news
TVN na celowniku? Maciej Rock zaczepił Wieniawę na festiwalu Polsatu
Transfer Julii Wieniawy z TVN do Polsatu wywołał spore zamieszanie w świecie show-biznesu. Aktorka po trzech sezonach w „Mam talent!” rozstała się ze stacją, by chwilę później pojawić się w konkurencyjnej telewizji w zupełnie nowej roli. Podczas kieleckiego koncertu padły słowa, które trudno było uznać za przypadkowe. Dowiedz się więcej!
Julia Wieniawa od lat była związana z TVN. Aktorka regularnie pojawiała się podczas wydarzeń i koncertów organizowanych przez stację, a z czasem otrzymała także miejsce za jurorskim stołem programu „Mam talent!”. Choć jej obecność w jury od początku wzbudzała mieszane reakcje widzów, ostatecznie spędziła w programie trzy sezony.
Po zakończeniu współpracy z TVN długo nie było wiadomo, jaki będzie kolejny telewizyjny krok Julii Wieniawy. Szczególne zainteresowanie wzbudzało pytanie, kto zastąpi Ewę Kasprzyk w jury „Tańca z gwiazdami”. Ostatecznie Polsat oficjalnie potwierdził, że nową jurorką programu zostanie właśnie Wieniawa. Transfer aktorki ogłoszono w czasie, gdy dużo mówiło się o jesiennej ramówce jej byłej stacji, co dodatkowo podgrzało atmosferę.
“W życiu wszystko ma swój czas. Każdy rozdział kiedyś się kończy, żeby mógł zacząć się kolejny. Odchodzę z wdzięcznością, pięknymi wspomnieniami i ogromną ciekawością tego, co przede mną. Dziękuję za tę przygodę. Do zobaczenia” – informowała Julia Wieniawa w oświadczeniu.
POLECAMY: Skolim wygłosił ORĘDZIE u prezydenta. Padł apel do Polaków [WIDEO]
Kolejne szpilki w stronę TVN na festiwalu Polsatu
W niedzielę Julia Wieniawa pojawiła się na scenie podczas Festiwalu Magiczne Zakończenie Wakacji Radia ZET i Polsatu. Koncert poprowadziła Ida Nowakowska, która również jest nowym nabytkiem Polsatu. Wieniawa wykonała jeden ze swoich utworów, a następnie na scenie pojawiła się również Kaeyra, którą już za tydzień aktorka zacznie oceniać w „Tańcu z gwiazdami”.
Sporo emocji wzbudził już sposób, w jaki Polsat zapowiedział nową rolę Julii Wieniawy. W specjalnym nagraniu Iwona Pavlović zwróciła się do aktorki słowami: „Słyszałam, że masz talent”. W filmiku pojawiła się odpowiedź Wieniawy: „Mam, dlatego wybrałam “Taniec z gwiazdami”. Dla wielu osób trudno było nie odczytać tego jako delikatnego nawiązania do jej transferu z TVN.
Podczas kieleckiego koncertu temat nowej roli Julii Wieniawy powrócił za sprawą Macieja Rocka. Prezenter postanowił w charakterystyczny dla siebie, żartobliwy sposób zapytać aktorkę o jej debiut w jury. Jedno z jego zdań szczególnie zwróciło uwagę publiczności.
„Za tydzień Julia Wieniawa debiutuje w roli jurorki “Tańca z gwiazdami”. Juleczko, czy to jest stres dla ciebie, czy niekoniecznie? Dotychczas oceniałaś amatorów, a teraz kolegów i koleżanki będziesz oceniała” – stwierdził Maciej Rock.
Julia Wieniawa nie zamierzała jednak pozostawić tej uwagi bez odpowiedzi. Aktorka zareagowała śmiechem, a następnie szybko sprostowała słowa prowadzącego. Jej odpowiedź była krótka, ale bardzo wymowna.
„Nie amatorów, mistrzów świata, więc bez przesady…” – ucięła wątek.
Wieniawa najwyraźniej podeszła do całej sytuacji z dystansem. Chwilę później opowiedziała jednak o swoich prawdziwych emocjach związanych z dołączeniem do „Tańca z gwiazdami”. Jak przyznała, jest ogromnie podekscytowana nową rolą i od dawna darzy program dużą sympatią.
„Ogromna ekscytacja, kocham ten program od zawsze. Nawet ostatnie edycje obserwowałam po cichu z kanapy. Nie spodziewałam się, że będę oglądała wasze poczynania zza stołu jurorskiego. Tego nawet nie było w sferze moich marzeń” — odparła.
