Śledź nas

news

Dziś Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Przyjaciele nie kryją tęsknoty

Opublikowano

w dniu

Ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Zamiast wspólnego świętowania pozostały wspomnienia, emocje i słowa, które poruszyły tysiące fanów. Przyjaciele ze sceny postanowili uczcić wyjątkową rocznicę w sposób, który chwyta za serce. Dowiedz się więcej!

Trudno uwierzyć, że od odejścia Joanny Kołaczkowskiej minął już niemal rok. Artystka, która przez dekady rozśmieszała Polaków i była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny kabaretowej, zmarła 17 lipca ubiegłego roku po wyczerpującej walce z nowotworem mózgu. Jej śmierć była ogromnym ciosem nie tylko dla fanów, ale także dla osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.

22 czerwca był dla wielu wyjątkowo trudnym dniem. Właśnie tego dnia Joanna Kołaczkowska obchodziłaby swoje 60. urodziny. Choć artystki nie ma już wśród nas, pamięć o niej pozostaje niezwykle żywa. Z tej okazji na oficjalnym profilu Kabaretu Hrabi pojawił się poruszający wpis, który natychmiast wywołał ogromne emocje wśród internautów.

Autorami wzruszającego tekstu byli najbliżsi współpracownicy artystki – Dariusz Kamys, Łukasz Pietsch oraz Tomasz Majer. Kabareciarze postanowili wyobrazić sobie, jak wyglądałby ten dzień, gdyby mogli spędzić go razem z ukochaną koleżanką. Ich słowa szybko obiegły internet, a pod wpisem pojawiły się tysiące komentarzy.

POLECAMY: Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Michał Wiśniewski nie gryzł się w język

Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Kabaret Hrabi poruszył fanów

W opublikowanym poście przyjaciele wspominali wspólne trasy koncertowe, hotelowe pokoje i coroczne próby znalezienia idealnego prezentu dla Joanny Kołaczkowskiej. Wspomnienia te przeplatały się z charakterystycznym dla Hrabi humorem, ale także ogromną tęsknotą.

“Dziś skończyłabyś 60 lat. Być może twoje urodziny świętowalibyśmy gdzieś w trasie, między jednym występem a drugim, w hotelowym pokoju. Jak co roku długo zastanawialibyśmy się, ci kupić. To nigdy nie było łatwe. (…) Wieczorem usiedlibyśmy w hotelowym pokoju i wznieśli toast za zdrowie pani Asi. Udawalibyśmy podstarzałych, trochę tandetnych lowelasów, a ty zanosiłabyś się swoim charakterystycznym śmiechem. I właśnie o ten śmiech chodziłoby najbardziej” – czytamy.

W dalszej części wpisu członkowie Kabaretu Hrabi przypomnieli codzienne rytuały artystki. Wspominali jej poranki, przygotowania do występów oraz ogromny profesjonalizm, który towarzyszył jej przez całe życie zawodowe. Podkreślili również, jak ważni byli dla niej widzowie.

“Następnego ranka pojawiłabyś się na śniadaniu lekko niewyspana, może trochę rozczochrana. Rano nigdy przesadnie nie przejmowałaś się fryzurą. Ale kiedy przyjeżdżaliśmy na miejsce występu, zaczynał się rytuał. (…) Dla widzów. Bo oni byli dla ciebie ważni. Zawsze byli. Bardzo nam ciebie brakuje. Ale uczymy się żyć dalej” – napisali.

Po śmierci Joanny Kołaczkowskiej członkowie Kabaretu Hrabi na pewien czas zawiesili działalność. Dla całego zespołu był to niezwykle trudny okres, ponieważ stracili nie tylko artystkę, ale przede wszystkim bliską przyjaciółkę. Z czasem wrócili jednak na scenę, starając się kontynuować to, co wspólnie budowali przez lata.

Choć występują dziś z zapraszanymi gośćmi i próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, nie ukrywają, że brak Joanny Kołaczkowskiej jest odczuwalny każdego dnia. Jej energia, poczucie humoru i niezwykła charyzma pozostawiły pustkę, której nie sposób wypełnić.

