a wygrał. Gdzie tu sprawiedliwość?; To jakaś ustawka; Promują nową gwiazdę; Sebastian bardziej zasłużył na wygraną; To jakiś żart; Tylko nie oni; Hanka jest większą gwiazdą niż on; Nie będę już tego programu oglądać; Żenada roku; Bez przesady, inni mieli lepsze freestyle” – komentowali widzowie programu w social mediach stacji.
Mimo krytycznych komentarzy zdecydowana większość widzów stanęła jednak po stronie zwycięzców. W sieci pojawiło się mnóstwo wpisów gratulujących Gamou Fallowi oraz Hannie Żudziewicz zwycięstwa i podkreślających, że para przez cały sezon prezentowała bardzo wysoki poziom.
“Gratulacje kochani; Od początku w Was wierzyłem; Wygrała moje ulubiona para; Brawo Gamou i Hania; Kawał dobrej roboty; Tak miało być; Nawet nie wiecie ile SMS-ów wysłałam; Nareszcie wygrał taniec, a nie zasięgi; Jesteście fenomenalni; Gamou to odkrycie tego roku; Najlepszy zwycięzca w historii programu w Polsacie; Ogromny ciężar pracy włóżyli w to” – czytamy w social mediach Polsatu.
Nie da się ukryć, że finał tej edycji wzbudził jedne z największych emocji ostatnich lat. Widzowie od tygodni bardzo angażowali się w program, a media społecznościowe praktycznie po każdym odcinku zalewały tysiące komentarzy dotyczących występów uczestników oraz ocen jurorów.
Dla samego Gamou Falla udział w programie okazał się ogromnym przełomem. Choć do tej pory jego filmografia była stosunkowo skromna, dzięki „Tańcowi z Gwiazdami” aktor zdobył ogromną rozpoznawalność i sympatię widzów. Wielu fanów już teraz przewiduje, że zwycięstwo może otworzyć mu drzwi do kolejnych dużych projektów telewizyjnych i filmowych.
Choć emocje po finale jeszcze długo nie opadną, jedno jest pewne – 31. edycja „Tańca z Gwiazdami” zapisze się w historii programu jako jedna z najbardziej emocjonujących. Na nowe odcinki i kolejnych uczestników
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak oceniono Boczarską w finale „Tańca z Gwiazdami”. Padły maksymalne noty?
Gamou zasłużył na wygraną? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!















Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Ibiszem i Sykut-Jeżyną?
W najbliższym odcinku „Tańca z Gwiazdami” widzów czeka spora niespodzianka. Do Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza dołączy nowy prowadzący, który otrzyma wyjątkowe zadanie. W programie pojawi się bowiem niezwykły „Wehikuł Czasu”. Dowiedz się więcej o zmianach w programie!
Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” będzie różnił się od poprzednich. Tym razem uczestnicy nie tylko zaprezentują kolejne choreografie, których uczyli się w ostatnich dniach, ale również wrócą wspomnieniami do szczególnie ważnych momentów swojego życia. Wszystko za sprawą specjalnego „Wehikułu Czasu”, który pojawi się w studiu przy Łubinowej w Warszawie.
Za jego obsługę będzie odpowiadał Piotr Kędzierski. W niedzielę „Kędzior” dołączy do gospodarzy programu, czyli Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza, aby wspólnie z uczestnikami zabrać widzów w wyjątkową podróż po ich wspomnieniach.
Piotr Kędzierski doskonale zna „Taniec z Gwiazdami” również z drugiej strony kamery. W 18. edycji programu sam pojawił się na parkiecie, tworząc parę z Magdaleną Tarnowską. Udało mu się dotrzeć aż do półfinału, a jego występy wyróżniały się nie tylko pracowitością, ale również dużą dawką humoru.