Na koniec do rozmowy włączyła się Ida Nowakowska, która szybko podsumowała sytuację jednym zdaniem: „Polsat spełnia marzenia”. Trudno o bardziej wymowne zakończenie historii transferu Julii Wieniawy. Aktorka jeszcze niedawno zasiadała w jury programu TVN, a już za chwilę będzie oceniała uczestników konkurencyjnego show Polsatu.
Przed Julią Wieniawą stoi więc zupełnie nowe wyzwanie. Już wkrótce przekonamy się, jak poradzi sobie w roli jurorki „Tańca z gwiazdami” i jak widzowie przyjmą ją po zmianie stacji. Jedno jest pewne – jej przejście do Polsatu wywołało sporo emocji, a żart Macieja Rocka tylko dolał oliwy do ognia. Czy Wieniawa odnajdzie się za jurorskim stołem? Jej debiut już za tydzień!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edward Miszczak ocenił męża Roxie Węgiel: „Teraz rozumiem, dlaczego go wzięła”
Kto mógłby zastąpić Julię Wieniawę w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?
Małgorzata „Margareta” Jurczak wzbudza coraz większe zainteresowanie widzów „Kochaj albo wróć”. Jej związek z młodszym o 32 lata Mohamedem od początku wywołuje emocje, ale teraz na jaw wyszły szczegóły z życia uczestniczki, o których dotąd niewiele mówiła. W końcu zdecydowała się odpowiedzieć na pytania dotyczące swojej przeszłości i rodziny. Dowiedz się więcej!
Margareta i Mohamed to jedna z najbardziej komentowanych par nowego programu TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie kobieta poznała pracującego w hotelu mężczyznę. Początkowo traktowała tę znajomość jako wakacyjną przygodę, jednak z czasem relacja przerodziła się w coś poważniejszego. Zakochani utrzymywali kontakt na odległość, a Margareta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego. Dziś ich związek przyciąga uwagę nie tylko ze względu na dzielącą ich odległość, ale również różnicę wieku wynoszącą aż 32 lata.
O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”. Wówczas zdradziła, że nie spodziewała się, iż wakacyjny wyjazd doprowadzi do tak poważnej relacji.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów ich relacji okazała się bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli wypracować własny sposób porozumiewania się. Jak przyznała uczestniczka programu, zaczęli łączyć znane sobie słowa i wyrażenia, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów związanych z parą, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Jej słowa szybko odbiły się echem wśród widzów, a historia pary stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV.
POLECAMY: Iza Kuna przeżywa KRYZYS w „Tańcu z Gwiazdami”? Te słowa dają do myślenia
Margareta z TTV nie ukrywa już prawdy. Tak mówi o byłym mężu
Przez dłuższy czas Margareta nie opowiadała jednak szerzej o swoim życiu sprzed związku z Mohamedem. Widzowie mogli poznawać kolejne szczegóły jej relacji z Tunezyjczykiem, ale kwestie dotyczące wcześniejszych związków i rodziny pozostawały poza głównym nurtem jej publicznych wypowiedzi. Zainteresowanie internautów rosło, dlatego uczestniczka programu postanowiła w końcu odpowiedzieć na część pytań, które regularnie pojawiały się w jej mediach społecznościowych.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie Margareta odniosła się do swojego stanu cywilnego. Przyznała, że przed związkiem z Mohamedem była w długoletnim małżeństwie, które z czasem dobiegło końca. Nie zdecydowała się jednak na publiczne rozliczanie przeszłości ani opowiadanie o powodach rozstania. Zamiast tego podkreśliła, że dobrze wspomina byłego partnera i życzy mu wszystkiego, co najlepsze.
„Tak, byłam w długoletnim małżeństwie. Czasem bywa i tak, że po jakimś czasie trzeba wybrać inną drogę. Jednak mój były mąż jest bardzo dobrym człowiekiem i życzę mu dużo szczęścia” – napisała Margareta.
Internauci zaczęli również dopytywać o dzieci Margarety. Temat wzbudził zainteresowanie między innymi ze względu na różnicę wieku między nią a Mohamedem. Uczestniczka programu potwierdziła, że jest mamą dwóch córek, ale nie zamierza szerzej opowiadać o ich życiu.
„Jeśli chodzi o rodzinę, to chcę zachować w tej kwestii prywatność i ją chronić. Zdradzę tylko, że mam dwie córki” – dodała Margareta.
