showbiz
Englert i Mandaryna mają problemy przed „Tańcem z Gwiazdami”? Nie jest dobrze
Już 6 września na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” rozpocznie się walka o Kryształową Kulę. Choć część uczestników dopiero będzie musiała odnaleźć się w tanecznej rywalizacji, dwie faworytki już na starcie otrzymały wyjątkowo wymagające zadanie. Producenci zdecydowali się na ruch, którego w historii programu jeszcze nie było. Dowiedz się więcej!
Nowa edycja programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” wystartuje na antenie Polsatu już w tę niedzielę, 6 września, o godz. 19:55. Za kulisami trwają właśnie intensywne przygotowania do pierwszego odcinka, a uczestnicy od tygodni ćwiczą swoje choreografie. Emocje są ogromne, bo już pierwszy występ może mieć znaczenie dla dalszej rywalizacji.
O Kryształową Kulę oraz nagrodę w wysokości 200 tysięcy złotych zawalczą Izabela Kuna, Helena Englert, Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Joanna Jędrzejczyk, Karolina „Kaeyra” Baran, Monika Borzym, Krzysztof Kwiatkowski, Piotr „Guma” Gumulec, Matteo Brunetti, Dominik Rupiński, Jasper Sołtysiewicz i Dominik Smaruj. Każdy z nich będzie musiał udowodnić, że zasługuje na miejsce w kolejnych odcinkach.
Program ponownie poprowadzą Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz. W jury obok Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody po raz pierwszy zasiądzie natomiast Julia Wieniawa, która zastąpi Ewę Kasprzyk. Nowy skład jurorski to jedna z największych zmian w tegorocznej edycji.
„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliła jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówił dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.
POLECAMY: Afera wokół „Nigdy w życiu” eskaluje. Grochola UDERZA w Joannę Jabłczyńską
Wielkie wyzwanie dla faworytek programu? Tabloid donosi
Tymczasem największe emocje jeszcze przed premierą wywołują informacje dotyczące pierwszych choreografii. Jak udało się dowiedzieć „Faktowi”, za kulisami zapadły już kluczowe decyzje dotyczące tańców, które uczestnicy zaprezentują podczas premierowego odcinka. Szczególnie wymagające zadanie ma czekać na dwie uczestniczki, które już przed startem programu wymieniane są w gronie faworytek.
Chodzi o Martę „Mandarynę” Wiśniewską i Helenę Englert. Pierwsza z nich ma za sobą doświadczenie taneczne, co od początku było jednym z tematów dyskusji dotyczących tegorocznej edycji. Z kolei Helena Englert również wzbudza ogromne zainteresowanie widzów. Producenci najwyraźniej postanowili jednak zadbać o to, aby żadna z nich nie mogła rozpocząć rywalizacji z łatwiejszej pozycji.
Właśnie dlatego obie uczestniczki już w pierwszym odcinku będą musiały zmierzyć się z sambą. To jeden z najbardziej wymagających tańców latynoamerykańskich, który wymaga od uczestników nie tylko poczucia rytmu, ale również odpowiedniej techniki i ogromnej energii.
„To bezprecedensowa sytuacja. Do tej pory nikt w pierwszym odcinku nie dostawał do nauki tak trudnego tańca” – mówi informator „Faktu”.
Decyzja producentów może być szczególnie istotna w przypadku Mandaryny, która od lat jest kojarzona z tańcem i scenicznym doświadczeniem. Samba może jednak szybko zweryfikować, czy wcześniejsze umiejętności rzeczywiście dają jej przewagę nad pozostałymi uczestnikami. Tym bardziej że ten styl wymaga zupełnie innego rodzaju pracy niż samo poruszanie się po scenie.
„Samba jest trudna, bo wymaga idealnego rytmu, szybkiej pracy nóg, i kontroli bioder. Trzeba połączyć technikę, energię i lekkość ruchu. Jurorzy mogą nie mieć litości” — dodaje informator.