Szczególnie poruszające okazały się słowa zamieszczone na zakończenie wpisu. Przyjaciele artystki przyznali, że uczą się na nowo śmiać, żartować i wracać do codzienności. Jednocześnie zauważyli, że w wielu momentach wciąż odnajdują cząstkę Joanny Kołaczkowskiej.

“Uczymy się na nowo wypełniać garderobę śmiechem. Jeszcze ostrożnie, jeszcze trochę nieśmiało. Coraz częściej jednak łapiemy się na tym, że w tym śmiechu jest też coś od ciebie. Jakbyś zostawiła go nam na przechowanie. I dlatego dziś, zamiast smutku, chcemy wznieść toast za wszystkie chwile, które dzięki tobie stały się piękniejsze. Za Ciebie, Aśka. I za ten śmiech, który wciąż z nami jest” – czytamy.

Wpis Kabaretu Hrabi wywołał ogromne poruszenie wśród fanów. Wielu internautów przyznawało, że trudno było powstrzymać łzy podczas czytania tych słów. W komentarzach pojawiały się wspomnienia ulubionych skeczów, podziękowania za lata radości oraz wyrazy wsparcia dla przyjaciół artystki. Jedno jest pewne – choć Joanna Kołaczkowska nie mogła świętować swoich 60. urodzin, pamięć o niej pozostaje niezwykle żywa, a jej charakterystyczny śmiech i talent na zawsze zapiszą się w historii polskiego kabaretu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić

Wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kosiniak-Kamysz pokazał się z Mentzenem. Donald Tusk przerwał milczenie

Opublikowano

w dniu

przez

Wspólne zdjęcie Sławomira Mentzena i Władysława Kosiniaka-Kamysza wywołało polityczne poruszenie. Do sprawy odniósł się Donald Tusk, który podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie nie szczędził ciepłych słów pod adresem swojego wicepremiera. Jego wypowiedź może zainteresować nie tylko politycznych obserwatorów!

W czwartek wieczorem Sławomir Mentzen i Władysław Kosiniak-Kamysz opublikowali w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie, które szybko zwróciło uwagę internautów. Lider Konfederacji opatrzył fotografię krótkim, ale wymownym komentarzem: „Idzie ku dobremu”. Z kolei szef PSL napisał: „Wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie”. Publikacje polityków stały się punktem wyjścia do kolejnych pytań o charakter ich spotkania i możliwe znaczenie dla krajowej sceny politycznej.

Do sprawy odniósł się Donald Tusk, którego dziennikarze zapytali w Sejmie o spotkanie jego zastępcy z liderem Konfederacji. Premier nie próbował dystansować się od Władysława Kosiniaka-Kamysza. Wręcz przeciwnie, zdecydował się na wyjątkowo osobistą deklarację dotyczącą relacji z szefem ludowców. Jego słowa mogą być szczególnie interesujące w kontekście politycznych rozmów prowadzonych poza standardowymi podziałami.

“Jest nie tylko wicepremierem, ale człowiekiem godnym zaufania, moim przyjacielem” – powiedział Donald Tusk.

Szef rządu podkreślił również, że podobnych sytuacji „nie ma co przesadnie interpretować”. Premier wyraźnie zaznaczył więc, że nie zamierza traktować wspólnej fotografii jako powodu do niepokoju czy politycznych spekulacji.

POLECAMY: Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”

Tusk komentuje zdjęcie Kosiniaka-Kamysza z Mentzenem. Takich słów nikt się nie spodziewał

W tle całej sprawy znajduje się jednak propozycja, którą Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił wcześniej w ramach inicjatywy nazwanej „resetem konstytucyjnym”. Lider PSL zaprezentował projekt zmian w ustawie zasadniczej i zwrócił się o poparcie do ugrupowań opozycyjnych, w tym Konfederacji oraz Rozwoju Plus. To właśnie wokół tej inicjatywy mogą toczyć się rozmowy, które przyciągają uwagę polityków różnych stron.