Nie wiadomo, jak córki Margarety podchodzą do jej relacji z Mohamedem ani czy wspierają plany pary dotyczące wspólnej przyszłości. Uczestniczka „Kochaj albo wróć” nie odniosła się bezpośrednio do tych spekulacji i nie zdradziła, jak wygląda jej życie rodzinne poza kamerami. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Radosne wieści od Friza i Wersow. Fani długo na to czekali
Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Radosne wieści od Friza i Wersow. Fani długo na to czekali
Prime Video szykuje kolejną produkcję o gwiazdach internetu, które od lat przyciągają uwagę milionów Polaków. Po głośnym „Girls of Warsaw”, które wywołało falę komentarzy i dyskusji o prawdziwych relacjach między influencerkami, platforma bierze na celownik jedną z najpopularniejszych par w Polsce. Friz i Wersow pokażą widzom zupełnie nowe oblicze swojego życia. Dowiedz się więcej!
Karol Wiśniewski, znany jako Friz oraz Weronika Wiśniewska, czyli Wersow, od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych twórców internetowych w Polsce. Ich działalność wykracza daleko poza publikowanie filmów w sieci, a kolejne przedsięwzięcia sprawiają, że nieustannie pozostają w centrum zainteresowania. Teraz para doczekała się kolejnego dużego projektu. Prime Video oficjalnie ogłosiło rozpoczęcie prac nad nowym serialem dokumentalnym poświęconym ich życiu prywatnemu i zawodowemu.
Produkcja ma pokazać Friza i Wersow w momencie, w którym ich codzienność zmienia się na wielu płaszczyznach. Twórcy internetowi są już rodzicami jednego dziecka, a wkrótce ich rodzina ma się powiększyć. Jednocześnie rozwijają kolejne projekty i muszą godzić życie rodzinne z działalnością, która wymaga stałej obecności w internecie. Widzowie będą mogli zobaczyć, jak wygląda ich rzeczywistość poza nagraniami publikowanymi w mediach społecznościowych i jak radzą sobie z kolejnymi obowiązkami.
Nowy serial ma liczyć sześć odcinków i zadebiutować wyłącznie na Prime Video jeszcze w 2026 roku. Na ten moment platforma nie ujawniła jednak dokładnej daty premiery, dlatego fani nie wiedzą, kiedy będą mogli obejrzeć pierwszą odsłonę dokumentu. Wiadomo natomiast, że kamery będą towarzyszyć Karolowi i Weronice zarówno w Polsce, jak i podczas podróży poza granice kraju. Produkcja ma łączyć codzienne życie pary z sytuacjami, które pozwolą pokazać ich z innej strony.
W polskiej części serialu nie zabraknie przygotowań do narodzin drugiego dziecka, rozwijania nowych przedsięwzięć oraz prób znalezienia równowagi między pracą a rodziną. To właśnie ten aspekt może okazać się szczególnie interesujący dla widzów, którzy znają Friza i Wersow przede wszystkim z ich internetowej działalności.
Na tym jednak nie koniec. Twórcy zapowiadają również podróż, która ma wyprowadzić Friza i Wersow poza dobrze znaną im rzeczywistość. Do tego dojdą zadania przygotowane przez przyjaciół pary, stawiające ich w nieoczekiwanych sytuacjach. Choć z założenia mają mieć rozrywkowy charakter, mogą stać się okazją do pokazania emocji, reakcji i różnic między partnerami, których nie widać w starannie przygotowanych materiałach publikowanych w sieci.
POLECAMY: Krzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?
Po burzy wokół „Girls of Warsaw” Prime Video ogłasza kolejny hit! Tym razem pokażą życie Friza i Wersow
Za realizację produkcji odpowiada Papaya Films, a współpraca z Prime Video nie jest dla tej firmy nowością. Wcześniej wspólnie powstały między innymi dokumenty „Lewandowski – Nieznany”, „Kuba”, „Szczęsny” oraz „DODA”. W portfolio platformy znalazło się również „Girls of Warsaw” – produkcja, która w ostatnich tygodniach wywołała wyjątkowo dużo dyskusji. Tym razem twórcy stawiają na historię pary, której popularność od dawna wykracza poza grono fanów internetowych filmów.
Warto przypomnieć, że „Girls of Warsaw” przedstawiało życie Andziaks, Oli Nowak, Klaudii Sadownik i Jessiki Mercedes. Po premierze produkcji w sieci rozpętała się burza, a część internautów krytykowała zachowanie Andziaks, Oli Nowak i Klaudii Sadownik wobec Jessiki Mercedes. Szczególne emocje wzbudziły sceny, w których Jessica opowiadała o swoim trudnym okresie w życiu, a widzowie zwracali uwagę na reakcje pozostałych uczestniczek.