Jego przygoda z programem zakończyła się jednak w nietypowy sposób. Gdy wydawało się, że Piotr Kędzierski może walczyć o miejsce w finale, sam zdecydował się zrezygnować z dalszej rywalizacji, ustępując miejsca parom, które jego zdaniem – lepiej radziły sobie na parkiecie. Na zakończenie zwrócił się również z prośbą, aby dochód z SMS-ów oddanych na jego parę przeznaczyć na pomoc podopiecznym Fundacji Polsat.
Po zakończeniu swojej przygody z parkietem Piotr Kędzierski nie rozstał się jednak z Polsatem. Obecnie jest częścią Rodziny Polsatu, a widzowie mogą oglądać go w „Halo tu Polsat”, gdzie występuje w roli eksperta od show-biznesu. Wkrótce czeka go również kolejne wyzwanie – poprowadzi muzyczny show „Hitster. Muzyczna Gra Przebojów” u boku Idy Nowakowskiej.
POLECAMY: Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
Nowy prowadzący w “Tańcu z Gwiazdami”. Wygryzie Ibisza i Sykut-Jeżynę?
Teraz Piotr Kędzierski ponownie pojawi się w „Tańcu z Gwiazdami”, ale tym razem w zupełnie nowej roli. Jego „Wehikuł Czasu” pozwoli uczestnikom wrócić do wydarzeń, które odegrały ważną rolę w ich życiu. Nie wszystkie wspomnienia będą jednak lekkie i przyjemne.
Dla jednej z gwiazd szczególnie ważnym momentem okazały się narodziny. Inni uczestnicy wrócą natomiast do przełomowych wydarzeń związanych z karierą i życiem zawodowym. W jednym z przypadków wspomnienie wielkiego sukcesu wiąże się również z ogromną falą hejtu w internecie. Widzowie mogą więc spodziewać się bardzo różnorodnych emocji – od śmiechu, przez wzruszenie, aż po poważniejsze refleksje.
Oprócz osobistych historii uczestników emocji z pewnością nie zabraknie również podczas ocen jurorów. W tym sezonie szczególnie wymagająca jest Iwona Pavlović, która do tej pory nie zdecydowała się przyznać żadnej z par więcej niż 7 punktów. Widzowie wciąż czekają więc na moment, w którym „Czarna Mamba” sięgnie po upragnioną „dziesiątkę”. Na razie nie zrobiła tego również Julia Wieniawa, która w tym sezonie po raz pierwszy zasiada w jury.
W rywalizacji pozostaje obecnie dziesięć par: Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Helena Englert i Roman Osadchiy, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta, Dominik Rupiński i Estalle Francois, Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko, Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz.
Niestety, dla jednej z nich najbliższy odcinek okaże się ostatnim. „Wehikuł Czasu” zabierze uczestników w przeszłość, ale jedna z par nie będzie już kontynuować swojej podróży w programie. Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” widzowie zobaczą w niedzielę o godzinie 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują
Lubicie duet Ibisz i Sykut-Jeżyna w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
z telewizją wPolsce24. Decyzję o odejściu miała podjąć sama prezenterka, a informacja ta miała być zaskoczeniem dla pracowników stacji. Co ciekawe, wszystko dzieje się w momencie, gdy jej program cieszy się dużą oglądalnością. Dowiedz się więcej!
Zanim Magdalena Ogórek związała się z wPolsce24, przez ponad siedem lat była związana z Telewizją Polską. W tym czasie prowadziła między innymi „W tyle wizji”, „Studio Polska”, „O co chodzi” oraz „W kontrze”. W 2022 roku otrzymała także własny program „Plan dnia” w TVP Info, a rok później współprowadziła „Arenę poglądów” w TVP1. Z Telewizją Polską rozstała się pod koniec grudnia 2023 roku, po zmianie władz stacji.
Doświadczenie Magdaleny Ogórek w mediach sięga jednak jeszcze wcześniejszych lat. Dziennikarka pracowała między innymi w TVN24 oraz TVN24 Biznes i Świat, gdzie zajmowała się tematyką międzynarodową. Była także związana z Polskim Radiem, prowadząc audycję „Utracone odzyskane” w Polskim Radiu 24 oraz „Rozmowy pod krawatem” w Radiu Szczecin. Współpracowała również z „Do Rzeczy”.