Także Helena Englert będzie musiała od początku udowodnić, że zasługuje na miano jednej z faworytek. Młoda aktorka znajdzie się pod szczególną obserwacją zarówno jurorów, jak i widzów. Samba już w premierowym odcinku oznacza dla niej ogromne wyzwanie, zwłaszcza że uczestnicy mają bardzo niewiele czasu na przygotowanie skomplikowanych choreografii.
Producenci najwyraźniej chcą więc uniknąć sytuacji, w której doświadczenie Mandaryny albo nazwisko Heleny Englert automatycznie dawałoby im przewagę. Zamiast łatwego wejścia w program obie otrzymają od razu taneczną próbę ognia. To może sprawić, że już pierwszy odcinek będzie dla nich niezwykle emocjonujący.
O tym, jak obie faworytki poradzą sobie z tak wymagającym zadaniem, przekonamy się już w pierwszym odcinku 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Czy samba okaże się dla Mandaryny i Heleny Englert przepustką do walki o Kryształową Kulę, czy brutalnie zweryfikuje ich szanse? O tym przekonamy się już 6 września o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN na celowniku? Maciej Rock zaczepił Julię Wieniawę na festiwalu Polsatu
Komu kibicujecie w nowej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
news
Margareta ZARABIA na związku z 32 lata młodszym Mohamedem? Tyle kosztują jej gadżety
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki wzbudzają ogromne emocje wśród widzów „Kochaj albo wróć”. Ich związek od początku przyciąga uwagę, ale teraz uczestniczka programu postanowiła wykorzystać popularność w zupełnie inny sposób. W sieci pojawiła się oferta, która może zainteresować fanów pary. Dowiedz się więcej!
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki to jedna z najgłośniej komentowanych par programu „Kochaj albo wróć”, emitowanego przez TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie 58-letnia Polka poznała pracującego w hotelu 26-latka. Początkowo wszystko wskazywało na to, że będzie to jedynie krótka wakacyjna znajomość. Z czasem jednak uczucie zaczęło nabierać poważniejszego charakteru, a zakochani utrzymywali kontakt na odległość. Dziś ich relacja regularnie przyciąga uwagę internautów, a sama Margareta coraz śmielej korzysta z rozpoznawalności zdobytej dzięki telewizji.
Związek Margarety i Mohameda od początku budził emocje przede wszystkim ze względu na różnicę wieku wynoszącą aż 32 lata. Nie bez znaczenia pozostają również odległość dzieląca partnerów oraz różnice kulturowe, które muszą uwzględniać w codziennym życiu. Mimo licznych komentarzy para nie rezygnuje z pokazywania swojego uczucia, a ich historia stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków programu TTV. Każda kolejna publikacja zakochanych przyciąga zainteresowanie, a Margareta coraz częściej pojawia się w centrum internetowych dyskusji.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”. Przyznała wówczas, że początkowo traktowała wyjazd do Tunezji jako zwykłe wakacje, a poznany tam mężczyzna miał być jedynie częścią letniej przygody. Sytuacja potoczyła się jednak inaczej, niż zakładała. Po powrocie do Polski para nadal utrzymywała kontakt, a Margareta zaczęła regularnie odwiedzać ukochanego. Z czasem ich relacja przerodziła się w związek, który dziś wzbudza zainteresowanie zarówno widzów programu, jak i użytkowników mediów społecznościowych.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z tematów, które szczególnie interesują odbiorców, jest także bariera językowa między partnerami. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób komunikacji. Zaczęli łączyć słowa i wyrażenia, które każde z nich rozumie, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Sama Margareta opowiadała o tym z dystansem, podkreślając, że ich sposób porozumiewania się potrafi być zabawny. Ta nietypowa sytuacja stała się kolejnym elementem historii pary, który przyciąga uwagę widzów „Kochaj albo wróć”.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Wokół związku uczestników programu nie brakuje również innych tematów wywołujących emocje. W mediach pojawiały się informacje o planowanym weselu w Tunezji, na które para miała zaprosić około 200 osób. Zainteresowanie wzbudzały także kwestie finansowe oraz organizacja wspólnego życia. Margareta publicznie opowiadała o uczuciu do młodszego partnera i odnosiła się do wątpliwości dotyczących jego intencji. Część internautów kibicuje zakochanym, inni podchodzą do ich relacji z dystansem. Niezależnie od opinii jedno jest pewne: para potrafi skupić na sobie uwagę, a popularność zdobyta dzięki programowi zaczyna przekładać się na kolejne internetowe przedsięwzięcia.