Projekt ludowców dotyczy funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego i zakłada możliwość uznania jego trwałej niezdolności do wykonywania zadań. Taką decyzję miałoby podejmować Zgromadzenie Narodowe na umotywowany wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Wymagana byłaby większość co najmniej trzech piątych ustawowej liczby członków, czyli 336 parlamentarzystów.

Kolejnym elementem propozycji jest powołanie nowego, piętnastoosobowego składu Trybunału Konstytucyjnego. Wybór miałby odbywać się w jednym głosowaniu, również większością trzech piątych. Kadencje nowych sędziów zostałyby rozłożone na trzy okresy: trzy, sześć i dziewięć lat, co miałoby umożliwić stopniową wymianę składu instytucji.

Istotną rolę w procedurze odgrywałby marszałek Sejmu, który wskazywałby kandydatów po zasięgnięciu opinii między innymi pierwszych prezesów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Projekt przewiduje również uprzednią zgodę prezydenta. W dniu wyboru nowego składu wygasłyby kadencje dotychczasowych sędziów TK, którzy przeszliby w stan spoczynku.

Do wniesienia projektu zmiany konstytucji konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 92 posłów. Klub PSL dysponuje obecnie 32 parlamentarzystami, dlatego Władysław Kosiniak-Kamysz liczy na wsparcie kolejnych ugrupowań. Apel skierował między innymi do Polski 2050, pozostałych koalicjantów, Konfederacji oraz Rozwoju Plus. Sama inicjatywa wymaga jednak znacznie szerszego porozumienia niż tylko zebranie podpisów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl

Lubicie Sławomira Mentzena? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Donald Tusk (fot. screen YouTube Kancelaria Premiera)
Sławomir Mentzen i Władysław Kosiniak-Kamysz (fot. screen Instagram Sławomir Mentzen)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”

Opublikowano

w dniu

przez

Wizyta Donalda Tuska na planie „Rancza” wywołała spore zainteresowanie, a teraz do tamtych wydarzeń wrócił jeden z aktorów kultowej produkcji. Artur Barciś nie pozostawił wątpliwości, jak ocenia pojawienie się szefa rządu w Wilkowyjach. W rozmowie z Moniką Richardson padły słowa, które rzucają nowe światło na tę sytuację. Dowiedz się więcej!

„Ranczo” od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich seriali. Produkcja, która początkowo opowiadała o życiu mieszkańców niewielkiej miejscowości, z czasem stała się czymś znacznie większym. Zdaniem Artura Barcisia widzowie odnaleźli w niej nie tylko humorystyczne historie i charakterystyczne postacie, ale również opowieść o polskiej rzeczywistości, która trafia do odbiorców niezależnie od wieku czy poglądów.

Aktor, który w serialu wcielał się w jedną z najważniejszych postaci, wrócił do fenomenu „Rancza” w podcaście „Przełomy” Moniki Richardson. W rozmowie poruszono wiele osobistych tematów, jednak nie zabrakło również wspomnień związanych z kultową produkcją. Barciś opowiedział o jej popularności i wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem serial zyskał tak wyjątkową pozycję wśród polskich widzów.

“Ja premiera nie zapraszałem. Premier przyszedł, bo miał tam jakieś powody. Serial jest bardzo popularny. Wywołał ogromne poruszenie w związku z kontynuacją po 10 latach. Jest mnóstwo fanklubów i jest masa ludzi, którzy oglądają “Ranczo” na okrągło, ponieważ okazało się, że to nie jest jakiś serial obyczajowy o wsi na Podlasiu, tylko to jest serial o nas samych, o Polsce, o nas wszystkich. I w związku z tym stał się serialem kulturowym” – powiedział.