Po odejściu z TVP Magdalena Ogórek dołączyła do nowo uruchomionej telewizji wPolsce24. Jej współpraca ze stacją rozpoczęła się we wrześniu 2024 roku, czyli już na początku działalności kanału. Początkowo została jedną z prowadzących „Poranka”, który współtworzyła z Rafałem Porzezińskim.
Z czasem Magdalena Ogórek pojawiała się również w kolejnych formatach wPolsce24. Prowadziła między innymi „Minęła 20:05”, „Rozmowę polityczną” oraz „Teorię spiskową?”. Ostatni z wymienionych programów był realizowany na żywo z udziałem publiczności, a jego gospodyni rozmawiała z politykami i ekspertami o bieżących wydarzeniach społecznych i politycznych.
Jednym z bardziej charakterystycznych projektów prezenterki stało się również „Studio Magdaleny Ogórek”. Program emitowany jest w niedziele o godzinie 21:00. Według danych przywołanych przez Wirtualne Media w sierpniu audycja przyciągała średnio ponad 326 tysięcy widzów, co czyniło ją najpopularniejszym programem wPolsce24.
Obecnie Magdalena Ogórek nadal pojawia się na antenie stacji. Oprócz swojego niedzielnego programu współprowadzi również emitowaną codziennie wieczorem „Politykę na deser”. Mimo to jej przyszłość w wPolsce24 ma wyglądać inaczej niż dotychczas.
POLECAMY: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują
Magdalena Ogórek ŻEGNA SIĘ z telewizją wPolsce24
Jak ustaliły Wirtualne Media, Magdalena Ogórek ma niebawem zakończyć współpracę z telewizją wPolsce24. Informację miały potwierdzić dwa niezależne źródła. Sama prezenterka nie przekazała jednak konkretnego stanowiska w sprawie powodów swojej decyzji, a przedstawiciele stacji nie odpowiedzieli na pytania portalu dotyczące planowanego rozstania.
Według anonimowego informatora cytowanego przez Wirtualne Media decyzja Magdaleny Ogórek miała być dla pracowników stacji dużym zaskoczeniem. Źródło określiło ją jako „szok” dla wPolsce24 i zwróciło uwagę na znaczenie jej programu emitowanego o godzinie 21:00. To jednak stanowisko anonimowego pracownika stacji, a nie oficjalny komunikat nadawcy.
“Dla wPolsce24 decyzja Magdy jest szokiem. Nikt się jej nie spodziewał. Jej odejście jest wizerunkowym tąpnięciem. A to z powodu oglądalności programu o 21:00 (“Studio Magdaleny Ogórek” – red.)” – mówi portalowi Wirtualne Media dziennikarz stacji, który poprosił o zachowanie anonimowości.
Na ten moment Magdalena Ogórek wciąż realizuje swoje obowiązki na antenie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie miałoby dojść do zakończenia współpracy ani jakie będą dalsze zawodowe plany prezenterki. Jej odejście byłoby kolejną zmianą w karierze dziennikarki, która w ostatnich latach pracowała zarówno w Telewizji Polskiej, jak i wPolsce24.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska choruje na nowotwór. Menedżerka przekazała NOWE wieści
Oglądacie programy w stacji wPolsce24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Rodzice Presleya Gerbera mieli obawiać się najgorszego. „Walczyli, by utrzymać go przy życiu”
Śmierć 27-letniego Presleya Gerbera wstrząsnęła jego rodziną. Syn Cindy Crawford i Rande’a Gerbera zmarł 20 września w ośrodku w Santa Monica, a oficjalna przyczyna jego śmierci wciąż nie została ustalona. W mediach pojawiły się jednak nowe, nieoficjalne informacje dotyczące jego problemów z uzależnieniem i ostatnich miesięcy życia.