POLECAMY: Conan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
Margareta nie próżnuje po „Kochaj albo wróć”. Zobaczcie, co sprzedaje i za ile! [CENNIK]
Wygląda na to, że Margareta postanowiła wykorzystać swoje pięć minut sławy nie tylko do opowiadania o miłości, ale również do rozwijania własnej oferty. W TikTok Shopie pojawiła się kolekcja produktów inspirowanych jej charakterystycznymi powiedzonkami i wizerunkiem. Oferta została przygotowana z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, a sama uczestniczka programu osobiście zachęca internautów do zakupów. To kolejny przykład na to, jak rozpoznawalność zdobyta w telewizji może przenieść się do świata internetowej sprzedaży. Tym razem fani mogą nie tylko oglądać Margaretę na ekranie, ale również kupić przedmioty nawiązujące do jej popularności.
W promującym ofertę nagraniu Małgorzata „Margareta” Jurczak zachęca do zapoznania się z kolekcją w swoim charakterystycznym stylu.
„Będzie SZUSZUŁAR WOW, będzie hello baby, będzie Margaretka trawail… Zapraszam go magazą!” – mówi Margareta. Produkty nawiązują do haseł i zwrotów kojarzonych z uczestniczką „Kochaj albo wróć”, dzięki czemu mają wyróżniać się na tle standardowych gadżetów. W ofercie znalazły się kubki, poduszki oraz bluzy. Pomysł opiera się przede wszystkim na rozpoznawalności bohaterki programu i powiedzonkach, które mogą być dobrze znane jej obserwatorom.
Ceny produktów również mogą zwrócić uwagę potencjalnych klientów. Kubki i poduszki kosztują 59,90 zł, natomiast za bluzy trzeba zapłacić 149,90 zł. Kupujący otrzymują jednak kupon zniżkowy o wartości 15 proc., który obniża cenę zamówienia. Dla fanów Margarety może to być okazja, by zdobyć gadżet związany z ich ulubioną bohaterką programu. Z drugiej strony oferta może wywołać dyskusję na temat tego, jak uczestnicy telewizyjnych formatów wykorzystują popularność w internecie. W końcu granica między rozrywką, budowaniem własnej marki a sprzedażą produktów staje się coraz mniej wyraźna.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Conan Kaźmierski pokazał, co dzieje się w szpitalu. Łatwo nie jest? [WIDEO]
Conan Kaźmierski przez lata był kojarzony przede wszystkim ze swoją sławną mamą, Dagmarą Kaźmierską, i programem „Królowe życia”. Dziś jego codzienność wygląda zupełnie inaczej, a początki zawodowej drogi przyciągają uwagę internautów. Jedno nagranie wystarczyło, by wywołać spore zainteresowanie. Dowiedz się więcej!
Conan Kaźmierski zadebiutował w świadomości widzów jako nastolatek u boku swojej matki – kontrowersyjnej i barwnej Dagmary Kaźmierskiej, gwiazdy „Królowych życia”. Choć przez lata funkcjonował na uboczu jej sławy, dziś sam pisze swoją historię i to w zupełnie innym stylu. Zamiast imprez, błyskotek i obecności na salonach postawił na stetoskop, ciężką naukę i wymagającą drogę zawodową. Teraz coraz więcej osób przygląda się temu, jak radzi sobie w nowej roli.