POLECAMY: Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl

Barciś ujawnił prawdę o wizycie Tuska na planie „Rancza”

Szczególne zainteresowanie wzbudził jednak fragment dotyczący wizyty Donalda Tuska na planie „Rancza”. Premier pojawił się tam na początku sierpnia, a wydarzenie szybko stało się przedmiotem komentarzy. Teraz Artur Barciś wrócił do tamtego momentu i zdradził, jak wyglądała sytuacja z perspektywy aktora uczestniczącego w produkcji.

Jak podkreślił, sam nie był osobą, która zaprosiła szefa rządu. Według jego wiedzy inicjatywa wyszła od prezesa telewizji, który uznał, że spotkanie premiera z ekipą serialu będzie naturalnym posunięciem. Aktor nie ukrywał przy tym, że dostrzegał w tej sytuacji pewien pomysł związany z politycznym charakterem produkcji.

‘Z tego co wiem, to zaprosił go prezes telewizji, który uznał, że wizyta premiera na planie serialu, który jest do pewnego stopnia serialem politycznym, będzie naturalna. Gram premiera Polski, więc to było jak premier z premierem. Bardzo to było sprytne” – dodał.

Wypowiedź Artura Barcisia zwraca uwagę na nietypowy wymiar całego spotkania. Aktor wcielał się bowiem w serialowego premiera, a na planie pojawił się rzeczywisty szef polskiego rządu. Ten zbieg okoliczności sprawił, że wizyta nabrała dodatkowego znaczenia i mogła być odbierana jako symboliczne spotkanie dwóch premierów – jednego fikcyjnego i drugiego rzeczywistego.

Jak udało nam się ustalić, pierwszy odcinek „Ranczo. Zemsta wiedźm” widzowie zobaczą w TVP1 w niedzielę, 6 grudnia, o godz. 20:25. To oznacza, że kultowa produkcja powróci do tradycyjnego wieczornego pasma, w którym przez lata gromadziła przed telewizorami miliony Polaków.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę

Będziecie oglądać nowy sezon “Rancza”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Artur Barciś (fot. screen YouTube Fakt Gwiazdy)
Donald Tusk (fot. screen YouTube Polsat News)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Wieniawa z NOWĄ piosenką. Wykorzystała kultowy cytat z wywiadu przeAmbitni.pl

Opublikowano

w dniu

przez

Julia Wieniawa zrobiła coś, czego mało kto mógł się spodziewać. Jej kultowa odpowiedź sprzed lat właśnie zyskała zupełnie nowe życie, a internauci mogą usłyszeć ją w muzycznej odsłonie. Co ciekawe, wszystko zaczęło się od rozmowy z reporter­ką przeAmbitni.pl, która zapytała artystkę o ślubne plany. Dowiedz się więcej o tej historii!

6 listopada Julia Wieniawa oficjalnie zaprezentowała nowy singiel „Chwila zapomnienia”, nagrany wspólnie z Malikiem Montaną. Utwór od początku wzbudza zainteresowanie, a szczególną uwagę przyciąga fragment, w którym wykorzystano jeden z najbardziej rozpoznawalnych cytatów aktorki.

„Nie zadawaj mi takich pytań kochanie” – to właśnie te słowa ponownie wybrzmiały, tym razem w muzycznym wydaniu.

Dla fanów Julii Wieniawy ta fraza nie jest jednak żadną nowością. Przez lata zdążyła stać się jednym z jej najbardziej charakterystycznych tekstów, który regularnie powraca w mediach społecznościowych i internetowych żartach. Teraz artystka postanowiła wykorzystać popularność swojej wypowiedzi w nowym projekcie muzycznym, nadając jej zupełnie inny kontekst.

Co ciekawe, słynne zdanie nie pochodzi z żadnego programu telewizyjnego ani spontanicznego nagrania zza kulis. Jego historia sięga naszego wywiadu przeAmbitni.pl, który przeprowadzono w 2020 roku, kiedy Julia Wieniawa miała zaledwie 21 lat. Wówczas aktorka i piosenkarka pojawiła się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, gdzie wraz z Stefano Terrazzino oraz pozostałymi uczestnikami odpowiadała na pytania dziennikarzy po zakończeniu odcinka.