Dyskusja wokół „Girls of Warsaw” szybko przeniosła się poza samą produkcję. Widzowie zaczęli zastanawiać się, na ile wizerunek influencerek prezentowany w internecie odpowiada temu, co pokazują kamery oraz czy popularność i życie na oczach milionów rzeczywiście oznaczają bliskie relacje poza ekranem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer właśnie to ogłosił. Nagranie trafiło do sieci
Będziecie oglądać nowy serial Prime Video? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Skiba MIAŻDŻY Margaretę z hitu TTV. Przesadził?
Margareta i Mohamed z programu „Kochaj albo wróć” przyciągają coraz większą uwagę widzów. Ich związek, dzieląca ich różnica wieku oraz nietypowy sposób komunikowania się stały się tematem licznych dyskusji. Teraz głos w sprawie zabrał Krzysztof Skiba, który nie gryzł się w język i opublikował wyjątkowo dosadny komentarz. Dowiedz się więcej!
„Kochaj albo wróć” to nowy format TTV, w którym uczestnicy mierzą się z różnicami kulturowymi, dzielącą ich odległością i trudnymi decyzjami dotyczącymi przyszłości swoich relacji. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek produkcji jest Małgorzata „Margareta” Jurczak, która związała się z pochodzącym z Tunezji Mohamedem. Ich historia szybko przyciągnęła uwagę widzów, a kolejne szczegóły dotyczące ich relacji sprawiły, że para stała się jednym z najczęściej komentowanych duetów w programie.
Początek ich znajomości przypominał wakacyjny romans. Margareta wyjechała do Tunezji, gdzie poznała Mohameda pracującego w hotelu. Początkowo nie spodziewała się, że ta znajomość przerodzi się w poważne uczucie. Po powrocie do Polski zakochani jednak nie zerwali kontaktu, a kobieta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego. O tym, jak narodziła się ich relacja, opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.
Okazało się bowiem, że Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, co początkowo mogło stanowić poważną przeszkodę w budowaniu relacji. Zakochani znaleźli jednak własny sposób na komunikację, łącząc słowa i wyrażenia, które oboje rozumieją. Margareta opowiadała o tym z rozbawieniem, przyznając, że ich językowa mieszanka bywa źródłem zabawnych sytuacji. To właśnie ten nietypowy element ich związku sprawił, że o parze zaczęło mówić jeszcze więcej osób.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.
Jej wypowiedź odbiła się szerokim echem, a sposób komunikacji pary stał się jednym z najbardziej charakterystycznych wątków programu. Nie wszystkim jednak spodobało się to, jak przedstawiana jest ich historia.
POLECAMY: Filip Chajzer właśnie to ogłosił. Nagranie trafiło do sieci
Krzysztof Skiba MIAŻDZY Margaretę i stację TTV
Do grona komentujących dołączył Krzysztof Skiba, który opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis na temat produkcji TTV. Muzyk znany z bezkompromisowych komentarzy tym razem również nie przebierał w słowach. Krytycznie odniósł się zarówno do samego formatu, jak i do sposobu, w jaki przedstawiono relację Margarety i Mohameda. Swoją wypowiedź zatytułował wymownie: „GŁUPOTA LEPIEJ SIĘ WCHŁANIA”.
„Na antenie stacji TTV, zasłużonej w promowaniu patocelebrytów i skrajnej głupoty telewizorni, mamy nowy hit pt. “Kochaj albo wróć”. To reality show, w którym poznajemy życie zakochanych par, w których jedna połówka to ktoś z Polski, a druga to obcokrajowiec. Mamy więc Polaka i Chinkę, Polaka i Brazykijkę, ale także Polkę i męża z Turcji, Polkę i Nigeryjczyka, czy Polkę i chłopca z Tunezji. Bank rozbiła Małgorzata z Łodzi, która zakochała się w o trzy dekady młodszym Tunezyjczyku” – napisał Krzysztof Skiba.