Conan Kaźmierski wybrał Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, gdzie przez kilka lat realizował studia medyczne. Uczelnia ta zajmuje wysokie miejsce w krajowych zestawieniach – w rankingu Consejo Superior de Investigaciones Científicas znalazła się na 22. pozycji w Polsce. Medycyna to kierunek wymagający ogromnej systematyczności, zaangażowania i odporności na stres, dlatego ukończenie studiów stanowi ważny etap w karierze przyszłego lekarza. Conan konsekwentnie realizował swój plan, a dziś może pochwalić się kolejnym krokiem na zawodowej drodze.
Po pomyślnym ukończeniu uczelni i uzyskaniu Prawa Wykonywania Zawodu Conan Kaźmierski rozpoczął nowy rozdział. Przed nim stanął obowiązkowy podyplomowy staż lekarski, który pozwala młodym medykom zdobywać praktyczne doświadczenie i poznawać realia pracy w placówkach ochrony zdrowia. To właśnie na tym etapie teoria zdobyta podczas wieloletniej nauki zaczyna łączyć się z codziennymi obowiązkami. Syn Dagmary Kaźmierskiej od początku sugerował, że zamierza pokazywać swoją drogę zawodową w internecie, dzięki czemu jego obserwatorzy mogą zobaczyć, jak wygląda początek kariery w medycynie.
POLECAMY: Nowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?
Syn Dagmary Kaźmierskiej pokazał swoją nową rzeczywistość. Tak wygląda jego praca
Początek szpitalnej praktyki okazał się dla Conana Kaźmierskiego sporym wyzwaniem logistycznym. Jak pokazał w opublikowanym materiale wideo, pierwsze problemy pojawiły się jeszcze przed wyruszeniem na dyżur. Wszystko przez gwałtowny spadek ciśnienia w kołach roweru, który zmusił go do nagłej wizyty na stacji. Na szczęście usterkę udało się sprawnie opanować, a Conan dotarł do placówki na czas.
Na miejscu na nowych stażystów czekał prawdziwy maraton formalności. Conan Kaźmierski musiał wziąć udział w spotkaniach organizacyjnych i obowiązkowych szkoleniach z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Następnie przyszedł czas na odebranie identyfikatorów oraz pierwszej oficjalnej pieczątki lekarskiej. Choć z zewnątrz takie czynności mogą wydawać się mało interesujące, stanowią nieodłączny element rozpoczynania pracy w szpitalu. Zanim młody medyk na dobre wdroży się w swoje obowiązki, musi poznać zasady funkcjonowania placówki i przejść przez niezbędne procedury.
Nie zabrakło również zwyczajnych problemów organizacyjnych, które potrafią zająć zaskakująco dużo czasu. Poszukiwanie odpowiedniej szafki w ogromnym kompleksie budynków, długie kolejki po klucze i kontakt z koordynatorem pracy sprawiły, że pierwszy dzień Conana Kaźmierskiego nie należał do całkowicie bezproblemowych. Młody lekarz podszedł jednak do sytuacji z humorem i postanowił pokazać obserwatorom również tę mniej efektowną stronę szpitalnej rzeczywistości. Właśnie takie szczegóły sprawiają, że jego relacja nie przypomina wyreżyserowanej opowieści o sukcesie, lecz pokazuje codzienność osoby rozpoczynającej nowy etap kariery.
Dla części odbiorców taka relacja może być ciekawym spojrzeniem na zawód, który kojarzy się przede wszystkim z odpowiedzialnością, trudnymi decyzjami i intensywną pracą. Jednocześnie zainteresowanie materiałem pokazuje, że obserwatorzy chcą śledzić nie tylko prywatne życie syna Dagmary Kaźmierskiej, ale również jego samodzielne osiągnięcia.