POLECAMY: „Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę

Skąd się wziął ten ikoniczny tekst? [WYJAŚNIAMY]

Reporterka przeAmbitni.pl Simona Stolicka postanowiła wtedy poruszyć temat, który często pojawia się w rozmowach z młodymi gwiazdami. Po odcinku weselnym zapytała Julię Wieniawę, czy atmosfera ślubnej rywalizacji i tanecznych emocji sprawiła, że sama zaczęła myśleć o małżeństwie. Wydawało się, że będzie to zwyczajna rozmowa o przyszłości i prywatnych planach.

„Za nami odcinek weselny. Julia czy tobie się łezka zakręciła w oku, że już może też byś chciała niedługo wziąć ślub?” – zapytała Simona Stolicka.

Julia Wieniawa nie pozostawiła wówczas wątpliwości, że nie zamierza na razie rozważać takiego scenariusza.

„Nie, nie myślę o tym na razie” – zapewniła celebrytka.

Reporterka przeAmbitni.pl nie zakończyła jednak rozmowy na tej odpowiedzi. Dopytała jeszcze, czy Julia Wieniawa nie jest po prostu gotowa na ślub. To właśnie wtedy padła odpowiedź, która z czasem stała się prawdziwym internetowym hitem.

„Nie zadawaj mi takich pytań, kochanie” – stanowczo ucięła temat Wieniawa.

Wypowiedź aktorki szybko zaczęła żyć własnym życiem. Z pozornie zwyczajnej rozmowy po programie powstał cytat, który przez lata był przypominany w kolejnych publikacjach, memach i materiałach w mediach społecznościowych. Charakterystyczny ton Julii Wieniawy sprawił, że słowa zapadły w pamięć odbiorców, a ich popularność nie ograniczyła się do jednego wydarzenia.

Teraz, po latach, artystka wróciła do tamtego momentu w wyjątkowy sposób. W nowym singlu „Chwila zapomnienia”, nagranym z Malikiem Montaną, wykorzystano właśnie fragment jej kultowej wypowiedzi. Zapowiedź utworu pojawiała się już kilka tygodni wcześniej, między innymi podczas występu na Torwarze, gdzie publiczność mogła usłyszeć fragment piosenki. Wówczas nie brakowało zainteresowania tym, jak ostatecznie zabrzmi pełna wersja.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zaplanowała swój POGRZEB. Jak będzie wyglądać?

Podoba Wam się nowa piosenka Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Wieniawa (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Julia Wieniawa (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Ranczo”: kiedy premiera 11. sezonu w TVP? Znamy dokładną datę

Opublikowano

w dniu

przez

Fani „Rancza” mają powody do radości! Po latach oczekiwania kultowy serial ponownie pojawi się na antenie, a wokół nowych odcinków nie brakuje emocji. Twórcy szykują powrót do Wilkowyj, który przyniesie nie tylko dobrze znane twarze, ale również zaskakujące zmiany. Teraz poznaliśmy szczegóły, na które czekało wielu widzów. Dowiedz się więcej, kiedy widzowie zobaczą pierwszy odcinek nowej serii!

Powrót do Wilkowyj po dekadzie przerwy staje się coraz bardziej realny. „Ranczo. Zemsta wiedźm” to kontynuacja historii, która przez lata zdobywała ogromną popularność i doczekała się statusu kultowej produkcji. Nowa odsłona ma liczyć sześć odcinków.

Jedną z największych atrakcji nowego sezonu będą oczywiście nowe bohaterki. W Wilkowyjach pojawią się tajemnicze wiedźmy, w które wcielą się Dorota Stalińska, Katarzyna Maciąg oraz siostry Karolina Chapko i Paulina Chapko. Ich obecność ma mocno wpłynąć na wydarzenia rozgrywające się w serialu, choć twórcy na razie nie ujawniają wszystkich szczegółów.