Śmierć 27-letniego Presleya Gerbera wstrząsnęła jego rodziną i fanami na całym świecie. Syn Cindy Crawford i Rande’a Gerbera od pewnego czasu miał mierzyć się z poważnymi problemami związanymi z uzależnieniem, a jego bliscy mieli robić wszystko, by zapewnić mu profesjonalną pomoc. Model został znaleziony martwy w ośrodku w Santa Monica, do którego miał zgłosić się w związku z potrzebą leczenia. Pojawiły się nowe informacje dotyczące jego ostatnich miesięcy, a także obaw, jakie mieli mieć jego rodzice.
Według anonimowego źródła szczególnie bali się możliwości śmiertelnego przedawkowania fentanylu. Oficjalna przyczyna śmierci Presleya Gerbera pozostaje jednak nieustalona, a ostateczne odpowiedzi mają przynieść dodatkowe badania toksykologiczne.
POLECAMY: Jarosław Kukulski nigdy nie pogodził się ze śmiercią Anny Jantar. Poruszające słowa biografa
„Walczyli, by utrzymać go przy życiu”
Według informacji opublikowanych przez „Daily Mail”, Presley Gerber od dłuższego czasu zmagał się z problemem uzależnienia. Tabloid, powołując się na anonimowe źródło przedstawiane jako osoba bliska rodzinie, opisuje ostatnie miesiące życia 27-latka jako okres pogorszenia jego sytuacji. Źródło twierdzi, że Cindy Crawford i Rande Gerber mieli aktywnie szukać dla syna pomocy i wspierać go w kolejnych próbach leczenia. Jednocześnie miało im bardzo zależeć na tym, aby Presley pozostawał pod profesjonalną opieką.
W relacji przywołanej przez „Daily Mail” pojawia się również twierdzenie, że model w ostatnim czasie miał ponownie sięgnąć po substancje psychoaktywne. Są to jednak informacje pochodzące od anonimowego rozmówcy, a nie oficjalne ustalenia śledczych. Szczególnie mocno wybrzmiewa fragment dotyczący obaw rodziców. Według źródła mieli oni bać się, że ich syn może przypadkowo przyjąć niebezpieczną mieszankę substancji.
Ich największym strachem było to, że zażyje niebezpieczną mieszankę narkotyków i umrze — przekazała osoba cytowana przez „Daily Mail”.
Źródło twierdzi również, że rodzice wielokrotnie rozmawiali z synem o fentanylu. Nie oznacza to jednak, że substancja ta miała związek ze śmiercią Presleya. Oficjalne wyniki badań toksykologicznych nie zostały jeszcze przedstawione.

POLECAMY: Kim Kardashian, Billie Eilish, Blake Lively na gali MET 2022 [dużo zdjęć]
Śledczy wciąż ustalają przyczynę śmierci
Presley Gerber został znaleziony martwy 20 września w placówce w Santa Monica. Policja prowadzi postępowanie w kierunku podejrzenia przedawkowania, ale na obecnym etapie nie ma dowodów na udział osób trzecich. Koroner hrabstwa Los Angeles przeprowadził sekcję zwłok, jednak przyczyna oraz sposób zgonu zostały odroczone. Konieczne są dodatkowe badania, w tym toksykologiczne. Dopiero ich wyniki pozwolą odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do śmierci 27-latka.
To szczególnie istotne w kontekście informacji pojawiających się obecnie w zagranicznych mediach. Anonimowe źródła mogą przedstawiać własną wiedzę lub interpretację wydarzeń, ale nie zastępują oficjalnych ustaleń lekarza sądowego. W publikacji „Daily Mail” pojawia się również informacja o wcześniejszych próbach leczenia Presleya. Według cytowanego źródła rodzina miała finansować jego terapię i poszukiwać różnych sposobów na pomoc. Wspomniano także o terapii ibogainą w Meksyku. Te informacje również pochodzą od anonimowego rozmówcy i nie zostały przedstawione jako oficjalne ustalenia dotyczące śmierci modela.