Szczególną uwagę zwróciły wyniki nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych. Relacje Conana Kaźmierskiego na TikToku, Instagramie i Facebooku osiągnęły imponujące zasięgi. Poszczególne rolki zgromadziły około 1,8 miliona, 1,2 miliona oraz ponad 750 tysięcy wyświetleń. Takie liczby pokazują, że temat jego zawodowej drogi wzbudził ogromną ciekawość. Zwyczajne czynności związane z rozpoczęciem stażu okazały się materiałem, który przyciągnął uwagę setek tysięcy, a nawet milionów odbiorców.
W związku z tak dużym zainteresowaniem Conan Kaźmierski podziękował fanom za reakcje i ponownie pozdrowił ich z dyżuru. Jego aktywność w sieci może sprawić, że obserwatorzy będą mogli regularnie poznawać kolejne etapy zawodowego rozwoju młodego medyka.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
Brakuje Wam “Królowych życia” w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Nowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?
W ostatnich miesiącach poranne pasmo TVN przeszło sporo zmian, a odejście Macieja Dowbora było jednym z najgłośniejszych wydarzeń. Teraz produkcja „Dzień dobry TVN” szykuje kolejną niespodziankę, która może przyciągnąć przed ekrany zarówno młodszych, jak i starszych widzów. Stacja właśnie ujawniła szczegóły nowego projektu i listę nazwisk, które pojawią się w programie. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w „Dzień dobry TVN”. Jedną z najważniejszych było pożegnanie Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy w porannym paśmie zdecydował się zakończyć ten etap swojej kariery. Prezenter wyjaśniał, że potrzebuje więcej czasu na rozwijanie projektów realizowanych wspólnie z Joanną Koroniewską. Jego odejście odbiło się szerokim echem, ponieważ zdążył już na dobre zadomowić się w śniadaniówce.
Decyzja Macieja Dowbora oznaczała również zmianę w dotychczasowym układzie prowadzących. Przez dwa lata prezenter tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską, a ich wspólne występy zdążyły przyzwyczaić widzów do określonej dynamiki na ekranie. Rozstanie zawodowe nie oznaczało jednak nieprzyjemnego pożegnania. Wręcz przeciwnie, dziennikarz publicznie podkreślał, jak dobrze wspomina wspólną pracę z koleżanką.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.
Na tym Maciej Dowbor nie zakończył pożegnalnych podziękowań. W swoim wpisie zdecydował się na wyjątkowo mocne słowa pod adresem Sandry Hajduk-Popińskiej, jasno dając do zrozumienia, że cenił ją nie tylko jako koleżankę z programu, lecz także jako profesjonalistkę. Takie publiczne wyróżnienie było wyraźnym sygnałem, że ich współpraca pozostawiła po sobie bardzo dobre wspomnienia.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.
Prezenter zwrócił się również do ówczesnej szefowej stacji, Lidii Kazen, dziękując jej za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji. Podkreślił przy tym, że od początku czuł się częścią zespołu „Dzień dobry TVN”. Po jego odejściu pojawiło się pytanie, jak produkcja ułoży współpracę z Sandrą Hajduk-Popińską. Ostatecznie do dziennikarki dołączył Marcin Sawicki, który od lat jest związany ze stacją i dobrze zna telewizyjne realia.
POLECAMY: INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
„Dzień dobry TVN” zaskakuje widzów. Nowe duety już niebawem
To jednak nie koniec niespodzianek przygotowanych przez produkcję. „Dzień dobry TVN” regularnie eksperymentuje z formułą programu, a widzowie mogli się o tym przekonać już latem, gdy niektóre wydania prowadzili zaproszeni goście. Wśród nich znaleźli się między innymi Barbara Kurdej-Szatan, Majka Jeżowska, Natasza Urbańska, Ralph Kaminski, Norbi i Tatiana Okupnik. Teraz stacja postanowiła pójść o krok dalej i zaproponować widzom zupełnie nowy cykl.