Skiba postanowił również skomentować to, co jego zdaniem przyciąga uwagę widzów do historii Margarety i jej partnera. W swoim wpisie przedstawił własną interpretację motywów, które mogą stać za zainteresowaniem tą relacją. Warto jednak podkreślić, że są to oceny autora wpisu, a nie potwierdzone informacje o intencjach Mohameda. Muzyk napisał:
„Mówi o nich cała Polska i to nie ze względu na fakt, że chłopiec z Tunezji ewidentnie zakochany jest w paszporcie Małgorzaty, a ona sama stanowi dla niego trampolinę dostania się do Europy, a także nie ze względu na różnicę wieku. Zainteresowanie widzów przykuł język jakim posługuje się para między sobą. Większy zasób słów posiada trzyletnie dziecko i mój pies. Ona nie zna arabskiego, on nie zna polskiego, a więc posługują się monosylabami z obu tych języków, dodając czasem pojedyncze słówka angielskie” – wyznał.
W kolejnej części publikacji Krzysztof Skiba kontynuował krytykę sposobu komunikowania się zakochanych. Jego zdaniem właśnie ten element sprawił, że para przyćmiła pozostałych uczestników programu i stała się szeroko komentowana w internecie. Muzyk użył przy tym określeń, które mogą budzić sprzeciw, ponieważ w wyjątkowo obraźliwy sposób ocenił sposób porozumiewania się bohaterów. W swoim wpisie nie pozostawił wątpliwości, że cała sytuacja jest dla niego przede wszystkim powodem do kpin.
„W tej dziwacznej mowie nie ma rozbudowanych zdań, tylko proste komunikaty i informacje, niczym sygnały od niemowlaka takie jak “kupa”, “am am” czy “bu bu”. I to właśnie ten śmieszny język analfabetów spowodował, że para zwróciła na siebie uwagę i absolutnie przyćmiła pozostałe pary z programu, które na tle Margarety i jej młodziaka, wydają się potwornie nudne. Margareta, bo tak mówi na ekscentryczną panią z Polski Tunezyjczyk, stworzyła coś na miarę “języka margaretańskiego” i obecnie zaczyna robić absolutną furorę w mediach. Powoli już kolęduje po programach śniadaniowych i tylko czekać kiedy zaproszą ją do “Tańca z Gwiazdami” lub jako konsultantkę językową do ONZ” – dodał Skiba.
Na tym Krzysztof Skiba nie zakończył swoich uszczypliwości. W ostatnim fragmencie wpisu rozwinął tytułową myśl o tym, że najprostsze komunikaty mogą łatwo zapadać w pamięć. Przy okazji posłużył się politycznym przykładem, który miał dodatkowo podkreślić jego szyderczy ton. Całość zakończył kolejną serią ironicznych uwag:
„Głupota lepiej się wchłania i mam obawy, czy niebawem aby cała Polska nie będzię się posługiwać tak prostym komunikatorem jak Margareta i kelner z tunezyjskiego kurortu. Na widok polityków będziemy mówić tylko “kupa”, “kasa”, “daj banana”, “dobrze”, “jeszcze”, “pić” oraz “Jadzia głosować”” – czytamy.
Wpis Krzysztofa Skiby to kolejny przykład tego, jak dużą dyskusję potrafi wywołać program reality show i jego bohaterowie. Historia Margarety i Mohameda przyciąga uwagę ze względu na różnicę wieku, odległość oraz barierę językową, ale dla części komentujących stała się również pretekstem do krytyki samej produkcji. Pozostaje pytanie, czy na ostre słowa muzyka zareagują bohaterowie „Kochaj albo wróć”. Na razie najważniejsze pozostaje to, że ich historia nadal budzi emocje, a kolejne odcinki programu mogą przynieść dalszy ciąg tej medialnej dyskusji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
A Wam się spodobał nowy program TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Filip Chajzer właśnie to ogłosił. Nagranie trafiło do sieci
Filip Chajzer w ostatnich tygodniach znalazł się w centrum medialnego zamieszania. Dyskusje wywołuje nie tylko jego związek z młodszą Bianką, ale również zarzuty, które pojawiły się pod jego adresem. Mimo kolejnych kontrowersji celebryta nie zwalnia tempa i właśnie zapowiedział następny odcinek wspólnego projektu z ukochaną. Dowiedz się więcej!
Filip Chajzer i Bianka w krótkim czasie stali się jedną z najczęściej komentowanych par polskiego show-biznesu. Ich relacja rozwijała się błyskawicznie, a kolejne wydarzenia sprawiały, że coraz więcej osób zaczęło interesować się ich życiem prywatnym. Od pierwszego spotkania, przez wspólne zamieszkanie w Krakowie i zaręczyny, aż po ślub – para szybko przeszła przez kolejne etapy związku. Nic więc dziwnego, że niemal każda nowa informacja na ich temat wywołuje dyskusje wśród internautów.