Rodzina Presleya przeżywa obecnie ogromną tragedię. Cindy Crawford i Rande Gerber stracili jedynego syna, a jego siostra Kaia Gerber — brata. Bliscy poprosili o uszanowanie ich prywatności. Najważniejsze pytanie dotyczące śmierci 27-latka pozostaje jednak bez odpowiedzi. Na tym etapie nie wiadomo oficjalnie, jaka substancja lub jakie okoliczności doprowadziły do jego śmierci. Ostateczne wnioski będą możliwe dopiero po zakończeniu badań toksykologicznych.
POLECAMY; Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Wiadomo, co robiła policja na miejscu


moda
Tłum gwiazd na evencie marki perfum pod nazwą LuNiche Warsaw Experience: Jabłczyńska, Sablewska, Warnke, Rosati… [RELACJA]
Warszawa na jeden wieczór zamieniła się w prawdziwą stolicę perfum, mody i show-biznesu. Na 41. i 42. piętrze Look Up! odbyło się wyjątkowe wydarzenie LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden, podczas którego nie zabrakło znanych nazwisk, wyjątkowych zapachów i efektownej oprawy. Dowiedz się więcej o wyjątkowej premierze!
W czwartek, 24 września 2026 roku, w samym centrum Warszawy odbyła się premiera LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden. Goście spotkali się na 41. i 42. piętrze Look Up! w Warszawie, skąd mogli podziwiać panoramę stolicy. Wydarzenie poświęcone było pięciu zapachom z kolekcji perfum Aziza, które zaprezentowano w wyjątkowej, kwiatowej scenografii.
Organizatorzy zadbali o to, aby premiera nie była wyłącznie klasyczną prezentacją perfum. Każda z pięciu kompozycji została przedstawiona w otoczeniu specjalnie przygotowanych instalacji kwiatowych, nawiązujących do charakteru danego zapachu. Dzięki temu goście mogli poznawać kolejne propozycje LuNiche nie tylko poprzez ich aromat, ale również poprzez stworzoną wokół nich atmosferę.
Jednym z najważniejszych punktów wieczoru było spotkanie z Danielem René – twórcą zapachów i gościem specjalnym wydarzenia. Urodzony w Houston i wychowany w Miami artysta ma za sobą niezwykle różnorodną karierę. Zaczynał jako dziecięcy model, później został wokalistą legendarnego boysbandu Menudo, rozwijał karierę solową, a następnie mocno związał się ze światem perfum.
Daniel René jest dziś rozpoznawalną postacią w branży zapachowej. Artysta współtworzył kompozycje dla różnych marek, a jeden z zapachów sygnowanych jego nazwiskiem – Mouillé – miał wyprzedać się zaledwie 18 minut po premierze. W kolekcji Aziza odpowiada za zapach Fig Yourself, łączący między innymi figę, sycylijską mandarynkę, różowy pieprz, czarną herbatę oraz mleczną, sandałową bazę.
Podczas wieczoru nie zabrakło również mocnego akcentu modowego. Goście mogli zobaczyć autorski pokaz Mariusza Przybylskiego, który doskonale wpisał się w charakter całego wydarzenia. Moda, perfumy, kwiatowe instalacje i imponujący widok na Warszawę stworzyły razem oprawę, która zdecydowanie wyróżniała tę premierę na tle standardowych eventów branżowych.
POLECAMY: Helena Englert przekazała ważną wiadomość przed 4. odcinkiem „TzG”. „Mam poczucie winy”
Tak wyglądała premiera LuNiche Warsaw Experience
Szczególną rolę podczas wydarzenia odegrał Maks Behr, który poprowadził cały wieczór. To właśnie on czuwał nad przebiegiem wydarzenia i wprowadzał gości w kolejne punkty programu. Jego obecność nadała premierze dodatkowego, telewizyjnego charakteru, a prowadzenie wydarzenia pozwoliło płynnie połączyć część poświęconą perfumom z pokazem mody i spotkaniem z gościem specjalnym.