Od piątku 16 października w ramach projektu „Genialne DUETY” na antenie mają pojawiać się nietypowe połączenia osobowości reprezentujących różne pokolenia. Pomysł zakłada konfrontację odmiennych doświadczeń, stylów życia i spojrzeń na współczesny świat. Młodsi uczestnicy mają przybliżyć starszym partnerom rzeczywistość mediów społecznościowych i cyfrowych trendów, natomiast przedstawiciele starszego pokolenia pokażą im świat oparty na bezpośrednich relacjach, doświadczeniu i uważności.
“Młodsze pokolenie pokaże świat mediów społecznościowych, cyfrowych trendów i życia w nieustannym biegu. Przedstawiciele starszej generacji zaproszą swoich partnerów do bardziej analogowej rzeczywistości, opartej na doświadczeniu, relacjach i uważności. Efekty tych spotkań często mogą zaskoczyć nie tylko samych uczestników, ale także widzów” – zapowiedział nadawca.
Wśród uczestników nowego projektu znaleźli się Michał Żebrowski i Zoja Skubis, Joanna Senyszyn i Lesław Dzik, Krzysztof Janczak, znany jako Pan Yapa i Yoshi, czyli Filip Panek, a także Manuela Michalak i Gawronek, czyli Marcel Gawroński. To właśnie ostatnia para ma zainaugurować cykl. Produkcja zapowiada nie tylko spotkania i rozmowy, ale również reportaże pokazujące, jak uczestnicy odnajdują się w rzeczywistości, która na co dzień może być im zupełnie obca.
“Widzowie będą mogli śledzić reportaże z ‘zamiany światów’. Nie zabraknie emocjonujących wyzwań, szczerych rozmów, zderzenia poglądów i momentów, które mogą całkowicie zmienić sposób myślenia bohaterów o sobie nawzajem. Kamery pokażą to, czego na co dzień nie widać – kulisy życia gwiazd, ich obawy, wzruszenia, a czasem także konfrontacje ze stereotypami” – dodano na stronie “DDTVN”.
Nowy cykl ma być więc kolejnym sposobem na odświeżenie formuły „Dzień dobry TVN” i przyciągnięcie uwagi widzów za pomocą nieoczywistych spotkań. Po zmianach w gronie prowadzących stacja pokazuje, że nie zamierza ograniczać się do sprawdzonych rozwiązań. Czy „Genialne DUETY” okażą się strzałem w dziesiątkę i dostarczą widzom emocji, na które liczy produkcja? O tym przekonamy się po premierowych wydaniach programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki
Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci
Margareta i Mohamed znów przyciągnęli uwagę widzów „Kochaj albo wróć”. Ich związek od początku wzbudza skrajne emocje, a najnowsze zdjęcie zakochanych ponownie wywołało lawinę komentarzy. Nie wszystkim spodobał się ten widok. Dowiedz się więcej, o co chodzi!
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki to jedna z najgłośniej komentowanych par programu „Kochaj albo wróć” emitowanego przez TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie 58-letnia Polka poznała pracującego w hotelu 26-latka. Początkowo nic nie wskazywało na to, że krótka znajomość przerodzi się w poważny związek. Z czasem jednak zakochani zaczęli utrzymywać kontakt na odległość, a Margareta regularnie odwiedzała ukochanego.