W ostatnich tygodniach szczególnie dużo emocji wzbudza różnica wieku między Filipem Chajzerem a jego żoną. W mediach pojawiły się rozbieżności dotyczące tego, ile lat ma Bianka. Kobieta sama przekonuje, że ma 20 lat, jednak serwis Pudelek oraz niektórzy twórcy internetowi, w tym Szymon Żurawski, mieli dotrzeć do dokumentów wskazujących, że ukochana prezentera ma 19 lat. Te doniesienia sprawiły, że temat jej wieku stał się jednym z najgłośniejszych wątków dotyczących pary.
Na tym jednak nie kończą się kontrowersje wokół Filipa Chajzera. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o dwóch kobietach, które zwróciły się do Zbigniewa Stonogi z prośbą o interwencję. Według ich relacji celebryta, u którego wcześniej pracowały, ma być im winny łącznie ponad 40 tysięcy złotych. Kobiety twierdzą, że nie otrzymały wszystkich należnych im pieniędzy, a wśród poruszonych przez nie kwestii znalazły się również składki na ubezpieczenia społeczne.
Sprawa szybko odbiła się echem w internecie, a wokół prezentera ponownie zrobiło się gorąco. Należy jednak podkreślić, że są to zarzuty przedstawione przez kobiety, a nie potwierdzone ustalenia. Filip Chajzer na moment przygotowywania tego tekstu nie odniósł się do tych oskarżeń. Internauci czekają więc na jego stanowisko, a cała sytuacja dokłada kolejny wątek do medialnej dyskusji wokół celebryty.
POLECAMY: Margareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
Filip Chajzer pochwalił się nowiną. W sieci pojawiło się nagranie
W tym samym czasie Filip Chajzer skupia się na promowaniu projektu, który realizuje wspólnie z Bianką. W środowy poranek prezenter opublikował na Instagramie zapowiedź trzeciego odcinka ich podcastu. Materiał ma pojawić się w czwartek, a już sama zapowiedź pokazuje, że para nie zamierza rezygnować z aktywności w sieci. Zamiast wycofywać się z mediów społecznościowych, małżonkowie konsekwentnie rozwijają wspólne przedsięwzięcie i zachęcają odbiorców do oglądania kolejnych nagrań.
Filip Chajzer postanowił przy tym uchylić rąbka tajemnicy i pokazał krótkie fragmenty nadchodzącego odcinka. Dzięki temu obserwatorzy mogli zobaczyć, jakich tematów można spodziewać się w nowej odsłonie podcastu. Para najwyraźniej stawia na rozmowy, które mają przyciągnąć uwagę widzów i skłonić ich do poznania całego materiału. Zapowiedź pojawiła się w momencie, gdy nazwisko prezentera ponownie jest szeroko komentowane, co może dodatkowo zwiększyć zainteresowanie publikacją.
Jednym z tematów, do których Filip Chajzer i Bianka mają wrócić w podcaście, jest tak zwana „afera rybna” na ich weselu. Wydarzenie to już wcześniej wzbudzało zainteresowanie i stało się jednym z wątków komentowanych przy okazji ich ślubu.
Pozostaje pytanie, czy najnowszy odcinek podcastu przyniesie coś więcej niż powrót do znanej już historii z wesela. Czy Filip Chajzer zdecyduje się również odnieść do zarzutów przedstawionych przez byłe pracownice? Na razie nie zapowiedział publicznie takiego komentarza, dlatego nie wiadomo, czy temat pojawi się w nagraniu. Jedno jest pewne: prezenter pozostaje aktywny w sieci, a jego wspólny projekt z Bianką będzie kolejną okazją do tego, by internauci przyjrzeli się bliżej ich relacji i działalności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dzieje się między Roxie Węgiel a jej mężem? Tak wygląda ich codzienność
Kibicujecie Chajzerom? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuMargareta POKŁOCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
-
news5 dni temuRoxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]
-
news4 dni temu58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed biorą ślub. Kto pokryje koszty wesela?
-
showbiz3 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie nie mogą uwierzyć
-
news4 dni temuMaryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Widzowie nie kryją rozczarowania
-
news5 dni temuJulia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?
-
news5 dni temuSkolim ZASZALAŁ i nie ukrywa swojego BOGACTWA? „Mógłbym ich wszystkich KUPIĆ”
-
showbiz3 dni temuDlaczego Jędrzejczyk ODPADŁA z „Tańca z Gwiazdami”? Tomasz Wygoda tłumaczy

Dodaj komentarz