Na premierze nie zabrakło również znanych twarzy. Wśród zaproszonych gości pojawili się między innymi Kasia Warnke, Weronika Rosati, Emilia Dankwa, Maja Sablewska, Joanna Jabłczyńska, Ada Fijał, Zosia Ślotała, Ola Ciupa, Dawid Koczur, Kuba Szmajkowski, Misheel Jargalsaikhan, Daniel Stelmach, Dosia Brzozowska oraz uczestniczki 15 edycji TOP MODEL Julia Ueda i Helena Pszczoła . Ich obecność sprawiła, że wydarzenie szybko przyciągnęło uwagę nie tylko osób zainteresowanych światem perfum, ale również mediów i show-biznesu.
Sama kolekcja Aziza składa się z pięciu zapachów, z których każdy ma zupełnie inny charakter. Aziza łączy między innymi kokos, nektar brzoskwiniowy, kwiat tiare i drzewo sandałowe. Aziza Blushed opiera się na nutach truskawki, liczi, jabłka, jaśminu i róży, natomiast Aziza Strawbelle zdecydowanie mocniej skręca w stronę słodkich, deserowych akordów truskawki, maliny, żurawiny, wanilii i śmietanki.
Nieco bardziej wyrazisty charakter ma Aziza Forte, w którym pojawiają się między innymi szafran, cynamon, agarwood, ambra i kadzidło. Piątą kompozycją jest wspomniany Aziza Fig Yourself, sygnowany przez Daniela René. Wszystkie zapachy są dostępne w Polsce w sieci Hebe, która jest partnerem wydarzenia.
LuNiche to marka perfumeryjna z Dubaju, która łączy bliskowschodnią tradycję perfumeryjną z francuskim podejściem do tworzenia zapachów. Jej filozofia opiera się na traktowaniu perfum jako osobistej formy ekspresji, związanej z emocjami i wspomnieniami. Warszawska premiera kolekcji Aziza była więc nie tylko prezentacją nowych kompozycji, ale przede wszystkim próbą stworzenia wokół nich całego doświadczenia – od scenografii, przez modę, aż po obecność gwiazd.
Wieczór na 41. i 42. piętrze Look Up! połączył świat perfum, mody i polskiego show-biznesu. Obecność znanych nazwisk, spotkanie z Danielem René, pokaz Mariusza Przybylskiego oraz prowadzenie Maksa Behra sprawiły, że premiera LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden miała wyjątkowo efektowną oprawę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 20-letnia Bianka Chajzer zdradziła PRAWDĘ o pierwszej randce z Filipem. Zaskoczeni?


























Daniel Rene z partnerem – fot. Paweł Wrzecion/AKPA


Dawid Koczur – fot. Paweł Wrzecion/AKPA





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuDoda pokazała NOWEGO PARTNERA? Fani przyjrzeli się nowemu zdjęciu
-
showbiz4 dni temuMaryla Rodowicz w jury „Tańca z Gwiazdami”. Kto odpadł w 3. odcinku?
-
news5 dni temuObejrzałem „Girls of Warsaw” na Prime Video. I mam jeden problem: PO CO to powstało?
-
showbiz4 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 3. odcinka. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuPaulina Młynarska obejrzała nową „Lalkę”. Nie gryzła się w język
-
news4 dni temuFausti usłyszała od partnera słowa o wadze i jedzeniu. „Wtedy to ja cię będę chyba na siłę na siłownię wysyłał”
-
news2 dni temuNatasza Urbańska przekazała dramatyczne wieści: „Zdiagnozowano u mnie nowotwór”
-
news5 dni temuGórniak i Schreiber napisały do Chajzera po ślubie z 20-letnią Bianką. Miło?

Dodaj komentarz