Relacja pary od początku budzi zainteresowanie przede wszystkim ze względu na różnicę wieku wynoszącą 32 lata. Do tego dochodzi odległość dzieląca zakochanych oraz zupełnie inna codzienność, w której muszą się odnaleźć. Mimo pojawiających się komentarzy Margareta i Mohamed nie rezygnują z pokazywania swojego uczucia. Ich historia stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV, a kolejne publikacje pary przyciągają uwagę internautów.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”. Przyznała wówczas, że początkowo traktowała wyjazd jako zwykłe wakacje, a poznany na miejscu mężczyzna miał być jedynie częścią letniej przygody. Sytuacja szybko jednak się zmieniła, a uczucie nie wygasło wraz z powrotem do Polski. Kobieta zaczęła ponownie latać do Tunezji, a znajomość stopniowo nabierała poważniejszego charakteru.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z najczęściej poruszanych tematów związanych z parą jest również bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli znaleźć własny sposób na porozumiewanie się. Z czasem zaczęli łączyć słowa i wyrażenia, które każde z nich rozumie, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się przedmiotem żartów i komentarzy w sieci, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Wokół związku uczestników „Kochaj albo wróć” nie brakuje także innych tematów wywołujących emocje. W mediach pojawiały się informacje o planowanym weselu w Tunezji, na które para miała zaprosić około 200 osób. Duże zainteresowanie wzbudza również kwestia finansów i organizacji wspólnego życia. Margareta publicznie opowiadała o swoim uczuciu do młodszego partnera, a także odnosiła się do wątpliwości dotyczących jego intencji. Część internautów podchodzi do tej relacji z sympatią, inni pozostają sceptyczni.
POLECAMY: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki
Margareta i młodszy o 32 lata Mohamed opublikowali INTYMNE zdjęcie. Posypały się komentarze [FOTO]
Teraz zakochani ponownie przypomnieli o sobie za sprawą wspólnego zdjęcia. Na fotografii Mohamed pozuje z odsłoniętym torsem, czapką z daszkiem i ciemnymi okularami. Uwagę zwracają również złoty łańcuch z charakterystyczną zawieszką oraz tatuaż na dłoni. Całość nadaje zdjęciu wyrazisty, nieco nonszalancki charakter. Ujęcie szybko przyciągnęło uwagę osób śledzących losy pary i stało się kolejnym powodem do dyskusji w sieci.
Tuż za plecami partnera pozuje Margareta, która obejmuje go za szyję i ramię. Uczestniczka programu ma na sobie duże okulary przeciwsłoneczne, a jej czerwony manicure wyróżnia się na zdjęciu. Kobieta wtula się w ukochanego i kieruje twarz w stronę aparatu. Fotografia pokazuje parę w czułej pozie, a jej publikacja sugeruje, że zakochani chętnie dzielą się z obserwatorami kolejnymi chwilami ze swojego życia.
Pod zdjęciem szybko pojawiły się komentarze. Nie zabrakło słów wsparcia i wyrazów sympatii, ale część internautów postawiła na żartobliwe uwagi. Wśród reakcji znalazły się między innymi:
„Karabin wrócił na swoje miejsce”, „Best couple in the world”, „Margareta am am”, „Polish visa baby” oraz „50 Cent byłby dumny”. Wpisy pokazują, jak różnie odbiorcy podchodzą do relacji bohaterów programu — od entuzjazmu po ironię.
Jedno nie ulega wątpliwości: Margareta i Mohamed pozostają jedną z par, które wzbudzają największe emocje wśród widzów „Kochaj albo wróć”. Ich historia łączy wakacyjny początek, dużą różnicę wieku, trudności komunikacyjne i plany na wspólną przyszłość. Każda kolejna publikacja zakochanych staje się okazją do nowych dyskusji, a internauci chętnie dzielą się swoimi opiniami. Jak potoczą się dalsze losy tej relacji i czy para przekona do siebie sceptyków? O tym widzowie będą mogli przekonać się, śledząc kolejne odcinki programu. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMargareta POKŁOCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
-
showbiz5 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie nie mogą uwierzyć
-
news2 dni temuKrzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?
-
news2 dni temuMargareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
-
news4 dni temuSkolim zabrał głos ws. Dody. Tak ocenił jej kosztowną decyzję
-
news3 dni temu„Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
-
news1 dzień temuMargareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
-
showbiz4 dni temuDlaczego Jędrzejczyk ODPADŁA z „Tańca z Gwiazdami”? Tomasz Wygoda tłumaczy

Dodaj komentarz