Do obsady dołączą również Anna Sroka-Hryń, Joanna Stanecka, Magdalena Wróbel, Karolina Poks oraz Monika Pawlicka. To kolejne nazwiska, które mają wzbogacić historię mieszkańców Wilkowyj. Produkcja zapowiada, że nowe postacie nie będą jedynie tłem dla dobrze znanych bohaterów, ale odegrają istotną rolę w fabule.

Szczególnie entuzjastycznie do udziału w produkcji podchodzi Dorota Stalińska. Aktorka nie ukrywa, że możliwość pojawienia się w tak uwielbianym serialu była dla niej wyjątkowym wyróżnieniem. Jak przyznała, propozycja była na tyle atrakcyjna, że nie potrzebowała nawet szczegółowych informacji o swojej postaci.

“Niezwykle ucieszyłam się z propozycji zagrania w „Ranczu” – nawet nie pytałam kogo mam zagrać! Za mojej młodości mieliśmy takie trwające latami seriale jak „Czterej pancerni i pies” czy Hans Kloss. Dla mnie „Ranczo” właśnie jest takim pierwszym od kilkudziesięciu lat tytułem, który jest oglądany i kochany przez całą Polskę, niezależnie od wieku, pochodzenia czy stopnia wrażliwości. A na dodatek jest niezwykły dlatego, że często okazywał się proroczy. Najwięksi mistrzowie pióra uważali, że z pewnymi informacjami najlepiej dotrzeć do społeczeństwa przez satyrę – i to dokładnie robi „Ranczo” – mówiła aktorka jakiś czas temu.

Fani nie muszą jednak obawiać się, że nowe postacie całkowicie zdominują serial. W „Ranczo. Zemsta wiedźm” powróci plejada aktorów, których widzowie doskonale pamiętają z poprzednich sezonów. Na ekranie ponownie zobaczymy Ilonę Ostrowską, Cezarego Żaka, Artura Barcisia, Martę Chodorowską, Grażynę Zielińską, Sylwestra Maciejewskiego, Bogdana Kalusa, Piotra Pręgowskiego, Violettę Arlak, Magdalenę Kutę, Martę Lipińską, Katarzynę Żak, Grzegorza Wonsa, Dorotę Chotecką oraz Magdę Waligórską.

POLECAMY: Iwona Pavlović zaplanowała swój POGRZEB. Jak będzie wyglądać?

Kiedy widzowie zobaczą 1. odcinek nowej serii? [DATA PREMIERY]

Za sterami produkcji ponownie stanął Wojciech Adamczyk, który odpowiada za reżyserię wszystkich odcinków. Scenariusz przygotował natomiast Andrzej Grembowicz, twórca doskonale znany fanom serialu. To właśnie jego pomysły przez lata nadawały Wilkowyjom charakterystyczny klimat, łączący humor, satyrę i komentarz do polskiej rzeczywistości.

Najważniejsze informacje dotyczą jednak samej premiery. Jak udało nam się ustalić, pierwszy odcinek „Ranczo. Zemsta wiedźm” widzowie zobaczą w TVP1 w niedzielę, 6 grudnia, o godz. 20:25. To oznacza, że kultowa produkcja powróci do tradycyjnego wieczornego pasma, w którym przez lata gromadziła przed telewizorami miliony Polaków.

Po dziesięciu latach oczekiwania Wilkowyje ponownie ożyją na ekranie. Nowe odcinki mają połączyć dobrze znany humor z kolejnymi historiami mieszkańców, a dodatkowo wprowadzić bohaterki, które mogą wywrócić dotychczasowy porządek do góry nogami. Jedno jest pewne – grudniowy powrót „Rancza” będzie jednym z najważniejszych wydarzeń serialowych tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Dzień Dobry TVN” ma NOWĄ prezenterkę. Czym się zajmie?

Będziecie oglądać nowy sezon “Rancza”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Cezary Żak i Artur Barciś (fot. Krzysztof Wellman/zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością